Jump to content

sama/sam na studniówce??


Pratellina

Recommended Posts

Ostatnio usłyszałam w klasie tekst: "Chyba nie pójdę na studniówkę jak nie będe miała z kim iść".

No i zonk o.O

Bo albo to ja jestem dziwna i traktuję studniówkę jako zwyczajną imprezkę z okazji zbliżającej się matury na której to mam się bawić dobrze- nieważne czy sama czy z kimś, albo po prostu nie nadążam i coś mi umknęło. Bo chyba studniówka nie jest od tego, żeby pokazać się na niej z jakimś osobnikiem płci przeciwnej [bądź tej samej, w zależności od upodobań] ?

Głupotą jest dla mnie rezygnowanie z uroczystości tylko dlatego, że nie ma się z kim iść.

Link to comment

ooo TAK!!!!

Dokładnie tak somo myslę Ludożerka, ;D

Dla mnie głupotą jest zapraszanie kogoś kogo się np. słabo zna tylko po to by z kimś iść bo samej to lipa;p

Jeżeli ktoś lubi dobrze się bawić to będzie jeśli tylko chce;p i o!!

Link to comment

Pratellina, z jednej strony masz racje, z drugiej strony studniowka to studniowka ;) kogos wypadaloby przyprowadzic ;P ja bym tam sama nie poszla ;]

Mi sie zbliza polmetek, a partnera nie mam, bo mnie juz byly facet zrobil w tzw konia zostawiajac mnie ;dd

u mnie w klasie 50% lasek przychodzi bez faceta :P (i musze kminic.. :/)

Link to comment

MissMac, i co opuściła byś taką balangę tylko dla tego że nie masz z kim iść?

Zrozumiem jak mi powiesz, że masz straszne kumpele w klasie których nie cierpisz i chłopaków... na dodatek wszycy idą z kimś...

Chociaż nie... ja i tak bym poszła bo nie licząc klasy w szkole mam jeszce mase znajomych;p

Link to comment
wolnaczeczenia

Na połowinkach z mojej klasy jedna z dwunastu osób miała partnera.

Z kolei na studniówkę każdy idzie sam. Tak sie umówilismy. Razem z równoległą klasą partnerów chciały przyprowadzić cztery osoby, ale jakoś się rozeszło.

I w sumie ok. Każdemu to odpowiada.

Link to comment

Ja go zaprosiłam bo to moja studniówka...:)

Ale dla kolezanki juz wcześniej wspominał że chciałby ze mną iść, ale wstydził się zapytać bo jest młodszy rok:)

A znamy się już jakiś czas...

Byliśmy razem na pizzy ...

oczywiście musiałam się przekonać czy jest fajny zanim go zaprosiłam i stwierdzam że jest super;p

Fajnie mi się z ni gada smieje i w ogole wszyscy mówią że do siebie pasujemy...

No ale miało być nie o tym!!

Kto był sam na 100dniówce;p ??

Link to comment

do studniówki jeszcze daleko, same połowinki dopiero w przyszłym roku. partnera bym miała, ale nie wiem czy chce iść. wolałabym iść z nim na pizze albo spacer. już takim typem jestem i jakoś nie jest mi z tym źle.

właśnie. jak ktoś sie umie bawić, to nieważne, czy pójdzie sam czy z kimś. a jak nie... strata kasy..

Link to comment

słuchajcie ja mam dopiero beznadziejna studniowke (jest identyczna jak ta w zeszlym roku na ktorej bylam ) i podrozala o paredziesiat zł!

nie bylo "normalnego" jedzenia.. tzn byly ubite ziemniaki maly kawalek miesa i surówka:/ wszystko letnie i mega słone.. potem za pare godzin fasola po bretońsku a potem NIC!!! kapela to 2 dziadków (gitara, organki) i przerazliwie wyjąca baba jak z wesela, brak dja(czyli brak normalnej muzyki), brak wodzireja czyli brak zabaw... to wszystko na sali akademii rolniczej!!! za koszt 570zl!!!! w ktorym sie prawie nic nie zawiera:/ masakra..

jak sie nie idzie = 100zl, singiel 350zl para 570 jestem zalamana:/

a pomyslec ze niektorzy maja piekne sale, dworki, restauracje czy hotele, jedzenie z wierzynka itp. i to za mniejsza kase:/

Link to comment

myraxidos, o dio ale strasznie!!!

Nie mozecie nic zrobić?? Jakoś się sprzeciwić i powiedzieć że nie chcecie tam mieć???

Ja za studniówkę płacę 110 za singla 220 za pare, + 100 na maturę...

Mamy w ładnym miejscu wiem bo byłam rok temu...

Link to comment

ja tam idę sam na studniówke i nie narzekam.

Tekst "to nie wypada" albo "na studniówkę to trzeba" mnie po prostu bawi,bo jak dla mnie iść z kimś na studniówke to nie jest to samo,co iść na dyskoteke czy komers,więc bez jaj...

Zresztą ja się wszędzie świetnie bawie we własnym towarzystwie,a jak nie to je sobie organizuje :wink: Jak się człowiek sam nie umie bawić to i z kimś nie będzie ;p

Link to comment
a pomyslec ze niektorzy maja piekne sale, dworki, restauracje czy hotele, jedzenie z wierzynka itp. i to za mniejsza kase:/

Mnie taka czeka za 250 od pary. Prawdopodobnie pojde z kolezanka z ktora sie swietnie dogaduje wiec zabawa bedzie udana. Gdybym mial isc sam oczywiscie ze nie zrezygnowalbym ze studniowki, tylko dlatego ze akurat nie mam nikogo, z kim moglbym stworzyc pare. Ja ide, ja sie bawie;]

Link to comment
ja nie moge.. co tak tanio ? :P

kuzwa... az nie moge normalnie.. bede miala najgorsza, badziewna 100dniowke i to najdrozsza.. masakra o_0

Studniowka to nie sale, lokale czy specjalny wystroj To przede wszystkim ludzie, z ktorymi spedzisz jeden z najwazniejszych wieczorow w zyciu, wspominany az do konca.

A tak tanio, bo dyrektor postawil veto w studniowce w szkole i znalazl lokal 40km od szkoly;]

Plus - cena, minus - wez sobie dojedz.

Link to comment

i tak fajnie.. u mnie przez cene i lokal zrezygnowalo ok polowe osob wiec wiesz... zobaczymy jak to bedzie.. az sie boje.

ps co najlepsze mama jednego z moich kolegow zajmuje sie przygotowaniami i wyobrazcie sobie co bylo na liscie opłat ! :O

TAKSÓWKI DLA NAUCZYCIELI :O :/

Link to comment
i tak fajnie.. u mnie przez cene i lokal zrezygnowalo ok polowe osob wiec wiesz...

To samo w mojej szkole. Burza toczyla sie przez 2 miesiace, jakies glupie dyrektorskie podchody, byleby nas tylko zniechecic do studniowki w szkole. Na poczatku bylem zwolennikiem wlasnie zabawy tam, bo to jednak szkolna impreza. Ale na warunki postawione przez dyrekcje (brak dekoracji, 5000 za wynajecie sali, doplaty za firmy ochroniarskie, sprzatajace i cateringowe) po prostu nie moglem sie zgodzic. Koszt bylby porownywalny do tego z lokalu.

Link to comment

U nas w szkole dyrekcja robi na złość uczniom..... Oni (nauczyciele) chcą tam a my tu.... Uczniowie nie mają nic do gadania... Niestety taka to polityka! :(

Link to comment

Lepiej iść samemu niz nie iśc wcale- jasna sprawa, w końcu będzie cała szkoła więc ktoś do zabawy napewno się znajdzie :D chociaż to pewnie też zalezy od osobowości i otoczenia...

myraxidos to strraszna drożyzna :shock: my mamy w tym roku w restauracj eleganckiej jakby nie było i płacimy 150 od singla, 300 od pary...

Może jednak mimo wszystko nie nastawiaj się tak negatywnie, jesli masz fajną klasę to mimo zimnego żarełka( chociaż to wileki bół) będzie fajnie!

Link to comment

myraxidos 100dniówkę przebolejesz jak masz fajnych ludzi w klasie a po niej mozna by zorganizować ''after party'' ;p

Będzie super!

Mój partner zaczyna mnie wnerwiać bo jest młodszy 2 lata i strasznie jakiś taki nieśmiały się zrobił...

zobaczymy moze jeszcze pójdę sama ^^

Link to comment
  • Kerosine pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      mw2
      mw2
      1
    3. 3
      Anarchist
      Anarchist
      1
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...