TomekA

Progressive Trance

8 postów w tym temacie

Są tu może jacyś przedstawiciele tego gatunku, jeśli tak to wymieniajmy się tytułami świetnych utworków.

Odemnie na początek:

Airwave feat. Jon O'Bir-The Promise I Made (Digital Mix)

Alex Monakhov - Feel Lonely

Angels & Wippenberg - Angels Theme [Clokx Remix]

Andy Moor feat Hayley Mitche - Athena (Placid Godess Mix)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

:P przedstawiciele jako słuchający, ale jeśli ktoś robi własne nutki to z chęcią posłucham.

Dorzucę od siebie jeszcze Cosmic Gate szególnie polecam kawałek Earth Mover

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Od dłuższego czasu uwielbiam "Progi"... Jeden najbardziej mi odpowiadających podgatunków Trance'u, pamiętam euforyczne wieczory przepełnione brzmieniami z ręki Ozgur Can'a, z którym praktycznie zaczynałem przygodę z muzyką elektroniczną.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Signalrunners Featuring Julie Thompson - These Shoulders (Club Mix) - ten kawałek chyba znają wszyscy, po prostu genialny. Jak dla mnie Tune of the Year 2008 ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 odpowiedzi
    • Borowy

      Borowy

      Witajcie, mam do Was ogromną prośbę... potrzebuje wypełnionych ankiet do badań naukowych... na koniec maja mam termin oddania. Temat Tabu - SEKSUALNOŚĆ, dlatego rodzice do których kierowałem tą ankietę nie chcą mi jej wypełniać, choć uważam, że nie ingeruję w ich życie intymne. 2 miesiące temu ankieta już istniała online, a dostałem tylko 4 odpowiedzi :c Zajmie od 5 do 10 minut. Prawie wszystkie zadania zamknięte.
      Musielibyście wcielić się w rodzica, który ma dziecko z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Ankieta jest oczywiście anonimowa.

      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc35FjqvALX9OYdkmC8p4LFMjfvp9sEyGFAuHiG6MCFurqWBQ/viewform?fbclid=IwAR0BBy3Clovc9HZH-pMkOzC8sUF6UJ-LuOPcDC2HSLdZsHL_dVYN5zb9mzE
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Czy posiadanie "judasza" w drzwiach to już antysemityzm?
      · 3 odpowiedzi
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dziś znów będę czynić dobro, które nigdy do mnie nie wróci
      · 5 odpowiedzi
  • Popularny

  • Posty

    • Wulf
      Nauka nieodpowiednim zamiennikiem religii
      Rozumiem, bo prowadziłem masę dyskusji tego typu i znam ten typ myślenia. Pomijając, że niewiele ma to wspólnego z empatią, to jak już powinno to świadczyć o tym, że ją mam, a nie o jej braku. ;] Religie robią to do dziś. Wiesz co to fundacja Templetona (religijny nobel)? Czytałeś pisma świadków Jehowy? Może chociaż obejrzałeś program w IPPTV na temat teorii impaktu? O całej serii z oszustem Hovindem nie wspominając.  Ludzie nigdy się tak nie dzielili, to jedynie kwestia jednostronnego treningu i propagandy. Zresztą cała nauka wywodzi się od filozofii, a taki podział jest raczej sztuczny i nie przystaje do rzeczywistości danych dyscyplin. 
      Natomiast twierdzenia, że ścisłowcy to ateistyczni naukowcy, a humaniści to ci co w religijne wyjaśnienia poszli to gorzej niż bzdura.  I może zmałpować do tego moją argumentację? 
      Oj to się nie uda, bo zapominasz o meritum. Jeśli za "odopowiedzi" w kontekście tej rozmowy uważamy za coś zgodnego z prawdą/rzeczywistością, a nie tylko jakieś losowe zdania na dany temat, to nie jest to równoważne. Dlaczego? Bo zdania nauki są weryfikowalne (nawet jeśli są poza naszym zasięgiem intelektualnym), natomiast te religijne - wedle własnych założeń - nie. 
      Możesz sobie oczywiście wierzyć w religijne wyjaśnienia, ale to wszystko. Epistemologicznie nie mają żadnej wartości ergo nie odpowiadają na żadne pytanie. Różnica jest taka, że fizyk i chemik zasadniczo sobie nie przeczą nawet jeśli używają różnych narzędzi i pojęć w opisie zjawiska. Co więcej często potrzebują się nawzajem.
      Natomiast w przypadku odmiennych religii (nawet o wspólnym korzeniu) jest już inaczej.  No i dość fundamentalne pytanie z punktu widzenia dwóch podanych: Kim był Jezus, synem bożym czy prorokiem? :>
      Z tym samopoczuciem jest chyba jednak odwrotnie niż twierdzisz. 

      No i rzecz jasna powiedz mi jakiej to konkretnie odpowiedzi nie rozumiem.    To trochę jak z wróżbitami nocną porą. Zadaje się pytania, oni wyrzucają z siebie jakieś zdania, które rzecz jasna nie są odpowiedziami w ścisłym sensie. W gruncie rzeczy po odjęciu otoczki tak to właśnie jest. 
        Jakbyś doczytał mój komentarz na temat Twojego przykładu do końca zamiast wyobrażać sobie kropkę po słowie "bezsensowny" to może byś zrozumiał, że jest on taki dla Twojej argumentacji. 
      Wszak dochodzenie ujawniające los dziecka, ciąg wydarzeń czy motywy sprawcy to tak naprawdę metody naukowe, a nie religijne. I to one wedle Ciebie dają tu ulgę.
      Religijne pojawiają się dopiero gdy ktoś potrzebuje się pocieszać pustymi frazesami typu fatum, boski plan, wielka równowaga i inne tego typu fantastyczne bajania. Wynikające zresztą z niezgody na brutalną rzeczywistość.
      Owszem religia odpowiada tu na jakąś potrzebę, ale twierdzenie, że odpowiada na jakieś pytania (w sensie, że coś prawdziwie tłumaczy) to delikatnie mówiąc nadużycie.
        Nie żeby od niemal zawsze przerywanie z sensem regresu w nieskończoność było konikiem filozofii nauki.
      Bo jak głoszono od starożytności: każde wyjaśnianie kończy się albo regresem w nieskończoność, albo fundamentalizmem, albo błędnym kołem. 
      Bo wiesz w próbie opisu pojęcia "dom" nie ma żadnego sensu schodzenia do poziomu kwarków, i budowania kwarkowej definicji domu. Poza tym brnąć w regres można dalej niż kwarki, tylko że trzeba by już fantazjować. No, ale wedle Ciebie to chyba nie problem. ;]  Wprawdzie możesz na psa mówić "kot", a na kota "pies", ale powiedz mi jaki sens ma taki bunt? Eden istnieje w książce pt "Biblia", a życie Jezusa śledzimy nawet w szerszym zakresie niż Harrego, wszak od narodzin po śmierć. Nie ma tutaj nic nadzwyczajnego. 

      Uprzedzając, Jezus nie jest postacią historyczną, a wydarzenia w Biblii mają z historią tyle wspólnego co i w Harrym Potterze który zahacza fabułą o wydarzenia współczesne, a może nawet i lepiej jest w nich osadzony. 

      Co do etykiet to uważam, że jeśli ktoś je rozumie to wiele to ułatwia. Poza tym, raczej nie mam problemu z rozpisywaniem własnych poglądów, zresztą chyba 3/4 postów napisałem właśnie w takowych dyskusjach. 
      No i rzecz jasna raczej ciężko mnie obrazić. ;]


       
    • Kerosine
      1000000 powodów do upicia się
      Oto jest powód nad powodami. 1810. Bo dzięki temu choć na krótko / przynajmniej do pewnego stopnia można zapomnieć, że jest się chorym na ową przykrą chorobę przenoszoną drogą płciową i na inne choroby również.
    • Kerosine
      Co Cię dzisiaj wkurzyło ?
      Wyjątkowo wredny [bo rozwidlony], gruby, czarny kabel, w który ochoczo wplątywały się dwa pozostałe: niebieski i pomarańczowy [oczywiście zadanie polegało na oddzieleniu od nich dziada i dodatkowo przewieszeniu go luźno przez obudowę - na którą, nawiasem mówiąc, dzięki bynajmniej nie posiadanej w każdym przypadku naturalnej krzywiźnie również nie zawsze chciał się ładnie zarzucić]. Nienawidzę pracy z kablami 
    • Kalafior_Grozy
      1000000 powodów do upicia się
      1809. Bo mi życie nie wyszło.
    • Ponury_Żniwiarz
      Nauka nieodpowiednim zamiennikiem religii
      Twierdzisz że tacy ludzie nie rozumieją co mówią, ale akurat ty ich rozumiesz? Coś mało empatii u ciebie. 
      Oczywiście jeśli oni w ten sposób chcą manipulować i robią to umyślnie, to jest to jak najbardziej niepoprawne.  Fakt, kiedyś religia tak robiła, lecz było to spowodowane tym, że nie było wtedy tak rozwiniętej nauki. 
      Ludzie zawsze dzielili się na humanistów i ścisłowców. Ci drudzy, kiedy nie mogli sobie znaleźć nic odpowiedniego, to ostatecznie musieli sobie radzić z religią, która już wtedy była ogólnodostępna, tylko że wciąż byli ścisłowcami, i naturalnie brali wszystko dosłownie, co w religii zawsze prowadzi do głupot. 
      Wraz z rozwojem nauki, religia przestała brać swoje przesłanie dosłownie, ponieważ w tej samej chwili skończył się problem ze ścisłowcami, którzy wreszcie odnaleźli swoje właściwe miejsce.  Równie dobrze mógłbym ci oznajmić że twoim podstawowym błędem jest to, że uważasz iż religia nie odpowiada na żadne pytanie. Takimi banalnymi stwierdzeniami moglibyśmy się obrzucać latami. 
      To że religia odpowiada na dane pytania, nie oznacza że ty musisz je rozumieć, że mają zaspokoić twoje pragnienie zdobywania nowej wiedzy. Ewidentnie odpowiada tobie nauka, i tego się trzymaj, ale nie uznawaj od razu że religia jest bezsensowna tylko dlatego że jej nie rozumiesz. 
      Prawda, że na zachodzie coraz mniej jest ludzi wierzących, choć uważam iż to głównie przez presję społeczeństwa i podążanie za obowiązującymi standardami. Może to i w pewnych przypadkach nawet dobrze, ale co do samego ateizmu to mam w planach zrobić na niego oddzielny temat, więc na razie wolałbym to zostawić. Religia łączy ludzi różnych narodowości i kultur. To chyba oczywiste że polski katolik będzie miał inną mentalność niż irański muzułmanin. Religie dzielą się na różne grupy, tak samo jak nauka dzieli się na różne działy. 
      Chemik nie będzie się dobrze czuł w otoczeniu fizyków, mimo iż łączy ich nauka. 
      I oczywiście tak - każda religia ma w sobie błędy (choć wolałbym je określić mianem specyficznych i apatycznych perspektyw), jednak sprawia to że religie te się nawzajem uzupełniają. 
      Jednak wciąż nie mogą się zjednoczyć głównie przez różniące się poziomy zaawansowania (przede wszystkim mam tu na myśli zacofaną kulturę muzułmanów) 
      Religia nigdy nie odpowiada na pytania w ścisłym sensie, więc one ci nigdy nie będą odpowiadały niestety.
      A czy ,,buduje jakąś opowieść tożsamościową''? No cóż, jeśli tak sobie to tłumaczysz, to niech tak będzie.  Materia jest wszystkim, co widzisz. A skoro nie potrafisz zrozumieć ludzi twardo stojących przy swoich religijnych przekonaniach (poza banalnym stwierdzeniem że ci ludzie są głupi i naiwni), to chyba prostym jest że sam wszystkiego nie widzisz. 
      Oh jak miło z twojej strony że nawet nie próbowałeś zrozumieć mojego przykładu, tylko od razu uznałeś je za bezsensowne  Pozwól więc w takim razie że ci to uproszczę: 
      Przykład miał na celu pokazanie że jeśli coś odpowiada na jakieś pytanie, to nieważne czy ma to zły lub dobry wydźwięk i konsekwencje - ludzie których to obchodzi, odczują ulgę.
      Absolutnie nie miałem na myśli że religia walczy z nauką o rolę w śledztwie, ponieważ wiadomo że to nauka ma tu najwięcej zastosowań.
      Oczywiście żeby nie było że omawiam tylko jeden przypadek, to powiedzmy że przy zaginięciu dziecka pojawia się inna sytuacja: 
      Rodzina otrzymuje informacje o śmierci dziecka, lecz nie może ona odetchnąć z ulgą, ponieważ np. ojciec chce aby policja dorwała sprawcę a matka chce znać szczegóły śmierci dziecka. 
      Ludzie są różni, więc obchodzą ich zupełnie inne rzeczy. Nie można tak po prostu powiedzieć że ktoś ucieka w bajki, tylko dlatego że przejmuje się innymi sprawami niż ty.  Przerywając regres, utrzymujesz tylko swoje standardy. 
      To, że ty uważasz że ktoś chce coś zmieniać na gorsze, nie oznacza że robi on to celowo. 
      Dla niego może to być lepsze rozwiązanie, nie zwracając uwagi na twoją perspektywę (krótko mówiąc ten ktoś nie miałby w sobie zbyt wiele empatii, tak jak ty) 
      Oczywiście nie mam tu na myśli że działania osoby prowadzącej do tego twojego regresu, są jakkolwiek poprawne. Chcę tylko powiedzieć że on tak samo jak ty chce dobrze, tylko nie zawsze mu wychodzi. Wszyscy popełniamy błędy. 
      Co nie zmienia faktu, że jeśli zapobiegasz regresowi, tylko i wyłącznie po to by mu zapobiec, bez żadnych następnych czynności, to doprowadzasz tylko do opóźnienia kolejnej próby regresu. 
      Jeśli ludzie widzą jakiś problem, to próbują go rozwiązać, często nieudolnie, więc zamiast stawiać kłody pod nogi, może lepiej by było pomóc znaleźć im lepsze rozwiązanie? Takie nie będące regresem? To by zakończyło spór raz na zawsze. 
        Są błędne, ale dla ciebie, bo to tobie nie odpowiadają. Nie mam zamiaru podporządkowywać siebie nauce, tylko i wyłącznie dlatego że opiera się ona na zasadach, których ja nie chcę przestrzegać.
      Tobie to odpowiada no i dobrze, nikt ci tego nie zabrania. Skoro lubisz naukę, to pewnie jest to dla ciebie bardzo dobre rozwiązanie. Dla mnie by takie nie było, dla mnie to właśnie granie według zasad nauki byłoby błędne, co nie oznacza od razu, że dla ciebie też są one błędne. Tobie te zasady pasują, i to jest najważniejsze.  Jeśli coś jest niemożliwe do udowodnienia i obalenia jednocześnie, to oznacza że tego nie potrzebuje. 
      Istnienie Boga ani nie jest błędne ani poprawne, ponieważ nie da się tego w ten sposób określić. 
      Hogwart istnieje w książkach o Harrym Potterze, a sam tytułowy Harry jest tylko głównym bohaterem, którego dokonania śledzimy z jego perspektywy, od początku do końca, i nie ma tutaj nic nadzwyczajnego. 
      Oczywiście, jeśli uważasz że postać Harrego ma w sobie coś więcej, to możesz go uważać za mesjasza. 
      Tylko do takich przypadków, to trzeba by było już podejść trochę poważniej. 

      A czy przestawianie siebie jako etykiety jest ułatwieniem? Może dla ciebie w jakiś sposób, bo dla mnie zwykłe przeczytanie etykiety jest trochę nudne, no ale jak wspomniałem, jeśli tobie rozpisywanie się na temat swoich poglądów sprawia problem to oczywiście rozumiem.  I nie mam problemu ze zrozumieniem tego, co pisze. Napisałem to wtedy tylko na wszelki wypadek, gdyby tobie to sprawiło jakiś problem. W żadnym wypadku nie chciałem cię obrazić.  Jeszcze na koniec, dzięki za rady. Postaram się z czasem nauczyć to obsługiwać