Jump to content

A gdy odchodzi ktoś bliski, bo chcial(?)...


Inka19

Recommended Posts

Posted

Zabija sie mloda osoba... jak sobie z tym radzić? Jak pogodzić sie z tym ze ktos sam zdecydowal ze skończy swoje zycie? Zostaja lzy, ból, mase pytań i wyrzutów ze można bylo cos zrobic, jakos temu zapobiec.. i ta swiadomosc ze juz nigdy sie Go nie zobaczy:( jak dalej życ?;(

Link to comment
Posted

Inka19, Nigdy nie obarczę siebie takimi wyrzutami sumienia i kopnę każdego z mojego otoczenia, który by się nimi obarczył.

Jak napisałaś to jego decyzja.

A co do świadomości, że nigdy się go już nie zobaczy, hmm zobaczy we wspomnieniach a to jest ważniejsze od płaczu,lamentu nad tym, że ktoś umarł - pamięć o nim.

Link to comment
Posted

Tak jak napisał Mendoxes, nie można siebie obwiniać za czyjąś samobójczą śmierć. W tej kwestii nie można było nic zrobić.

Samobójca ma zakodowaną w swej psychice własną śmierć. Chce tego i już.

Jeśli nie uda się dziś - za tydzień, miesiąc, rok - ale to zrobi.

Oczywiście każdemu z nas na pewno nie raz przyszło do głowy, po jakiejś życiowej porażce, skończyć z sobą, będzie po problemie.

Nie, nie będzie. Samobójstwo to egozim. Człowiek myśli tylko o tym, aby samemu pozbyć się problemu, jednak nie przychodzi mu do głowy, jak tę wiadomość odbiorą bliscy, jaki to będzie dla nich szok.

Co innego, gdy 'zwinie' nas choroba. Rodzina, po rozmowie z lekarzem powoli oswaja się z myślą, że ich ukochane dziecko/ rodzic/ brat/ ktokolwiek inny może już nie wyzdrowieć, będzie musiał odejść. Czy też śmierć w wyniku wypadku. Tłumaczymy sobie, że to wypadek losu.

Współczuję samobójcom jedynie słabej psychiki i tchórzostwa.

Nie wiem czy potrafiłabym wybaczyć bliskiej mi osobie, gdyby sama sobie odebrała życie. Pewnie miałabym pretensje, że nie porozmawiała ze mną, z psychologiem, że nie chciała sama sobie pomóc.

Każdy z nas ma problemy. Ale grunt to wstać, gdy upadniesz. Nie można ot tak zniknąć, dla własnego widzi mi się. Nie można..

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Nie napiszę Ci nic, czego byś nie wiedziała. Bo nie wolno obarczać się winą za czyjąś samobójczą śmierć. Każdy ma swoje życie, w którym podejmuje swoje decyzje. Bo tak naprawdę, chociaż tak często pytamy kogoś o zdanie, decyzje podejmujemy sami, w sercu.

Z samobójczą śmiercią trudno jest się pogodzić dlatego, że jej nie możemy zrozumieć. No, bo jak to? Miał/a całe życie przed sobą. A jeśli problemy, to kto z nas ich dziś nie ma? Może inni mają gorzej? Jak tu zrozumieć motywy postępowania samobójcy?

Być może w sercu tej osoby siedziało coś, o czym nie wiedziałaś. Z czym czuła, że sobie sama nie poradzi, ani nie pomoże jej nikt. Nic bardziej błędnego, ale nie o tym teraz mowa. Wyrzuty... tak. Jak mogłeś/aś mi to zrobić? Jak mogłaś zostawić mnie tu samą? Uciekamy w wyrzuty, aby zabić żal. Zapominamy jednak, że to nic nie da, a i sobie tym nie pomożemy. Przez pewien czas nie będzie łatwo. Ale w końcu wstaniesz i pójdziesz dalej. Bo człowiek do wszystkiego umie się przystosować.

Współczuję samobójcom jedynie słabej psychiki i tchórzostwa.

Mówisz? A próbowałaś się kiedyś zabić? Z reguły człowiek ucieka przed tym, co go krzywdzi, z reguły nikt z nas nie lubi bólu. Dlatego samobójcy wolą "szybko". Żeby się nie zdążyli rozmyślić. Bo w pewnym momencie przychodzi chęć odwrotu i oni chcą ją sobie odebrać, być silnym w swej decyzji.

Samobójstwo to egozim.

To taki wyświechtany frazes, ale coś w tym jest. W pewnym momencie ból istnienia (beznadziejna nazwa) jest tak wielki, że wszyscy wokół przestają się liczyć. Liczę się tylko ja i mój ból.

Inka19, trzymaj się.

Link to comment
Posted

Nie ma różnicy w jaki sposób odchodzi ktoś nam bliski.

Tu pomoże tylko czas.

Link to comment
wolnaczeczenia
Posted
jak sobie z tym radzić?
Tak samo jak ze śmiercią chorego na raka, kogoś kto zginął w wypadku samochodowym, kogoś kto zaginął i nie wrócił.

To oczywiste, że jest ciężko, ale jest do przeżycia.

Współczuję samobójcom jedynie słabej psychiki i tchórzostwa.
A ja z kolei gratuluję przytłaczajacej wiedzy w dziedzinie domorosłej psychologii.
Link to comment
Posted
jak sobie z tym radzić?
Tak samo jak ze śmiercią chorego na raka, kogoś kto zginął w wypadku samochodowym, kogoś kto zaginął i nie wrócił.

Tylko właśnie to nie jest to samo i o wiele gorzej się z tym pogodzić niz z np wypadkiem, bo o tym zdecydował los, jego przeznaczenie a nie człowiek..

Dziękuje za słowa wsparcia, ale wiecie ta myśl ze można było temu zapobiec, pomóc tej osobie jest straszna.. Najgorsze jest teraz gdy składa się pewne słowa, zachowania tej osoby wskazujące na to ze ona wołała o pomoc,ale ja nie zauważałam tego, albo nie chciałam zauważać... Wiem ze trzeba isc dalej, tylko tak trudno;/

Link to comment
Posted
Współczuję samobójcom jedynie słabej psychiki i tchórzostwa.
Samobójstwo to egozim.
Nie wiem czy potrafiłabym wybaczyć bliskiej mi osobie, gdyby sama sobie odebrała życie.

Może pogadamy jak Tobie bliska osoba popełni samobójstwo. Na pewno będziesz na nią wściekła, może, o ironio, tak że nie będziesz chciała jej więcej widzieć? No to problem z głowy, co nie?

Zabija sie mloda osoba... jak sobie z tym radzić? Jak pogodzić sie z tym ze ktos sam zdecydowal ze skończy swoje zycie? Zostaja lzy, ból, mase pytań i wyrzutów ze można bylo cos zrobic, jakos temu zapobiec.. i ta swiadomosc ze juz nigdy sie Go nie zobaczy:( jak dalej życ?;(

Rozumiem Cię. Naprawdę. I nie bawię się w dobrą wróżkę, tylko mam już za sobą to co Ty przeżywasz.

Jak sobie z tym radzić? Na razie pozwól sobie na ból i cierpienie. Na odpowiedzi i te dobre wspomnienia przyjdzie czas. Teraz płacz, niszcz co chcesz, czyli jednym słowem- wyładuj to. Lepiej teraz niż za 20 lat.

W tej kwestii nie można było nic zrobić.

Od tego są bliscy. Nie znam się na psychologi ani trochę, ale na niej się znałam. I wiem, ze gdybym kurwa chciała, to byłabym w stanie ją powstrzymać. Wybacz, może i jesteś dużo starsza, może i więcej wiesz, ale w tej kwestii mnie nie przekonasz.

Link to comment
Posted
Może pogadamy jak Tobie bliska osoba popełni samobójstwo. Na pewno będziesz na nią wściekła, może, o ironio, tak że nie będziesz chciała jej więcej widzieć? No to problem z głowy, co nie?

Wyobraź sobie, że bliska mi osoba popełniła samobójstwo zeszłego roku.

Dlatego nie uwierzysz, ale wiem co pisałam.

Od tego są bliscy. Nie znam się na psychologi ani trochę, ale na niej się znałam. I wiem, ze gdybym kurwa chciała, to byłabym w stanie ją powstrzymać.

My też tak myśleliśmy. Nie można powstrzymać. Samobójca ma w głowie zakodowane, że chce odejść i już.

I właśnie bliska mi osoba wykorzystała moment, kiedy była sama w domu.

Mogliśmy ją powstrzymać? Jak? Ja mogłam na skrzydłach przylecieć do odległej od mego miasta wioski o ponad 30km?

Nie żartuj.

Link to comment
Posted
My też tak myśleliśmy. Nie można powstrzymać. Samobójca ma w głowie zakodowane, że chce odejść i już.
Wybacz ale porównywanie samobójcy do programu komputerowego to jest przegięcie. Osoba nie ma nic zakodowane w głowie- i Ty sobie to lepiej zakoduj jeśli potrafisz. Każdemu można pomóc, nie ważne czy dopiero zaczyna myśleć o samobójstwie, czy idzie ze sznurem do lasu- rozumiesz, każdemu! Świat byłby piękny gdyby każdy z nas miał za sobą studia wyższe z psychologii i potrafił działać na sfery psychiki człowieka tak, ażeby wywołać odpowiednią reakcję. Niestety nie jest taki piękny, przez co większość z nas mimo usilnych starań nie potrafi dać odpowiedniego wsparcia osobie, która tego cholernie potrzebuje.
Samobójstwo to egozim.

Całe życie jesteśmy egoistami i nieważne czy bierzemy na siebie przykrywkę altruizmu czy też nie, po prostu żyjemy dla siebie.

Co zrobić gdy ta osoba odejdzie? Najprostsze- pamiętać o niej, bo życia i tak jej nie wrócisz. Masz z tym problem, idź do psychologa, nie wstydź się, on takich pacjentów ma na pęczki, bo jak już tu ktoś wspomniał, jedni są mocniejsi, a inni słabsi- taka nasza natura.

Link to comment
Posted
Każdemu można pomóc, nie ważne czy dopiero zaczyna myśleć o samobójstwie, czy idzie ze sznurem do lasu- rozumiesz, każdemu!

o ile wiesz o problemie. O ile złapiesz za rękę. O ile czuwasz, popychasz, prowadzisz.

Że "można"- może i tak ale to w ogromnej mierze teoria której niestety w wielu wypadkach nie zdązy się wprowadzić w życie( felerne wyrażenie w tym kontekscie).

Dla mnie potencjalny samobójca to równiez moze być śliczna, wiecznie usmiechnieta dziewczyna czy silny psychicznie, przebojowy chłopak.

Samobójca nie musi miec wypisane na czole że jest mu źle i potrzebuje pomocy.- i w tym kontekscię rozumiem co na mysli miała claudynka. Sam wymysli, sam zrobi, nawet się nie zorientujesz. przynajmniej takie przypadki znam ja. Młodzi, zdolni, usmiechnięci, dusze towarzystwa, zabijali się mając mamusię za ścianą.

Albo szli na randke z drugą połówką, usmiechnięci, przytuleni, szczęsliwi. I nie wracali oboje.

samobójca to nie tnące sie po rękach dziewczę w czarnym swetrze piszące wiersze o cmentarzach ani skulony pan w prochowcu któremu trzęsą się ręce, cholera. Nie śmiałabym twierdzić że rozgryzę każdego.

Bo co? wiesz o czym teraz myślę?

wierze że czasem mozna pomóc- wiec warto się starac. ale czasem nie znaczy zawsze, niestety.

Jak zyć po stracie bliskiej osoby? recepty nie ma chyba. moze prócz wyjątku- nie dusic w sobie uczuć.

Link to comment
Posted
Wyobraź sobie, że bliska mi osoba popełniła samobójstwo zeszłego roku.

Dlatego nie uwierzysz, ale wiem co pisałam.

Nie wiem czy potrafiłabym wybaczyć bliskiej mi osobie, gdyby sama sobie odebrała życie.

To w takim razie dlaczego użyłaś trybu przypuszczającego?

My też tak myśleliśmy. Nie można powstrzymać. Samobójca ma w głowie zakodowane, że chce odejść i już.

I właśnie bliska mi osoba wykorzystała moment, kiedy była sama w domu.

Mogliśmy ją powstrzymać? Jak? Ja mogłam na skrzydłach przylecieć do odległej od mego miasta wioski o ponad 30km?

Nie żartuj.

Z góry mówię- nikogo nie oskarżam o niczyją śmierć, bo nie znam sytuacji. Absolutnie nie mam zamiaru kogokolwiek urazić, dotknąć tymi słowami.

Ale mi nie chodzi o pilnowanie tej osoby 24 na dobę, tylko o wsparciu. Nie koniecznie pomocą jest trzymanie za rączkę żeby sobie czegoś nie zrobiła.

Samobójca nie musi miec wypisane na czole że jest mu źle i potrzebuje pomocy.- i w tym kontekscię rozumiem co na mysli miała claudynka. Sam wymysli, sam zrobi, nawet się nie zorientujesz. przynajmniej takie przypadki znam ja.

Ale mówimy o bliskich osobach. Ja wiedziałam że coś się dzieje, ale to zbagatelizowałam. Tak naprawdę nie poznamy po kimś na ulicy, że chce się zabić, ale po najbliższych nam osobach powinniśmy. Bo sory, ale ktoś nie rzuca sie pod pociąg bez przyczyny. Jeżeli naprawdę kogoś znamy, to zobaczymy, ze dzieje się coś złego.

Bo co? wiesz o czym teraz myślę?

Nie, ale mówimy teraz o bliskich. Czyli o rodzinie i przyjaciołach.

Link to comment
Posted

Gdy odchodzi ktoś bliski 'na własne życzenie' zawsze, ale to zawsze zostaje ból, żal, a nawet wyrzuty sumienia, że nic się nie zrobiło by pomóc mu dalej żyć.

Jak sobie z tym radzić? Zapomnieć się nie da, pozostaje stwierdzenie, że 'czas leczy rany' innego wyjścia nie ma.

Dla rodziny i przyjaciół jest to niewyobrażalny cios o którym osoba popełniająca samobójstwo nie myśli.

Link to comment
Posted

Morgana rozumiem ze mowimy o bliskich. Rozumiem. Ale wciaz twierdze ze nie kazdego,nawet z bliska,mozna tak rozgryzc. Jesli ktor chce cos ukryc to-zaleznie oczywiscie od charakteru, nerwow,determinacji-jest w stanie to zrobic. Wiekszosc samobojcow mialo kogos bliskiego- czesc bliskich moze zbagatelizowala, niektorzy przeoczyli,inni nie wiedzieli jak pomoc..ale wierze ze byli i tacy ktorzy dali sie zwiezc pozorom. Taki margines. I w tym momencie,choc wyrzuty sumienia pojawiaja sie automatycznie to sa bezpodstawne i co wiecej niczemu nie sluza. Nie przywroca nikomu zycia. Nic zreszta tego nie zrobi,hmm. W tym momencie odrobina skupienia sie na sobie nie zaszkodzi-mysle ze wrecz pomoze wyjsc z traumy tym ktorzy zostali niejako osieroceni.

Link to comment
Posted
Jesli ktor chce cos ukryc to-zaleznie oczywiscie od charakteru, nerwow,determinacji-jest w stanie to zrobic.

Ok, przypadki są róże. Są ludzie którzy umieją to ukryć. Którzy są świetnymi aktorami i nie chcą niczyjej pomocy. Jedna faktem jest, że naprawdę bliska osoba, najbliższy przyjaciel widzi, ze coś nie gra, po prostu tak dobrze nas zna że najlepsze kłamstwa nie zamydlą mu oczu.

Link to comment
Posted

Czas leczy rany. To jest prawda. Reszte napisano powyzej ^ ^ ^

Link to comment
Posted

Kiedy byłem mały, tj. szedłem do komunii, miałem koleżankę, wprawdzie ona nie popełniła samobójstwa, ale się zaczadziła we własnym domu, razem z matką, ojciec ledwo przeżył. jej matka była dobrą znajomą mojej mamy, więc byliśmy na pogrzebie. Wtedy tego jeszcze nie dokładnie rozumiałem, jak to możliwe że ona nie żyje. Nie zdążyła nawet pójść do pierwszej komunii. kiedy przechodzę koło jej domu, obecnie mieszka tram ktoś inny, zawsze dziwnie się czuję, czasem zastanawiam się co by było gdyby do tego nie doszło. gdyby nie to że byłem jeszcze dzieckiem i nie rozumiałem wielu spraw, to nie wiem jak bym to odebrałbym, ale na pewno... sam nie wiem. wiem jedno stracić koleżankę to duży cios i nie chcę tego nigdy więcej przeżywać, nigdy więcej... nigdy :cry:

Link to comment
naughty_but_nice
Posted

No chwileczkę. Ta osoba ma mózg tak? Jest homo sapiens? Myśli?

No to sorry, ale skoro sama CHCIA

Link to comment
Posted

To zapewne bardzo przykre i ciężkie uczucie do zniesienia, kiedy ma się poczucie winy że można było zrobić coś w związku z tym aby drugiej osobie pomóc. Pełne wyrazy współczucia. A jak dalej żyć? To poprostu wzięcie się w garść i brnięcia w tym to się lubi, tym co się robi. Wierzyć w siebie i w swoje siły. Bliskiej osobie się nie udało, to uda się Tobie. Być może to okazja do pomocy dla innych osób które miewają myśli samobójcze. Dać przykład innym że brnięcie w swoim to tak naprawde droga to pełnego szczęścia, uwierzyć że jeśli byłam zbyt małym przykladem, to tym razem będe w pełni pomagać innym swoim osobom, poprzez to co robię, jak żyję. Życzę powodzenia, wytrwalości. Wykorzystaj już teraz dawanie przykładu. Chociażby dla innych bliskich, którzy przeżywają odejście bliskiej osoby.

Pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Posted
jak sobie z tym radzić?
Nie dołować się tylko żyć dalej.

Jak pogodzić sie z tym ze ktos sam zdecydowal ze skończy swoje zycie?
Musisz się pogodzić i już. Jak? Pozostają Ci wspomnienia, najlepiej myśl o tych dobrych, nie złych. I pomyśl że kiedyś się spotkacie.
jak dalej życ?;(

Tak jak wcześniej. Ofc, nie obwiniać siebie za śmierć danej osoby, gdyż to była jej decyzja.

Link to comment
Posted

Moim zdaniem samobójcy to tchórze. Boją się stawi czoła problemom i wybierają najprostsze rozwiązanie.

Nigdy nie obwiniaj się , ze to Twoja wina. Nie myśl, że mogłaś coś zrobić, bo nieważne co byś zrobiła i tak by się to stało.

Jak sobie z tym poradzić? Hmm... nic na siłę. Daj sobie czasu, uporządkuj myśli i poczekaj. Jedynie cierpliwość może tu pomóc.

Link to comment
Posted

Niezależnie od tego w jaki sposób ta osoba umrze, zawsze na początku są łzy, ale wszystko mija z czasem. Tak było, jest i będzie.

jak dalej życ?;(

Przede wszystkim nie obwiniać się, pielęgnować wspomnienia i nie zrobić tego samego innym.

Link to comment
  • 2 weeks later...
wolnaczeczenia
Posted
Dobra, weź już nie chrzań - boli tak samo jak umrze chory, ktoś zginie w wypadku czy popełni samobójstwo. Życie zawsze jest inne po śmierci bliskiego, przewraca sie na drugi biegun, nie tylko po samobójstwie.
Link to comment
pollywantsacracker
Posted
boli tak samo jak umrze chory, ktoś zginie w wypadku czy popełni samobójstwo. Życie zawsze jest inne po śmierci bliskiego, przewraca sie na drugi biegun, nie tylko po samobójstwie.

Tak. Śmierć bliskiej osoby, nieważne z jakiego powodu, zawsze boli.

Jednak gdy ktoś popełnia samobójstwo, dochodzą te rozważania. Dlaczego, czy można było coś zrobić, ... Człowieka często intrygują powody i często ma potrzebę wyjaśnienia tej przeszłości, by móc spojrzeć w przyszłość.

Jak dalej żyć?

Tak, wiem jak trudno jest się pogodzić z tym, że ktoś odszedł. Świadomość, że się nigdy już nie zobaczy bliskiej osoby prędzej czy później przychodzi.

Wtedy jest żal, a może nawet i gniew. I nie wolno tych uczuć w sobie dusić.

Gdy umiera bardzo bliska osoba, jakiś etap się kończy. Tak, myślę, że powinno sie to tak właśnie potraktować.

Obarczanie się winą za śmierć samobójcy, nic nie pomoże. Wiem, że łatwo powiedzieć. Nie, człowiek nie wyzbędzie się tego poczucia winy od razu. Ważne, by pamiętać te dobre chwile.

Etap, który się skończył, był i nie wróci. Okrutnie brzmi, ale nie ma innej rady. Trzeba się pogodzić. Bardzo dobrze wiem, jakie to jest trudne, ale przyjdzie z czasem. I nie chodzi o to, by zapomnieć. Nigdy w życiu! Pielęgnować wspomnienia.

No chwileczkę. Ta osoba ma mózg tak? Jest homo sapiens? Myśli?

No to sorry, ale skoro sama CHCIA

Link to comment
Posted

nie obwiniać się, ze mozna było temu zapobiec..

i jak już pisane było wcześniej : czas leczy rany :|

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • dannonka
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Gloria
      Gloria
      2
    5. 5
      LaFleur
      LaFleur
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    9 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    dannonka
    dannonka
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    29 posts
    yiliyane
    yiliyane
    20 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    448 posts
    yiliyane
    yiliyane
    369 posts
    Gloria
    Gloria
    118 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up