Jump to content

Budowanie szczęścia na nieszczęściu innych


Weronika

Recommended Posts

Posted

No właśnie... przeglądając posty w pewnym temacie zastanowiła mnie ta kwestia... Czy można zbudować własne szczęście na nieszczęściu innych? (nie podam tutaj przykładu tego 'nieszczęścia'-dla jednych jest to zbrodnia, dla drugich zdrada, oszustwo...)

Link to comment
Posted

Być może można, mi się wydaje że bym nie potrafiła. Wiedząc, że skrzywdziłam pośrednio czy bezpośrednio inną osobę świadomie na drodze do mojego szczęścia zdecydowanie by mi to szczęście psuła. Myślę, że z góry przewidując potężne wyrzuty sumienia nie zdecydowałabym się spróbować.

Link to comment
Posted

Gdybym nie miał ślinotoku na ten temat pewnie zamknął bym to w jednym słowie "świństwo"

Nie oszukujmy się każdy człowiek jest trochę narcyzem i zawsze nadłoży swój własny interes nad interesy ludzi obok, to jednak są pewne granice takiego zachowania, Przykład : podłożyć komuś bombę w samochodzie by zdobyć lizaka - Zabijemy jedno istnienie by polizać sobie 10 minut i wyrzucić patyczek.

Teraz podstawmy ten przykład na związku dwojga ludzi gdzie my jesteśmy "pałą" znaczy.. "odbijającym"

Jeżeli odbijemy już komuś dziewczynę czy chłopaka to on oczywiście będzie smutny(bomba wybucha) i teraz niewiadomo czy nam się z tą dziewczyną lub chłopakiem uda(liżemy liżemy) jak się nie uda to rzucamy dziewczynę lub ona nas(wyrzucamy patyczek do śmietnika) i zostaję złe samopoczucie bo zabiliśmy ich związek, który może by się udał(wyrzuty sumienia po morderstwie człowieka dla czegoś czego już nie mamy).

Ale równie dobrze hipotetycznie może nam się udać związek z tą odbitą i wszyscy będą happy, ale to tylko hipotetycznie nie możemy tego wiedzieć na pewno więc lepiej nie podkładać bomby.

Link to comment
Posted

wszystko zależy od podejścia do zycia. Jest wiele ludzi którzy dążą do własnych celów za wszelką cene...Świadomie sądzę że bym nie potrafiła, ale czy mało razy sie zadarza ze krzywdzimy kogoś nawet nie zdając sobie z tego sprawy lub na siłe tłumacząc sobie ze dzięki temu mu pomorzemy?Czlowiek jest tylko człowiekiem. Ale trzeba się starać by na swojej drodze nie potrącić innych.

Link to comment
Posted
Czy można zbudować własne szczęście na nieszczęściu innych?

Można.

I sama to zrobiłam. Co prawda na niezbyt długo ale naprawdę byłam przez ten okres czasu szczęśliwa. Mianowicie odbiłam faceta. Laska mnie znienawidziła, na szczęscie nie mam z nią do czynienia na codzień. I naprawdę jestem pod wrażeniem że mimo tego co zrobiłam udało mi się zbudować wspaniały związek ;)

Niestety, wszystko co dobre się kończy. Ale mam co wspominać i mam nadzieje, że nadal mam w NIM przyjaciela.

Link to comment
Posted

To zalezy od osobowosci danej osoby. Jeden by umial tak zrobic a drugi nie. Ja sam nie wiem czy bym umiał ale wszystko mozliwe

Link to comment
Posted

Nie wiem, pewnie nieslusznie ale mam wrażenie ze taka dyskusja juz byla ;)

zapewnie moja pomyłka.

Nie wiem dlaczego- czy to wychowanie/geny/moje widzi mi sie- ale jestem absolutnie życiowo upośledzona jesli chodzi o rozpychanie się w życiu łokcimi/walka o swoje/etc . O budowaniu swojego szczęścia na nieszczęściu innych nawet nie wspomnę. Nie umiem i już.

Empatia, pamiętanie o konsekwencjach, strach przed konfrontacją i pare innych cech które są bardzo silne nie pozwoliłoby mi na takie działanie. Jak juz pisałam- zwyczajnie nie umiem tak i nie widzę w tym wcale żadnej zasługi czy szlachetności czy czego tam innego. W jakimś sensie mysle że taka umiejętność jest przydatna, łapanie chwili opłacalne etc. Ale jam jest frajer co zawsze odpuści. ;)

Pewnie gdybym eksperymentalnie spróbowała kogoś wykorzystac/zrobić w bambuko/ odbić komuś kogoś czy tam zabrać coś byloby mi i tak źle, mimo korzyści. taka natura. Widzę jednak, że niektórzy nie mają sktupułów, świetnie na tym wychodzą etc- są wkurzający, są zagrożeniem,są niesprawiedliwi ale... w jakims stopniu umiem to docenić. Ciekawe.

Link to comment
Posted

Oczywiście , nie możemy przecież myśleć tylko o innych , trzeba dbać o własne szczęście, a to,że ktoś na tym ucierpi , to już nie Nasza sprawa. Z tego ,co zaobserwowałam , to zawsze Ci , którzy troszczą się o innych i nadkładają Ich potrzeby nad własne źle na tym wychodzą.

Link to comment
Posted

Raz chciałam być szczęśliwa krzywdząc osobę trzecią - świadomie, skrzywidziłam bardzo, a szczęśliwa nie byłam, wręcz przeciwnie, wyrzuty sumienia mi nie dawały spokoju.

Budowanie szczęścia na nieszczęściu innych

To moja specjalność.

Nie robię tego specjalnie, tylko, że zawsze gdy jestem szczęśliwa okazuje się, że z tego powdu ktoś cierpi. Nie oszukuję, nie wykorzystuję do własnych celów, napewno świadomie tego nie robię.

Ale gdy chcę być szczęśliwa to mam tak, że nie patrzę dookoła, nie patrzę na innych, liczę się wtedy ja i moje szczęście i tak wychodzi..

Można zbudować szczęście na cudzm nieszczęściu [świadomie], ale czy wyrzuty sumienia nie zagłuszają tego szczęścia?

Link to comment
Posted

Może po prostu człowiek tak robi, gdyż w gruncie rzeczy po prawdzie każdy z nas jest egoistą? Nawet "altruiści" dają siebie innym, z powódek czysto egoistycznych, więc?

Serce nie sługa i coś w tym jest..

Link to comment
Posted

Można.

Jednak nie leży to w mojej naturze. Nie lubię świadomie sprawiać przykrości drugiej osobie.

Gdy byłam jeszcze lekkim słowem mówiąc 'gówniarzem' kilka razy postąpiłam nie tak jak powinnam. Teraz pięć razy puknęłabym się w czoło, zanim zdecydowałabym się na kolejny taki występek. Cena była surowa. Dlatego nauczyłam się żyć, nie przeszkadzając tym innym osobom.

Wiem jak czuje się osoba, która traci ukochaną/ego, na rzecz kogoś innego. Dlatego też nie postąpiłabym w ten sposób, tym samym darując sobie i innym osobom przykrości.

Link to comment
Posted

Z natury jestem hedonistką i za wszelką cenę dążę do swojego szczęścia. Przyjmijmy taką ewentualność: nigdy nie 'zabrałabym' się za zajętego chłopaka - najpierw wymagałabym od Niego męskiej decyzji - zerwania z obecną dziewczyną. Czy miałabym wyrzuty sumienia, że Ona cierpi? Być może, ale starałabym się o tym nie myśleć. Życie jest bardzo przewrotne, nigdy nie wiadomo co nam się wydarzy.

Zawsze gram w otwarte karty i oczekuje od partnera tego samego.

Na szczęście [odpukać!] moje życie jest na te chwile na tyle stabilne, że żadna sytuacja kiedy mogłabym budować swoje szczęście na nieszczęściu innych jest niemożliwa. (:

Link to comment
Posted

Nie jest ważne, aby mnie było dobrze. Najważniejsze, aby sąsiadowi było źle. - coraz częściej odnoszę wrażenie, że to topos naszych czasów...

Link to comment
Posted

Z pewnością potrafią to osoby całkowicie pozbawione wrażliwości i współczucia, a jedyne uczucie jakie posiadają to miłość do samego siebie.

Ja absolutnie nie potrafiłabym zrobić czegoś takiego, bo patrząc na krzywdy wyrządzone innym, nie potrafiłabym być szczęśliwa. Myślę, że każdy, kto ma w sobie choć odrobinę dobra przynajmniej sto razy się zastanowi, zanim zacznie coś osiągać cudzym kosztem.

Link to comment
Posted

Ja osobiście jeśli widziałbym, że dana para naprawdę świetnie się dogaduje i funkcjonują jak stare dobre małżeństwo, to aż grzechem byłoby niszczyć coś takiego. Ale (co mi się często zdarza) jeśli dziewczyna ma chłopaka, a ja jako kolega/przyjaciel przejmuję pewne obowiązki "chłopaka" (tj. pocieszanie, pomaganie, szukanie rozwiązań pewnych problemów), to w tym momencie dochodzę do wniosku, że gość się ewidentnie nie sprawdza i nie miałbym oporów.

Jeszcze nikomu nie odbijałem w ten sposób dziewczyny, ale jak się tak trafi, to nie będę miał najmniejszych oporów.

Link to comment
Black_Pantherr
Posted

Oczywiście,że można budować swoje szczęście na nieszczęściu innych. Co więcej- można budować swoje szczęście TYLKO na nieszczęściu innych. Za dużo znam takich osób i niestety przybywa ich w tempie natychmiastowym... Choć w zasadzie 'nigdy niczego nie wykluczam', nie wyobrażam sobie, bym miała być szczęśliwa za sprawą zadania bólu komukolwiek... Jedni mówią,że to wada, inni,że zaleta, że w dziewięciu na dziesięć przypadków empatia bierze nade mną górę. Jednak cechę tę zauważam tylko w nielicznych znajomych,reszta jest w stanie pójść po trupach, by dojść do celu.

Link to comment
Posted

Każdy orze jak może, w dzisiejszych czasach gdzie jednego człowieka drugi niewiele obchodzi taka praktyka jest powszechnie stosowana, ba nawet jest tego 'szczęściarza' lepiej postrzegana no bo można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: raz że samemu jest się szczęśliwym, dwa że sprawi się nieszczęście swojemu wrogowi..

Wg mnie to takie praktyki to świństwo, sam staram się tak nie robić bo nie chciałbym żeby ktoś tak ze mną postępował..

Link to comment
Posted

Pewnie można, ale ja chyba nigdy bym się na to nie odważyła. Nie lubię być smutna, ale nie lubię też patrzeć na smutek innych, bo to jeszcze bardziej mnie przytłacza. Zależy od człowieka, ale ja chyba nie byłabym jednak szczęśliwa...

Link to comment
Posted

JA ogólnie jestem osobą pokojową i staram się postępować w miarę tak jak bym chciał aby się do mnie zachowywano. Jednak z przeróżnych przyczyn,często jest to po prostu nie możliwe. Czasem robi się krzywdę drugiemu zupełnie nie świadomie.

Link to comment
Posted

Jasne, że można.

Ale mnie smutek innych boli bardziej niż własny i bym tak nie potrafiła zrobić.

Bo z własnego smutku kiedyś wyjdę, a niewiadomo czy ta zraniona osoba by wyszła..

I myślę że to nie fair niszczyć czyjeś szczęście tylko dla swojego dobra.. O nie.

Link to comment
Posted

może i można. dziwnie to zabrzmiało. :P

ale jak to się mówi, historia lubi zataczac koło.

__--.

Link to comment
Posted
Z pewnością potrafią to osoby całkowicie pozbawione wrażliwości i współczucia
Nie koniecznie, należę do takich osób i jakoś nie cieszy mnie krzywda innych, jak nie ma się wrażliwości, ani innych głębszych uczuć jest się obojętnym na krzywdę innych.

Cieszy mnie zysk, a jak kosztem innych, to no cóż, mogli nie przeszkadzać.

Link to comment
naughty_but_nice
Posted
/size]

ale jak to się mówi, historia lubi zataczac koło.

__--.

dokładnie tak było w moim przypadku...

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • wardrum
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
    • honka
      Ja uwielbiam takie proste tshirty, bez jakiś nadruków itp. Ale też jakość jest dla mnie ważna, żeby to był naturalny materiał i mocny szew. Dlatego większość moich bluzek jest z HIBOU. Oni właśnie spełniają moje oczekiwania.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      dali
      dali
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      4
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      3
    4. 4
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
    5. 5
      Kerosine
      Kerosine
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    dannonka
    dannonka
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    36 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    442 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up