Jump to content

równouprawnienie i feminizm


olga_it

Recommended Posts

Hmm... Szczerze powiedziawszy jestem zdania, że najwiecej feminizmu jest tam gdzie go najmniej potrzeba.

Moim zdaniem dobrze jest, tak jak jest teraz. Cieszę się, że mam prawo do edukacji, głosowania czy pracy i równej płacy. Czy potrzeba mi czegoś więcej? Wydaje mi się, że nie, bo pomimo wszystko każdy ma swoją rolę, a nawet jeżeli nie chce jej wykonywać może głośno o tym powiedzieć i nikt go nie zmusi do wykonywania jej.

Jestem przeciwna jakimkolwiek skrajnościom.Popieram feminizm ten, o którym wspominano już wyżej, to znaczy walka z przemocą domową, molestowaniem, głośne mówieniem o gwałtach

Nie wiem, możliwe że ja to źle rozumiem, ale moim zdaniem to już nie jest kwestia feminizmu. Ale jeżeli tak to ten rownież popieram.

Link to comment
Nie wiem, możliwe że ja to źle rozumiem, ale moim zdaniem to już nie jest kwestia feminizmu. Ale jeżeli tak to ten rownież popieram.

Nie koresponduje to może ściśle z ideami klasycznego feminizmu, bo ten przecież zajął się głównie jawnymi problemami prawa (to był główny element walki politycznej), ale w zasadzie od początku przyświecała mu też idea siostrzanej (ale i braterskiej) współpracy, która miała uczynić życie kobiet bardziej znośnym. Zwłaszcza tam, gdy pewne krzywdy wynikały nie tyle z prawa, co społecznych i kulturowych uwarunkowań. I tak - to też jest feminizm. Być może właśnie to jest w nim najważniejsze, bo tutaj się faktycznie poprawia los kobiet, a bez tego nie będzie nigdy spełniony postulat podstawowy - równość. Wydaje mi się, że jeżeli spojrzymy na to z perspektywy historycznej, to staje się to jasne. Zresztą na tym stanowisku stoi też Słownik Języka Polskiego PWN: ruch na rzecz prawnego i społecznego równouprawnienia kobiet; też: ideologia leżąca u podstaw tego ruchu

Warto pamiętać, że formalne równouprawnienie nie sprawia, że znikają efekty dyskryminacji. One trwają często dekady. Proszę popatrzeć chociaż, jak często mówi się, że w Polsce coś tam, coś tam, społeczeństwa obywatelskiego nie ma, bo zabory :)

Oczywiście nie ma analogii, bo z zaborami to głupota, a na przykład żałośnie słaba reprezentacja kobiet na niektórych kierunkach studiów to fakt. Mogę zalinkować do mojego ulubionego blogaska? Mogę? No jasne, że mogę -> http://slwstr.net/blog2/2014/11/20/50

Link to comment

karr, a kto powiedział, że malowanie paznokci i zakładanie sukienek to coś, co jest zarezerwowane tylko dla kobiet i nikt nie może poza nimi w tym chodzić?

Oczywiście, że toleruję, tak samo jak toleruję, jak facet nosi dresy, jak nosi garnitur, zakłada sukienkę, ma włosy na żel, maluje paznokcie, nie obchodzi mnie to. Toleruję to. Nie znaczy to jednak, że mi się to podoba, tak samo jak nie podobają mi się glany, długie włosy u mężczyzn, ale nie mam nic do tego. Nie będę z takim facetem, tak samo jak nie założę glanów.

Nie będę ich oceniać w kategoriach "męscy" "niemęscy" tylko "podoba mi się" "nie podoba mi się"

Link to comment
  • 5 months later...

Ja zapytana o feminizm jeszcze parę miesięcy temu, również stwierdziła bym, że to bzdura, jednak człowiek dorasta, a i jak to mówią tylko krowa nie zmienia poglądów. Myślę, że pomimo tego, że mam już dużo praw jako kobiety, feminizm wciąż jest potrzebny, ponieważ:

- Mężczyźni wciąż nie rozumieją, że kiedy kobieta mówi "nie" to oznacza "nie". A niestety wiele kobiet jest gwałconych przez własnych partnerów, gdy odmawiają seksu bez zabezpieczeń lub po prostu nie mają ochoty. 

- Większa część rządu stanowią mężczyźni. Tylko 36% parlamentu europejskiego to kobiety. 

- Wciąż często zdarza się, że kobiety zarabiają mniej od mężczyzn na tym samym stanowisku.

- "Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi. 

- Uważa się, że okres wpływa ma opinie kobiet.

- Kobiety wciąż są bite oraz poniżane przez mężczyzn. 

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać". 

A to tylko kilka przykładów. Nasze rôwnouprawnienie jest bardzo złudne, jeszcze wiele trzeba zmienić, żebyśmy byli równi... 

Link to comment
2 godziny temu, Opowiadajka napisał:

- Mężczyźni wciąż nie rozumieją, że kiedy kobieta mówi "nie" to oznacza "nie". A niestety wiele kobiet jest gwałconych przez własnych partnerów, gdy odmawiają seksu bez zabezpieczeń lub po prostu nie mają ochoty. 

- "Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi. 

- Uważa się, że okres wpływa ma opinie kobiet.

- Kobiety wciąż są bite oraz poniżane przez mężczyzn. 

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać". 

Ale Ty serio uważasz, że równouprawnienie = koniec gwałtów, obelg (c'mon, "baba" obelgą? Nie przesadzajmy), osądzania "bo ma okres, to jej odbija", bicia, zaburzeń odżywiania? Powiedz mi, co bierzesz, bo widzę, że super kopie ;) 

Link to comment
41 minut temu, karr napisał:

Według ciebie feminizm zapobiegnie tym zaburzeniom psychicznym? 

 

Szkoda, że jednak nie ma minusów na forum. 

Zaburzenia psychiczne nigdy nie pojawiają się "od tak". Akcja rodzi reakcję. W tym przypadku wiem co w wielu przypadkach jest tą "akcją". Porozmawiaj czasami z młodymi dziewczętami. Szczególnie tymi, które chorują na takie choroby, Wiele dziewczynek, już w wieku dziecięcym słyszy "nie jedz deseru, bo będziesz gruba", "może Ci już starczy", "Jak będziesz gruba, nigdy nie znajdziesz chłopaka". Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby chłopcom mówiono podobne rzeczy, chociażby z chodzeniem na siłownię. Poza tym "za moich czasów" w szkołach to częściej dziewczynki były gnębione przez rówieśników, zwłaszcza te nieco większe. 

@Daria. w moim środowisku nie spotkałam się z wypowiedzeniem "baba" w pozytywnym kontekście. Uważam, że nauka "jak uniknąć gwałtu" powinna się zmienić na "nie gwałć" w pierwszym miejscu, jeżeli uważasz, że w gwałtach feminizm nie ma nic do rzeczy powinnaś się zastanowić nad tym tematem w mediach jest on niestety przedstawiany bardzo niewłaściwie. To zawsze dziewczynki są zmuszane do zmiany ubrań, bo to "rozprasza chłopców", u mnie w szkole nauczycielka sprawdzała długość spódnicy dziewczynkom czy jest zgodna z regulaminem szkoły. Co do przemocy zapraszam do przeczytania paru postów wyżej tam jest to bardzo ładnie wyjaśnione. 

 

Link to comment

 

Cytuj

@Daria. w moim środowisku nie spotkałam się z wypowiedzeniem "baba" w pozytywnym kontekście.

Jakoś ja wiele razy też zostałam nazwana babą, nigdy nie poczułam się tym urażona... Kwestia dystansu do siebie chyba, dla mnie to jest śmieszne, jak kobieta się burzy, że została nazwana babą czy usłyszała jak jakiś mężczyzna mówił do niej coś w stylu "no tak, twoje zachowanie jest godne kobiety" z ironicznym uśmiechem na twarzy. Ludzie, serio, "baba" to nie "kurwa", "szmata" etc. ;)

Cytuj

jeżeli uważasz, że w gwałtach feminizm nie ma nic do rzeczy powinnaś się zastanowić nad tym tematem w mediach jest on niestety przedstawiany bardzo niewłaściwie.

Ale ja po prostu wyśmiewam to, że ktoś może uważać, że równouprawnienie zwalczy problem z jakąkolwiek agresją wobec kobiet, nie ma znaczenia gwałt czy bicie. Jakoś prawo zabrania ludziom zabijania czy okaleczania innych, a są morderstwa na tym świecie i wiele innych świństw, że niby równouprawnienie miałoby być jakieś wow i naprawdę zmienić sytuację? No nie, kochanie.

Link to comment
7 minut temu, Daria. napisał:

Jakoś ja wiele razy też zostałam nazwana babą, nigdy nie poczułam się tym urażona... Kwestia dystansu do siebie chyba, dla mnie to jest śmieszne, jak kobieta się burzy, że została nazwana babą czy usłyszała jak jakiś mężczyzna mówił do niej coś w stylu "no tak, twoje zachowanie jest godne kobiety" z ironicznym uśmiechem na twarzy. Ludzie, serio, "baba" to nie "kurwa", "szmata" etc. ;)

Ale ja po prostu wyśmiewam to, że ktoś może uważać, że równouprawnienie zwalczy problem z jakąkolwiek agresją wobec kobiet, nie ma znaczenia gwałt czy bicie. Jakoś prawo zabrania ludziom zabijania czy okaleczania innych, a są morderstwa na tym świecie i wiele innych świństw, że niby równouprawnienie miałoby być jakieś wow i naprawdę zmienić sytuację? No nie, kochanie.

Fajnie być taką luzacką, "mam taki dystans do siebie", szkoda tylko, że objawia się tylko w sytuacji, gdzie jest to wygodne, bo jeszcze facet nam się obrazi i co będzie? Nici z randek czy piwa z kumplami, bo masz okres i Ci odbija. Kiedy jest to mówione w kontekście żartu to ok, niestety w wielu przypadkach nie jest, ale podejrzewam, że to wciąż brak dystansu do siebie. 

Więc cofnijmy się w czasie - kobieta była własnością mężczyzny, ten mógł z nią robić co tylko chciał, a i w przypadku gwałtu czy przemocy był bezkarny. Nawet nie miała własnej tożsamości, bo zwracano się do niej, nazwiskiem męża. Myślę, że feminizm nie miał nic wspólnego ze zmianą stanu rzeczy. 

Karr odpowiedziałam, nawet bardziej szczegółowo, niż Ci się wydaje. 

Link to comment
3 minuty temu, karr napisał:

Doprawdy? Zapytałem o to jaki jest wpływ feminizmu na zwalczanie zaburzeń odżywiania. Rozumiesz? 

Doprawdy, wyjaśniłam jaki ma wpływ jego brak na rozwijanie się tych zaburzeń u wielu dziewcząt. Co za tym idzie zmiana społeczeństwa, ich spojrzenia na kobiety/dziewczynki oraz ich ciała do czego wiele feministek dąży pośrednio lub bezpośrednio, już prowadzi do jakiegoś stopnia prewencji, a to już dobry początek. 

Link to comment
9 godzin temu, Opowiadajka napisał:

Fajnie być taką luzacką, "mam taki dystans do siebie", szkoda tylko, że objawia się tylko w sytuacji, gdzie jest to wygodne, bo jeszcze facet nam się obrazi i co będzie? Nici z randek czy piwa z kumplami, bo masz okres i Ci odbija. Kiedy jest to mówione w kontekście żartu to ok, niestety w wielu przypadkach nie jest, ale podejrzewam, że to wciąż brak dystansu do siebie. 

Mam kilka fajnych zasad, którymi się w życiu kieruję. Pierwsza: nie biorę wszystkiego do siebie i mam dystans. Druga: jeśli ktoś swoimi słowami jednak mnie obrazi, mówię, że mi się to nie podobało i proszę, żeby takie sytuacje nie miały już miejsca. Trzecia: jeśli ktoś ma w dupie, że robi mi przykrość i nic nie działa, zmieniam towarzystwo. Super się z tym żyje, naprawdę. Trzeba mieć i dystans, i szacunek do siebie, bez tego ani rusz.

Cytuj

Więc cofnijmy się w czasie - kobieta była własnością mężczyzny, ten mógł z nią robić co tylko chciał, a i w przypadku gwałtu czy przemocy był bezkarny. Nawet nie miała własnej tożsamości, bo zwracano się do niej, nazwiskiem męża. Myślę, że feminizm nie miał nic wspólnego ze zmianą stanu rzeczy.

Ależ ja doskonale wiem, że kiedyś kobieta bez mężczyzny u boku była kompletnym zerem. Nawet wczoraj skończyłam czytać książkę na ten temat, wstrząsnęła mną. Tylko pytanie: czy jeśli będzie równouprawnienie sytuacja kobiet zmieni się na lepsze i już nigdy nie doświadczą one przemocy, braku szacunku ze strony mężczyzn i tak dalej? Odpowiedź brzmi: nie. Bo zawsze się znajdzie jakiś gość, który będzie miał w pamięci to, że kiedyś faktycznie był górą i mógł dużo więcej, gość, dla którego obecna sytuacja kobiet jest chora, jest oznaką tego, że nam się w dupach poprzewracało.

Link to comment

Opowiadajka mnie załamała...

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Mężczyźni wciąż nie rozumieją, że kiedy kobieta mówi "nie" to oznacza "nie". A niestety wiele kobiet jest gwałconych przez własnych partnerów, gdy odmawiają seksu bez zabezpieczeń lub po prostu nie mają ochoty.

To niech zgłoszą to na policję i tyle.

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Większa część rządu stanowią mężczyźni. Tylko 36% parlamentu europejskiego to kobiety. 

A ile kobiet próbuje się dostać do partii politycznych? Ile z nich się do tego nadaje? Wiele kobiet nie ma predyspozycji do rządzenia i tyle. Wpisz 100 najważniejszych odkryć naukowych/ planów reform/ najbogatszych ludzi i powiedz ilu z nich to kobiety. Coś jednak jest w tym że większość kobiet nie ma do czegoś predyspozycji.

 

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Wciąż często zdarza się, że kobiety zarabiają mniej od mężczyzn na tym samym stanowisku.

Jeżeli jest rozmowa o płacę na to samo stanowisko i kobieta mówi mniej a facet więcej i facet dostaje więcej, bo tyle powiedział to czyja wina że kobieta mniej zarabia?

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- "Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi. 

Stereotypy, trochę dystansu... Określenie chłop,facet też używane jest jako obraźliwe.

 

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Uważa się, że okres wpływa ma opinie kobiet.

A nie wpływa, uważasz że burza hormonów zupełnie nie ma wpływu na kobietę? To teraz jestem zaskoczony.

 

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Kobiety wciąż są bite oraz poniżane przez mężczyzn. 

To niech zgłoszą to na policję i tyle.

 

21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać". 

Hmmm... mówisz że dbanie o zdrowie jest czymś chorym? Jak moje dziecko niezależnie od płci złapałoby brzucha, to ograniczam słodycze, więcej ruchu w wyniku czego problem zostaje rozwiązany.

A tak nawiasem, czemu sama propagujesz taką idealną figurę awatarem? Przecież to wywołuje bulimie, anoreksję, EDNOS bo wywierasz presję społeczną na te grube dziewczątka.

Link to comment
21 godzin temu, Opowiadajka napisał:

Ja zapytana o feminizm jeszcze parę miesięcy temu, również stwierdziła bym, że to bzdura, jednak człowiek dorasta, a i jak to mówią tylko krowa nie zmienia poglądów. Myślę, że pomimo tego, że mam już dużo praw jako kobiety, feminizm wciąż jest potrzebny, ponieważ:

- Mężczyźni wciąż nie rozumieją, że kiedy kobieta mówi "nie" to oznacza "nie". A niestety wiele kobiet jest gwałconych przez własnych partnerów, gdy odmawiają seksu bez zabezpieczeń lub po prostu nie mają ochoty. 

- Większa część rządu stanowią mężczyźni. Tylko 36% parlamentu europejskiego to kobiety. 

- Wciąż często zdarza się, że kobiety zarabiają mniej od mężczyzn na tym samym stanowisku.

- "Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi. 

- Uważa się, że okres wpływa ma opinie kobiet.

- Kobiety wciąż są bite oraz poniżane przez mężczyzn. 

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać". 

A to tylko kilka przykładów. Nasze rôwnouprawnienie jest bardzo złudne, jeszcze wiele trzeba zmienić, żebyśmy byli równi... 

Ja zapytana o feminizm jeszcze parę miesięcy temu, również stwierdziła bym, że to bzdura, jednak człowiek dorasta, a i jak to mówią tylko krowa nie zmienia poglądów. Myślę, że pomimo tego, że mam już dużo praw jako kobiety, feminizm wciąż jest potrzebny, ponieważ:

Bardzo mi przykro, że jednak zmieniłaś te poglądy. Wolałabym cię jako krowę.

- Mężczyźni wciąż nie rozumieją, że kiedy kobieta mówi "nie" to oznacza "nie". A niestety wiele kobiet jest gwałconych przez własnych partnerów, gdy odmawiają seksu bez zabezpieczeń lub po prostu nie mają ochoty.

Feminizm i równouprawnienie tego nie zmieni. Kobiety nadal będą gwałcone. Jeśli mąż kocha swoją kobietę to jej nie zgwałci, jeśli robi coś w brew jej woli ona może to zgłosić. Co stoi na przeszkodzie?

- Większa część rządu stanowią mężczyźni. Tylko 36% parlamentu europejskiego to kobiety.

Widocznie Panowie bardziej się do tego nadają.

- "Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi.

Większość kobiet nie zajmuje się rąbaniem drzewa, wkręcaniem śrub itp. Jeśli jakiś facet robi to nieudolnie to porównanie "Robisz to jak baba." wcale nie jest obraźliwe.

- Uważa się, że okres wpływa ma opinie kobiet.

Bo to prawda. Przed miesiączką jesteśmy nerwowe i łatwiej nas zirytować. Co za tym idzie również opinię mamy inną niż w dobrym humorze. Nie wiem w czym tkwi problem.

- Kobiety wciąż są bite oraz poniżane przez mężczyzn.

Równouprawnienie nie zmieni tego. Jak niby miałoby to zrobić? Zawsze znajdzie się typ który będzie czuł się lepszy i silniejszy od kobiety i się na niej wyżyje. Wiem, że to nie jest w porządku, ale przecież niejeden facet też dostał po ryju za to, że się odezwał albo chociaż krzywo spojrzał na innego typa. Zresztą ile razy słyszałam, że to żona bije męża.

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać".

Wiele kobiet ma też otyłość. O ile nie więcej niż niedowagę. Czy to też wina tego, że wmawiało im się, że najmniejsza niedowaga to zło?

Nigdy nie będziemy równi, bo o to przecież chodzi.

Link to comment

 

O 14.11.2015, 21:38:19, Opowiadajka napisał:

- Większa część rządu stanowią mężczyźni. Tylko 36% parlamentu europejskiego to kobiety. 

Jeśli będzie 50 / 50 to świat nagle stanie się lepszy, piękniejszy, mądrzejszy? 

O 14.11.2015, 21:38:19, Opowiadajka napisał:

"Jak dziewczyna", "baba", a czasami nawet "kobieta" wciąż są używane jako obelgi. 

przesadzasz... jak dziewczyna

O 14.11.2015, 21:38:19, Opowiadajka napisał:

- Wiele kobiet oraz dziewczyn wpada w bulimię, anoreksję, EDNOS, dlatego że ciągle od dziecka mówi się im, że nawet najmniejsza nadwaga to zło, ponieważ kobieta musi "wyglądać". 

doublestandard.jpg

i z tym żyjemy, peace 

Link to comment

@Opowiadajka ja się boję, aż myśleć jakich Ty spotkałaś facetów na swojej drodze, że masz takie poglądy. Jak mężczyzna gwałci kobietę, z którą jest w związku, no to na moje to nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem, to po prostu patologia. Kobiety są wciąż poniżane przez mężczyzn? Spoko, ale myślę, że w wielu przypadkach to działa też w drugą stronę. Niestety świat, w którym żyjemy krzywdzi nas wszystkich, bez względu na to jakiej jesteśmy płci. Mam nadzieję, że jeszcze spotkasz facetów, którzy zmienią Twoje zdanie na ten temat.

Link to comment
O 15 listopada 2015 00:12:53, karr napisał:

I wciąż nie wiem co ma feminizm do zaburzeń odżywiania. Naprawdę myślisz, że zakazanie sprzedaży lalek Barbie sprawi, że dziewczynki będą szczęśliwe? (a może po prostu nie powinny być grube?) 

A gdzie ja powiedziałam cokolwiek o sprzedaży lalek Barbie? Z tego co mi wiadomo, ani w tym temacie, ani w żadnej innej mojej wypowiedzi nie padło nawet słowo podobne do "Barbie", więc proszę nie wciskaj mi na siłę czegoś, czego nie powiedziałam. To tak jakby zabronić sprzedaży pluszowych misiów, bo oswajają dzieci z niedźwiedziami, zostawmy te zabawki już w spokoju. Jasno się wyrażam, chodzi o pogląd na kobiece, który zwłaszcza w Polsce jest skrajny. A raczej to co matki i ojcowie wpajają swoim ciekom. Moja szczupła przyjaciółka ma kompleksy, bo już w podstawówce chłopcy jej dokuczali i od dziecka słyszała o dietach. Mnie od narodzin ojciec próbował odchudzać, streszując przy tym moją mamę "bo znowu mnie karmi" (jako noworodka!) i uwierz to nie miało nic wspólnego, ze zdrowym trybem życia, a polegało to na głodzeniu, ciągłych zakazach wszystkiego. Calkiem niedawno spotkałam kilka dziewczynek w wieku +/- 7 lat, które już twierdziły, że nie jedzą tego czy tamtego, bo są na diecie. Chłopcy za to nie mają takich problemów, bo to chłopcy. Miałam koleżankę, bardzo atrakcyjna figura, wiele osób jej zazdrościło, chłopcy byli nią zachwyceni. Podczas gdy ona stosowała drastyczne diety, ponieważ miała "rozstępy". Musimy tłumaczyć dziewczynom, że to co widzą w mediach to kobiety, którym dużo daje Photoshop oraz ogromna grupa stylistów, pracująca z nimi przed sesją/filmem. Jest to problem feministyczny, chociażby dlatego, że faceci nie zacznął akcji ku poprawie sytuacji. 

Nie zrozum mnie źle, całym sercem wspieram akcje zdrowego odżywiania oraz te które zachęcają do aktywności fizycznej, ale za nimi stoi zupełnie inna, "dobra" ideologia, ale to już temat na inną dyskusję. 

O 15 listopada 2015 09:47:03, Daria. napisał:

Mam kilka fajnych zasad, którymi się w życiu kieruję. Pierwsza: nie biorę wszystkiego do siebie i mam dystans. Druga: jeśli ktoś swoimi słowami jednak mnie obrazi, mówię, że mi się to nie podobało i proszę, żeby takie sytuacje nie miały już miejsca. Trzecia: jeśli ktoś ma w dupie, że robi mi przykrość i nic nie działa, zmieniam towarzystwo. Super się z tym żyje, naprawdę. Trzeba mieć i dystans, i szacunek do siebie, bez tego ani rusz.

Ależ ja doskonale wiem, że kiedyś kobieta bez mężczyzny u boku była kompletnym zerem. Nawet wczoraj skończyłam czytać książkę na ten temat, wstrząsnęła mną. Tylko pytanie: czy jeśli będzie równouprawnienie sytuacja kobiet zmieni się na lepsze i już nigdy nie doświadczą one przemocy, braku szacunku ze strony mężczyzn i tak dalej? Odpowiedź brzmi: nie. Bo zawsze się znajdzie jakiś gość, który będzie miał w pamięci to, że kiedyś faktycznie był górą i mógł dużo więcej, gość, dla którego obecna sytuacja kobiet jest chora, jest oznaką tego, że nam się w dupach poprzewracało.

Ja rownież mam całkiem podobne zasady. Jednak jest cieńka granica pomiędzy żartem czy nawet ironią, a brakiem kultury. To działa na tej samej zasadzie jak nazywanie czegoś "gejowskim" lub "pedalskim".  

Masz rację to się nie zmieni, ale zmieni się podejście społeczeństwa do takich sytuacji, bo niestety pomimo, że wiele w tym temacie się zmieniło, ofiary przemocy wciąż są negatywnie postrzegani i zostawieni bez pomocy. Wiele osób nie wie, że istnieje coś takiego jak niebieska karta, albo że powinni pójść na obdukcję, bo inaczej mężczyzna ma duże szanse, aby pozostać bezkarnym. Niżej ktoś napisał, żeby takie osoby poszły na policję, gdyby tak było, nie mielibyśmy problemu. A jednak problem jest. Nawet jeżeli taka kobieta pójdzie na policję, jeżeli nie zignorują sytuacji, a jej uda się w końcu przebrnąć przez formalności, wezmą faceta na 48 godzin, a pózniej wróci do żony i znowu jej "wpieprzy". Tacy mężczyźni uzależniają od siebie kobiety, wiedzą jak poniżyć partnerkę i jak przed innymi udawać idealnego  męża, oni dobrze wiedzą co robią. 

@Księżycowa tutaj nie chodzi o facetów jakich poznałam, bo znam naprawdę wielu świetnych mężczyzn. Chodzi o kobiety jakie poznałam i przez co musiały przejść. 

P.s. Odpisałam na wszystkie pytania trzy razy, ale forum postanowiło nie opublikować odpowiedzi, albo internet mi się rozłączał, więc póki co pozostawię je bez odpowiedzi, być może jak odzyskam komputer powrócę do tego tematu. 

Link to comment
10 minut temu, Opowiadajka napisał:

Mnie od narodzin ojciec próbował odchudzać, streszując przy tym moją mamę "bo znowu mnie karmi" (jako noworodka!) i uwierz to nie miało nic wspólnego, ze zdrowym trybem życia

to patol, nie norma.

Link to comment
O 15.11.2015, 00:20:33, Opowiadajka napisał:

Zaburzenia psychiczne nigdy nie pojawiają się "od tak". Akcja rodzi reakcję. W tym przypadku wiem co w wielu przypadkach jest tą "akcją". Porozmawiaj czasami z młodymi dziewczętami. Szczególnie tymi, które chorują na takie choroby, Wiele dziewczynek, już w wieku dziecięcym słyszy "nie jedz deseru, bo będziesz gruba", "może Ci już starczy", "Jak będziesz gruba, nigdy nie znajdziesz chłopaka". Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby chłopcom mówiono podobne rzeczy, chociażby z chodzeniem na siłownię. Poza tym "za moich czasów" w szkołach to częściej dziewczynki były gnębione przez rówieśników, zwłaszcza te nieco większe. 

Niemniej to nie patriarchalny model społeczeństwa musi być tu winny. Znacznie skuteczniej można tu winić np. kapitalistyczny sposób produkcji czyniący z człowieka produkt który musi się dobrze sprzedać, w czym jak wiadomo ładne opakowanie pomaga. 
Poza tym w danej sprawie jest jeszcze kwestia biologiczna, organizm kobiety magazynuje niemal 2 razy więcej tłuszczu niż mężczyzny, panowie mają też lepszy metabolizm. 
Poza tym mylisz się co do tego jak to jest z chłopcami. Owszem raczej nie zabiera się nam jedzenia, raczej jest odwrotnie bo powinniśmy być duzi i silni. Co więcej dość silna jest też pewna narracja co do tego jaki powinien być facet, niemal jak żołnierz, a nie jakaś pi*da w rurkach. I że tak się wyrażę "w moich czasach" źle było być młodszym, mniejszym, słabszym i ew biedniejszym (niepotrzebne skreślić) chłopcem.

@Karr Feminizm w zasadzie jest ruchem który mógłby pomóc w jakimś ograniczeniu kwestii problemów z odżywianiem, gdyby ten ruch wpłynął na zmianę medialnego wizerunku kobiety, a co za tym idzie na społeczne oczekiwania wobec nich w zakresie np. wyglądu.

Link to comment
  • 4 weeks later...
O 6.11.2009, 21:53:36, MissMac napisał:

Jestem przeciw!!! Feministki maja we lbach swoich nasrane.. za przeproszeniem..

 

nie chce miec praw facetow bedac kobieta;P!

Skoro nie chcesz mieć praw facetów to nie powinnaś chodzić do szkoły ani edukować się.

Powinnaś jedynie umieć gotować,sprzątać,rodzić po 10 dzieci,być bita przez swojego męża(despotę),prać itd.

Powinnaś się wstydzić tego co napisałaś,sama wyrzekasz się swojej wolności,godności.Olimpia de Gouges rewolucjonistka walczyła własnie o twoją wolność i prawa a ty się tego wyrzekasz.Jedź do krajów islamskich,tam poczujesz czym jest patriarchalizm oraz seksizm.

Link to comment
  • 1 year later...

Bo kobiety są nienormalne.

Idealny mężczyzna XXIw ma być wojownikiem w miejscu pracy, metroseksualnym cudem, musi umieć dobrze się ubrać, ugotować, musi być dekoratorem wnetrz, ogierem w sypialni, umięśnionym bogiem w siłowni, idealnym mężem, przyjacielem uwielbiającym słuchać kobiecych opowieści oraz wrażliwym facetem. 

Link to comment
Kalafior_Grozy

Feminizm w moim odczuciu był ruchem o założeniu słusznym, ale coś poszło nie tak. W moim odczuciu poszło to wszystko w złą stronę i wulgarne, jazgoczące baby są chyba tylko parodią środowisk dbających o prawa Kobiet. Uważają, że reprezentują wszystkie Kobiety, domagają się tolerancji i poszanowania dla własnego zdania ale potrafią zmieszać z gównem Kobietę, która się z nimi nie zgadza. I gdzie tu konsekwencja? Kobieta o innych poglądach to wciąż Kobieta, ale ich żelazna logika każe takie Kobiety piętnować. Wulgarność i agresja po pierwsze uniemożliwiają podjęcie debaty na poziomie a po drugie w moim odczuciu sprawiają, że tych środowisk nie da się traktować poważnie.

Co do aborcji wypowiadać się za bardzo nie chcę. Lecz obecne prawo to wynik wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1997 roku. Z jednej strony wyrok Trybunału, z drugiej taka zaciekła walka w "obronie" Konstytucji i Trybunału...

Umówmy się - pewien odsetek facetów to jednak skurwiele i zwykłe świnie. Zrobi dziecko, porzuci i ma wszystko w dupie, nie płaci alimentów (lecz jak pokazała rzeczywistość alimenciarz też może być bohaterem kongresu Kobiet :D ). Są domy samotnej matki - czy któryś taki dom współfinansują lub prowadzą feministki? Polkom w UK i w Niemczech odbierane są dzieci - czy jakaś organizacja feministyczna stanęła w ich obronie? Czy jakaś organizacja feministyczna udziela wsparcia prawnego pokrzywdzonym Kobietom? Nie. Czy któraś organizacja feministyczna poczyniła coś w kierunku ukrócenia procederu rytualnego okaleczania muzułmańskich dziewczynek? Wątpię.

Jeśli dla tych środowisk autorytetem jest osoba, która celowo zaszła w ciążę tylko po to by dokonać aborcji (przyznała się w tv), jeśli dla tych środowisk autorytetem jest osoba, która usunęła ciążę bo w 60m2 mieszkaniu będzie mieć za mało miejsca na łóżeczko dla dziecka to ja nie mam pytań :) Pewna pani (tu celowo z małej litery) nazwiskiem Gretkowska napisała że Polska powinna się nazywać "Hujnią Niepospolitą". Jeśli tak jej Polska nie pasuje to pakować się i wypierdalać.

Żeby była jasność, co prawda w jakiś tam swój sposób wierzę w Boga, lecz też wkurwia mnie to, że duchowni chcą być w pewnych kwestiach decyzyjni. Rozumiem ich chęć wyrażenia swojego zdania z perspektywy nauk religijnych, ot czasem fajnie wiedzieć jakie mają zdanie na dany temat. Lecz mimo wszystko nie jestem zwolennikiem tego by ich zdanie było brane pod uwagę w procesie legislacyjnym.

Zszedłem na wątek religijny, ponieważ skądinąd słuszne pretensje do kleru o mieszanie się w nieswoje sprawy przeplatają się z wodospadem hipokryzji, ponieważ forsowane jest przez te środowiska przyjęcie ludzi z odmiennego kręgu kulturowego, których wyznanie każe traktować Kobiety na równi z taboretem. Czy w krajach muzułmańskich istnieją jakieś ruchy feministyczne? Pewnie istnieją, tylko Abdul, Mahmed i Mustafa muszą pozwolić im wyjść z domu, więc niech te wojownicze macice nie pierdolą głupot że w Polsce jest taki zamordyzm bo swymi demonstracjami z byle powodu same pokazują że go nie ma.

Rzekoma równość, do której dążą te środowiska jest fikcją. Jakoś w czerwcu czytałem artykuł na jednej z anglojęzycznych stron. Bodaj w USA zorganizowano pokaz filmu "Wonder Woman" tylko dla Kobiet. Wyobraźmy sobie że nakręcony zostanie film "Wonder Man" o jakimś facecie co z dziczy trafia do Nowego Jorku i jest superfacetem i w ogóle "Clooney-to-przy-mnie-kulfon" i ratuje z opresji ładne panie w bikini a jakieś kino organizuje projekcję tylko dla facetów. Zaraz pojawiłyby się zarzuty o dyskryminację bo dyskryminacja jest zła ale tylko wtedy gdy dyskryminowane są feministki (lub gdy sobie to uroją). Sądzę, że normalne Kobiety nie miały by z tym problemu, bo Kobiety są kochane i wyrozumiałe.

Osobną kwestią są parytety, które dla mnie są kompletnym odlotem w kosmos i kwintesencją podwójnych standardów oraz zwyczajnej głupoty. Na listach wyborczych tej czy tamtej partii ma być tyle i tyle miejsc zagwarantowanych dla Kobiet. I co z tego, że 3/4 tych Kobiet zwyczajnie nie zna się na polityce ale na listach być muszą. Wyobraźmy sobie drużynę siatkarzy w której jest parytet dla osób mających poniżej 160 cm wzrostu. Parytety na listach wyborczych i radach nadzorczych wielkich korporacji - OK. Parytety w kopalniach i na budowach - ooo to już nie OK :D

 

 

Dobra, rozpisałem się. Teraz można hejtować :)

Link to comment
WszyscyZginiemy
4 godziny temu, Bloody. napisał:

Bo kobiety są nienormalne.

>...z tego co mi wiadomo też jesteś kobietą. > Idąc za Twoim stwierdzeniem, jesteś nienormalna. ;)

4 godziny temu, Bloody. napisał:

Idealny mężczyzna XXIw ma być wojownikiem w miejscu pracy, metroseksualnym cudem, musi umieć dobrze się ubrać, ugotować, musi być dekoratorem wnetrz, ogierem w sypialni, umięśnionym bogiem w siłowni, idealnym mężem, przyjacielem uwielbiającym słuchać kobiecych opowieści oraz wrażliwym facetem.

Uff, na całe szczęście ideały nie istnieją!

Jeśli mowa o równouprawnieniu, chyba jednak dobrze trochę odsunąć na drugi plan ten podział na mężczyzny i kobiety a skupić się na tym, że to wszystko ludzie. Różni ludzie. Wszyscy identyfikujemy się jako ludzie, więc oszczędziłoby to pewnego bagatelizowania lub wyolbrzymiania pewnych spraw ocenianych z perspektywy przynależności do grupy kobiet lub mężczyzn.

Chyba. No i chyba jednak dobrze unikać zbyt częstego(lub w ogóle) uogólniania bo potem się to kończy tym, że gdy słyszysz feministki przemawiające w imieniu ogółu kobiet zaczynasz się wstydzić, że tą kobietą jesteś. Nijak nie mogąc się podpisać nawet pod jednym zdaniem, opinią czy sloganem. Zwykle dużo te panie(i jacyś tam nieliczni panowie) krzyczą ale mało robią sensownego.

@Kalafior_Grozy wymieniał kilka spraw dotyczących kobiet, które wymagałyby poświęcenia im uwagi, jakiegoś zdecydowanego działania ale, ale o żadnym większym zainteresowaniu tymi problemami ze strony feministek przynajmniej ja nie słyszałam. 

 

Link to comment
  • 4 years later...
O 12.01.2007 at 14:22, olga_it napisał:

Jakie jest Wasze zdanie na temat rownouprawnienia i feminizmu?

Jestem za feminizmem w początkowej wersji, czyli tej dążącej do równouprawnienia. Kobiety powinny być tak samo traktowane w świetle prawa jak mężczyźni, powinny jak oni mieć dostęp do edukacji i swobodnego wyboru zawodu, a także do płacy adekwatnej do stanowiska i obowiązków, a nie uzależnionej od płci.

Link to comment
kasia_demańska

Pierwsze TAK, drugie NIE.

Równouprawnienie, czyli, jak sama nazwa wskazuje, równość wobec prawa, jest oczywistym przywilejem każdego człowieka bez względu na płeć. Dyskryminowanie kobiet np. w kwestii dostępu do edukacji, usług czy wysokości płac jest niedopuszczalne i nie ma żadnych podstaw, ani merytorycznych, ani czysto logicznych, żeby takie rozróżnienie wprowadzać. W Polsce, o ile ten problem na szczęście nie istnieje na polu edukacji czy praw obywatelskich (w przeciwieństwie do niektórych państw trzeciego świata), o tyle w sferze wysokości wynagrodzenia za pracę nadal niestety bywa zauważalny, przynajmniej w niektórych obszarach zatrudnienia. Bezwzględnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia. Pracownik powinien być sprawiedliwie wynagradzany za wykonywaną pracę, a nie za niezwiązane z nią czynniki, zwłaszcza tak obojętne dla wyników pracy jak płeć. Dlatego w pełni popieram wszelkie działania prawne i społeczne mające na celu walkę z przejawami dyskryminacji kobiet, którym za taką samą pracę, jaką wykonują mężczyźni (np. w korporacjach), płaci się po prostu mniej.

Natomiast jeśli chodzi o feminizm, to, w moim przekonaniu, jest on niczym więcej jak zniekształconą i wynaturzoną formą (słusznej) walki o równouprawnienie, ba, jest wręcz jego żałosną i żenującą karykaturą, pod którą normalna kobieta nigdy nie powinna się podpisać.

Tak w naturze, jak i w systemie relacji społecznych istnieje pewien kluczowy czynnik, który dla mnie zawsze jest wyznacznikiem racjonalności danego ruchu myślowego, mody czy tendencji. Nazywam ten czynnik RÓWNOWAGĄ. Można go też nazwać „złotym środkiem” czy jak kto tam woli, w każdym razie chodzi o zasadę niepopadania w absurdalne skrajności. Skrajności w społeczeństwie ludzkim, gdzie panuje szeroko rozumiana różnorodność, nie sprawdzają się, gdyż prowadzą do zupełnie niepotrzebnych podziałów i konfliktów.

Otóż, według mnie, feminizm jest taką skrajnością – wychodząc od słusznej walki o to, by kobieta miała takie same prawa jak mężczyzna, wynaturza tę ideę i popycha ją w stronę skrajnego absurdu, zaburzając równowagę w systemie. Pamiętajmy, że kobieta i mężczyzna, choć każde z nich to taki sam człowiek, mimo wszystko pełnią inne role biologiczne i społeczne. Nie można żądać od faceta, żeby rodził dzieci i karmił je piersią, a od kobiety, żeby rąbała drewno w lesie i lała beton na budowie, bo wtedy doprowadzamy nasze rozumowanie i żądania do totalnego absurdu.

Powtarzam, „równouprawnienie” to równość wobec PRAWA, a nie idealna równość pod każdym względem prowadząca do zatarcia różnic, jakie natura przypisała kobiecie i mężczyźnie w kwestii ról społecznych. Emancypacja kobiet rozumiana w ten sposób prowadzi do fatalnych skutków. Owszem, taka kobieta może i jest samowystarczalna, realizuje się zawodowo, potrafi nawet wbić gwoździa w ścianę i zmienić koło w samochodzie – tylko co z tego? Czy kobieta może być naprawdę szczęśliwa w roli samowystarczalnego wampa, od którego normalny facet zwiewa gdzie pieprz rośnie, bo nie widzi przy niej miejsca dla siebie i nie czuje się do niczego potrzebny? Konsekwencją takiej feministycznej postawy jest nie tylko maskulinizacja kobiet i feminizacja mężczyzn (chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego to jest złe), ale również narastająca depresja i poczucie beznadziei po obu stronach. Wrzeszcząca, "samowystarczalna" feministka w moich oczach jest tylko karykaturą prawdziwej kobiety i wcale się nie dziwię panom, którzy takie babsztyle omijają szerokim łukiem. Na ich miejscu robiłabym to samo :P 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • kasia_demańska
      Na sałatkę grecką 
    • kasia_demańska
      To ja dzisiaj   Ale na szczęście...
    • acoo123
      @kasia_demańska @Gloria
    • acoo123
      Nie bo nieważne jak mocny jesteś zniszczy Cię to psychicznie. Dlatego nie można mówić na prawo i lewo swoich trosk zmartwień problemów (poważnych) osobom niesprawdzonym czyli nie zaufanym. Tylko tym zaufanym. Jak nie masz takiej to z czasem przyjdzie tylko musisz mieć oczy otwarte bo może to być osoba która z pozoru na 1 rzut oka CI się nie spodoba a to może być jedyna osoba która będzie w stanie Ci pomóc duchowo czy dobrym słowem. Odcięcie się emocjonalne od ludzi nie ma żadnego znaczenia w kontekście marzeń. No chyba że chodzi Ci o rangę w korpo i pod kimś kopiesz dołki no to jednak nie możesz mieć tak emocji. Znaczy możesz ale to nie robot dla ciebie w takim razie. Ale tak jak koleżanka napisała wyżej o jakie marzenia niematerialne Ci chodzi. Bo jeśli o założenie rodziny posiadanie przyjaciela czy coś w tym stylu w trybie on daje Ci całego siebie a ty go trzymasz bo chcesz tzn popularnie "związek z rozsądku" albo "znajomość" bo przynosi korzyści. To z góry mówię zrób przysługę dla tej osoby i po prostu zerwij kontakt. Zaufanie w życiu to jak powietrze woda słońce i noc. Wszystkiego tego potrzebujesz. A jak chcesz iść tą drogą to z czasem zrozumiesz dlaczego to była zła decyzja 
    • acoo123
      Jedno miałbym. Czy by mnie wzięli na wyprawę a potem odwieźli bo na piechotę trochę daleko mimo wszystko 
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      acoo123
      acoo123
      2
    2. 2
      Ballantin3s
      Ballantin3s
      1
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Reniak
    Reniak
    23 posts
    Uszanka
    Uszanka
    22 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    acoo123
    acoo123
    5 posts
    Ballantin3s
    Ballantin3s
    3 posts
    LE0N
    LE0N
    2 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    2 posts
    Baby_
    Baby_
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    49 posts
    yiliyane
    yiliyane
    24 posts
    Reniak
    Reniak
    23 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    644 posts
    yiliyane
    yiliyane
    561 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    251 posts
×
×
  • Create New...