Jump to content

okropni rodzice:(


klakson15

Recommended Posts

Posted

hej! słuchajcie mam straszny problem... otóż chodzi o to że moi rodzice nie szanują mojej prywatności :( na czas szkoly ( a takze na sierpien) moi rodzice wynajeli mi pokoj u mojej ciotki zebym nie musiala tulac sie 30 km do miasta rano do szkoly (mieszkam na wsi) , od niedawna trenuję tenis ziemny i teraz zaczynają mi sie treningi wiec powiedzialam ze zostane u ciotki bo po co bede codziennie wydawac pieniadze na autobus a od ciotki mam 2 kroki na korty, a poza tym teraz na drodze ode mnie do miasta w ktorym mam treningi jest ruch wachadlowy i czas przejazdu opoznia sie do godziny, a moja mama chce koniecznie zebym zapiepszala codziennie rano z tej wiochy wiec mowie jej ze mam treningi 0 10.30 rano , a na to moj brat wyskakuje (niby tak w zartach ale to nie bylo w zartach) ze ja cos krece z tymi treningami, wiec moja mama mowi do mojego brata "przeciez ty mozesz ją sprawdzic i pojsc na ten trening", a potem jeszcze moj tata powiedzial ze wezmie sluzbowy samochod i tez tam podjedziem, a ja mam juz tego dosyc!!!!! non stop mnie chcą sprawdzać a najlepsze jest w tym to ze ja naprawde nic zlego nie robie:( mam juz 16 lat i nie jestem dzieckiem potrzebuje odrobiny prywatnosci:( pozatym 2,5 miesiaca temu wyszlam ze szpitala po probie samobojczej - zrobilam to bo nie moglam juz tak zyc i myslalam ze to moze bedzie dla nich jakis znak ze potrzebuje pomocy ale oni zamiast pomoc potepili mnie:( tata dał mi przy wszystkich tzw. "lanie" w szpitalu i bardzo na mnie krzyczal i teraz jest tak samo... kiedy idę na jakies spotkanie zawsze pytają z kim a ja zawsze mowie prawdę , jesli mowie ze z kolegą to oni od razu wyskakuje z tekstem "oj uwazaj sobie" a jak mowie ze z kolezanka to jeszcze gorzej i mowia ze caly czas klamie:( szczegolnie teraz po dosyc niekorzystnej dla mnie sytuacji w szkole, kiedy poklucilam sie z kolezankami z klasy one zalozyli mi bloga i pisaly w moim imieniu rozne rzeczy np. opisywaly moje zycie seksualne (jeszcze nigdy nie wspolzylam :crazy: ) nauczycielka to przeczytala i powiedziala rodzicom a oni spytali czy to ja a ja sie zdziwilam bo nie wiedzialam o co chodzi nawet to oni mi nie uwierzyli tylko moim kolezanką:( wiec ja powiedzialam sobie ze nie bede sie wyklucac skoro i tak wiem ze to nie ja i jeszcze jest jedna kwestia, kwestia chlopaka ktorego kocham - chodzi o to ze zakochalam sie na wakacjach w chlopaku starszym od siebie o 4 lata. moi rodzice go znaja i mowia ze fajny z niego chlopak, ja sie z nim spotykam, ale nie jestesmy razem, kiedys wyznawalam mu milosc w starym zeszycie (pisalam np. kocham Cię Damianku itp.), a moja mama pod moja nieobecnosc zrobila pozadek w szafie i chyba to przeczytala... teraz cala moja rodzina docina mi strasznie na jego temat, a najgorsze jest to ze zaproponowali mi wizytę u psychologa, bo wiedzą ze sie w nim kocham:( (a co ja moge za to , to nie moja wina) lecz moi rodzice nie chca zebym miala chlopaka (wiem ze im chodzi o to ze chlopak = seks), mam straszna depresje, nie moge sobie dac rady z zyciem, planuje samobojstwo, ale teraz juz tak na powaznie, tylko ze sie boje:( chcialabym dalej zyc, chce poswiecic sie dla sportu, i najlepsze co ostatnio mnie w zyciu spotkalo to to ze zblizylismy sie do siebie z Damianem (przyjaznimy sie, a moze on czuje do mnie cos wiecej) i w dodatku strasznie boje sie mojego taty...on bije mnie za byle co...i w dodatku to ze caly czas chca mnie sprawdzac, ja na ten temat milcze w domu bo sama nie wiem co mam mowic....proszę o pomoc!!!!!!!!

przepraszam ze tak dlugo i chaotycznie ale caly czas placze jak to pisz....:( :( :(

Link to comment
Posted

Wiem, że nie tego oczekujesz, ale przesadzasz moim zdaniem.

Link to comment
Posted

Nawet jak przesadza to trzeba pomoc. Nie wiem jak to jest, ja mam w domu kompletny luz, moja mama mi ufa, wie ze nic glupiego nie robie. Wiec robie co chce, jezdze i wracam do do mu o ktorej mi sie podoba i gdzie mi sie podoba.

A co do twojego problemu. Wez zrob sobie taki jeden dzien, najedz sie czekolady z kims kogo lubisz, pogadaj szczerze, poplacz sobie, posmiej...to jest zajebista terapia nawet dla chlopakow. ! :) Potem, jak juz bedziesz na silach, wszystko bedziesz miala uporzadkowane w glowie, podejdz do mamy, pogadaj z nia szczerze, ale nie tak sztywno. :D Tak na luzie, zeby zobaczyla jaka jestes w stosunku do kolezanek, jesli sie nie wstydzisz, pogadaj rowniez o Damianie i o tym, co Cie z nim laczy, i ze nie chcesz wiesz czego. :P Staraj sie utrzymywac luzna atmosfere w domu, pokaz, ze jestes spokojna i szczesliwa. Beda Ci bardziej ufac, jesli beda wiedziec jaka naprawde jestes.

Rodzice nie ufaja swoim dziecia, bo nie wiedza jakie sa, tzn, sa przekonani ze udajesz przed nimi. To jest typowe w naszych czasach. Ty pokaz, ze nie udajesz. Zobaczysz, to pomaga bardzo.

Link to comment
Posted

Wydaje mi się, że to właśnie ten wiek, w którym uważamy, że cały świat jest przeciwko nas. Nie podejmuj żadnych decyzju zbyt pohopnie, a zobaczysz -Twoje spojrzenie na wszystko diametralnie.

Masz bliskiego przyjaciela, który wspiera cię w trudnych momentach, masz rodziców, którzy cię kochają (tak, właśnie te sprawdzanie świadzczy o tym, że nie chcą by ich córka wpadła w złe towarzystwo, czy też spaprała sobie życie). Jesteś ich dzieckiem, więc to oczywiste, że się o ciebie martwią.

Spróbuj z nimi o tym porozmawiac, powiedz im, że rozumiesz ich zachowanie, ale czasami ono cię przytłacza. To też ludzie, też mają uczucia, powinni cię zrozumiec, chociaż po części. Ty sama również wykaż im odrobinę zaufania.

Dobrze, że próba samobójcza się nie powiodła. Wiedz, że całe życie (a masz go przed sobą jeszcze baaaaardz wiele), nie będziesz mieszkała z rodzicami. I to, jak ono będzie wyglądało -zależy wyłącznie od siebie samej. Nie zmarnuj szansy, jaką dostałaś. Po tym incydencie powinnac szanowac życie jeszcze bardziej, a nie myślec o kolejnym razie jego odebrania.

A może pomysł rodziców z psychologiem wcale nie jest taki zły? Wysłucha cię, spojrzy na wszystko okiem specjalisty i pomoże ci. Na twoim miejscu bym się wybrała.

Link to comment
Posted

A może pomysł rodziców z psychologiem wcale nie jest taki zły? Wysłucha cię, spojrzy na wszystko okiem specjalisty i pomoże ci. Na twoim miejscu bym się wybrała.

tak tylko ze im nie chodzilo o wizyte u psychologa w sprawie mojej proby samobojczej tylko w sprawie tego ze kocham sie w tym chlopaku, a oni sie ze mnie smieją, bo go kocham, poczulam sie tak jakby chcieli dac mi do zrozumienia ze jestem nienormalna, bo najpierw psycholog a potem pewnie by sie skonczylo u psychiatry, a ja chyba mam prawo kochac no nie?? :(

Link to comment
Posted

Rodziców wyślij do psychologa :/

Zbuntuj się.

Powiedz, że nie życzysz sobie szpiegostwa.

Albo zacznij robić starym to co oni robią Tobie.

Grzebać w szafach i wyrzygiwać wszystko, co tam znajdziesz.

Link to comment
Posted
ja chyba mam prawo kochac no nie??
Każdy ma prawo kochac ;)

Tyle, że psychologowi będziesz mogła powiedziec wszystko, nie tylko o tym chłopaku. Nadal stoję przy tym, że to dobry pomysł.

Psycholog, a psychiatra to coś zupełnie innego. I ten kto odwiedza tego pierwszego wcale nie jest nienormalny, przestań myślec schematycznie i daj sobie pomóc.

Link to comment
Posted
ja chyba mam prawo kochac no nie??
Każdy ma prawo kochac ;)

Tyle, że psychologowi będziesz mogła powiedziec wszystko, nie tylko o tym chłopaku. Nadal stoję przy tym, że to dobry pomysł.

Psycholog, a psychiatra to coś zupełnie innego. I ten kto odwiedza tego pierwszego wcale nie jest nienormalny, przestań myślec schematycznie i daj sobie pomóc.

podpisuje się pod tym rękami i nogami. wyżal się, przedstaw sytuację taką jaka jest. każdy znas pewnie chciałby Ci pomóc ale nikt z nas tego nie potrafi - nie damy rady powiedzieć Ci nie martw sie, i bedzie ok. bo nei bedzie. psycholog pomoże miejmy nadzieje.

Link to comment
Posted

Jak można .. no jaa... Qrwa ich trzeba wysłać do psychologa :crazy:

Współczuje Ci bo ja też mam często mam w domu tak zwane 'przesłuchania' typu "gdzie byłeś? zkim? po co?" itd itd

Cholera mnie bierze ale staram sie przyzwyczaić i zarazem uświadomić rodzicom, że umiem już o siebie zadbać :|

Sądzę, że psycholog nic nie pomoże (raz u jednego byłem i sądzę, że jakiś pokręcony był), ale bardziej rozmowa z przyjacielem lub po prostu z kimś kto Cie zrozumie ;)

Każdy ma prawo kochać te osoby , które ma w sercu i nikomu nic do tego.

Życzę Ci żeby Twoi rodzice w końcu uświadomili sobie, że ich córka umie sie sobą zająć i źeby znaleźli do Ciebie więcej zaufania. Trzymaj się :wink:

Link to comment
Posted

ja bym szczerze z nimi porozmawiała...i poprosiła o troszkę prywatności...

Link to comment
monisiaczek666
Posted

Każdy rodzic jest okrutny... Ale potem i tak do niego wracamy w starości : )

Może kiedyś zawiodłaś ich zaufanie, i dlatego tak Cię pilnują... Twój brat tez tak ma? Czy tylko Ty?

Według mnie przesadzają, lub przedstawiasz to w innym świetle... Dorastasz, i wszysto wyolbrzymiasz :) Jeżeli nie, to zgłoś się do tego psychologa . Nie bron sie :) Powiedz mu wszystko, a na pewno Ci pomoże :)

I jeszcze jedno... Jezeli prawdziwy samobójca chce się zabić, to o tym nie mówi, tylko to robi... Więc nie pisz tak :)

Link to comment
monisiaczek666
Posted

Ziomeczka napisała, aby sie mścić... Zeby robić to, co oni Tobie...

Nie rób tak... Bo koło sie wtedy zamyka... Ogarnie Was jeszcze większa nienawiść... Chyba chodzi o to, zeby sytuacja sie polepszyła, a nie zaogniła... :)

Link to comment
Posted

Oj, oj! Coś Ty narobiła? Masz 16 lat i nie jesteś dzieckiem? A właśnie, że jesteś. Po co chciałaś się zabić? Bo rodzice nie dawali Ci prywatności? Może wystarczyło o tym z nimi szczerze porozmawiać? Mówić, że to jest MOJE, i NIE ŻYCZĘ sobie, byście z tego korzystali/zaglądali. Sprawy z rodzicami załatwia się jednak delikatnie.

Straciłaś ich zaufanie. Najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć w kontakcie z rodzicami. W dodatku ta próba samobójcza... Pomyśl, dziewczyno, co by rodzice zrobili bez Ciebie? Teraz zobacz, jak Cię kochają. Martwią się o Ciebie, gdy wychodzisz. Mama boi się, że zamiast na trening będziesz chodzić po moście i podcinać sobie żyły.

Pamiętaj, dla rodziców zawsze będziesz dzieckiem.

Czeka Cię dużo pracy by odbudować zaufanie.

Przepraszam, że tak "nakrzyczałam" w tym poście, ale według mnie tutaj jest więcej Twojej winy...

Link to comment
Posted
Rodziców wyślij do psychologa :/

Zbuntuj się.

Jak można .. no jaa... Qrwa ich trzeba wysłać do psychologa :crazy:

Każdy rodzic jest okrutny...)

LUDZI ;; co wy? No tak, przecież lepiej jak by ich pytania kończyły się na "co w szkole" "nic" i dzieciak kreche wali... Wg mnie to oni troszczą się o nią.

Autorka na bank wyolbrzymia, taki wiek też to miałem ;;

Współczuje Ci bo ja też mam często mam w domu tak zwane 'przesłuchania' typu "gdzie byłeś? zkim? po co?" itd itd

Straszne! mieszkasz u nich? wychowują Cie? to mają prawo wiedzieć takie rzeczy i takie wypytywanie to bardzo dobry sposób a nóż dzieciak się wygada z czymś, wtedy można będzie Mu pomóc.

Życzę Ci żeby Twoi rodzice w końcu uświadomili sobie, że ich córka umie sie sobą zająć i źeby znaleźli do Ciebie więcej zaufania. Trzymaj się :wink:

Tak, oczywiście umie o siebie zadbać, próbą samobójczą -.-

klakson15,

Po prostu postaraj się nie przejmować się tym tak bardzo, może skorzystaj z rady Jeffany, przed próbą samobójczą wystarczyła by rozmowa - Duża i obszerna nie tylko w stylu"dajcie mi spokój", może teraz też się da ale mniejsza szansa.

I mylisz się "nadal jesteś dzieckiem" .

Link to comment
Posted
na czas szkoly ( a takze na sierpien) moi rodzice wynajeli mi pokoj u mojej ciotki
a moja mama chce koniecznie zebym zapiepszala codziennie rano z tej wiochy wiec mowie jej ze mam treningi 0 10.30 rano

Przez prawie 10 miesięcy mieszkałaś poza domem, może rodzice chcieliby mieć Cię w domu chociaż przez okres wakacji, stęsknili się za Tobą. A poza tym

2,5 miesiaca temu wyszlam ze szpitala po probie samobojczej

Jeżeli dobrze rozumiem próba samobójcza miała miejsce właśnie w roku szkolnym, poza domem? Rodzice boją się o Ciebie i nie chcą spuścić z oka. Powinni dać Ci trochę swobody, lecz spróbuj też ich zrozumieć.

ale oni zamiast pomoc potepili mnie:( tata dał mi przy wszystkich tzw. "lanie" w szpitalu i bardzo na mnie krzyczal i teraz jest tak samo...

To straszne, zamiast wspierać Twoją zranioną psychikę drążyli w niej jeszcze kolejne rany...

kiedy poklucilam sie z kolezankami z klasy one zalozyli mi bloga i pisaly w moim imieniu rozne rzeczy np. opisywaly moje zycie seksualne (jeszcze nigdy nie wspolzylam :crazy: )

Nie no, 'koleżanki' wpadły na przegenialny pomysł. Jestem pełna podziwu, że ich nie pozabijałaś - bo ja bym tak zrobiła.

jeszcze jest jedna kwestia, kwestia chlopaka ktorego kocham - chodzi o to ze zakochalam sie na wakacjach w chlopaku starszym od siebie o 4 lata. moi rodzice go znaja i mowia ze fajny z niego chlopak, ja sie z nim spotykam, ale nie jestesmy razem, kiedys wyznawalam mu milosc w starym zeszycie (pisalam np. kocham Cię Damianku itp.), a moja mama pod moja nieobecnosc zrobila pozadek w szafie i chyba to przeczytala... teraz cala moja rodzina docina mi strasznie na jego temat, a najgorsze jest to ze zaproponowali mi wizytę u psychologa, bo wiedzą ze sie w nim kocham:(

Ten psycholog to poroniony pomysł. Miłość to nie choroba, Twoi rodzice też napewno się kochają i nikt nie próbował ich z tego wyleczyć. Walcz o tą miłość, bez względu na to, co powiedzą rodzice. W końcu pogodzą się ze szczęsciem swojej córki :)

Link to comment
Posted

Mam znajomą, której rodzice zachowują się podobnie. Nie wiem, czego to kwestia, ale kiedy widzę, jak oni ją traktują mam ochotę nią potrząsnąć! Boli mnie taka niesprawiedliwość i wykorzystywanie przewagi, ale jej nie jest mi szkoda- nawet nie próbuje niczego z tym zrobić. Gdyby nie to, że z zasady się nie wtrącam i uważam, że każdy jest kowalem własnego losu, powiedziałabym jej coś. Powiedz rodzicom, co Cię boli, w taki sposób, żeby to do nich brutalnie dotarło. I sama postaraj się też pomyśleć, jak oni mogą się czuć. Wytłumacz im, że doceniasz ich troskę, ale sposób, w jaki ją okazują jest pozbawiony szacunku i sprawia, że czujesz się bardzo źle. Jeśli to nie pomoże- zostanie Ci liczyć na własną siłę- zawsze możesz spróbować puszczać mimo uszu ich złośliwości, ale przy tym nie "buntować się", a zachowywać tak, żebyś wobec własnego sumienia była w porządku. Myślę, że masz po kolei w głowie i potrafisz nie zepsuć sobie życia.

A psycholog nie zaszkodzi- poproś o rozmowę bez obecności rodziców i jeśli będzie taka możliwość, opowiedz to, co nam tutaj napisałaś.

Link to comment
Posted

W sumie ciężka sytuacja... ale nic nie jest warte tego, aby odbierać sobie życie. Świat jest piękny i ma dla nas wszystkich jeszcze wiele niespodzianek. Dziwisz się, ze rodzice Cię sprawdzają... może po prostu boją się, że możesz posunąć się drugi raz do czegoś takiego, a nie chcą Cię stracić. Być może po prostu maja problem z wyrażaniem swoich emocji i uczuć. Nie załamuj się, bo napewno wokól Ciebie są ludzie, którym na Tobie zależy i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. A rodzice... hmm każdy w pewnym momencie swego życia nie może się dogadać z rodzicami.. takie jest już życie... ale pomyśl co może jeszcze przynieść:)I głowa do góry, masz 16 lat i wiele przed Tobą. Koleżanki widać strasznie wredne... ale moze po prostu czegos Ci zazdroszcza, posunęły się do czegoś takiego - ale Ty pokaż, ze jesteś lepsza.:) W skrócie olej je.... widocznie nie są warte,aby miec taka kumpele:)Rodzicami się nie przejmuj, wysluchaj co mówią, ale nie bierz tego do siebie... są zaborczy, ale nie pozwól im się zniszczyc... bo ucieczka niczego nie rozwiąze.... uwierz w to, ze Cię kochają:)) Pamiętaj "ważne są tylko te dni ktorych jeszcze nie znamy'':)))))I jeszcze jedno pamiętaj, że masz prawo kochać kogo chcesz:))) Pozdrawiam

Link to comment
Posted

Wiesz, ja mam 17 lat i rodzice też ciągle mnie sprawdzają. Znaczy może nie tyle sprawdzają co nie pozwalają mi na wszystko. O każde np wieczorne wyjście musze pytać. Ano i nie pozwalają mi na to zbyt często... Pomimo tego że są wakacje ;/

Jakieś dwa lata temu też myślałam o samobójstwie. Teraz wiem że takich decyzji nie wolno podejmować "na emocjach". Zanim zrobisz to kolejny raz, prześpij się z tym. Na pewno na drugi dzień uznasz, że to zły pomysł.

Życie jest piękne, nawet jeśli ty tego teraz nie dostrzegasz. Poza tym uważam że wizyta u psychologa bardzo by ci pomogła skoro w tym momencie nie możesz liczyć na jakąś logiczną rozmowę z rodzicami.

Skoro oni nie wiedzą co robić (bo tak to wygląda, oni kompletnie spanikowali i się zagubili) to może ty pierwsza wyciągnij do nich rękę? Porozmawiaj na spokojnie. O tym co cię boli. Poproś żeby wysłuchali cię do końca. Rodzice to w końcu rodzice. Kochają cię nawet jeśli tego nie okazują. Wydaje mi się że to by była twoja najlepsza terapia.

Poza tym nie bądź taka uparta jeśli chodzi o tą twoją opinię że "mam już 16 lat". To naprawdę nie jest dużo. To jest dopiero 16 lat... I ja to samo mogę powiedzieć o sobie. Mam dopiero 17 lat...

Trzymaj się!

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • nunca
  • Najnowsze posty

    • Nathaneczek
      Cześć wszystkim   Na wstępie kilka informacji. Mam 20 lat, znajoma 18 lat. Spotykaliśmy się często w szkole ale po jej ukończeniu, gdy proponuje spotkanie zawsze dostaje odpowiedź że ma jakieś plany, strasznie długo to trwa i jedynie piszemy czasem na fb i to w sumie tyle. Żadnych spotkać bo ma plany, nie ważne co zaproponuje. Podoba mi się ona i za bardzo nie wiem co robić, bo ciągłe pisanie na FB raczej mnie do niej nie zbliży. Odległość między nami to około 500 metrów więc blisko ale i tak mimo tego nie ma czasu. Jakieś porady? Cokolwiek?
    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    nunca
    nunca
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    394 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up