Jump to content

Pierwsza impreza


StaryPrzyjaciel

Recommended Posts

StaryPrzyjaciel

ile mieliscie lat jak poszliscie na pierwsza impreze? (nie chodzi mi o szkolna dyskoteke xD) czy was rodzice o niej wiedzieli? jesli tak to jak zareagowali?

Link to comment

Sylwester u mnie. Wiek 14lat. Liczba osób: 27 :D Niezła jazda była tylko potem syf został straszny i narazię mam zakaz robienia biby u mnie :P

Link to comment
  • 2 weeks later...

14 lat miałam jak poszłam na dyskotekę do "klubu" (a ten "klub" to taki badziewny) do którego weszłam tylko i wyłącznie dzięki starszym kolegom.

Link to comment
Księżna Irina

15 lat. rodzice wiedzieli, gdzie idę, ale chyba nie byli zachwyceni w jakim stanie wróciłam i kto mnie odprowadził. błędy młodości :roll:

Link to comment
  • 3 weeks later...

6 klasa podstawowki. Kumpel miał wielki dom na przedmiesciach mojego miasta i postanowił zrobic impreze ;P Pamietam,ze targalismy ze soba płyty "Ich Troje" bo to był wtedy istny szał ;P. Była koszmarna pogoda i gdy dotarlismy na miejsce jego mama stwierdzila,ze w takich warunkach impreza nie ma sensu, bo nawet nie mozna rozpalic ogniska (co bylo jednym z naszych punktow programowych). Sytuacje uratowal kumpel, ktorego mama miala kawiarenke internetowa i przenieslismy sie tam ;P. Pozniej jeszcze przez jakis czas, odbywaly sie tam słynne imprezy - imprezy w Larwie ( kawiarenka nazywala sie Lara,ale jakos ta Larwa sie utarla ;P). Pamietam,ze palilismy tam kadzidelka,zeby stworzyc kilmat i czulismy sie dorosli ;P.

Natomiast pierwsza impreza z alkoholem (kropelkowe ilosci co prawda) : urodziny mojej kolezanki w 1 gimnazjum. Zakopalysmy sie wraz z 5 kolezankami na strychu, otoczone murem ochronnym z kołder obalilysmy na spółe jedno piwo ;P.

pierwsza impreza w klubie : obóz mlodziezowy w Grecji, wakacje przed 3 klasa gimnazjum.

pierwsza impreza w klubie w Polsce : polowinki mojej szkoły, sam poczatek 1 liceum ;P

Link to comment

koncert naszego miejskiego zespołu rockowego second hand. 2 lata temu.

później kilka miesięcy potem był któryś tam z kolei festiwal piosenki włoskiej, gdzie spora część kawałków w nocy było w rytmach reggae, więc również nie mogło mnie zabraknąć. i w tym roku 'przegląd kapel podwórkowych' również rock :D te 3 wspominam naaaaaj. a second hand to była moja pierwsza impreza :D niezapomniane :D

Link to comment

pierwsza impreza [bezalkoholowa],na zakonczenie 6 klasy podstawowki. wybralismy sie z 'ekipa' do domku letniskowego kolezanki,byl tam jej tata ;-d.grill,opowiesci o duchach i te sprawy...

potem .. pod koniec 1 gimnazjum,na wyjezdzie szkolnym za granice,bodajze we francji. [takie objazdowe to bylo;p]. balowalismy sporo,wlasciwie codziennie przez 10 dni,alkoholu cala masa,wszyscy najebani jak skurwysyn,za przeproszeniem.

na koncerty chodzilam od 14 roku zycia,ale musialam byc w domu w okolicach 22.

a pierwsza CA

Link to comment
  • 2 years later...

Na pierwszej prawdziwej imprezie w klubie [nie liczę wypadów ze znajomymi na ławkę, czy domówek] pojawiłam się w drugiej klasie gimnazjum. Miałam czternaście lat, ubóstwiałam OSTRego [co z resztą zostało mi po dziś dzień] i wylądowałam na Jego koncercie w jednym z wrocławskich nieistniejących już klubów. Byłam tam z Przyjaciółką [no i przyjaźnimy się do dziś ;)]. Moja mama była przekonana, że jestem w kinie na całonocnym maratonie filmowym z tą samą Przyjaciółką i dwoma kolegami z klasy [którzy 'oczywiście odprowadzą nas później do domów']. Było to niesamowicie nieodpowiedzialne, ale ciśnienie jakie towarzyszyło mi podczas tej imprezy jest nie do opisania. Wtedy po raz pierwszy widziałam OSTRego na żywo [od tego czasu pragnęłam wciąż więcej i więcej koncertów z Jego udziałem], a po Jego występie zostałyśmy pobawić się na imprezie. Nie piłyśmy alkoholu, bo znajdowało się tam tyle ludzi, że nie było nawet szans dopchać się do baru. Wróciłyśmy dość późno. Mama dowiedziała się wtedy, kiedy po raz kolejny chciałyśmy zrobić przekręt i wydrukowałyśmy kartki [niby ze szkoły] do podpisania przez rodzica. Była ro zgoda na udział dziecka w festiwalu Kina Amatorskiego i Niezależnego KAN, co zaczynało się o dwunastej w nocy wydrukowane przez panią od polskiego. Mama szybko skumała, że coś jest nie tak i wtedy doszłam do wniosku, że nie ma co ściemniać i powiedziałam mamie o wszystkim. Na ten koncert nie poszłam, ale na następne chodziłam już normalnie pod warunkiem, że nie będę kłamać i mówić dokładnie w którym miejscu będę się bawić.

Link to comment

na domówce u kolegi byłam pierwszy raz w wieku 13 lat.piliśmy tanie wino i graliśmy w butelkę xd.jednak całkiem fajnie wspominam tę imprezę;p nawet nie pamiętam co powiedziałam rodzicom,ale zapewne nieprawdę;) a do klubu na dyskotekę jakoś w 2 czy 3 gimnazjum.

Link to comment

Jakieś 8 lat urządzaliśmy z sąsiadami "dyskoteki" na podwórku. Rodzice, a szczególnie nasze mamy nie były zachwycone podbieraniem garnków na perkusje, bo oczywiście założyliśmy własną kapelę :D

Link to comment

Na pierwszej domówce byłam [o ile się nie mylę] w wieku 14 lat, u kolegi z osiedla, rodzice myśleli, że śpię u przyjaciółki, prawdy nigdy nie poznali (;

Natomiast w 'klubie' pierwszy raz byłam w wieku 16 lat. W wakacje. Rodzice wiedzieli. Potem stało się to już normą, dali mi warunki - wracać ze znajomymi/taksówką, nie pić alko, mówić im gdzie jestem i odpisywać im na smsy (które początkowo wysyłali co godzinę :D ). OCzywiście piłam, ale na tyle z umiarem żeby niczego się nie domyślili, co do reszty - było tak jak prosili. Olewać te warunki zaczęłam rok później :roll:

Link to comment

Miałam jakieś 14 albo 15 lat, kiedy koleżanka zorganizowała u siebie domówkę. Był grill bodajże, alkoholu wtedy nie piliśmy, spaliśmy w namiotach. I rodzice oczywiście wiedzieli, gdzie byłam.

Link to comment

Jeżeli chodzi o taką prawdziwą imprezę w klubie to miałam 15 lat i był to czarny czwartek w toruńskiej hipnozie xdd ogolnie to nie wpuszczali takich szczyli ale ja mialam znajomosci :b :D a rodzice wiedzieli gdzie jestem, najpierw troche sapali, ale bylam z chlopakiem wiec jakos dalo się ich przekonać :)

Link to comment
  • yiliyane pinned this topic

Na imprezie w klubie nigdy nie byłam, na domówce też nie, ale jeśli jako imprezę zaliczyć koncert, to miałam prawie 15 lat - i rodzice oczywiście wiedzieli o tym :) 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • acoo123
    • yiliyane
    • Kerosine
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Jestem za feminizmem w początkowej wersji, czyli tej dążącej do równouprawnienia. Kobiety powinny być tak samo traktowane w świetle prawa jak mężczyźni, powinny jak oni mieć dostęp do edukacji i swobodnego wyboru zawodu, a także do płacy adekwatnej do stanowiska i obowiązków, a nie uzależnionej od płci.
    • yiliyane
      Rzadko kiedy za gwałt są takie wysokie wyroki. Nawet jeżeli jest to gwałt na osobie nieletniej. Różnice między wysokością wyroków w przypadku gwałtu mężczyzny na kobiecie a kobiety na mężczyźnie mogą być spowodowane następującymi czynnikami: dorosłemu mężczyźnie łatwiej obronić się przed niechcianym kontaktem seksualnym niż kobiecie z racji siły i szybkości - przy założeniu, że mężczyzna nie jest niepełnosprawny, nie został odurzony ani nie szantażowano go/nie grożono mu w żaden sposób w trakcie obdukcji łatwiej jest znaleźć dowody na gwałt na organach płciowych żeńskich niż męskich (czy w ogóle na męskich organach płciowych widać dowód gwałtu? zakładając, że kobieta w celu zgwałcenia posłużyła się jedynie własnymi organami płciowymi, a nie jakimiś dodatkowymi urządzeniami) konsekwencje gwałtu w przypadku mężczyzn są mniejsze niż w przypadku kobiet - przyjmujemy, że konsekwencje psychiczne są takie same (nie wiem czy tak jest, nie znam badań, ale załóżmy w ten sposób), ryzyko zakażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową również, ale mężczyznom nie grozi ciąża przyjęto społecznie, że kobieta nie może zgwałcić mężczyzny* * - nie twierdzę, że to prawda czy że tak powinno być, taki jest jedynie pogląd większości społeczeństw Dla przytoczonego przez Ciebie przykładu warto zwrócić uwagę na pewną rzecz - prawnie to nie był gwałt, tylko tzw. inna czynność seksualna (za co są przewidziane mniejsze kary - w przeciwieństwie do kary za gwałt, czyli niechciany stosunek płciowy). Wpływ na wysokość wyroku mogła mieć też reakcja mężczyzny na zachowanie kobiety. Jeżeli "nie" nie poskutkowało, czy mężczyzna próbował się bronić? Czy gdyby próbował, czy byłby w stanie uniknąć niechcianego kontaktu seksualnego a może nie dałby rady? Wyobraźmy sobie dwie sytuacje. Kobieta chce relacji intymnej, mężczyzna nie. Przypadek 1: rozwścieczona kobieta uderza mężczyznę w głowę, w wyniku czego traci on przytomność. Kobieta gwałci nieprzytomnego mężczyznę. Przypadek 2: mężczyzna mówi "nie", ale gdy kobieta przystępuje do działania, nie broni się, nie opiera się w żaden sposób ani nie protestuje. Po zakończonym działaniu mężczyzna stwierdza, że jednak nie chciał tego stosunku i podaje kobietę do sądu. Kara w przypadku 1 powinna być dużo wyższa niż w przypadku 2. Być może to, o czym piszesz, to był przypadek 2, stąd niska kara. Nie twierdzę, że kobieta zachowała się prawidłowo - "nie" oznacza "nie", ale mężczyzna nie wykorzystał wszelkich środków, by uniknąć kontaktu seksualnego. A ponieważ sąd nie wie jak było naprawdę - czy mężczyzna chciał tego kontaktu, czy nie chciał, nie może zasądzić wyższej kary jedynie na podstawie słów oskarżyciela, musi się opierać na dowodach. Zbyt ogólny ten przykład. I brakuje konkretnych statystyk, które mogłyby poprzeć Twoje słowa. Osobiście nie wydaje mi się, żeby sądy w tym przypadku faworyzowały kobiety. Równouprawnienie to, jak napisał @Celt, równość wobec prawa. W prawie nie ma nigdzie zapisu, że dla kobiet kary za przestępstwa są niższe niż dla mężczyzn czy że w przypadku sporów cywilnych faworyzowane mają być kobiety. Co może być problemem, to to jakie statystycznie są wydawane wyroki, gdy oskarżona jest kobieta, a gdy mężczyzna. Wszystkie jednak te wyroki mieszczą się w wyznaczonych prawnie widełkach czasowych. Co można zrobić, to edukować społeczeństwo. Te zmiany już zachodzą, choć często zachodzą zbyt wolno, ale już teraz coraz częściej zdarza się, że opieka nad dzieckiem jest przyznawana ojcu czy że kobieta jest karana za gwałt.
    • Kerosine
      Życie to tylko most pomiędzy tym a tamtym światem. Głupcem jest ten, kto buduje na moście. – osobiście wolę porównanie do "dom[k]u z papieru [a wręcz z papierowych kart]", ale... Jesus, you're so goddamn right.
    • Zaczarowana03
      Miałam dać znać jak potoczy się dalej moja historia. Tak więc napisałam do tego chłopaka był bardzo miły w rozmowie, taki normalny , ja to tak odebrałam, natomiast moje przyjaciółki stwierdziły że jego żarty były trochę dziwne i nie spodobały im się. Myślalam że napisze ale nie napisał widocznie nie interesuje go co u mnie i nie był we mnie zauroczony tak jak ja w nim. No ale mimo wszystko jestem z siebie zadowolona ze przełamałam się i zrobiłam ten pierwszy krok. To musiało nastąpić bo wyleczyłam się z miłości do niego , już nawet o nim nie myślę , mam czysty umysł i czuję się świetnie. Bardzo długo to w sobie nosiłam a teraz jest mi o wiele lżej. Może kiedyś się spotkamy kto wie , ale mam nadzieję że już za niedługo ktoś pojawi się w moim życiu kto mnie pokocha a ja jego. Dziękuję za komentarze i pomoc nawet nie wiecie ile dzięki tej stronie zawdzięczam i dzięki osobom które odpisały na mój problem, Jesteście Cudowni!
    • Kerosine
      Akurat to pisałam bardziej w kontekście ogólnym, niekoniecznie stricte ubraniowym [dyskutowana opcja w tym drugim przypadku chyba zresztą nawet nie istnieje lub jest ekstremalnie rzadka]. W gruncie rzeczy cały swój poprzedni post napisałam właśnie w takim kontekście, dopiero w ostatniej chwili reflektując się i dodając wzmiankę o ciuchach plus size Ja ze swoimi specyficznymi wymaganiami / preferencjami odnośnie ubrań nie mogłabym chyba funkcjonować [na przynajmniej jako-tako zadowalającym poziomie] bez Internetu, tylko tam jestem w stanie dostać jedyne spodnie, jakie uznaję 
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Zaczarowana03
      Zaczarowana03
      3
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    beata111
    beata111
    3 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    2 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Tomek353
    Tomek353
    1 post
    miodzia1207
    miodzia1207
    1 post
    Zaczarowana03
    Zaczarowana03
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    76 posts
    Kerosine
    Kerosine
    68 posts
    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    753 posts
    yiliyane
    yiliyane
    679 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    502 posts
×
×
  • Create New...