Jump to content

Pierwsza impreza


StaryPrzyjaciel

Recommended Posts

StaryPrzyjaciel

ile mieliscie lat jak poszliscie na pierwsza impreze? (nie chodzi mi o szkolna dyskoteke xD) czy was rodzice o niej wiedzieli? jesli tak to jak zareagowali?

Link to post
grigori93

Sylwester u mnie. Wiek 14lat. Liczba osób: 27 :D Niezła jazda była tylko potem syf został straszny i narazię mam zakaz robienia biby u mnie :P

Link to post
  • 2 weeks later...

14 lat. Domówka u mnie :) W trakcie wpadli rodzice :D Baardzo się ucieszyli widząc 12 obcych osób buszujących po całym domu :roll:

Link to post

14 lat miałam jak poszłam na dyskotekę do "klubu" (a ten "klub" to taki badziewny) do którego weszłam tylko i wyłącznie dzięki starszym kolegom.

Link to post
Księżna Irina

15 lat. rodzice wiedzieli, gdzie idę, ale chyba nie byli zachwyceni w jakim stanie wróciłam i kto mnie odprowadził. błędy młodości :roll:

Link to post
  • 3 weeks later...

6 klasa podstawowki. Kumpel miał wielki dom na przedmiesciach mojego miasta i postanowił zrobic impreze ;P Pamietam,ze targalismy ze soba płyty "Ich Troje" bo to był wtedy istny szał ;P. Była koszmarna pogoda i gdy dotarlismy na miejsce jego mama stwierdzila,ze w takich warunkach impreza nie ma sensu, bo nawet nie mozna rozpalic ogniska (co bylo jednym z naszych punktow programowych). Sytuacje uratowal kumpel, ktorego mama miala kawiarenke internetowa i przenieslismy sie tam ;P. Pozniej jeszcze przez jakis czas, odbywaly sie tam słynne imprezy - imprezy w Larwie ( kawiarenka nazywala sie Lara,ale jakos ta Larwa sie utarla ;P). Pamietam,ze palilismy tam kadzidelka,zeby stworzyc kilmat i czulismy sie dorosli ;P.

Natomiast pierwsza impreza z alkoholem (kropelkowe ilosci co prawda) : urodziny mojej kolezanki w 1 gimnazjum. Zakopalysmy sie wraz z 5 kolezankami na strychu, otoczone murem ochronnym z kołder obalilysmy na spółe jedno piwo ;P.

pierwsza impreza w klubie : obóz mlodziezowy w Grecji, wakacje przed 3 klasa gimnazjum.

pierwsza impreza w klubie w Polsce : polowinki mojej szkoły, sam poczatek 1 liceum ;P

Link to post

Domówka - chyba 13-14-cie

Do clubu 16 - ale wtedy głównie na 18-tki bo inaczej ciężko było wbić.

Link to post
inget namn

koncert naszego miejskiego zespołu rockowego second hand. 2 lata temu.

później kilka miesięcy potem był któryś tam z kolei festiwal piosenki włoskiej, gdzie spora część kawałków w nocy było w rytmach reggae, więc również nie mogło mnie zabraknąć. i w tym roku 'przegląd kapel podwórkowych' również rock :D te 3 wspominam naaaaaj. a second hand to była moja pierwsza impreza :D niezapomniane :D

Link to post

pierwsza impreza [bezalkoholowa],na zakonczenie 6 klasy podstawowki. wybralismy sie z 'ekipa' do domku letniskowego kolezanki,byl tam jej tata ;-d.grill,opowiesci o duchach i te sprawy...

potem .. pod koniec 1 gimnazjum,na wyjezdzie szkolnym za granice,bodajze we francji. [takie objazdowe to bylo;p]. balowalismy sporo,wlasciwie codziennie przez 10 dni,alkoholu cala masa,wszyscy najebani jak skurwysyn,za przeproszeniem.

na koncerty chodzilam od 14 roku zycia,ale musialam byc w domu w okolicach 22.

a pierwsza CA

Link to post
  • 2 years later...

Na pierwszej prawdziwej imprezie w klubie [nie liczę wypadów ze znajomymi na ławkę, czy domówek] pojawiłam się w drugiej klasie gimnazjum. Miałam czternaście lat, ubóstwiałam OSTRego [co z resztą zostało mi po dziś dzień] i wylądowałam na Jego koncercie w jednym z wrocławskich nieistniejących już klubów. Byłam tam z Przyjaciółką [no i przyjaźnimy się do dziś ;)]. Moja mama była przekonana, że jestem w kinie na całonocnym maratonie filmowym z tą samą Przyjaciółką i dwoma kolegami z klasy [którzy 'oczywiście odprowadzą nas później do domów']. Było to niesamowicie nieodpowiedzialne, ale ciśnienie jakie towarzyszyło mi podczas tej imprezy jest nie do opisania. Wtedy po raz pierwszy widziałam OSTRego na żywo [od tego czasu pragnęłam wciąż więcej i więcej koncertów z Jego udziałem], a po Jego występie zostałyśmy pobawić się na imprezie. Nie piłyśmy alkoholu, bo znajdowało się tam tyle ludzi, że nie było nawet szans dopchać się do baru. Wróciłyśmy dość późno. Mama dowiedziała się wtedy, kiedy po raz kolejny chciałyśmy zrobić przekręt i wydrukowałyśmy kartki [niby ze szkoły] do podpisania przez rodzica. Była ro zgoda na udział dziecka w festiwalu Kina Amatorskiego i Niezależnego KAN, co zaczynało się o dwunastej w nocy wydrukowane przez panią od polskiego. Mama szybko skumała, że coś jest nie tak i wtedy doszłam do wniosku, że nie ma co ściemniać i powiedziałam mamie o wszystkim. Na ten koncert nie poszłam, ale na następne chodziłam już normalnie pod warunkiem, że nie będę kłamać i mówić dokładnie w którym miejscu będę się bawić.

Link to post

na domówce u kolegi byłam pierwszy raz w wieku 13 lat.piliśmy tanie wino i graliśmy w butelkę xd.jednak całkiem fajnie wspominam tę imprezę;p nawet nie pamiętam co powiedziałam rodzicom,ale zapewne nieprawdę;) a do klubu na dyskotekę jakoś w 2 czy 3 gimnazjum.

Link to post

Jakieś 8 lat urządzaliśmy z sąsiadami "dyskoteki" na podwórku. Rodzice, a szczególnie nasze mamy nie były zachwycone podbieraniem garnków na perkusje, bo oczywiście założyliśmy własną kapelę :D

Link to post

Na pierwszej domówce byłam [o ile się nie mylę] w wieku 14 lat, u kolegi z osiedla, rodzice myśleli, że śpię u przyjaciółki, prawdy nigdy nie poznali (;

Natomiast w 'klubie' pierwszy raz byłam w wieku 16 lat. W wakacje. Rodzice wiedzieli. Potem stało się to już normą, dali mi warunki - wracać ze znajomymi/taksówką, nie pić alko, mówić im gdzie jestem i odpisywać im na smsy (które początkowo wysyłali co godzinę :D ). OCzywiście piłam, ale na tyle z umiarem żeby niczego się nie domyślili, co do reszty - było tak jak prosili. Olewać te warunki zaczęłam rok później :roll:

Link to post

Miałam jakieś 14 albo 15 lat, kiedy koleżanka zorganizowała u siebie domówkę. Był grill bodajże, alkoholu wtedy nie piliśmy, spaliśmy w namiotach. I rodzice oczywiście wiedzieli, gdzie byłam.

Link to post

Jeżeli chodzi o taką prawdziwą imprezę w klubie to miałam 15 lat i był to czarny czwartek w toruńskiej hipnozie xdd ogolnie to nie wpuszczali takich szczyli ale ja mialam znajomosci :b :D a rodzice wiedzieli gdzie jestem, najpierw troche sapali, ale bylam z chlopakiem wiec jakos dalo się ich przekonać :)

Link to post
  • yiliyane pinned this topic

Na imprezie w klubie nigdy nie byłam, na domówce też nie, ale jeśli jako imprezę zaliczyć koncert, to miałam prawie 15 lat - i rodzice oczywiście wiedzieli o tym :) 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    • Kerosine
      ... maila z umową o pracę >.<
    • Kerosine
      @mw2, wyznacz jeszcze następną parę i wybierz dla niej tematy 
    • Kerosine
      Dla mnie zawsze największą zaletą for była możliwość z jednej strony oderwania się od swego "realnego" ja [choćby poprzez posługiwanie się nickiem zamiast prawdziwego imienia i nazwiska czy avatarem w miejsce zdjęcia], a z drugiej poniekąd bycia z innymi, ale jednak obok nich. Następca - pożal się borze - tej formy dyskusji, czyli Facebook i jego grupy umożliwiają istotnie poczucie bliższej więzi z naszymi rozmówcami i ogólnie w większym stopniu sprzyjają nawiązywaniu / utrzymywaniu bliskich znajomości, ale dla mnie to właśnie wada, ponieważ wcale nie głębokich relacji szukam / szukałam w internetach... przynajmniej nie w takim rozumieniu, które cechuje 99,99% osób. Aby w pełni zaspokoić swe społeczne [i nie tylko] potrzeby z powodzeniem wystarcza mi samo udzielanie się na forum; dawno już zauważyłam, że przy próbie przeniesienia zawartych za jego pośrednictwem znajomości na bardziej prywatny grunt szybko tracę nimi zainteresowanie [ostatecznie m. in. na powrót zbliżają mnie one do "prawdziwego" świata...]. Zdaję sobie jednak sprawę, że ze swym szczególnym podejściem do tematu jestem niczym prawdziwy jednorożec. Fora takie jak nasze, uzupełniłabym. Tematyczne wciąż potrafią cieszyć się zaskakującą [a może wcale nie?] popularnością... niestety także i tam zaczynają się coraz bardziej wkradać FB / Messenger, Skype'y i inne koszmarki, zwłaszcza na poziomie zarządzania stroną [które przy braku zgody na korzystanie z wyżej wymienionych może okazać się wręcz niemożliwe (!)].
    • Celt
      "Clickbait" - przez pierwsze odcinki zapowiada się ciekawie, i widać wtedy, że aspiruje do miana czegoś ambitniejszego i poruszającego ważne społecznie tematy, jednak koniec końców serial rozczarowuje i marnuje swój potencjał. Zwłaszcza ostatnie trzy odcinki. Fabuła jest zawiła i przekombinowana. Wątki i postacie drugoplanowe pojawiają się i znikają, nie są rozwijane tak, jak by mogły. Np. w pewnym momencie kluczowymi postaciami wydają się być Ben Park i Roshan Amiri, jednak w pewnym momencie twórcy zdają się o nich zapominać, gdy twórcy chcą zrobić kolejny zwrot akcji - i te postacie albo znikają, albo stają się zupełnie epizodyczne i nieistotne, stają się jedynie tłem. Serial wciąga m.in. właśnie tymi zwrotami akcji. Jednak z czasem wychodzi na to, że nie mieli dopracowanego pomysłu na to, ile czasu poświęcić fabule, a ile postaciom - i wychodzą płaskie postacie o motywacjach nie wiadomo skąd, a przynajmniej niektóre z postaci. A najbardziej rozczarowuje końcówka, która jest naprawdę mocno naciągana i wydaje się być wymyślona w ostatniej chwili i nie kleić się z tym, co widzieliśmy wcześniej. Twórcy chcieli zaskoczyć widzów rozwiązaniem, które by wszystkich zaskoczyło, jednak to rozwiązanie jest fabularnie dziurawe i wręcz niewiarygodne. Nie kupuję zachowania i motywacji tego, kto okazał się być sprawcą. Twórcy chcieli złapać za ogon naprawdę wiele srok, jednak tylko w kilku przypadkach im się to udało - i to nie wystarczyło, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący. Ten serial mógłby być czymś więcej - mógłby być bardziej zaangażowaną opowieścią o tym, co z ludźmi robią media społecznościowe, poruszającą przy tym temat np. rasizmu czy obwiniania ofiar (w tym tzw. kultury gwałtu), czym momentami nawet wydaje się być. Jednak z czasem zrobił się z tego zbyt typowy i schematyczny kryminał i dreszczowiec w jednym. Im dalej w odcinki, tym więcej absurdów i tym bardziej naciągane to wszystko. Widać tu inspirację Davidem Fincherem, jednak bez jego talentu i polotu. Tak że w sumie, pierwsze 5 odcinków to jak dla mnie 8/10, jednak ostatni odcinek to 3/10. Szósty i siódmy to jakieś 6/10.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      6
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      2
    4. 4
      Highline
      Highline
      1
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    20 posts
    Jolkaa
    Jolkaa
    17 posts
    Anarchist
    Anarchist
    15 posts
    Monalissa
    Monalissa
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    kacper2001
    kacper2001
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    michaelowax3
    michaelowax3
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    Anarchist
    Anarchist
    36 posts
    yiliyane
    yiliyane
    25 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    828 posts
    yiliyane
    yiliyane
    704 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    639 posts
×
×
  • Create New...