Jump to content

Granica między dobrem a złem


nettie

Recommended Posts

Posted

Gdzie się kończy dobro a gdzie zaczyna zło? Dlaczego granica przebiega właśnie w tym a nie innym miejscu? Czy tę granicę można "delikatnie nagiąć" nie ponosząc konsekwencji?

Link to comment
Posted

Głupie pytanie. Bo to oznacza że albo chcesz zrobić coś co narusza ogólne prawa moralne, albo masz głupią rozkminę.

Zło zaczyna się wtedy gdy robisz coś co krzywdzi innych lub ciebie. Co niektórzy twierdzą że nie ma zła i dobra. A jakaś tam granica między tym nie istnieje wg mnie bo dobro to dobro a zło to zło. Jeśli ktoś złą rzecz tłumaczy jako dobrą bo coś tam to sory... Ale to już przegięcie.

Link to comment
wisienka91
Posted

wiesz... wolność człowieka i jego czynów jest ograniczona tylko wolnością innych ludzi. dopóki nie robisz tego, czego sam nie chciałbyś żeby Ci zrobiono innym - możesz robić co chcesz... a dobro i zło ? to pojęcia ogólne... może zbyt ogólne, bo w pewnych sytuacjach i teoretycznie złe kłamstwo może uratować życie...

Link to comment
ciemna strona pomidora
Posted

Zło ani dobro się nie 'zaczyna' i się tez nie 'kończy'. To w ogóle pojęcia abstrakcyjne na tyle, że zdefiniowanie ich samych przychodzi z wielkim trudem, nie wspominając nawet o tym, jak trudne byłoby przeprowadzenie granicy.

I oczywiście - każdy musiałby ją przeprowadzać indywidualne, bo musiałaby się opierać na punktach granicznych naszej moralności, która jest przecież sprawą bardzo indywidualną.

Ale coraz częściej mam wrażenie, ze jesteśmy w moralnej strefie Schengen - granice owszem są, ale kontroli brak, wiec można jeździć jak sie chce.

Link to comment
Posted

Nie ma ogólnej definicii dobra i zła. Dla każdego dobro i zło jest czymś innym. Niestety większość ludzi nażuciła reszcie ogólne prawa moralne. To moralność "niewolników" jest teraz ogólno przyjęta. Ludzi, którzy złe uważają to, co jest nieprzyjemne, bądź co może ich potencjalnie skrzywdzić. Jest jeszcze moralność mniejszości, moralność "panów", dla których walka, rozwój pomimo swej wymagającej natury jest dobry. To są takie dwa ogólne zarysy moralności ludzi.

Link to comment
Malinowooka
Posted

dla mnie złem jest coś, kiedy robisz coś niedozwolonego, krzywdzącego świadomie. jeśli robisz nieświadomie, to nie oznacza to, że to dobro... tak jakoś mi tłumaczyła pani od religii i etyki ;p

Link to comment
Stinky Winky
Posted
Ale coraz częściej mam wrażenie, ze jesteśmy w moralnej strefie Schengen - granice owszem są, ale kontroli brak, wiec można jeździć jak sie chce.
Good one. Autentycznie mi się ta metafora spodobała. U Lauviah'a z kolei widać wpływ myśli Nieytzschego, też elegancko... To może i ja się dorzucę z cytatem:

Egoism dictates human relations

A world where fashion outshines morality

It's written in blood-red colours

Designed for the thirst for power

http://youtube.com/watch?v=CgipbAdOZkI

Link to comment
Posted
. Co niektórzy twierdzą że nie ma zła i dobra. A jakaś tam granica między tym nie istnieje wg mnie bo dobro to dobro a zło to zło

A jak czynność wykonana jest równocześnie dobra i zła? ;;

To nazwiesz to dobrzło ? XD

Link to comment
Posted

Bo to jest tak, że każdy według własnych zasad moralnych widzi granicę między dobrem a złem. Może są jakieś ogólnie przyjęte zasady w tej kwestii, ale coraz więcej ludzi zaczyna działać według własnych reguł. Czy to źle czy dobrze, sama nie wiem, ale nic nie poradzimy

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Nie ma dobra i zła. To subiektywne pojęcia stworzone i zależne od człowieka. Tak więc granica jest tam, gdzie sobie ją postawisz.

"W buddyźmie nie ma koncepcji grzechu, nie ma pojęcia dobra i złą. Jest niewiedza i cierpienie".

W buddyźmie istnieją pojęcia dobra i zła. Zło postrzegane jest tam jako wszelka nieprawda, cierpienie i małostkowość. Dobro postrzegane przez buddystów sprowadza się do prawdomówności, konsekwencji, mądrości, dyscyplinie, i dążeniu do ustania cierpienia.

Nie mam pewności, czy uważasz siebie za buddystę, ale założę, po kilku twoich postach, że tak jest. Nie przejawiasz stanowiska buddyjskiego w wielu aspektach. Buddyści często mówią o swojej religio-filozofii, tylko gdy są pytani, ponadto, żaden buddysta nie napisałby takiego urywku jak ty. Nie odsyłałby innych do jakiegoś filmiku na YouTube. Buddyści wyznają zasadę uważności we wszystkim, również w działaniu. Do tego, droga buddyzmu jest droga przez zrozumienie, powinieneś zrobić wszystko, by ludzie mogli zrozumieć twoją wypowiedź jako buddysty. Poza tym buddyści nie propagują swojej religii jako jedną słuszną, a z tonu twoich postów, mam wrażenie, ze własnie starasz sie to robić.

Oczywiście, jeśli jesteś buddystą, that is.

Link to comment
Posted
"W buddyźmie nie ma koncepcji grzechu, nie ma pojęcia dobra i złą. Jest niewiedza i cierpienie".

hmmm xD coś Ci się pomyliło albo ta strona, z której korzystasz jest fe i be x)

Nie przytoczę Ci teraz dokładnie tych przepięknych przykazań buddystów bo

a) nie pamiętam ich zbyt dobrze choć były tylko 3 ;

b) nie chce mi się szukać ;;

Ale opierają na "rób to co dobre i nie rób tego co złe" ;; więc znają pojęcia dobra i zła ;;

Link to comment
promyk_slonca
Posted

Sama decydujesz gdzie kończy się granica między dobrem a złem. Nikt Ci jej nie wyznaczy, musisz to sama uczynić.

Wszystko zależy od punktu widzenia danej osoby. To my musimy uczyć się rozróżniać dobro od zła. Tam gdzie dla jednej osoby ta granica została dawno przekroczona, dla drugiej jeszcze nie.

Link to comment
Posted
. Co niektórzy twierdzą że nie ma zła i dobra. A jakaś tam granica między tym nie istnieje wg mnie bo dobro to dobro a zło to zło

A jak czynność wykonana jest równocześnie dobra i zła? ;;

To nazwiesz to dobrzło ? XD

Nie. Nazwę ją złą, skoro zaszkodziła komuś w sposób świadomy.

Link to comment
Cwaniaczek
Posted
Nie ma dobra i zła. To subiektywne pojęcia stworzone i zależne od człowieka.

Rozumiem, ze jestes zdania iz nie ma obiektywnego dobra i zła. Inaczej zaprzeczałbys sobie drugim zdaniem ;]

Taki poglad jest szeroko krytykowany w srodowiskach naukowych (filozoficznych). Gdyby obiektywnego dobra i zła nie było to kazdy zabojca i gwałciciel mogłby orzec sie człowiekiem dobrym. A to zakrawa na paradoks, prawda?

Trudno jednak wzbic sie ponad wszystkie przekonania i stwierdzic bez żadnych watpliwosci co jest dobre a co nie. Jednak, bodajze Kotarbinski (jesli dobrze pamietam) stworzył zestaw takich czynów, które bez wzgledu na kulture, wychowanie, miejsce życia oraz inne mniej lub bardziej wazne aspekty nie wpływa na sama jego ocene. W zamysle chciał stworzyc taki podreczny wskaznik obiektywnego, w pełnym znaczeniu tego słowa - dobra i zła moralnego. No ale to oczywiscie taki kregosłup jedynie a wszystkie nurtujace nas sprawy, te które potrzebuja wnikliwej analizy jednoznaczne niestety nie sa.

Obok etyki jest etologia, ktora w pewnym sensie temu przeczy, bowiem bada ludzkie przekonania nt dobra i zła moralnego. To jednak nie jest indywidualny wybór a grupowa ocena wypływajaca z przkonań szerszego grona. Wychowanie znaczacej wiekszosci z powodzeniem wpaja juz utarte schematy a odsetek tych co wybijaja sie z wizji przodków jest niewielki. Nie stawiasz sobie granicy - zazwyczaj - sam, robia to za cieie inni, ty tylko przytakujesz, czasem nawet to przemyslisz, ale argumenty twych korzeni przewaznie nader trafnie do ciebie przemawiaja.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

O ile możemy mieć zakodowane pewne reakcje na pewne zdarzenia społeczne bądź indywidualne, nadal nie jest to pojęcie obiektywnego dobra i zła. To może co najwyżej pewien archetyp moralności zakodowany gdzieś w naszych żyłach, ale to w żaden sposób nie jest obiektywne.

Bezwzględnych wartości dobra i zła nie ma, bez ludzi czyny nie są ani dobre ani złe, można tu najwyżej użyć podziału na konstruktywne i niekonstruktywne.

Link to comment
Posted

Mi się wydaje, że nie istnieje granica między tym co nazywamy dobrem i złem, a jeśli nawet to jest ona bardzo rozmyta i niewyraźna. Nie ma czystego dobra lub zła. Nawet czyniąc tylko dobro możemy komuś zaszkodzić. Nie ma tylko dobrych lub złych postaci rodem z książek fantasy. Zgadzam się, że to my sami wymyślamy sobie granice, bo świat, który ma tylko dwa kolory wydaje się prostszy.

A jak czynność wykonana jest równocześnie dobra i zła? ;;

To nazwiesz to dobrzło ?

Nie. Nazwę ją złą, skoro zaszkodziła komuś w sposób świadomy.

Dobrze Ms Nobody, ale jeżeli próbując robić dobro przypadkiem kogoś skrzywdzisz to co? Wzruszysz ramionami i powiesz, że to się nie liczy :?:

Link to comment
Cwaniaczek
Posted
O ile możemy mieć zakodowane pewne reakcje na pewne zdarzenia społeczne bądź indywidualne, nadal nie jest to pojęcie obiektywnego dobra i zła. To może co najwyżej pewien archetyp moralności zakodowany gdzieś w naszych żyłach, ale to w żaden sposób nie jest obiektywne.

Zdarza sie, ze nie jest nawet subiektywne ;] Jestem jednak zdania, ze obiektywne dobro i zło istnieje. A widoczne to jest w sprawach jednoznacznych - nie potrzebujacych na pierwszy rzut oka żadnego udowadniania.

wiekszosc ludzi posługuje sie własnym rozumem, indywidualnie wydajac osady nad moralna powinnościa czynu ale wielu z nich zdaje sobie sprawę z własnej nieodpowiedzialnosci i rozbieznosci pomiedzy własna ocena a tym co im podpowiada obiektywne spojrzenie na te sprawę. Np. nasikam mojemu wrogowi do szklanki i powiem, ze to herbata. 2 razy źle - zrobie mu złosliwosc i go okłamię. Zdaje sobie sprawe, ze w relacjach miedzyludzkich jest to uznane i bedzie z pewnoscia ocenione jako czyn zły ale mimo tego zrobię to bo sprawi mi to niebywala radosc. W prostackim uproszczeniu ogarniajac, tak widze ten cały obiektywizm ;]

Bezwzględnych wartości dobra i zła nie ma, bez ludzi czyny nie są ani dobre ani złe, można tu najwyżej użyć podziału na konstruktywne i niekonstruktywne.

No, yyy, nie :wink: Sa ludzie dobrzy i zli, prowadza sie dobrze i zle. Nie musze odwoływac sie do uczuc czy własnych przekonan by uznac cos za złe badz dobre (oczywiscie wiekszosc nie jest jednoznaczna, zdaje sobie z tego sprawe).

jeżeli próbując robić dobro przypadkiem kogoś skrzywdzisz to co? Wzruszysz ramionami i powiesz, że to się nie liczy :?:

Tutaj wchodzimy w kwestie dobroci i słuszności moralnej. Taki barwny przykład dla Ciebie: człowiek na własnych imieninach podał przyjaciołom cyjanek potasu, bo ładnie pachniał a na chemii to on sie nie znał. Przyjaciele zmarli. Intencje tego człowieka były dobre ale czyn niesłuszny pod wzgledem moralnym. Nie moze on tłumaczyc i usprawiedliwiac sie całkowicie dlatego, ze chciał dobrze. To by był brak konsekwencji własnych czynów. Niemniej ten człowiek nie naruszył granicy dobroci moralnej.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Zdarza sie, ze nie jest nawet subiektywne ;] Jestem jednak zdania, ze obiektywne dobro i zło istnieje. A widoczne to jest w sprawach jednoznacznych - nie potrzebujacych na pierwszy rzut oka żadnego udowadniania.

wiekszosc ludzi posługuje sie własnym rozumem, indywidualnie wydajac osady nad moralna powinnościa czynu ale wielu z nich zdaje sobie sprawę z własnej nieodpowiedzialnosci i rozbieznosci pomiedzy własna ocena a tym co im podpowiada obiektywne spojrzenie na te sprawę. Np. nasikam mojemu wrogowi do szklanki i powiem, ze to herbata. 2 razy źle - zrobie mu złosliwosc i go okłamię. Zdaje sobie sprawe, ze w relacjach miedzyludzkich jest to uznane i bedzie z pewnoscia ocenione jako czyn zły ale mimo tego zrobię to bo sprawi mi to niebywala radosc. W prostackim uproszczeniu ogarniajac, tak widze ten cały obiektywizm ;]

No, yyy, nie :wink: Sa ludzie dobrzy i zli, prowadza sie dobrze i zle. Nie musze odwoływac sie do uczuc czy własnych przekonan by uznac cos za złe badz dobre (oczywiscie wiekszosc nie jest jednoznaczna, zdaje sobie z tego sprawe).

Obiektywizm, w sumie śmieszne pojęcie, bo zostało stworzone przez istoty mające o nim najmniejsze pojęcie. Chyba pomyliłem wartości bezwzględne z obiektywnymi, bo o ile wartości bezwzględne miałyby istnieć niezależnie od istnienia, to wartości obiektywne mogłyby być definiowane właśnie przez człowieka. przynajmniej w jakimś stopniu.

Co do drugiego cytatu, bo żeby określić czy coś jest dobre lub złe musisz się dokądkolwiek odwoływać, niekoniecznie do swoich uczuć i przekonań, chociaż w innym przypadku ta cała ocena traci sens. Bezwzględnego dobra i zła nie ma, bo musiałaby być to wartość uniwersalna, niezależna od człowieka, a to właśnie człowiek jest twórcą tego pojęcia.

Czyny konstruktywne i niekonstruktywne natomiast istnieją bezwzględnie, lub względnie logicznie, chociaż na jedno wychodzi bo to logika jest matką całego systemu rozumowania i pojmowania.

Link to comment
Posted
A jak czynność wykonana jest równocześnie dobra i zła? ;;

To nazwiesz to dobrzło ?

Nie. Nazwę ją złą, skoro zaszkodziła komuś w sposób świadomy.

Dobrze Ms Nobody, ale jeżeli próbując robić dobro przypadkiem kogoś skrzywdzisz to co? Wzruszysz ramionami i powiesz, że to się nie liczy :?:

Link to comment
Posted
Obiektywizm, w sumie śmieszne pojęcie, bo zostało stworzone przez istoty mające o nim najmniejsze pojęcie. Chyba pomyliłem wartości bezwzględne z obiektywnymi, bo o ile wartości bezwzględne miałyby istnieć niezależnie od istnienia, to wartości obiektywne mogłyby być definiowane właśnie przez człowieka. przynajmniej w jakimś stopniu.

Arboretum powiedz mi zatem kto ma o obiektywizmie wieksze pojecie nizeli jego twórcy? :wink:

Nie do konca rozumiem z ta bezwzględnością. Daj mi przykład zjawiska o wartosci bezwzglednej bo jakos nie potrafie sobie tego wyobrazic. Jak by to wygladało w praktyce.

W etyce to człowiek jest obiektem zainteresowania, traci ona sens w momencie abstrachowania od istoty człowieka.

Co do drugiego cytatu, bo żeby określić czy coś jest dobre lub złe musisz się dokądkolwiek odwoływać, niekoniecznie do swoich uczuć i przekonań, chociaż w innym przypadku ta cała ocena traci sens.

Zabójstwo. Istnieje gdziekolwiek człowiek (zdrowy) któryby ocenieł zabójstwo pod wzgledem moralnym jako czyn dobry? W jakiejkolwiek kulturze, gdziekolwiek na Ziemi?

I tu jest ogolnie sztuka pracy etyka. Wzlecenie ponad wlasne namietnosci i zanalizowanie czynu bez wzgledu na etologiczne zaleciałości danej grupy. Ocena realnego wpływu czynu na ludzi i na sam podmiot czynu. Jezeli odwoluje sie do pewnych schematów potrafi dowiesc ich zasadności.

Bezwzględnego dobra i zła nie ma, bo musiałaby być to wartość uniwersalna, niezależna od człowieka, a to właśnie człowiek jest twórcą tego pojęcia.

Zatem nie ma nic bezwzglednego co odwołuje sie do człowieka i ma cokolwiek z nim wspólnego. Obiektywizm jest bardziej elastyczny :wink:

Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Zatem nie ma nic bezwzglednego co odwołuje sie do człowieka i ma cokolwiek z nim wspólnego. Obiektywizm jest bardziej elastyczny :wink:

Potraktuję to odpowiedzią również na twój pierwszy cytat. Owszem jest, prawo "móc albo nie móc". Trochę to pokrętnie może zabrzmieć, ale meteor uderza w ziemię bo może i to robi, deszcz tak samo, bo ma taką możliwość i korzysta z okazji. Te stałe elementy krajobrazu nie mają wolnej woli jak człowiek i nie mogą zdecydować o tym czy chcą robić to na co mają w danej chwili dość możliwości, jednak w drugą stronę nie ma tej różnicy. Człowiek może sobie budować etyczne mury, moralne twierdze i zasady, jednak nic bardziej się nie liczy niż techniczna możliwość wykonania danej rzeczy, bo nawet najpotężniejszy światopogląd ugnie się pod np. szczękami prymitywnego zwierza. To myślę, że jest ta bezwzględna rzecz w elemencie ludzkim tak jak i całego wszechświata, która nie ma nic wspólnego z osądem ani nie jest zależna od woli człowieka.

Jednak, co do zabójstwa, nawet jeśli to instynkt samozachowawczy bądź jakiś archaiczny szczep sumienia taki sam dla wszystkich, to nadal jest odwołanie się do czegoś.

Link to comment
Posted

W trakcie jakiegoś działania możemy jedynie przypuszczać czy robimy dobrze czy też źle, natomiast bezpośrednio świadczy o tym na ile i czy w ogóle przekroczyliśmy granice efekt naszych działań.

Link to comment
Posted

Wspomniałes, ze te "zjawiska" nie moga o sobie stanowic. To wyklucza ocene ich działania pod wzgledem moralnym. To człowiek wymyslił i tylko on w pełni potrafi sie posługiwac taka wiedza (w stosunku do siebie).

Cofnałes o krok ten proces cały. Bo przeciez biorac na warsztat konkretny przykład czynu, trzeba miec pewnosc mozliwosci jego wykonania.

Człowiek sie rozwija i niektóre wpojone elementy jego samego przyjmuje za naturalne i nieodzowne. Rozmywa sie granica pomiedzy wrodzonymi odruchami a nabytymi szablonami. Wraz z rozwojem jestesmy trudniejsi do spłycenia.

Jednak, co do zabójstwa, nawet jeśli to instynkt samozachowawczy bądź jakiś archaiczny szczep sumienia taki sam dla wszystkich, to nadal jest odwołanie się do czegoś.

Ale by cos ocenic trzeba miec jakis punkt wyjscia. Chociaz co do zabojstwa, to nie mam pomysłu co nim mogłoby byc - wydaje sie tak oczywisty, ze "archaiczny szczep sumienia" kresli sie niewystarczajacym wytłumaczeniem. To tak jakby to, ze dzieki oczom widzimy a dzieki uszom słyszymy ( w uproszczeniu mowiac).

Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Wspomniałes, ze te "zjawiska" nie moga o sobie stanowic. To wyklucza ocene ich działania pod wzgledem moralnym. To człowiek wymyslił i tylko on w pełni potrafi sie posługiwac taka wiedza (w stosunku do siebie).

Jak stanowiska mogłyby same o sobie stanowić? Bez moralnego odbiorcy dają tylko możliwość sklasyfikowania ich pod względem podobieństw i konstruktywności. To sprawia, że człowiek może je zidentyfikować jako takie a nie inne i potem wydać osąd moralny.

Ale by cos ocenic trzeba miec jakis punkt wyjscia. Chociaz co do zabojstwa, to nie mam pomysłu co nim mogłoby byc

Instynkt? Zakodowane prymitywne działania społeczne?

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    nunca
    nunca
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    394 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up