Pabloxx

Gry planszowe

68 postów w tym temacie

Masz rację, gry planszowe i wciągają i zbliżają do siebie, ale też gracze bardzo często denerwują się jeśli coś im nie wychodzi. Pamiętam, kiedy moje córki  chodziły do Szkoły Podstawowej często grałyśmy w - to chyba  był "Monopol" - gdzieś jeszcze mam tę grę na strychu, grałyśmy także w "Człowieku nie irytuj się"  gdzie tytuł tej gry przeczył wszelkim zasadom ;)  grałyśmy w "Grzybobranie" - takie wszystkie gry jakie się kupowało dla dzieci,a przy tym i starsi też mieli rozrywkę.To były niezapomniane chwile,dzisiaj kiedy córki z mężami przyjadą do domu nie myśli się o grach - a szkoda,ale za to są inne rozrywki. :) ,a po drugie nie przyjeżdżają zbyt często ( mieszkają zbyt daleko) więc, kiedy już przyjadą nie możemy się sobą nacieszyć.

Natomiast jeśli o mnie chodzi lubię sobie pograć na fb w Karty, Backgammona, czy w bardzo wciągającą, ale też i bardzo stresującą grę Pearl's Peril....  Polecam .. ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Uwielbiam planszówki. Towarzystwo w którym się obracam, również. Bardzo często spędzamy weekendy na rozbudowanych rozgrywkach przy winie, rudej, piwie, drinach i zielonych papieroskach. 

Wpadliśmy troszkę w tym temacie, ponieważ coraz częściej dokupujemy dodatki i rozglądamy się za nowościami. Jest to mega rozrywka, która opiera się na spędzaniu ze sobą czasu w zabawny sposób. Każdy z nas odpoczywa od telefonów, laptopów, seriali i innych angażujących tasiemców życiowych. 

Jest to jedna z najlepszych rzeczy jaka się przytrafiła, ponieważ coraz częściej się słyszy : " to kiedy na planszóweczkę?" zdecydowanie lepiej aniżeli " to kiedy na wódeczkę?". 

Dodatkowo jest teraz tak ogromny wybór, że każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejszym elementem jest towarzystwo.  Polecam i zachęcam, odejdźcie od zamulaczy dnia codziennego i wybierzcie bardziej rozwojową rozrywkę :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najważniejsze to mieć odpowiednio dobrane towarzystwo, wtedy każda zabawa jest udana,a jeszcze jak wszyscy uwielbiają to samo - czegóż więcej potrzeba? :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ostatnio z chłopakiem, zastanawiając się co podarować sobie nawzajem na gwiazdkę, stwierdziliśmy że zrobimy sobie wspólny prezent. Zdecydowaliśmy się na zakup naszej pierwszej gry planszowej, żeby oderwać się trochę od komputerów, telewizora, Internetu. Oczywiście szukaliśmy gry, która szybko się nie znudzi i za każdym razem rozgrywka będzie przebiegać inaczej. Wybraliśmy, zagraliśmy i się wciągnęliśmy :D Teraz planujemy zakup kolejnej, być może bardziej rozbudowanej gry.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 27.01.2017 at 11:16, Shailme napisał:

Ostatnio z chłopakiem, zastanawiając się co podarować sobie nawzajem na gwiazdkę, stwierdziliśmy że zrobimy sobie wspólny prezent. Zdecydowaliśmy się na zakup naszej pierwszej gry planszowej, żeby oderwać się trochę od komputerów, telewizora, Internetu. Oczywiście szukaliśmy gry, która szybko się nie znudzi i za każdym razem rozgrywka będzie przebiegać inaczej. Wybraliśmy, zagraliśmy i się wciągnęliśmy :D Teraz planujemy zakup kolejnej, być może bardziej rozbudowanej gry.

 

A co wybraliście? Bo ciężko znaleźć satysfakcjonujący tytuł dla dwójki graczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 14.02.2017 at 20:55, Shady-Lane90 napisał:

Stary, dobry "Eurobiznes". Mój numer 1 wśród gier planszowych.

Eurobiznes ma swój urok, jednak po poznaniu co teraz rynek planszówek ma do zaoferowania - trochę nudzzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
18 godzin temu, Jeżyna napisał:

Eurobiznes ma swój urok, jednak po poznaniu co teraz rynek planszówek ma do zaoferowania - trochę nudzzi.

Może i nudzi, jednak sentyment wygrywa. Poza tym jestem w takim wieku, że mam inne rzeczy na głowie, aniżeli wynajdowanie nowości na rynku planszówek i granie w nie do upadłego. ;) 

Poza tym... wydaje mi się, że postęp jaki nam towarzyszy powoduje, że wszystko nudzi się po kilku dniach "zabawy". Kiedyś zdecydowanie tak nie było. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 15.03.2017 at 12:18, Shady-Lane90 napisał:

Może i nudzi, jednak sentyment wygrywa. Poza tym jestem w takim wieku, że mam inne rzeczy na głowie, aniżeli wynajdowanie nowości na rynku planszówek i granie w nie do upadłego. ;) 

Poza tym... wydaje mi się, że postęp jaki nam towarzyszy powoduje, że wszystko nudzi się po kilku dniach "zabawy". Kiedyś zdecydowanie tak nie było. 

Ja mam paru znajomych "planszomaniaków" i oni polecają mi tytuły. Nie muszę więc nic specjalnie wynajdować :D

A ja się nie zgadzam, że wszystko się nudzi po kilku dniach. Pozostając przy planszówkach - gramy ze znajomymi w różne tytuły, więc nie nudzimy się określonym tytułem szybko. Poza tym te gry są tak skonstruowane, że każda rozgrywka jest inna. Nie mam miejsca na nudę. Też lubię Eurobiznes (mam sentyment z dzieciństwa), ale za każdym razem gra wygląda prawie tak samo, obojętnie z kim grasz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Planszówki to świetna alternatywa na spotkania ze znajomymi, czy też zacieśnianie więzów rodzinnych. Zwykle stają się tylko tłem do wzajemnego przekomarzania się i rozpoczynania zażartych dyskusji nad planszą (zaczynając od wstawek "Ty oszukujesz", wyjaśniania zasad opornym - dochodziło, w moim przypadku, podczas takich gier do rozmów na tematy, które potem już bardzo odbiegały od tego w co się gra), co chyba najbardziej w nich lubię.

Zbliżają i dostarczają sporo zabawy. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeszcze a propo planszówek... ktoś coś w Kluby Miłośników Gier Planszowych? Ktoś uczęszczał na spotkania takiego czy podobnego klubu? Jak wspominacie, jak atmosfera? Znalazłam taką opcje w moim mieście, w małej do niedawna rzadko uczęszczanej przez kogokolwiek bibliotece, myślę żeby wybrać się, zobaczyć, rozegrać ciekawą partie, może poznać jakiś nowych ludzi - i tu pytanie, silly question, czy mam się nastawiać, że spotkam tam jakiś konkretny typ ludzi czy to totalna loteria?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Lubię, bardzo lubię (o czym zresztą dowiedziałam się niedawno). Fantastyczne remedium na weltschmerz, sposób na dobre samopoczucie w nieznajomym towarzystwie czy świetną zabawę w towarzystwie znajomym.

Może nie monopoly ani eurobiznes, bo te właśnie gry chyba zaburzyły moje postrzeganie gier planszowych. Bardzo długo trzymałam się od nich z daleka, a na hasło "planszówki" marszczyłam paskudnie czoło. Do teraz zostały mi zmarszczki. 

Co lubię? Wciąż się dowiaduję. Planszówki zrobiły się ostatnio modne, więc nie będą to specjalnie niszowe tytuły, ale dobre. Bardzo lubię Agricolę, Dixit, Tzolkina czy Magię i Miecz. Świetnie grało  się w Party Time, Tabu, (z tych bardziej ogólnych), w jakieś dziwne kalambury (z planszami, kolorkami), których nazwy nie pamiętam czy w Pociągi (z tych "dla każdego"). Teraz zaczynamy testowanie gier dwuosobowych, za nami Rój (bardzo przyjemne, bardzo szybkie, jak ktoś nie lubi szachów, ale chciałby walczyć o swoją królową), przed nami 7 cudów świata. Na pewno coś pominęłam. W bibliotece mamy wypożyczalnię, to bardzo ułatwia, a zakres tytułów jest bardzo bogaty. 

O 16.04.2017 at 21:17, WszyscyZginiemy napisał:

czy mam się nastawiać, że spotkam tam jakiś konkretny typ ludzi czy to totalna loteria?

U nas jest to bardzo konkretny typ ludzi, ale wynika to z tego, że spotkania z planszówkami w bibliotece organizuje lokalny klub fantastyki. Gry proponują różne, jednak to zwykle fantastyczni fanatycy prowadzą wszystko i nie da się ich pomylić z nikim innym ; )

Przypuszczam, że mogłoby to wyglądać podobnie. Aaale biorąc pod uwagę rosnącą popularność planszówek chyba można oczekiwać wszystkiego. Między brodatymi fantastykami rodziny z dziećmi też się trafiają. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Bardzo lubię gry planszowe, karcianki też. Moja przyjaciółka ma mnóstwo, więc w kilka oryginalniejszych rzeczy grałam.

Na przykład w Ticket to ride, Dawno dawno temu..., Znak starszych bogów, Karty dżentelmenów, Rummikuba i oczywiście pokera! :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeśli chodzi o gry planszowe, to Monopoly i Scrabble to naprawdę dopiero początek...

Są teraz setki zarąbistych gier planszowych (tudzież karcianych) do wyboru i naprawdę jest z czego wybierać. Grywalność tryliard razy lepsza od Monopoly i Scrabble.

Ja lubię gry kooperacyjne, można pograć przy piwku z przyjaciółmi. Polecam Room25 (jest teraz też wydanie po polsku), Ghost Stories (też jakoś teraz wychodzi po polsku) i Battlestar Galactica jest super ale to już trochę bardziej zaawansowana w nauce gra (trochę trwa wytłumaczenie wszystkim zasad...)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Osadnicy z Catanu, Carcassone, Pandemia... 

To, czego nie znoszę to gry typu Quiz - znudzą się przy drugiej, trzeciej rozgrywce bo będziemy znać wszystkie pytania. Bardzo lubię strategiczne gry, niż taki Eurobiznes czy Monopol - tam o wszystkim właściwie decyduje rzut kostką.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Nienawidzę przesadzonej świątecznej atmosfery, która obrzydza mi przez ponad miesiąc same święta. 
      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      We Francji socjalizm odnosi właśnie kolejny sukces. Szkoda tylko, że kosztem normalnych ludzi.
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dzisiejsze losowanie 1/8 Pucharu Polski całkowicie oddało poziom polskiej piłki nożnej
      · 0 odpowiedzi
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Parę miesięcy temu stwierdziłam, że mimo pracy na pełen etat i dzieci, mam za dużo wolnego czasu. Jakieś 20 h tygodniowo spokojnie mogłabym poświęcić na dodatkową pracę. Pomyślałam, żeby wziąć się za tłumaczenia EN <>PL (mam certyfikaty CAE i TOLES). Na razie mogę tylko pomarzyć o tylu zleceniach, by mi 20 h tygodniowo zajęły, więc poświęciłam też czas na szlifowanie francuskiego. I zapisałam się parę dni temu na egzamin DALF (certyfikat z francuskiego). Myślę, że jak zdam DALF, to fajnie by było poszerzyć ofertę o tłumaczenia w parach FR <> PL i FR <> EN.
      · 1 odpowiedź
    • Borowy

      Borowy  »  Liszka

      Żyjesz!
      · 1 odpowiedź
  • Posty

    • Kalafior_Grozy
      O czym teraz myślisz?
      Jednego dnia spełniasz swoje największe marzenie a następnego omal nie giniesz wpadając autem w poślizg. Życie kurwa jego mać.
    • Tosca
      O czym teraz myślisz?
      jadę bo wiem że warto. to ostatnio moje ulubione zdanie. nie mam do niego powodu.
    • Lilla Weneda
      O czym teraz myślisz?
      Cała nadzieja, jedyna nadzieja i ostatnia nadzieja w styczniowym eksperymencie (mimo szczerych pewnych chęci prawdopodobnie niestety nie uda mi się ogarnąć sprawy do końca roku). O ile w ogóle do niego dojdzie. O ile choć w części się powiedzie.
    • klaudia84
      Medycyna naturalna
      Zdrowa dieta i nieprzetworzone produkty to najlepsze co można dać organizmowi. Do tego sport, śmiech, a z suplmentów jedynie liposomalna witamina C, czyli np. Ascolip, który nie podrażnia śluzówki i wchłania się w 98%.
    • Lilla Weneda
      Czy tolerujesz wysmiewanie sie?!
      Czasami tak, czasami nie - zależy co lub kto jest obiektem tej haniebnej praktyki. Bywają sytuacje, na widok których niemal fizycznie niedobrze robi mi się z niesmaku i wtedy bynajmniej się nie patyczkuję: opie*dalam wprost i z dogłębną satysfakcją uświadamiam ignorantom rozmiar ich umysłowego ograniczenia (mimo wszystko wolę wierzyć właśnie w nie niż rozmyślne okrucieństwo). Innym razem z kolei marszczę co prawda w duchu nos, ale nie reaguję lub sama jestem stroną heheszkującą. Nie, nie jest to powód do dumy (podobnie jak ja nie jestem dobrym człowiekiem). Temat jest jednak rzecz jasna szerszy niż mogłoby się wydawać poprzestając na odruchowych skojarzeniach, dlatego pozwolę sobie spojrzeć na niego nieco z innej perspektywy - w końcu wyśmiewać można nie tylko to (kogo), z czego (kogo) śmiać się nie wypada, ale zjawiska czy zachowania (o personalnych wycieczkach nie wspominając) w miarę obiektywnie uznawane za negatywne i szkodliwe / głupie / nieodpowiedzialne / poniżej wszelkiego gustu itp. Zastanawiałam się swego czasu czy śmiech w tym kontekście można uznać za coś pozytywnego i doszłam do wniosku, że mimo wszystko chyba jednak nie. Każdy z nas nosi w sercu ziarenko mroku i takie postępowanie nie jest niczym innym jak pozwoleniem mu legalnie, pod pozorem walki z postępującym zidioceniem społeczeństwa (lub jakąkolwiek inną przykrywką), nierzadko w świetle pełnej chwały wychynąć na powierzchnię i zalśnić choć na moment. Tym bardziej, że prawda nigdy nie ma tylko jednego oblicza: tona tapety na twarzy (krzywo położona tapeta! odklejająca się tapeta!), noszenie pośladkowego odpowiednika stanikowych push-upów czy robienie sobie kilkudziesięciu selfie pod rząd mogą wydawać się zabawne czy nawet żałosne, ale dysmorfofobia, potrzaskana na kawałeczki samoocena czy rozpaczliwe pragnienie akceptacji nie są już ani trochę. A przynajmniej tak mi się wydaje. O tym, że słowa nie są jednak nic nie znaczącą i nic nie ważącą zbitką dźwięków nie wspominając. Wybacz ewentualną zbytnią śmiałość / obcesowość, ale czy reagujesz otwarcie na takie sytuacje? To jedyne znaczenie, jakie tak naprawdę mają słowa "nie toleruję", a sama o sobie piszesz często, że jesteś osóbką mocno nieśmiałą (w domyśle: mającą problem z wypowiadaniem własnego zdania i asertywnością).