Pabloxx

Gry planszowe

68 postów w tym temacie

Raczej przezytek. Czasami zdarzy mi sie jeszcze zagrac w jakas karcianke (M:tG), ale to chyba juz nie do tego tematu...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Heh od komputera się oczy psują!

Ja tam lubię czasami sobie pograć w warcaby albo Chińczyka z kumplami...Jest niezły odjazd :razz:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Eh...Co tydzień robimy ze znajomymi sesje RPG (zainteresowani niech szukają w internecie :)). To naprawdę rozwija wyobraźnię, a nie jak siekaniny na monitorze - zaburza psychikę (nie mówię o wszystkich :))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jedyna planszówka, która tak naprawdę mi się podobała nazywa się 'Magia i Miecz'. Niestety w sklepach już się jej nie spotka chyba. Bardzo stara. Może na allegro da się znaleźć. Będzie trzeba poszukać ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Dosć często gram z przyjaciolke w grę cashflow, ulepszona wersja eurobiznesu, pasywa, aktywa, wyścig szczurow, polecam tylko ze w sklepach 360 złotych :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Jedyna planszówka, która tak naprawdę mi się podobała nazywa się 'Magia i Miecz'. Niestety w sklepach już się jej nie spotka chyba. Bardzo stara. Może na allegro da się znaleźć. Będzie trzeba poszukać ;)

wydaje mi się że mam w domu grę planszową magiczny miecz - zajebiście fajna - ale nie wiem czy to ta sama o którą Ci chodzi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Monopoly to legenda. Uwielbiałam w to grać<3

I szczerze mówiąc, gdybym tylko miała w domu jeszcze jakieś gry planszowe to z chęcią bym pograła. Np. chińczyk, takie grzybki do zbierania (nie pamiętam nazwy) itp:P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Co sądzicie o grach planszowych?Czy jest to według was przeżytek czy też lubicie sobie czasem pograć ze znajomymi na przykład w Monopoly?
Żaden przezytek, w domu mam koło 30 gier planszowych różnego rodzaju i przyznam szczerze, że uwielbiam siadać z bratem, czy rodziną i po prostu pograć. Znajomi tez iwedzą, że jestem skarbnicą gier i zdarza mi się od czasu do czasu pakowac kilka gier i gdzieś z nimi iść.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Gry planszowe - bardzo fajna forma spędzania wolnego czasu.

Ostatnio coraz częściej zdarza mi się w nie grywać. Zarówno moi rodzice, jak i chłopak, również preferują taki sposób spędzania wolnego czasu, co mnie niezwykle cieszy. Ostatnio często gramy w Beczułki i Eurobiznes.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Niektóre gry planszowe są lepsze od tych komputerowych.

W domu mam około dziesięciu gier, w które gram z rodziną (na przykład w nudną niedzielę, gdy za oknem brzydka pogoda - taka jak dzisiaj) czy nawet ze znajomymi. Zawsze gdy u kogoś nocuję, punktem obowiązkowym są gry planszowe.

Moje ulubione? Oczywiście Monopoly, zaraz potem Chińczyk i Scrabble. Nie lubię za to szachów, może dlatego, że nie umiem w nie grać, ale chciałabym się nauczyć, kto wie - może mi się spodobają. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jestem maniakiem gier planszowych, uważam je za wiele atrakcyjniejsze od gier komputerowych. Bardziej integrują, mniej się nudzą, bardziej rozwijają no i można w nie grać kiedy wysiądą korki. Zbieram głównie polskie gry z lat `80 i `90, mam chyba z 50 w swojej kolekcji.

Jedyna planszówka, która tak naprawdę mi się podobała nazywa się 'Magia i Miecz'. Niestety w sklepach już się jej nie spotka chyba. Bardzo stara. Może na allegro da się znaleźć. Będzie trzeba poszukać ;)

wydaje mi się że mam w domu grę planszową magiczny miecz - zajebiście fajna - ale nie wiem czy to ta sama o którą Ci chodzi

To nie ta sama gra. "Magiczny miecz" to polska kopia angielskiej gry "Talisman" (czyli "Magii i miecz"). Obie gry w Polsce wydało wydawnictwo SFERA.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Oczywiście, że planszowe są lepsze niż komputerowe i to o wiele, nie niszczą wzroku i bardzo rozwijają osobowość i strategiczne myślenie. Wadą są koszty, porównywalne do kosztów gry komputerowej. Np w to co ja teraz gram czyli Runebound wraz z czterema dodatkami czyli:

- Korona Starszych Królów

- Awatarowie Kelnova

- Kult Runów

- Berło Kyrosa

Kosztowało mnie około 400 zł, ale gra jest super grywalna i wciągająca zachęcam wszystkich serdecznie !!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Nienawidzę przesadzonej świątecznej atmosfery, która obrzydza mi przez ponad miesiąc same święta. 
      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      We Francji socjalizm odnosi właśnie kolejny sukces. Szkoda tylko, że kosztem normalnych ludzi.
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dzisiejsze losowanie 1/8 Pucharu Polski całkowicie oddało poziom polskiej piłki nożnej
      · 0 odpowiedzi
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Parę miesięcy temu stwierdziłam, że mimo pracy na pełen etat i dzieci, mam za dużo wolnego czasu. Jakieś 20 h tygodniowo spokojnie mogłabym poświęcić na dodatkową pracę. Pomyślałam, żeby wziąć się za tłumaczenia EN <>PL (mam certyfikaty CAE i TOLES). Na razie mogę tylko pomarzyć o tylu zleceniach, by mi 20 h tygodniowo zajęły, więc poświęciłam też czas na szlifowanie francuskiego. I zapisałam się parę dni temu na egzamin DALF (certyfikat z francuskiego). Myślę, że jak zdam DALF, to fajnie by było poszerzyć ofertę o tłumaczenia w parach FR <> PL i FR <> EN.
      · 1 odpowiedź
    • Borowy

      Borowy  »  Liszka

      Żyjesz!
      · 1 odpowiedź
  • Posty

    • Kalafior_Grozy
      O czym teraz myślisz?
      Jednego dnia spełniasz swoje największe marzenie a następnego omal nie giniesz wpadając autem w poślizg. Życie kurwa jego mać.
    • Tosca
      O czym teraz myślisz?
      jadę bo wiem że warto. to ostatnio moje ulubione zdanie. nie mam do niego powodu.
    • Lilla Weneda
      O czym teraz myślisz?
      Cała nadzieja, jedyna nadzieja i ostatnia nadzieja w styczniowym eksperymencie (mimo szczerych pewnych chęci prawdopodobnie niestety nie uda mi się ogarnąć sprawy do końca roku). O ile w ogóle do niego dojdzie. O ile choć w części się powiedzie.
    • klaudia84
      Medycyna naturalna
      Zdrowa dieta i nieprzetworzone produkty to najlepsze co można dać organizmowi. Do tego sport, śmiech, a z suplmentów jedynie liposomalna witamina C, czyli np. Ascolip, który nie podrażnia śluzówki i wchłania się w 98%.
    • Lilla Weneda
      Czy tolerujesz wysmiewanie sie?!
      Czasami tak, czasami nie - zależy co lub kto jest obiektem tej haniebnej praktyki. Bywają sytuacje, na widok których niemal fizycznie niedobrze robi mi się z niesmaku i wtedy bynajmniej się nie patyczkuję: opie*dalam wprost i z dogłębną satysfakcją uświadamiam ignorantom rozmiar ich umysłowego ograniczenia (mimo wszystko wolę wierzyć właśnie w nie niż rozmyślne okrucieństwo). Innym razem z kolei marszczę co prawda w duchu nos, ale nie reaguję lub sama jestem stroną heheszkującą. Nie, nie jest to powód do dumy (podobnie jak ja nie jestem dobrym człowiekiem). Temat jest jednak rzecz jasna szerszy niż mogłoby się wydawać poprzestając na odruchowych skojarzeniach, dlatego pozwolę sobie spojrzeć na niego nieco z innej perspektywy - w końcu wyśmiewać można nie tylko to (kogo), z czego (kogo) śmiać się nie wypada, ale zjawiska czy zachowania (o personalnych wycieczkach nie wspominając) w miarę obiektywnie uznawane za negatywne i szkodliwe / głupie / nieodpowiedzialne / poniżej wszelkiego gustu itp. Zastanawiałam się swego czasu czy śmiech w tym kontekście można uznać za coś pozytywnego i doszłam do wniosku, że mimo wszystko chyba jednak nie. Każdy z nas nosi w sercu ziarenko mroku i takie postępowanie nie jest niczym innym jak pozwoleniem mu legalnie, pod pozorem walki z postępującym zidioceniem społeczeństwa (lub jakąkolwiek inną przykrywką), nierzadko w świetle pełnej chwały wychynąć na powierzchnię i zalśnić choć na moment. Tym bardziej, że prawda nigdy nie ma tylko jednego oblicza: tona tapety na twarzy (krzywo położona tapeta! odklejająca się tapeta!), noszenie pośladkowego odpowiednika stanikowych push-upów czy robienie sobie kilkudziesięciu selfie pod rząd mogą wydawać się zabawne czy nawet żałosne, ale dysmorfofobia, potrzaskana na kawałeczki samoocena czy rozpaczliwe pragnienie akceptacji nie są już ani trochę. A przynajmniej tak mi się wydaje. O tym, że słowa nie są jednak nic nie znaczącą i nic nie ważącą zbitką dźwięków nie wspominając. Wybacz ewentualną zbytnią śmiałość / obcesowość, ale czy reagujesz otwarcie na takie sytuacje? To jedyne znaczenie, jakie tak naprawdę mają słowa "nie toleruję", a sama o sobie piszesz często, że jesteś osóbką mocno nieśmiałą (w domyśle: mającą problem z wypowiadaniem własnego zdania i asertywnością).