Jump to content

Menda napisał fantasy ;;


Mendoxes

Recommended Posts

Posted

No i znowu troszkę się nudziłem dzisiaj ;; to coś tam wyskrobałem.

Jak zwykle bez tytułu, a bohaterowie nie mają imion x)

W tą niezwykłą noc Za oknem było ciemniej niż zazwyczaj, siedziałem jak zawsze na parapecie wtapiając oczy w gwiazdy szukając snu.

Włożyłem rękę do kieszeni bez dna.

majtałem ręką w kieszeni wyjmując po kolei klucze,guma do żucia,scyzoryk,korek od szampana, aż w końcu dotarłem do upragnionej paczki papierosów, teraz celem było znalezienie zapalniczki, włożyłem rękę do drugiej kieszeni i wtedy straciłem równowagę i spadłem z parapetu.

Leżąc na podłodze widziałem jedynie czerwone eleganckie damskie buty, dało mi to lekko do myślenia "przecież ja takich nie mam? a może w nocy przeradzam się w transwestytę lubiącego damskie ciuszki, owe myśli dość szybko wyparowały z mojej głowy, gdyż dostrzegłem, że balerinki nie są puste.

Bardzo powoli wodziłem wzrokiem do góry - NOGI!

Bardzo ładne i zadbane kobiece nogi.

No tak spadłem z parapetu i uderzyłem się w głowę, to przecież normalne, że teraz widzę kobiece nogi.

Wstałem powoli z ziemi i spojrzałem na przybyszkę.

Była niezwykle urodziwą kobietą, patrzyła gdzieś w kąt swoimi nie naturalnie smutnymi niebieskimi oczami.

No wypadało coś powiedzieć, miałem mętlik w głowie dręczyły mnie pytania "jak ona tu weszła,po co weszła,kim jest?"

Z tego wąskiego repertuaru wybrałem trzecie, może niezbyt eleganckie zdanie.

-Kim jesteś?

Tor jej oczu nadal był stabilny patrzała w róg pokoju, ignorując całkowicie moje pytanie.

Wydawała się być w swoistym letargu, spróbowałem ją lekko ocucić.

- halo halo!

Podszedłem bliżej, spojrzała na mnie złowieszczo i wreszcie przerwała swój umysłowy sen.

-Co robiłeś w naszej bazie? kim jesteś? jaką masz moc?Jesteś wrogiem?

W tej chwili miałem ochotę zabić kumpli z liceum, którzy wmawiali mi "trawka jest nie szkodliwa!" albo zadzwonić do jakiegoś ośrodka dla umysłowo chorych.

Postanowiłem być bardziej stanowczy.

-O czym Ty mówisz, pojawiasz się w moim domu znikąd i gadasz coś bez sensu, czego chcesz?

Teraz spojrzała na mnie przekręcając głowę jak pies, któremu daje się jakieś kazanie, którego i tak za nic w świecie nie zrozumie.

-Przed chwilą pojawiłeś się w NBLUB i w ułamku sekundy zniknąłeś, nie rób ze mnie idiotki, zapytam po raz ostatni, czy jesteś wrogiem?

NBLUB? co to ma być? Nudna banda ludzi uprawiających bingo? Zrobiłem podświadomie lekki krok do tyłu, ona wyglądała jakby zaraz miała mnie rozszarpać, a jedyne co może zrobić mężczyzna w tej sytuacji to zakryć twarz i genitalia, i może jeszcze sutki jakby chciała je wykręcić.

-NBLUB? co to jest, zwolnij o czym ty mówisz?

-Narodowa, banda ludzi uprawiających bingo

Poczułem się wtedy jakby mój debilizm był darem..

-Szczerze mówiąc, tak myślałem..

-To była ironia głupku, dobrze wiesz co to jest, mów czego u nas szukałaś.

-I jak niby miałbym się tam dostać? skoro byłem tam przed chwilą, przecież jestem tutaj a wasza baza pewnie znajduje się pod pustynia na sachaże.

Nie mogłem się opanować i na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

-Dokładnie tak, nasza baza znajduje się na sachaże, głęboko pod powierzchnią lądu.

Węsząc karierę wróżbity, zadałem kończące rozmowę w moim domostwie pytanie.

-I jak miałbym się tam dostać? prze teleportować?

-Dokładnie tak.

Uderzyła mnie silnie w brodę z tego cudownego czerwonego buta.

Upadając na ziemie w ostatnich chwilach świadomości, nie myślałem zbyt wiele, nie wiedziałem co mnie teraz czeka, czy może ona jest członkinią jakiejś grupy wycinającej organy? a może chce mnie wykorzystać seksualnie?

Prawdę mówiąc ta druga możliwość jakoś bardziej do mnie przemawiała.

Pobudka była niezbyt miła, związany pasami, ktoś pobierał mi krew ogromną jak wieża eiffla strzykawką.

Lekko otumaniony, z podobną do po weekendową suchością w ustach i światło wstrętem wydusiłem parę nie przemyślanych słów.

-Dlaczego mnie tu.. kim wy... czego chcecie?

Nie usłyszałem odpowiedzi, moje oczy powoli odzyskiwały sprawność, obraz był ostrzejszy.

Dojrzałem panią czerwony but, w końcu jak mniemam sali operacyjnej, ech więc jednak organy...

Zdążyłem wydusić jeszcze jedno beznadziejnie brzmiące słowo, patrząc jej głęboko w oczy.

-Dlaczego mi to zrobiłaś...

To zabrzmiało bardziej jak twierdzenie niż pytanie, ona wyglądała na lekko zaskoczoną i zmieszaną tym pytanio-twierdzeniem.

Po raz kolejny straciłem przytomność.

Kolejna pobudka była bardziej przyjemna, w prawdzie nie przypominała wcale cmoknięcia w czółko przez mamę "wstawaj syneczku" to na pewno bardziej przyjemna niż pobudka przed bramami niebios.

Nie byłem związany pasami, pokój, w którym leżałem nie przypominał zimnej sali szpitalnej.

Był ciepły, przytulny, bardzo kobiecy.

Przemacałem swoje ciało zaczynając od genitalia czy wszystko mam na miejscu.

Skoro nie chcieli organów to czego? Może stałem się królikiem doświadczalnym w jakimś eksperymencie?

Powstrzymałem tym razem ciekawość i postanowiłem stąd uciec, w prawdzie uważałem zawsze kobiety kick-bokserki za niezwykle pociągające to nie miałem jakoś ochoty po raz kolejny nadstawiać podbródka.

chwiejnym krokiem podszedłem do szafki, miałem nadzieje na znalezienie jakiegoś ubrania.

Nie pomyliłem się w ocenie tego pokoju, teraz wiem na pewno, że to był pokój kobiety, szafa pełna kobiecych ubrań, pasków toreb! oo zgrozo! założyłem jakieś najmniej kobiece jeansy i koszulkę, która zakryła mnie jedynie do pępka - zmrużyłem oczy, zrobiłem grymaśną minę powiedziałem sobie w duchu "na trzeźwo nie będę w tym chodził" natychmiast po tym ją zdjąłem.

Podszedłem na palcach do drzwi, przystawiłem ucho do dębowego drewna.

pusto, nic nie słychać, droga wolna.

Delikatnie położyłem rękę na kulistej klamce, przekręciłem z zamkniętymi i zagryzionymi oczami - otwarte!

Powoli z delikatnością średniowiecznego kowala, uchyliłem ten kawał próchna.

Gdy już miałem prześlizgnąć się przez szparę.

Serce mi stanęło gdy usłyszałem delikatny głos z za placów, znam ten głos! gdzieś już go słyszałem.

-Dokąd chcesz iść?

Serce znów ruszyło, szybciej niż zazwyczaj, poczułem zimn pot na plecach, moje myśli były bardziej ukierunkowane na "uciekać czy się odwrócić" niż na "skąd w pokoju wzięła się ta osoba"

Postawiłem nogę w przejściu.

Ale nie zwiałem, zamknąłem oczy, uśmiechnąłem się błogo mój umysł podrzucił mi myśl "czemu nie?" moja życie i tak jest nudne, a tu przynajmniej coś się dzieje, wszystko jest obwiane nutką tajemniczości i niesamowitości a w domu czeka mnie praca, szkoła, obowiązki.

Odwróciłem się.

Głos wydawał mi się znany bo był, przed oczami widniała mi kobieta w czerwonych butach.

Jej oczy nie były już smutne, z uśmiechem patrzyła na mnie, jak na dwu latka, który próbuje uciec z wózka.

-Nie chcesz wiedzieć, co tu robisz?

Trafiła idealnie w sedno, moja nad ludzka a może zwykła ciekawość była jedyną rzeczą, która mnie tu trzymała.

-No to słucham.

Kobieta z wielką gracją podeszła do mnie, ja odruchowo zakryłem brodę.

-A może najpierw będziesz chciał się ubrać i umyć?

Zaraz zaraz, znajduje się prawdopodobnie w jej pokoju, mam się ubrać? umyć? może jednak ściągnęła mnie tu by mnie wykorzystać, w końcu leżałem na jej łóżku nagi jak wiewiórka bez futra, a scena z tej całej sali operacyjnej to był sen? oczywiście nie miałem zamiaru jej powiedzieć o moich odczuciach.

Dalej udawałem luzaka, któremu wcale ta chora sytuacja nie przeszkadza.

-Czemu nie.

Podeszła do drzwi przed wyjściem dodając

-Ubrania są w łazience i proszę Cię zdejmij moje spodnie.

Po jej zdaniu, postąpiłem jak każdy głupi facet obdarzony testosteronem, wyznający zasadę "flirtuj wszędzie nawet w więzieniu!"

-Ale ja lubię chodzić w ubraniach uroczych kobiet.

Uśmiechnęła się tylko i wyszła bez słowa.

Po dłuższej chwili w łazience, wyszedłem już bardziej odstresowany na pokoju, korytarz przypominał hol szkolny, mnóstwo ponumerowanych drzwi do okoła, przepiękna mahoniowa podłoga, po której mógłbym się ślizgać ile dusza zapragnie.

Ale nie miałem teraz czasu na zabawę w przedszkolaka, musiałem szybko zrozumieć powagę sytuacji i znaleźć tajemniczą kobietę.

Zrobiłem dwa kroki.

Nagle poczułem jakby jakąś rurką wysysano mi powietrze z płuc,zamknąłem oczy.

Otworzyłem je sekundę później.

Znajdowałem się teraz w średniej wielkości sali, pełnej stolików, przypominała włoską restauracje, zapach świeżych ziół, przyćmione boczne oświetlenie, drapieżne kolory ścian, połączenie czerwonego i czarnego nie sprawiało bym czuł się bardziej bezpiecznie.

Przy jednym ze stolików siedziała, osoba przez, którą tu jestem, była zajęta czytaniem Menu.

Dość powolnym krokiem doszedłem do tego stolika rozmyślając "jak ja tu się znalazłem, co się tu do cholery dzieje?"

Gdy byłem już bliski stolika ona położyła Menu na stole i wskazała ręką na krzesło, usiadłem lekko się trzęsąc, moja cała wyluzowana poza prysnęła jak pryszcz pod naporem paznokci.

Bez najmniejszego problemu Ona to wyczuła

-Pewnie zastanawiasz się, jakim cudem byłeś tam a teraz jesteś tu?

zmrużyłem oczy.

-NIE, SKĄD!

Wzruszyła ramionami.

-Człowiek wykorzystuje nikły procent swoich umiejętności, NBLUB zajmuje się ochorną ludzkości przed "innymi".

Położyła niezwykły złowieszczy akcent na słowo "innymi" miałem już zadać pytanie kim są Ci inni, ale ona sama kontynuowała

-Inni, to ludzie obdarzeni mocą, są źli i chciwi, często chorzy.

Powiało mi tu jakimś komiksem, o super herosach i złych mutantach.

-A jakie super moce posiadacie?

Kelner przyniósł spaghetti, jako, że nie jadłem od przed wczoraj, zabrałem się do konsumpcji ;;;;.

-To nie są super moce, czytasz za dużo komiksów, każdy człowiek może je wyzwolić, umiemy czytać w myślach, teleportować się,znikać,doprowadzać nasze ciała do granic nie osiągalnych przez normalnego człowieka.

-Wszyscy umiecie czytać w myślach?

-Większość.

Musiałem przetestować.

Natychmiast po moim teście, zrobiła się czerwona i dała mi w twarz.

-Nie rób tego więcej zboczeńcu.

Nie komentowałem, jestem głupi tak?

-Masz jeszcze jakieś pytania?

czy mam! no pewnie, że mam mam ich sto parę, ale to jedzenie jest tak pyszne, że zamknę się w dwóch.

-Tak, mam dwa.

-mianowicie? - wyglądała na lekko zaskoczoną tą małą ilością pytań.

-Nadal nie rozumiem czemu mnie tu sprowadziliście.

oparła się o krzesło, kładąc palec wskazujący na brodzie, zagryzając wargi jednocześnie.

-Jesteś jednym z nas, choć nie świadomy swojej mocy, przed wczoraj prze teleportowałeś się właśnie w to miejsce, prawdopodobnie to była intuicyjna reakcja organizmu na zagrożenie, nawet wiemy jakie.

Wgapiony w talerz z makaronem ledwo dostrzegłem, ze skończyła już mówić.

-Jakie zagrożenie?

Powróciłem do szamania słuchając ją tylko jednym uchem bo w drugim miałem sos Bolognese.

-W trakcie upadku z parapetu twoja głowa uderzyła by by o zapalniczkę, która by eksplodowała - zginą byś na miejscu.

Zakrztusiłem się ze śmiechu, jestem Ciekaw czy zajął bym pierwsze miejsce w kategorii "najgłupsza śmierć roku" czy miał bym miejsce na równi, z człowiekiem który obciął sobie penisa na pieńku.

-To mam jeszcze jedno pytanie, skoro umiesz czytać w myślach, to czemu wtedy tego nie zrobiłaś, tylko zadawałaś pytania, na które nie znałem odpowiedzi?

Zaśmiała się bardzo uroczo, oczy jej się zaświeciły a twarz zaróżowiła.

-Miałam ochotę na małą zabawę.

Zniknęła.

Po chwili znowu poczułem to wysysanie powietrza z płuc.

Zamknąłem oczy.

Otworzyłem je na wielkiej białej jak śnieg sali, z ledwością mogłem dostrzec gdzie zaczyna się ściana a kończy podłoga.

Kobieta w czerwonych butach, stała tuż koło mnie.

-No to teraz nauczę Cię teleportacji i innych tricków.

Po paru tygodniach żmudnej pracy, żmudnych ćwiczeń okropnego psychicznego wysiłku doszedłem do perfekcji,

Mogłem teleportować się gdzie chce, skakać po wieżowcach,biegać po wodzie, ale co mnie najbardziej zadziwiało to to, że ani razu w tym czasie nie zobaczyłem kogoś innego poza nią, to chyba normalne, że podziałała chemia między nami, choć staraliśmy się jej nie wypuszczać na zewnątrz.

W końcu zadałem jej to pytanie.

-Czy jesteśmy tu sami? czy w tej placówce nie ma nikogo innego?

- oczywiście, że są - odparła

-To czemu ich nie widzie?

Nagle z za białej ściany usłyszałem bardzo przytłumiony męski głos.

-On się budzi!

Biała sala zaczęła się rozmazywać, wręcz rozlewać, budyniowata substancja zassysała mnie do środka, ona stała nieruchomo, pod jej stopami ziemia nadal byłą stabilna, wessało mnie jak odkurzacz cellulit.

Otworzyłem oczy, wszędzie ciemno, głucho, rozejrzałem się do okoła, to przypominało szpital, jestem podłączony do kroplówki, na suficie obrzydliwe jarzeniówki - to musi być szpital.

Spojrzałem w bok, na krześle obok widzę kontury jakiejś śpiącej osoby.

Bardzo cichym głosem odezwałem się do niej.

-Hej...

Lekko przeciągając się i sapiąc osoba obudziła się.

-Obudziłeś się wreszcie!!

Ja znam ten kobiecy głos! jestem pewien, ze go znam choć nie widzę tej osoby.

Kobieta ruszyła z krzesła wieszając mi się na szyi.

Ten zapach też znam.

-Lekarze wróżyli, że po tym jak zapalniczka eksplodowała Ci na głowie, nie wyjdziesz ze śpiączki, ale ja wiedziałam...

To wszystko było snem? snem w śpiączce? nie to nie możliwe, przecież ja czułem, ja myślałem, to nie mógł być sen, tylko zwykły sen.

I kim jest ta kobieta?

Chmury odsłoniły księżyc, a ten ukazał mi twarz owej kobiety.

To była ona, kobieta w czerwonych butach, rozpłakana siedziała nade mną, choć jej nie znam z prawdziwego życia, to poznałem ją w śnie i przytuliłem.

- przeteleportujemy się gdzieś? - zapytałem.

- Jesteś spowrotem, możemy teleportowac się gdzie chcesz.

Link to comment
Posted
aż w końcu dotarłem do upragnionej paczki papierosów, teraz celem było znalezienie zapalniczki

czyzby rys autobiograficzny ;P?

przyznaje bez bicia,ze calego nie przeczytalam,ale bede sobie porcjowac ;P

jak zwykle bije z Twoich tekstow nieprzecietne poczucie humoru ;)

Link to comment
Incomprehensible
Posted
czyzby rys autobiograficzny ;P?

Bez dwóch zdań. ^^

Menduś, powaga Ci nie wyszła, jak zwykle. Uwielbiam Twoje porównania. Ciekawe, że piszesz w pierwszej osobie, bo wtedy można głębiej wczuć się w (jakże niezwykłe ;)) odczucia bohatera i poznać jego myśli.

Poczułem się wtedy jakby mój debilizm był darem..

Ten tekst mi się podobał bardzo. ;P

No i zrób jak Ci mówiłam - czytaj drugi raz, zanim gdziekolwiek to wsadzisz.

x DDD

Poza tym - pozytywnie. ;P

Link to comment
Posted

No i zrób jak Ci mówiłam - czytaj drugi raz, zanim gdziekolwiek to wsadzisz.

x DDD

O zgrozo! XD miałbym samemu to badziewie czytać? xDDDDD

Link to comment
Posted

Czat się zepsuł, to myślę, poczytam. Ale kurcze... Muszę przyznać, że czegoś lepszego się spodziewałam. Sorry Mentoś, ale taka prawda. Może to dlatego, że ogólnie nie lubię fantasy... Możliwe. Jak tak, to nie Twoja wina oczywiście ;) Ale bardziej mi się podobało Twoje poprzednie opowiadanie.

Link to comment
Posted
Włożyłem rękę do kieszeni bez dna.

majtałem ręką w kieszeni wyjmując po kolei klucze,guma do żucia,scyzoryk,korek od szampana, aż w końcu dotarłem do upragnionej paczki papierosów

Czy tu coś nie jest pomieszane? Kieszeń bez dna a wyciągał.

No chyba, że to właśnie to fantasy.

W sumie jestem przezwyczajona do innego rodzaju. Ale całkiem dobrze Ci to wyszło. :)

W ogóle jak chcecie czytać coś poważnego w wykonaniu Mendzi? Jak dla mnie to nie bardzo, bo opowiadania Mendy muszą być z humorem. Muszą i już.

No to ja czekam na więcej.

Link to comment
Posted

Czy tu coś nie jest pomieszane? Kieszeń bez dna a wyciągał.

;; nie dotarł do dna ;; wyciągał to co fruwało w tym kosmosie x)

Link to comment
Posted

Mnóstwo błędów, za krótkie, za mało rozbudowane, a jednak fajne. Pisz dalej, przede wszystkim posiłkuj się słownikiem ;d Masz poczucie humoru, które do mnie trafia (nawet raz się zaśmiałam na głos ;]). Ćwicz, a może coś z Ciebie wyrośnie ;)

Link to comment
Posted
Mnóstwo błędów

xD no szczerze mówiąc tylko czekałem, aż moja nauczycielka ortografii wypowie się o moich błędach x)))))

Link to comment
Posted

odgadłam zakończenie, odgadłam zakończenie! :D

fajne opowiadanie, momentami zabawne, dobrze się czyta.

pracuj nad poprawną pisownią, głównie ortografią i interpunkcją.

Link to comment
Posted
Mnóstwo błędów

xD no szczerze mówiąc tylko czekałem, aż moja nauczycielka ortografii wypowie się o moich błędach x)))))

:*

Link to comment
Posted

te teksty po prostu mnie zjadły :lol: początek spoko, ale zakończenie powinno być cdn. ja licze na więcej

Link to comment
  • 3 weeks later...
histeryczna
Posted

-Narodowa, banda ludzi uprawiających bingo

Poczułem się wtedy jakby mój debilizm był darem..

"na trzeźwo nie będę w tym chodził" natychmiast po tym ją zdjąłem.

BUAHAHHAHAHAHHAHA XDDDDDD

Masz łeb do tego, pisz dalej xD

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Adam3344
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Adam3344
      Tak miały zdrady miejsce... Ona jest w trakcie rozowdu i zdradzała męża.. przez pół roku było ok a pozniej zmienila haslo w telefonie i widzialem jak z kims pisze i wysylaja sobie zdjecia i przylapalem ją jak robila sobie dobrze do jego zdjęć.. A pozniej oznajmila mi, ze wyjezdza sama na targi do Krakowa na weekend i zaraz sie z nią rozstalem... i Wiem, ze od tamtej pory nie była na targach bo juz nie musiala sie kryć... Bedac wtedy na feriach wykupilem jej masaz gdzie masazysta nie masowal jej tylko pleców a wszystkie inne czesci ciala az skonczylo sie seksem, ale nie robilem tam wojny bo były jej dzieci... Nie mówiłem jej tego tam gdyż nie chcialem kłótni przy dzieciach bo chcialem aby miały udane ferie.. po powrocie byla wulgarna w moim kierunku i to bylo wszystko widać... i odszedłem.. Stwierdzila, ze ja zostawilem i skrzywdziłem.. uważam, ze chciala zagrac na moich emocjach gdyz nie potrafi sie przyznać do bledu.
    • Kerosine
      Dla niektórych [co by nie szukać daleko, m. in. mojej matki, ale także ogólnie wielu osób, które z różnych powodów nie pozostają z nikim w relacjach romantycznych] właśnie jest to święto przyjaźni i miłości innej niż ta zmysłowa  Postąpiłeś bardzo dobrze, ale być może sposób, w jaki zakomunikowałeś swoje uczucia pozostawił co nieco do życzenia bądź zwyczajnie na skutek różnych przypadkowych i pozostających poza możliwością Twojego wpływu okoliczności poruszył nie tę strunę, którą powinien. Być może też po prostu nie wiesz wszystkiego. Swoją drogą myślę, że przydałby nam się trochę większy background na temat Twojego związku zamiast dość oszczędnego mimo wszystko opisu paru sytuacji.
    • nunca
      @Gloria jak się odsunęła wystarczająco to zaproponowałem jej naprawę relacji bo mi za bardzo zależało żeby jej nie stracić i żeby było tak jak wcześniej
    • Kerosine
      Po prostu "mała-wielka" zemsta z jej strony  Alternatywnie / dodatkowo może ona zwyczajnie Twoich ubrań już nie posiadać [bo np. zdążyła je wyrzucić]. Nawiasem mówiąc, czy jesteś absolutnie pewien, że zdrada / zdrady z jej strony miały miejsce? Moim zdaniem powinieneś, w tej kwestii nie powinno być nigdy żadnych niedopowiedzeń.
    • Martusiaaaaaa92
      Klaus S. to jakiś nowy Emmanuel Goldstein? Soros się już znudził?
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      14
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      6
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    16 posts
    Gloria
    Gloria
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    8 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    33 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    452 posts
    yiliyane
    yiliyane
    378 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up