Jump to content

Przeżycia


Raoul Duke

Recommended Posts

Posted

EDIT:

Idąc za radą moderacji zaznaczam, że temat jest mimo tego, co przedtem pisałem tylko "mój" - znaczy proszę o nie wklejanie w tym temacie swoich tekstów. Gorąco zapraszam jednak do komentowania i dyskusji nad tekstami :)

Witam. Jestem nowozarejestrowanym użytkownikiem forum. Jako taki nie do końca jeszcze jestem zorientowany w "klimacie" forum i w prawach nim żądzącymi. Nie wiem czy podobny temat już nie istnieje, a jeśli nie, to czy to jest odpowiedni dział do jego stworzenia, ale ten właśnie, po pobierznym przejżeniu forum, taki mi się wydał. Pomysł mam taki, że tutaj będzięmy zamieszczać opis (zwykły pamiętnikarski, w formie dziennika, lub jakiejkolwiek innej, np. "artystycznej") swoich przeżyć (mniej lub bardziej ciekawych/traumatycznych/śmiesznych/głupich). i dodatkowo ewentualnie dyskusje o jakości, stopniu ciekawości itp. zamieszczonych tekstów.

Niedawno pod wpływem nagłego przypływu weny tfórczej popełniłem kilka takich właśnie tekstów i napadła mnie niepohamowana chęć podzielenia się nimi z innymi ludzmi. Wstawie poniżej jeden (w osobnym poście - ze względów estetycznych, prosiłbym w miare możliwości o zachowanie takiej formy) z nich dla rozpoczęcia tematu. Jeżeli zarówno temat jak i tekst się spodoba to wstawie kolejne. Proszę jednocześnie o wyrozumiałość, ponieważ poniższy tekst jest PIERWSZYM (!) napisanym przeze mnie (nie licząc różnego rodzaju opowiadań, rozprawek, do których zmuszała mnie edukacja w szkole państwowej) tekstem. Jestem umysłem typowo ścisłym (politechnika) i jako taki mogę prezentować niski poziom pod względem jakości moich pseudoliterackich wypocin. Zachęcam jednak do komentarzy. Zarówno pochlebnych (o ile ktoś uzna za stosowne taki umieścić), jak i (przede wszystkim) krytycznych.

Link to comment
Posted

To jednak jeszcze nie koniec

Strach. Tak, pierwszym, co poczułem, był strach. Ale po kolei. Najpierw było światło. Rozmazane, ale szybko nabierające ostrości światło, którego źródłem, jak po chwili stwierdziłem, jest lampa pod sufitem mojego pokoju. Więc jestem u siebie. Ale coś jest nie w porządku. Czemu ja się tak trzęsę? Do kogo należą te rozmazane twarze? Czemu dźwięki są takie stłumione? Co oni mi wbijają w żyłę? Czemu tak krzyczą? Tak. Wtedy poczułem strach. Głupi irracjonalny strach. Wiedziałem, że źle ze mną. I bałem się. Próbowałem się wyrwać. Przeklinałem i szarpałem się. Ale trzech silnych sanitariuszy trzymało mnie w żelaznym uścisku. Słyszę stłumiony, urywany szloch. Obraz rozmazuje się i ciemnieje. Ciemność.

Otwieram oczy. Bezkształtna masa, którą zobaczyłem, leniwie formuje się w obraz wnętrza ambulansu. Po chwili do mózgu dociera przenikliwy ryk syreny. Już się nie rzucam. Jestem spokojny. Nienaturalnie spokojny. Do żyły mam podpięty welflon. Oni patrzą na mnie. Pytam ich co mi podali. „Tylko spokojnie.

Link to comment
StaryPrzyjaciel
Posted

to ci powiem ze tekst dlugi i go sie nie chce czytac, powinien sie znajezsc w dziale kultura a i tu sie nie przeklina, chyba czytales regulamin

Link to comment
Posted

No jeśli się nie podoba, to temat do usunięcia. Przekleństwa są częścią tekstu. Powiedzmy, że częścią "stylu" w jakim jest on napisany. A "wygwiazdkowywanie" uważam za głupie. A za długi, to określenie względne ;) Jeśli Ci się go nie chce czytać, to oczywiście nie zmuszam. Jednak jeżeli ten temat ma istnieć, to prosiłbym jednak komentarze na temat, a jeśli nie to kasujcie.

Link to comment
StaryPrzyjaciel
Posted

wlasnie przeczytalam od poczatku do konca ciekawe nawet troche za duzo klniesz i mi sie to rzuca w oczy... ciekawi mnie tylk ile masz lat... Podejrzewam ze cos ok. 19-22 a cala wypowiedz jakby mi sugeruje ze juz byles w szpitalu wlasnie przez przedawkowanie czegos... Ok ja juz nie szukam drogiej strony medalu tego tekstu niech sie inni wypowiedza :D

Link to comment
Posted

Lat mam 21 i tak, dobrze się domyśliłaś - jest to opis przedawkowania ;] Co do klnięcia to, jak już pisałem, jest to część mojego "stylu" pisania. Przykro mi, że Cię to razi, ale tak już piszę ;)

Link to comment
.:Maritna:.
Posted

Mi osobście bardzo się podoba, ciekawe i nie mogę doczekać się kiedy będzie następna część. Tylko niepokoi mnie ostatnich kilka zdań. Czyżby wrażliwy ćpający osobnik ??

Link to comment
Posted
Mi osobście bardzo się podoba, ciekawe i nie mogę doczekać się kiedy będzie następna część.

Skoro się podoba to wstawie jeszcze dziś kolejny tekst. Zachęcam jednak do wstawiania (jeśli macie gdzieś na dysku) swoich napisanych, lub pisania nowych tekstów ;)

Tylko niepokoi mnie ostatnich kilka zdań. Czyżby wrażliwy ćpający osobnik ??

Nie do końca rozumiem. Co dokładnie Cię niepokoi? I jakiego rodzaju niepokój odczuwasz w związku z zakończeniem?

Link to comment
muzykoholiczna
Posted

ciicho... Strasznie mi się podobało. Te wszystkie opisy, tylko cytaty mógłbyś robić od myślników, wtedy łatwiej się czyta ;)

Daj znać, jak napiszesz kolejną część .

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Hm. Powiem Ci, że przeczytałam z zainteresowaniem. Trochę przypomina mi to "Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną" Masłowskiej, a troszkę mój własny styl pisania. Przekleństwa niewątpliwie są nierozerwalną częścią tego tekstu i bez nich nie miałby on właściwego "klimatu". Większych błędów językowych nie zauważyłam, tylko czasem przeskakujesz z czasu przeszłego na teraźniejszy - musisz zdecydować, jak piszesz, bo trochę rzuca się to w oczy. Ortografia, gramatyka, interpunkcja w porządku - w zasadzie sam ułatwiłeś sobie zadanie, tworząc proste, a nie złożone zdania. Nie jest idealnie, ale potrafisz zaciekawić czytelnika - a mnie niełatwo wciągnąć. ;)

A "wygwiazdkowywanie" uważam za głupie.

Z tym się zgodzę. Jeśli kogoś razi taki styl, nie powinien sięgać po tego typu literaturę. Swoją drogą, w dzisiejszym czasie staje się to już niemal normalne.

Wolałabym jednak, żebyś zrobił z tego jedynie temat z własną twórczością, nie zaś taki dla innych użytkowników, bo taki temat już posiadamy w dziale "Kultura". I ten Twój również powinien się tam znaleźć. Pewnie zostanie on tam przesunięty.

Link to comment
Posted

Kolejny tekst wstawie jeszcze dzisiaj. Już drugiej osobie się podoba, więc warto ;) Co do myślników to hmmm ... nie wiem jak to wytłumaczyć. Po prostu nie chciałem ich używać, wydaje mi się, że taki sposób bardziej pasuje do tego tekstu. Sprawia, że staje się bardziej "dynamiczny"? Tak jakoś mi po prostu bardziej pasowało.

EDIT:

W czasie jak pisałem tego posta okazało się, że jednak trzem osobom się podoba :D No to już powoli popadam w samouwielbienie :D

Większych błędów językowych nie zauważyłam, tylko czasem przeskakujesz z czasu przeszłego na teraźniejszy - musisz zdecydować, jak piszesz, bo trochę rzuca się to w oczy.

Tak, wiem. Właściwie zauważyłem to dopiero po napisaniu tekstu i nie chciałem już nic zmieniać. Ale w kolejnych starałem się trzymać narracje w tej samej osobie.

Ortografia, gramatyka, interpunkcja w porządku - w zasadzie sam ułatwiłeś sobie zadanie, tworząc proste, a nie złożone zdania.

Te krótkie zdania to był świadomy zabieg, który miał nadać hmmm pewien klimat. Oczywiście nie da się ukryć, że ułatwiło mi to zadanie ;) Jak już wcześniej pisałem nie jestem zdecydowanie mistrzem poprawnej polszczyzny, a tekst jest moim pierwszym w życiu.

Wolałabym jednak, żebyś zrobił z tego jedynie temat z własną twórczością,

Na początku chciałem, żeby to był temat dla wszystkich, bo nie sądziłem szczerze mówiąc, że będzie zainteresowanie na koknkretnie moje teksty, ale jeżeli Wam się naprawde podoba to możemy zmienić forme tematu i będe tu umieszczał tylko swoje teksty. Decyzje pozostawiam Wam. W każdym razie dwa kolejne już są gotowe, a następne na pewno niedługo powstaną (teksty są efektem impulsu - mam nagłą nieopanowaną ochotę coś napisać i w 15-20 minut tworze tekst - w taki sposób powstały te 3 teksty), więc na pewno mogę regularnie dorzucać nowe teksty. Jak mówiłem - do Was należy decyzja jak ten temat ma wyglądać.

Link to comment
Posted
Wolałabym jednak, żebyś zrobił z tego jedynie temat z własną twórczością, nie zaś taki dla innych użytkowników, bo taki temat już posiadamy w dziale "Kultura". I ten Twój również powinien się tam znaleźć. Pewnie zostanie on tam przesunięty.

Przesunąc przesunę;) a Tobie Raoul Duke radze właśnie "rozsiąść" się w tym temacie wygodnie, zaklepać go dla siebie etc bo znając zycie jeśli zaczniesz dzielić się przestrzenią jednego tematu z innym zrobi się bajzel. ;)

Link to comment
Posted

A podoba mi sie :P czekam na kolejną część :P

Link to comment
Posted

Skoro są głosy (w dodatku moderatorskie :P), że temat ma być "mój", to niniejszym oświadczam, że temat jest "mój" :D Miałem jeszcze wczoraj zamieścić kolejny tekst, ale przyjechalo Boys i zalałem się ;) Zamieszczam więc teraz kolejny tekst i czekam na komentarze (zamieszczam znowu w osobnym poście ze względów estetycznych ;) ).

Link to comment
Posted

Ordinary Routine

Zakapturzona postać stoi samotnie w cieniu rzucanym przez osiedlowe garaże. Tacy jak on zawsze kryją się w cieniu. Dzieci Nocy. Słudzy Białej Damy. Zimno, myśli, czy ten chuj nie może chociaż raz przyjść punktualnie? Spóźnia się już 10 minut. Postać wyciąga telefon i wybiera numer. Po chwili mówi do słuchawki, że jeszcze chwila i dupa przymarznie mu do ściany, o którą się opiera. „Już biegnę do Ciebie

Link to comment
muzykoholiczna
Posted

Ostatnie zdanie mnie rozwaliło ^^ .

Link to comment
Posted
Ostatnie zdanie mnie rozwaliło

A dlaczego? Gwoli ścisłości powiem, że pisząc "klony" miałem na myśli klonazepam - silna benzodiazepina (lek depresyjny). Tak tylko mówie, bo może nie każdy zna "ćpuńską" terminologie ;)

Będzie następna część?

Będzie. Dziś jeszcze, lub jutro zamieszcze ostatni tekst z tych, które już napisałem. Mam też już pomysł na kolejny tekst, więc na dniach ukaże się 4 część ;)

EDIT:

Dobra, czas na następną część ;)

Link to comment
Posted

Rozmyślenia

Zmysły wyostrzone do granic możliwości. Niemal wyczuwam leniwie cyrkulujące po pomieszczeniu letnie powietrze. Siedzę bez ruchu wsłuchując się w cisze. Cichy szmer na korytarzu zaburza idealną harmonie otoczenia. Wzdrygam się jakbym rozbudził się z delikatnej drzemki. Ale nie spałem. Dawno już nie spałem. Ile to już godzin? 60? 70? Coś koło tego. Ile w tym czasie wciągnąłem tego gówna? Dużo. Ta myśl przypomina mi o dwóch kilkunastocentymetrowych, idealnie równych kreskach białego proszku usypanych na biurku. Po amfetaminie robie się pedantyczny. Symetria. Symetria jest fascynująca. Jest substytutem idealności. Idealność nie istnieje. Jest wzorem, nieuchwytnym celem, do którego dążymy każdego dnia. Symetria jest pojęciem bardzo bliskim idealności. Dlatego wszędzie doszukuje się symetrii i sam ją tworze. Nawet usypując ten pieprzony proch w dwóch idealnie równych i równoległych liniach idealnie na środku biurka. Czemu ludzie nie dostrzegają piękna symetrii? Dlaczego ja musze wciągnąć kilka gram białego gówna i nie spać dwie noce, żeby je dostrzec? Co za różnica. Już czas. Skręcam idealnie równą rurkę z małej karteczki i wciągam dwie idealnie identyczne kreski do dwóch idealnie równych dziurek w nosie. Zamykam oczy i z delikatnym uśmiechem czekam na to, co się zaraz stanie. Po kilku niecierpliwych chwilach oczekiwania czuje delikatny ucisk w skroniach i nagły przypływ euforii. Pod zamkniętymi powiekami niemal widzę serotoninę, dopaminę i noradrenalinę gwałtownie wydzieloną do mojego mózgu. Boli mnie nos. Czuje, że cieknie mi z niego krew. Podnoszę się z kanapy. Właściwie to nie ja się podnoszę, tylko moja powłoka cielesna. Teraz jak nigdy przedtem czuję barierę pomiędzy cielesnością i umysłem. Duszą? Nie w boga nie wierzę, więc i w dusze też nie. Niech będzie umysł. To nie umysł wykonuje czynność unoszenia się. On tylko rozkazuje powłoce cielesnej. Czuje wstyd. Dziwny, niewytłumaczalny wstyd. Jestem taki niedoskonały. Taki niesymetryczny. Teraz mam ochotę zmienić niemal wszystko w sobie. Podchodzę do lustra. Widzę jak po mojej niedoskonałej i niesymetrycznej twarzy cieknie jedna, niesymetryczna, obrzydliwie krzywa strużka krwi. Zatrzymuje się w kąciku ust i dalej spływa niemal prostopadle do podłoża. Czuje obrzydzenie. Obrzydzenie do świata, do ludzi, do samego siebie. Odkręcam kran i zmywam krew z twarzy. Słyszę, że ktoś wchodzi do mieszkania. Kumpel. Siema. Siema. Co Ci się stało. Nic. Wszystko w porządku? Tak. Eh, ludzie są tacy żałośni. Tak dbają o pozory. Koleś doskonale wie, że się naćpałem. Krew z nosa, dzikie, błyszczące, oczy, szara cera, nienaturalnie powiększone źrenice nie reagujące na światło. Zna mnie na tyle dobrze, że od pierwszego spojrzenia widzi, że jestem naćpany. Ale musi zachować pozory. Pozory, że wszystko jest O.K., że świat wokół niego jest piękny. Wchodząc do mieszkania nie widzi zakrwawionego ćpuna wyglądającego jak zombie, tylko starego kumpla, któremu pociekła krew z nosa. Zapewne z przemęczenia, za dużo się biedak uczył ostatniej nocy. Tak jest łatwiej. Wracam do pokoju, odruchowo poprawiam myszkę i klawiaturę na biurku. Wychodzę na balkon. Poranne, letnie słońce uderza we mnie cudownym ciepłem powodując niesamowicie przyjemne dreszcze. Zamykam oczy i głęboko zaciągam się cudownie rześkim powietrzem poranka słuchając wesołych krzyków dzieci bawiących się pod pobliskim przedszkolem. Patrzę na samotnie rosnące drzewo na nędznym kawałku ziemi zagospodarowanym na zieleń w tej ponurej, szarej okolicy. Robi mi się smutno. Wręcz łzy napływają mi do oczu. To drzewo jest takie samotne. Rośnie tutaj samo. Codziennie ktoś się o nie opiera, albo oddaje na nie mocz. Nikogo w gruncie rzeczy nie interesuje. Mimo to rośnie każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca już od wielu lat. Mimo pogardy okazywanej przez wszystkich i wszystko, nawet bezpańskie psy i koty, dzielnie wykonuje powierzone mu zadanie – upiększyć nieco smutne blokowisko i przetworzyć trochę CO2 na O2. Zapalam papierosa. Mocno zaciągając się dymem obserwuje okolicę i przechadzających się po niej ludzi. Dzieciaki idące do szkoły, dorośli w różnym wieki i obojga płci spieszący się do pracy, studenci biegiem podążający w stronę przystanku tramwajowego, grube kobiety wracające do domów z zakupów, wracające do swoich rodzin, żeby ugotować im obiad, powrzeszczeć na dzieci i wyzwać męża od nierobów i pijaków. Wszyscy podążają gdzieś w jakimś celu. Wszystkim wydaje się, że są wolni. Wydaje im się, że są panami swojego losu. Prawda jest jednak wręcz przeciwna. Już od urodzenia trafiają do świata pełnego niewolników. I od samego początku stają się niewolnikami. Niewolnikami schematów, systemu. Niemal każdy człowiek podąża od dnia swoich narodzin, do swojej śmierci jedną ze ścieżek, które są mu narzucone przez społeczeństwo, otoczenie i pozycje w społeczeństwie. Dzieciństwo, szkoła, praca, emerytura i śmierć. W ten, czy w inny sposób każdy jest porywany przez tą szarą masę, która nas otacza i staje się kolejną bezmyślną owcą poganianą przez pasterza w z góry określonym kierunku. Pacynką w ręku lalkarza. Każdy gra tak jak mu zagrają. A każdy, kto spróbuje się przeciwstawić jest zabijany, zamykany, lub niszczony przez społeczność masowych bezwolnych golemów. Indywidualizm jest patologią, wynaturzeniem, które trzeba likwidować, które nie pasuje. Kończę papierosa i wracam do pokoju. Zakładam słuchawki na uszy, oczyszczam umysł z wszelkich myśli i rozkoszuje się muzyką. Słucham nie tylko narządem słuchu, ale całym ciałem i całym umysłem. Dwa ambiwalentne twory stają się na krótką chwile jednością. Umysł wtapia się w ciało jak Ying i Yang i przeżywa wespół z nim orgazm spowodowany cudownymi dźwiękami tranceowej muzyki.

Raoul Duke

Link to comment
muzykoholiczna
Posted

Każda część podoba mi się jeszcze bardziej ^^ . Aczkolwiek ta negatywna atmosfera. Czuję się nieco nieswojo czytając to. ; D

Link to comment
Posted

I o to chodzi ;) Narkotyki mimo, że dają wiele przyjemności i iluzji szczęścia, są w gruncie rzeczy trucizną powoli zabijającą narkomana. Każdy dzień jest kolejnym aktem szekspirowskiej tragedii, która kończy się w wiadomy sposób. Ja jakimś cudem przeżyłem już 3 takie finały, ale z każdego wyszedłem żywy. Teraz na szczęście wycofuje się z udziału w przedstawieniu ;)

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Coraz bardziej mi się podoba. I coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że budujesz porównania podobne do moich. ;) Wciągnęłam się - pisz dalej. Znów nie dopatrzyłam się błędów stylistycznych, a to w zasadzie rzadkie zjawisko. Podobało mi się, o.

Link to comment
Posted

Ciesze się, że się Wam podoba ;) Właściwie to mam już gotowy kolejny tekst, ale ... nie wiem, jakoś mi się nie podoba. Jest długi i nie ma .. hm tego czegoś, co było w tamtych. No ale jutro, albo może jeszcze dziś wstawie to sami ocenicie ;)

Link to comment
Posted

Dwa światy

Ekstrakcja przebiega bardzo sprawnie. Za którymś razem człowiek nabiera takiej wprawy, że zajmuje ona kilka minut. Niecałe 2 gramy obrzydliwego, szarawego, mokrego proszku lądują w szklance z zimną wodą. Wypijam wszystko jednym łykiem. Kurwa. Już prawie zapomniałem jakie to obrzydliwe. Zapomniałem? Nie dalej jak tydzień temu wpierdalałem to paskudztwo. Zapijam dwiema szklankami zimnego i cudownie gęstego soku. Intensywny smak częściowo zabija obrzydliwość delirycznej substancji, ale szok, który benzydamina wywarła na kubki smakowe będzie się utrzymywał jeszcze kilkadziesiąt minut.

- Skończyłeś? – pyta stary Przyjaciel. Kurwa, znamy się już prawie 15 lat. Ale ten czas leci. Od jak dawna regularnie odurzam się różnego rodzaju środkami psychoaktywnymi? Nie wiem, długo. Jak do tego właściwie doszło? Dlaczego to zaszło aż tak daleko? Nie oszukujmy się, jestem pierdolonym ćpunem. Biorę codziennie. Stałem się tym, czym tak bardzo zawsze gardziłem. Jak do tego, kurwa doszło? Nie ważne. Już niedługo zacznie działać narkotyk i znowu będzie pięknie.

- Co ci jest?

- Nic, nic, zamyśliłem się.

- Idziemy pić?

- Idziemy.

Pić. Nie wiem, czy to dobry pomysł. Wieloletni, starannie pielęgnowany alkoholizm sprawił, że mam „mocną głowę

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Masz rację - mi także czegoś w tym tekście brakowało. W ogóle był jakiś inny - może to dlatego, że zdecydowałeś się wprowadzić dialogi. Może odczucia były mniej wyraziste niż wcześniej.

I teraz jeden błędzik. ;) Nie pisz zaimków osobowych dużą literą. Robi się to tylko w pismach urzędowych, w rozmowie z kimś, w mailach, listach, itd. Tutaj nie ma takiej konieczności. ;)

Szczerze mówiąc, każda część Twojego tekstu to jakby inne, odrębne opowiadanie - mimo że o tym samym bohaterze i o tej samej tematyce. Postaraj się znaleźć jakieś skupienie dla każdej części, jakiś wspólny punkt, który połączy to wszystko w całość.

Już się nie czepiam. ;)

Link to comment
Posted
Nie pisz zaimków osobowych dużą literą.

A to akurat był świadomy zabieg ;) Pisałem "Przyjaciel" i "Towarzysz" z dużej litery, więc napisałem także "On" z dużej, bo dla mnie to były trzy zamienne określenia dla jednej osoby (którą bardzo szanuje, dlatego piszę z dużej, chociaż mógłbym z małej bez błędu).

Już się nie czepiam.

Ależ czepiaj się! I to jak najwięcej. Właściwie bardziej mi zależy na uwagach krytycznych, niż na pochwałach. Dzięki nim dowiaduje się co mogę poprawić, jak stać się lepszym. A Twoje uwagi (zwłaszcza ostatnia) były dla mnie bardzo cenne. Na pewno wezme je do serca podczas pisania kolejnej części, którą przewiduje na jutro, najdalej pojutrze ;)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • wardrum
    • yiliyane
      Otóż to. Na pojęcie samotności trzeba spoglądać szerzej. Brak chłopaka/dziewczyny to nie koniec świata. W każdym razie nie, póki jest się młodym. Gorzej jest, kiedy zbliża się 40-stka, chce się założyć rodzinę, a nikogo na horyzoncie nie ma. Szczególnie to dotyczy kobiet, bo mężczyzna może mieć dzieci właściwie w każdym wieku - kobieta niestety nie. Jeżeli chodzi o mnie, nie czuję się źle z tym, że jestem singielką - i to już od dekady. Mam jeszcze czas, gdybym chciała założyć rodzinę. Zresztą nic na siłę. Większy problem w moim życiu to mała i starzejąca się rodzina i brak znajomych. Brakiem chłopaka na razie się nie przejmuję.
    • yiliyane
      Normalny facet nie interesuje się dziećmi. Koniec, kropka. Mimo że związki z 16-latkami nie są karalne, nie oznacza to, że jest to dobre rozwiązanie. Jak dla mnie to jest duża czerwona flaga. Nie tylko gdybym sama była 16-latką czy bliskim takiej 16-latki, ale nawet gdybym miała być - jako dorosła - partnerką człowieka, który wcześniej spotykał się z dzieckiem lub przejawiał zainteresowanie dziećmi.
    • yiliyane
      Trochę tak, trochę nie. Jeżeli kobieta jest olśniewająco piękna, przeciętny mężczyzna może być nią onieśmielony i nie chcieć zagadać, bojąc się odrzucenia z powodu bycia w niższej lidze. Pięknością chętniej zainteresują się przystojni i/lub bogaci mężczyźni, ale ci stanowią tylko ułamek społeczeństwa - w dodatku część z nich, mimo swojego statusu, nie jest, jako partner, zbytnio wartościowa. Może się zdarzyć, że piękność żyjąca nie w wielkich metropoliach, nie mająca zbyt wielu kontaktów towarzyskich, szczególnie w wyższych sferach, nie zostanie zauważona przez mężczyzn o wyższej pozycji, którzy nie będą peszyli się na jej widok. Może się zdarzyć, że piękność, która ma kontakty w wyższych sferach, będzie przyciągała jedynie mężczyzn złego charakteru. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że najpiękniejsza kobieta ma najmniejsze szanse na zdobycie wartościowego mężczyzny. Najtrudniej jest brzydkim kobietom, bo tych nie chcą ani bogaci i przystojni, ani nawet przeciętni.
    • yiliyane
      Powody, dla których kobiety zwykle wybierają starszych mężczyzn są te same od tysięcy lat. Starszy mężczyzna jest dojrzalszy i lepiej sytuowany niż rówieśnik/młodszy mężczyzna. W przeszłości nacisk był kładziony bardziej na majątek, obecnie, mam wrażenie, na dojrzałość. Ale to jest pewna generalizacja. Nie każda kobieta wybierze starszego mężczyznę. Od każdej reguły są przecież wyjątki. A od tej - w dzisiejszych czasach - mam wrażenie, że jest całkiem sporo wyjątków.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      7
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    wardrum
    wardrum
    14 posts
    Gloria
    Gloria
    10 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
    nunca
    nunca
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    48 posts
    yiliyane
    yiliyane
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    39 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    394 posts
    Gloria
    Gloria
    127 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up