fanaberia

Star Wars

Recommended Posts

Co sądzicie na temat Gwiezdnych Wojen?

Sama jestem fanką sagi, a prawie wszyscy moi znajomi uważają ją za "gówno" itd. Jestem ciekawa czy ktoś z forumowiczów "podnieca" się serią filmów (lub chociaż jednym odcinkiem) tak ja ja xD.

Share this post


Link to post

obejrzałem wszystkie części Star Warsów i uważam że to dobre filmy warte zachodu . A twoi znajomi gówno sie znają skoro tak sądzą .

Share this post


Link to post

"Gwiezdne Wojny" to pierwszy film fantastyczny, jaki widziałem w życiu. Mozna powiedzieć, że na tym się wychowałem. "Nową nadzieję" obejrzałem po raz pierwszy mając siedem lat. Nadal uwielbiam całą serię. Nie tylko filmy, ale i książki. Mimo że dwie pierwsze części nowej trylogii fabularnie leżą.

W ogóle George Lucas to mój ulubiony scenarzysta.

Share this post


Link to post

"Gwiezdne Wojny" to pierwszy film fantastyczny, jaki widziałem w życiu. Mozna powiedzieć, że na tym się wychowałem. "Nową nadzieję" obejrzałem po raz pierwszy mając siedem lat. Nadal uwielbiam całą serię. Nie tylko filmy, ale i książki. Mimo że dwie pierwsze części nowej trylogii fabularnie leżą.

U mnie było tak samo, miałem w domu nagraną "Nową nadzieję" na vhs i oglądałem za małolata. Pamiętam, że ogromne wrażenie na mnie zrobiło. Imo najlepsza czesc sagi to "imperium kontratakuje", z kolei nowa trylogia zdecydowanie odstaje. Ale i tak spoko :) Bo nie o fabułe w tym wszystkich chodzi, przeciez cżęsci 4,5 i 6 też pod tym wzgledem nie sa jakieś super. Ale za to ten klimat i świat SW :)

Share this post


Link to post
Imo najlepsza czesc sagi to "imperium kontratakuje", z kolei nowa trylogia zdecydowanie odstaje. Ale i tak spoko

Amen.

Dodam, że chyba jedyna wyższość nowej trylogii nad starą to sceny walk na miecze świetlne. W starej trylogii walczyli wolno i ociężale, trochę jak dzieci bawiące się kijaszkami. Nie widać, by aktorzy przed zagraniem w tych filmach ćwiczyli szermierkę. Natomiast w nowej trylogii te pojedynki są o wiele bardziej widowiskowe, efektowne. Wyraźnie widać, że aktorzy ćwiczyli, zanim zagrali swoje role.

Share this post


Link to post

Saga filmowa kojarzy mi się z dzieciństwem. Byłam wielką fanką. Zresztą nadal lubię do niej powracać.

Share this post


Link to post

Nie przepadam za tym i jeśli zdarzy mi się to zobaczyć na jakimś kanale TV, to na pewno przełączę. Nie ciekawi, nie wzbudza pozytywnych emocji. Filmowa adaptacja to dla mnie gniot ;]

Share this post


Link to post

Liczę tylko na jedno - Ahsoka Tano wróci w VII epizodzie. Nieważne jak, nie ważne po co. No i chcę się dowiedzieć jak kanonicznie potoczy się sprawa Darth Maula. Pojedynek z Kenobim na Tattooine to dobry pomysł ale co jeszcze?

Aha - komiksy SW są spoczko.

Share this post


Link to post

No i sam początek. Murzyn wyłaniający się z dołu kadru wygląda jak trailer kolejnego Strasznego Filmu, a nie Gwiezdnych Wojen.

Share this post


Link to post

Oglądanie starej trylogii to moja ulubiona tradycja bożonarodzeniowa. Jestem fanem, ale te nowe wybryki Lucasa nie podeszły mi (może za wyjątkiem trzeciej części, tam było nieco lepiej).

Czekam na "Force Awakens", podobał mi się teaser, w dupie mam opinie hejterów. Nie wiem tylko czy do kina iść na premierę, bo niekoniecznie chcę słuchać, jak jakiś burak w którymś momencie krzyczy "O NIE, ZNOWU TEN MURZYN, JA JEBIĘ, BUAHAHA LOL, KUKURYDZĘ ZBIERAĆ!".

Murzyn wyłaniający się z dołu kadru wygląda jak trailer kolejnego Strasznego Filmu, a nie Gwiezdnych Wojen.

Murzyn wygląda jak trailer? Co?

Share this post


Link to post

Rewelacja, Han i Chewie na koniec tak fantastyczni. Obejrzałem sobie też niedawną imprezę, podczas której członkowie obsady powiedzieli to i owo - największe wrażenie zrobił BB8, który nie powstał w komputerze jako element CGI, tylko faktycznie istnieje, śmiga. Są już podejrzenia, że to Jar Jar nowej trylogii, no ale zobaczymy.

Share this post


Link to post

Nie czytałem żadnych książek i komiksów Star wars, moje zainteresowanie ogranicza się jedynie do filmów z serii. Jak każdy (czy większość) wolę starą trylogię. Z nowej pamiętam trochę co się działo w Mrocznym widmie i Zemście Sithów (nie całą fabułę, a momenty), natomiast kompletnie nie wiem co się działo w Ataku klonów mimo, że oglądałem.

Po tych wszystkich zwiastunach, wywiadach, zapowiedziach widać, że marka trafiła w dobre ręce i Przebudzenie mocy nie będzie miało nic wspólnego z nową trylogią (teraz gdy powstaną trzy nowe filmy będzie problem z nazewnictwem- środkową trylogią (?)).

Share this post


Link to post

Gwiezdne Wojny to moje ulubione uniwersum. Zaczęło się od filmów, rzecz jasna, a potem wciągnęłam się w resztę tego świata - głównie książki, chociaż i komiksy zdarza mi się czytać. Z sagi najbardziej lubię piątą, szóstą i trzecią część, chociaż podobała mi się też VIII i Łotr 1 :wink:

Share this post


Link to post

@yiliyane: Ja z kolei lubię całą starą trylogię i w dużej mierze "Przebudzenie Mocy". Jednak ósma część mnie rozczarowała - Luke faktycznie przestał być Lukiem, a stał się kimś całkiem innym, kogo zupełnie przestało obchodzić to, co niegdyś było dla niego najważniejsze, postać Rose jest sztuczna do bólu, i cały wątek, w którym występowała Rose, był dla mnie męczący. Z całego filmu podobał mi się i wciągnął mnie tylko wątek Rey i Kylo Rena - cała reszta to jakby nie Star Wars. A ocalenie Lei w takich a nie innych okolicznościach to już totalne kuriozum - nie dziwię się, że stało się to źródłem prześmiewczych memów i parodii.

W trójce fajna jest postać Imperatora, ale poza tym historia jest wymuszona, naciągana i ogólnie niewiarygodna, zwłaszcza wątek przejścia Anakina na Ciemną Stronę. "Łotra 1" nie oglądałem, ale z recenzji wnioskuję, że jest tam znikoma ilość atmosfery Star Wars, przede wszystkim przez brak Jedi i Mocy. Star Wars bez Jedi i Mocy to nie Star Wars.

Share this post


Link to post

Lubię [bardzo nawet], uważam się za fankę, jednak w zasadzie tylko wersji papierowej. Oryginalna* filmowa jest dla mnie, jakby to powiedzieć... niedostatecznie na serio, poza tym do dziś pamiętam jak silne negatywne wrażenie wywarła na mnie siermiężność i niedociągnięcia techniczne pierwszej trylogii. Nic z tego wszystkiego nie dziwi mnie jednak, nie od dziś zdaję sobie sprawę, że mój odbiór tej serii drastycznie różni się od tego większości fanów i "robią" ją dla mnie zdecydowanie inne rzeczy.

Nowa trylogia > Nowa Republika, a Zemsta Sithów i Darth Plagueis to zdecydowanie moje ulubione pozycje spod znaku SW.

* która dla mnie mimo wszystko oryginalną nie była, jako że swą znajomość z universum rozpoczęłam właśnie od książek

Share this post


Link to post
12 godzin temu, Lilla Weneda napisał:

pamiętam jak silne negatywne wrażenie wywarła na mnie siermiężność i niedociągnięcia techniczne pierwszej trylogii.

Ja natomiast, gdy pierwszy raz oglądałem te filmy, wcale nie odniosłem takiego wrażenia. Może po części wynika to z faktu, że byłem wtedy dzieciakiem i że Star Wars to pierwszy aktorski film fantasy, jaki w życiu widziałem, i jeden z pierwszych filmów aktorskich (nie-animowanych), które widziałem w ogóle. Więc zrobił na mnie ogromne i pozytywne wrażenie. A niedociągnięć technicznych w ogóle nie zauważyłem. Natomiast w nowej serii (prequeli) poważnymi niedociągnięciami technicznymi można nazwać nadużywanie CGI, które po prostu wygląda sztucznie i często widać, że aktor gada do pustej przestrzeni, oraz widać, że tła również zostały wygenerowane, bo wyglądały sterylnie, czyściutko, jak spod igły. Często facet w kostiumie wygląda w filmie lepiej niż postać wygenerowana komputerowo. Praktyczne efekty specjalne są dużo bardziej namacalne, z punktu widzenia widza.

No ale przede wszystkim chodzi o to, że starą trylogię czyniła fajną m.in. koncepcja mistycznej Mocy i konwencja baśni jako typowej opowieści o walce dobra ze złem. W trylogii prequeli tego prawie nie ma - koncepcja Mocy została zepsuta przez wprowadzenie midichlorianów, wprowadzono mętne i nietrzymające się kupy wątki polityczne, Federacja Handlowa składa się ze skończonych durniów postępujących tak nieracjonalnie, naiwnie i nieprofesjonalnie, że aż szkoda komentować, później dodano do tego niezręczny i wymuszony romans między Anakinem a Padme, a do grona bohaterów postępujących nieracjonalnie dołączył Obi-Wan, a w końcu Anakin przeszedł na Ciemną Stronę z prędkością światła; ten wątek, jego przejścia na Ciemną Stronę, był tak niewiarygodny, wymuszony i źle poprowadzony, że też aż trudno to komentować.

Jeśli zaś chodzi o książki, to osobiście lubię te autorstwa Drewa Karpyshyna, opowiadające o wydarzeniach dziejących się dużo przedtem, zanim Luke spotkał dwa roboty, które zmieniły jego życie. A także autorstwa Troya Denninga i Jamesa Luceno.

Share this post


Link to post
O 13.02.2019 at 21:26, Celt napisał:

Ja natomiast, gdy pierwszy raz oglądałem te filmy, wcale nie odniosłem takiego wrażenia. Może po części wynika to z faktu, że byłem wtedy dzieciakiem i że Star Wars to pierwszy aktorski film fantasy, jaki w życiu widziałem, i jeden z pierwszych filmów aktorskich (nie-animowanych), które widziałem w ogóle.

No widzisz, ja z kolei obejrzałam Gwiezdne Wojny po raz pierwszy już jako osoba dorosła / "dojrzała" nastolatka :rolleyes: Wrodzona dosłowność postrzegania świata sprawia ponadto, że jeśli efekty specjalne w produkcjach fantastycznych nie są na poziomie smoków Danaerys Targaryen automatycznie zyskują u mnie etykietkę "badziew". Tak naprawdę dopiero od stosunkowo niedawna przemysł filmowy tworzy filmy i seriale mogące autentycznie mnie pod tym względem usatysfakcjonować.

O 13.02.2019 at 21:26, Celt napisał:

a w końcu Anakin przeszedł na Ciemną Stronę z prędkością światła; ten wątek, jego przejścia na Ciemną Stronę, był tak niewiarygodny, wymuszony i źle poprowadzony, że też aż trudno to komentować.

Gorąco polecam Ci Zemstę Sithów Matthew Stovera, jeśli jeszcze nie miałeś okazji się z nią zapoznać - stanowi dokładne zaprzeczenie filmowego pierwowzoru, proces przechodzenia Anakina na Ciemną Stronę Mocy został ukazany w najdrobniejszych szczegółach i WRESZCIE WYGLĄDA WIARYGODNIE. To książka wręcz psychologiczna, chociaż także miłośnicy wartkiej akcji i nader barwnych opisów pojedynków na miecze świetlne / kosmicznych bitew nie będą zawiedzeni (;

Share this post


Link to post
1 godzinę temu, Lilla Weneda napisał:

ja z kolei obejrzałam Gwiezdne Wojny po raz pierwszy już jako osoba dorosła / "dojrzała" nastolatka

Czyli nie był to pierwszy kosmiczny film, jaki w życiu widziałaś?

Moim zdaniem dobrze jest zacząć swoją przygodę z tego typu filmami właśnie od Star Wars, bo to klasyka, która zmieniła sposób realizacji filmów. To od tego wszystko się zaczęło. Szkoda tylko, że w 1997 Lucas wydał tzw. edycję specjalną Star Wars, dodając całkiem niepotrzebne, i w dodatku sztucznie wyglądające, sekwencje z CGI (szturmowcy jeżdżący na dewbackach na Tatooine podczas poszukiwań, scena przejazdu przez Mos Eisley, zmiana sceny konfrontacji Hana z Greedo, dodatkowy efekt przy scenie eksplozji Gwiazdy Śmierci itd.), i że postanowił wymazać z istnienia oryginalną wersję. Ja miałem to szczęście, że oglądałem oryginalną trylogię na VHS, nagraną z telewizji w momencie, gdy edycja specjalna jeszcze nie istniała. Moim zdaniem ta edycja specjalna to bluźnierstwo, zupełnie jakby Lucas wypróżnił się na swoje własne najsłynniejsze dzieło.

1 godzinę temu, Lilla Weneda napisał:

Zemstę Sithów Matthew Stovera

Książka to jedno, a film to drugie. Jeśli ocenia się film, to liczy się film. Jeśli ocenia się książkę, to liczy się książka. W książkach wszystko zostało przedstawione inaczej, dużo bardziej szczegółowo. Jeśli do zrozumienia wszystkiego, co przedstawia film, potrzebuje się książki na nim opartej, to nie świadczy to dobrze o tym filmie. Film powinien być wartościowy i wiarygodny sam w sobie. Podczas oglądania prequeli Star Wars często naprawdę trudno było mi zawiesić niewiarę w to, co oglądam. Anakin był w "Zemście Sithów" tak naiwny, tak nieracjonalnie postępujący i tak niestabilny emocjonalnie, że aż nie sposób uwierzyć, że to późniejszy stateczny, strategicznie myślący, groźny, dostojny i niebezpieczny Vader będący trzecią, a później drugą osobą (po śmierci Tarkina) w całym Imperium. Poza tym, ton tego filmu jest niespójny - mamy tu na przemian poważne sceny związane z ratowaniem kanclerza na statku Grievousa i quasi-komediowe sekwencje jak jeżdżenie superszybką windą i rozwalanie przez Anakina i Obi-Wana i przez Artoo robotów Federacji zachowujących się jak głupiutcy kosmici i mówiących na widok zagrożenia "o, oł". Poza tym, Obi-Wan robi później strasznie głupie rzeczy, jak wskakiwanie na platformę pełną setek robotów, które gdyby wszystkie naraz zaczęły strzelać, to na pewno by go zabiły i nawet Moc by go nie uratowała - nie odbiłby strzałów przy takim ustawieniu strzelców, gdy go otaczali. I podczas konfrontacji z Grievousem nie rzucił się na niego z mieczem zanim Grievous wyjął broń - nie, on poczekał, aż Grievous zrzuci płaszcz, rozłoży wszystkie cztery ramiona i włączy wszystkie cztery miecze. To było tak głupie i bezsensowne, że nie pasuje do postaci mędrca, jakim później był.

Zresztą, Mace Windu też postępuje tu lekkomyślnie, tak jak inni mistrzowie Jedi - kiedy chcieli aresztować Palpatine'a, to przyszli do jego prywatnego gabinetu, gdzie nie było świadków, zamiast przyjść do niego przy świadkach, np. podczas posiedzenia Senatu - gdyby tam, na oczach wszystkich senatorów, Palpatine użył miecza świetlnego i zabił mistrzów Jedi, to wtedy dla wszystkich stałoby się jasne, że Palpatine to Lord Sithów, i on później nie mógłby wydać swojego Rozkazu 66. Ogólnie to w prequelach Star Wars trudno znaleźć naprawdę rozsądną i myślącą perspektywicznie postać, z wyjątkiem Palpatine'a (który jednak też głównie korzystał z głupoty i naiwności innych, zarówno separatystów, jak i Jedi i władz Republiki).

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Cichy5
      Przyjaciele
      Witam. Od września tamtego roku chodzę do szkoły średniej i mam grupkę 3 zaufanych przyjaciół l. Wszystko niby jest dobrze do czasu aż znaleźli sobie oni dziewczyny i kompletnie zapomnieli oni o tym jak bym istniała jeszcze przyjaźń miedzi nimi a mną. Chodzi o to że na przerwach spędzają oni czas głowie w 3 rozmawiając na tematy związane z tym jakie ich dziewczyny są, a jak ja się coś zapytam to potrafią to olać albo odpowiedzieć tak nie lub nie wiem. Czasami idąc z nimi i ich dziewczynami czuję
    • Gloria
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dzięki @Kerosine. Ciekawe tematy Odpowiedziałem w obydwu. Zapraszam @WszyscyZginiemy do zabawy, bo widziałem, że ciekawie odpowiedziałaś w temacie o ocenach w szkole. Do wyboru: i / lub  
    • Gloria
      Zatracanie męskości we współczesnym świecie
      Myślę, że właśnie o tym powinien być temat, czyli o konkretnych zachowaniach, podejściu do życia, a nie o tym, jak się ktoś ubiera i czy dba o wygląd. Dla mnie to są sprawy drugorzędne. Moim zdaniem, zatracanie męskości we współczesnym świecie jest spowodowane tak na prawdę rzeczywistością, kulturą, w jakiej żyjemy. Czy przypadkiem teraz jest o wiele trudniej pokazać facetom męskość? Gdzie ta męskość miałaby być zaprezentowana? W dobie feminizmu i równouprawnień zostają zatracone pewne gran
    • Gloria
      Wkurzające cechy kobiet
      Odnośnie artykułu to zgadzam się z "domyśl się, co mam na myśli", "wieczne utwierdzanie ich w doskonałości" oraz "jestem gruba". Bardzo często kobiety nie komunikują wprost, o co im chodzi, tylko właśnie wychodzą z założenia, że mężczyzna się domyśli o co im chodzi... (skąd my mamy wiedzieć?!) Pytania typu "podobam Ci się jeszcze?" można jeszcze zrozumieć i odpowiadać żartobliwie, bo chyba o to chodzi? Wiadomo, że kobieta chce być pewna... Co do "jestem gruba", czyli wytykanie swoich mankamentów
    • yiliyane
      Co byście zmienili w Polsce?
      Większość z zaproponowanych rozwiązań nie przyniosłaby mi politycznego poparcia, aczkolwiek uważam, że są one niezbędne w naszym kraju. 1. Rozdział Kościoła od państwa, przez co należy rozumieć: wysokie kary za wtrącanie się dostojników kościelnych w politykę znacjonalizowanie majątków ziemskich Kościoła zaprzestanie finansowania dostojników kościelnych przez państwo zniesienie zakazu handlu w niedzielę zniesienie klauzuli sumienia zlikwidowanie re