Jump to content

Okultyzm=opętanie przez szatana??


Renatazxcvbnm

Recommended Posts

Renatazxcvbnm
Posted

Ostatnio nauczycielka rozmawiała z nami o okultyzmie, wróżki, taroty, horoskopy, dla mnie to samo w sobie jest głupie, ale ona wprowadziła w temat nowy wątek... Według niej korzystanie z usług wróżki , wywoływanie duchów, zakładanie się z szatanem otwiera nas dla diabła. I tak dochodzi do opętania :| Podobno pierwsze pytania egzorcyzmy do opętanego są o tym czy kiedykolwiek zajmował się okultyzmem, czy korzystał z terapeuty, czy chodził do wróżek...

Co wy o tym sądzicie?? czekam na wasze opinie ... :wink:

Najlepszymi dowodami na istnienie diabła są właśnie opętania, jak np. historie emilly rose

Katechetka opowiedziała mi jak pewien mężczyzna przyjechał do jej wspólnoty prosić o modlitwę nad umierającym dzieckiem(chłopczyk był w śpiączce) , członkowie wspólnoty modlili się za zdrowie dziecka, a ojciec w tym czasie pojechał do wróżki i gdy jechał drogą gdzie po obu stronach był las nagle przewaliło sie drzewo bo rozpętała się straszna burza. Zbieg okoliczności. W wspólnocie wszyscy w tym momencie się modlili. Po kilku jeszcze takich przygodach ojciec trafił do wróżki a ta przepowiedziała mu że chłopiec przeżyje. No i następnego dnia rzeczywiście dziecko wybudziło się z śpiączki, a ojciec przyjechał do jednej z kobiet ze wspólnoty i opowiedział jej jak to wróżka pomogła i on rzeczywiście uwierzył, że to jej magia uratowała jego dziecko. Następnego dnia chłopiec zmarł.

Kiedyś pewna kobieta mocno wierząca postanowiła sprawdzić czy jest diabeł. Więc zapaliła świeczkę, i zaczęła wzywać imię szatana, świeczka zgasła. Znowu zbieg okoliczności...Następnego dnia kobietę dręczyła ta świeczka więc usiadła znowu i powiedziała:jeżeli tu jesteś i jeżeli istniejesz spraw bym jutro wygrała z mężem w szachy i dostała (nie pamiętam ile_ pieniędzy na nowy samochód. Małżeństwo rano jak zwykle przed pracą zagrali w szachy i kobieta mimo, że zawsze przegrywała tym razem wygrała z mężem. No nic , ale pieniędzy nie było popołudnie dzwoni do niej koleżanka córki , że ta wypadła z okna... kobieta pobiegła na to miejsce... A córka była ubezpieczona na życie ... i skąd pieniądze??- z odszkodowania. Kobieta zaczęła sie modlić i wyrzekać się diabła a jej córka została odratowana...

Być może zwykłe zbiegi okoliczności a być może dowody na istnienie dobra i zła nie ważne w jakiej formie...

Link to comment
Posted

Ostatnio się w ogóle dużo zastanawiałam nad właśnie opętaniami, z czego to wynika i tak dalej..

Rozmawiałam wczoraj sobie z panią od anglika i ona właśnie mówiła, że przez takie wywoływanie duchów, czynienie zła - po prostu poddanie się szatanowi i złu może spowodować, że zostajemy opętani.

Nasza niewiara w niego może być mylna. I jest mylna.

Nie wiem czy to dotyczy tematu, ale ona opowiadała mi właśnie jeszcze o trzech chłopakach, którzy byli opętani. Zna ich osobiście.. Na początku byli gangsterami, handlowali narkotykami, zawsze było ich pełno, gdy działa się jakaś bójka, kradzież, rozróba i tak dalej. Dopóki nie zostali właśnie opętani.

Poszli do Kościoła i ksiądz egzorcysta wykonywał na nich egzorcyzmy.

I nagle przemiana o 360 stopni. Stali się dobrymi ludźmi.

Ludzie, którzy dawniej znali ich od tej złej strony, zdziwili się bardzo, gdy zobaczyli ich służących na Mszy Św.

Dla mnie to coś znaczy.

Link to comment
Posted

Według mnie nie ma czegoś takiego jak opętanie czy diabeł. Opętanie wynika z zaburzeń w psychice człowieka, a nie z czytania horoskopów czy pójścia do wróżki..

Link to comment
Posted

Osobiście do opętań podchodzę z rezerwą. Trudno stwierdzić, czy coś takiego istnieje. Objawy zazwyczaj przypominają po prostu chorobę psychiczną.

Ja osobiście interesuję się okultyzmem, co nie znaczy, że jestem jakąś satanistką. Nie jestem.

Ludzie którzy wierzą w boga wierzą również w diabła.

Ja mam ten komfort, że podchodzę do tego zupełnie obiektywnie, gdyż jestem ateistką.

A jeśli chodzi o sam sęk. Myślę, że okultyzm nie jest opętaniem przez szatana:P

Wywoływanie duchów, chodzenie do wróżek...Wychodzi na to, że większość chrześcijan jest opętana.

Link to comment
Renatazxcvbnm
Posted
Ludzie którzy wierzą w boga wierzą również w diabła.

Właśnie nie ktoś kiedyś zrobił ankietę na potrzeby jakiegoś chrześcijańskiego pisemka i wyszło na to ,, że tylko 40% ludzi deklarujących wiarę z Boga wierzy też w szatana ...

Link to comment
Posted

Ja wierzę w to ( sprawdzone na własnym przykładzie ), że okultyzm i spirytyzm oddalają ludzi od Boga. Ma to również wiele wspólnego z opętaniami, ale moi drodzy, one nie ujawniają się po kilku dniach czy miesiącach, one ujawniają się dopiero po latach, czego najlepszym przykładem jest osoba Jana Wiktora Suligi, który to wypromował ( że tak to ujmę ) tarota w Polsce. Na samym początku był jego wielkim zwolennikiem, a potem? Potem dziwnym trafem nawrócił się i przemawiał do ludzi mówiąc o zagrożeniu jakie nosi za sobą stawianie kart...

Dla ludzi bardziej zainteresowanych zostawię ten artykuł:

http://magia.onet.pl/1,195,6,41674090,1 ... orum2.html

Co do wypowiedzi Adele, - to zazwyczaj ateiści mają takie zdanie na ten temat :)

Co do chrześcijan to jest to odrębna sprawa.

Osoba, która naprawdę wierzy w istnienie Boga i uznając go praktykuje wiarę, nie może wierzyć jednocześnie również w przepowiednie, zabobony, wróżenie z kart... , bo inaczej nie jest to już prawdziwa wiara tylko przekonywanie się w fakcie, że nadal się wierzy, choć błędne przekonanie...

Tak więc porównując prawdziwych chrześcijanin ( a nie tych, który tylko myślą, że wierzą ) statystyki wyglądałyby inaczej, a nawet nie byłoby potrzeby ich robienia ;)

Link to comment
Posted
Ludzie którzy wierzą w boga wierzą również w diabła.

Właśnie nie ktoś kiedyś zrobił ankietę na potrzeby jakiegoś chrześcijańskiego pisemka i wyszło na to ,, że tylko 40% ludzi deklarujących wiarę z Boga wierzy też w szatana ...

To świadczy jedynie o ciemnocie katolickiej tłuszczy. Ludzie nie wierza w diabła ale sie go boja. Zreszta znajac zycie czesc ankietowanych widzac "wierzysz?" pomyslała "czcisz?", bo czy nie tak dzisiejsza nauka koscioła upraszcza?

Opętanie to taka przejściowa utrata własnej tożsamości i orientacji w otoczeniu. Czesto wiazane jest to z schizofrenią, bowiem ludzie na nia chorujacy ( którzy sa wierzacy) czesto popadaja w urojone opetanie. No jak mozna byc Napoleonem to dlaczego przez chwile nie mozna byc Belzebubem czy innym demonem?

Czy to wszystko nie sprowadza sie do zaburzen własnej osobowości?

Tak w ogóle, zna ktos historie jakiegos ateisty coby został "opętany"?? Moim zdaniem problem tkwi w psychice i jezeli osoba popada w jakas psychoze a w podswiadomosci zło jawi jej sie jako szatan to moze to przybrac postac własnie takiego "opetania".

Według niej korzystanie z usług wróżki , wywoływanie duchów, zakładanie się z szatanem otwiera nas dla diabła. I tak dochodzi do opętania :| Podobno pierwsze pytania egzorcyzmy do opętanego są o tym czy kiedykolwiek zajmował się okultyzmem, czy korzystał z terapeuty, czy chodził do wróżek...

Co wy o tym sądzicie?? czekam na wasze opinie ... :wink:

No ja sądzę, ze kobita przesadza, jak cholera przesadza :wink:

Nawet sobie nie chce wyobrazac ile osob chodzi do wróżek a co juz mowic o czytaniu horoskopów. W takim układzie duza czesc naszego społeczenstwa jest otwarta i gotowa na odwiedziny diabła.

Osoba, która naprawdę wierzy w istnienie Boga i uznając go praktykuje wiarę, nie może wierzyć jednocześnie również w przepowiednie, zabobony, wróżenie z kart... , bo inaczej nie jest to już prawdziwa wiara tylko przekonywanie się w fakcie, że nadal się wierzy, choć błędne przekonanie...

No tak, ideałów nie ma. Zasadniczo duza czesc "głeboko wierzacych" to ludzie starej daty. A tacy nie przechodza pod drabina i niemiłosiernie denerwuja sie na czarnego kota, który przebiegł im drogę. Rzeczywistość.

Link to comment
Posted

Ależ człowiek słaby nie powinien podejmować się takich zadań.Kontaktowanie się z diabłem czy licho wie z czym tam jeszcze nie jest dla każdego człowieka.

Nawet takiego czegoś może nie być ale siła ludzkiego umysłu jest potężna, a jak się jej nie umie okiełznać to potem są opentania.A kościół dobrze że zakazuje chodzenia do wróżek i okultyzmu bo wiadomo co człowiek głupi i ograniczony zrobi jak mu wróżka powie, że wygra milion, oczywiście usiądzie w fotelu i po uprzednim zakupie kuponu, czy jak to się tam zwie, będzie czekał na losowanie i tak każdego dnia, a że jeden na 50mln wygra to będzie przez media nagłaśniane, "wróżka przepowiedziała wygraną i wygrał".A prawda jest smutna jest kilka dróg w życiu, którymi można podążać i wszytko jest w naszych rękach.Co do okultyzmu to sprawa jest gorsza, bo często ludzie inteligentni w to wchodzą i zdają sobie z tego sprawę co ich może spotkać i często spotyka.Tak samo LD czy OBEE jest niebezpieczne i dobrze że kościół tego zabrania, ten kot będzie w to wchodził i tak wejdzie, a takie zakazy chronią głupich ludzi przed krzywdą.Katolicyzm to nie jest wbrew pozorom głupia i naiwna wiara, to jest coś więcej co nie każdy umie dostrzec.

Katechetka opowiedziała mi jak pewien mężczyzna przyjechał do jej wspólnoty prosić o modlitwę nad umierającym dzieckiem(chłopczyk był w śpiączce) , członkowie wspólnoty modlili się za zdrowie dziecka, a ojciec w tym czasie pojechał do wróżki i gdy jechał drogą gdzie po obu stronach był las nagle przewaliło sie drzewo bo rozpętała się straszna burza. Zbieg okoliczności. W wspólnocie wszyscy w tym momencie się modlili. Po kilku jeszcze takich przygodach ojciec trafił do wróżki a ta przepowiedziała mu że chłopiec przeżyje. No i następnego dnia rzeczywiście dziecko wybudziło się z śpiączki, a ojciec przyjechał do jednej z kobiet ze wspólnoty i opowiedział jej jak to wróżka pomogła i on rzeczywiście uwierzył, że to jej magia uratowała jego dziecko. Następnego dnia chłopiec zmarł.

Przypadek jeden na milion bądź wola boża.Albo wierzmy w coś co stoi dużo ponad nami i jest bardziej ciekawe i dodaje otuchy, bądź nie wierzmy w nic co jest głupie prowadzi do zwykłego trybu życia nie ciekawego i monotonnego.

Link to comment
Posted

Te przypadki ktore opisalas srednio do mnie trafiaja, bo maja znamiona historyjek wymyslanych dzieciom zeby czyms postraszyc, sa to zwykle miejskie legendy.

Ostatnio na rekolekcjach poruszalismy ten temat i chociaz w czasie spotkania kazdy sie nudzil to na slowo "opetanie" wszyscy sie obudzili. Spodziewalem sie czegos sensownego a uslyszalem ze

-sluchanie techno ("ta trzeszczaca muzyka":]) i metalu prowadzi do szatana

-noszenie lancuszkow z symbolami innymi niz krzyz chrzescijanski (ankh, krzyz celtycki i pare innych) prowadzi do szatana

-uzywanie kadzidelek prowadzi do szatana

-horoskopy i wrozki rowniez prowadza do szatana

Z kadzidelkami i muzyka to raczej przesada :crazy: Dopoki teksty w piosenkach nie sa satnistyczne, nie wzywaja do przemocy czy nienawisci to raczej mnie do piekla nie zaprowadza, a horoskopy i wrozki zawsze dla mnie byly bez sensu.

Ale z okultyzmem lepiej sie nie bawic, z pewnoscia przyniesie wiecej szkody niz pozytku.

Link to comment
kKlaudiaAxD
Posted

No cóż wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że największym błędem człowieka jest to, że nie wierzy w isnienie szatana. Oczywiscie nie ze strony ludzi świeckich tylko od księdza czy zakonnicy ;] To zalezy chyba od siły naszej wiary i od tego w co wierzymy. Poza tym 'podobno' gdy człowiek nie dopuści do siebie szatana to on sam w człowieka nie wejdzie x] Człowiek musi na to zezwolic bardziej lub mniej świadomie. Dużo opowiada nam na ten temat siostra zakonna, która w mojej szkole. Podobno miała stycznośc z ludzmi opętanymi przez szatana.. Wiadomo, my ludzie bierzemy takie historie przez palce, ale warto czasem nad nimi pomyslec ;]

NoNameUser też własnie mówiono nam w szkole, że te wszystkie talizmany itd prowadzą do szatana lub odwrotu od Boga. nie tylko nosząc je na szyi, ale również jako wzory na ubraniach itp Dla mnie to troche dziwne, no bo sorry.. jak ktoś nie wie jakie zadanie ma taki talizman [powiedzmy pierscien atlantow, ktory nosi mnóstwo osób ot tak dla ozdoby] to dlaczego miałoby odwracac to człowieka od Boga? :crazy: Chyba tego nie zrozumiem ;]

Link to comment
Posted
NoNameUser też własnie mówiono nam w szkole, że te wszystkie talizmany itd prowadzą do szatana lub odwrotu od Boga. nie tylko nosząc je na szyi, ale również jako wzory na ubraniach itp Dla mnie to troche dziwne, no bo sorry.. jak ktoś nie wie jakie zadanie ma taki talizman [powiedzmy pierscien atlantow, ktory nosi mnóstwo osób ot tak dla ozdoby] to dlaczego miałoby odwracac to człowieka od Boga? :crazy: Chyba tego nie zrozumiem ;]

Dokladnie to samo myslalem sobie jak sluchalem tego ksiedza na rekolekcjach. Poza tym zeby doszlo do opetania czlowiek musi chyba wykazac jakas inicjatywe tzn. musi w znaczacy sposob odwrocic sie od Boga, a nawet przywolac szatana. Do tego raczej nie przyczynia sie wisiorki czy kadzidelka.

Link to comment
Posted

Ja w takie rzeczy w ogole nie wierze....wierze w to co widze i w siebie w swoje umiejetnosci i ambicje.

Link to comment
Posted

W ogóle nie wiążę okultyzmu z opętaniem przez szatana. Zresztą sceptycznie podchodzę do wszelkich historii o opętaniu. Może trochę i ze strachu, w nadziei, że to tylko bajki. Przyznaję.

Wierzę w Boga i po swojemu się z nim dogaduję. A jednocześnie interesuję się okultyzmem, horoskopami, wróżbami. Zdarzają mi się też przeczucia, czasem (na szczęście rzadko) prorocze sny. Przesądna też jestem, bo tak się życie splotło że mnie do tego przekonało. I w żaden sposób nie uważam, żeby mnie to oddalało od Boga. Mam na ten temat własną teorię i własne przekonania.

Link to comment
Posted
Według mnie nie ma czegoś takiego jak opętanie czy diabeł

Z tym drugim to tak nie do końca ale opętania są dla mnie jakoś mało wiarygodne. Jestem niedowiarkiem i tyle. Musze zobaczyć, żeby uwierzyć (oby nie ;D)

-sluchanie techno ("ta trzeszczaca muzyka":]) i metalu prowadzi do szatana

-noszenie lancuszkow z symbolami innymi niz krzyz chrzescijanski (ankh, krzyz celtycki i pare innych) prowadzi do szatana

-uzywanie kadzidelek prowadzi do szatana

-horoskopy i wrozki rowniez prowadza do szatana

Kościół wszystko obróci tak, że jest to złe a tylko on uwolni Cię od tego wszystkiego itd itd. Kościół w ogóle jest najmniamniuśniejszy ze wszystkiego ;D Według kościoła także tzw. pacyfka jest znakiem antychrześcijańskim i nosząc ją odwracamy się od Boga.

Ludzie nie wierza w diabła ale sie go boja.

Heh trafne stwierdzenie ;D Nie wierzą w niego, mówią, że go nie ma, że coś tam ale robią wszystko by się do niego nie zbliżyć ;D

Często wydaje mi się, że to po prostu kwestia wiary w opętanie i cudowne ozdrowienia. To w sumie jak placebo. Uwierzę, że coś we mnie siedzi to zacznę zachowywać się dziwnie oszukując przy tym i mój organizm. Przyjdzie ksiądz pomamrocze nade mną i znów działanie wiary, że on czyni cuda i jestem uzdrowiona. Jak dla mnie w większości przypadków właśnie tak jest. Choć może i się mylę co tylko zaburza wiarygodność tych historii. Nie wiem. Musiałabym zobaczyć coś naprawdę wiarygodnego, żeby do mnie to dotarło.

Link to comment
Posted
Najlepszymi dowodami na istnienie diabła są właśnie opętania, jak np. historie emilly rose

Emilly Rose była fikcyjną postacią. Film Egzorcyzmy Emilly Rose był oparty na historii Anneliese Michel .

http://youtube.com/watch?v=BlhFK2Gc1Nw&feature=related film dokumentalny właśnie na temat Egzorcyzmów Anneliese Michel. To jest link tylko do 1 części na stronce są odsyłacze do kolejnych.

Co do tematu, to po pierwsze opętanie przez szatana nie nazywa się Okultyzmem tylko po prostu Opętanie, natomiast sam Okultyzm są tą doktryny, które zakładają istnienie sił tajemnych, po przez które zbliżamy się w kierunku szatana ( magia, spirytualizm,satanizm)

http://www.prawica.net/node/6289 Polecam przeczytać wywiad z jednym z najbardziej znanych egzorcystów ojcem Gabrielem Amorthem.

"Ojciec Gabriel (Gabriele – wł.) Amorth urodził się 1 maja 1925 r. w Modenie. Jest najważniejszym egzorcystą Watykanu i diecezji rzymskiej. W swojej książce „Wyznania egzorcysty

Link to comment
Posted
Emilly Rose była fikcyjną postacią. Film Egzorcyzmy Emilly Rose był oparty na historii Anneliese Michel .

Serio? Ogladałem niedawno film o Anneliese Michel i kiedys kiedys "Egzorcyzmy Emilly Rose". Jakos nie zauwazyłem bijacego podobienstwa...

Wierzę w Boga i po swojemu się z nim dogaduję. A jednocześnie interesuję się okultyzmem, horoskopami, wróżbami. Zdarzają mi się też przeczucia, czasem (na szczęście rzadko) prorocze sny. Przesądna też jestem, bo tak się życie splotło że mnie do tego przekonało. I w żaden sposób nie uważam, żeby mnie to oddalało od Boga. Mam na ten temat własną teorię i własne przekonania.

No to niestety juz niedługo nakręca film o twoim opetaniu. Coz, Kosciół cie na to skazał ;p

Duchowny krytykował publicznie powieści o Harrym Potterze autorstwa J.K. Rowling wskazując, że kryją w sobie postać króla ciemności – Diabła oraz że nie istnieje – propagowane przez książki Rowling – pojęcie „białej magii
Link to comment
Posted
Mexter napisał(a):Emilly Rose była fikcyjną postacią. Film Egzorcyzmy Emilly Rose był oparty na historii Anneliese Michel .

Serio? Ogladałem niedawno film o Anneliese Michel i kiedys kiedys "Egzorcyzmy Emilly Rose". Jakos nie zauwazyłem bijacego podobienstwa..

Bo Egzorcyzmy Emilly Rose zostały zrobione typowo pod film, ale opierano się na historii Anneliese Michel

Link to comment
Posted

opętanie? nie, jakoś nie wierzę. jak ktoś wcześniej powiedział to się wszystko opiera na ludzkiej psychice. jak wiele rzeczy pozostało z dawnych czasów, kiedyś wszystko tłumaczono działaniem boga lub szatana, kościół wciskał ciemnocie bzdury i się cieszył, że może ich strachem zmanipulować.

Ludzie którzy wierzą w boga wierzą również w diabła.

Właśnie nie ktoś kiedyś zrobił ankietę na potrzeby jakiegoś chrześcijańskiego pisemka i wyszło na to ,, że tylko 40% ludzi deklarujących wiarę z Boga wierzy też w szatana ...

a to źle, przecież diabeł to chyba wyklęty anioł, który został przez boga zesłany do podziemi.

Link to comment
Posted

Znam osobiście 2 osoby które miały kiedyś do czynienia z satanizmem,wiem co sie z nimi działo i w jakim były stanie.Dzis to zupełnie inni ludzie ale jak mi opowiadali jak wyglądał etap ich "wiary",etap praktyki i etap póżniejszego wyrzeczenia się tej niby-wiary to jakby nie moi znajomi ktorzy stali obok i także sluchali tych opowiadań to najpewniej bym dostał zawału.Więc dziwię się że ktoś mi zarzuca ze "bzdury piszę".

Link to comment
Posted

Thunder bo piszesz skoro byle sekte odrazu nazywasz satanizmem.

Cóż widać twoi znajomi mieli pecha, ale to tak jakby oceniach np chrześcijaństwo na podstawie tego co dzieje ze w osadach morońskich, czy w innej pseudo-religijnej sekcie.

Pomijam również drobny fakt, że satanizm nie jest religią.;-)

Link to comment
_kobieta_zmienna_
Posted
Thunder bo piszesz skoro byle sekte odrazu nazywasz satanizmem.

Cóż widać twoi znajomi mieli pecha, ale to tak jakby oceniach np chrześcijaństwo na podstawie tego co dzieje ze w osadach morońskich, czy w innej pseudo-religijnej sekcie.

Pomijam również drobny fakt, że satanizm nie jest religią.;-)

Zgodze sie z Wulfem satanizm nie jest religią. Bo Kościoł Katolicki, nie uznaje satanizmu.A każda sekta nie musi być zaraz satanizem ,są różne sekty;)
Link to comment
Posted
Zgodze sie z Wulfem satanizm nie jest religią. Bo Kościoł Katolicki, nie uznaje satanizmu.

Ha, satanizm nie jest religia bowiem kosciół go nie uznaje. Wreszcie ktos rzucił jasne swiatło na ten temat...

Taki ten swiat dziwny, ze katolicyzm to nie jedyna religia. Jakiez to dziwne.

Link to comment
Posted

Opętanie istnieje i nie jest chorobą psychiczną, ponieważ osoby opętane zachowują sie nie ludzko (np: jeden opętany gościu walił z taką siłą w ściane że normalnie to by sopbie łeb rozwalił a ten nie miał ani śladu. Dodam, że on był nastolatkiem i powstrzymać go próbowało 4 dorosłych mężczyzn.albo Analise lewitował przedmiotami i robiła inne sztuczki) tą pierwszą histowrie napisał znany neurolog i psycholog,który został przez świat nauki wielokrotni nagradzany, który początkowo nie wierzył w coś takiego jak opętanie i pomógł temu gościowi dopiero egzorcysta.

Link to comment
Posted

acha dodam jeszcze coś. Istnieją 4 sposoby opętania w tym 2 z własnej woli

1 przez ciężki grzech 2przez wiare lub praktykowanie satanizmu czy jakiś kart tarota i wrózek 3 można być przeklętym przez jakąś inną osobe (człowieka oczywiście) 4 jeśli w rodzinie jakaś osoba była przeklęta to ty też możesz zostać przeklęty

a satanizm nie końecznie musi religją ponieważ może być stylem życia... na śiwecie mnóstwo ludzi uznaje lex satanius (prawa szatana)- coś w stylu 10 przykazań, tylko robią to nieświadomie. Osoby które świadomie uznają te prawa też niekoniecznie muszą czcić szatana.

Link to comment
Posted
Opętanie istnieje i nie jest chorobą psychiczną, ponieważ osoby opętane zachowują sie nie ludzko (np: jeden opętany gościu walił z taką siłą w ściane że normalnie to by sopbie łeb rozwalił a ten nie miał ani śladu. Dodam, że on był nastolatkiem i powstrzymać go próbowało 4 dorosłych mężczyzn.albo Analise lewitował przedmiotami i robiła inne sztuczki) tą pierwszą histowrie napisał znany neurolog i psycholog,który został przez świat nauki wielokrotni nagradzany, który początkowo nie wierzył w coś takiego jak opętanie i pomógł temu gościowi dopiero egzorcysta.

A jakie nazwisko tego znanego neurologa? Jezeli był taki nagradzany to na pewno był profesjonalista z prawdziwego zdarzenia. Miał zapewne pełna dokumentacje, zdjecia, nagrania i rzecz jasna wielu świadków, którzy mogliby potwierdzic jego wersje.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Czy byłaś z tym u lekarza?
    • Gloria
      Cześć! Może sytuacja wynika z tego, że używasz prezerwatywy podczas stosunku. Musielibyście kiedyś spróbować bez (jeżeli taka możliwość wchodzi w grę). Skoro jesteś przyzwyczajony zaspokajać się w inny sposób, to musiałbyś w jakiś sposób przestawić się na to, aby osiągać orgazm podczas stosunku. Z drugiej strony, jesteś w dosyć komfortowej sytuacji, bo możesz przez długi czas uprawiać seks bez orgazmu. Wielu mężczyzn dużo by za to dało. Myślę, że możesz mieć pewną blokadę w głowie - zresztą sam o tym piszesz, że dużo o tym myślisz itp... Jak wypiłeś alkohol to było w porządku i do tego byłeś podniecony... Na pewno nie ma co sobie narzucać presji - ważne, abyście czuli się dobrze robiąc to, a nie myśleli o tym, czy tak ma być itp. Jak to dalej widzisz... ?
    • Gloria
      @types i jak?
    • Rafał Skura
      Witam, mam problem. Jestem mężczyzną, wiek 30+, posiadam partnerkę, kobietę 25+, z którą jestem w związku już 8 miesięcy, seks uprawiamy już od 7 miesięcy, kochamy się, dogadujemy się, ufamy sobie, staramy się dla siebie, czujemy się ze sobą komfortowo, seks zawsze w prezerwatywie, ponieważ nie chcemy ciąży oraz partnerka nie korzysta z innych form antykoncepcji, nie mieszkamy razem, więc seks uprawiamy raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, jak się uda. Ważę 90 kg przy wzroście 180 cm. Rok przed poznaniem partnerki schudłem 25 kg w ciągu niecałego roku. Nie palę papierosów, nie zażywam narkotyków, nie biorę leków antydepresyjnych ani żadnych innych na stałe, nie mam stwierdzonej depresji, piję alkohol 2-3 razy w tygodniu po kilka piw.   Problem polega na tym, że nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu w trakcie stosunku, seksu waginalnego. Orgazm osiągam tylko wtedy, kiedy partnerka robi mi dobrze ręką, handjob , a i wtedy zdarzają się problemy, potrzeba czasu, czasem się nie udaje (lub gdy sam się masturbuję na osobności, wtedy nie ma problemów).   Mimo wieku 30+, jest to moja pierwsza partnerka seksualna (niestety, tak czasem w życiu bywa) więc nie ma poprzednich doświadczeń. Jestem również pierwszym partnerem seksualnym mojej dziewczyny. Przez większość dorosłego życia masturbowałem się przy użyciu ręki (przeważnie oglądając filmy pornograficzne różnej treści) i nigdy nie miałem problemów z osiągnięciem erekcji oraz orgazmu, nigdy nie było z tym problemu, nigdy nawet nie było wątpliwości, że erekcja lub orgazm będzie. Rozumiem, że mogło tutaj dojść do pewnego uwarunkowania masturbacyjnego, przyzwyczajenia organizmu do konkretnej stymulacji w celu osiągnięcia orgazmu. Próbuję z tym walczyć. Staram się ograniczać, wykluczać masturbację. Jeżeli uprawiam seks z dziewczyną w weekend, to potem cały tydzień nie masturbuję się, na kolejny weekend jestem napalony i chętny, uprawiamy seks, mam erekcję, czuję podniecenie, ale nie mogę dojść w trakcie seksu. Musimy przestać i dziewczyna kończy mi ręką. Dziewczyna jest wyrozumiała, stara się, pyta co może zrobić lepiej, próbuje mi pomóc, inicjuje i wymyśla sposoby na to, aby było mi lepiej.   Podczas pierwszego razu pojawił się problem z zaburzeniami erekcji, penis wstał, założyłem prezerwatywę ale w trakcie próby penetracji opadł i potem ze stresu i nerwów nie dało się kontynuować (dziewczyna była wyrozumiała). Zakładam, że był to typowy problem stresu związanego z pierwszym razem. . Kolejne próby były bardziej udane, była erekcja, penetracja, seks w prezerwatywie ale bez orgazmu. Początkowo nawet trudno było osiągnąć orgazm wywołany handjob partnerki. Po 2-3 próbach się udało.   Od tego czasu przyjęliśmy taktykę uprawiania seksu dla przyjemności, do momentu aż się zmęczymy a następnie w celu osiągnięcia orgazmu partnerka kończy mi ręką. Jednak uważam, że tak nie może być. Partnerka w trakcie seksu również nie jest w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego, Osiąga łechtaczkowy podczas stymulacji ręcznej z mojej strony. Zabawy oralne również wykonujemy dla przyjemności bez orgazmu. Nie ma zabaw analnych.   Seks uprawiamy głównie w sytuacjach komfortowych, w mieszkaniu bez innych domowników, w pokojach hotelowych.  Seks uprawiamy zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu, po kilku piwach, po niewielkich ilościach wódki. Seks uprawiamy głównie w pozycjach na pieska i na misjonarza. Jeden jedyny raz udało mi się dojść w trakcie seksu w pozycji na misjonarza, w prezerwatywie, byłem bardzo podniecony oraz po niewielkiej ilości alkoholu. Mimo wielu prób wcześniej i potem w dokładnie takich samych warunkach, więcej razy się nie udało.   Po takim czasie, w trakcie seksu czuję presję, staram się i próbuję dojść w trakcie seksu, jednak się to nie udaje. Im bardziej myślę o tym, że powinienem dojść, tym bardziej się nie udaje. Nawet jak staram się nie myśleć o tym, żeby dojść to i tak z tyłu głowy o tym myślę i nie potrafię. Zaczynam się stresować, czasem penis opadnie, czasem nie, ale orgazmu nie ma. Stosunki z penetracją potrafią trwać i po 15-20 i więcej minut ale bez orgazmu. Po tym wszystkim dziewczyna musi mi robić ręką dodatkowe 5-10 minut zanim dojdę. Nie ma różnicy czy jestem zestresowany i zmęczony po pracy czy wypoczęty i w dobrym humorze, efekt jest taki sam.   Mimo tego, jeżeli czasem jestem sam i chcę spróbować się masturbować, to nigdy nie mam problemu, wzwód jest, orgazm jest w przeciągu kilku minut.   W trakcie seksu staram się angażować, zapewnić przyjemność zarówno partnerce jak i sobie. Próbowałem nawet skupić się tylko na sobie, jednak nie robi to różnicy. Nie wiem co mogę zrobić aby osiągnąć orgazm w trakcie seksu. Nie używamy żadnych gadżetów erotycznych, jedynie prezerwatywy do seksu i lubrykant na bazie wody do handjob.   Partnerka mówi, że jej to nie przeszkadza.... no ale wiadomo, że tak. A nawet jeśli nie.... to mi to przeszkadza. Czy są jakieś sposoby na uzyskanie szybkiego, szybszego lub jakiegokolwiek męskiego orgazmu w trakcie seksu?   Być może ktoś był w podobnej sytuacji i wie jak nam pomóc? Sytuacja się nie zmienia zbyt specjalnie od początku związku. Łatwiej mi osiągnąć orgazm podczas handjob od dziewczyny, rzadziej penis opada w trakcie seksu, ale dalej nie ma orgazmów w trakcie seksu. Nie korzystaliśmy jeszcze z pomocy psychologa ani nie mówiliśmy nikomu o naszych problemach. Starałem się zawrzeć jak największą ilość informacji. Jeżeli potrzeba więcej informacji to chętnie ich udzielę.    Pozdrawiam.  
    • Vatslav
      wiele razy kupowalam kosmetyki tej firmy
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Love20
      Love20
      1
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    wardrum
    wardrum
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    448 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up