Skocz do zawartości
M-FORUM.PL
angelzdw

Metallica

Recommended Posts

IgreKowiCz
Ktoś z was grywa na gitarze metallikę? :)

Zacząłem grać kreatywniejsze rzeczy.. ale kiedyś zdarzało się...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Fejs
Tak metalica jest zaje*bista.. że tak się wyrażę ;PP Zna ktoś lepszy kawałek (mówię ogólnie) niż nothing else matters ? To się nazywa klimat i klasyka ;p

Fade to black;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Fejs
Ktoś z was grywa na gitarze metallikę? :)

Zacząłem grać kreatywniejsze rzeczy.. ale kiedyś zdarzało się...

Tak. Jestem gitarzystą i pogrywam kawałki Metalliki:) nie jestes sam:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nineku

Co myślicie o projekcie Lou Reed & Metallica?

Nie mogę się nadziwić, według mnie idealny album dla koneserów dźwięków. Miejscami przebrzmiewa pazur młodości, dalej zaś cień wyważonej pracy ludzi, którzy osiągnęli już na scenie wszystko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
NYC

Mettalica jest extra. uwielbiam z ich piosenek One, Nothing else matters, Mamma said. Naprawdę dobry zespół. Świetnie graja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
maciek666
Co myślicie o projekcie Lou Reed & Metallica?

Nie mogę się nadziwić, według mnie idealny album dla koneserów dźwięków. Miejscami przebrzmiewa pazur młodości, dalej zaś cień wyważonej pracy ludzi, którzy osiągnęli już na scenie wszystko.

Szczerze? Dla mnie porażka. Brakuje mi coraz bardziej i częściej kawałków energicznych takich jak seek and destroy, ride to lighting oraz wielkich poezji, nothing else matters, one, fade to black..

Album Lulu to dla mnie niewypał. Bardzo szanuje Metallice, to mój ulubiony zespół, ale niestety, takie jest moje zdanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TrueNorvegiaBM

Chłopie, ale o czym ty w ogóle mówisz? Większość zespołów prezentuje pewien rozwój, dlatego Metallica już nie nagra drugiego "Kill 'em All" i nie ma sensu porównywać płyty, która wyszła w tym roku, z płytami które wyszły ćwierć wieku temu. To tak jakbyś chciał sobie porównać "Deathcrush" z powiedzmy "Grand Declaration of War". Muzyka całkowicie inna, ale to ciągle jest Mayhem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
fokusmok

Klasyka, aczkolwiek nie słucham codziennie, ale dzień z Metallicą jest dniem niecodziennym :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
stachu1722
Ewelina;) napisał:Tak metalica jest zaje*bista.. że tak się wyrażę ;PP Zna ktoś lepszy kawałek (mówię ogólnie) niż nothing else matters ? To się nazywa klimat i klasyka ;p

Fade to black;)

wg mnie jeszcze Master Of Puppets ze względu na wspaniałą solówke na gitarze w połowie utworu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
IgreKowiCz
wg mnie jeszcze Master Of Puppets ze względu na wspaniałą solówke na gitarze w połowie utworu

solówka jest spoko, rozumiem... ale czy to taka wspaniałość, zawsze mnie dziwiło..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TrueNorvegiaBM

Wspaniała solówka to jest w "Call from the Grave" z "Under the Sign of the Black Mark" Bathory. A nie tam jakieś "Master of Puppets" :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
TrueNorvegiaBM

Albo w całej "Don't Break the Oath" MF nie ma słabszej solówki niż ta z MoP.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Cizarex

Lubię. Kiedyś słuchałem nałogowo teraz trochę mniej. Cztery pierwsze płyty były na prawdę solidne. Zwłaszcza ride i master. Black album taki sobie, nierówny album, nudny, nieco monotonny. Load to album dosyć słaby, chociaż gdyby go skrócić o połowę... Reload za to o wiele lepszy. St. Anger bardzo słaby, pojedyncze momenty jedynie dobre. Death magnetic wynudzone, monotonne, odgrzany kotlet po prostu. Byłaby o wiele lepsza gdyby skrócili ją o połowę co najmniej. Lulu za to genialna, chodź w zasadzie to nie jest płyta metallici, tylko Lou Reeda więc nie wiem po co o niej tu piszę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Rudolf

Słucham prawie że codziennie, teraz głównie przed snem. Kiedyś słucham częściej bo był rok szkolny to się nudziłem w autobusie i na lekcjach wiec słuchawki w ucho i jazda. Obecnie najczęściej słucham The Unforgiven III ze względu na to że zakochałem się w solówce w tego utworu. Najlepszą płytą jak dla mnie jest Black Album.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
calamity
Tak metalica jest zaje*bista.. że tak się wyrażę ;PP Zna ktoś lepszy kawałek (mówię ogólnie) niż nothing else matters ? To się nazywa klimat i klasyka ;p

To dziwne stwierdzenie, Metallica ma dużo innych, nawet instrumentalnych kawałków, które zna bardzo mało osób, a potrafią zabić kilkoma dźwiękami jeżeli ktoś jest odpowiednio wrażliwy na tego typu muzykę. ;x

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
yncydent

Bardzo miło wspominam koncert w Chorzowie w 2008 roku, na który zresztą weszłam za darmo (kolega pracował w ochronie). Kilka lat temu słuchałam jak szalona, bo to ulubiony zespół mojego ówczesnego chłopaka, przez którego teraz Nothing Else Matters to jedna z moich nieulubionych piosenek.

Także tak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kamineko

Kiedyś uwielbiałem ten zespół, znałem historię, kolejność albumów i piosenek na nich, wszystko.

Dziś mogę powiedzieć, że tylko lubię. Kirk Hammet nie jest już najlepszym gitarzystą a Ulrich perkusistą.

Pierwsze 4 albumy, mimo statusu kultowych, są dla mnie w wielu miejscach przesadzone, za długie. Takie Master of Puppets ekscytuje już tylko do solówek. Wciąż zachwyca The Black Album, bo to po prostu świetna, kompletna i zwarta płyta. Dostało im się za to odejście od thrashu swego czasu, jednak było warto. Load i Reload są przekombinowane, ale kilka perełek się znajdzie. St. Anger to niewykorzystany potencjał a Death Magnetic cechuje to samo co pierwsze albumy, tylko dodatkowo okropnie brzmi.

To tak w skrócie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
LaFleur

Znane internetowe porzekadło mówi, że Metallica skończyła się na "Kill 'Em All". Może nie jest do prawda do końca, ale zawsze ciężko było mi się odnaleźć w ich brzmieniu. Utwory wydają mi się monotonne i nudne. Prawdziwy fan pewnie mnie wyśmieje i wyzwie.

Zresztą mam zdanie, że zespół ten należy do grona "kultowych", których krytykowanie jest uważane za herezje. A cała ich legenda bierze się z popularności, która niekoniecznie przekłada się na jakość.

Jednak to tylko moje zdanie...(krytyka fanów metallicy za 3,2,1...)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kamineko

Po ośmiu latach Metallica wraca z nowym albumem: Hardwired... To Self-Destruct. Premiera już 18 listopada. Póki co ukazały się dwa single.

Hardwired: http://www.youtube.com/watch?v=uhBHL3v4d3I

Moth Into Flame: http://www.youtube.com/watch?v=4tdKl-gTpZg

Jak dla mnie jest nijako. Muzyka nie porywa, perkusja wręcz odrzuca. Prosto i chałupniczo, nie czekam z jakimś większym zainteresowaniem, chociaż oczywiście przesłucham.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Celt

Lubię ich albumy od "Ride the lightning" do czarnego włącznie, i pojedyncze utwory z "Load" i "Reload".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kamineko

HARDWIRED... TO SELF DESTRUCT 

 

Na pierwsze przesłuchanie potrzebowałem dwóch podejść. Największe uczucia wzbudził we mnie "Here Comes Revenge", ale w sumie tylko dlatego, że momentami myślałem, że to "Leper Messiah" po kilku przeróbkach. Wokal Jamesa na +, jestem pozytywnie zaskoczony, Robert też spoko, gra Larsa kłuje w uszy tylko w tych szybszych utworach, jak jada sobie takim Black Albumowym tempem, to idzie to znieść. Natomiast Kirk i jego solówki to porażka, głównie przez niego nie byłem w stanie przesłuchać całości za pierwszym razem. Były z dwa kawałki, które mógłbym polubić, ale świadomość tego, że kiedy ciesząc się fajnym riffem, na koniec dostanę coś, co niektórzy nazywają solówką skutecznie mnie zniechęca. Kirk znacząco psuje mi odbiór albumu i zaniża ocenę całości. Nie sądzę żebym do tego albumujakoś szczególnie wracał. Nagrano, przesłuchano, zapomniano.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nineku

Pojawiła się ta płyta i szybko ucichło o niej. Więcej rozgłosu po premierze miała pamiętna Lulu i jak dla mnie była znacznie bogatsza, ciekawsza.
Dobra, niech chłopaki zrobią sobie emeryturę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×