Jump to content

Alkoholizm- informacje.


mystery

Recommended Posts

Posted

Zauwazyłam że już kilka razy ktoś przyszedł szukac rady na temat alkoholizmu tu, na forum. Oczywiście w sieci jest masa informacji na ten temat, całkiem łatwo je znaleźć- ale po prostu z moich obserwacji wynika że jakoś łatwiej ludziom wejsć tu, wyżalić się, niż szukać poprzez google. Z jednej strony "ich sprawa" z drugiej jednak to niewiele wysiłku podsunąc przy okazji pocieszenia kilka faktów. Dlatego (może naiwnie) się tego podjęłam. Zamieszczam te materiały w dziale "Wasze Problemy" bo to tu przybiegają użytkownicy pytając czy z ich rodzinami dzieje się coś niewłaściwego.

Tekst jest w zasadzie całkowicie pobrany ze źródła jakim jest strona http://www.alkoholizm.info.pl/

Mając pod nosem teksty pisane przez specjalistów nie śmiałam nawet próbować klecić czegokolwiek sama. ( dokładne źródła artykułów znajdują się na stronie)

CZYM JEST ALKOHOLIZM ?

Alkoholizm chorobą.

"Choroba alkoholowa", "Uzależnienie od alkoholu", "Alkoholizm" - jest to okresowe picie alkoholu w celu doznawania jego działania psychicznego, a czasem także dla uniknięcia złego samopoczucia, wynikające z jego odstawienia.

Istotą tej choroby jest więc psychiczne i fizyczne uzależnienie od środka narkotycznego jakim jest alkohol.

Uzależnienie psychiczne polega na potrzebie picia alkoholu dla poprawy samopoczucia.

Uzależnienie fizyczne objawia się wzrostem tolerancji na alkohol, utratą kontroli nad wypijanym alkoholem (niemożność przerwania picia w z góry zaplanowanym momencie) oraz palimpsestami i występującym Alkoholowym Zespołem Abstynencyjnym po odstawieniu alkoholu.

Alkoholizm jest chorobą pierwotną. Oznacza to, że jest przyczyną (podłożem) powstawania wielu innych chorób (somatycznych i psychicznych).

Alkoholizm jest chorobą śmiertelną. Nie leczony prowadzi nieuchronnie do śmierci. Mało jednak jest rozpoznań w aktach zgonu - alkoholizm. Przeważnie jest to somatyczny symptom alkoholizmu, np. marskość wątroby, itp.

Warto, zastanawiając się nad istotą alkoholizmu, pamiętać, że to jest jednak choroba i powinna być leczona tak, jak każda inna bardzo groźna choroba. Często niestety traktowana jest w kategoriach moralnych.

Do dziś spora część ludzi patrzy na alkoholizm w kategoriach moralnych. jest to według nich grzech, który jak trąd niszczy ducha i ciało. Dla wielu osób jest dowodem słabego charakteru i upadku moralnego. Wielu ludzi nie uznaje potrzeby leczenia alkoholików. Jednak czy to się komuś podoba bądź nie, alkoholizm jest chorobą, chorobą niezawinioną. Ma swój numer statystyczny i swą definicję (znajduje się w spisie chorób uznawanych przez WHO).

Istotą tej choroby, jest tak jak w każdej innej, odchodzenie od zdrowia. Nie przebiega to raptownie, lecz trwa, trwa przez całe lata, tocząc organizm i psychikę jak robak jabłko. Ma swój początek, przebieg i koniec.

Początek alkoholizmu jest trudny do uchwycenia. Bowiem granica pomiędzy piciem towarzyskim a chorobowym jest bardzo płynna. Zależy to od wielu czynników i każdy człowiek inaczej reaguje na alkohol. Stąd są osoby, które przez wiele lat nie odczuwają fizycznie skutków picia, degradacja organizmu jest czasem znikoma.

Podobnie bywa z funkcjonowaniem psychicznym. Są osoby, które mimo uzależnienia funkcjonują w miarę poprawnie, bronią się przed degradacją psychiczną, a są również i tacy, którzy w wyniku długotrwałego picia mogą przebywać jedynie na oddziale psychiatrycznym.

Są również tacy, którzy na zewnątrz funkcjonują w miarę poprawnie, funkcjonują zawodowo, np. ktoś, pełniący funkcję lekarza specjalisty, operuje, daje recepty... - po badaniach psychologicznych okazuje się, że jego poziom umysłowy obniżył się do upośledzenia umiarkowanego tzn. na poziomie szkoły specjalnej.

Różny jest także poziom społeczny osób uzależnionych. Są tacy, którzy maja pracę, dom, rodzinę, ale wielu już to wszystko straciło i mieszka pod mostem. Bardzo trudno jest powiedzieć o kimś kto ma pracę, dom, samochód, pozycję społeczną, jakiś jeszcze poziom intelektualny, organizm jeszcze niezniszczony, że jest alkoholikiem. Społeczeństwo, jak i sami alkoholicy chętniej postrzegają tych ostatnich - bezdomnych, upośledzonych fizycznie i psychicznie przez picie denaturatu.

Tam nikt nie ma wątpliwości.

Tymczasem alkoholizm jest chorobą, która ma swój początek, przebieg (stąd te różne oblicza alkoholizmu!). Można wyróżnić kilka faz przebiegu tej choroby i wraz z jej rozwojem staje się ona coraz bardziej widoczna, a skutki tej choroby stają się coraz bardziej odczuwalne i dla pijącego i dla otoczenia.

Pierwsza faza ostrzegawcza, druga krytyczna i trzecia chroniczna.(cd tego zagadnienia dalej)

Są takie pewne momenty w przebiegu tej choroby, które możemy nazwać kluczowymi lub objawami osiowymi.

Oznacza to, że prawie każdy alkoholik ma (miał) te objawy.

Są to przede wszystkim: zmiana tolerancji na alkohol, początkowo zwiększenie, w ostatniej fazie zmniejszenie tolerancji, palimpsesty czyli "przerwy w życiorysie" (rodzaj krótkiej amnezji związanej z piciem bez utraty przytomności), klinowanie - czyli likwidowanie negatywnych skutków picia alkoholu - alkoholem (leczenie kaca), utrata kontroli - tzn. osoba pijąca nie może logicznie wybrać - pić, czy nie pić, a kiedy zaczyna pić, nie jest w stanie swobodnie wybrać czy przestać, czy pić dalej. Jest to proces, który uniemożliwia kontrolowanie ilości wypijanego alkoholu. Nie jest w stanie przewidzieć ilości i czasu picia. Ciągi opilcze - najczęściej kilkudniowe do wielomiesięcznych ciągów picia dzień po dniu.

Choroba alkoholowa ma również swój koniec (tak, jak każda inna choroba), są jedynie dwa wyjścia - śmierć albo zaprzestanie picia. Nie leczona choroba zwykle prowadzi do śmierci. Oznacza to również, że jest to choroba chroniczna - czyli nieuleczalna. Można jedynie powstrzymać jej rozwój.

Dlatego mówi się o trzeźwiejących alkoholikach a nie o wyleczonych.

Trzeźwienie jest następnym warunkiem zdrowienia, rozwoju osobowości, rozwiązywaniu swych trudności natury psychicznej i fizycznej. Ponieważ alkoholizm jest chorobą, dobrze jest rozpocząć leczenie tej choroby w jej wczesnych fazach rozwoju (choć nie jest to takie proste). Daje to szansę aby wiele młodych osób nie dochodziło do dna, aby nie uszkadzać się, nie doprowadzać do degradacji psychicznej, fizycznej i duchowej.

OBJAWY OSTRZEGAWCZE

• Niebezpieczeństwo uzależnienia od alkoholu pojawia się w chwili, kiedy człowiek zauważa, że działanie alkoholu odpręża i daje ulgę, redukuje napięcie i niepokój, osłabia poczucie winy, ośmiela, ułatwia zaśnięcie czy pobudza do działania.

• Stopniowo, osoba zagrożona uzależnieniem zaczyna poszukiwać, inicjować i organizować okazje do wypicia, pije z chciwością, wyprzedza kolejki, powtarzają się przypadki upicia, a także pije alkohol pomimo zaleceń lekarskich, sugerujących konieczność powstrzymywania się od picia.

• Wkrótce zaczyna być dumna z tego, że może wypić większą niż uprzednio ilość alkoholu (tzw. mocna głowa świadcząca o wzroście tolerancji na alkohol), ale jednocześnie pojawia się niepokój spowodowany trudnościami w odtworzeniu wydarzeń, które miały miejsce podczas picia (tzw. palimpsesty alkoholowe, "urwane filmy", "przerwy w życiorysie").

• Osoby, które uprzednio piły wyłącznie w sytuacjach towarzyskich zaczynają pić samotnie i do tego w ukryciu. Coraz częściej powtarzają się przypadki prowadzenie samochodu po niewielkiej nawet ilości alkoholu.

• Osoba "wchodząca" w uzależnienie stara się unikać rozmów na temat swojego picia, a później reaguje gniewem bądź agresją na sygnały sugerujące potrzebę ograniczenia picia oraz w sytuacjach utrudniających dostęp do alkoholu.

• Kiedy zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że jej picie różni się od picia innych osób podejmuje "ciche" próby ograniczania picia po to, aby udowodnić sobie, że jeszcze posiada kontrolę nad piciem alkoholu.

OBJAWY UZALEŻNIENIA OD ALKOHOLU.

Jak objawia się choroba.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca unikania terminu "alkoholizm", a zamiast niego lansuje używanie terminów "zespół uzależnienia od alkoholu" lub "uzależnienie od alkoholu" (nr Sta. F10.2 wg mającej obowiązywać niebawem X Rewizji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Przyczyn Zgonów ICD 10) oraz "picie szkodliwe" (nr. F10.1). Ten ostatni termin zastąpił często używane w poprzedniej wersji Klasyfikacji terminy: "niesprawności związane z alkoholem" lub "problemy alkoholowe" ,które w tym opracowaniu będą używane zamiennie.

Zespół uzależnienia od alkoholu lub uzależnienie od alkoholu (synonimy: alkoholizm w sensie ścisłym, choroba alkoholowa, nałóg alkoholowy, alkoholizm nałogowy), to zespół składający się co najmniej z trzech spośród ośmiu objawów:

1. Silna natrętna potrzeba spożywania alkoholu (głód alkoholu).

2. Upośledzona zdolność kontrolowania picia alkoholu (trudności w unikaniu rozpoczęcia picia, trudności w zakończeniu picia albo problemy z kontrolowaniem picia do wcześniej założonego poziomu).

3. Picie alkoholu w celu złagodzenia albo zapobieżenia alkoholowemu zespołowi abstynencyjnemu oraz subiektywne poczucie skuteczności takiego postępowania.

4. Objawy abstynencyjne (drżenia mięśniowe, nadciśnienie tętnicze, tachykardia, nudności, wymioty, biegunki, bezsenność, rozszerzenie źrenic, wysuszenie śluzówek, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, nastrój drażliwy lub obniżony, lęk).

5. Zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu (ta sama dawka alkoholu nie przynosi oczekiwanego efektu, potrzeba spożywania większych dawek alkoholu dla wywołania oczekiwanego efektu).

6. Zawężenie repertuaru zachowań związanych z piciem alkoholu do 1-2 wzorców.

7. Postępujące zaniedbywanie alternatywnych do picia przyjemności, zachowań i zainteresowań.

8. Picie alkoholu mimo oczywistej wiedzy o jego szczególnej szkodliwości dla zdrowia pijącego.

ROZPOZNAWANIE OBJAWÓW UZALEŻNIENIA.

Ponieważ uzależnienie od alkoholu jest chorobą, to ma swoje charakterystycznie występujące u osób uzależnionych objawy. Występowanie przynajmniej trzech z tych objawów przez jakiś czas w ciągu ostatnich dwóch lat świadczy o uzależnieniu od alkoholu.

Objawy (lub inaczej kryteria uzależnienia):

Określenia medyczne /(Określenia potoczne w nawiasach)

1.Silna, natrętna potrzeba spożywania alkoholu (głód alkoholowy,suszenie),

2.Upośledzona zdolność kontrolowania picia alkoholu (brak silnej woli)

3. Picie alkoholu w celu złagodzenia albo zapobieżenia alkoholowemu zespołowi abstynencyjnemu oraz subiektywne poczucie skuteczności takiego postępowania. (klinowanie, picie nie

dopuszczanie do kaca)

4.Objawy abstynencyjne ( kac, kac moralny, lęko-huki )

5. Zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja na alkohol (mocna i słaba głowa)

6. Zawężenie repertuaru zachowań związanych z piciem do 1-2 wzorców (w piwiarni, pod boczek, etc.)

7. Postępujące zaniedbywanie alternatywnych do picia przyjemności, zachowań i zainteresowań (koncentracja życia wokół picia) (szukanie okazji, inicjowanie wypijanych kolejek, tylko pijące towarzystwo, bez alkoholu nie da się żyć, zabezpieczanie alkoholu,)

8. Picie alkoholu mimo oczywistej wiedzy o jego szczególnej szkodliwości dla zdrowia pijącego (łamanie obietnic zaprzestania picia, wpadki, tyle mi zostało.)

--> teraz bardziej opisowo

I. SILNA, NATRĘTNA POTRZEBA SPOŻYWANIA ALKOHOLU (głód alkoholu).

Sformułowanie "głód alkoholowy" używane jest dla określenia stanu charakteryzującego się wzmożoną i trudną do odparcia chęcią wypicia alkoholu, czy upicia się. Jest to zjawisko połączone z narastającym napięciem, niepokojem, rozdrażnieniem. "Głód alkoholowy" może wystąpić w różnych sytuacjach, miejscach, okolicznościach kojarzonych z alkoholem, też po wypiciu niewielkiej ilości alkoholu, wraz z objawami zespołu abstynencyjnego, może też wiązać się z pragnieniem intensyfikowania przeżywanych uczuć. Niektórzy uważają iż głód jest pojęciem hipotetycznym i nie istnieje, ponieważ nie można stwierdzić jego obecności poprzez obiektywne kryteria, takie jak pomiary fizjologiczne, czy biochemiczne. Głodu alkoholowego nie jest w stanie zrozumieć ten, kto go nie przeżywał. Głód alkoholowy jest jednym z głównych mechanizmów wywołujących nawrót choroby.

II. UPOŚLEDZONA ZDOLNOŚĆ KONTROLOWANIA PICIA ALKOHOLU (TRUDNOŚCI W UNIKANIU ROZPOCZĘCIA PICIA, TRUDNOŚCI W ZAKOŃCZENIU PICIA ALBO PROBLEMY Z KONTROLOWANIEM DO WCZEŚNIEJ ZA

Link to comment
Posted

LECZENIE CHOROBY ALKOHOLOWEJ

1. W każdym przypadku podejrzenia o chorobę alkoholowa konieczna jest specjalistyczna diagnoza. W tym celu należy się zgłosić do ośrodka leczenia alkoholizmu lub do innych placówek prowadzących program takiego leczenia.

2. Należy pamiętać, iż nie leczona choroba alkoholowa nigdy sama „nie przechodzi". Ograniczenie picia i picie słabszych trunków są sposobami samo-oszukiwania się. Jedynym sposobem poradzenia sobie z choroba alkoholowa jest całkowite i na zawsze zaprzestanie picia alkoholu pod jakąkolwiek postacią.

3. Podjęcie leczenia oznacza zaakceptowanie faktu, że „sam nie potrafię sobie poradzić z problemem alkoholowym i potrzebuję pomocy". Jest to moment rezygnacji z bezsensownej walki z wiatrakami zaprzeczeń, utrzymujących osobę pijąca w złudnym przekonaniu: „nie jestem alkoholikiem, mogę przestać pić kiedy tylko zechce, zależy to tylko od mojej woli".

4. Aby leczenie było skuteczne konieczne jest rozumienie, iż jest to proces długotrwały, żmudny, wymagający konsekwencji, podporządkowania się rygorom terapii i jak największego w nim udziału rodziny alkoholika.

5. Nie należy oczekiwać leczenia konwencjonalnego, polegającego na przyjmowaniu określonych leków. Leczenie choroby alkoholowej wymaga kompleksowego, specyficznego oddziaływania psychiatrycznego i psychologicznego, a w stanach skrajnego wyczerpania czy powikłań somatycznych, także internistycznego. Początkowy okres trzeźwości może się wiązać z rozdrażnieniem, pobudzeniem, przejściowymi stanami bólowymi, itd. Alkoholik może wtedy odczuwać potrzebę przyjmowania środków uspokajających, nasennych, lub przeciwbólowych. Jest to bardzo niebezpieczny moment, ponieważ niekontrolowane przyjmowanie nawet najbardziej popularnych leków, może w tym okresie przejść bardzo szybko w uzależnienie się od nich. Zdarza się to często i tak osoba z jednego uzależnienia wpada natychmiast w drugie. Przyjmowanie jakichkolwiek leków musi odbywać się pod ścisłą kontrola specjalisty prowadzącego leczenie alkoholika /dotyczy to nawet tak popularnych środków jak aspiryna, czy Tylenol/.

6. Nie należy oczekiwać, iż samo zaprzestanie picia automatycznie rozwiąże narosłe problemy i przywróci alkoholika do stanu, w jakim był przed choroba alkoholowa. Jeśli uda mu się przerwać picie i osiągnąć stan trzeźwości, będzie on inną, zupełnie nowa osoba. Czeka go trudny okres trzeźwego spojrzenia na siebie i najbliższe otoczenie, na dokonane już spustoszenia, straty, nieodwracalne zmiany w rodzinie, itd. Wiele z tego, co zobaczy zaskoczy go i zaboli. Będą sprawy, których już nie naprawi i nie odwróci, pomimo najlepszych chęci. Będzie to sytuacja podobna do tej, kiedy człowiek wraca po wielu latach nieobecności z dalekiej podroży. On sam będzie już innym człowiekiem, chociaż nie od razu będzie to rozumiał. To, co zastanie zobaczy jako zupełnie nowe, chociaż żył przez cały czas „tuż obok", a nawet sam był przyczyna wielu tych zmian. Dopiero teraz, będąc trzeźwym, zauważy to czego nie dostrzegał notorycznie pijąc. I dla alkoholika, i dla jego najbliższego otoczenia będzie to czas najwyższej próby, czas poznania się od nowa, zaakceptowania nieodwracalnych zmian i budowania zupełnie nowego życia. Nigdy już nie będzie tak jak było.

7. Generalnie można powiedzieć, ze leczenie nie likwiduje alkoholizmu. Nie ma wyleczonych alkoholików, są tylko niepijący alkoholicy. Oznacza to, ze alkoholikiem jest się już zawsze, nawet nie pijąc przez kilkadziesiąt lat, ponieważ utrata kontroli nad piciem jest nieodwracalna. Leczenie sprowadza się do przerwania picia pod kontrola medyczna, usunięcia objawów abstynencyjnych czyli tych związanych z narkotycznym głodem alkoholu i utrzymywaniem bezwzględnej abstynencji do końca życia. Jeśli ktoś spodziewa się, ze po okresie leczenia będzie mógł znowu normalnie, towarzysko pić, choćby w najmniejszych ilościach, to jeśli naprawdę zależy mu na wyleczeniu się, musi zrezygnować z takich nierealistycznych oczekiwań zanim jeszcze rozpocznie leczenie. Niepijącemu alkoholikowi nie wolno nawet przyjmować np. syropów na kaszel opartych na alkoholu, a także tych lęków, których skład chemiczny podobny jest do alkoholu. Najmniejsza dawka alkoholu może bowiem spowodować natychmiastowy nawrót choroby.

8. Powrót do życia po zaprzestaniu picia przypomina z kolei naukę skoku do wody tyłem. Wymaga to od alkoholika nie tylko pracy nad „alkoholowym myśleniem", czyli takim, które swoją szczególną logika powodowało, `że bronił dalszej możliwości picia, ale tez konstruowania konkretnej „mapy" postępowania. Alkoholik rozpoczynający leczenie nie wie co się z nim dzieje, ani w jakim kierunku zmierza. Zanim wypracuje sobie swoja mapę musi zaufać temu, co będą proponowali chcący mu pomoc i mający większe niż on i jego rodzina doświadczenie. To oni w początkowym okresie będą go instruowali co do techniki „skoku do wody tyłem". Ale najistotniejsze w tym powrocie do życia będzie to, czy alkoholik będzie miał do kogo i do czego wracać. Oczywiście najlepiej byłoby gdyby po podjęciu leczenia miał obok siebie kochająca rodzinę. Często jednak jest to zupełnie nierealistyczne oczekiwanie, bo tej rodziny już dawno może nie mieć, nawet jeśli jest „tuż obok". Bywa i tak, ze rodzina odchodzi od pijącego właśnie wtedy, gdy podejmuje on wysiłek zaprzestania picia. Dlatego celem na tej nowej mapie nie może być to co było, ani to co będzie. Cel musi być realny, widoczny, konkretny i możliwy do zrealizowania natychmiast. Celem może być tylko „dzisiaj i teraz", a wiec trzeźwość dzisiaj i życie teraz, nawet jeśli miałoby to znaczyć zaakceptowanie prawdy: „bez tych z którymi byłem dotychczas".

9. Ale żaden alkoholik nie musi być sam. Na całym świecie, w każdym nieomal mieście i miasteczku funkcjonują grupy Anonimowych Alkoholików. Ich skuteczność w utrzymywaniu w trzeźwości milionów ludzi jest niezaprzeczalna.

Codziennie dla tysięcy alkoholików grupy te są miejscem oparcia, pomocy i zrozumienia. Nikt bowiem lepiej nie zrozumie alkoholika jak drugi, ale trzeźwy już, alkoholik.

Ponieważ uzależnienie od alkoholu jest chorobą "demokratyczną", może zapaść na nią każdy, bez względu na płeć, wiek, poziom intelektualny, wykształcenie i uprawiany zawód. Każdemu też konieczna jest pomoc w powrocie do zdrowia. Podstawową formą leczenia jest psychoterapia uzależnienia, a sam proces terapeutyczny to ciężka i żmudna praca zawierająca w sobie wiele różnorodnych działań, których efektem powinny być głębokie i możliwie trwałe zmiany. Zmiany te powinny dotyczyć postaw, przekonań, zachowań, przyzwyczajeń, relacji z innymi, a także sposobów przeżywania, odczuwania, myślenia itp.

Programy zdrowienia planowane są na okres wielu miesięcy a nawet lat. Początek ich stanowią najczęściej paro- lub kilkutygodniowe, intensywne oddziaływania prowadzone w warunkach stacjonarnych bądź intensywne programy ambulatoryjne obejmujące 16-20 godzin zajęć tygodniowo. Leczenie stacjonarne osób uzależnionych, w odróżnieniu od leczenia szpitalnego innych schorzeń, nie jest przeznaczone wyłącznie dla szczególnie ciężkich bądź "beznadziejnych" przypadków. Warunki stacjonarne umożliwiają bowiem zwiększenie intensywności zajęć, a poprzez to osiągnięcie w znacznie krótszym czasie tego, co dają wielomiesięczne programy ambulatoryjne. Drugi etap to uczestniczenie w programie opieki poszpitalnej, czyli terapia uzupełniająca bądź podtrzymująca, prowadzona w warunkach ambulatoryjnych.

Prawidłowo prowadzone leczenie powinno przebiegać zgodnie z - przygotowanym przez terapeutę (opiekuna, przewodnika), uzgodnionym z pacjentem oraz na bieżąco aktualizowanym i monitorowanym - indywidualnym programem (planem) psychoterapii uzależnienia.

Niezmiernie cennym uzupełnieniem, zarówno stacjonarnych jak i ambulatoryjnych form terapii, jest Program Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików. Stąd większość ośrodków terapeutycznych zaleca swoim pacjentom uczestniczenie w spotkaniach Wspólnoty AA a ich bliskim udział w spotkaniach grup Al-Anon i Alateen. Ponadto wiele materiałów pomocnych w terapii uzależnień opiera się na doświadczeniach Wspólnoty AA. Zobacz: http://www.anonimowi-alkoholicy.org.pl

Zarówno badacze jak i praktycy są zgodni co do tego, że stosowanie jakichkolwiek środków farmakologicznych, bez względu na ich skład chemiczny i profil działania, nie może być traktowane jako leczenie uzależnienia od alkoholu.

Przez wiele lat, w lecznictwie odwykowym w Polsce, powszechną a często jedyną "metodą", było "leczenie uczulające" lub "leczenie awersyjne" polegające na wymuszaniu abstynencji poprzez podawanie pacjentom disulfiramu w formie doustnej (Anticol, Antabus) lub w formie implantu (Esperal, Disulfiram). Przy obecnych możliwościach korzystania z nowoczesnych metod leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce, proponowanie disulfiramu jako "metody leczenia" należy traktować jako działania nieprofesjonalne, a w niektórych przypadkach nawet nieetyczne.

Ostatnio poświęca się coraz więcej uwagi środkom, które wpływają hamująco na tzw. przymus picia poprzez zmniejszenie nasilenia "głodu" alkoholowego bądź osłabiają "nagradzające" działanie alkoholu. Środki te powinny być jednak stosowane tylko na zlecenie specjalisty, w określonych i indywidualnych przypadkach oraz powinny być traktowane wyłącznie jako czynnik wspomagający psychoterapię uzależnienia od alkoholu. Samo podawanie tych środków nie daje szans na wyzdrowienie.

Sygnały ostrzegawcze nawrotu choroby

(UZALEŻNIENIE CHEMICZNE)

Poniższy tekst jest testem dla alkoholików- na zasadzie odpowiadania sobie "czy znam te objawy"

Faza 1: Zmiany zewnętrzne:

Podczas tej fazy na zewnątrz wyglądam całkiem dobrze, ale zaczynam znowu myśleć i czuć podobnie jak dawniej, co powoduje pogorszenie samopoczucia.

Najczęstszymi sygnałami ostrzegawczymi są wtedy:

1. Zwiększony stres:Zaczynam odczuwać większy stres niż zwykle. Niekiedy wynika to z problemów lub sytuacji łatwych do rozpoznania. Może też być to efekt drobnych problemów powodujących stopniowe nasilanie się stresu przez dłuższy czas.

2. Zmiana sposobu myślenia: Zaczynam myśleć, że mój program trzeźwienia nie jest już tak ważny jak na początku. Czasem sprawy układają się tak dobrze, że uważam, iż nie muszę wkładać tak wielkiego wysiłku w realizację mego programu. Czasem też mam takie problemy, na które mój "plan trzeźwienia" nie pomaga i wtedy pytam się siebie: "po co się w ogóle starać?"

3. Zmiana uczuć: Zaczynam doznawać przykrych uczuć, z którymi mi źle. Czasami wpadam w euforię kiedy wydaje mi się, że wszystko jest tak jak chcę, choć wiem, że naprawdę tak nie jest. Kiedy indziej ogarnia mnie depresja tak jakby nic mi się nie udawało. Wiem, że te zmiany nastrojów nie oznaczają nic dobrego.

4. Zmiana w zachowaniu: Zaczynam inaczej postępować. Wciąż na zewnątrz wyglądam nieźle i mówię to co trzeba, ale w głębi duszy już wiem, że nie przerabiam swojego programu tak jak przedtem. Gdzieś głęboko zaczynam zauważać, że coś się psuje.

Faza 2: Zaprzeczanie:

Podczas tej fazy przestaję sam zwracać uwagę i uczciwie mówić innym o tym co myślę i co czuję.

Najczęstszymi sygnałami ostrzegawczymi nawrotu w tej fazie są:

1. Martwienie się o siebie: Czuję się niezręcznie w związku ze zmianą w moim sposobie myślenia, odczuwania i postępowania. To przykre uczucie pojawia się na krótko i dość szybko ustępuje. Czasem obawiam się, że nie uda mi się wytrwać w trzeźwości, ale nie chcę o tym myśleć.

2. Zaprzeczanie, że się martwię: Z tym przykrym stanem radzę sobie tak samo, jak kiedyś radziłem sobie z uzależnieniem - uparcie zaprzeczam i usiłuję przekonać siebie, że wszystko jest w porządku, chociaż faktycznie nie jest. Czasami zaprzeczanie skutkuje i wtedy mogę zapomnieć o swoich problemach i poczuć się przez chwilę lepiej. Przeważnie nie zdaję sobie sprawy, że posługuję się zaprzeczaniem. Dopiero gdy po pewnym czasie myślę o danej sytuacji, potrafię stwierdzić, jak źle się wówczas czułem i jak zaprzeczałem tym uczuciom.

Faza 3: Unikanie i defensywność:

W tej fazie staram się unikać tych rzeczy i tych osób, które mogłyby zmusić mnie do uczciwego spojrzenia na zmiany jakie zaszły w moich myślach, uczuciach i zachowaniach. Gdy dochodzi do konfrontacji wprost, staję się defensywny i nie chcę słuchać tego, co ludzie starają się mi powiedzieć.

Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:

1. Przekonanie, że nigdy już nie sięgnę po alkohol czy narkotyki:

Nabieram pewności, że nie muszę wkładać wiele energii w dalsze trzeźwienie, ponieważ i tak się już nie napiję. Noszę to przekonanie głęboko w sobie, ale z nikim o tym nie rozmawiam. Czasem boję się, że zostałbym skonfrontowany, gdybym powiedział o tym swemu terapeucie lub innym zdrowiejącym alkoholikom. Czasem też po prostu uważam, że to nie ich sprawa.

2. Zajmowanie się innymi bardziej niż sobą: Zaczynam się interesować trzeźwością innych zapominając o własnym programie trzeźwienia. Zajmuję się piciem znajomych i ocenianiem sposobu trzeźwienia innych alkoholików w AA. Często nazywamy to: "przerabianiem cudzego programu trzeźwienia".

3. Defensywność: Niechętnie rozmawiam o swoich osobistych problemach i o tym, co się ze mną dzieje, ponieważ obawiam się krytyki i konfrontacji. Czuję strach i złość gdy ktokolwiek pyta mnie o mój program trzeźwienia albo zwraca uwagę na coś, czego sam nie chcę zobaczyć. Staję się defensywny nawet wówczas, gdy nikt mnie nie atakuje.

4. Zachowania kompulsywne: Zaczynam uciekać w kompulsywne zachowania usiłując odwrócić uwagę od nieprzyjemnych uczuć jakie mnie ogarniają. Powraca na nowo dawne sztywne i autodestrukcyjne myślenie i postępowanie. Zaczynam w kółko robić to samo nie zastanawiając się po co, ani dlaczego to robię. Usiłuję kontrolować rozmowy, bądź mówiąc nieustannie, bądź nie odzywając się w ogóle. Zaczynam za dużo pracować i zajmować się na raz mnóstwem rzeczy. Ludzie uważają mnie za wzór trzeźwości ze względu na moje zaangażowanie w AA i prowadzenie coraz większej liczby mitingów. Jeżeli uczestniczę w terapii, to staję się dobrowolnym "terapeutą" dla innych członków mojej grupy, ale o swoich problemach nie mówię w ogóle. Unikam zwykłych towarzyskich kontaktów z ludźmi, chyba że mogę w nich odgrywać decydującą rolę.

5. Zachowania impulsywne: Zaczynam stwarzać sobie różne problemy niewłaściwie oceniając sytuację i reagując impulsywnie. Zwykle dzieje się to pod wpływem silnego stresu. Czuję się z tym źle, ale na zewnątrz szukam usprawiedliwień i przerzucam winę na innych.

6. Skłonności do izolowania się od ludzi: Zaczynam się czuć niedobrze wśród ludzi i coraz więcej czasu spędzam samotnie. Wynajduję różne powody i usprawiedliwienia, żeby izolować się od ludzi. Samotność zaczyna mi dokuczać, ale mimo to, zamiast radzić sobie z nią poprzez kontakty z ludźmi, zaczynam jeszcze bardziej kompulsywnie uciekać w samotność.

Faza 4: Narastanie kryzysu:

Zaczynam mieć po trzeźwemu problemy, których nie rozumiem. Nawet jeśli chcę je załatwić i bardzo się staram, wynikają z tego coraz to nowe kłopoty.

Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:

1. Tunelowe widzenie: Zaczynam myśleć, że życie składa się z oddzielnych, nie powiązanych ze sobą elementów. Skupiam całą uwagę na jakimś wycinku mojego życia i nie dostrzegam nic innego. Czasem zauważam tylko coś dobrego i ignoruję złe rzeczy. W ten sposób mylnie mogę uznać, że wszystko jest wspaniale, gdy w rzeczywistości nie jest. Innym razem widzę tylko to, co idzie mi źle i wyolbrzymiam to do zbyt wielkich rozmiarów. To powoduje, że czuję iż nic mi nie wychodzi, podczas gdy w rzeczywistości w moim życiu wiele rzeczy mi się udaje. W rezultacie nie jestem w stanie zobaczyć "całego obrazu", a nie spostrzec, że w jakiejś sferze mego życia postępuję tak, że powoduje to problemy w innej dziedzinie. Gdy pojawiają się jakieś problemy, nie wiem dlaczego. Uważam, że życie jest niesprawiedliwe i że nie mam na nie żadnego wpływu.

2. Stany depresyjne: Zaczynam odczuwać depresję, zły humor, apatię i ogarnia mnie uczucie pustki. Brak mi energii, za dużo śpię, rzadko czuję się dobrze i pełen życia. Uciekam w rozmaite zajęcia i nie chcę rozmawiać o swoim depresyjnym samopoczuciu.

3. Utrata konstruktywnego planowania: Przestaję planować i zastanawiać się nad tym, co mam do zrobienia. Zaczynam przyjmować, że aowskie hasło "Żyj dzień po dniu" oznacza, że nie muszę niczego planować, ani myśleć o przyszłości. Coraz mniej wagi przywiązuję do szczegółów. Staję się apatyczny i bezczynny. Moje plany opierają się na życzeniowym myśleniu (jak to chciałbym aby było), a nie rzeczywistości (jak faktycznie jest). W rezultacie snuję plany nierealne i nie zwracam uwagi na detale niezbędne do tego, by te plany zrealizować.

4. Plany kończą się niepowodzeniem: Moje plany nie wychodza i powstają wtedy nowe problemy. Przesadnie na nie reaguję lub tak usiłuję je rozwiązać, że powoduje to jeszcze większe problemy. Zaczynam mieć podobne kłopoty w pracy, w rodzinie, ze znajomymi i z pieniędzmi, jakie miewałem podczas picia (lub zażywania). Wtedy ogarniają mnie wyrzuty sumienia i poczucie winy. Staram się jakoś te kłopoty załatwić, ale wciąż mi się nie udaje, więc popadam w coraz większe tarapaty i zmartwienia.

Faza 5: Demobilizacja:

W tej fazie czuję się osaczony coraz to nowymi problemami do tego stopnia, że mam ochotę poddać się. Nic mi nie wychodzi, a w dodatku, sam robię sobie takie rzeczy, których wiem, że nie powinienem robić.

1. Snucie marzeń i życzeniowe myślenie: Coraz trudniej mi skoncentrować się na czymkolwiek i coś zrozumieć. Marzy mi się, żeby gdzieś uciec, albo żeby mnie "ktoś tego wszystkiego wybawił". Gdybanie staje się moim sposobem rozumowania. Zaczynam snuć marzenia i oczekiwać, że stanie się to, co chcę bez mojego udziału.

2. Uczucie, że nic nie da się zrobić: Zaczynam czuć się jak nieudacznik, któremu nigdy się nie powiedzie. Niepowodzenia mogą być prawdziwe, albo wyimaginowane. Wyolbrzymiam małe problemy do ogromnych rozmiarów nie dostrzegając niczego, co robię dobrze. Zaczynam uważać, że "zrobiłem co mogłem, a mimo to moja trzeźwość do niczego dobrego nie prowadzi".

3. Dziecinne pragnienie żeby być szczęśliwym: Mgliście pragnę czuć się "szczęśliwy" i "załatwiać problemy", ale nie układam sobie żadnego planu aby to osiągnąć. Chcę być szczęśliwy, ale nie mam pojęcia co mógłbym zrobić, żeby uzyskać takie samopoczucie. Nie mam ochoty wkładać wysiłku ani ponieść żadnych kosztów za osiągnięcie tego upragnionego szczęścia. Chciałbym, żeby jakiś cud sprawił, że wszystkie problemy zostaną rozwiązane.

Faza 6: Dezorientacja i przesada:

W tej fazie zaczynam myśleć, czuć i postępować chaotycznie. Jestem poirytowany i przesadnie reaguję na drobiazgi.

Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:

1. Trudności w spokojnym myśleniu: Nie potrafię jasno myśleć i rozwiązywać nawet normalnie łatwych problemów. Czasem odczuwam chaos i gonitwę myśli, to znów mam pustkę w głowie. Nie mogę się skupić na niczym dłużej niż przez kilka minut. Ogarnia mnie dezorientacja i trudno mi pojąć, jak różne rzeczy mają się do siebie i co z czego wynika. Nie potrafię też decydować o tym co robić i jak postępować żeby kierować swoim życiem na trzeźwo. W efekcie podejmuje złe decyzje, których bym uniknął gdybym jasno rozumował.

2. Trudności w radzeniu sobie z uczuciami i emocjami: Raz reaguję nadpobudliwie i przeżywam nadmierne emocje, innym razem popadam w odrętwienie i w ogóle nie wiem co czuję. Niekiedy dziwnie się czuję z "obłąkanymi uczuciami" bez żadnego widocznego powodu. Zaczynam obawiać się, że wariuję. Targa mną huśtawka nastrojów i często miewam depresję, niepokoje i lęki. W rezultacie nie ufam swoim uczuciom i emocjom i często usiłuję je zlekceważyć, stłumić, albo zapomnieć o nich. Z powodu tej huśtawki nastrojów wynikają oczywiście kolejne problemy.

3. Kłopoty z pamięcią: Czasem mam trudności z pamiętaniem różnych rzeczy i przyswajaniem nowych informacji i umiejętności. To, co chcę zapamiętać, ulatuje po kilku minutach z mojej głowy. Mam też kłopoty z przypomnieniem sobie ważnych momentów z mojego dzieciństwa, młodości i życia w ogóle. Czasem coś dokładnie pamiętam, a po chwili nie mogę sobie tego w ogóle przypomnieć. Czuję się zablokowany, zatrzaśnięty w pułapce, odcięty od własnych wspomnień. Czasem znów niemożność przypomnienia sobie czegoś powoduje podejmowanie niewłaściwych decyzji, których nigdy bym nie podjął, gdybym nie miał kłopotów z pamięcią.

4. Okresy dezorientacji: Ataki dezorientacji stają się częstsze, dłuższe i bardziej męczące. Nie jestem pewien co jest dobre, a co złe. Nie wiem co robić żeby załatwić swoje problemy, ponieważ cokolwiek robię wydaje mi się jeszcze bardziej je komplikować. Jestem zły na siebie dlatego że nie mogę rozwiązać swoich problemów i wciąż je pogarszam.

5. Trudności z radzeniem sobie ze stresem: Coraz trudniej mi poradzić sobie w chwilach stresu. Czasem jestem tak otępiały, że w ogóle nie zauważam normalnych sygnałów codziennych stresów. Innym razem znów bez specjalnego powodu nagle znajduję się w stanie silnego stresu. Gdy tak się czuję, nic mi nie pomaga i nie mogę się zrelaksować. To co innym pomaga na mnie nie działa, albo wręcz pogarsza mój stan. Dochodzi nieraz do takiego napięcia, że tracę panowanie nad sobą. W takich momentach nie mogę zrobić najprostszej rzeczy, która normalnie nie sprawia mi trudności. Ogarnia mnie strach, że rozpadnę się fizycznie i emocjonalnie.

6.Irytacja na znajomych: Moje stosunki ze znajomymi, rodziną, terapeutami i innymi alkoholikami z AA staja się napięte. Czasami odczuwam zagrożenie, gdy inni zaczynają zwracać uwagę na zmiany jakie zauważyli w moich zachowaniach i nastrojach. Innym razem w ogóle nie obchodzi mnie co ludzie mówią. Wdaję się w coraz ostrzejsze sprzeczki i konflikty mimo starań, żeby je jakoś zażegnać. Zaczynam czuć się winny.

7.

Link to comment
Posted

MITY I FAKTY O ALKOHOLU

W naszym społeczeństwie krąży wiele mitów na temat alkoholu a wiele osób, usiłując usprawiedliwić swoje picie, dorabia do tego odpowiednią ideologię.

Oto przykłady najczęściej głoszonych mitów i ich konfrontacja z prawdą.

MIT: Lampka wina, kufel piwa czy "kieliszek" wódki nikomu jeszcze nie zaszkodziły.

FAKT: Alkohol, wypijany w niewielkich ilościach i do tego sporadycznie, nie powoduje widocznych zmian w organizmie. Kiedy sięganie po alkohol powtarza się zbyt często lub kiedy organizm jest szczególnie wrażliwy na działanie alkoholu - nawet niewielkie jego ilości muszą, w jakimś momencie, zaszkodzić.

MIT:

Mężczyzna jest bardziej odporny na alkohol niż kobieta

FAKT: Wprawdzie po wypiciu tej samej ilości alkoholu, jego stężenie będzie mniejsze w organizmie mężczyzny niż kobiety, jednak to wcale nie oznacza, że mężczyzna może pić bezkarnie. Zdarza się, że przy bardzo podobnym sposobie picia - zmiany chorobowe pojawiają się u mężczyzny wcześniej niż u kobiety. Sposób reagowania na alkohol zależy bowiem od indywidualnych cech organizmu, stanu zdrowia, sposobu odżywiania się itp.

MIT:

Alkohol poprawia odporność organizmu

FAKT: U osób z podwyższoną ciepłotą ciała i stanami zapalnymi alkohol zmniejsza odporność obronną organizmu poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek krwi, których zadaniem jest zwalczanie wszelkich infekcji. Osłabienie systemu odpornościowego pod wpływem alkoholu zwiększa podatność nie tylko na wszelkie infekcje, ale także na wystąpienie choroby nowotworowej.

MIT:

Alkohol dodaje sił

FAKT: Rzeczywiście alkohol może sprawiać takie wrażenie, ponieważ poprzez swoje działanie pobudzające pozwala na krótko zapomnieć o zmęczeniu. Bardziej systematycznie picie alkoholu powoduje jednak uszkodzenie zarówno układu nerwowego jak i mięśniowego, a tym samym osłabienie siły mięśniowej a nawet zaniki mięśni i niedowłady.

MIT:

Alkohol jest dobrym środkiem "na rozgrzewkę"

FAKT: Efekt rozgrzania jest tylko chwilowy. Wypicie alkoholu powoduje bowiem, na krótki czas, poczucie ciepła spowodowane napłynięciem do rozszerzonych naczyń skórnych ciepłej krwi "ze środka" organizmu. Rozszerzone naczynia krwionośne przyśpieszą wymianę ciepła z otoczeniem i tym samym jego utratę. Ochłodzona krew wraca z powrotem "do środka", do narządów wewnętrznych, zaburzając ich funkcjonowanie. Stąd częste przeziębienia (niejednokrotnie zapalenia oskrzeli czy płuc) u osób, które po wypiciu alkoholu starały się gwałtownie ochłodzić na chłodnym powietrzu.

MIT:

Alkohol zapobiega chorobie wieńcowej i zawałom serca

FAKT: Wprawdzie spotykamy badania wykazujące, że picie niewielkich ilości alkoholu wpływa "ochronnie" na serce, jednak należy do tego rodzaju stwierdzeń podchodzić bardzo ostrożnie. Według tych badań "ochronne" działanie alkoholu ma polegać na jego wpływie na gospodarkę tłuszczową i opóźnianie procesu miażdżycowego. Niestety nie jest wiadomo jaki będzie końcowy efekt systematycznego spożywania, niewielkich nawet, ilości alkoholu. Osoby, których organizmy, z przyczyn genetycznych, są mniej odporne na działanie alkoholu mogą bowiem nieświadomie, "podpierając się" badaniami naukowymi, stosunkowo szybko uszkodzić sobie układ nerwowy, wątrobę czy trzustkę, a nawet uzależnić się od alkoholu.

Do każdego z nas należy więc wybór czy "chronić" przy pomocy alkoholu swoje serce, czy też ryzykować innymi poważnymi następstwami zdrowotnymi picia alkoholu łącznie z uzależnieniem. Warto jednocześnie wiedzieć, że alkohol i produkty jego przemiany działają bardzo niekorzystnie na mięsień sercowy, prowadząc do jego zwyrodnienia oraz uszkadzają śródbłonek naczyń krwionośnych narażając je tym samym na pękniecie, które może spowodować wylew krwi do mózgu czy zawał.

MIT:

Alkohol jest lekarstwem "na serce"

FAKT: Najnowsze badania wykazały, że u osób z dolegliwościami "sercowymi" subiektywna poprawa samopoczucia następująca po spożyciu "lampki koniaku" jest wynikiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu, a nie poprawy w ukrwieniu mięśnia sercowego. Naczynia wieńcowe, które odżywiają (dotleniają) mięsień sercowy nie ulegają bowiem rozszerzeniu, a tym samym dopływ krwi do mięśnia nie zwiększa się. Niedotlenienie utrzymuje się. Jednocześnie alkohol powoduje niebezpieczne "skoki" ciśnienia tętniczego krwi, a przy dłuższym jego używaniu uszkodzenie ścianek naczyń krwionośnych i wystąpienie zmian zwyrodnieniowych w mięśniu sercowym, co jest efektem bezpośredniego działania na mięsień - alkoholu i produktów jego przemiany.

MIT:

Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną

FAKT: Wykonywane, na niezmiernie czułej aparaturze, badania psychometryczne wykazują, że nawet po niewielkich dawkach alkoholu reakcje kierowców mogą wydłużać się nawet dwukrotnie tzn. o 0,3-0,5 sek. (czas prawidłowej reakcji u trzeźwego i pełnosprawnego kierowcy mieści się na ogół w granicach 0,5 sek.).

MIT:

Alkohol relaksuje i jest dobrym środkiem na zdenerwowanie

FAKT: Chwilowe odprężenie, jakiego doznają niektóre osoby po spożyciu alkoholu, odrywa je na bardzo krótko od problemów życiowych. Problemy pozostają jednak nadal nierozwiązane, nawarstwiają się i często jeszcze bardziej komplikują. Po wytrzeźwieniu powraca się do nich z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Dalsze sięganie po alkohol z myślą o zrelaksowaniu się grozi uruchomieniem mechanizmu "błędnego koła", który prowadzi do uzależnienia. Tak naprawdę to negatywny wpływ alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy pociąga za sobą jeszcze większą "nerwowość".

MIT:

Alkohol jest lekarstwem na sen

FAKT: Zaśnięcie po spożyciu alkoholu jest wynikiem toksycznego działania alkoholu na mózg (zatrucia alkoholem). Sen nie jest wówczas naturalny (fizjologiczny), a człowiek podczas takiego snu nie wypoczywa w sposób właściwy.

MIT:

Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie

FAKT: Prawda jest taka, że alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje takich narządów jak wątroba czy trzustka, które są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu trawienia. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania pociagają za sobą niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie.

MIT:

Alkohol może zastępować pokarm

FAKT: Alkohol nie jest w stanie zastąpić niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu składników pokarmowych, takich jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Nie może więc stanowić źródła energetycznego nie tylko ze względu na wielokierunkową toksyczność ale również ze względu na metabolizm, uniemożliwiający gromadzenie zapasów energetycznych. Alkohol rzeczywiście dostarcza organizmowi pewną ilość kalorii (z 1 grama ok. 7 kcal.), jednak są to tzw. "puste" kalorie.

MIT:

Alkohol leczy nerki

FAKT: Wprawdzie picie piwa bywa niekiedy zalecane osobom cierpiącym na kamicę nerkową ("piasek w nerkach") ze względu na jego działanie moczopędnie, jednak słysząc taką propozycję, nawet od lekarza, należy zawsze pamiętać o negatywnym wpływie alkoholu (bo piwo to przecież także alkohol) na inne układy i narządy.

MIT:

Niektórzy rodzą się alkoholikami

FAKT: Takie stwierdzenie nie jest prawdziwe, bo przemawiałoby za tym, że alkoholizm powstaje wyłącznie na drodze dziedziczenia. Dzieci alkoholików byłyby wówczas skazane na alkoholizm, a tak przecież nie jest. W myśl dzisiejszych poglądów - na powstawanie alkoholizmu czyli uzależnienia od alkoholu składają się nie tylko czynniki biologiczne, ale także czynniki psychologiczne, duchowe i społeczne.

MIT:

Nie jestem alkoholikiem, bo nikt mnie nie widział pijanym

FAKT: Upijają się zarówno alkoholicy, jak i nie alkoholicy. Jest wielu alkoholików, którym tylko sporadycznie zdarza się być pijanym, bowiem piją alkohol w niewielkich dawkach i tylko w takiej ilości, aby uzyskać stan lekkiego oszołomienia, a jednocześnie nie dopuścić do wystąpienia bardzo przykrych dolegliwości związanych z zespołem abstynencyjnym. Z kolei stwierdzenie, że ktoś jest pijany nie upoważnia absolutnie do postawienia diagnozy uzależnienia od alkoholu.

MIT:

Alkoholik to ktoś, kto musi pić codziennie

FAKT: Codzienne picie alkoholu nie jest objawem alkoholizmu, aczkolwiek zdarza się, że alkoholik pije przez wiele kolejnych dni (tzw. "ciąg" alkoholowy). Nie trudno spotkać alkoholików, którzy piją tylko raz czy parę razy w roku przez ileś kolejnych dni, zaś całymi tygodniami czy miesiącami potrafią zachowywać abstynencję. Coraz częściej można też spotkać alkoholików, którzy nie piją 5, 10, 20 czy nawet więcej lat (ostatnio spotkałem takiego, który nie pije od 57 lat).

MIT:

Alkoholicy to ludzie z marginesu i degeneraci

Alkoholicy to ludzie źli i niemoralni

FAKT: Z opiniami tymi trudno dyskutować, bo przeczą im powszechnie znane fakty. Problemy z alkoholem mieli bowiem wspaniali pisarze i poeci (w tym niektórzy spośród laureatów literackiej Nagrody Nobla). Do pobytów w ośrodkach leczenia uzależnień przyznawały się gwiazdy światowego teatru i filmu. Także wśród znanych polskich aktorek i aktorów oraz innych osób publicznie znanych i szanowanych są takie, które nie kryją tego, że miały w przeszłości problem alkoholowy, jednak potrafiły się z nim uporać.

______________________________________________________________________

Tak, wiem że strasznie dużo tego ale nikt chyba nie przyjdzie przeczytać całości a ma jednocześnie dostęp do dużej ilości informaci w jednym miejscu.

Link to comment
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Celt
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Love20
      Witam Serdecznie, Otóż można powiedzieć, że obudziłam się co do nauki do matury. Wcześniej miałam problemy szkolne które były spowodowane moją psychiką. Do dziś nie jest łatwo. Szukam swojej ścieżki zawodowej w której będę się spełniać. Aktualnie uczęszczam do zaocznego liceum ogólnokształcącego gdzie nauki jest niewiele. Przez co mam ogromne problemy z przygotowaniem się do matury. Miałam plan zdawać maturę w maju 2023 ale się boję że nie zadam bo moja wiedza jest niska.  Nie wiem co robić w tej sytuacji...
    • Nieprzenikniona
      A ja stanowczo polecam na pierwszy raz z sanah Szampan oraz etc (na disco) Duszki (uwielbiam):  
    • Pizzaro
      To był piękny tydzień pełen rodzinnych imprez, grillowania, niespodziewanych kajaków. A potem powrót do Wrocławia, odwiedziny wujka, cioci i kuzyna. Piątek wieczór kapitalny mecz żużlowy, a potem sobota pełna wrażeń, podróży rowerowych po Wro, czas pożegnań. Szkoda, że tak szybko mijają dobre chwile. 
    • Pizzaro
      Powiem tak - w takiej sytuacji na pewno wiele siedzi w Twojej głowie i jest następstwem pierwszych niepowodzeń. Jest duża szansa, że przy zmianie formy antykoncepcji z prezerwatyw na np. tabletki czy plastry coś może Ci się odblokować w głowie, jakiś podświadomy strach, niepewność itp. i te niekomfortowe sytuacje przeminą. Naprawdę u wielu osób tak było. Prozaiczne. I co ważne - nie możecie podchodzić do tego w ten sposób, że "za bardzo chcecie".  A może spróbujecie zrobić sobie całonocny maraton? Zobaczycie po jakim czasie będziecie w stanie dojść. 
    • Pizzaro
      Nigdzie nie napisałem, że mama może robić, co się jej tylko podoba, bo nie może. Jednak póki nie postępuje tak, że z prawnego punktu widzenia można by się do niej przyczepić to nikt jej niczego nie zarzuci. Co innego jak dziecko słyszy jednoznaczne odgłosy zza ściany czy jest narażane na widok roznegliżowanych kochasiów mamy. 
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      2
    4. 4
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    8 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    Kwitoslawa
    Kwitoslawa
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    73 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up