Jump to content

Duże dzieci ?


mała czarna

Recommended Posts

mała czarna
Posted

Pozwolę sobie przytoczyć mó własny felieton:

Ta nasza młodość...

Dzieciństwo- niewątpliwie bardzo pozytywny okres w moim życiu. I tylko jedno pytanie rodzi pewne wątpliwości- czy ten czas aby na pewno się zakończył?

I w zasadzie to pytanie można by zadać każdemu. Bo jakby któremuś z was, drodzy panowie dać komplet kolorowych klocków Lego albo elektryczną kolejkę, czy waszych twarzy nie rozpromieniłby uśmiech? Który z was nie walczyłby z klockami z zacięciem dopóki forteca powstająca na dywanie nie przypominałaby tej z opakowania? No bo w końcu nie bez przyczyny powstała teoria, że faceci dojrzewają do 6 roku życia, a potem tylko rosną- jak widać z klockami poupychanymi po kieszeniach.

Żeby mi nie zarzucano gołosłowności, przytoczę pewien przykład. Mój własny prywatny ojciec, w przypływach miłości zwany tatą, poważny Pan Doktor, z pomyślnie przebytym kryzysem wieku średniego, z poważną Panią Żoną, w garniturze. No i proszę- wystarczy dać mu zabawkę, choćby taką elektroniczną, dajmy na to nowego iPoda*. Cieszy się jak maleńkie dziecko, jakby trafił milion w totka albo co najmniej dożywotnio nie musiał płacić podatków. I tak samo w drugą stronę. Kiedy iPod się zepsuje mój tato zdaje się mieć w oczach łzy i miota się po domu panicznie szukając rozwiązania problemu. Wydzwania do swoich kolegów- elektromaniaków, żeby tylko mu pomogli. Denerwuje i irytuje się przy tym strasznie, miota, niczym mucha złapana w pajęczynę.

Taka prawda, kochani panowie, że bardzo często zachowujecie się jak wasi (znacznie) młodsi kumple z piaskownicy z nową łopatką.

I dziecięce spojrzenie na świat, które bywa tak rozczulające ma- mimo że wydaje wam się inaczej- mało wspólnego z dziecinnością, która ani bawi, ani cieszy, tylko doprowadza kobiety do szału.

Faceci cierpią na wieczny syndrom Piotrusia Pana. Ci poważni, (pseudo?) dorośli mężczyźni zamieniają się w małych chłopców, kiedy tylko mogą. Magiczna transformacja następuje, kiedy idą na mecz odziani w szaliki z wymalowanymi na twarzy barwami ukochanej reprezentacji. Podobna zdarza się kiedy zasiadają za kółkiem nowiutkiego, pachnącego świeżością autka. Jest jeszcze miliard takich przypadków, których przytaczać nie muszę, bo wszystkie panie doskonale je znają ( tak, tak, to TE sytuacje).

My, teoretycznie takie dojrzałe, mające czas dzieciństwa już dawno za sobą kobiety z wyższością patrzymy na dziecinnych mężczyzn. I nigdy, przenigdy nie przyznamy się im, że kiedy zasiadamy obok nich w tym nowiutkim porshe starannym mejkapem ukrywamy naszą dziką radość i szaleńczy uśmiech.

*iPod- taki przedmiot wielkości małej kopertówki, służący do odtwarzania muzyki. Nie pytajcie, jak to możliwe. Przecież żadna z nas nie zrozumie.

Zostałam zmuszona do napisania go. Jednak sam temat był moim pomysłem.

interesuje mnie wasze stanowisko w tej sprawie.

Dlaczego chłopcom tak bardzo pasuje rola wiecznego Piotrusia Pana?

I dlaczego my, dziewczyny, boimy się przyznać, ze kręca nas te same gadżety, że świetnie się bawimy zachowując chwilami jak dzieci?

I wreszcie- dlaczego w dzisiejszych realiach tak ważnym jest, by sprawiać pozory dorosłego? Młodzież jak najszybciej chce przestać być dziećmi. "Chcę być dorosły, dopiero wtedy zaczyna się życie".

W tym temacie nie pytam o opisy waszego dzieciństwa, to mamy w innym, pytam o to, dlaczego świadomie i tak łatwo z tego dzieciństwa rezygnujemy? Przecież potem tak szybko chcemy do niego wrócić ;)

Temat-rzeka, więc do dzieła ;)

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

hmmm. ja w sumie nie śpieszę się do dorosłości - pośpieszyłem się z dowodem żeby w monopolowym móc z niego korzystać ;). reszta - cały czas jestem dzieckiem - wszyscy znajomi takim mnie znają. dlaczego z reguły jest nam tak śpieszno? bo wierzymy że jako dorośli będziemy mieli fajne życie z którym będziemy mogli zrobić co chcemy i jak chcemy. nikt nie będzie nam ględził za uchem co mamy robić i wszystkie drogi będą stały przed nami otworem. tylko że jak zaczynają się poważniejsze sprawy - ot choćby matura - to zaczyna nam brakować tej beztroski dzieciństwa - prawdziwego dzieciństwa - kiedy mamusia czy tatuś by się tym czy owym zajęli. no ale w końcu przywykniemy do tego. jest fajnie - sami kierujemy swoim życiem. ale to nie jest to czego chcieliśmy, o czym marzyliśmy. zamiast swobody - obowiązki, zamiast dowolnej liczby dróg przed nami - wąskie ścieżki które położyliśmy przed sobą "zanim dorośliśmy" - ot chociażby wybierając profil LO. no i kto nie chciałby czasem od tego uciec? znów czuć się jak dziecko i cieszyć się z "porszaka" jak z nowej zabawki i płakać gdy ta zabawka się zepsuje. a faceci? cóż, jesteśmy dziećmi bardziej niż kobiety i często bardziej niż nam się wydaje. może trochę przez testosteron. może przez to że tak jak w dzieciństwie dalej bawimy się samochodami i po prostu nasze życie jest przedłużeniem tego dzieciństwa. a dziewczyny/kobiety - zabawa lalkami (z reguły) - odpowiedniki ludzi? to już inna bajka bo nie wystarczy tylko włożyć kluczyk do stacyjki, wcisnąć pedał gazu i odjechać się zabawić jak w czasach do których pewnie każdy z nas wiele razy zatęskni...

Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Dlaczego chłopcom tak bardzo pasuje rola wiecznego Piotrusia Pana?

Ależ dlaczego nie? Dlaczego nam, kobietom wydaje się to dziwne? Zauważ, jakie to musi być wspaniałe. Wymalować twarz, założyć szalik i wyglądać jak skończony idiota. Ale być przy tym cholernie szczęśliwym, uwalniając swoje emocje, które na codzień dusimy w sobie. Wkładamy maski, przebieramy się, zachowujemy się inaczej, niż byśmy tego chciały.. A tak właściwie, to dlaczego? Po co? W jakim celu? Przecież najważniejsze w tym wszystkim to pozostanie sobą w każdej sytuacji. Nawet weźmy na to - scena łóżkowa. Kobieta i mężczyzna. Kto jest bardziej zdenerwowany? Oczywiście, że ta biedna dziewica, która chce nadal wyglądać tak wspaniale, jak w ubraniu. Która układa się na łóżku w pozycji jak najkorzystniejszej dla jej wyglądu. A mężczyzna cieszy się przyjemnością, jaką czerpie z seksu.

Link to comment
Posted
Dlaczego chłopcom tak bardzo pasuje rola wiecznego Piotrusia Pana?

To chyba odcieńcie sie od odpowiedzialności którą niestety każdy przyjmuje mimowolnie. Są różni ludzie, byc może daje im to niesamowite szczęście i chca nie raz poczuc się jak dzieci, a dziecińswto kojarzy się z beztroską i wielką spontanicznością. ;)

I dlaczego my, dziewczyny, boimy się przyznać, ze kręca nas te same gadżety, że świetnie się bawimy zachowując chwilami jak dzieci?

Dlaczego się boimy, hm... ja się nie boję, kocham te beztroskie chwile ze znajomymi kiedy nie mysli sie o niczym a szczęście leży tuż obok i trzyma się nas bez względu na wszystko, ;D

Według wielu dziewczyn, płci przeciwnej może to wydac się zbyt mało kobiece i zwracające uwagę.

dlaczego w dzisiejszych realiach tak ważnym jest, by sprawiać pozory dorosłego?

Jeśli jesteśmy 'dorośli' mamy większą niezależnośc, każdy z nas ma potrzebę samodzielnego działania i podejmowania decyzji.

Link to comment
Posted
tylko że jak zaczynają się poważniejsze sprawy - ot choćby matura - to zaczyna nam brakować tej beztroski dzieciństwa

Oj tak ;) A że przywykniemy - pewnie. Rzecz w tym, żeby nam ta rutyna i przyzwyczajenie nie przysłoniły prawdziwego życia. Obowiązki przytłaczają, ale dobrze jest się nauczyć lawirować między nimi i odnajdować siebie. Bo najgorsze to zapomnieć o swoich pasjach i marzeniach. Ja mam nadzieję tego nie zrobić :D Przeciwnie, kiedy skończyłam te magiczne 20 lat (18 mnie jakoś nie było w stanie ruszyć) zaczęłam śmielej podchodzić do tych moich marzeń i snutych planów, szukać możliwości ich realizacji, a do tego trwać w swoich postanowieniach. Czyli dojrzale podchodzić do wszystkiego, co dziecinno-młodzieżowa główka wymyśliła ;)

Owszem, zdarza się, że i mnie szara codzienność przytłacza. Chociaż wcześniej też się zdarzało. Generalnie ten mój luźny "model" polecam. U mnie się w miarę sprawdza ;)

I tak sobie myślę, że części dziewczyn nawet nieświadomie chyba głupio się wyrywać ze stereotypu, że dziewczyna to z techniką na bakier, w samochodzi ma służyć za pasażera i ozdobę itp, itd. Poniekąd pewnie z lenistwa umysłowego. Ja nie zapomnę miny pewnego kolegi, kiedy rozwodziłam się nad moją pracą w programach graficznych i do webdesignu: "Pierwsza dziewczyna, która ruszyła komputer poza internet i gg!" :D A ja co najmniej kilka takich dziewczyn znam ;) A gadżeciara ze mnie straszna, samochody też lubię - również jako kierowca ^^

Link to comment
NieLubieMasła
Posted

Może w ludziach uruchamia się jakiś system obronny? W miarę dorastania przejmujemy coraz więcej obowiązków, jesteśmy odpowiedzialni za więcej rzeczy. Więcej też rozumiemy, w związku z czym czasem życie zadaje więcej bólu. Wtedy zaczynamy tęsknić za beztroską dzieciństwa. Poza tym - każdy od czasu do czasu potrzebuje odskoczni.

Link to comment
Posted

Oj Mała Czarna, Ty tak usilnie walcząca ze stereotypami, zaplątałaś się w nie teraz jak mucha w pajęczynę. Czy aby na pewno tylko i wyłącznie faceci cieszą się ze swoich zabawek? :wink: Czyżby kobieta nie cieszyła się, gdy uda jej się dostać jakiś nowy, upragniony fant, a nie płakała kiedy on ulegnie zniszczeniu? Fakt iż kobiety i mężczyźni patrzą na świat w troszkę inny sposób, nie świadczy o tak wielkiej różnicy w poglądach w mojej opinii. Któż by nie chciał być wiecznie beztroskim dzieckiem, które wszystko dostaje na tacy, a gdy popełni błąd może czuć się bezkarne w pewnym stopniu? Czy aby na pewno, wszyscy dorastamy? Każdy niesie w sobie dziecko, nieważne jak stary jest i jak bardzo zaciśnięte zęby trzyma w ustach, a dlaczego? Od małego berbecia, gdy tylko zaczynamy myśleć-marzymy. To marzenia są z nami przez całe życie, nieważne jak kto żyje. Pragniemy je spełnić za wszelką cenę, choćby w myślach. Gdy jesteśmy dziećmi marzymy by dorosnąć, a gdy jesteśmy dorośli marzymy by znów stać się dziećmi. Taki mały absurdalny paradoks, ale jakże prawdziwy i trafny, bo w końcu co złego jest w byciu dzieckiem? :wink:

ps.

Felieton ciekawy, ale te stereotypy.. ah :wink:

Link to comment
NieLubieMasła
Posted
Ty tak usilnie walcząca ze stereotypami, zaplątałaś się w nie teraz jak mucha w pajęczynę. Czy aby na pewno tylko i wyłącznie faceci cieszą się ze swoich zabawek? :wink:

I nigdy, przenigdy nie przyznamy się im, że kiedy zasiadamy obok nich w tym nowiutkim porshe starannym mejkapem ukrywamy naszą dziką radość i szaleńczy uśmiech.

A gdzie tam - nigdzie się nie zaplątała, tylko poświęciła kobietom mniej miejsca ;] W ramach walki ze stereotypem, że kobiety zawsze chcą być tymi najważniejszymi ^_^

Link to comment
Posted

NieLubieMasła, :lol: a to dobre- pewnie i prawdziwe, aczkolwiek dla mnie to mówi jednoznacznie:

. Bo jakby któremuś z was, drodzy panowie dać komplet kolorowych klocków Lego albo elektryczną kolejkę, czy waszych twarzy nie rozpromieniłby uśmiech?
:wink:
Link to comment
Guest Anonymous
Posted
I nigdy, przenigdy nie przyznamy się im, że kiedy zasiadamy obok nich w tym nowiutkim porshe starannym mejkapem ukrywamy naszą dziką radość i szaleńczy uśmiech.

I dlaczego my, dziewczyny, boimy się przyznać, ze kręca nas te same gadżety, że świetnie się bawimy zachowując chwilami jak dzieci?

Czy aby na pewno tylko i wyłącznie faceci cieszą się ze swoich zabawek? :wink: Czyżby kobieta nie cieszyła się, gdy uda jej się dostać jakiś nowy, upragniony fant, a nie płakała kiedy on ulegnie zniszczeniu?

czytanie ze zrozumieniem się kłania ;)

Link to comment
mała czarna
Posted
Oj Mała Czarna, Ty tak usilnie walcząca ze stereotypami, zaplątałaś się w nie teraz jak mucha w pajęczynę. Czy aby na pewno tylko i wyłącznie faceci cieszą się ze swoich zabawek?

Irra- zakończenie.

O to chodziło. Cały felieton czepiać się facetów, a w jednym, maleńkim zakończeniu przyznać się, jak to jest naprawdę.

Link to comment
Posted
Cały felieton czepiać się facetów

Nieładnie ;)

a w jednym, maleńkim zakończeniu przyznać się, jak to jest naprawdę.

To zburzyło wizję mojej odpowiedzi ;)

Bo skoro wszystko wyjaśnione to co ja mam teraz napisać? :P

Fajny tekst, naprwadę dobrze mi się go czytało ;D

Temat też niczego sobie, jak widać wywołało kontrowersje ;p

Ja tam siebie momentami uważam dziecko. Ale u facetów to chyba bardziej widać ;)

"mężczyzni nigdy nie dorastają, tylko z wiekiem ich zabawki drożeją..''

Link to comment
Posted

Dlaczego pasuje rola dzieciaka? Przypomnijmy sobie jak wyglądało nasze dzieciństwo. Życie było takie beztroskie. Być może my, dziewczyny chcemy zachować wizerunek dorosłej tylko dlatego, aby zaszpanować? Młodzież dąży do "dorosłości" zwykle nie wiedząc co ten termin oznacza. Zależy im tylko na tym by jak najprędzej się uchlać lub przespać z kolegą/koleżanką. Tak naprawdę dorosłość to nie fajki, wódka i seks. To przede wszystkim inne (dorosłe, mądrzejsze, zdystansowane, wzbogacone doświadczeniami, rozważniejsze) podejście do życia. Dopiero kiedy musimy zacząć pracować i spłacać rachunki tak bardzo pragniemy znów stać się dziećmi.

Link to comment
Posted

Ech... Ja się nadal czuję dzieckiem.. To znaczy, jestem nim! Dzieciństwo trwa tak krótko, nie ma co się śpieszyć do dorosłości... A wokół mnie prawie wszyscy uważają się za wielce dorosłych :lol:

Link to comment
Posted
Fakt iż kobiety i mężczyźni patrzą na świat w troszkę inny sposób, nie świadczy o tak wielkiej różnicy w poglądach w mojej opinii. Któż by nie chciał być wiecznie beztroskim dzieckiem, które wszystko dostaje na tacy, a gdy popełni błąd może czuć się bezkarne w pewnym stopniu?

Bardzo trafna uwaga, Irra, z ust mi to wyjąłeś. Sama nie mogę się pożegnać ze swoim dzieciństwem, przeraża mnie fakt że jestem coraz starsza i beztroskie lata już mijają. Coraz częściej łapię się na własnej odpowiedzialności, której jeszcze dwa lata wstecz nikt u mnie nie widział, choć to całkiem normalne mnie wcale nie cieszy.

Link to comment
Posted

Dziewczyny podobno szybciej dojrzewaja ale żeby szybciej wchodzić w dorosłość? Pominę bowiem bardziej podoba mi sie - jest zabawniejsza i ma dłuzsza tradycje - koncepcja męzczyzny - dzieciaka nizeli kobiety z takowym syndromem.

Czyz to nie piekne, cieszyc sie z byle gówienka zapominajac o całym swiecie? Toz to nas ogarnia bez pamieci, dzika radocha i pisk szczescia wydobywajacy sie z gardła naszego.

I wreszcie- dlaczego w dzisiejszych realiach tak ważnym jest, by sprawiać pozory dorosłego? Młodzież jak najszybciej chce przestać być dziećmi. "Chcę być dorosły, dopiero wtedy zaczyna się życie".

Przecież od malutkiego nam mowiono: "to bedzi ci wolno jak bedziesz wiekszy", "jak urosniesz to ci pozwole", "za mlody na to jestes". Szereg zakazów, które budowały w naszej swiadomosci scianę, która pokonac mozna dzieki przebrnieciu przez zliczona liczbę lat. Dorosłosc (a własciwie pełnoletnosc) to w oczach dzieci wyzwolenie, zrzucenie kajdan i swoboda spływajaca zewsząd. WOLNOŚĆ, wolnosc która czeka na nas. Tylko troszke cierpliwości i bedzie na wyciagniecie ręki.

W młodym wieku (za) czesto myslimy idealistycznie, snujemy sobie plany, realne czy tez nie ale zawsze wierzymy, ze gdy nadejddzie czas zaczniemy je realizowac, a przynajmniej podejmowac taka próbe. Mamy wszystko obmyslone, ale trzeba poczekać, trzeba do cholery zebrac te papiery, dorosnac i wreszcie cieszyc sie w pełni życiem, życiem człowieka dorosłego. Przeciez mamy scenariusz, przeciez swiat tylko czeka na nas, jestesmy w stanie wzbogacic go soba a on oczywiscie wzbogaci game naszych mozliwości.

Dzieciaczki, wiec jedza danonki i czekaja, czekaja by potem... By potem zmadrzeć?

Dlaczego chłopcom tak bardzo pasuje rola wiecznego Piotrusia Pana?

To nie jest tak, ze człowiek chce za wzselka cene babrac sie w beztrosce, permanentnie, bez pamięci. Wydaje mi się, ze chodzi tu o ucieczke, na jakis czas by sie zregenerowac, po tych wszystkich trudnosciach jestestwa na swiecie surowym i skomplikowanymi zasadami zwiazanym. Kto w weekend nie pojezdziłby sobie gokartami?;p

I dlaczego my, dziewczyny, boimy się przyznać, ze kręca nas te same gadżety, że świetnie się bawimy zachowując chwilami jak dzieci?

A któż Ci kobiety zrozumie? Racjonalizm trzeba na lewa strone wywracać by do czegokolwiek dojsc...

Tak na prawdę, dzieje sie tak bo... Nie potraficie dorosnąć. Oszukiwanie sie, przybieranie tej sztucznej odpowiedzialnosci, "dorosłości" to dziecieca zabawa w berka. Kiedyś przeczytałem bardzo ciekawe i przewrotne słowa: "człowiek staje sie prawdziwie dorosły dopiero wtedy gdy potrafi przyznać sie, ze po częsci jest dzieckiem" (mogłem przekrecic troszke). Tak wiec kobitki - dorosnijcie! ^^

Link to comment
mała czarna
Posted
Czyz to nie piekne, cieszyc sie z byle gówienka zapominajac o całym swiecie? Toz to nas ogarnia bez pamieci, dzika radocha i pisk szczescia wydobywajacy sie z gardła naszego.

Oj, nie tylko wy ;) Albo ja powinnam się urodzić facetem xD

Kto w weekend nie pojezdziłby sobie gokartami?;p

Gokarty!? Ojj, ja bardzo chętnie ;) Lepsze to niż weekend przed tv ;]

Link to comment
Posted

Mała Czarna, wspaniały felieton, lekki, zgrabni napisany, z żarcikiem ;) Super, rozwijaj tak dalej swój talent :)

A na temat: mężczyźni to duże dzieci, bo tak łatwiej. Bo łatwiej jeszcze nie być dorosłym, łatwiej dziecinnym okiem patrzeć na świat, nie wiedzieć dużo rzeczy.

Przynajmniej tak mają ci mężczyźni w naszym wieku - na siłę usiłują być dziećmi jeszcze trochę.

Co do zabawy samochodzikami, albo klockami lego - nie mam nic do tego, chęt nie wskoczyłaym w świat lalek Barbie. Moja babcia jak byłam mała szyła mi dla nich ubranka, a potem razem bawiłyśmy się w domku. Albo zbudować kolejkę i miasto. Super ;)

Link to comment
Posted

Nie wiem,bo ze mną jest dokładnie na odwrót -starannie pielęgnuje tego dzieciaka w sobie.Że tak jest łatwiej to też racja,ale dodałabym tu jeszcze słowo 'przyjemniej'. Tak,trzaskam drzwami jak głupia gdy nie dostane czego chcę,strzelam fochy,cieszę się z jakichś pierdółkek i uwielbiam śmiać się z byle powodu.I jeśli z tym utożsamiałoby się owo dzieciństwo,to ja nie chcę aby kiedykolwiek się skończyło.Teraz jeszcze łapię się na tym,że zamiast odpowiadać na pytania to paplam o sobie.Ale dobra,powiązanie bądź co bądź jest.

Ps. Mała Czarna gdybym tylko potrafiła tak pisać to życie byłoby piękne.Język polski też.

Link to comment
  • 4 years later...
Posted
Dlaczego chłopcom tak bardzo pasuje rola wiecznego Piotrusia Pana?

Bo to piękne jest, jak facet w garniturze siedzi z np. nowym telefonem i śmieje się jak głupi do sera, bo odkrył nową aplikację ;) Dzieciństwo to piękny, nieskażony okres i jeśli potrafimy zachować tę piękną zdolność radości z małych rzeczy, to to jest jak najbardziej pożądane.

dlaczego my, dziewczyny, boimy się przyznać, ze kręca nas te same gadżety, że świetnie się bawimy zachowując chwilami jak dzieci?

Ja tam się absolutnie nie boję przyznać. Ba! Ja np. czytam komiksy, które czytałam w dzieciństwie, żeby przenieść się znów w ten bajkowy świat. Albo wracam do książek takich jak 'Zapałka na zakręcie' lub 'Ania z Zielonego Wzgórza', żeby odkryć, co niegdyś we mnie siedziało. Aż się uśmiecham jak to piszę, uwielbiam wracać do takich moich prywatnych symboli dzieciństwa.

wreszcie- dlaczego w dzisiejszych realiach tak ważnym jest, by sprawiać pozory dorosłego? Młodzież jak najszybciej chce przestać być dziećmi. "Chcę być dorosły, dopiero wtedy zaczyna się życie".

To jest właśnie mega przykre. Nikt już nie chce mieć domku na drzewie czy czytać 'dzieci z Bullerbyn' - dziś szczytem marzeń jest zajarać, albo zacząć się malować. Ciesze się, że mnie ominął taki pęd do dorosłości, to jedna z najmądrzejszych rzeczy w moim życiu, że potrafiłam celebrować swoje dzieciństwo.

Link to comment
Incomprehensible
Posted

Super temat. (:

To nie dotyczy tylko facetów. (: Myślę, że umiejętność bycia dzieckiem jako dorosły jest towarem deficytowym. Ale hej, ja sama lubię dalej piaskownice, huśtawki, zjeżdżalnie, lubię bawić się lalkami, klockami i "w udawanie"! Uwielbiam też książki dla dzieci. Do tej pory na mojej półce stoi "Mała księżniczka", "Mały lord", "Zaczarowane baletki", "Tajemniczy opiekun" i inne takie. (: Rok temu miałam mega radość ze zjeżdżania z dzieciakami na sankach (choć kolana miałam prawie pod brodą) i turlanie się z górki. A dorośli patrzyli na mnie z tym pobłażającym uśmiechem. <:

Mam taką teorię, że ci faceci, którzy nie wyszaleli się w dzieciństwie i w okresie dorastania, nie mogą teraz się skupić na byciu poważnymi panami w garniakach. (: Albo może ci, którzy chcieli tak szybko dorosnąć, że dzieciństwo im mignęło jak przez okno jadącego pociągu, teraz odrabiają to, co stracili.

Właściwie to jest dobra rzecz, umiejętność dziecinnego cieszenia się z życia. Bo dorośli mają na głowie tylko problemy, zasępione miny, zmarszczki na czole. Fajnie jest w to wszystko wcisnąć jeszcze dziecięcą radość życia.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Jeszcze tu nie pisałam? :shock:

Powiem tak- jestem wielka zwolenniczką zachowywania proporcji.

Ludzie którzy są zdziecinniali mnie wkurzają.

I nie jest też tak, e tylko mezczyźni mają syndrom Piotrusia Pana. Ilez to lasek do końca swoich dni jest "malutkich"- mówią o pieniążkach, zapraszają się na kawusie, szczebioczą cienkimi, dziecięcymi głosikami....

Jeśli ktoś cale życie miałby się zafiksować na postawę dziecka w takim rozumieniu- kiepskie.

Ale jak wszystko i ta sprawa ma drugą strone medalu.

Fantazja, odwaga, ciekawość, dystans, zabawa- wszystko to kojarzy się z dzieciństwem w jak najlepszym tego słowa znaczeniu.

Jeśli chodzi o mnie- byłam dziwacznym dzieckiem, bawiłam się w sprzedaż akcji i obligacji lub uczenie misiów gry na skrzypcach, przy czym większość czasu się na nie darłam, że dlaczego się nie nauczyły. Po dworze hasania mało, wciąż byłam chora. I tak siedziałam i opieprzałam te misie, lałam się z siostrą i chowałam w tapczanie przed napitym tatusiem. Zawsze najmądrzejsza z całej wsi, milcząca, poważna i odpowiedzialna. Nie że bez fantacji-tej nie brakowało, ale lepiej było nie tracić kontaktu z rzeczywistości. Wzruszająca historia, hahahaha

I powiem szczerze, ze z pełną świadomością teraz sobie to odbijam. Uważam się za mistrza napadów dziecinnego infantylizmu, co robię świadomie- bo mnie bawi.

Niewiele mi potrzeba żeby dobrze się bawić, przyjemność jest najsilniejszą motywacją, odrzucam pewne granice tego co wypada, największą przyjemnością dla mnie jest śmiech. Tańczę w centrach handlowych, śpiewam o Kulfonie, wchodzę Lubemu dosłownie na głowę. Nie czytam książek dla dzieci bo sama wymyślam lepsze historie. Freestyluje piosenki na każdą okazję i rozmawiam z zabawkami.

Oczywiście później się ogarniam, bycie TYLKO dorosłym dzieciakiem by mnie wykańczało.

Ale tak- ciągnie mnie do życia kiedy nic nie trzeba, gdzie masz co samodzielnie sobie zrobisz ale cieszą Cie szczegóły.

Link to comment
Posted

Jestem jedynaczką, wychowałam się wśród dorosłych głównie i zawsze byłam trochę zbyt dorosła jak na swój wiek. ale teraz, gdy ta prawdziwa dorosłość ma nadejść, wcale się z tego nie cieszę, a wręcz tego nie chcę. Głównie dlatego, że dobrze mi tak, jak jest, kiedy największym problemem jest szkoła, nawet jak coś w tej dziedzinie nie wyjdzie, nic złego tak naprawdę się nie dzieje. A więc wzbraniam się rękami i nogami przed dorosłością.

Co do tych małych, dziecięcych przyjemność, od czasu do czasu nawet wskazane moim zdaniem. Trochę zabawy nikomu nie zaszkodzi. Gorzej, gdy ktoś dzieckiem pozostaje przez cały czas i jest po prostu nieodpowiedzialny.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Love20
      @Gloria Myślę, że samotność i brak kontaktu z ludźmi sprawia, że tak ciągnę do tej osoby. Bardzo dobrze się z nim dogadywałam, chodziliśmy na długie spacery i zwiedzaliśmy różne zakątki miasta. Dużo się śmialiśmy i było mi z nim po prostu dobrze. Nie czułam się samotna w społeczeństwie. Właściwie zaczęło się od zajęć z nim na które uczęszczałam. Bardzo mi się spodobało jego poczucie humoru, podejście  do drugiego człowieka i kreatywność. 
    • Gloria
      Pomyśl także nad tym, jakie później przedmioty chciałbyś zdawać na maturze, a także co po maturze chciałbyś robić. Czy wybrany profil i przedmioty z nim związane przydadzą się w przyszłości... ?
    • Gloria
      Co Ci się właściwie w nim podoba... ?
    • Gloria
      Do maja 2023 r. jest jeszcze sporo czasu, więc masz możliwość znaleźć chwilę, aby wygospodarować czas na naukę. Pamiętam, że chciałem dobrze zdać maturę rozszerzoną z matematyki, a postanowiłem, że zacznę się uczyć dopiero kilka miesięcy przed maturą. Ostatecznie, z tej nauki mało co wyszło, a na rozszerzonej maturze w zasadzie nic nie napisałem. Natomiast jak do matury jest prawie rok to już można się przygotować... myślę, że najistotniejsze jest ustalenie planu działania (nauki).
    • Love20
      Witam serdecznie, Przyszedł czas na rozmowę. Tego dnia był bardzo uradowany... Otóż zapytałam się go co sądzi o naszej znajomości. Odparł, że raczej przyjacielsko, mamy wspólne tematy, dobrze ale nic więcej.  Ja mu odpowiedziałam, że musimy się przestać widywać bo czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Na koniec spotkania było przytulenia i koniec spotkań. Teraz tego żałuję, tęskne za nim bardzo, czuję pustkę i samotność. Miałam tylko jego jeśli chodzi o zaufaną  znajomość. Z drugiej strony troszkę czuję gniew. Nie wiem co mu chodziło po głowie... Myślę, że troszkę traktował mnie jak jedną z opcji do spędzenia czasu. On był u mnie kilka razy w domu a ja jak chciałam go odwieźć to zawsze się wykręcał i nawet w jego strony nie chodziliśmy.  Gdy podczas ostatniego spotkania zadzwoniła jego mama on nawet nie powiedział prawdy gdzie jest a wręcz ja okłamał, że dopiero wychodzi z pracy. Myślę, że ta znajomość go chyba przytłaczała. On wyjeżdża za kilka miesięcy do innego miasta. Te uczucie do niego jest tak silne. Dopiero minął tydzień od ostatniego spotkania. Dać sobie czas? 
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      3
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
    5. 5
      Paawel
      Paawel
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    6 posts
    Cranche
    Cranche
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
    Love20
    Love20
    4 posts
    wardrum
    wardrum
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    72 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    477 posts
    yiliyane
    yiliyane
    443 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up