Jump to content

Są tu jacyś miłośnicy gór?


mancipanto

Recommended Posts

Posted

Ja też kocham góry. I nigdy nie mogłam zrozumieć ludzi, którzy ich nie kochają, a znam paru takich ;d

W swoim życiu zaliczyłam Tatry, Gorce, Stołowe i Świętokrzyskie. Uwielbiam Gorce, czuje do nich taki jakiś sentyment... Od paru lat rok w rok zaliczam Turbacz, a w tamte wakacje udało mi się spędzić cały tydzień w Gorcach, u rodziny koleżanki i mogę powiedzieć, że to był jeden z najcudowniejszych i najbardziej relaksacyjnych tygodni w moim życiu. Tatry też kocham, ale jeszcze nie miałam zbyt wiele okazji, żeby po nich pochodzić. Tzn. miałam, bo mam takich znajomych, którzy np na jesieni w każdy weekend tam byli, ale ja zagoniona projektami nie miałam czasu, żeby do nich dołączyć. Ale np. dwa tygodnie temu byłam na Czerwonych Wierchach i było supersupersuper nawet pomimo niepogody ;)

Moim marzeniem przyszłości jest pojechać w Bieszczady na dłużej. No i zaliczyć Rysy w końcu!

Link to comment
Posted

Ja kocham góry bardziej od morza czy czegokolwiek. Byłem w Tatrach, w Bieszczadach i Beskidach. Piękne miejsca, tym bardziej w lato. Ogólnie południe kraju odwiedziłem z 5-8 razy w ciągu 17 lat. Wspinaczki, podróże, schroniska etc. Piękna rzecz.

Link to comment
Posted

Miłośnikiem gór bym się nie nazwał ale na pewno lubię góry, z wielką chęcią jeżeli tylko jest możliwość i okazja to się wybieram. Lubię oglądać widoki górskie ale żeby taki widok mieć to trzeba się doczłapać gdzieś do pewnych celów a zaś piechurem nie jestem. Myślę że pokonywanie szlaków idzie mi dobrze ale z nie wielką chęcią to jest, najlepiej to na gotowca jak na Kasprowy itp ; ) Muszę zmienić sposób bycia na mniej leniwy bo inaczej wiele w górskich szczytach mnie ominie.

Link to comment
Posted
Wpadaj w Bieszczady tu Ci, to marzenie pomożemy spełnić

Okej, chętnie wpadnę ;d No to zaczynam się pakować, czekaj jutro na mnie! :P

najlepiej to na gotowca jak na Kasprowy itp ; )

Ja jak widzę kolejkę na Kasprowy to wolę się przejść, niecałe 2 godzinki i na górze ;d

Link to comment
Posted
Ja jak widzę kolejkę na Kasprowy to wolę się przejść, niecałe 2 godzinki i na górze ;d

Matko Bosko! Ja 3h schodziłem ; D Kolejka jest fajna, widoki super, preferuję opcję wjazd a potem schodzenie.

Link to comment
Posted

Arsen, ojj przepraszam, miałam na myśli niecałe 3 godzinki, mój błąd xD

Matko Bosko! Ja 3h schodziłem ; D Kolejka jest fajna, widoki super, preferuję opcję wjazd a potem schodzenie.
Może schodziłeś dłuższym szlakiem ;d Kolejka jest może i fajna, ale kolejka do niej (haha kolejka do kolejki xd) już nie bardzo, zwłaszcza dla takiego niecierpliwego człowieka jak ja ;o
Link to comment
ruda.miedziana
Posted

ja jestem miłośniczką gór, jeździłam przez kilka lat do Szklarskiej Poręby :) jakby ktoś był zainteresowany to jak najbardziej polecam :) można powędrować w dzień, a w nocy iść na imprezę :D

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Kocham góry i mimo że wysiłek czasami jest ogromny to i tak z utęsknieniem czekam na następne wyprawy. Zdecydowanie góry są piękne i bardzo urokliwe ale jak dla mnie niewarto chodzić w sezonie kiedy jest masa turystów. Cały urok gdzieś się ulatnia.

Ostatnio czytając książkę zapamiętałam pewne zdanie:

"W Tatrach można się zakochać. Intymne ich odbieranie zaspokaja ukryte pragnienia, umożliwia dotarcie do niespodziewanych poziomów przeżywania."

Coś w tym jest ;) bardzo mnie urzekło to zdanie wyrwane w kontekstu.

Link to comment
Posted

Góry? To chyba najlepsze miejsce spędzania dla mnie wolnego czasu. Ale szczerze to góry-góry, a nie jakieś tam Zakopane, Szklarska itp. Nie powiem urok swój mają, no ale żeby przesiadywać tam większość dnia, co to to nie :D Owszem, wieczorkiem, jeśli trasa na to pozwoli to na grzane piwko itp, ale tak to głównie schroniska, karimata, śpiworek i dawaj :D

Link to comment
Posted

Hej, ja też uwielbiam góry... :) jeżdżę na nartach i snowboardzie...., ale ostatnio odkryłam góry również latem. Zwykle jeżdżę na obozy zimowe w góry, ale w tym roku byłam na obozie letnim w Bukowinie Tatrzańskiej z sunsportem z Kalisz i pokochałam góry latem :0 Naprawdę polecam polskie góry na lato...

Link to comment
Posted
Może schodziłeś dłuższym szlakiem ;d Kolejka jest może i fajna, ale kolejka do niej (haha kolejka do kolejki xd) już nie bardzo, zwłaszcza dla takiego niecierpliwego człowieka jak ja ;o

Wystarczy być wczesnym ranem i bez kolejek.

Link to comment
Posted

jesli chodzi o góry to jak narazie poznaje Tatry, ale jestem mega w nich zakochana :)

Link to comment
Posted

A ja od dziecka jeździłam na kolonie do Pienin (Krościenko, Szczawnica) i do dzisiaj jeśli jadę na urlop to tylko tam. Po prostu kocham to miejsce :) Szczytów do zdobycia dużo, więc czego chcieć więcej :)

Link to comment
Posted

Moge się przyznać że góry to moja miłość :mrgreen:

Link to comment
Posted

Kocham góry, gdy leżę i je podziwiam,ale gdy muszę DUŻO chodzić to od razu je wyklinam i nienawidzę wszystkich i wszystkiego dookoła. Ostatnio Morskie Oko mnie pokonało, nie mam zamiaru tam nigdy wchodzić, górole wprowadzili mnie w błąd, powiedzieli :

Link to comment
Posted

Tak, kocham góry mimo, ze byłam tam raz, ale od razu się zakochałam. Byłam w Zakopanem. Miałam okazję być na Nosalu, Kasprowym Wierchu, Gubałówce, Morskim Oku. To nic, ze jest dużo łażenia, nogi bolą, w każdej chwili może cie złapać ulewa. To nic ja i tak to kocham. Właśnie jak po drodze ma się przygodę z ulewą czy inne przygody to ma się najfajniejsze wspomnienia. Nigdy nie zapomnę mokrego tyłka i butów, w których pływałam dosłownie:D. Gdybym mogła tam pojechać, od razu bez wahania pojechałabym. marzy mi się także lot w górach, przy tych pięknych widokach. Sam pobyt na takim szczycie górskim jest niesamowity. Będąc atm na wakacjach, wstając rano i potem wyruszając na wycieczkę po górach nie mogłam się nadziwić, ze jest tam tak pięknie, choć mogłam te widoki widzieć codziennie. Góry są niesamowite.

Link to comment
  • 2 months later...
Posted

kocham gory... wielki sentyment mam do gor stolowych, bardzo male gorki, ale piekne!!!! a i skalki tam mozna znalezc, aby sie powspinac, jak ktos lubi :) szczeliniec wielki, bledne skaly, mnich, bliko do skalnego miasta.goraco polecam!

poza tym tatry, tylko szkoda ze jest tam tak duzo ludzi... ale wiadomo, kazdy chce skorzystac.

Link to comment
  • 2 months later...
Posted

Góry(Tatry) jak na razie nauczyły mnie paru rzeczy. Tak jak podczas pierwszego sezonu wszystko szło gładko, pogoda była piękna, i ogólnie wszystko cacy; tak w drugim sezonie, pogoda do dupy, dodatkowo siła wyższa (autobusy na słowacji, szlak od strony polskiej był zamknięty) nie pozwoliły mi wejść na Rysy a dzieliły mnie tylko 150m od szczytu.

Miałem też parę przygód, jedną zapamiętam do końca życia, jak to trafiłem na burzę w 20 min zszedłem do Morskiego oka na rozwidleniu szlaków na Szpiglasową i Wrota Chałubińskiego(według szlaku powinno się schodzić 1h ale nie uwzględniali strachu i ucieczki przed burzą :D Była perfidnie nade mną). Nawet Kozica nawet syczała i patrzyła z odległości 20m.

Dzikość, wolność i swoboda to są góry - czyli moja miłość :)

Pozdrawiam!

Link to comment
Posted

Jestem! Nie chodzę za wiele, tylko na obozach sportowych z mojego kochanego Tsunami, ale zawsze coś. Te widoki, wolność, niezależność, pokonywanie słabości, przeżywanie emocji ze znajomymi, na których wiesz, że zawsze możesz liczyć, przekraczanie granic - coś pięknego :)

Link to comment
Posted

Góry to moja pierwsza miłość i jak na razie jedyna. Spora część mojej rodziny pochodzi z gór, więć spędzałam tam sporo czasu od dzieciństwa. Najpierw lekkie trasy, spokojne szlaki, a potem co raz dalej i dalej. Kocham nasze polskie góry, ale te w dalszej części Europy to jest dopiero coś.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted
Góry(Tatry) jak na razie nauczyły mnie paru rzeczy. Tak jak podczas pierwszego sezonu wszystko szło gładko, pogoda była piękna, i ogólnie wszystko cacy; tak w drugim sezonie, pogoda do dupy, dodatkowo siła wyższa (autobusy na słowacji, szlak od strony polskiej był zamknięty) nie pozwoliły mi wejść na Rysy a dzieliły mnie tylko 150m od szczytu.

Miałem też parę przygód, jedną zapamiętam do końca życia, jak to trafiłem na burzę w 20 min zszedłem do Morskiego oka na rozwidleniu szlaków na Szpiglasową i Wrota Chałubińskiego(według szlaku powinno się schodzić 1h ale nie uwzględniali strachu i ucieczki przed burzą :D Była perfidnie nade mną). Nawet Kozica nawet syczała i patrzyła z odległości 20m.

Dzikość, wolność i swoboda to są góry - czyli moja miłość :)

Pozdrawiam!

A propos Rysów. Pamiętam jak 3 lata temu siedziałem na wierzchołku wskakując łatwym szlakiem z Popradzkiego Stawu i patrzyłem na ludzi męczących się na łańcuchach z polskiej strony :wink:

Link to comment
Posted
A propos Rysów. Pamiętam jak 3 lata temu siedziałem na wierzchołku wskakując łatwym szlakiem z Popradzkiego Stawu i patrzyłem na ludzi męczących się na łańcuchach z polskiej strony :wink:

Widzisz, u mnie jest odwrotnie. Dla mnie łatwiejsze szlaki są właśnie te z łańcuchami, bardziej wspinaczkowe i o większym nachyleniu, to nawet tak dla psychiki lepiej. A ten szlak na Rysy od słowackiej to masakra...niekończący się szlaczek.

Link to comment
Posted

Nie jest tak źle. Z Popradzkiego Stawu idzie się 3 godziny z haczkiem, a po drodze jest jeszcze schronisko. A z Morskiego Oka nic, 4,5 godz. ostrego darcia...

Link to comment
Posted

Ogólnie to kocham te widoki, gdy już się wejdzie na szczyt góry i ten piękny krajobraz dookoła Ciebie.

W 2011 roku w wakacje byłem w Hiszpańskiej miejscowości Alicante, było wspaniale. Była tam taka dość spora góra, skończyło mi się picie już przy samym wchodzeniu na nią. Wyobraźcie sobie: środek gorącego dnia lata, około 40 stopni Celsiusza, kończy Ci się picie, przed tobą jeszcze kawał drogi aż dotrzesz na górę i słońce ogrzewa twoje ciało. Istna masakra. Troszkę marudziłem, hehe. Ale udało się i tak oto ujrzałem chyba najpiękniejszy widok w moim życiu. Piękne, średniej wielkości, historyczne, hiszpańskie miasto leżało u moich stóp :D Po drodze rzuciłem "Zabiję się jak do tej góry prowadzi winda". I taka tam była w dodatku bezpłatna :x Ale mimo złego nastroju podczas wchodzenia myślę, że było warto dla tego widoku, który ujrzałem. Dookoła swej małej wioski leży 5 również średniej wielkości gór, od 7 miesięcy mam co robić "badając" teren każdej z nich :)

Link to comment
  • 5 months later...
Posted

Kocham górskie wycieczki. Biesczady;) ale w każde inne bym pojechała. Zrssztą, gdzie ja z moją włóczykijową naturą bym nie poszła....

Quers, genialne:)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • Xantos
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
    • yiliyane
      Do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem. Za utrzymywanie kontaktów zawodowych czy sporadycznych koleżeńskich nie należy urywać drugiej osobie głowy. Ale jeżeli widać, że partner/-ka non stop siedzi na telefonie z płcią przeciwną, to jest to duży znak ostrzegawczy. Nie tylko dlatego, że takie pisanie może w końcu doprowadzić do spotkania i zdrady, ale też dlatego, że nawet jeśli znajomość pozostanie w sferze pisania, to pokazuje jakie twój partner/twoja partnerka ma priorytety i gdzie tak naprawdę jest twoje miejsce w jego/jej życiu.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    26 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    372 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up