Jump to content

Są tu jacyś miłośnicy gór?


mancipanto

Recommended Posts

Posted

O, to faktycznie nie najciekawiej... koło stadniny, w której jeżdżę jest sporo lasów, ale tych Pienin to Ci zazdroszczę ; ) Tym bardziej, że nie udało mi się pojeździć w tym roku nad morzem po plaży, bo jedyna tamtejsza stadnina nie organizowała terenów.

Link to comment
Wyrafinowana
Posted

ze mnie jest milosnik gor z brakiem kondycji, ale za to z zapalem ;) jezdze raczej weekendowo kilka razy do roku i robie jakas okreslona trase... i oczywiscie w ramach zadyszki marudze, ze na glowe upadlam, ze ja tam wleze (bo przeciez glupia gora mnie nie pokona!), ale bedzie to ostatni raz w zyciu! a jak juz zdobede szczyt, to odzyskuje nagle sily i mysle o nastepnym ;)

Link to comment
Posted

Swojego czasu, co roku jezdzilam z mama w gory ;) Po kilku latach, gdy wszystkie Polskie góry mialam juz spenetrowane, troche mi sie to sprzykrzyło.Czekałam az dorosne na tyle, by moc pojechac w gory ze znajomymi ;P Taki marsz po gorach, od schroniska do schroniska ma swoj urok ;D Kiedys tak zrobie, czekam tylko na pomyslne wiatry ;P

Link to comment
Posted

Karolinn, ja mieszkam dosyć nie daleko Zakopanego ;D Tak więc zapraszam na wycieczkę ^^

Góry i morze - ot, co kocham najbardziej.

W górach można się na maxa odprężyć, powdychać zupełnie innego powietrza, poznać góralską gwarę, mmm :)

Link to comment
Posted
Karolinn, ja mieszkam dosyć nie daleko Zakopanego ;D Tak więc zapraszam na wycieczkę ^^

oo, Zakopane sobie najbardziej upodobałam z Polskich 'gór' ;P Pamietam,ze godzinami mogłam przesiadywac na Krupowkach (badz co badz, czułam sie tam prawie jak na moim Monciaku ;)). I pamietam,ze zawsze sie w duchu smialam z ludzi ( nie mowie o małych dzieciach i staruszkach) ktorzy nie byli wstanie na własnych nogach dojsc do Morskiego Oka i wynajmowali koszmarnie drogie bryczki ;D.

Link to comment
Posted
Tym bardziej, że nie udało mi się pojeździć w tym roku nad morzem po plaży, bo jedyna tamtejsza stadnina nie organizowała terenów.

Jedno z moich marzeń: galop na oklep koniu fryzyjskim wzdłuż plaży przy zachodzie słońca. Najlepiej z ukochanym u boku ;]

i oczywiscie w ramach zadyszki marudze, ze na glowe upadlam, ze ja tam wleze (bo przeciez glupia gora mnie nie pokona!), ale bedzie to ostatni raz w zyciu!

Podobnie zaczyna się moja coroczna przygoda z górami: po co mi to było? czemu tak się obijałam przez całą zimę?

Link to comment
Frycia;-Mniam
Posted

góry są piekne ;]

Link to comment
Posted

Od dziecka jeżdżę regularnie, ojciec góral ; DD

więc góralska krew we mnie płynie ; DD

Kocham tam jeździć ; PP

Link to comment
Posted

ja uwielbiam jeździć na nartach małe ciche fajosko tam :lol:

Link to comment
Posted

a ja nigdy nie byłam w górach, ale lubię oglądać zdjęcia z gór.. tam musi byc pięknie :)

Link to comment
Posted

gabrycha_, musisz to nadrobić, koniecznie, bo warto. Nie wierzyłam, że ejst ktoś, kto nigdy nie był w górach, a jednak.

Link to comment
pollywantsacracker
Posted

Wiecie jakie jest jedno z moich marzeń?

Pojechać w góry!

Tak, niby takie proste, ale chyba jednak nie w moim przypadku.

Kiedy byłam mała, bardzo często chodziłam z rodzicami po górach. Po nich z resztą mam zamiłowanie do tego. Najczęściej (bo i najbliżej) były Tatry.

Nie zapomnę, jak szłam dzielnie przed rodzicami i szukałam szlaków. ;]

I nigdy nie zapomnę najlepszych wakacji w moim życiu (do tej pory przynajmniej), które spędziłam z nimi w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w górach! Skalistych... Zdjęcia stamtąd wywołują u mnie uśmiech. Ale i łzy...

Link to comment
  • 6 months later...
Posted

to ja nie kumata jestem,

czemu pojscie w gory stanowi taki problem??

Link to comment
Posted

mieszkam w górach i nie zamieniłabym ich na nic innego !

morza nienawidzę - góry są piękniejsze. ; D

Link to comment
Posted

jumisiek, a w których, jeśli można wiedzieć? Może odwiedzę przyjazdem ;]

Link to comment
Posted

Tawerna, z Wadowic jestem więc do góry mam blisko. Tatry, Beskidy, Babia Góra na przykład. ; D

blisko jest. ^^

Link to comment
Posted

kocham góry <3 jak wyleczę kolana to znowu zamieniam się w kozice.

w 2008 zaliczyłam rysy, a w 2002 przeszłam orlą perć w adidasach (:

ogólnie uwielbiam tatry wysokie, jest co podziwiać przy dobrej pogodzie ale i co wspominać przy koszmarnej (:

Link to comment
Posted

ja kocham góry! ;D

Link to comment
Posted
a w 2002 przeszłam orlą perć w adidasach (:

Moje marzenie - przejść ją całą kiedyś.

Już nie mogę się doczekać, aż pogoda pozwoli na to,żeby wybrać się w góry, właśnie w Tatry.

jumisiek, myślałam już, że mieszkasz w jakiejś drewnianej chałupce w górach i masz owce. Kolejne moje marzenie.

Bliżej masz jednak niż ja, chyba, ze liczyć sztuczny stok 5 minut od domu.

Link to comment
Posted

ja zawsze lubiłam góry, ale jakoś rzadko kiedy miałam okazję jeździć w takie rejony...

w tym roku dopiero się wyrwałam z moim Misiakiem w góry, uczył mnie jeździć na snowboardzie :D no i mam mały crash :P teraz to już tylko góry góry góry :P na majówkę góry, w lato góry :D ha :D ale to dopiero początek mojej przygody :)

Link to comment
Wyrafinowana
Posted

ja juz nogami przebieram i czekam az sie zrobi cieplo by w koncu ruszyc w gory.

w tym roku absolutnie juz musze dojechac w pieniny i wejsc na sokolice, by zmacac slynna sosne ;) bedzie to juz podejscie nr 4 i mam nadzieje, ze tym razem juz zaden paskudny zbieg okolicznosci mi nie przeszkodzi :D

Link to comment
Posted

Ja już po raz setny chyba zamierzam wejść na Sokolicę i czekać tam na świt, może w końcu mi się uda. Widziałam niestety tylko zdjęcia i niemal zakochałam się w nich, muszę doświadczyć tego osobiście.

Link to comment
  • 3 years later...
Posted

Jako, że kilka dni wróciłam z Tatr pozwolę sobie odkopać temat ^^

Po 'oglądnięciu' zdjęć jakoś naszło mnie na 'wspominki'.

Od kilku lat co roku jeżdżę w góry, teraz byłam drugi rok z kolei w Tatrach, które mnie urzekły. Pasję górskich wędrówek zaszczepili mi rodzice, zwłaszcza mama, która nienawidzi morza, i kąpieli w ogóle, więc siłą rzeczy zawsze zostawały nam góry.

Co mogę powiedzieć? Ze góry są piękne <3 Wiem, Ameryki nie odkryłam xd

Mimo, że przy początkach wędrówki, tzn na początku szlaku zawsze brakuje mi sił, zastanawiam się jaki jest sens w męczeniu się, wychodzi na jaw mój brak kondycji, tak będąc na wysokości mniej więcej 2000 m n.p.m. (jeśli chodzi o Tatry) jestem niemalże w siódmym niebie ^^ Widoki, klimat wynagradzają trudy wędrówki. Także o urozmaicenie nietrudno, bo czarne chmury nachodzą momentalnie, nie wiadomo skąd i ucieczka przed deszczem, burzą czy gradem nie jest możliwa (taaa na 6 tegorocznych wędrówek, czyli 6 dni, 3 burze, w tym jedna z mega gradem jako dodatek, jedna ulewa, dwa razy obyło się bez niespodzianek).

Niestety Świnica, podejście numer dwa, nie wyszło, w tamtym roku podejście z jednej strony (przełęcz świnicka), w tym od drugiej (zawrat), powód niepowodzenia ten sam - burza.

Moim marzeniem jest przejście całej orlej perci, zobaczymy w przyszłości co z tego wyniknie.

Inne marzenie z górami związane to wędrówki od schroniska do schroniska, w towarzystwie znajomych, z wielkimi plecakami, śpiworami ;d

Żeby nie było, nie tylko Tatry są piękne. Bieszczady, Karkonosze, Pieniny, wszystkie są wyjątkowe ;)

Chyba pokochałam góry :)

Link to comment
Posted

Jak odkopałaś temat, to też się przy okazji udzielę w nim. Tak więc po górach kocham chodzić, a że mieszkam w Bieszczadach to mam, to w pełni pod dostatkiem raz na jakiś czas się wybieramy raz to pamiętam szło nas z 15 osób, to w tak fajnej atmosferze pokonaliśmy bardzo duży dystans ponad 10km jak nie lepiej, wtedy mogliśmy sobie na to pozwolić, gdyż byliśmy tam na calutki dzień, a zazwyczaj jak się jedzie to na parę godzin, by wejść i zejść... :roll: W tatrach także byłem, lecz parę lat temu. Szczerze? mało co pamiętam tą wyprawę ;)

Najlepiej wspominam góry we Włoszech dokładniej Dolomity, jako że nie jesteśmy wspinaczami skalnymi, to na szczyt wjeżdżaliśmy kolejką, lecz wrażenia niesamowite prze piękne krajobrazy do tego ta miejscowość u podnóży tego pasma gór bardzo pozytywnie się prezentuje.

heill,

Inne marzenie z górami związane to wędrówki od schroniska do schroniska, w towarzystwie znajomych, z wielkimi plecakami, śpiworami ;d

Wpadaj w Bieszczady tu Ci, to marzenie pomożemy spełnić :P

Link to comment
Posted

Czekam na koniec sierpnia żeby wybrać się na Rysy, a przed tym mała rozgrzewka na Giewoncie :) Pasję do górskich wędrówek odziedziczyłam po moich rodzicach, mogłabym tam spędzać swoją każdą wolną chwilę. Chyba nic mnie tak nie odpręża jak odpoczynek w górach z pięknym widokiem. Tam zresztą poznałam moją pierwszą prawdziwą miłość dokładniej w Beskidzie Niskim. Niestety teraz miałam pół roczną przerwę z racji moich chorowitych kolan, ale już się przygotowuję na sierpniowy spacer :)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • dannonka
    • Xantos
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
    • yiliyane
      Do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem. Za utrzymywanie kontaktów zawodowych czy sporadycznych koleżeńskich nie należy urywać drugiej osobie głowy. Ale jeżeli widać, że partner/-ka non stop siedzi na telefonie z płcią przeciwną, to jest to duży znak ostrzegawczy. Nie tylko dlatego, że takie pisanie może w końcu doprowadzić do spotkania i zdrady, ale też dlatego, że nawet jeśli znajomość pozostanie w sferze pisania, to pokazuje jakie twój partner/twoja partnerka ma priorytety i gdzie tak naprawdę jest twoje miejsce w jego/jej życiu.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    26 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    372 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up