Matex

Czy samobójcy idą do nieba?

663 postów w tym temacie

Zacznijmy od tego, że niebo nie istnieje. Nie wiadomo czy istnieje coś po życiu które obecnie mamy

Dwa zdania, jedno przeczące drugiemu, jedno po drugim. Brawo, czegoś takiego na tym forum już dawno nie widziałam.

Możesz mi wyjaśnić na jakiej podstawie tak twierdzą?

Wiesz, sama byłam zdziwiona, przeczytawszy post Pizzaro, jednak później zastanowiłam się nad tym głębiej. I faktycznie, coś w tym jest. Osoby, które popełniają samobójstwo, to często osoby chore, niezdające sobie sprawy z tego, co robią i jakie ich czyny będą miały konsekwencje. Jakże kogoś takiego skazać na piekło?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Możesz mi wyjaśnić na jakiej podstawie tak twierdzą? Ciężko mi to pojąć, a chętnie się dowiem. Przyznam, że nie zwykłam specjalnie zagłębiać się w kwestie religijne.

Kiedyś rozmawiałem o tym z trzema księżmi i powiedzieli mi, iż samobójca, który miał problemy natury psychicznej, był gnębiony, wołał o pomoc a jej nie znalazł itp jest traktowany, jako osoba, która popełniła samobójstwo, lecz zrobiła to w wyniku załamania psychicznego, czyli choroby. Poza tym chrześcijanie mają te cały sądy ostateczne i osobowe, więc wszystko zależy od rozmowy z Bogiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

samobójstwo to jest ciężki grzech,

Jeżeli chodzi o temat czy samobójcy idą do nieba polecam przeczytać jedno z orędzi które czytałem właśnie na ten temat,

Egzekucje, eutanazja, usuwanie ciąży i samobójstwa

Orędzie nr 141 z serii Ostrzeżenie Otrzymano piątek, 15 lipiec 2011, godz.17.30

Moja córko, kiedy Moje dzieci odczuwają miłość w swoich sercach, to wtedy mogą być pewni, że Ja jestem obecny w ich duszach. Moja miłość umacnia moje dzieci wtedy, gdy się tego najmniej spodziewają. Prawda ta dotyczy również zatwardziałych grzeszników. Ich zewnętrzna skorupa ukrywa bardzo często czułe serce. Każdy jeden człowiek na świecie jest dzieckiem stworzonym przez Boga Ojca. Z tego też powodu Światłość istnieje w każdym człowieku, mimo to może być bardzo słaba wówczas, gdy dusze są przyciągane do ciemności. Niemniej jednak Moja Światłość jest ciągle obecna. Ponieważ bez niej byłaby całkowita ciemność, w której oni by nie mogliby funkcjonować. W momencie, gdy dusze dochodzą do takiego strasznego stanu ciemności to wtedy bardzo często uciekają się do samobójstwa. Ponieważ w tym momencie, z powodu słabości duszy i umysłu, szatan kradnie dusze przekonując je, by targnęły się na życie. Wielu z Moich wyznawców nie rozumnie tego stanu, że taka ciemności może mieć wpływ na dusze, tak więc musicie się modlić bardzo gorliwie za te dzieci, które znajdują się w stanie rozpaczy. Bóg, Mój Przedwieczny Ojciec jest zawsze Miłosierny i zawsze będzie wspomagał te dusze, z których większość cierpi do takiego stopnia, że ich rozum nie może prawidłowo funkcjonować w pełnej świadomości. Grzech ciężki może być tylko w tedy popełniony, kiedy osoba jest w pełnej zdolności umysłowej i ma jasne intencje, i gdy ona lub on wiedzą, że to, co czynią jest złe. Tak więc proszę nie sądźcie, że takie dusze są stracone, ponieważ wielu nie wie, co czyni. Wiedzcie, że eutanazja nie jest mile widziana przez Mojego Ojca i nie jest tolerowana, ponieważ żaden człowiek nie może świadomie odbierać życie drugiemu. Nic nie może być przedstawione, co by mogło uzasadnić, że dzieje się to w Imię Mojego Ojca. Tolerancja wraz z argumentem humanitarnego traktowania mogą być przedstawiane, by usprawiedliwić ten czyn, ale poza Bogiem Wszechmogącym żaden człowiek nie może decydować o czasie śmierci, ponieważ nie jest to prawem człowieka. Człowiek nigdy nie otrzyma prawa, by popełniać ten ciężki grzech. Każdy pretekst jest oferowany przez człowieka w momencie odbierania życia drugiemu, ale żaden z nich nie zostanie uznany za właściwy i to w żadnych okolicznościach. To odnosi się do wyroków, grzechu usuwania ciąży i eutanazji. Usiądźcie teraz wy wszyscy i zapamiętajcie, że będziecie sądzeni z wielką surowością, jeżeli złamiecie to jedno z Najświętszych Przykazań Mojego Ojca (Nie Zabijaj). Zapamiętajcie, że jest tylko Jeden Bóg i tylko On może decydować, kiedy życie może być zabrane. Złamiecie to Przykazanie z pełną świadomością, a będziecie cierpieć męki piekielne na wieki. Proszę i błagam was, nie uginajcie się pod naciskiem szatana, który nieustannie zachęca was do odbierania życia, tak by mógł kraść dusze, które inaczej należałyby do Chwalebnego Królestwa Mojego Ojca.

Wasz Boski Zbawiciel Nauczyciel i Wybawca Jezus Chrystus

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Ardar napisał:

Zacznijmy od tego, że niebo nie istnieje. Nie wiadomo czy istnieje coś po życiu które obecnie mamy

Dwa zdania, jedno przeczące drugiemu, jedno po drugim. Brawo, czegoś takiego na tym forum już dawno nie widziałam.

Miałem na myśli to, że jestem przekonany iż po śmierci nie idzie się do nieba (ponieważ niebo jeszcze w starożytności było tajemniczą sferą, do której śmiertelnicy nie mieli wstępu. Dlatego zakładano, że wszelkie wielkie bóstwa żyją w kosmosie), ale nie wykluczam innych możliwości np: Reinkarnacji, istnienia równoległej rzeczywistości itp

Rozumiesz ???

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Rozumiesz ???

Rozumiem, jednak według mnie nadal jedno zdanie przeczy drugiemu. Jeżeli wychodzimy z założenia, zresztą trafnego, że nie wiemy, co będzie z nami po śmierci, to nie możemy jednocześnie powiedzieć, że na pewno nie ma nieba. Jest to nadużycie i zaprzeczenie postawionej przez siebie tezy.

samobójstwo to jest ciężki grzech,

... Którego ludzie dopuszczają się niejako nieświadomie. Stąd też niemożliwym jest, by takie osoby nie miały wstępu do nieba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
... Którego ludzie dopuszczają się niejako nieświadomie. Stąd też niemożliwym jest, by takie osoby nie miały wstępu do nieba.

Haha, jasne, nieświadomie wpadają sobie na tory albo zakładają pętlę na szyję. Samobójstwo jest zwykle efektem długich doświadczeń i przemyśleń, a Ty mylisz to z afektem (który de facto może być przyczyną zabicia swojej osoby, ale nie wiem czy Bóg wyznaje nasze ziemskie prawo i to kogoś w jakikolwiek sposób ułaskawia).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Haha, jasne, nieświadomie wpadają sobie na tory albo zakładają pętlę na szyję.

Cmb, a co z przypadkami osób, które są chore psychicznie? Często te osoby nieświadomie właśnie popełniły samobójstwo, a przynajmniej nie do końca świadomie. Schizofrenik np. któremu wydaje się że widzi coś czego nie ma, próbując uciec od tego nieświadomie popełnia samobójstwo (chodźby nie wiem, poprzez skok z dużej wysokości).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
zerknijcie do KKK, Bóg w wiadomej sobie niepoznanej wszechmocy jest w stanie, itd. etc., także luz, you'll ne'er know.

No tak, ale KKK to wytwór dosyć współczesny, opiera się co prawda na dogmatach ale dalej można znaleźć w nim artykuły sprzeczne z tym, czego uczyli ojcowie Kościoła. Zresztą czego się spodziewać skoro nawet Pismo Święte jest samo ze sobą sprzeczne. Więc cóż, zgodzę się że jeśli Bóg istnieje to należy kierować się raczej jego kaprysem niż pozostałościami zapisanych przez kogoś kartek.

@ale nieświadome popełnienie samobójstwa które opisałaś Madziu to już raczej podchodzi pod wypadek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
@ale nieświadome popełnienie samobójstwa które opisałaś Madziu to już raczej podchodzi pod wypadek.

Ale kiedy ja właśnie o takim przypadku pisałam, nie chodziło mi o rzucanie się pod tory, kiedy nadciąga pociąg, bo dla mnie jest logiczne, że w takim przypadku o braku świadomości mówić trudno ;) Ale, na przykład, schizofrenia właśnie? Albo inne choroby psychiczne, które, cóż, odbierają człowiekowi możliwość zrozumienia, co tak naprawdę robi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ale nie mylmy wypadków z samobójstwami, a tym bardziej nie kierujmy się tutaj zasadami ziemskimi w temacie stricte paranormalnym. Chodzi tu o Boga, najdoskonalszą istotę, która zapewne wie kiedy człowiek popełnił samobójstwo "świadomie", a kiedy było to efektem choroby, przez co podejdzie zapewne do takiego przypadku indywidualnie. To, że my nie potrafimy czasem dociec powodu śmierci i mylnie nazywamy kogoś samobójcą nie ma raczej wpływu na hipotezę postawioną w tym wątku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Powtórzę jeszcze raz, bo do niektórych nie dotarło - jeżeli ktoś popełnił samobójstwo z powodu choroby, jeżeli szukał wszędzie pomocy (np w przypadku znęcania się nad nim), ale nigdzie jej nie znalazł itp i się zabił to traktowany jest jako osoba, która zmarła w sposób naturalny. Tak twierdzą księża, z którymi miałem przyjemność rozmawiać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W dyskusjach tego typu najlepiej sięgać bezpośrednio do źródeł, a zatem oto, co bezpośrednio mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego:

Samobójstwo

2280. Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim.

2281. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego.

2282. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy.

2283. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie.

W skrócie: w swej oficjalnej nauce Kościół nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie [alternatywnie: udziela tych odpowiedzi kilka]. Samobójstwo - jako złamanie piątego przykazania - jest grzechem śmiertelnym i domyślnie popełniający je człowiek skazuje się na wieczne potępienie, istnieją jednak "okoliczności łagodzące" mogące sprawić, że delikwent lub delikwentka trafią przykładowo jedynie do Czyśćca [warto w tym miejscu pamiętać, że według statystyk naukowych zdecydowana większość samobójców to osoby, u których stwierdzono wcześniej różnorakie zaburzenia psychiczne]. Wszystko tak naprawdę wydaje się sprowadzać do motywacji i stopnia świadomości przyczyn kierujących naszym postępowaniem, samej istoty czynu oraz jego konsekwencji zarówno w chwili popełniania samobójstwa, jak i podczas sądu pośmiertnego [a także oczywiście wyrażenia na tym ostatnim lub nie skruchy i żalu]. Innymi słowy myślę, że można spokojnie przyjąć, iż w zależności od konkretnego przypadku istnieje możliwość trafienia zarówno do Nieba, jak i do Piekła oraz wspomnianego Czyśćca.

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz