September

Muzyka jaką powinniśmy słuchać według kościoła?

207 postów w tym temacie

Bourne Ja bym dodał jeszcze pana Nowaka i jego liste "satanistycznych" zespołów. Pare odwolanych koncertow bo chrzesnymjankom sie nie podobalyetc.

Homka watykan moze nie ale lokalni hierarhowie owszem ;]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Pare odwolanych koncertow bo chrzesnymjankom sie nie podobalyetc.

szlag mnie trafia jak słyszę o czymś takim, dosłownie. za taki idiotyzm i uniemożliwianie ludziom pójścia na koncert powinni zamykać w więzieniach ;p

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Bourne Ja bym dodał jeszcze pana Nowaka i jego liste "satanistycznych" zespołów.

Pana Nowaka to ja bym podciągną pod listę osób typu:

Fakt mogą być odosobnione przypadki nawiedzonych totalnie osób, które będą mówiły jaki typ muzyki jest dobry, a jaki zły, jednak nie wydaje mi się, żeby ich zdanie było na tyle ważne, żeby stało się dla wierzących automatycznym zakazem.
Pare odwolanych koncertow bo chrzesnymjankom sie nie podobalyetc.

Fakt, coś takiego jest głupie, jednak tego typu zachowanie nie jest zarezerwowane tylko dla chrześcijaństwa. Z tego co wiem w kilku krajach islamskich zakazano występów Rihanny, bo bardzo dużej ilości muzłumanów przeszkadzało to jak ona się ubiera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zawsze znajdą się fanatycy, którzy nadzwyczaj szeroko interpretują to, co jest zapisane w jakichś księgach uznawanych za święte.

Swego czasu Kościół ciskał gromy na muzykę jazzową, bo jest rytmiczna, wesoła i często żywiołowa. Nie pasuje do poważnego, skupionego i modlitewnego klimatu chorałów gregoriańskich. Gdy później pojawił się rock'n'roll, rock i metal, to właśnie na tych gatunkach zaczęli skupiać się religijni aktywiści jako na "zagrożeniu duchowym" czy "dziele szatana".

Z kolei komuniści potępiali jazz, bo amerykański i imperialistyczny, a później potępiali rock, bo również będący symbolem "zgniłego Zachodu". Podobnie było z seksem, erotyką i pornografią - katolicy i część innych chrześcijan uznali to za grzeszne, za sfery przepełnione grzechami i w związku z tym usiane zakazami i uznane za tabu, a komuniści sprzeciwiali się erotyce, pornografii i mówieniu o seksie, bo to związane ze "zgniłym Zachodem" i "imperializmem".

Rock to muzyka buntu i można powiedzieć, że jej duch jest sprzeczny z poddańczym charakterem religii. A najsłynniejszym buntownikiem w literaturze jest właśnie szatan - pierwszy buntownik według chrześcijan, jak również według muzułmanów. Więc nie powinno dziwić, że teksty muzyki rockowej i metalowej tak często odwołują się do szatana. Inna rzecz, że często ma to charakter prowokacji i/lub symbolu buntu i sprzeciwu, a nie rzeczywistej sympatii do satanizmu czy czarnej magii. Mick Jagger przez pewien czas interesował się postacią Aleistera Crowleya, okultysty, który obwołał siebie apokaliptyczną Bestią 666 (zresztą jego bardzo religijna matka też go tak nazywała z powodu jego buntowniczego charakteru), co nie oznacza, że zaczął podzielać przekonania Crowleya na temat okultyzmu i sfery nadprzyrodzonej. Ozzy Osbourne też miał w życiu okres fascynacji Crowleyem. Jeśli jakaś postać jest "zakazana" czy "na cenzurowanym" (jak Crowley), to nic dziwnego, że wzbudza fascynację i ciekawość. No i można jeszcze dodać, że wiele gwiazd rocka prowadzi/prowadziło bardzo swobodny tryb życia i często zmieniało partnerki/partnerów. Mick Jagger zaliczył setki panienek-groupies, jeśli nie tysiące. To też niezgodne z "chrześcijańskimi ideałami" dotyczącymi "czystości, cnoty, dziewictwa i skromności". :) Rockmani zwykle mają gdzieś religijny zakaz seksu przedmałżeńskiego i pozostałe zakazy dotyczące seksu. To nie podoba się religijnym moralistom, w tym księżom i zakonnikom/zakonnicom.

Behemoth i wiele innych zespołów grających ekstremalne odmiany metalu śpiewa o szatanie, starożytnych bóstwach, demonach, czarnej magii i tym podobnych rzeczach, a przy tym na koncertach muzycy są ubrani w nietypowe czarne stroje, mają białe lub czarno-białe makijaże, i jest to element scenicznego image'u. Nie oznacza to, że metalowcy są satanistami.

Wielu ludzi oburzyło się, że podczas koncertu Nergal podarł Biblię. I do pewnego stopnia można to zrozumieć, bo dla chrześcijan zniszczenie ich świętej księgi to świętokradztwo i bluźnierstwo. Jednak z drugiej strony: jaki odsetek ludzi oburzających się na ten czyn choć raz przeczytał Biblię w całości? Poza tym, Nergal zrobił to na swoim koncercie, na oczach swoich fanów - co było elementem performance'u Behemotha, formą ekspresji na swoim występie. Nergal nie wszedł do kościoła podczas mszy, nie wyrwał Biblii z rąk lektora i nie podarł jej na oczach wiernych. Gdyby tak zrobił, to wtedy faktycznie byłoby to godne potępienia, i też bym stwierdził, że to było skandaliczne.

Jednak, co by nie powiedzieć: jakoś nie widać, żeby sympatycy muzyki metalowej, sataniści czy ateiści blokowali wejścia do kościołów przed mszami i nie wpuszczali do środka wiernych, mówiąc coś w stylu: "Wy tutaj nie wejdziecie, bo tutaj nauczają zabobonów, bzdur, ciemnoty i głupoty". Nie widać prób zakłócania mszy świętych przez satanistów czy ateistów kierujących się tym, że fakt odprawiania mszy obraża ich satanistyczne czy ateistyczne przekonania.

Natomiast wielokrotnie zdarzało się, że mocno religijni ludzie usiłowali zablokować czy zakłócić koncerty zespołów metalowych i innych wykonawców, których twórczość uznali za bluźniercze, antyreligijne i obrażające ich uczucia religijne. I nieraz ci religijni aktywiści robili to z sukcesem. Zresztą nie tylko z koncertami - ze spektaklami teatralnymi też. Nie wystarczy im, że oni sami nie chcą oglądać "Golgoty Pikniku", "Śmierci i dziewczyny" czy "Klątwy" - oni nie chcą, żeby ktokolwiek oglądał te spektakle. Oni chcą decydować za innych. Im nie da się wytłumaczyć, że "Nie podoba ci się, to nie oglądaj" (a przecież nikt ich nie zmusza do oglądania tych spektakli).

@Moniu-, @HelloKitty: oczywiście nie ma dosłownie takiego zapisu w Biblii o "muzyce dozwolonej i zabronionej", jednak w 1 Tes 5,22 jest napisane: "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła". I o muzyce rockowej można powiedzieć, że według chrześcijan ona właśnie ma "choćby pozór zła". Z powodów, które omówiłem wyżej.

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

skoro tyle ludzi to słucha to nie może być złe .........własnie na tym polega podstęp i sztuczka tego bardzo silnego medium. przecież wszyscy suchają.....a gdzie jest twój indywidualizm? czytałes kiedys biografie swoich idoli? półbogów? trans , narkotyki , seks , rozbite rodziny , alkoholizm. chora ideologia , egoizm, ludzie wariują na koncertach , muzyka wzbudza wibracje w ciele, dzwiekiem mozna manipulowac ludzmi, wielu z idoli zaprzedało dusze grając bez opamietania po 14 godzin , demony , tzn ,,...trzeba być czujnym by odróżnic złe grupy od dobrych. niestety bawienie  sie w okultyzm skutkuje czesto wiecznym potępieniem w postaci zniszczenia wlasnej rodziny dlatego wazne jest zachowanie umiaru,,,alkohol  i muza nakręcają ale z wiekiem przyvhodzi spokój, takze zabawa huczna bez fundamentów opartych na miłosci i serdecznosci moze spowodowac w pozniezym zyciu kłopoty w rodzinie i ogolny chaos,   buzowanie hormonów t jedno a ideologia w tesktach to drugie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Przede wszystkim należy zacząć od tego jakim prawem ktoś mi nakazuje jakiej mam muzyki słuchać?

O 10.03.2018 at 13:40, Celt napisał:

rock'n'roll, rock i metal, to właśnie na tych gatunkach zaczęli skupiać się religijni aktywiści jako na "zagrożeniu duchowym" czy "dziele szatana".

Ze wszystkim można przegiąć, z religijnością też. Zaliczam się do wierzących (wierzących na swój "twisted-kind-of-way"), ale daleko mi do ulegania wpływom duchownych pod kątem tego co wolno mi słuchać a czego nie wolno, co wolno mi oglądać a czego nie wolno. Sami są dalecy od świętości, więc w moim odczuciu nie mają najmniejszego moralnego prawa do pouczania mnie w jakiejkolwiek kwestii.

O 10.03.2018 at 13:40, Celt napisał:

Natomiast wielokrotnie zdarzało się, że mocno religijni ludzie usiłowali zablokować czy zakłócić koncerty zespołów metalowych i innych wykonawców, których twórczość uznali za bluźniercze, antyreligijne i obrażające ich uczucia religijne.

j/w, ze wszystkim można przegiąć.

O 10.03.2018 at 13:40, Celt napisał:

Nie oznacza to, że metalowcy są satanistami.

Część być może jest, ale to ich sprawa. Jeśli mi podoba się twórczość danego zespołu to go słucham bo mogę i żadnemu duchownemu nic do tego. Nie jestem od nich zależny finansowo (bardziej oni ode mnie) więc ich nakazy lub zakazy mogę traktować raczej z politowaniem. Nie żyję w państwie islamskim gdzie nawet ubiór muszę podporządkować wyznawanej religii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Borowy
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Popularny

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Nie wkurzają was polskie stacje radiowe??
      Tak naprawdę i rzeczywiście dogłębnie jedynie Eska. Jej hity, choć pozornie niewiele różniące się od wałkowanych po kilkanaście razy dziennie najnowszych przebojów Zetki i RMF-u mają w sobie coś tak podskórnie irytującego, do bólu sztucznego i agresywnego [a jazgotliwi i wyluzowani już naprawdę na 200% prowadzący sprawiają wrażenie, jakby nigdy nie schodzili z wyżyn ekstatycznego haju], że dłuższe słuchanie tej stacji wywołuje u mnie nieuniknioną ku*wicę. Już miks - skądinąd znakomitej - muzyki tanecznej sprzed paru dekad z disco polo Voxa jest bardziej strawny. Owszem, słucham dużo radia - w pracy.
    • duce
    • TheSonglessBird
      Ilość dziewczyn
      Po prostu - jeśli nie możesz czegoś zmienić, zaakceptuj to. Już nie mam tylko 1,70 wzrostu, mam aż 1,70. Już nie jestem szkieletem z wystającymi obojczykami - po prostu mam szczupłą sylwetkę (swoją drogą nie każda dziewczyna lubi napakowanych gości  ) Nie mam, co nie oznacza, że jestem nimi otoczony - jestem introwertykiem, który rzadko nawiązuje bliższe relacje. Czy byłem odrzucany, hmm raczej mogę stwierdzić, że nie, bo przecież z reguły po pierwszym spotkaniu jeśli coś jest nie tak, to obydwie osoby mogą dojść do wniosku, że nie tego szukają i ciężko to nazwać odrzuceniem, gdy obie osoby widzą, że straciły tylko czas. Ktoś wyżej wspominał, że warto mieć jakieś hobby, o tak, jeśli jest coś co Cię kręci, a druga osoba podłapie temat, to już jest dobry punkt zaczepienia pod rozmowę. A portale randkowe, cóż to nie jest najlepszy sposób na poznanie drugiej połówki - oczywiście są wyjątki, ale zdecydowanie łatwiej poznać tam kogoś na one night stand, a rozumiem, że nie tego szukasz. Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale o dziwo często można kogoś poznać w pracy, oczywiście również poprzez znajomych, mam wrażenie, że to zdecydowanie łatwiejsze niż poznanie kogoś przez takiego tindera, czy inną apkę randkową, bo tu od razu poznajesz człowieka, a tam kierujesz się tylko i wyłącznie wyglądem. 
    • plus.osiemnaście
      O czym teraz myślisz?
      Nie wiem kim jestem.
    • TheSonglessBird
      Jakim typem człowieka jesteś?
      Introwertyk.  Jestem samotnikiem, który nie powinien być sam. 
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      AdorableMe
      AdorableMe
      6
    2. 2
      Bloody.
      Bloody.
      5
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      4
    4. 4
      Borowy
      Borowy
      3
    5. 5
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      3