Jump to content

Jezus - wysłannik Boży czy kłamca? I kilka innych pytań.


EPPI

Recommended Posts

Posted

Po lekturze "Bliskiej podróży" Boba Monroe'a i ostatniego wpisu na blogu D. Surgiera naszły mnie wątpliwości w stosunku co do mojego ateizmu. Tak więc stawiam pytanie: Czy Jezus był oszołomem czy naprawdę kimś wielkim?

Patrząc z punktu ateistów gość miał ostro pojechane z psychiką. Wszystkie jego "cuda" to były szczęśliwe przypadki (modlenie się nad opętanym (z padaczką dzisiaj) kilka godzin, aż do wyzdrowienia (końca ataku)); jego zmartchwystanie było powodem tego, że zdjeto Go szybko z krzyża bo po kilku godzinach, następnie w grocie nasmarowango mirrą i aloesem i dodatkowo przykryto płótnem. I wiele innych spraw dających się dzisiaj wytłumaczyć.

Natomiast z punktu widzenia chrześcijaństwa to wysłannik Boży. Robił dużo cudów. Zresztą wiecie jaki jest punkt widzenia teistów ;p.

Dodam teraz coś od siebie na temat chrześcijaństwa. Jezus żył 2000 lat temu, w związku z tym jego obraz jest taaaak zniekształcone przez dostosowywanie informacji o Jezusie do chęci władzy, przez indoktrynacje i wiele innych nieciekawych rzeczy, że stronę chrześcijańską będę traktował, że tak powiem z niechęcią.

Stawiam prośbę do ateistów i teistów i różnych innych osób. Przekonajcie mnie do własnego punktu widzenia. Myślę, że przyniesie mi (i innym osobom również) ten temat wiele pomocy.

Stawiam następne pytanie: Czy Jezus (jak i inne osoby) dużo się modląc mógł doznawać odmiennych stanów świadomości (OB). Jakby nie patrzeć takie kilku godzinne modlenie się mogło spowodować pod wpływem afirmacji "odlot".

Następne pytanie(teraz będę schodził z tematu Jezusa). Jak to było z powstaniem świata? Ateiści mówią, że świat powstał pod wpływem wielkiego wybuchu. Jak się pytam skąd było jego przyczyną to dostaje odpowiedź, że jeszcze nie wiadomo, ale za kilkadziesiąt lat będzie wiadomo. słyszałem nawet z ust ateistów odpowiedź jakoby wszystko po prostu powstało w tym momencie(big benu), tylko gdzie wtedy zasada że wszystko ma swoją przyczynę. Coś z niczego?? Teiści - wiadomo. Tylko wtedy pada pytanie co stworzyło tego Boga. W ten sposób wpadam w ślepe koło. Akcja - reakcja. Akcja - reakcja. Akcja - reakcja.

Dopiero wspomniana na początku książka dała mi pewną odpowiedź (zresztą też niezbyt pewną, ale pewniejszą od innych). Mianowicie myśląca energia(będąca poza czasem i przestrzenią), stworzyła ten świat dla produkcji pewnej energii - luszu (nie wnikajmy w to, bo i tak teraz bez lektury jednej książki nie za bardzo to będę mógł poprzeć). Przy czym te myślące energie mogą schodzić na ziemie wcielając się w człowieka, aby zdobyć doświadczenie w produkcji luszu jak i też garstki informacji tego jak być człowiekiem. Dzięki temu mogą wdrapywać się na wyższe poziomy. Tak mniej więcej wygląda ta teoria. Trochę też zniekształcona przeze mnie. Dla mnie to jest jak narazie najbliższa teoria powstania świata rzeczywistego, bo zakładając istnienie innego świata niefizycznego odpada problem "akcja - reakcja", bo inny świat to inne prawa. Nie pytajcie się mnie o tę teorię bo to totalna abstrakcja i muszę to bardziej rozkminić.

Te trzy pytania narazie mi wystarczą (powstanie świata nie jest postawione jako pierwsze, ale za to jest najważniejsze i na nie chciałbym najwięcej argumentów usłyszeć). Dodam coś od siebie już nigdy nie nazwę siebie ateistą: bo wierze w istnienie świata niefizycznego, wierze w istnienie "osoby" będącej w najwyższym stadium rozwoju (nie Boga!!!), jak i kilka innych z którym ateista by się nie zgodził.

I ostatnia rzecz na koniec: nie prowadzicie rozmowy ze mną tylko stawiacie argumenty, które mają mnie przekonać do własnego punktu widzenia. Zrobię tylko wyjątek jeżeli coś mnie zaciekawi, alb nie zrozumiem czegoś - wtedy się spytam i może trochę pokonwersuję. I nie kłóćcie się za dużo, bo to się ciągnie całymi stronami, aż komuś się znudzi.

Link to comment
Posted
Ateiści mówią, że świat powstał pod wpływem wielkiego wybuchu.

To nie jest tylko zdanie ateistów. Inaczej znaczyłoby to, iż zdecydowana większość wierzy, że wszystko było dokładnie tak, jak opisano to w Biblii.

Jestem chrześcijanką i przekonuje mnie teoria wielkiego wybuchu w połączeniu z metaforycznym stworzeniem świata wg Biblii.

Dla mnie Bóg jest energią i to właśnie on doprowadził do wielkiego wybuchu. Tak wszystko się zaczęło. Tworzenie się nocy i dnia wiążę z powstaniem Słońca. I tak dalej powstawała ziemia, wody, zwierzęta. W Biblii napisane jest, iż wszystko to trwało 6 dni i to właśnie dla mnie jest metaforą, której dosłownie nie możemy odbierać.

big benu

big bang. Big Ben to zegar.

Link to comment
Posted
Patrząc z punktu ateistów gość miał ostro pojechane z psychiką.

Jestem ateistką i nie uważam, że Jezus Chrystus miał pojechane z psychiką. Facet byl po prostu wielkim filozofem z olbrzymia charyzmą - a jego zwolennicy uczynili z niego Syna Bożego, bo pasował do proroctw ze Starego Testamentu. A może to jemu odbiła woda sodowa do głowy, widząc takie uwielbienie w oczach pospólstwa... Kto wie :)

Ludzie od zawsze dążą do ideału, absolutu, dlatego tez tworzą różne historie z synem bożym czy z samym bogiem. Jak dla mnie Absolut to nie jakas tam istota, tylko sfera, która nam daje siłę i energię do życia - obojętnie, czy to jest praca, czy kontemplacja sztuki, czy umartwianie swego ciała. Nie ma jednej ścieżki do szczęścia.

Czy Jezus (jak i inne osoby) dużo się modląc mógł doznawać odmiennych stanów świadomości (OB).

Jest taka sekta, której członkowie kręcą się wokół wlasnej osi, bo ma to ich zbliżyć do boga. Na pewno widzieliście ich, mają takie czerwone, dość wysokie nakrycia głowy i jasne spódnice, ten odłam wiary jest głównie w Turcji popularny.

Cóż, kręcąc się wokół własnej osi, to koniec końcem nasz umysł wytworzy nam wymarzony obraz, bylebyśmy tylko pzrestali się kręcić :) Tak samo jest wydaje mi sie w przypadku modlitwy - jeśli ktoś czegoś naprawdę pragnie, w końcu to osiągnie.

Jak to było z powstaniem świata? Ateiści mówią, że świat powstał pod wpływem wielkiego wybuchu. Jak się pytam skąd było jego przyczyną to dostaje odpowiedź, że jeszcze nie wiadomo, ale za kilkadziesiąt lat będzie wiadomo.

Właśnie dlatego nie lubię fundamentalistów - chcą uzyskać odpowiedź na wszystko teraz, zaraz, chcą wiedzieć, co po smierci, dlaczego, po co, jak. A nauka godzi sie z tym, że na jakieś pytania nie ma odpowiedzi teraz. Bo tak - najlepiej jest powiedziec, że to stworzył jakiś tam bóg, zamiast cierpliwie poczekac na odpowiedź.

Nie powiem ci nic nowego - łączenie się cząste materii na kutek wielkiego wybuchu. Skąd ten wybuch dokładnie, czy coś sie ze sobą zderzyło, czy może powstało z czegoś innego - nie mogę ci powiedzieć. Przepraszam.

Link to comment
Posted

Trochę wiedzy teologicznej mam weięc się wypowiem.

Co do stworzenia świata teiści są podzieleni. Jedni biorą słowa Biblii dosłownie. Inni wierzą w ewolucję, a słowa Bibli traktują bardziej teologicznie. Oczywiście i jedni i drudzy uwżają, że wszystko zaczęło się od Boga.

Co do tych niezgodności w fizyce, akcje-reakcje. Ja poprostu myślę, że nie możemy równac się z Bogiem i próbowac go zrozumiec. Pomyśl to tak samo jak małe dziecko, nierozumie śwata dorosłych, niewyobraża sobie jak wielki jest świat itd. Podobnie my przy Bogu jesteśmy takimi dziecmi. Ale przez pychę próbujemy wszystko udowodnic, przedstawic naukowo. A nie wszystko się da. Nie zrozumiesz dlaczego Bóg nie maił początku, ponieważ ty miałeś początek, niezrozumiesz wielu innych rzeczy jak to małe dziecko nierozumie dlaczego mu nie wolno tego czy tamtego.

Czy Jezus był wysłannikiem Bożym czy oszustem? Ateiści mogą sobie mówic co chcą, ale ja wiem jakie on działa cuda teraz, wiem jakie działał cuda kiedy chodził po tej ziemi. Poza tym Jezus niewziął się z nikąd i zaczął nauczac bo trak mu się podobało. On był zapowiedziany jużw Starym Testamencie. A jak ktoś ma wiedzę Biblijną to wie jak Stary Testament się wypełnia w Nowym. Ja poprostu wierzę. Wierzę, bo mam świadectwo Biblii, świadectwo ludzi, cudów. A kiedy mi brakuje wiary to i tak będę chrześcijaninem, bo będąc ateistą można wiele przegrac, gdy okaże się, że jednak Bóg istnieje. A będąc chrześcijaninem nic nie można stracic.

Można polemizowa, wysówac dowody. Ja tego nie lubię. Ja poprostu w Niego wierzę. Czasem nierozumiem, jednak wierzę i idę tą drogą, która wg. mojej wiary zaprowadzi mnie do życia wiecznego.

Link to comment
Posted

z punktu widzenia logiki..(a przeciez ateisci uwazaja sie za racjonlistow) nie wierzenie w nic, jest... glupota... ( zaklad Pascala) poniewaz nic nam nie daje, a tylko odbiera, nie oplaca sie nie wierzyc... nawet jesli to czlowiek wymyslil Boga, zrobil to w jakims celu, wiara pomaga nam w zyciu, zycze powodzenia w wychowaniu dzieci ateistom podczas przekazywania im zyciowej modrosci w stylu " urosniesz... bedziesz duzy, a potem umrzesz i zjedza cie robaki ", pozatym.. jaki sens ma zycie ateistow... zyjesz po to, zeby umrzec... ja wole w cos wierzyc... bez wiary... nic nie ma sensu...

Link to comment
Posted

Dokładnie sexy-mexy. Ateiści podają argument, że człowiek zawsze szukał czegoś władającego światem, sił nadprzyrodzonych i wymyślał sobie bogów, boga. Ale skoro człowiek ma wewnętrzną potrzebę wiary w coś to ta potrzeba musi skądś wynikac. A skoro wiara jest potrzebą człowieka to "człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce". Ale ateiści muszą na siłę szukac argumentów, przęcących ich naturze, narurze ludzi. Ja wierzę, że jest. Jerśli ktoś w to nie wierzy to chyba bardziej opłaca się uwierzyc, poznac wiarę, zaufac, bo to się bardziej opłaca. A jak się zaufa to można znaleźc Boga i naprawdę zyskac głęboką wiarę w niego.

Link to comment
Posted
Jerśli ktoś w to nie wierzy to chyba bardziej opłaca się uwierzyc, poznac wiarę, zaufac, bo to się bardziej opłaca.

co to niby znaczy że mi się to opłaca?

poniewaz nic nam nie daje, a tylko odbiera, nie oplaca sie nie wierzyc...

Oświećcie mnie, co się w tym opłaca...

jaki sens ma zycie ateistow... zyjesz po to, zeby umrzec... ja wole w cos wierzyc...

więc dokończ mi zdanie:

żyjesz po to...

EPPI, gdyby w dzisiejszych czasach jakiś człowiek zaczął podawać się za syna boga, uwierzyłbyś mu czy stwierdził że ma coś z głową?

Link to comment
Posted
co to niby znaczy że mi się to opłaca?

Nie opłaca się byc ateistą ponieważ, kiedy okaże się, że Bóg istnieje zostanie się potępionym. Jeśli nie istnieje i tak zostanie się unicestwoinym. Zas jeśli się wierzy albo się pójdzie do nieba, albo będzie się unicestwoinym. To jest zakład Pascala. Dlatego bardziej opłaca się wierzyc bo nie można niczego stracic. Ateiści w przypadku istnienia Boga mogą stracic wiele.

więc dokończ mi zdanie:

żyjesz po to...

Po to aby cieszyc, się życiem danym od Boga, wykorzystac je w pełni i jednocześnie zasłużyc sobie na życie wieczne. To życie jest tylko próbą, jest życiem, które mamy przeżyc, musimy przeżyc, aby osiągnąc cel naszej wgzystencji, czyli wieczne bytowanie z Bogiem. Ale to już inna sprawa.

gdyby w dzisiejszych czasach jakiś człowiek zaczął podawać się za syna boga, uwierzyłbyś mu czy stwierdził że ma coś z głową?

Zapewnie, nie. Ale zauważ, że tak samo zachowywali się żydzi. Oni nie chcieli uwierzyc w Jezusa, ukrzyżowali go, właśnie dlatego, że podawał się za Syna Bożego.

Link to comment
Posted
Jest taka sekta, której członkowie kręcą się wokół wlasnej osi, bo ma to ich zbliżyć do boga.

Ciekawe :]. Wiesz może ile potrzebują czasu aby sobie wyimaginować sytuacje?

Ja poprostu myślę, że nie możemy równac się z Bogiem i próbowac go zrozumiec.

Do mnie to nie trafia. Chociaż jak to miał Ninetongues w podpisie "Chrześcijanin to agnostyk, który uwierzył w Boga".

Heh... Nie wiem czy dobrze robiłem zakładając ten temat. Szukam własnej drogi, a próbuje się wcisnąć w ramki najbardziej znanych/rozpowszechnionych światopoglądów wiedząc, że się nie wcisnę. Najwyżej zostanę osobą wierzącą w coś w rodzaju Boga, ale nie będącą w żadnej religii. Czego też nie chciałbym za bardzo, bo jak każdy człowiek mam chęć przynależności do grupy (z wyjątkiem ateistów i podobnych utrzymujących tę chęć w dłoni). Gdybym nawet znalazł to z kolei wpadłbym w kółko adoracji czego już kompletnie bym nie chciał, bo to prowadzi do wierzenia w narzucone odgórnie zasady(narzucone przez jednostki, które chcą władzy i znaleźli się na szczycie chierarchi kościelnej), co zatarłoby wszelką możliwość szeroko rozumianego rozwoju.

[EDIT]

EPPI, gdyby w dzisiejszych czasach jakiś człowiek zaczął podawać się za syna boga, uwierzyłbyś mu czy stwierdził że ma coś z głową?

W tym momencie pomocne stają się cuda. Co do tych 2000 lat temu to nie powiem mam duże wątpliwości, ale dzisiaj przychodzą mi z pomocą dziesiątki niezależnych mediów, które pokazałyby relacje. Jeżeli byłby to jeden cud to nie uwierzyłbym, ale jakby było ich setki.

Link to comment
Posted

Kościół uznaje wielki wybuch.Era absolutnego czasu całkowicie znikła w połowie XIXw.

Link to comment
Posted
Kościół uznaje wielki wybuch.Era absolutnego czasu całkowicie znikła w połowie XIXw.

Naprawdę uznaje? Kompletnie nie wiedziałem. Teraz będzie dostosowywał swoje poglądy do dalszego rozwoju nauki, aby pozostać "konkurencyjny"?

Link to comment
Posted

EPPI szukając własnej drogi nie zajdziesz daleko. Do Ciebie to może nie trafi, ale Jezus Chrystus zakładając Kościół dał mu taki prymat, że Kościół zawsze będzie kościołem a On będzie w nim obecny aż do końca. I nawet jeśli księża czasami nie postępują zgodnie z ewangelią, jeżeli wiara ludzi jest płytka jak kałuża (a u wielu jest) to Koścół będzie święty przez Jezusa i nie zbłądzi w teologi. Bóg nie dopuściłby do tego, żeby jgo Kościół zbłądził doktrynalnie. Błędy popełniane przez papieży (krucjaty, domy publiczne w rzymie, brak ewangelicznego życia w śrdeniowieczu) nie ujmują swiętości i nieomylności Kościołowi, którą dał mu Chrystus. A te w/w błędy wynikają z natury ludzkiej, grzesznej natury.

Link to comment
Posted
Ale przez pychę próbujemy wszystko udowodnic, przedstawic naukowo.

To, że próbujemy to jakoś ogarnąć, czyni z nas ludzi pełnych pychy? Ja lubię klarowność, religia mi takowej nie daje - a na pewno nie będe jej używać do tłumaczenia sobie kwestii początków człowieka czy wszechświata.

będąc ateistą można wiele przegrac

Zacznę wierzyć w krasnoludki dające złoto tym, którzy w nich uwierzą. Nie uwierzę - mogę stracić okazję na złoto. Tak mniej więcej pojmuję to cale wierzenie w bóstwa.

zycze powodzenia w wychowaniu dzieci ateistom podczas przekazywania im zyciowej modrosci w stylu " urosniesz... bedziesz duzy, a potem umrzesz i zjedza cie robaki ", pozatym.. jaki sens ma zycie ateistow... zyjesz po to, zeby umrzec... ja wole w cos wierzyc... bez wiary... nic nie ma sensu...

Tak, lepiej im wmawiać bzdury o aniołach i diablach czy innych czortach.

Niektórzy ludzie jakś pojać nie mogą, że można być w porządku wobec świata i siebie będąc ateistą. Bo będąc nim zaprzeczam istnieniu bóstwa, odrzucam dogmaty religijne, ale to nie oznacza, że jestem cąłkowicie wypaczona z wszelkich zasad. Jestem dobrym człowiekiem bedąc bezbożnikiem - trudno pojąć?

Wiesz może ile potrzebują czasu aby sobie wyimaginować sytuacje?

Nie mam głębszych informacji na tmat tej sekty, jednak podejrzewam, że kręcą sie, dopóki nie ujrzą z wykończenia tego, czego chcieli.

Link to comment
Posted

Catwoman. musisz miec dowody, trudno. Ja naprawdę czasem bardziej szanuję ateistów (tych, wiedzących czego chcą) niż pseudokatolików którzy nie wiedzą w co wierzą. Ja wierzę, ty nie. I niech tak zostanie. Choc zyczę Ci abyś zmieniła swój światopogląd :wink: . Dla mnie życie bez wiary jest puste. Wierzę w Boga, w teologię katolicką, która opiera się na Bibli. Wierzę i jest mi z tym dobrze.

Link to comment
Posted
Dla mnie życie bez wiary jest puste.

Bez wiary w Boga? Wierzę w moje możliwości, wierze w to, że uda mi się spełnić marzenia, będąc przy tym fair wobec siebie i innych, że pozostawię po sobie ślad w postaci dobrego wspomniena w pamieci kilku pokoleń. Nie czerpię swojej siły z modlitwy, wiem, że jeśli czegoś chcę, to tkwi to we mnie i zależy głónie ode mnie, a nie od jakiegoś tam bóstwa. Jestem kowalem własnego losu, jesli coś spieprzę - moja wina, jesli wyjdzie ok - będzie to tylko i wyłącznie moja zasługą.

Zdaję sobie sprawę, że ateizm jest czymś w rodzaju mody, młodzi ludzie nazywają siebie ateistami wtedy, gdy nie chce im sie iść do kościoła lub mają potrzebę jakiegoś buntu. A potem... jadą na pielgrzymkę do Częstochowy przed maturą, modlą sie o okres albo żeby sprawdzianu z matmy nie było - czyli jak trwoga, to do Boga. Wkurza mnie to, bo przez to obraz ateistów jest zły i wręcz nieo infantylny. Ale tak samo jest wśród katolików - ksiądz wożący się z panienkami BMW też nie daje dobrego obrazu KK. Ale cóż - to sie raczej nie zmieni.

Link to comment
Posted

Nie opłaca się byc ateistą ponieważ, kiedy okaże się, że Bóg istnieje zostanie się potępionym. Jeśli nie istnieje i tak zostanie się unicestwoinym. Zas jeśli się wierzy albo się pójdzie do nieba, albo będzie się unicestwoinym. To jest zakład Pascala. Dlatego bardziej opłaca się wierzyc bo nie można niczego stracic. Ateiści w przypadku istnienia Boga mogą stracic wiele.

Jak dla mnie jest to wiara z czystego wyrachowania. Myślisz że Bóg spojrzy łaskawie na wierzacego w n iego człowieka, pomimo tego że tak myślał? Przypomina mi się historia ze świata dysku - pewien filozof głosił taki sam pogląd - obudził się po śmierci w kręgu bogów trzymających kije. Powiedzieli mu ze pokażą co myślą o takich mądralach :P

EPPI szukając własnej drogi nie zajdziesz daleko. Do Ciebie to może nie trafi, ale Jezus Chrystus zakładając Kościół dał mu taki prymat, że Kościół zawsze będzie kościołem a On będzie w nim obecny aż do końca. I nawet jeśli księża czasami nie postępują zgodnie z ewangelią, jeżeli wiara ludzi jest płytka jak kałuża (a u wielu jest) to Koścół będzie święty przez Jezusa i nie zbłądzi w teologi. Bóg nie dopuściłby do tego, żeby jgo Kościół zbłądził doktrynalnie. Błędy popełniane przez papieży (krucjaty, domy publiczne w rzymie, brak ewangelicznego życia w śrdeniowieczu) nie ujmują swiętości i nieomylności Kościołowi, którą dał mu Chrystus. A te w/w błędy wynikają z natury ludzkiej, grzesznej natury.

Argument oparty na tym, że rozmówca wierzy. Do mnie to nie przemawia. Błędy kościoła nie ujmują nieomylności? Chyba kpisz. Jak nieomylny może popełniać błędy? Wyjaśnij proszę.

Link to comment
Posted

"Nie czerpię swojej siły z modlitwy, wiem, że jeśli czegoś chcę, to tkwi to we mnie i zależy głónie ode mnie, a nie od jakiegoś tam bóstwa. "

ok.. ale nie wszyscy sa tak "silni" jak ty... niektorzy poprostu potrzebuja w cos wierzyc, i czy to zle ze czepia swa sile z modlitwy?? modlitwa... to stan glebokiego skupienienia i refleksji, podczas ktorego odnajdujemy siebie,modlitwa to nie klepanie wierszyka do obrazka...

Link to comment
Posted

EPPI

Po lekturze "Bliskiej podróży" Boba Monroe'a i ostatniego wpisu na blogu D. Surgiera

Bardzo ciekawe, wiesz? Po pierwsze: Nie Bob Monroe tylko Robert Allan Monroe, po drugie: nie "Bliska podróż" a "Najdalsza podróż" ("Ultimate Journey") albo "Dalekie podróże" ("Far Journeys"), po trzecie: człowiek, który twierdzi, że odbywa podróże poza ciałem jak dla mnie może być tylko ćpunem a nie jakimkolwiek autorytetem.

Patrząc z punktu ateistów gość miał ostro pojechane z psychiką.

Bzdura, przyjmując takie założenie trzeba by powiedzieć, że każdy człowiek zyjący w tamtym czasie mial "ostro pojechane z psychiką", ludzie byli świadomi istnienia i ingerencji bogów w świat ludzki i bylo to oczywiste dla każdego.

Wszystkie jego "cuda" to były szczęśliwe przypadki (modlenie się nad opętanym (z padaczką dzisiaj) kilka godzin, aż do wyzdrowienia (końca ataku)); jego zmartchwystanie było powodem tego, że zdjeto Go szybko z krzyża bo po kilku godzinach, następnie w grocie nasmarowango mirrą i aloesem i dodatkowo przykryto płótnem. I wiele innych spraw dających się dzisiaj wytłumaczyć.

"36 Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: «Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć [z krzyża]». 37 Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha. "

Dodam tylko, że ocet w tamtych czasach był używany jako substancja cucąca zatem wydaje się, że intencją było raczej podtrzymanie przytomności a nie przyspieszanie śmierci.

Jak to było z powstaniem świata? Ateiści mówią, że świat powstał pod wpływem wielkiego wybuchu. Jak się pytam skąd było jego przyczyną to dostaje odpowiedź, że jeszcze nie wiadomo, ale za kilkadziesiąt lat będzie wiadomo. słyszałem nawet z ust ateistów odpowiedź jakoby wszystko po prostu powstało w tym momencie(big benu), tylko gdzie wtedy zasada że wszystko ma swoją przyczynę.

Nie ateiści a naukowcy to raz. Dwa istnieją dziesiątki teorii na temat momentu 0 ale żadna nie jest na tyle możliwa do udokumentowania by ogłosić ją oficjalnym stanowiskiem naukowym. Trzy, kto powiedział, że ciąg przyczynowo-skutkowy musi istnieć dla każdego aspektu rzeczywistości?

Mianowicie myśląca energia(będąca poza czasem i przestrzenią), stworzyła ten świat dla produkcji pewnej energii - luszu (nie wnikajmy w to, bo i tak teraz bez lektury jednej książki nie za bardzo to będę mógł poprzeć). Przy czym te myślące energie mogą schodzić na ziemie wcielając się w człowieka, aby zdobyć doświadczenie w produkcji luszu jak i też garstki informacji tego jak być człowiekiem.

Ech, a już myślałem, że Archiwum X nie puszczają w telewizji. Naucz się czerpać wiedzę z więcej niż jednego popularno-naukowego źródła bo ludzie normalni się śmiać z Ciebie będą. Jak już wspomniałem wiele teorii jest niewystarczająco dokumentowalna, ta zaś nie ma kompletnie żadnych podstaw.

I ostatnia rzecz na koniec: nie prowadzicie rozmowy ze mną tylko stawiacie argumenty, które mają mnie przekonać do własnego punktu widzenia.

To może sie przedstawiaj teorii wyssanych z palca?

Rafal

Nie opłaca się byc ateistą ponieważ, kiedy okaże się, że Bóg istnieje zostanie się potępionym. Jeśli nie istnieje i tak zostanie się unicestwoinym. Zas jeśli się wierzy albo się pójdzie do nieba, albo będzie się unicestwoinym. To jest zakład Pascala. Dlatego bardziej opłaca się wierzyc bo nie można niczego stracic. Ateiści w przypadku istnienia Boga mogą stracic wiele.

Bezsens powtarzany od stuleci. Nie pomyślałeś nigdy, że niektórym ludziom chodzi o coś więcej niż opłacalność? Słyszałeś o czymś takim jak prawda i droga poznania jej? Zresztą, jeżeli jest tak jak mówisz i za samą niewiarę miałbym zostać potępiony to nawet gdyby mi się Bóg osobiście objawił wolałbym trafić na stronę tych, którzy sprzeciwili się jego tyranii - tak zwanych "obdarzonych wolną wolą". Dlaczego? Dlatego, że jestem człowiekiem i nie chcę tego zmieniać, a ludzką rzeczą jest sprzeciwiać się szantażowi.

Link to comment
Posted
niektorzy poprostu potrzebuja w cos wierzyc, i czy to zle ze czepia swa sile z modlitwy?? modlitwa... to stan glebokiego skupienienia i refleksji, podczas ktorego odnajdujemy siebie,modlitwa to nie klepanie wierszyka do obrazka...

Nie jest to złe, ale po co jest ta gadanina, że ci, którzy się nie modlą są jakimiś pustakami duchowymi, że skoro tego nir robią to są filistrami dążącymi tylko do spaczenia fizycznego i psychicznego. No prawie jak w średniowieczu, gdzie kazdy, kto nie słuchal księdza był wysłannikiem piekieł.

Sęk w tym, że co niektóre religie sa traktowane jako jedyna istotna doktryna, a nie jak system filozoficzny.

Link to comment
Posted
Błędy kościoła nie ujmują nieomylności? Chyba kpisz. Jak nieomylny może popełniać błędy? Wyjaśnij proszę.

Proszę bardzo. Kościół (a raczej jego zwierzchnictwo) ma prymat nieomlności, ale tylko jeśli chodzi o sprawy wiary, dogmatów. Ta nieomylnośc jest logiczna: Bóg nie pozwoliłby, żeby jego kościół głosił fałszywą doktrynę. Ale kościołem kierują ludzie i onimają swoje słabości, rządzę władzy itd. I to doprowadziło Kościół do Inkwizycji, krucjat. Ale czy ma to bliższy związek z teologią? Nie więc nieolmylnośc nie dotyczy tych spraw, ludzie kierujący Kościołem mogli tu popełniac błędy, gdyż ich nieomylnośc dotyczyła jedynie doktryny katolickiej.

Wiem że ateiści nawe nie będą chcieli czytac tych "bzdur". Ale poprostu wyjaśniam o co chodzi w wierze katolickiej.

Link to comment
Posted

Jak ja kocham to forum - a raczej - zabawnych ludzi wymyslajacych tematy.

Jezus - wysłannik Boży czy kłamca?

Powiem tak: ani to, ani to XD

Chrystus, panie ateisto-ignorancie, jest SYNEM Bożym. Jeśli już.

Jak powstał świat? A po co mi to wiedziec? Tyle jest domysłów, tyle fałszywych teorii... Za piecdyiesiat lat powiedzą 'nie, to nie wielki wybuch, to jest ...', oklejna prawdziwa teoria którą wbijac beda do biednych umyslow moich wnukow. Uznaje teorie 'grunt, ze jest'.

Link to comment
Posted
Chrystus, panie ateisto-ignorancie, jest SYNEM Bożym.

Według mnie nie jest, bo jak można być synem czy córką niebytu?

Tyle jest domysłów, tyle fałszywych teorii... Za piecdyiesiat lat powiedzą 'nie, to nie wielki wybuch, to jest ...', oklejna prawdziwa teoria którą wbijac beda do biednych umyslow moich wnukow. Uznaje teorie 'grunt, ze jest'.

Nauka sę stara, jak może, metoda prób i błędów, do których się przyznaje. Kościół nie zwykł się przyznawać do błędów. Zawsze można wierzyć w to, że świat powstał z chaosu, z którego wyłoniły się Uranos i Gaja. I też styka, po co wiedziec, po co szukac odpowiedzi na takie pytania - lepiej się zająć jedzeniem i kopulacją, a jakżeby inaczej :|

Link to comment
Posted
Według mnie nie jest

Zgadza sie, wg Ciebie ;)

Kościół nie zwykł się przyznawać do błędów.

Nie zgadzam sie, JPII przeprosil za bledy Kosciola.

Zawsze można wierzyć w to, że świat powstał z chaosu, z którego wyłoniły się Uranos i Gaja. I też styka, po co wiedziec, po co szukac odpowiedzi na takie pytania - lepiej się zająć jedzeniem i kopulacją, a jakżeby inaczej :|

A moze i jestem ignorantka, moze to tak wyglada. Ja tylko mysle ze wszystko czego sie ucze to klamstwa. W mniejszm badz wiekszym stopniu. Czy jest jakakolwiek szansa na poznanie Prawdziwego Poczatku Swiata? Chyba nie... Dlatego twierdze ze snucie bzdurnych domyslow to strata czasu.

A

Nauka

dzsiejszych czasow, a moze i dawnych, to tylko zespol ludzi lasych na KASE, nic wiecej. Na pewno jest kilka perelek nauki koncentrujacych sie na dobru ludzkim, ale to tzlko kilka perelek w szambie.

Link to comment
Posted
Nie zgadzam sie, JPII przeprosil za bledy Kosciola.

Przeprosił, a owszem, tylko np w sprawie Galileusza Kościół nadal jest bierny. Ponadto hmm, jakby to tu powiedzieć - JPII był perełką w szambie;)

Dlatego twierdze ze snucie bzdurnych domyslow to strata czasu.

Dopóki człowiek szuka na nie odpowiedzi, dopóty jest człowiekiem. Szukanie sensu zycia czyni z nas ludzi.

Link to comment
Posted

Uu. To chyba jestem inne zwierzę.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Wulf
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Nieprzenikniona
      A ja stanowczo polecam na pierwszy raz z sanah Szampan oraz etc (na disco) Duszki (uwielbiam):  
    • Pizzaro
      To był piękny tydzień pełen rodzinnych imprez, grillowania, niespodziewanych kajaków. A potem powrót do Wrocławia, odwiedziny wujka, cioci i kuzyna. Piątek wieczór kapitalny mecz żużlowy, a potem sobota pełna wrażeń, podróży rowerowych po Wro, czas pożegnań. Szkoda, że tak szybko mijają dobre chwile. 
    • Pizzaro
      Powiem tak - w takiej sytuacji na pewno wiele siedzi w Twojej głowie i jest następstwem pierwszych niepowodzeń. Jest duża szansa, że przy zmianie formy antykoncepcji z prezerwatyw na np. tabletki czy plastry coś może Ci się odblokować w głowie, jakiś podświadomy strach, niepewność itp. i te niekomfortowe sytuacje przeminą. Naprawdę u wielu osób tak było. Prozaiczne. I co ważne - nie możecie podchodzić do tego w ten sposób, że "za bardzo chcecie".  A może spróbujecie zrobić sobie całonocny maraton? Zobaczycie po jakim czasie będziecie w stanie dojść. 
    • Pizzaro
      Nigdzie nie napisałem, że mama może robić, co się jej tylko podoba, bo nie może. Jednak póki nie postępuje tak, że z prawnego punktu widzenia można by się do niej przyczepić to nikt jej niczego nie zarzuci. Co innego jak dziecko słyszy jednoznaczne odgłosy zza ściany czy jest narażane na widok roznegliżowanych kochasiów mamy. 
    • Pizzaro
      Powiem tak - na żywo wychodzi dużo lepiej niż w wersji studyjnej ale wiadomo - jako "Psychofan" nie mogę powiedzieć inaczej, więc polecam przekonać się na własne uszy już 29 lipca we Wro ^^ Warto nadrobić, nawet z czystej ciekawości, jeśli to będzie spotkanie na chwilę   Ogólnie to polecałbym od przesłuchania pierwszych piosenek z pierwszej EPki, czyli z Ja na imię niewidzialna mam. Jeśli mam polecić ogólnie jakieś jej piosenki to Cząstka, Idź, Anioły, Projekt nieznajomy nie kłamie, Oto cała ja, Piękno tej niechcianej, Pora roku zła, sen we śnie, Czesława, Tęsknię sobie, To koniec. Szkoda, że duszków nie zaśpiewała jeszcze na żywo
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      2
    4. 4
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    8 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    73 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up