Jump to content

Urodzić dziecko innym


kalamara

Recommended Posts

Posted

Witajcie, na forum interwencja.pl znalazłam taki wpis: Jestem gotowa urodzić dziecko bezdzietnej parze. Zapłodnienie z komórek rodziców. Wynagrodzenie + utrzymanie mnie w czasie ciąży. Jestem zdrowa - aktualne badania, mam jedno dziecko, 38 lat. Kontakt tylko przez pocztę wewnętrzną forum. Mój maż wyraża zgodę. Czy to jest normalne? Jestem w szoku. Swoją przygodę z waszym forum rozpoczynam od powaznego tematu, ale nie mieści mi się to w głowie.

Link to comment
Posted

Podobno, w życiu powinno się robić to, co się lubi.

Link to comment
Posted
Podobno, w życiu powinno się robić to, co się lubi.

Ciekawe ile zarobi na tym ?

Link to comment
Posted

Pewnie sporo. Bo ciaża, nie ukrywajmy , nie jest kolorowa. Zresztą, ludzie którzy bardzo chcą mieć dziecko nie pożałują grosza...

Link to comment
Posted

No tak.. pewnie zarobi pozniej, ale gwarantuje ze zadne pieniadze nie sa watre tego co ona bedzie pozniej przezywala.. Czlowiek jest tylko czlowiekiem i ma uczucia..Jesli przez 9 miesiecy bedzie nosila to dziecko pod swoim sercem trudno bedzie jej pozniej tak po prostu o nim nie myslec.. Bedzie sie zastanawiala jakie jest, jak dorasta itp. Istnieje tez mozliwosc ze nie zdecyduje sie "oddac " tego dziecka. Dla mnie to jest handel zywym towarem( choc wiem, ze niektorzy moga sie oburzyc za to stwierdzenie), ale ja tak uwazam..

Link to comment
Posted

Pewien czas temu były o tym `Rozmowy w toku`. Tak. Dla takiej pani jest to normalne. Chce zdobyć pieniądzę, dobry uczynek więc decydujesz się na urodzenie. I ludzie korzystają z takich `usług` Surogatek.

Ja sama nie zdecydowałabym się na urodzenie komuś dziecka. Z prostego powodu byłoby mi ciężko się z Nim rozstać.

Link to comment
Posted

tzw. surogatki...w 'rozmowach w toku' byl kiedys o nich program. Jak dla mnie ciezko bylo by sie rozstac z takim maluszkiem,wiadomo ze wiez juz zdazyla sie wytworzyc przez 9 miesiecy;)

Link to comment
BeMineValentine
Posted

Oglądałam kiedyś film, nie przypominam sobie w tej chwili jego nazwy. Pewna kobieta zdeklarowała się urodzić dziecko innym ludziom. Sytuacja była taka sama jak opisana w temacie. Ludzie zajmowali się to dziewczyną, chodzili z nią do lekarza itd, wszystko dla potrzeb dziecka. Jednak im bliżej porodu tym ciężarna kobieta miała coraz więcej wątpliwości. Pokochała tą małą istotkę, która w niej żyła i nie umiała wyobrazić sobie życia bez niej, gotowa była zabrać dziecko po porodzie i uciec.

Moim zdaniem kobiety które podejmują się czegoś takiego nie zdają sobie sprawy z tego, jak potem jest ciężko, gdy ktoś zabiera "nasze" dziecko. Wydaje im się to proste, bo robią to dla pieniędzy, ale jak mówi przysłowie : "pieniądze szczęścia nie dają". Próbują się potem usprawiedliwiać, że zrobiły to dla pieniędzy. Człowiek, który zamieszcza takie ogłoszenie musi być zdesperowany z jakiegoś powodu, bo "normalny" człowiek raczej nie byłby zdolny do takiego czegoś.

Podobno, w życiu powinno się robić to, co się lubi.

Heh ... Jakie stwierdzenie. Dobrze, że nie wszyscy ludzie patrzą na to z takiej perspektywy.

Nie zawsze jest to kwestia: lubię; nie lubię. Skąd wiesz, że ta kobieta nie miała innego wyboru? Może życie zmusiło ją do tego, może nie było innej opcji. Faktycznie nie powinno robić się takich rzeczy, bo jest to handel dziećmi ...

Link to comment
Posted

O, jaki to dobry uczynek!

Robienie krzywdy dziecku. Przez dziewięć miesięcy dziecko przyzwyczaja się do rytmu bicia serca matki, powstaje bliska, bliska więź. A potem ma zostać oddane zupełnie obcej kobiecie? Co z tego, że jest jej biologiczną matką?

Link to comment
Posted

Nie zgodziłabym się. Nigdy.

Bowiem przywiązuję się do tego, z czym mam styczność. Czułabym tęsknotę, zawsze. Bo nosić dziecko pod sercem, a potem oddać innym (nie wiadomo, czy będzie szczęśliwe, czy będzie mu tam dobrze) - to by mnie przerażało.

Aczkolwiek wiem, że są ludzie, którzy byliby gotowi zrobić coś takiego. Dla pieniędzy. Powód dobry, jak każdy inny..

Link to comment
Posted

Ja bym cały czas myślała, czy przypadkiem mojemu maleństwu nie dzieje się krzywda. A poza tym to nie mogłabym tego zrobić.

Link to comment
Posted

o matko.

ja bym nigdy nie urodziła komuś dziecka. a tymbardziej bym go nie oddała. bo w końcu to ja bym nosiła to dziecko przez 9 miesięcy w swoim brzuchu bez względu na to z czyjich to dziecko byłoby komórek.

Link to comment
Posted

Są kobiety, które się na to zgadzają, choć ja nigdy bym się na to nie zdecydowała. 9 miesięcy przez które dziecko się rozwija, po pewnym czasie czuć jego ruchy, kopnięcia i tak po prostu po urodzeniu je oddać za pieniądze? Niie na pewne nie mogłabym tego zrobić.

Link to comment
Posted

tak robią zdesperowane kobiety które potrzebują pieniędzy.

z początku może wydawać się to świetnym biznesem, jednak podczas ciąży kobieta zaczyna powoli zmieniać zdanie i często bywa tak że jednak rezygnuje, a jak nie to potem bardzo tego żałuje..

Link to comment
Posted

Jak dla mnie to jest głupota. Jak można nosić dziecko pod sercem i poem je oddać?! Dla pieniedzy! Ludzie to juz takie rzeczy wymyslaja dla kasy ze to sie w głowie nie miesci!

Link to comment
Posted

Ja tam bym nie mogła. Nie byłabym po prostu w stanie oddać tego dziecka.

Ale nie jestem temu przeciwna. Czasem niektórzy ludzie bardzo chcą mieć dziecko,a nie mogą. Wtedy to dobre rozwiązanie-ale po gruntownych badaniach psychologicznych matki, która ma dziecko nosić. Żeby się upewnić, że z łatwością odda dziecko po porodzie.

Link to comment
Posted
Jak dla mnie to jest głupota. Jak można nosić dziecko pod sercem i poem je oddać?! Dla pieniedzy! Ludzie to juz takie rzeczy wymyslaja dla kasy ze to sie w głowie nie miesci!

Tak. to nie ma sensu.. Matka nosi dziecko pod sercem a pozniej musi je oddac, bo przeciez nie jest jej!

Link to comment
Posted
Żeby się upewnić, że z łatwością odda dziecko po porodzie

Żadna nie oddaje "z łatwością", bo to jakaś część "jej". Jeśli odda, to z trudem...

Link to comment
Posted

Taki człowiek musi byc chyba naprawdę w wielkich tarapatach finansowcyh, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. To jest straszne dla tej kobiety i dla tamtej pary. A co na to wszyscy znajomi i rodzina? Widzą ją w ciąży, a ona im mówi, że to nie jej dziecko??

Link to comment
Posted

a nie lepiej wziąść sobie opuszczonego maluszka z domu dziecka?? o jedno samotne dziecko mniej...

Link to comment
Posted

Popatrzcie na to z innej strony i najpierw wszystko przemyślcie, a potem krytykujcie. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest o dobry pieniądz i wychowanie nawet jednego dziecka jest sprawą kosztowną. Za takie poświęcenie jak urodzenie dziecka parze, która tych dzieci z jakichś względów mieć nie może, kobiety dostają sporo pieniążków. Są za to w stanie utrzymać swoje rodziny, żeby pozostałe dzieci nie chodziły głodne, czy brudne. Choćby na jakiś czas.

Wydaje mi się, że też bym nie mogła, że to okropne oddać dziecko, które dziewięć miesięcy nosiło się pod sercem. Że oddanie części siebie kłóci się z moimi zasadami... z morałami. Ale nigdy nie wiadomo do czego zmuszą mnie twarde reguły życia. Nigdy nie wiadomo czy morałów nie trzeba będzie odstawić w kąt. Zasadami nikt się jeszcze nie najadł.

Link to comment
Posted
Popatrzcie na to z innej strony i najpierw wszystko przemyślcie, a potem krytykujcie. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest o dobry pieniądz i wychowanie nawet jednego dziecka jest sprawą kosztowną. Za takie poświęcenie jak urodzenie dziecka parze, która tych dzieci z jakichś względów mieć nie może, kobiety dostają sporo pieniążków. Są za to w stanie utrzymać swoje rodziny, żeby pozostałe dzieci nie chodziły głodne, czy brudne. Choćby na jakiś czas.

Wydaje mi się, że też bym nie mogła, że to okropne oddać dziecko, które dziewięć miesięcy nosiło się pod sercem. Że oddanie części siebie kłóci się z moimi zasadami... z morałami. Ale nigdy nie wiadomo do czego zmuszą mnie twarde reguły życia. Nigdy nie wiadomo czy morałów nie trzeba będzie odstawić w kąt. Zasadami nikt się jeszcze nie najadł.

Okej, ale wydaje mi się, ze trochę to za daleko idące wnioski :) Jest pare innych metod na zarobek, legalnych i nie depczących dumę, niż sprzedawanie własnego dziecka.

Nie popieram tego z jeszcze jednego powodu- jest tyle dzieci w ośrodkach adopcyjnych czekających na jakąś rodzinę, że nowe są "niepotrzebne".

Link to comment
Posted
jest tyle dzieci w ośrodkach adopcyjnych czekających na jakąś rodzinę, że nowe są "niepotrzebne".

Oczywiście. Również jestem tego zdania. Przez długi okres czasu byłam wolontariuszką w domu dziecka i wiem co się tam dzieje, wiem jak wiele miłości te dzieci potrzebują. Ale to jest już wybór pary, która chce mieć dziecko. O adopcje jest ciężko, ludzie boją się co wyrośnie z takich dzieci, co odziedziczyły w genach - smutne, ale prawdziwe.

Link to comment
Posted
Pewien czas temu były o tym `Rozmowy w toku`.

Pamiętam.

Własnie na tym to polega, że dla ciebie jest to szok. Nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś tak postąpic. Jednak one mogą i nie widzą w tym nic złego.

Link to comment
Posted
Ale to jest już wybór pary, która chce mieć dziecko.

Dlatego handel dziećmi powinien być zabroniony.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Czy byłaś z tym u lekarza?
    • Gloria
      Cześć! Może sytuacja wynika z tego, że używasz prezerwatywy podczas stosunku. Musielibyście kiedyś spróbować bez (jeżeli taka możliwość wchodzi w grę). Skoro jesteś przyzwyczajony zaspokajać się w inny sposób, to musiałbyś w jakiś sposób przestawić się na to, aby osiągać orgazm podczas stosunku. Z drugiej strony, jesteś w dosyć komfortowej sytuacji, bo możesz przez długi czas uprawiać seks bez orgazmu. Wielu mężczyzn dużo by za to dało. Myślę, że możesz mieć pewną blokadę w głowie - zresztą sam o tym piszesz, że dużo o tym myślisz itp... Jak wypiłeś alkohol to było w porządku i do tego byłeś podniecony... Na pewno nie ma co sobie narzucać presji - ważne, abyście czuli się dobrze robiąc to, a nie myśleli o tym, czy tak ma być itp. Jak to dalej widzisz... ?
    • Gloria
      @types i jak?
    • Rafał Skura
      Witam, mam problem. Jestem mężczyzną, wiek 30+, posiadam partnerkę, kobietę 25+, z którą jestem w związku już 8 miesięcy, seks uprawiamy już od 7 miesięcy, kochamy się, dogadujemy się, ufamy sobie, staramy się dla siebie, czujemy się ze sobą komfortowo, seks zawsze w prezerwatywie, ponieważ nie chcemy ciąży oraz partnerka nie korzysta z innych form antykoncepcji, nie mieszkamy razem, więc seks uprawiamy raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, jak się uda. Ważę 90 kg przy wzroście 180 cm. Rok przed poznaniem partnerki schudłem 25 kg w ciągu niecałego roku. Nie palę papierosów, nie zażywam narkotyków, nie biorę leków antydepresyjnych ani żadnych innych na stałe, nie mam stwierdzonej depresji, piję alkohol 2-3 razy w tygodniu po kilka piw.   Problem polega na tym, że nie jestem w stanie osiągnąć orgazmu w trakcie stosunku, seksu waginalnego. Orgazm osiągam tylko wtedy, kiedy partnerka robi mi dobrze ręką, handjob , a i wtedy zdarzają się problemy, potrzeba czasu, czasem się nie udaje (lub gdy sam się masturbuję na osobności, wtedy nie ma problemów).   Mimo wieku 30+, jest to moja pierwsza partnerka seksualna (niestety, tak czasem w życiu bywa) więc nie ma poprzednich doświadczeń. Jestem również pierwszym partnerem seksualnym mojej dziewczyny. Przez większość dorosłego życia masturbowałem się przy użyciu ręki (przeważnie oglądając filmy pornograficzne różnej treści) i nigdy nie miałem problemów z osiągnięciem erekcji oraz orgazmu, nigdy nie było z tym problemu, nigdy nawet nie było wątpliwości, że erekcja lub orgazm będzie. Rozumiem, że mogło tutaj dojść do pewnego uwarunkowania masturbacyjnego, przyzwyczajenia organizmu do konkretnej stymulacji w celu osiągnięcia orgazmu. Próbuję z tym walczyć. Staram się ograniczać, wykluczać masturbację. Jeżeli uprawiam seks z dziewczyną w weekend, to potem cały tydzień nie masturbuję się, na kolejny weekend jestem napalony i chętny, uprawiamy seks, mam erekcję, czuję podniecenie, ale nie mogę dojść w trakcie seksu. Musimy przestać i dziewczyna kończy mi ręką. Dziewczyna jest wyrozumiała, stara się, pyta co może zrobić lepiej, próbuje mi pomóc, inicjuje i wymyśla sposoby na to, aby było mi lepiej.   Podczas pierwszego razu pojawił się problem z zaburzeniami erekcji, penis wstał, założyłem prezerwatywę ale w trakcie próby penetracji opadł i potem ze stresu i nerwów nie dało się kontynuować (dziewczyna była wyrozumiała). Zakładam, że był to typowy problem stresu związanego z pierwszym razem. . Kolejne próby były bardziej udane, była erekcja, penetracja, seks w prezerwatywie ale bez orgazmu. Początkowo nawet trudno było osiągnąć orgazm wywołany handjob partnerki. Po 2-3 próbach się udało.   Od tego czasu przyjęliśmy taktykę uprawiania seksu dla przyjemności, do momentu aż się zmęczymy a następnie w celu osiągnięcia orgazmu partnerka kończy mi ręką. Jednak uważam, że tak nie może być. Partnerka w trakcie seksu również nie jest w stanie osiągnąć orgazmu pochwowego, Osiąga łechtaczkowy podczas stymulacji ręcznej z mojej strony. Zabawy oralne również wykonujemy dla przyjemności bez orgazmu. Nie ma zabaw analnych.   Seks uprawiamy głównie w sytuacjach komfortowych, w mieszkaniu bez innych domowników, w pokojach hotelowych.  Seks uprawiamy zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu, po kilku piwach, po niewielkich ilościach wódki. Seks uprawiamy głównie w pozycjach na pieska i na misjonarza. Jeden jedyny raz udało mi się dojść w trakcie seksu w pozycji na misjonarza, w prezerwatywie, byłem bardzo podniecony oraz po niewielkiej ilości alkoholu. Mimo wielu prób wcześniej i potem w dokładnie takich samych warunkach, więcej razy się nie udało.   Po takim czasie, w trakcie seksu czuję presję, staram się i próbuję dojść w trakcie seksu, jednak się to nie udaje. Im bardziej myślę o tym, że powinienem dojść, tym bardziej się nie udaje. Nawet jak staram się nie myśleć o tym, żeby dojść to i tak z tyłu głowy o tym myślę i nie potrafię. Zaczynam się stresować, czasem penis opadnie, czasem nie, ale orgazmu nie ma. Stosunki z penetracją potrafią trwać i po 15-20 i więcej minut ale bez orgazmu. Po tym wszystkim dziewczyna musi mi robić ręką dodatkowe 5-10 minut zanim dojdę. Nie ma różnicy czy jestem zestresowany i zmęczony po pracy czy wypoczęty i w dobrym humorze, efekt jest taki sam.   Mimo tego, jeżeli czasem jestem sam i chcę spróbować się masturbować, to nigdy nie mam problemu, wzwód jest, orgazm jest w przeciągu kilku minut.   W trakcie seksu staram się angażować, zapewnić przyjemność zarówno partnerce jak i sobie. Próbowałem nawet skupić się tylko na sobie, jednak nie robi to różnicy. Nie wiem co mogę zrobić aby osiągnąć orgazm w trakcie seksu. Nie używamy żadnych gadżetów erotycznych, jedynie prezerwatywy do seksu i lubrykant na bazie wody do handjob.   Partnerka mówi, że jej to nie przeszkadza.... no ale wiadomo, że tak. A nawet jeśli nie.... to mi to przeszkadza. Czy są jakieś sposoby na uzyskanie szybkiego, szybszego lub jakiegokolwiek męskiego orgazmu w trakcie seksu?   Być może ktoś był w podobnej sytuacji i wie jak nam pomóc? Sytuacja się nie zmienia zbyt specjalnie od początku związku. Łatwiej mi osiągnąć orgazm podczas handjob od dziewczyny, rzadziej penis opada w trakcie seksu, ale dalej nie ma orgazmów w trakcie seksu. Nie korzystaliśmy jeszcze z pomocy psychologa ani nie mówiliśmy nikomu o naszych problemach. Starałem się zawrzeć jak największą ilość informacji. Jeżeli potrzeba więcej informacji to chętnie ich udzielę.    Pozdrawiam.  
    • Vatslav
      wiele razy kupowalam kosmetyki tej firmy
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Love20
      Love20
      1
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    wardrum
    wardrum
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    448 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up