Jump to content

Kiedy cały świat jest przeciwko Wam


olucha92

Recommended Posts

Posted

Czy czujecie czasami, że cały świat jest przeciwko Wam? Że na Ziemi nie ma dla Was miejsca i macie poczucie beznadziejności, samotności i smutku? Czy dopada Was czasami taki stan? Co wtedy robicie?

Link to comment
Posted

Może nie aż taki... Nigdy nie miałam aż tak złego dnia żeby czuć że cały swiat jest przeciwko mnie. Ale doła to chyba każdy czasem łapie. Większego, mniejszego... Wtedy izoluje się od ludzi, nastawiam nastrojową muzykę i próbuje płakać (co jednka mi bardzo rzadko wychodzi).

Link to comment
Posted

czasem tak jest, jak mnie dopada coś takiego, idę wieczorem na spacer, rozmyślam i przechodzi ;)

Link to comment
Posted

czekolada polecam hihi a jak nie to rozmowa z kumpelą pomaga

Link to comment
independent99
Posted

Nie mam takich momentów. Z reguły jestem optymistycznie nastawiona do wszystkiego, wiem, że jest na tym świecie parę osób, na które mogę tak naprawdę liczyć. Ale czasem czuję się nierozumiana przez nikogo. No ale to szybko mija, bo zaraz ktoś mnie przekonuje że jest inaczej ;)

Link to comment
Posted

Wtedy zadaj sobie pytanie czy aby na pewno cały i postaraj się znaleźć coś co nie jest przeciwko Tobie na 100% się uda, a to działa ;) (sztuczka z NLP)

Link to comment
Posted

Czasami nachodzą mnie takie myśli, ale zazwyczaj wystarczy nawet krótka rozmowa z kimś, kto wie jak poprawić humor i od razu mi przechodzi.

A gdy nie ma rozmowy to zostaje mi czekolada i ulubiony film na DVD, na którym płaczę, ale ze śmiechu.

Link to comment
Posted

nigdy nie myśle ze ejst świat przeciwko mnie. jasne, sa gorsze dni ale wtedy to ide na wzgorze leże i muzyki slucham. jedna rzecz która potrafi mnie naprawdę uspokoić i wymazać wszystkie złe emocje.

na Ziemi nie ma dla Was miejsca i macie poczucie beznadziejności, samotności i smutku?

w samotności żyje z pewnej strony cały czas, bo zyje tylko i wyłacznie dla siebie(narazie ;)). Ale to życie zostało podarowwane mnie! wiec gdyby nie bylo tu miejsca na taką Moogie to bym nie żyła. Staram sie cieszyć nawet jak mam jakieś problemy, bo przynajmniej mam co naprawiać. Życie jest za fajne żeby tak myśleć ;)

no.. prawie. mam tu na mysli te wszytkie bezmyślne nieustajace wojny itd.

Link to comment
Posted

no widzicie, ja wlasnie jestem w stanie oto takim:

wczoraj dziewczyna z ktora bylem ponad rok, i idealnie nam sie ukladalo mnie zostawila, rodzice sa zli bo mysla ze biore narkotyki, przyjaciele ostatnio sie nie odzywaja bo mysla ze ich olalem jak nie poszlem z nimi na sylwestra tylko ze swoja juz byla dziewczyna :( generalnie nie jest rozowo... :( i w tym momencie nie wiem co zrobic, po prostu czekam na lepsze dni :(

Link to comment
Posted

he :D najlepiej wtedy sprawdza sie glupawka albo jakas faza :D a najbardziej rozmowa z kumplami :D lekarstwo na wszystko !!! XD

Link to comment
mała czarna
Posted

Przeciez tu mowa o zwyczajnym dołku. A tematów, jak go anulować było już miliony.

Muzyka, przyjaciele, kino, pasja.

Link to comment
Posted
Czy czujecie czasami, że cały świat jest przeciwko Wam?

oj tak zwłaszcza jak mi się nie układa albo pokłócę sie z rodzicami >głównie z mamą<

Że na Ziemi nie ma dla Was miejsca i macie poczucie beznadziejności, samotności i smutku?

no muszę przyznać czuję się do niczego i nic mi sie nie chce mam wszystko gdzieś i powtarzam sobie "mnie to wali" ale potem stwierdzam że nie poddam się tak łatwo i już mi chęci na wszystko wracają :wink:

ostatnio często tak mam niestety

co robie?? heh ryczę, żalę się przyjaciółce, albo chłopakowi, włóczę sie po mieście, wcinam czekoladę

Link to comment
Posted

Pewnie, że mnie dopada taki stan. Co wtedy robię? Piję herbatkę i staram się czymś zająć, idę do kumpli, gadam z ludźmi, którym ufam. A najczęściej wychodzę z postawy "pierdolcie się, nie dam się"

Link to comment
Posted

Czasami dopada, ale to przede wszystkim z mojej winy.

Link to comment
Posted

ja mam tak dosyć często wtedy kłade się łóżku i płacze

Link to comment
Posted

Ja jeszcze takiej sytuacji nie miałem... Ale jak by mnie coś takiego spotkało to wyszedł bym sobie na spacerek i pewnie wszystko by przeszło :D

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted
Czy czujecie czasami, że cały świat jest przeciwko Wam?

Tak.

Że na Ziemi nie ma dla Was miejsca

Dokładnie.

i macie poczucie beznadziejności,

Tak.

samotności i smutku?

Prawie codziennie.

Czy dopada Was czasami taki stan?

Raczej nie opuszcza.

Co wtedy robicie?

Czekam na kolejny dzień. Z głupia nadzieją, że w końcu sie to zmieni i codziennie 'czekam na jutro'. Dzwonię do przyjaciółki też, ona potrafi podbudować. Przyklejam sobie uśmiech i spotykam się ze znajomymi ( chociaż nie tak często, każdy ma swoje życie przecież) żeby się trochę oderwać, po czym wracam do ( do ? domu? niee. mieszkania? raczej.) mieszkania z trochę lepszym nastawieniem ale tez zawiedzeniem, ze Ci ludzie tak bardzo się różnią od tych, którzy są tak daleko.

Albo zamykam się w 4 ścianach. Właczam muzyke na słuchawkach jak najgłośniej się da. Irytuje się , że nawet popłakac nie mogę, nie lubię przy kims płakać, a sama w pokoju rzadko jestem..Idę na balkon, siadam sobie i odpalam papierosa gapiąc sie niebo i rozkminiając.

Albo przelewam wszystko na papier. Albo dzwonię do mamy i się rozczulam nad soba czego nienawidzę.

Różnie.

Link to comment
Posted
Czy czujecie czasami, że cały świat jest przeciwko Wam?

Raczej nie.

Że na Ziemi nie ma dla Was miejsca i macie poczucie beznadziejności

Niee..

samotności

Nigdy.

i smutku?

Owszem. Smutek owszem.

Czy dopada Was czasami taki stan?

Taki, jak opisałaś nie dopada. Ale za to dopada mnie stan takiego jakby to powiedzieć.. smutku, ale smutku konkretną sprawą.

Co wtedy robicie?

Wychodzę do ludzi. Albo siedzę w domu i słucham muzyki. Lub śpię. ^^

Link to comment
Posted

czasami tak się czuję,ale staram się zwykle czymś zająć i o tym nie myśleć.

Link to comment
czałsen łan
Posted

Nie za często, ale miewam takie stany. Co wtedy robię? Muzyka najlepsza na wszystko. ;)

Link to comment
szukajacaSensu
Posted

Tak mam nawet czesto jednak wyplacze sie wlacze muzyke i przy niej zaczynam rozmyslac spotkam sie z najlepszymi znajomymi, ktorzy zawsze mi pomoga i doradza zawsze w takich chwilach powtarzam sobie" nie, nie poddam sie, zycie nie jest uslane rozami raz jest podgorke a raz jest z gorki"

Link to comment
Posted

eh... czesto czesto... nawet nie wiem skąd takie durnoty sie biorą...

wcale nie prawda , ze przestan narzekac zjedz czekolade sraly muchy ;/ to muszi przejśc i tyle...

Link to comment
Posted

Bywa i tak,ale częściej paradoksalnie to ja jestem przeciwko sobie.

Link to comment
Posted

Owszem, czasami się zdarza. Coraz rzadziej, ale jednak. Przeważnie "na własne życzenie", bez sensu interpretuję wszystko na własną niekorzyść. Wtedy chyba mimo wszystko najlepiej dla mnie jest się zdołować totalnie, przy dźwiękach nieodłącznej muzyki, popłakać ile się da, pozałamywać, dać się popocieszać przyjaciołom, a potem odbić się od dna. Innej rady nie widzę ;)

Link to comment
Posted

Bardzo rzadko, ale się zdarza. Dzieje się tak wtedy, gdy zbyt dużo uczuć tłumię w sobie i nie mogę.. wytrzymać z tym wszystkim -z wymaganiami, z postawami ludzi. Stawiam się na przegranej pozycji. Od zawsze.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Zależy, co się rozumie pod pojęciem "wejścia w konflikt z prawem". Zdarzyło mi się płacić mandaty za przekroczenie prędkości, choć z mojego punktu widzenia były to mandaty "na siłę", gdyż policja była ustawiona w takim miejscu, aby prawdopodobieństwo otrzymania mandatu było wysokie (np. wjazd w teren zabudowany, potem od razu jest ograniczenie do 40 km / h, i przy jeździe + - 50 km / h otrzymuje się mandat). Inna sytuacja to przechodzenie na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle (gdzie chociażby w Anglii jest to dozwolone) czy przechodzenie poza przejściem dla pieszych, gdzie w promieniu 300 metrów nie widać żadnego samochodu (ale jednak policja z daleka zauważyła!). Nie uważam, żebym naraził swoje lub innych bezpieczeństwo, ponieważ upewniłem się, że nic nie jedzie i szybko przeszedłem. Natomiast zgodnie z paremią łacińską trzeba respektować prawo: dura lex sed lex. Przypomniała mi się jeszcze inna sytuacja z dróg, a mianowicie ograniczenia nakazane przez znaki drogowe, które są niewspółmierne do tego, co znajduje się na drodze. W moim mieście od jakiegoś czasu na pewnym odcinku ustawione są znaki z ograniczeniem 30 km / h z powodu zajęcia 1 pasa ruchu (z 3 dostępnych), a na remontowanym pasie od kilku miesięcy nic się nie dzieje. Także z punktu widzenia prawa może taki znak jest wymagany, natomiast z logicznego punktu widzenia - nie ma uzasadnienia.
    • Kerosine
      Is it possible that existence is our exile and nothingness our home? Emil Cioran Dziwne, ale zawsze wydawałam się to przeczuwać.
    • types
      Myślałem, że będzie lepiej jak pójdziemy na terapię dla par. W końcu to nasz wspólny problem, może ja coś robię źle?
    • yiliyane
      Cytowanie posta jest na dole:   Jak dla mnie nie dziwne, bo pewne rzeczy mogą być krępujące. Jej zależy na Tobie i nie chce stawiać się w złym świetle, żebyś jej nie odrzucił, a u psychologa, żeby terapia miała sens, trzeba powiedzieć wszystko szczerze. Jeśli chce iść sama, niech idzie.
    • types
      @yiliyane Nie wiem jak tu się cytuje, więc ospiszę bez cytowania. Ona jest dziewicą z tego co mówiła.  Mylisz się, ja jej nie nakłaniam do seksu, gdyby mi powiedziała, ze chce czekać do ślubu to bym zrozumiał, i wytrzymał. Dla mnie sex nie jest najważniejszy. Problemem jest, że ciężko z nią poruszyć takie tematy jak sex. Co tu gadać o sexie, Ona boi się wogóle bliskości. Zależy jej na mnie na pewno, bo sama proponuje spotkania, ale jednak nie możemy, a raczej ona nie może przełamać jakiejś bariery, boi się dotyku, niby coś chce a ciągle się czegoś boi.  Ja chcę z nią iść do psychologa, seksuologa, ale jak sama mówi wstydzi się iść ze mną? Dziwne to.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      intodecay00
      intodecay00
      2
    4. 4
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      2
    5. 5
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    intodecay00
    intodecay00
    15 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Cranche
    Cranche
    7 posts
    patolove
    patolove
    5 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    types
    types
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    65 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    476 posts
    yiliyane
    yiliyane
    455 posts
    wardrum
    wardrum
    159 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up