Jump to content

Angielszczyzna.


Adrienne1

Recommended Posts

Posted

Przeszkadza Wam? Czy raczej jest Wam to obojętne, że na przykład powstają blogi z ramkami w języku angielskim, wiele ludzi nosi koszulki z angielskimi napisami (czasami niewiedząc, co znaczą), ustawiają sobie opisy na GG po angielsku, w codziennych rozmowach zastępują polskie słowa angielskimi (chodzi mi o te bardzo powszechne, typu: party, crazy, okay, T-shirt)?

Mnie, szczerze i na przekór mówiąc, zaczyna to drażnić. Dobra, angielski jest świetnym językiem, ale czy nie mamy swojego? Czasem lubię ustawić sobie opis po angielsku ale denerwuje mnie pisanie w gazetach "Gośka strzeliła niezbyt serdecznego smajla"

Co o tym sądzicie?

Link to comment
Posted

Angielski tak jak kiedyś francuski jest teraz bardzo modnym językiem, poza tym stał się mniej więcej uniwersalnym i tak jakby podstawowym. Mnie osobiście to nie drażni, choć jak widzę gdy ludzie błędy strzelają ogromne np w opisach to faktycznie irytuje mnie to troszkę.

Jednym zdaniem: Cudze chwalicie, swojego nie znacie.

Link to comment
Posted
wiele ludzi nosi koszulki z angielskimi napisami (czasami niewiedząc, co znaczą)

generalnie obcojęzyczne napisy nie są złe, pod warunkiem że osoba która danom koszulkę nosi wie co ma tam napisane

"Gośka strzeliła niezbyt serdecznego smajla"

to jest przejaw 'syndromu blondynki', a coś takiego mnie wkurza i to bardzo.

Link to comment
Posted
'syndromu blondynki'

Hola hola, Kolego.

Nie każda blondynka robi tego typu rzeczy.

(Wybacz czepialstwo, ale jakoś dzisiaj nie mam skrupułów).

Co do tematu, uważam, że angielskie nadruki na ubraniach, opisy itd. są w porządku dopóki osoba, która ich używa, zna ich znaczenie.

Ale z drugiej strony, nie przejmuję się tym.

Każdy robi, co lubi. Sam wyrabia sobie opinię.

Link to comment
Posted

w sumie to mi też to nie przeszkadza, ale zalezy też od kontekstu.

bo są osoby, które w każdym zdaniu muszą wstawić jakiś angielski wyraz, sformułowanie, a potem nie znają odpowiedników polskich.

z drugiej strony wiele tych angielszczyzmów przeniknęło do języka polskiego i funkcjonują już w nieco zmienionej formie jako słowa polskie.

Gośka strzeliła niezbyt serdecznego smajla

takie coś - zwłaszcza w gazetach typu "bravo" mnie dobija...

osobiście wolę polski, choć słówka `okej`(w takiej pisowni ;) ) używam

Link to comment
Posted

Nie podoba mi się "zangielszczenie" Polaków. Wielu myśli, że wtrącając angielskie słowa pokazują jacy to są światowi.

Kolejna głupia moda. To tak jak z Eurowizją, na której żaden z Polskich wykonawców nie śpiewał w swoim języku, ale oczywiście po angielsku.

Już nie ma wyglądu, ale jest look.

Nie ma osób szalonych, są "krejzolki'.

Pisanie fonetyczne jest dla mnie jeszcze kolejną głupotą, a przy tym słowa polskie piszą w sposób: sql, mash...

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Czyżby? To niestety już niedługo będzie aktualne. Zastąpi je coś w stylu: "A niech people znają, że Polacy nie goose i english'em władają"...

Jestem Polką i mówię po polsku.

Link to comment
Incomprehensible
Posted
Zastąpi je coś w stylu: "A niech people znają, że Polacy nie goose i english'em władają"...

Ej, dobre. xD

Mi to nie przeszkadza... Naprawdę. Oczywiście nie wtedy, gdy ktoś używa obcojęzycznych zwrotów, nie znając ich znaczenia. W przeciwnym razie - czemu nie? Angielski rzeczywiście stał się 'światowym' językiem i raczej to, że go znamy, powinno być czymś naturalnym.

Link to comment
Posted

Wszystko będzie w porządku jeżeli język angielski nie wyprze polszczyzny.

Link to comment
czałsen łan
Posted

Nie przeszkadza mi, nawet lubię się powygłupiać z kumplami i wtedy się zaczyna krejzolowanie, lukanie, czekanie (w sensie check :P ) itp. Zresztą chyba widać po nicku.

Jedyny wyjątek kiedy mnie denerwuje, to kiedy prasa/media posługuje się takimi zwrotami, np. wyżej podany smajl tudzież golkiper przy transmisjach z meczów etc.

Link to comment
Posted

Drażni mnie to, ponieważ ludzie chcą się tym popisać... tymi angielskimi opisami, słowami... Myślą, że są na ,,topie".

Link to comment
Posted

W kontekscie zartu nie przeszakdza mi to ;) W opisach tez czy na koszulkach tez ;)

Najbardziej mnie rozwala tekst "lovciam was moje crayzole" :lol:

Wg mnie ludzie uzywaja tych zwrotow aby pokazac jaki jest nowoczesny :|

Rzeczywiscie na dluzsza mete staje sie to juz denerwujace

Ja tez ustawiam sobie czesto opisy po angielsku ale sa to glownie teksty piosenek (ktrore rozumiem) lub sam sobie wymyslam... ;)

Link to comment
Posted
to jest przejaw 'syndromu blondynki', a coś takiego mnie wkurza i to bardzo.

Chyba syndromu Pirata.

Tak, zaczyna mnie to denerwować.

Angielski sam w sobie jest bardzo przyjemnym językiem, ale nie lubię gdy ktoś go spolszcza i pisze tak w gazetach.

Co do koszulek, czy opisów zawierające angielskie poprawne słowa nic nie mam. Byleby dobrze napisane ;)

To tak jakby w Anglii mówili `czytaszing`.

Link to comment
Posted
Drażni mnie to, ponieważ ludzie chcą się tym popisać... tymi angielskimi opisami, słowami... Myślą, że są na ,,topie".

hahaha XDPopisać? :lol: haha lol XD W dzisiejszych czasach "szpanowanie" angielskim to tak jakbyś chciała szpanować telefonem :] Nie robi to dziś wielkiego halo, to raczej już obowiązek :roll:

Dziś angielski to podstawa, i warto go rozumiec bo to łatwy język.

Cudeńko, skoro, nie rozumiesz angielskich opisów to się denerujesz, jeśli się je rozumie to przestaje się zwracać na nie większą uwagę. Opis jak każdy inny, najnormalniejszy w świecie.

Jeśli ktos używa tego języka, rozumie go to w porządku. Niech wstawia sobie angielskie opisy (opis jak każdy inne, zwykle ludzie którzy tkaich opisów nie rozumieją mają o nich negatywne zdanie), nosi koszulki z angielskim nadrukiem itd. W czym problem? 8)

Jedynie denerwuje mnie w prasie "smajl" , w komentarzach meczów itd. ;)

Link to comment
Posted

Makaronizowanie, przy użyciu słów z języka angielskiego nie jest niczym nadzwyczajnym, wyszukanym. Przynajmniej za takie nie uchodzi. Inna sprawa gdy to łacina czy francuski - tak apropo piśmiennictwa współczesnego :wink:

Czasem lubię ustawić sobie opis po angielsku ale denerwuje mnie pisanie w gazetach "Gośka strzeliła niezbyt serdecznego smajla"

I to piszą "dziennikarze", a porządni ludzie robią na zmywaku...

Przyznam, ze w jednym z czasopism, które czasem czytuje jest mnostwo wtrąceń z angielskiego ale ma to usprawiedliwienie w tematyce badz ma charakter żartobliwy. W kazdym razie pozostaje to w granicach dobrego smaku i rzetelnego redaktorskiego polotu.

Nie oszukujmy się - angielski opanował swiat niczym plaga, a lekarstwa nikt zażywać wcale nie chce... Niegdys jezykiem miedzynarodowym była łacina, dzis mamy angielski.

Ludzie wszech i wobec pokazują czego sie w szkole tudziez na kursie nauczyli. Poliglotów nigdy za mało.

Jednak przesadzanie czy nieumiejetne wplatanie zwrotów do naszej mowy moze razic. Ale czy ktos dzis wyobraza sobie konwersacje bez prostego "sorry"?

wiele ludzi nosi koszulki z angielskimi napisami (czasami niewiedząc, co znaczą)

Przypomniała mi sie jedna pani, która przyodziała przepiękna bluzkę w celu zrobienie niebywałej furory w wsrod płci przeciwnej, jak mniemam. A na bluzce owej napis widniał nastepujący: "I'm bitch". Czy ona wiedziała o znaczeniu tegoz napisu? Chyba nigdy sie nie dowiem :wink:

W jednym temacie obradowaliśmy juz nad podobną problematyka. Wszyscy przerazili sie po usłyszeniu z ust jednego z rozmówców stwierdzenia "polenglish". Zagrozenie dla naszego pieknego jezyka polskiego! Zagrozenie dla naszej kultury! Do broni!^^

Link to comment
FaRcIaRa1316
Posted

ja osobiscie bardzo lubie angielski, anglie i wszystko co z tym zwiazane. takie wtracenia w tym jezyku raczej mi nie przeszkadzaja, chociaż zależy przez kogo i w jakiej sytuacji sa używane. pośród moich przyjaciol coraz popularniejsza jest normalna rozmowa po angielsku, szczególnie na imprezach. powiem szczerze ze podoba mi sie to w 100%. aczkolwiek nasz, polski jezyk jest rownie piekny, i nie należy o tym zapominac, żeby po latach nie zostaly z niego jedynie "resztki" :P

Link to comment
Posted

Powiem tak. Bardzo lubie jezyk angielski i nie przeszkadza mi jezeli ktos uzywa angielskich zwrotow, ale jesli to roi to niech beda to zwroty napisane badz wymowione poprawnie. Angielskie napisy na koszulkach, piornikach, plecakach itd tez mi nie przeszkadzaja, tylko waro wiedziec z jakim napisem na koszulce sie chodzi, bo niektorzy kupia i nawet nie wiedza co oznacza napis.

Link to comment
Renatazxcvbnm
Posted

Nie przeszkadza. W sumie to jest mi to obojętne, w jakim języku jest napis na koszulce... Byleśmy nie zapomnieli tylko o ojczystym języku, a wszystko będzie dobrze :wink:

Link to comment
Posted
Cudeńko, skoro, nie rozumiesz angielskich opisów to się denerujesz, jeśli się je rozumie to przestaje się zwracać na nie większą uwagę. Opis jak każdy inny, najnormalniejszy w świecie.

Ja rozumiem angielskie opisy, a i tak mnie to denerwuje. Nie można tego samego napisać po polsku? Jaki jest cel tego, że mamy ten opis po angielsku, pochwalenia się językiem, czy co?

Jedyny wyjątek kiedy mnie denerwuje, to kiedy prasa/media posługuje się takimi zwrotami, np. wyżej podany smajl tudzież golkiper przy transmisjach z meczów etc.

Zależy na jakim poziomie te media; dopasowują język do odbiorców.

Ale czy ktos dzis wyobraza sobie konwersacje bez prostego "sorry"?

Np. ja. Tak wygląda większość moich rozmów.

Link to comment
Posted

Jeśli ktos nie przesadza to jest mi to obojetne. Koszulki czy opisy na gg mi nie przeszkadzaja. Ale niektorzy nie maja umiaru i czasami rzeczywiscie staje sie to juz drazniace :|

Link to comment
Sarkozukus Imperator
Posted

Nie dość, że nie przeszkadza, to jeszcze zwiększyłbym wpływ angielskiego, żeby był to drugi język. W dzisiejszej Europie, bez granic uniwersalny język byłby bardzo pomocny. A czy wyparłby język polski? Myślę, że nie. Oczywiście zmieniłby go (ale język zmienia się cały czas, to nie łacina), ale kraje dwujęzyczne nie są jakimś ewenementem.

Pozdrawiam

Link to comment
Posted

Oczywiscie mi nie przeszkadza. Każde zangielszczone produkty czy angielski w mediach etc powoduje, że nieświadomie szybciej uczymy się jezyka... wiadomo, że nikt nie nauczy sie na tej bazie jezyka angielskiego. Ale na pewno jakiś % z nas zachęci do nauki. A nikogo przekonywac nie trzeba, że ten jezyk dzisiaj jest bardzo przydatny i funkcjonalny :)

Link to comment
Posted
Nie dość, że nie przeszkadza, to jeszcze zwiększyłbym wpływ angielskiego, żeby był to drugi język. W dzisiejszej Europie, bez granic uniwersalny język byłby bardzo pomocny. A czy wyparłby język polski? Myślę, że nie. Oczywiście zmieniłby go (ale język zmienia się cały czas, to nie łacina), ale kraje dwujęzyczne nie są jakimś ewenementem.

Wg mnie wyparłby język polski. Powinniśmy być dumni z tego, że władamy, z błędami, ale cóż, jednym z najtrudniejszych języków świata, a my wręcz przeciwnie, staramy się, jak najbardziej od niego odciąć celem upodobnienia się do zachodu.

Z doświadczenia wiem, że znajomość angielskiego nie gwarantuje komunikacji w całej Europie. W Niemczech czy Austrii, oprócz naturalnie niemieckiego, łatwiej było się porozumiewać w języku rosyjskim. Oczywiście nie mam tutaj na myśli wielkich miast.

Każde zangielszczone produkty czy angielski w mediach etc powoduje, że nieświadomie szybciej uczymy się jezyka...

A zubożamy nasz własny. Zauważyłam, że wiele osób ma problem z przetłumaczeniem wyrazu: "image"...

Link to comment
Sarkozukus Imperator
Posted
Wg mnie wyparłby język polski. Powinniśmy być dumni z tego, że władamy, z błędami, ale cóż, jednym z najtrudniejszych języków świata, a my wręcz przeciwnie, staramy się, jak najbardziej od niego odciąć celem upodobnienia się do zachodu.

Ja wiem, oczywiście język polski zmieniłby się, ale czy zostałby wyparty, nie sądzę. Zresztą podobną sytuację mieli w okresie oświecenia, kiedy obce słownictwo wdzierające się do języka polskiego było uważane za zagrożenie, także bali się jego wyparcia. I co? I nic, język polski zmienił się, ale pozostał. Niektóre wyrazy, pomimo prób ich zastąpienia pozostały, np. dziś mamy operację, ale w oświeceniu był to rękoczyn. Dziś meblujemy, wtedy chcieli usprzęcić. Cieplo mierzyłoby się w ciepłostkach.

Mniejsza z tym, ponieważ jak napisałeś i tak nie ma uniwersalnego języka, którym posługiwałaby się cała Europa - wtedy trzeba by było przyjąć go jak własny.

Język polski się pozmienia, ale zostanie, a moda na angielski kiedyś minie.

Pozdrawiam

Link to comment
Posted
I to piszą "dziennikarze", a porządni ludzie robią na zmywaku...

Z tym się stuprocentowo zgodzę! ;)

Link to comment
Posted
Drażni mnie to, ponieważ ludzie chcą się tym popisać... tymi angielskimi opisami, słowami... Myślą, że są na ,,topie".

hahaha XDPopisać? :lol: haha lol XD W dzisiejszych czasach "szpanowanie" angielskim to tak jakbyś chciała szpanować telefonem :] Nie robi to dziś wielkiego halo, to raczej już obowiązek :roll:

Dziś angielski to podstawa, i warto go rozumiec bo to łatwy język.

Cudeńko, skoro, nie rozumiesz angielskich opisów to się denerujesz, jeśli się je rozumie to przestaje się zwracać na nie większą uwagę. Opis jak każdy inny, najnormalniejszy w świecie.

Muszę Cię zmartwić - nie zgadłaś.Rozumiem angielskie opisy, i nie wiem, dlaczego twierdzisz inaczej.Lecz to jest już Twoja indywidualna sprawa.Cóż.Co do łatwości tego języka nie musisz mnie przekonywać.Denerwują mnie opisy na np. gg, gdy ktoś pisze dajmy na to ,,Dzisiaj był happy dzionek".

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Zależy, co się rozumie pod pojęciem "wejścia w konflikt z prawem". Zdarzyło mi się płacić mandaty za przekroczenie prędkości, choć z mojego punktu widzenia były to mandaty "na siłę", gdyż policja była ustawiona w takim miejscu, aby prawdopodobieństwo otrzymania mandatu było wysokie (np. wjazd w teren zabudowany, potem od razu jest ograniczenie do 40 km / h, i przy jeździe + - 50 km / h otrzymuje się mandat). Inna sytuacja to przechodzenie na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle (gdzie chociażby w Anglii jest to dozwolone) czy przechodzenie poza przejściem dla pieszych, gdzie w promieniu 300 metrów nie widać żadnego samochodu (ale jednak policja z daleka zauważyła!). Nie uważam, żebym naraził swoje lub innych bezpieczeństwo, ponieważ upewniłem się, że nic nie jedzie i szybko przeszedłem. Natomiast zgodnie z paremią łacińską trzeba respektować prawo: dura lex sed lex. Przypomniała mi się jeszcze inna sytuacja z dróg, a mianowicie ograniczenia nakazane przez znaki drogowe, które są niewspółmierne do tego, co znajduje się na drodze. W moim mieście od jakiegoś czasu na pewnym odcinku ustawione są znaki z ograniczeniem 30 km / h z powodu zajęcia 1 pasa ruchu (z 3 dostępnych), a na remontowanym pasie od kilku miesięcy nic się nie dzieje. Także z punktu widzenia prawa może taki znak jest wymagany, natomiast z logicznego punktu widzenia - nie ma uzasadnienia.
    • Kerosine
      Is it possible that existence is our exile and nothingness our home? Emil Cioran Dziwne, ale zawsze wydawałam się to przeczuwać.
    • types
      Myślałem, że będzie lepiej jak pójdziemy na terapię dla par. W końcu to nasz wspólny problem, może ja coś robię źle?
    • yiliyane
      Cytowanie posta jest na dole:   Jak dla mnie nie dziwne, bo pewne rzeczy mogą być krępujące. Jej zależy na Tobie i nie chce stawiać się w złym świetle, żebyś jej nie odrzucił, a u psychologa, żeby terapia miała sens, trzeba powiedzieć wszystko szczerze. Jeśli chce iść sama, niech idzie.
    • types
      @yiliyane Nie wiem jak tu się cytuje, więc ospiszę bez cytowania. Ona jest dziewicą z tego co mówiła.  Mylisz się, ja jej nie nakłaniam do seksu, gdyby mi powiedziała, ze chce czekać do ślubu to bym zrozumiał, i wytrzymał. Dla mnie sex nie jest najważniejszy. Problemem jest, że ciężko z nią poruszyć takie tematy jak sex. Co tu gadać o sexie, Ona boi się wogóle bliskości. Zależy jej na mnie na pewno, bo sama proponuje spotkania, ale jednak nie możemy, a raczej ona nie może przełamać jakiejś bariery, boi się dotyku, niby coś chce a ciągle się czegoś boi.  Ja chcę z nią iść do psychologa, seksuologa, ale jak sama mówi wstydzi się iść ze mną? Dziwne to.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      intodecay00
      intodecay00
      2
    4. 4
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      2
    5. 5
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    intodecay00
    intodecay00
    15 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
    wardrum
    wardrum
    9 posts
    Cranche
    Cranche
    7 posts
    patolove
    patolove
    5 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    types
    types
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    65 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    476 posts
    yiliyane
    yiliyane
    455 posts
    wardrum
    wardrum
    159 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up