Jump to content

Prywatyzacja szkół


sermi

Recommended Posts

Posted

Nie znalazłem takiego tematu, więc zakładam.

Temat jest poważny i na czasie. Prywatyzacja szkół. Wiadomo, w szkołach nie dzieje się najlepiej. Wiele pieniędzy bezsensownie ginie w machinach biurokracji. Szkoły państwowe coraz bardziej przypominają poprawczak. Szkoły prywatne powoli stają się gettami nauki. Nie można tego tak zostawić trzeba coś z tym zrobić. Moim zdaniem jedyne wyjście: prywatyzacja.

I nie chodzi ttu o to, by nagle kazać każdemu dodatkowo płacić kasę na szkołę. Przecież każdy z nas już płaci znaczne podatki właśnie na szkolnictwo. Gdy by je znieść i umożliwić obywatelom indywidualne dobieranie placówek, do których chodziło by dziecko podniosłoby to poziom edukacji oraz pozwoliło lepiej przygotować sie do przyszłego zawodu/studiów.

Taka moja opinia. A wasza?

Link to comment
Posted
I nie chodzi ttu o to, by nagle kazać każdemu dodatkowo płacić kasę na szkołę. Przecież każdy z nas już płaci znaczne podatki właśnie na szkolnictwo. Gdy by je znieść

Myślisz, że ludzie sami by płacili za szkołę? Żyjesz marzeniami.

umożliwić obywatelom indywidualne dobieranie placówek, do których chodziło by dziecko podniosłoby to poziom edukacji oraz pozwoliło lepiej przygotować sie do przyszłego zawodu/studiów.

A teraz nie możesz sobie dowolnie wybierać placówek?Bo chyba raczej możesz :wink:

Nie rozgraniczasz jednej fundamentalnej rzeczy, kto chce się nauczyć to i bez pieniędzy się nauczy, a kto nie chce, to do 18roku życia musi się uczyć, żeby przynajmniej umiał pisać i czytać, albo dodać 2+2. W prywatnej szkole przekażą Ci taką samą wiedzę jak w publicznej szkole.

Link to comment
Posted
Myślisz, że ludzie sami by płacili za szkołę? Żyjesz marzeniami.

Dlatego może faktycznie lepiej by wprowadzić bony, które można wydać TYLKO na szkołę. Poza tym pamiętaj, że prawo by pozostało. Każdy do jakiejś szkoły uczęszczać musi. A to czy do gimnazjum dla uzdolnionych informatyków, czy do piekarskiej szkoły gimnazjalnej, to już zależnie od preferencji zawodowych.

A teraz nie możesz sobie dowolnie wybierać placówek?Bo chyba raczej możesz :wink:

Och, możesz, ale wszystkie (no ok, 80%) państwowe szkoły prezentują ten sam poziom nauki, równie wysoki, co Rów Mariański.

Nie rozgraniczasz jednej fundamentalnej rzeczy, kto chce się nauczyć to i bez pieniędzy się nauczy, a kto nie chce, to do 18roku życia musi się uczyć, żeby przynajmniej umiał pisać i czytać, albo dodać 2+2.

Zauważ, że ta druga grupa najczęściej potem wybiera zawód, do którego studiów kończyć nie trzeba i dlatego można by już od gimnazjum ich do takowych zawodów przygotowywać, a wyższą naukę pozostawić osobom wybierającą się na wyższe uczelnie.

W prywatnej szkole przekażą Ci taką samą wiedzę jak w publicznej szkole.

Taaak? Ale to tylko w teorii... Bo w praktyce jakoś zadziwiająco często jest odrobinę inaczej... :wink:

Link to comment
Posted
Taaak? Ale to tylko w teorii... Bo w praktyce jakoś zadziwiająco często jest odrobinę inaczej... :wink:

Och, możesz, ale wszystkie (no ok, 80%) państwowe szkoły prezentują ten sam poziom nauki, równie wysoki, co Rów Mariański.

Jakoś i jedni i drudzy zdają maturę, baa w wielu przypadkach ludzie z prywatnych szkół wychodzą gorzej.

Dlatego może faktycznie lepiej by wprowadzić bony, które można wydać TYLKO na szkołę.

I może jeszcze kartki na samochody itp, taaa komunizm, już to było

Każdy do jakiejś szkoły uczęszczać musi. A to czy do gimnazjum dla uzdolnionych informatyków, czy do piekarskiej szkoły gimnazjalnej, to już zależnie od preferencji zawodowych.

W 3klasie liceum 70% osób nie wie co chce robić w przyszłości a to są ludzie, dorośli względem prawa. Myślisz, że wybór przyszłości powinien dokonywać się już od gimnazjum? Jeszcze większa liczba osób nienawidziła by swojego zawodu. Poza tym nie dziel już w tak młodym wieku ludzi na klasy vel głupi i mądry, ktoś kto nadaje się na kierownika, a ktoś kto nadaje się na łopatologa. Wiele osób właśnie w średniej szkole uświadamia sobie(bo dorasta), że samemu decyduje o swojej przyszłości i nawet jeśli do tej pory te osoby były względnymi matołami to teraz są prymusami. Daj człowiekowi szanse. Nie trzeba prywatyzować szkoły, żeby nauka przynosiła oczekiwany efekt. Bo z pustego i Salomon nie naleje..

Link to comment
Posted

Z prywatyzacją szkół to jest mniej więcej taka sama bajka jak z podatkiem liniowym. Owszem byłoby to dobre itp itd ale wprowadzenie tego na dzień dzisiejszy jest po prostu niemożliwe. Wystarczy przytoczyć przykład Francji w której nie tak dawno rząd postanowił obniżyć poziom finansowania osłon socjalnych o 2%. Prawie tam do rebelii nowej nie doszło, masowe strajki etc. Wprowadzenie podatku liniowego w Polsce wymagałoby obniżenie osłon o 20% i mimo, że za 3-4 lata przyniosłoby to w teorii duże korzyści to w rzeczywistości zwykli ludzie nie myślą przyszłościowo i roznieśliby prędzej ten kraj w drebiezgi niż się z czymś takim zgodzili ;)

Link to comment
Posted
Bo z pustego i Salomon nie naleje..

No właśnie... tylko w innym znaczeniu... Czy jeśli ktoś od 1 klasy podstawówki ciągnie na samych dopuszczających i ledwo zdaje do następnej klasy, to uważasz, że się nadaje na kierownika? Ciekawe... :mrgreen:

A co do samej prywatyzacji: gdyby każdą szkołą zarządzać tak jak firmą, a nie jak instytucją państwową, która obojętnie ile nie wyda na durną biurokracje to i tak "spoko, bo to z podatków leci", to chyba jednak by to "puste" zamieniło się z czasem na "pełne". :razz:

A tych bonów to się tak nie bój. Komuna mogła wrócić przy poprzednim rządzie. Teraz już nie. Btw, niektóre zakłady nadal dają pracownikom np. na święta bony do hipermarketów. Uważasz to za głupi pomysł? Śmierdzi PRLem? Powiedz to tym ludziom, którzy tylko dzięki temu mogą zrobić zakupy świąteczne. :roll:

w rzeczywistości zwykli ludzie nie myślą przyszłościowo i roznieśliby prędzej ten kraj w drebiezgi niż się z czymś takim zgodzili

I dlatego trzeba to wytłumaczyć tym wszystkim średniowiecznym chłopom, że czasem by było lepiej, musi być przez chwilę trochę gorzej. Kto się nie rozwija, ten się cofa! I gdy ciągle się będziemy bali radykalnych kroków, to nic nie zrobimy... :roll:

Link to comment
Posted
Czy jeśli ktoś od 1 klasy podstawówki ciągnie na samych dopuszczających i ledwo zdaje do następnej klasy, to uważasz, że się nadaje na kierownika? Ciekawe...

Przeczytaj 3 razy mój ostatni post, jak nie pomoże zrób to jeszcze raz, a jak to nie da efektu to czytaj to :

Wiele osób właśnie w średniej szkole uświadamia sobie(bo dorasta), że samemu decyduje o swojej przyszłości i nawet jeśli do tej pory te osoby były względnymi matołami to teraz są prymusami.

Bon na święta, a bon na szkołę to dwie różne sprawy. Jeden jest formą prezentu, drugi natomiast byłby formą przymusu.

Wiesz gdzie tkwi kruczek Twojego rozumowania?Bo ja wiem o co Ci chodzi i dlaczego tak mocno stoisz przy prywatyzacji, ja nie mówię, że to było by złe, mówię jedynie że to nie jest konieczne. Polacy mają taką narodową przypadłość, że szukają dziury tam gdzie jej niema. Będą robić wszystko co niekonieczne, zamiast zrobić jedną prostą ale konieczną rzecz. Zabiją człowieka zamiast go wyleczyć.

Link to comment
Posted
I dlatego trzeba to wytłumaczyć tym wszystkim średniowiecznym chłopom, że czasem by było lepiej, musi być przez chwilę trochę gorzej. Kto się nie rozwija, ten się cofa! I gdy ciągle się będziemy bali radykalnych kroków, to nic nie zrobimy... :roll:

Jedynym co można zrobić to tak zreformować szkolnictwo socjalne by następne pokolenia przestały myśleć w ten sposób. I to nie chodzi o średniowiecznych chłopów bo dokładnie taka sama sytuacja jest we wspomnianej już przeze mnie Francji czy choćby w USA i trudno się temu dziwić, do zwykłego człowieka nie przemawiają obliczenia analityków, gdy ktoś mówi im, że mają płacić za coś za co do tej pory płacić nie musieli automatycznie budzi się w nich sprzeciw. Bony są możliwe, obniżenie podatków przy jednoczesnym obciążeniu obywatela obowiązkiem samodzielnego wydawania pieniędzy na edukację - nie.

Link to comment
Posted

sermi z tego co tutaj zauważyłem, masz dość ogólnikowe pojęcie na temat polskich szkół. Prywatyzując szkoły, stałyby się one przedsiębiorstwami, rywalizująca jedna z drugą, i jak to bywa słabsze by odpadały a silniejsze powoli zdobywałyby monopol.w takim przypadku już nie uczeń i nauka były by najważniejsze lecz pieniądz. ministerstwo edukacji także by straciło na znaczeniu gdyż szkoły były by własnością prywatną.

to co teraz mamy może nie funkcjonuje idealnie, ale działa, a jak coś działa to po co na siłę naprawiać??

Link to comment
Posted
nawet jeśli do tej pory te osoby były względnymi matołami to teraz są prymusami.

My tu rozmawiamy o szkole. Dział "cuda, wiara i magiczne sztuczki" jest gdzie indziej. :wink:

Bon na święta, a bon na szkołę to dwie różne sprawy. Jeden jest formą prezentu, drugi natomiast byłby formą przymusu.

A ty pochodzisz z pokolenia szalenie pragnącego wolności i wszystko ci ją perfidnie ogranicza. :roll: Przecież tez chodziłeś do szkoły, nie? To już niby nie był przymus? :devil:

Wiesz gdzie tkwi kruczek Twojego rozumowania?

Nie wiem. Gdybym wiedział, to bym swoją wypowiedź inaczej sformułował. :wink:

Bo ja wiem o co Ci chodzi i dlaczego tak mocno stoisz przy prywatyzacji, ja nie mówię, że to było by złe, mówię jedynie że to nie jest konieczne.

Uff... dobrze, że choć jedna osoba mnie zrozumiała. Co do konieczności... Hmmm... Masz racje. Konieczne to nie jest. Ale często rzeczy, które nie są niezbędne w sposób znaczny przyczyniają się do postępu. Moim zdaniem warto by chociaż spróbować.

Ale kto by się zdaniem jakiegoś tam nastolatka przejmował... Przecież ONI wiedzą lepiej... :crazy:

Polacy mają taką narodową przypadłość, że szukają dziury tam gdzie jej niema. Będą robić wszystko co niekonieczne, zamiast zrobić jedną prostą ale konieczną rzecz.

Zaciekawiłeś mnie! Powiedz mi zatem, co jest według Ciebie konieczne, by reanimować nasz system oświaty (pozwolę sobie również na taką medyczną metaforkę :wink: )!!

.w takim przypadku już nie uczeń i nauka były by najważniejsze lecz pieniądz.

No niekoniecznie. Monopol by zdovbyły tylko szkoły najlepsze, czyli takie, gdzie uczeń ma najlepsze mozliwości do rozwoju.

ministerstwo edukacji także by straciło na znaczeniu gdyż szkoły były by własnością prywatną.

No ale to jest akurat zaleta, nie wada. :lol:

to co teraz mamy może nie funkcjonuje idealnie, ale działa, a jak coś działa to po co na siłę naprawiać??

Słyszałeś o czymś takim jak dążenie do doskonałości? Nie? To czego Ciebie w tej szkole uczą? :wink:

Link to comment
Posted

Szkoły państwowe coraz bardziej przypominają poprawczak. Szkoły prywatne powoli stają się gettami nauki. Nie można tego tak zostawić trzeba coś z tym zrobić. Moim zdaniem jedyne wyjście: prywatyzacja.

Wiesz z tego co nauczyciele opowiadali u mnie w liceum, to maluje sie zupełnie oddmienny obraz. Do takich szkół czesto chodza dzieci które maja troche zamozniejszych rodziców i jednoczesznie nieradza sobie lub wrecz olewaja szkole, bo i tak pieniadze zalatwiaja prolongate do nastepnej klasy. Poziom w wiekszosci takich szkół (pomijam ten niewielki odsetek elitarnych) jest niższy, nie w dużej części szkół państwowych.

I nie chodzi ttu o to, by nagle kazać każdemu dodatkowo płacić kasę na szkołę. Przecież każdy z nas już płaci znaczne podatki właśnie na szkolnictwo. Gdy by je znieść i umożliwić obywatelom indywidualne dobieranie placówek, do których chodziło by dziecko podniosłoby to poziom edukacji oraz pozwoliło lepiej przygotować sie do przyszłego zawodu/studiów.

Tylko widzisz prywatyzacja właśnie do tego by sie sprowadziła, do zniesienia czesci podatku który idzie na edukacje, i przerzucenie tej płatności z państwa na rodzine. Koniec końców prywatyzacja szkolnictwa doprowadziłaby mniej wiecej do tego jak jest USA, czyli tak jak mówisz szkoły państwowe poprawczak (musiałyby byc bo duzej czesci obywateli i tak niebyloby stac na prywatne). W samej ameryce wbrew pozorom poziom edukacji jest dosc niski.

Natomiast to o czym mówisz w drugiej części zdania, to zniesienie rejonizacji szkół, która ma znaczenie głównie w przypadku podstawówki, a potrzebna jest głównie do tego by każdy musiał wypełnić obowiazek szkolny (ze szkoły rejonowej nie można wyrzucic ucznia). Zauważ, że gimnazjum/technikum/zawodówke/liceum a później i studia wybieramy sami tak wiec o co chodzi ?

Link to comment
Posted

Jestem na nie. Dlaczego? To nie przejdzie w naszym kraju, nie da się od tak powiedzieć, aby zlikwidowano podatki na szkolnictwo i sprywatyzowano szkoły. Czasami do prywatnych szkół idą dzieci, które mają bogatszych rodziców i to rodzice płacą, aby dziecko zdało z klasy do klasy. Owszem liczba uczniów w klasie jest mniejsza, a co za tym idzie nauczyciel może podejść indywidualnie do ucznia, ale nie uważam, aby była potrzeba prywatyzowania wszystkich szkół w Polsce.

Może za parenaście lat to przejdzie, ale my jako uczniowie tego nie doczekamy.

Uważam, że w szkołach publicznych może być tak samo dobrze (chodzi tu o wyposażenie klas, sal informatycznych, sal gimnastycznych itp.) jak w prywatnych, moja szkoła jest na to przykładem ( a chodzę do publicznego LO ).

Link to comment
Posted
Szkoły państwowe coraz bardziej przypominają poprawczak. Szkoły prywatne powoli stają się gettami nauki.

to chyba bardzo powoli im to idzie. w moim mieście jest kilka prywatnych szkół, i żadna z nich nie ma zbyt wysokiego poziomu. płacisz - chodzisz, niezależnie od ocen.

znam osoby, które chodziły do prywatnego gimnazjum, do LO poszły już państwowego. miały dobre oceny, dostali się do dobrych szkół a potem sobie nie radzili. bo byli przyzwyczajeni do tego, że to nauczyciele za nimi chodzili, że nie musieli się zbyt wiele trudzić, żeby sie nauczyć czegokolwiek, bo niewiele od nich wymagali...

jeśli szkoły stałyby się prywatne i płatne, to podejrzewam, że te o wyższym poziomie byłyby droższe od tych o niższym. i wtedy mógłby sobie na nią pozwolić bogaty, a ktoś biedniejszy, za to zdolny - nie.

Link to comment
Posted
Koniec końców prywatyzacja szkolnictwa doprowadziłaby mniej wiecej do tego jak jest USA, czyli tak jak mówisz szkoły państwowe poprawczak (musiałyby byc bo duzej czesci obywateli i tak niebyloby stac na prywatne). W samej ameryce wbrew pozorom poziom edukacji jest dosc niski.

Przypomnę tylko, że od końca XIX wieku w USA istnieje szkolnictwo państwowe.

Link to comment
Posted

Do takich szkół czesto chodza dzieci które maja troche zamozniejszych rodziców i jednoczesznie nieradza sobie lub wrecz olewaja szkole, bo i tak pieniadze zalatwiaja prolongate do nastepnej klasy.

Ja czegoś takiego nie zauważyłem, wręcz przeciwnie, ci co naukę całkowicie olewali i zachowywali się jak owa trudna młodzież tak gnębiona przez obywatela Gieetycha, musieli opuścić mury tejże szkoły.

Poziom w wiekszosci takich szkół (pomijam ten niewielki odsetek elitarnych) jest niższy, nie w dużej części szkół państwowych.

W mojej okolicy jedynie dwa gimnazja (z przeszło 15) mogą ze sobą konkurować: jedno prywatne i jedno państwowe, z czego, paradoksalnie, w tym państwowym wszystkie dzieci "grubych ryb" mają niemal wolny wstęp.

W samej ameryce wbrew pozorom poziom edukacji jest dosc niski.

Ja akurat za wzór szkoły idealnej szkoły amerykańskiej nie brałem. I chciałbym tutaj zauważyć, że nie wszystko co amerykańskie musi być dobre. To, że tam może system jest podobny do mojej wizji, nie znaczy, że musimy ich system kalkować. Przecież mamy własne Ministerstwo Edukacji, niech zatem stworzą coś, co się wpisuje w nasza kulturę i realia ekonomiczne.

jeśli szkoły stałyby się prywatne i płatne, to podejrzewam, że te o wyższym poziomie byłyby droższe od tych o niższym. i wtedy mógłby sobie na nią pozwolić bogaty, a ktoś biedniejszy, za to zdolny - nie.

Rzeczywiście, jest to poważny problem, jednak myślę, że stypendia bądź inne systemy dla uczniów zdolnych, ale niezbyt zamożnych świetnie by rozwiązały sprawę. Btw, nie jestem pewien, czy się nie mylę, jednakże chyba podobny system jest w Wlk. Brytanii, co roku najzdolniejsi, ale biedni uczniowie mają możliwość pójścia do najlepszych placówek w kraju.

I na litość boską, pamiętajmy, że ludzie wykształceni są w kraju niezwykle potrzebni! Teraz, gdy kilka milionów ludzi po studiach wyemigrowała (pomijam już fakt, że oni zostali wykształceni za pieniadze podatników... Europa Zachodnia jest wręcz wniebowzięta: tania, wykształcona siła robocza wychowana i opłacana przez inne państwo... :roll: ), obecne pokolenie uczniów (do którego ja także się zaliczam) sytuacja w kraju jest ciężka. Wiem, że to szaleńcza myśl, ale może gdyby w szkołach było lepiej młodzi ludzie bardziej kochali by Polskę?

Może gdyby Ministerstwo Edukacji miało mniej obowiązków, a szum wokół tejże dziwnego i śmiesznego ostatnio Ministerstwa Rząd wreszcie zająłby się lekarzami, górnikami i wieloma profesjami opłacanymi jak rybacy na Kurylach? I wtedy byłyby wyższe zarobki i lepsze perspektywy? I ludziom żyłoby się lepiej?

Link to comment
  • 2 years later...
Posted

Nie jestem za prywatyzacją szkół. Ogromna część winy za realia w polskich szkołach ponoszą rodzice, którzy zostawiają swoje pociechy na totalny samopas, nie wychowując ich i nie przekazując żadnych wartości. I to tam szukałabym powodu masakry jaka dzieje się np. w polskich gimnazjach.

Link to comment
Posted

Zdecydowanie prywatyzacja szkół jest lekiem na chorą edukację!

W prywatnej szkole kiepski nauczyciel zostałby wyrzucony z pracy.

W publicznej pracuje za tyle samo, co nauczyciel bardzo dobry.

Prywatne szkoły starałyby się dla zysku o klienta, podnosząc jakość i zachęcając niskimi cenami.

Publiczne nic takiego nie robią.

Prywatne szkoły opłacane byłyby bezpośrednio przez nas.

Opłacając szkoły publiczne lwia część pieniędzy przepada u pośredników.

I wiele, wiele innych powodów, dla których szkoła prywatna działająca na zasadach wolnego rynku jest lepsza od publicznej.

W rezultacie prywatyzując szkoły można by zmniejszyć podatki (bo państwo nie musi już szkół utrzymywać), na czym skorzystałoby całe społeczeństwo. Nawet za cenę nieco wyższych opłat za szkoły, otrzymujemy edukację na wysokim poziomie z poszanowaniem dla uczniów i z promowaniem tych najzdolniejszych. Po prostu ideał. Tylko ludzie muszą zrozumieć, że szkoły publiczne nie są darmowe, bo płacimy na nie w podatkach.

Link to comment
Posted

Ja tam znam osoby które uczą się w prywatnych szkołach i są o kila poziomów wyżej z wiedzą i kulturą, niż w szkole publicznej.

Link to comment
Posted

No dobra, a co jak kogoś nie byłoby stać na posłanie dziecka do szkoły?

A co jakby genialni rodzice stwierdzili, że oni nie czują potrzeby wysyłania dziecka do szkoły? bo oni są mądrzejsi to go sami nauczą, a potem nam siłą rzeczy społeczeństwo debilnieje.

Link to comment
Posted
umożliwić obywatelom indywidualne dobieranie placówek, do których chodziło by dziecko podniosłoby to poziom edukacji oraz pozwoliło lepiej przygotować sie do przyszłego zawodu/studiów.
Przecież teraz można indywidualnie dobierać szkołę dziecku. Po to jest edukacja.
W publicznej pracuje za tyle samo, co nauczyciel bardzo dobry.
Niekoniecznie. Płaca nauczycieli jest ustanawiana przez Państwo wedle wykształcenia, jakie posiadają, dodatkowe specjalizacje, stopnie naukowe podwyższają pensję nauczyciela...

Tylko ludzie muszą zrozumieć, że szkoły publiczne nie są darmowe, bo płacimy na nie w podatkach.
No tak, ale inaczej jest, gdy w podatkach masz odciagane na szkolnictwo, służbę zdrowia i inne duperele, a inaczej, gdy samemu trzeba sięgnąć do kieszeni i wywalić kilka stów miesięcznie na szkołę dla przeciętnej dwójki dzieci.

Nie jestem za prywatyzacją szkolnictwa. Choćby dlatego, że płace ustala dyrektor, nie Państwo i niejednokrotnie moze być ona ustalana według znajomości, stopnia "lubienia" przez dyrektora szkoły.

Szkoły prywatne niekoniecznie muszą mieć wyższy poziom, rodzice, dzieci maja poczucie tego, że mogą robić co chcą, bo płacą ciężkie pieniądze na to i w rezultacie wychowujemy bufonowate pokolenie, które myśli, że pieniędzmi załatwi wszystko i tak to załatwia (nie mówię, że w publicznej jest zupełnie odwrotnie, bywają przypadki wymagania czegoś ponad, istnieje korupcja). Nauczyciel oczywiście ma większy komfort, wyższą pensję, mniej liczne klasy, ale jego i tak ograniczone możliwości stają sie jeszcze bardziej ograniczone.

Podział ten, jaki jest jest dobry, kto chce, posyła dziecko do szkoły prywatnej, a kogo na to nie stać, bądź nie chce to posyła dziecko do DOWOLNEJ szkoły publicznej.

Nie prywatyzacja jest kluczem do sukcesu, a reforma szkolnictwa.

Link to comment
Posted

jakby nauka była płatna, to może ludzie bardziej by ją szanowali...

Nie prywatyzacja jest kluczem do sukcesu, a reforma szkolnictwa.

ale jaka reforma? była taka jedna - stworzyli gimnazja, w których gówniarze czują się tak bardzo dorośli, że każdy wie co się tak wyprawia.

jak zreformować szkolnictwo by było lepiej?

Link to comment
Posted
jakby nauka była płatna, to może ludzie bardziej by ją szanowali...
No na pewno. Zwłąszcza w małych miejscowościach i na wsiach, gdzie zarobki sa dużo niższe, a na głębokich, prowincjonalnych wsiach dzieciaki nie maja nawet za co dojeżdżać do szkoły oddalonej kilkanascie kilometrów od miejsca zamieszkania. Sprywatyzujmy szkoły i zamknijmy drogę do nauczania dla tych, co juz mają z tym problem, dla tych, których rodzice muszą wybierać które dziecko danego dnia pojedzie do szkoły, gdzie są zmuszani do zrezygnowania ze szkoły w wieku 18 lat, bo nie ma pieniędzy an posyłanie ich do niej, ich miejsce zajmuje rodzeństwo...
jak zreformować szkolnictwo by było lepiej?
Nie mam pojęcia, nie jestem specjalistą, ale na szkolnictwie trochę się znam. Przede wszystkim, większa selekcja nauczycieli, okresy próbne, wizytacje, anonimowa ewaluacja na ich temat. Złotym środkiem jest odpowiedni nauczyciel i nawet gimnazjum przestaje być złe. ja sama wolałabym uczyć w gimnazjum, niż w podstawówce, te dzieciaki, choć mają pstro w głowie, fajnie się kształtują i jak tylko uda się zdobyć ich zaufanie są prawdziwym złotem wśród uczniów, a to trzeba umieć.

Zajmijmy się udoskonaleniem nauczycieli, wprowadźmy na studia przedmioty dotyczące komunikacji z rodzicami, więcej godzin psychologii rozwojowej, ukonkretyzujmy ich wiedzę, nie zarzucając głowy niepotrzebnymi pierdołami, jakich jest wiele.

Następnie dobór podręczników i wykluczenie ich z przedszkoli.

Może dobrym pomysłem byłaby likwidacja gimnazjów i przywrócenie 8 klas podstawówki, ale nie jestem pewna, czy teraz ta zmiana byłaby dobra. Jednocześnie możemy rządac przywróceni starej matury braku schematyzacji i nauczania "pod klucz", zamiany myślenia schematycznego na myślenie twórcze... Ale przecież o ile łatwiej jest dać dzieciakom książki, iść według książeczki nazywającej się "scenariuszem lekcji" przerzucać ich od testu do egazminu i matury i twórzmy ograniczone społeczeństwo, takim łatwiej sterować, takie nie ma pomysłów na innowacje.

W obecnym systemie edukacji jest wiele luk, wiele niedociągnieć, które stworzyli ludzie siedzący za biurkami ważnych urzędów, którzy nigdy nie stanęli za biurkiem w klasie i nie siedli z dziećmi na dywanie. Zamiast słuchać nauczycieli, wolą zagrzebywać się w swoich przepisach prawnych i tworzyć coraz to nowsze, bardziej absurdalne i ograniczające (spójrzmy chociaz na program nauczania przedszkola czy klas 1-3 szkoły podstawowej).

Powinno się od nauczycieli żądać twórczości, kreatywności, nie nakłaniac ich do schematyzacji, ale cóż... teraz jest, jak jest i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś mądry, kto to w końcu zmieni.

Link to comment
Posted

Wg. mojego przekonania, prywatyzacja szkół byłaby ciosem nokautującym dla polskiego szkolnictwa, z tego prostego względu, iż wiele najzdolniejszych dzieci, czy młodzieży dorasta w biednych rodzinach i ich rodziców nie stać czasami nawet na książki i podstawowe przybory...

Link to comment
Posted
Sprywatyzujmy szkoły i zamknijmy drogę do nauczania dla tych, co juz mają z tym problem, dla tych, których rodzice muszą wybierać które dziecko danego dnia pojedzie do szkoły, gdzie są zmuszani do zrezygnowania ze szkoły w wieku 18 lat, bo nie ma pieniędzy an posyłanie ich do niej, ich miejsce zajmuje rodzeństwo...

khm, nigdy nie zrozumiem czemu ludzie się mnożą jak króliki nie mając choćby minimalnych warunków do wychowania [ubrania, nakarmienia, wykształcenia, etc] dziecka/dzieci.

twoje, hm, pomysły na polepszenie poziomu edukacji byłyby dobre, gdyby były realne. taka selekcja i takie wymogi znaczną część nauczycieli zdyskwalifikują, a kandydatów zniechęcą - kto za takie pieniądze chciałby się bawić w takich procedurach? idealiści albo desperaci; tych pierwszych można policzyć na palcach u ręki, a drudzy nie są chyba najodpowiedniejszymi osobami do kształtowania młodych umysłów.

wiadomo, że po studiach to każdy myśli, że zawojuje świat, ale realia spychają te idee w ciemny kąt.

nauczycieli z pasją, takich którzy rzeczywiście chcą coś zmienić, działać, nauczać z potrzeby serca, jest mało. wielu ląduje w szkole z braku lepszej pracy, inni są tylko tymczasowo, a jeszcze inni chcą dotrwać do emerytury i mieć święty spokój, a nie jakieś wizytacje i selekcje.

Link to comment
Posted

Prywatyzacja nie jest potrzebna, potrzebna jest tylko reforma oświaty pod względem programów szkolnych. Trzeba obciążyć podręczniki i głowy uczniów z pierdół... Wtedy znajdzie się czas na rozmowy, na indywidualne poznanie uczniów, na stworzenie bardziej przejrzystych lekcji oraz na mniejszy stres w szkole. I selekcja nauczycieli też by się przydała. To jest bardziej potrzebne niż prywatne szkoły, w których nie zawsze jest lepiej.

khm, nigdy nie zrozumiem czemu ludzie się mnożą jak króliki nie mając choćby minimalnych warunków do wychowania [ubrania, nakarmienia, wykształcenia, etc] dziecka/dzieci.

Bo nie są nauczeni podstaw w planowaniu rodziny, nie mieli warunków w swoich rodzinnych domach na zdobycie wykształcenia by zdobyć lepszą pracę lub w ogóle pracę albo to czysta patologia...

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Wulf
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Nieprzenikniona
      A ja stanowczo polecam na pierwszy raz z sanah Szampan oraz etc (na disco) Duszki (uwielbiam):  
    • Pizzaro
      To był piękny tydzień pełen rodzinnych imprez, grillowania, niespodziewanych kajaków. A potem powrót do Wrocławia, odwiedziny wujka, cioci i kuzyna. Piątek wieczór kapitalny mecz żużlowy, a potem sobota pełna wrażeń, podróży rowerowych po Wro, czas pożegnań. Szkoda, że tak szybko mijają dobre chwile. 
    • Pizzaro
      Powiem tak - w takiej sytuacji na pewno wiele siedzi w Twojej głowie i jest następstwem pierwszych niepowodzeń. Jest duża szansa, że przy zmianie formy antykoncepcji z prezerwatyw na np. tabletki czy plastry coś może Ci się odblokować w głowie, jakiś podświadomy strach, niepewność itp. i te niekomfortowe sytuacje przeminą. Naprawdę u wielu osób tak było. Prozaiczne. I co ważne - nie możecie podchodzić do tego w ten sposób, że "za bardzo chcecie".  A może spróbujecie zrobić sobie całonocny maraton? Zobaczycie po jakim czasie będziecie w stanie dojść. 
    • Pizzaro
      Nigdzie nie napisałem, że mama może robić, co się jej tylko podoba, bo nie może. Jednak póki nie postępuje tak, że z prawnego punktu widzenia można by się do niej przyczepić to nikt jej niczego nie zarzuci. Co innego jak dziecko słyszy jednoznaczne odgłosy zza ściany czy jest narażane na widok roznegliżowanych kochasiów mamy. 
    • Pizzaro
      Powiem tak - na żywo wychodzi dużo lepiej niż w wersji studyjnej ale wiadomo - jako "Psychofan" nie mogę powiedzieć inaczej, więc polecam przekonać się na własne uszy już 29 lipca we Wro ^^ Warto nadrobić, nawet z czystej ciekawości, jeśli to będzie spotkanie na chwilę   Ogólnie to polecałbym od przesłuchania pierwszych piosenek z pierwszej EPki, czyli z Ja na imię niewidzialna mam. Jeśli mam polecić ogólnie jakieś jej piosenki to Cząstka, Idź, Anioły, Projekt nieznajomy nie kłamie, Oto cała ja, Piękno tej niechcianej, Pora roku zła, sen we śnie, Czesława, Tęsknię sobie, To koniec. Szkoda, że duszków nie zaśpiewała jeszcze na żywo
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      5
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      2
    4. 4
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    5. 5
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    8 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    5 posts
    types
    types
    4 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    73 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up