Jump to content

Szklane życie


~Zagadka~

Recommended Posts

Posted

To jedno z moich pierwszych opowiadań od czasu kiedy uznałam, że lubię pisać. Jestem ciekawa co o tym myślicie, szczególnie czekam na krytykę...

Kiedy był mały, uwielbiał się w nie wpatrywać. Stał tam zawsze, z nosem spłaszczonym na tej lustrzanej powierzchni, całymi dniami potrafił tkwić tam nieruchomo, ściśle zwarty z tym przezroczystym rodzajem pancerza. Nie był zresztą odosobniony w swoim zachwycie nad tą gładką, pozornie przezroczystą taflą. Jednak większość ludzi unikała bezpośredniego kontaktu z tą szklaną osłoną. Była to raczej płytka znajomość polegająca tylko na braniu. A do brania było imponująco dużo. Większość społeczeństwa nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo.

Tej większości ludzi brakuje umiejętności dostrzegania magii świata, oni nie potrafią dostrzec rzeczy, które są na wyciągnięcie ręki, ale jednocześnie tych, które są tak bardzo niewidoczne. Jednak on był dzieckiem i widział. Tylko on nie odczuwał respektu ani lęku przed niezbadaną mocą lustra. Był jednym z nielicznych – tych spostrzegawczych, uważnych i cierpliwych, którzy nie obawiają się naiwnych pytań o sprawy wieczne i ostateczne – o to skąd, dokąd i po co to wszystko? W normalnym życiu ucieka się od takich kwestii, bo powszechnie uważa się, iż filozofia jest dla filozofów, nauka dla uczonych... ( na szczęście istnieją jeszcze ludzie, którzy żyją niemal na przekór ludziom o wąskim światopoglądzie, ludzie, którzy chcą się przekonać, czy ich uniwersalny stosunek do świata można jakoś zbadać, czy też na zawsze stanie on pod znakiem zapytania ). Należał do osób, dostrzegających szarawe obłoki, snujące się nisko nad Ziemią - jednak tą po tej drugiej stronie lustra.

Było to miejsce ustronne. Mimo to chłopcu w czasie tych licznych odwiedzin nie towarzyszyło uczucie samotności. Co więcej, czuł się tutaj bardziej sobą niż gdziekolwiek indziej.

Sam tworzył cienkie, szklane ściany wokół siebie, nie dopuszczając ludzi poza ich granice. Były one kruche, ale jednak tak mocne, że nikomu nie udało się ich zburzyć. Inne dzieci też tworzyły takie ściany, kiedy nie chciały się z nim bawić. Trudno więc się dziwić, iż właśnie to lustro było jego oazą. Przecież ogromny i nieprzewidywalny świat nie miał tyle do zaoferowania, a w każdym razie jego oferta nie była zachęcająca. Widział w niej tylko mnóstwo niezrozumiałych struktur, pośpiech, hałas, niebezpieczeństwo... Tutaj było cicho, spokojnie i bezpiecznie.

Ta szklana tafla była piękna, ale jednocześnie zbyt piękna, niepokojąco piękna, było w niej coś groźnego i złudnego. Coś co nie pozwalało chłopcu odwrócić się do niej plecami.

Tak naprawdę trudno się dziwić dorosłym, że nie dostrzegali tego przejmującego piękna, gdyż lustro samo w sobie prezentowało się całkowicie zwyczajnie. Drewniana oprawa, a w niej szklany prostokąt- właściwie nic oprócz własnego odbicia nie przykuwało uwagi. Jedyne co czyniło go odmiennym od wszystkich innych tysięcy luster na świecie był jego ogrom. Właściwie cała ściana składała się z tafli ze szkła. To i jeszcze dwie długie rysy po jego lewej stronie sprawiały, że stawało się jedyne w swoim rodzaju. O tym, kiedy i skąd wzięły się te dwie szramy nie pamiętali nawet najstarsi członkowie rodziny, którzy przeżyli już niemal cały wiek. Lustro jednak było od nich starsze, być może nawet, niosło ze sobą całą mądrość świata od jego początków. A taka wiedza może być niebezpieczna.

Co tak bardzo oczarowało w nim chłopca? Jego wielkość? Jego własne odbicie? A jeśli nie, to co takiego tam ujrzał?

Przez ten szklany rodzaj pancerza mógł obserwować wszystko to, co dzieje się po drugiej stronie. To był jego główny cel w życiu. Widzieć tamten świat. Obserwować. Bardzo uważnie śledził kolejne przemiany, jakie tam się dokonywały. Były to wędrówki tumanów... kurzu? pyłów? Tak dokładnie nie wiedział. Ta niewiedza poruszała do głębi każdą jego strunę świadomości.

Niecodzienne kształty i zawiłe kombinacje, jakie te dziwne substancje przyjmowały, bardzo działały na jego wyobraźnię. Co mógł w nich widzieć mały chłopiec? Nie możemy czytać w jego umyśle jak w otwartej księdze, jest on dla nas czymś nieodgadnionym, niedostępnym, więc pozostaje nam tylko zgadywać, że myślał o potworach czy duchach, o przeróżnych postaciach z bajek i o wszystkim tym, co może widzieć dziecko w niezidentyfikowanych substancjach, które tak naprawdę własnego kształtu nie posiadają. Był to dla niego inny świat, bardzo jemu bliski, najbliższy jego sercu, gdyż stworzony przez niego samego. Powoli odnajdywał w nim siebie, gdyż w tym bezosobowym świecie powoli się zatracał, gubił gdzieś własne ja, które rozbijało się na drobniutkie części. Dzięki temu, że to on tworzył tą historię, zaspokajał swoje najskrytsze pragnienia, stwarzał sobie subiektywne poczucie bezpieczeństwa. Mógł wstrzymywać czas, a nawet się w nim cofać, mógł żyć dokładnie tak, jak sobie zaplanował, on nie pozwalał toczyć się historii własnym torem – trzymał ją w ryzach. Któż z nas czasem nie pragnie takiej władzy...?

On był mały. Wielu rzeczy z tego świata nie rozumiał. Tym bardziej trudno było mu pojąć zjawiska, jakie zachodziły... no właśnie gdzie? W lustrze? Po jego drugiej stronie? Gdzie zaś, znajduje się ta druga strona?

Nie potrafił wyzwolić się z własnych śmiertelnych sideł, sztywnego rozumowania, jakiego go nauczono, nie mógł pojąć czegoś wychodzącego poza schemat i czegoś, co nie dawało tak naprawdę nawet cienia szansy na konkretną odpowiedź. Pragnął sztywnych struktur, a tam wszystko było płynne, tajemnicze i pobudzało do intensywnej pracy jego wyobraźnię, już tak przecież zakurzoną i dawno nie używaną. Należało strzepnąć z niej parę pajęczyn i zacząć tworzyć świat na nowo.

Dlaczego te pyły, kłęby lotnej substancji, to, czego nawet nie można nazwać, jest w stałym ruchu? Dlaczego można odnaleźć tam wszystko, co zostało dotąd wymyślone, ale można też pójść dalej. Można wymyślić coś, o czym świat dotąd nie słyszał. Czy za tym szkłem jest „nigdy

Link to comment
Posted
szczególnie czekam na krytykę...

za długie. nie przeczytałem całego, ale ten fragment który czytałem wydaje się dobry, może nie jakiś rewelacyjny ale jest w miarę dobry ;)

Link to comment
Posted

Za długie? Toż to ma zaledwie 4 strony A4! I to jest opowiadanie a nie ogłoszenie drobne... :wink:

Biorę się za czytanie, ja przeczytam to napisze co o tym sądzę. :mrgreen:

Na początku powiem, że już wiele razy słyszałem, że jestem wstrętnym kapitalistą, materialistą, i antypatriotą, jednakże tutaj nie umiem inaczej ująć moich emocji jakie czuje po przeczytaniu twojego utworu. Po prostu tekst na poziomie naszych szanownych arcypatriotów i wzorów naśladowania: Sienkiewicza, Mickiewicza, Prusa czy Słowackiego. I to nie jest komplement...

Może wynika to z faktu, że ja sam w 4 stronach A4 swojego bohatera przeprowadziłbym z Europy do RPA i że wolę książki, gdzie akcja toczy się niezwykle szybko...

Twoje, jak sama to nazwałaś, opowiadanie jest na dobrą sprawę rozważaniami nad sensem życia, czy też może swojego rodzaju pamiętnikiem dziecka z autyzmem, gdzie lustra byłyby alegorią napadów choroby. Pomijam jednak samą budowę, rodzaj itp. utworu, przejdę do fabuły.

Do fabuły, której na dobra sprawę nie ma. A szkoda. Opisujesz tylko i wyłącznie jego przeżycia wewnętrzne, a na dodatek piszesz to niezwykle rozwlekle. Pierwsze dwa akapity można by spokojnie ująć w jedno zdanie.

Jeśli to by miały być rozważania filozoficzne nad sensem życia: poczekaj kilka lat, poznasz lepiej nurty filozofii starożytnych i wtedy może rozwiniesz (czy też skrytykujesz) tezy o sensie życia starożytnych.

Aby nie wydawało się, że się tylko nad Tobą pastwię (chociaż sama prosiłaś o krytykę):

Ważne, że pisanie sprawia ci przyjemność. W przyszłości może to zaowocować bardzo ciekawymi, pełnymi pasji utworami. Powodzenia w przyszłej twórczości.

Link to comment
Posted

Dziękuję, zwłaszcza Sermi :) Cieszę się, że chociaż ktoś zauważył, iż to właśnie miały być przeżycia dziecka z autyzmem. Chodziło mi o znalezienie obiektywnego czytelnika, który będzie się "czepiał" wszystkiego, bo wtedy przynajmniej się mobilizuję i jestem w stanie czegoś nauczyć. Szkoła nie jest do tego dobrym miejscem. A Mickiewicza kochamy za to, że wielkim poetą był, a reszta jest nieistotna. Choćbyśmy nawet nie wiedzieli co napisał. A jeżeli chodzi o ścisłość, za wzór do naśladowania poleciłabym Gombrowicza.

Link to comment
Posted

Przeczytałam całe.

Szczerze powiedziawszy nie wiele znam się na pisaniu, ścisłowiec ze mnie i już. Jednak sądzę, że odrobina dynamiki by się przydała. Ciekawe, ale chwilami się odpływa. Mimo szczerych chęci skupienia na całym tekście -nie udało się. Niektóre fragmenty musiałam czytać kilka razy.

Popracuj jeszcze nad budową. To zapewne przyjdzie z czasem, a więc nie przegap żadnej lekcji języka polskiego ;)

Mam nadzieję, że to nie tylko młodzieńcze hobby -masz potencjał. Wykorzystaj go.

Link to comment
Posted

ufff udalo mi sie przetrwac przez cale ... naprawde bardzo fajne :))) nie myslalas moze o jakims konkursie ?? masz lekkie pioro tez bym chciala takie miec ostatnio na przyklad widzialam ze na ithink jest konkurs dla kazdego kto lubi pisac mozna wygrac lustrzanke canona gdyby nie to ze kiepsko mi ida teksty dluzsze niz strona sama po niego bym wsytartowala :)))

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Love20
      @Gloria Myślę, że samotność i brak kontaktu z ludźmi sprawia, że tak ciągnę do tej osoby. Bardzo dobrze się z nim dogadywałam, chodziliśmy na długie spacery i zwiedzaliśmy różne zakątki miasta. Dużo się śmialiśmy i było mi z nim po prostu dobrze. Nie czułam się samotna w społeczeństwie. Właściwie zaczęło się od zajęć z nim na które uczęszczałam. Bardzo mi się spodobało jego poczucie humoru, podejście  do drugiego człowieka i kreatywność. 
    • Gloria
      Pomyśl także nad tym, jakie później przedmioty chciałbyś zdawać na maturze, a także co po maturze chciałbyś robić. Czy wybrany profil i przedmioty z nim związane przydadzą się w przyszłości... ?
    • Gloria
      Co Ci się właściwie w nim podoba... ?
    • Gloria
      Do maja 2023 r. jest jeszcze sporo czasu, więc masz możliwość znaleźć chwilę, aby wygospodarować czas na naukę. Pamiętam, że chciałem dobrze zdać maturę rozszerzoną z matematyki, a postanowiłem, że zacznę się uczyć dopiero kilka miesięcy przed maturą. Ostatecznie, z tej nauki mało co wyszło, a na rozszerzonej maturze w zasadzie nic nie napisałem. Natomiast jak do matury jest prawie rok to już można się przygotować... myślę, że najistotniejsze jest ustalenie planu działania (nauki).
    • Love20
      Witam serdecznie, Przyszedł czas na rozmowę. Tego dnia był bardzo uradowany... Otóż zapytałam się go co sądzi o naszej znajomości. Odparł, że raczej przyjacielsko, mamy wspólne tematy, dobrze ale nic więcej.  Ja mu odpowiedziałam, że musimy się przestać widywać bo czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Na koniec spotkania było przytulenia i koniec spotkań. Teraz tego żałuję, tęskne za nim bardzo, czuję pustkę i samotność. Miałam tylko jego jeśli chodzi o zaufaną  znajomość. Z drugiej strony troszkę czuję gniew. Nie wiem co mu chodziło po głowie... Myślę, że troszkę traktował mnie jak jedną z opcji do spędzenia czasu. On był u mnie kilka razy w domu a ja jak chciałam go odwieźć to zawsze się wykręcał i nawet w jego strony nie chodziliśmy.  Gdy podczas ostatniego spotkania zadzwoniła jego mama on nawet nie powiedział prawdy gdzie jest a wręcz ja okłamał, że dopiero wychodzi z pracy. Myślę, że ta znajomość go chyba przytłaczała. On wyjeżdża za kilka miesięcy do innego miasta. Te uczucie do niego jest tak silne. Dopiero minął tydzień od ostatniego spotkania. Dać sobie czas? 
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      3
    2. 2
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      3
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      3
    4. 4
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
    5. 5
      Paawel
      Paawel
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    9 posts
    Gloria
    Gloria
    6 posts
    Cranche
    Cranche
    6 posts
    Vatslav
    Vatslav
    5 posts
    Pizzaro
    Pizzaro
    4 posts
    Gustaw
    Gustaw
    4 posts
    Love20
    Love20
    4 posts
    wardrum
    wardrum
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    72 posts
    yiliyane
    yiliyane
    63 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    476 posts
    yiliyane
    yiliyane
    443 posts
    wardrum
    wardrum
    162 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up