Jump to content

Czy dostaliście kiedyś lanie?


buziaczek

Recommended Posts

  • 4 years later...
Martusiaaaaaa92
O 5.11.2014 at 18:27, nianiek napisał:

tak oczywiście - niestety teraz to jest złe

 

Nie mówię o katowaniu ale czasami klaps ma według mnie dobry wpływ na dyscyplinę.

Moim zdaniem są rzeczy za które dziecko zasługuje na karę, ale nie na bicie. Ja dostawałam lanie za pyskowanie, słabe oceny, nieposłuszeństwo, lenistwo, nieokazywanie szacunku, spóźnianie się do domu, a największe lanie dostałam za upicie się. Za to dziecko powinno dostawać karę, ale nie lanie. Wiem, że kiedyś broniłam lania na tym forum jako dobrej metody, ale zmieniłam zdanie na tyle wcześnie, że nie skrzywdziłam swoich dzieci lejąc je.

Link to post
  • 3 weeks later...

Nie dostałem lania. I jestem zdecydowanym przeciwnikiem bicia dzieci. Są lepsze metody karania.

 - polecam obejrzeć do końca ten materiał. Autor wyczerpująco wyjaśnia, dlaczego nie należy bić dzieci i dlaczego bicie nie jest metodą wychowawczą, tylko wywiera szkodliwy wpływ na psychikę dzieci i relacje.

@Aleister: "Bezstresowe wychowanie" to mit - w istocie tak nazywa się zwykle brak wychowania, olewanie tego co dziecko robi i pozwalanie dziecku na wszystko. A przecież oprócz bicia i olewania tego, co robią dzieci, jest masa innych sposobów obchodzenia się z dziećmi.

Autor nagrania zwraca uwagę, że każde dziecko wymaga uwagi, i to jest sedno. Nie należy olewać dziecka ani go lekceważyć - należy poświęcać mu czas i uwagę. Im więcej czasu i uwagi poświęca się dziecku, tym mniejsza niesforność i kłopoty z tym dzieckiem. Do tego potrzeba cierpliwości.
To, że nie uderza się dziecka w żaden sposób, nie oznacza, że pozwala mu się na wszystko.

Gdy małe dzieci się biją, to należy je rozdzielić, a nie grozić, że dostaną lanie, jeśli nie przestaną. A gdy jedno dziecko bije drugie, to należy je odciągnąć i przytrzymać. Jeśli wobec dziecka będzie stosować się przemoc, to wtedy dziecko będzie - świadomie lub podświadomie - twierdzić, że przemoc jest najlepszym sposobem rozwiązywania problemów.
Uderzenie dziecka nigdy nie sprawi, że dziecko lepiej zrozumie to, co mu się mówi. I nigdy nie nauczy szacunku do drugiego człowieka i do panujących zasad.
Żaden zdrowy psychicznie człowiek nie uzna za autorytet tego, kto go bije.
I żadne małe dziecko nie jest intencjonalnie złe. A bicie dzieci praktykują albo ci rodzice, którzy nie mają żadnego lepszego pomysłu, albo ci, którzy nie potrafią nad sobą panować - jedna i druga sytuacja nie powinna mieć miejsca.

Jeśli ktoś nie ma cierpliwości ani czasu dla dziecka i woli iść "na skróty" przed dawanie po tyłku, zamiast tłumaczenia, co wolno, a czego nie wolno, to nie powinien w ogóle mieć dzieci, bo nie nadaje się na opiekuna.

Gdy dziecko zrobi coś niewłaściwego, to można ukarać je na bardzo wiele sposobów niebędących karami cielesnymi - szlaban na elektroniczne urządzenia, szlaban na słodycze i przekąski, nakaz zmywania naczyń ileś razy pod rząd itd. A znacznie skuteczniejszym sposobem uczenia zasad współżycia społecznego i zasad prawa niż zastraszanie jest konsekwentne mówienie "A gdyby ktoś zrobił to samo tobie?" - co oczywiście nie oznacza, że przestępców nie należy karać. Przestępcy popełniają przestępstwa głównie dlatego że liczą na to, że nie zostaną złapani. Więc na takich straszenie więzieniem nie działa.

Jeśli za zrobienie czegoś nie uderzyłbyś dorosłego człowieka dorównującego ci gabarytami, to tym bardziej nie uderzaj za to dziecka. Bo nad dzieckiem masz fizyczną przewagę, i dziecko nie może się bronić.

Smutne i do pewnego stopnia przerażające, że tylu ludzi nie widzi nic złego w wyładowywaniu na bezbronnym dziecku własnych negatywnych emocji i zaspokajania własnej potrzeby dominowania nad kimś.

Pamiętaj, że każdy człowiek jest tym, czym nasiąka w ciągu swojego życia. Człowiek ma to, co otrzymuje od innych oraz daje innym to, co sam ma. Dotyczy to tak samo rzeczy materialnych, jak niematerialnych. Kto jest obiektem przemocy, ten później jest przepełniony negatywnymi emocjami i w związku z tym stosuje przemoc wobec innych. Kto jest obiektem agresji, ten później ma agresję w sobie i później jest agresywny wobec innych. I na tej samej zasadzie: kto otrzymuje miłość, ten ma w sobie miłość i później daje miłość innym. Kto ma w sobie radość, ten daje radość innym. Jeśli ktoś nie ma w sobie radości, to nie da radości drugiemu człowiekowi. Zwykle jest bardzo trudno zbudować zdrową i szczęśliwą relację intymną z kimś, kto w dzieciństwie był bity, poniżany i ogólnie źle traktowany.

Wszystkie problemy biorą się z tego, co rodzice robią swoim dzieciom. Ludzi należy oduczać agresji, przemocy i poniżania innych. I wpajać dzieciom przekonanie, że użycie siły i przemocy jest ostatecznością i powinno służyć obronie, a nie używaniu argumentu siły.

Link to post
  • 8 months later...

Cześć,

jestem nowa, nie spodziewałam się, że tyle osób wypowiada się w tym temacie. Ja również dostawałam lanie. Nie było to często ale się zdarzało. Jak byłam mała to jakieś pojedyncze klapsy, natomiast lanie zaczęło się od poważnego wybryku w 4 klasie. Razem z dwoma koleżankami trafiłyśmy do dyrektorki. Nie pamiętam już za co, coś związanego z obrażaniem nauczyciela. Dyrektorka wezwała wszystkich naszych rodziców. Podczas rozmowy tamci rodzice zapowiedzieli moim koleżankom lanie. Moi po raz pierwszy zrobili to samo. Od tego czasu zaczęłam dostawać.  Pamiętam, że dostałyśmy wtedy ostro, kolejnego dnia rozmawiałyśmy o tym. Później wszystkie lania wyglądały podobnie, zależy czy od mamy czy od taty. Skończyło się jakoś pod koniec gimnazjum. 

A Wy kiedy przestałyście dostawać? 

A

Link to post
WszyscyZginiemy
O 12.11.2019 at 20:06, Celt napisał:

Uderzenie dziecka nigdy nie sprawi, że dziecko lepiej zrozumie to, co mu się mówi. I nigdy nie nauczy szacunku do drugiego człowieka i do panujących zasad.
Żaden zdrowy psychicznie człowiek nie uzna za autorytet tego, kto go bije.
I żadne małe dziecko nie jest intencjonalnie złe. A bicie dzieci praktykują albo ci rodzice, którzy nie mają żadnego lepszego pomysłu, albo ci, którzy nie potrafią nad sobą panować - jedna i druga sytuacja nie powinna mieć miejsca.

I tyle w temacie.

Mimo że dzieci własnych jeszcze nie mam to miałam okazję trochę popracować z dziećmi w różnym wieku od półtorarocznych maluszków po 11/12-stolatków. Wiem jak ciężko jest dotrzeć czasem do dziecka, które się źle zachowuje, nie raz z tego co widziałam nawet osobom po pedagogicznym wykształceniu, z latami doświadczenia w pracy z dziećmi, a co dopiero zwykłej osobie, dlatego nie jest zbyt zaskakujące że niektórzy rodzice sięgają po takie "rozwiązanie" ale! Takie "rozwiązanie" właśnie niczego nie rozwiązuje, nie ma żadnego pozytywnego efektu wychowawczego. Dziecko po samym klapsie nie przestaje czegoś robić ponieważ rozumie, że to jest złe, a tylko dlatego, że nie chce dostać kolejnego klapsa. Dlatego z dziećmi trzeba rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać!

Gdy się źle zachowuje, wytłumaczyć dlaczego dane zachowanie jest złe, może nie zrozumie za pierwszym razem, może nawet za dziesiątym, ale uparcie tłumaczyć. Karać w sposób, który zmusi do myślenia - usadzić przy stoliku czy innym "karnym jeżyku" na parę minut zadając pytanie nad którym ma się zastanowić. Zależnie od tego, co dziecko zrobiło źle jest wiele innych metod, w które można je ukarać tak aby miało to pozytywny wpływ na jego rozwój, zamiast klaps, który w najlepszym wypadku zupełnie nie wpłynie na rozwój dziecka ale zwykle jednak będzie miał ten wpływ negatywny o czym bardzo ładnie napisał @Celt.

Link to post
yiliyane

Nigdy nie dostałam od rodziców klapsa na tyle mocnego, żeby pozostał ślad, nie dostałam go też nigdy na gołe ciało. Ale klapsy moim rodzicom zdarzało się czasem dawać, mimo że teraz wypierają to ze swojej świadomości. Ale ja pamiętam doskonale. Pamiętam jak jako nastolatka oberwałam kablem od komputera, jak jako małą dziewczynkę ciągnięto mnie po podłodze, kiedy przyszłam przeprosić za swoje zachowanie, a rodzice kazali mi wyjść ze swojego pokoju i gdy nie posłuchałam, to zostałam wywleczona... Pamiętam jak ostatniego klapsa dostałam w wieku 14 lat, kiedy ojciec myślał, że znowu siedzę przy komputerze, a ja niosłam laptopa do pokoju roboczego, żeby wydrukować pracę domową. Nawet mnie nie zapytał co robię, tylko od razu przyłożył. Nie byłam problemowym dzieckiem, nie obrażałam rodziców, nie podnosiłam głosu, w ogóle nie przechodziłam przez bunt nastoletni... a mimo to zdarzało mi się oberwać za, nie oszukujmy się, drobnostki. Gdzieś w głębi duszy nadal mam ogromny żal do rodziców o to. Mimo że, jak już pisałam, nigdy nie miałam nawet najmniejszych siniaków po tych klapsach. Po prostu uważam, że kary były niewspółmierne do przewinień i nawet nie zawsze były wymierzane za faktyczne przewinienia, a jedynie za to, co rodzicom wydawało się, że zrobiłam.

Link to post

Domyślam się, że lanie laniu nie równe i okoliczności pewnie też u każdego były inne. Raz lanie było w postaci impulsu jako natychmiastowa kara - wtedy seria klapsów lub seria pasków w momencie złego zachowania. To jeszcze rozumiem, natomiast najgorsze były lania zapowiedziane. Od momentu "przewinienia" mijał czas a kara była później. 

Jak to było u Was? Dostawaliście od razu czy później? jaka była w okół tego otoczka - awantura i lanie? rozmowa i lanie? 

Kiedyś na przykład byłam z koleżanką, jej rodzicami i moimi w górach. Coś się szarpałyśmy na schodach przed śniadaniem, chyba była wspólna łazienka na korytarzu i miałyśmy się umyć rano, wtedy rodzice nas złapali, każdą zaciągneli do pokoju i dostałyśmy kilka pasków na łóżku (przy otwartych drzwiach).  Był wstyd, płacz, przeprosiłyśmy się na wzajem i potem już było ok. 

Link to post
  • 10 months later...
O 30.04.2009 at 22:41, wailers napisał:

A mnie ojciec kiedyś lał po dupsku porządnie, za co jestem mu wdzięczny, bo dzięki temu nauczyłem się kultury i pokory, a teraz to się kończy tylko na szlabanach :mrgreen:

Też dostawałam klapsy i paskiem na gołą dupę 

O 8.02.2014 at 14:00, Martusiaaaaaa92 napisał:

Żeby dziecko widziało, że są zasady, które rodzic stosuje.

Dokładnie tak ja też byłam bita ojciec był surowy 

O 14.10.2012 at 23:08, Martusiaaaaaa92 napisał:

Będzie wiedziało, jeżeli lanie zostanie poprzedzone rozmową.

Najpierw rozmowa, potem kara cielesna, potem szlaban na to, co dla dziecka ważne (komputer, TV, spotkania ze znajomymi itd.) Wszystko razem wzięte nauczy dziecko, czego nie wolno robić i dlaczego.

Ja dostawałam lania i szlaban i żyję 

Link to post
Martusiaaaaaa92

@McmDzięki za przypomnienie mojego posta z 2014 r., kiedy to tak bardzo idealizowałam rodziców, że wmawiałam sobie, że bicie dzieci jest okej :biggrin: Na szczęście m. in. dzięki terapii zrozumiałam, że jest inaczej i zmieniłam zdanie zanim zdążyłabym skrzywdzić moje dzieci ;)

Link to post
  • 1 month later...
Co 6 Wtyki

Więc tak tego było sporo ojjjj

Pierwsze lanie dostałam w wieku 11 lat ale wiem za co to było tak poszłam do przyjaciółki ale rodzice mi nie pozwolili rodzice powiedzieli jak przyszłam że będę miała du.ę siną ale ja to zlekcewarzylam dwa dni potem przyjechał kuzyn, rodzice pojechali a został wójek, on poszedł do sąsiadów dwa domy dalej ja z kuzynem(16 lat) poszliśmy do domu i ukradlismy 500 zł na nasze nie szczęście wójek wrócił nam się przyglądał był cicho jak to wzięliśmy wójek niż nie mówił aż przyjechali rodzice i ciocia. Wójek o wszystkim powiedział więc wieczorem Achhh była sina.  Wieczorem o godz 20 w salonie czekał pas rodzice i wójki
Achhh ból był nie miłosierny 
Kuzyn dostał 400 klapsów 50 pasów i 50 kabli miał dupe siną i pełną preg potem przyszła pora na mnie zbladłam  dostałam 600 lapsów i 70 kabli, i, reszta 30 pasów. Potem 1,5 godz kuzyn stał w koncie ja 2,5 kleczalam a po tym czasie dostałam 70 pasów i 30 kabli a kuzyn 40 pasów i 15 kabli bolało bardzo przez 2 tygodnie nie potrafiłam siedzieć a pregi były przez 3 tygodnie wyrywałam się i wrzeszczałam piszczałam i za to dostałam jeszcze 30 pasów

Link to post
  • 5 weeks later...
O 25.10.2014 at 21:25, Martusiaaaaaa92 napisał:

Nie powinno się dawać lania w gniewie, bo ktoś "nie wytrzymał". Powinno się to robić na chłodno i po rozmowie, żeby lanie było karą, a nie okazją do wyżycia się przez rodzica.

Oj tak zawsze przed laniem miałam rozmowę z rodzicami. Lanie dostawałam od ojca mama wychodziła z pokoju. 

O 14.10.2012 at 23:08, Martusiaaaaaa92 napisał:

Będzie wiedziało, jeżeli lanie zostanie poprzedzone rozmową.

Najpierw rozmowa, potem kara cielesna, potem szlaban na to, co dla dziecka ważne (komputer, TV, spotkania ze znajomymi itd.) Wszystko razem wzięte nauczy dziecko, czego nie wolno robić i dlaczego.

To prawda zawsze przed laniem miałam rozmowę z rodzicami co zrobiłam źle, lub że ktoś się skarżył. Po takiej rozmowie szłam do kąta z gołym dupskiem i ręce na karku trzymałam. Później już dostawałam klapsy i przekładałam się przez oparcie fotela i dostawałam lanie pasem po każdym laniu zawsze szłam do kąta.  

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    • Kerosine
      ... maila z umową o pracę >.<
    • Kerosine
      @mw2, wyznacz jeszcze następną parę i wybierz dla niej tematy 
    • Kerosine
      Dla mnie zawsze największą zaletą for była możliwość z jednej strony oderwania się od swego "realnego" ja [choćby poprzez posługiwanie się nickiem zamiast prawdziwego imienia i nazwiska czy avatarem w miejsce zdjęcia], a z drugiej poniekąd bycia z innymi, ale jednak obok nich. Następca - pożal się borze - tej formy dyskusji, czyli Facebook i jego grupy umożliwiają istotnie poczucie bliższej więzi z naszymi rozmówcami i ogólnie w większym stopniu sprzyjają nawiązywaniu / utrzymywaniu bliskich znajomości, ale dla mnie to właśnie wada, ponieważ wcale nie głębokich relacji szukam / szukałam w internetach... przynajmniej nie w takim rozumieniu, które cechuje 99,99% osób. Aby w pełni zaspokoić swe społeczne [i nie tylko] potrzeby z powodzeniem wystarcza mi samo udzielanie się na forum; dawno już zauważyłam, że przy próbie przeniesienia zawartych za jego pośrednictwem znajomości na bardziej prywatny grunt szybko tracę nimi zainteresowanie [ostatecznie m. in. na powrót zbliżają mnie one do "prawdziwego" świata...]. Zdaję sobie jednak sprawę, że ze swym szczególnym podejściem do tematu jestem niczym prawdziwy jednorożec. Fora takie jak nasze, uzupełniłabym. Tematyczne wciąż potrafią cieszyć się zaskakującą [a może wcale nie?] popularnością... niestety także i tam zaczynają się coraz bardziej wkradać FB / Messenger, Skype'y i inne koszmarki, zwłaszcza na poziomie zarządzania stroną [które przy braku zgody na korzystanie z wyżej wymienionych może okazać się wręcz niemożliwe (!)].
    • Celt
      "Clickbait" - przez pierwsze odcinki zapowiada się ciekawie, i widać wtedy, że aspiruje do miana czegoś ambitniejszego i poruszającego ważne społecznie tematy, jednak koniec końców serial rozczarowuje i marnuje swój potencjał. Zwłaszcza ostatnie trzy odcinki. Fabuła jest zawiła i przekombinowana. Wątki i postacie drugoplanowe pojawiają się i znikają, nie są rozwijane tak, jak by mogły. Np. w pewnym momencie kluczowymi postaciami wydają się być Ben Park i Roshan Amiri, jednak w pewnym momencie twórcy zdają się o nich zapominać, gdy twórcy chcą zrobić kolejny zwrot akcji - i te postacie albo znikają, albo stają się zupełnie epizodyczne i nieistotne, stają się jedynie tłem. Serial wciąga m.in. właśnie tymi zwrotami akcji. Jednak z czasem wychodzi na to, że nie mieli dopracowanego pomysłu na to, ile czasu poświęcić fabule, a ile postaciom - i wychodzą płaskie postacie o motywacjach nie wiadomo skąd, a przynajmniej niektóre z postaci. A najbardziej rozczarowuje końcówka, która jest naprawdę mocno naciągana i wydaje się być wymyślona w ostatniej chwili i nie kleić się z tym, co widzieliśmy wcześniej. Twórcy chcieli zaskoczyć widzów rozwiązaniem, które by wszystkich zaskoczyło, jednak to rozwiązanie jest fabularnie dziurawe i wręcz niewiarygodne. Nie kupuję zachowania i motywacji tego, kto okazał się być sprawcą. Twórcy chcieli złapać za ogon naprawdę wiele srok, jednak tylko w kilku przypadkach im się to udało - i to nie wystarczyło, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący. Ten serial mógłby być czymś więcej - mógłby być bardziej zaangażowaną opowieścią o tym, co z ludźmi robią media społecznościowe, poruszającą przy tym temat np. rasizmu czy obwiniania ofiar (w tym tzw. kultury gwałtu), czym momentami nawet wydaje się być. Jednak z czasem zrobił się z tego zbyt typowy i schematyczny kryminał i dreszczowiec w jednym. Im dalej w odcinki, tym więcej absurdów i tym bardziej naciągane to wszystko. Widać tu inspirację Davidem Fincherem, jednak bez jego talentu i polotu. Tak że w sumie, pierwsze 5 odcinków to jak dla mnie 8/10, jednak ostatni odcinek to 3/10. Szósty i siódmy to jakieś 6/10.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      6
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      2
    4. 4
      Highline
      Highline
      1
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    20 posts
    Jolkaa
    Jolkaa
    17 posts
    Anarchist
    Anarchist
    15 posts
    Monalissa
    Monalissa
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    kacper2001
    kacper2001
    2 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    1 post
    Xavery
    Xavery
    1 post
    Karolek998
    Karolek998
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    Anarchist
    Anarchist
    36 posts
    yiliyane
    yiliyane
    25 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    828 posts
    yiliyane
    yiliyane
    704 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    639 posts
×
×
  • Create New...