Jump to content

czy studia sa az tak w zyciu potrzebne ?


Masson

Recommended Posts

dzisiaj sobie zadalem wlasnie takie pytanie i co wiecei mam na nie wiele odpowiedzi. Moj kolega "uczy sie" w zawodowce i ejst tam na specjalizacji szef kuchni. Na historii ogladaja 300-u i maja luzy jak cholera. Pracy dla kucharzy szczegolnie za granica jest duzo. A ja ???? ucze sei nocami i dniami zeby dac rade w tym LO i wsumie jestem z tego dumny ale wiecie koles ktory nie bedzie mial matury ani studiow(ja bede mial) mozliwe ze przez jakis okres czasu bedzie zarabial wiecej niz ja. wiadomo mlodosc minie i nie zawsze bedzie smazyl ryby i wtedy ja pokaze ze szkola wyzsza sie przydala np zakladajac swoj gabinet psychologiczny. a wy co o tym sadzicie ? czy podejmiecie sie nauki w szkole wyzszej ? czy wg was studia sa teraz w tych czasach potrzebne ?

P.S. w gazecie lubuskiej dobry artykul znalazlem o studiowaniu wiec jak wroce z kosciola i naprawia mi kompa bo narazie siedze na siory heh to napisze caly....czuje ze bedzie to ciekawa dyskusja

POZDRAWIAM :)

Link to post

Zawody artystyczne (za jaki gotowanie uważam) wymagają wyjątkowego talentu. Nawet szympansa można nauczyć usmażyć tą rybę, kucharzy jest multum, ale Makłowiczów i Pascali można policzyć na palcach jednej ręki. Trzeba być wybitnym, żeby się wybić. [urocze zdanie ;)]

Bez wykształcenia można zrobić karierę w jakiś wyjątkowy sposób (nieliczni) albo być pracownikiem fizycznym. Pewnie, że żadna hańba i zawód jak każdy inny, ale jesteś zawsze zależny. Owszem, możesz wyjechać za granicę i zarabiać niezłe pieniądze - ale nie każdy chce wyjeżdżać z Polski. Nie ma wykształcenia - nie ma wyboru.

Studiuję i nie wyobrażam sobie innej możliwości. Mając wykształcenie wyższe mogę sobie zamarzyć być i szatniarką. Ale szatniarka mimo najszczerszych chęci mojej pracy podjąć by się nie mogła.

Studiuję, żeby mieć jak najwięcej możliwości, nie być nigdy zależną od kogokolwiek. I dla własnej satysfakcji. Lubię poznawać.

Link to post

ja mam ambicje studiować. cieszę się poszłam do LO, bo jak sama nazwa wskazuje jest ogólnokształcące, a należałoby posiadać wiedzę ogólną, chociaż w stopniu podstawowym.

i wydaje mi się, że teraz gdy większość studiuje, nie mieć matury to marnie.

chociaż w chwilach słabości gdy czytam, że jakieśtam firmy już w zawodówkach płacą uczniom, żeby potem u nich pracowali bo rąk do pracy brakuje, to czuję się dziwnie.

ale ogólnie to nie wyobrażam sobie nie mieć matury i niestudiować, przynajmniej w moim wypadku. bo teraz to już i tak się zdarza, że do pracy jako sprzątaczka trzeba mieć maturę...

Link to post

Przede wszystkim zależy to od człowieka. Dla jednego szczytem marzeń i ambicji życiowych jest posiąść jak największy majątek (niekoniecznie uczciwą pracą), a dla drugiego wyższe wykształcenie.

Dla mnie przyszłość jest ściśle związana ze studiami. Dlatego też, by dostać się na jak najlepszą uczelnię wybrałam się do dobrego liceum. Człowiek powinien być nie tylko przedsiębiorczy, ale również mądry, inteligentny, oczytany.

Mając wykształcenie wyższe mogę sobie zamarzyć być i szatniarką. Ale szatniarka mimo najszczerszych chęci mojej pracy podjąć by się nie mogła.
Link to post

Teraz po studiach trudno jest o pracę (szczególnie jeśli chodzi o kierunki humanistyczne). Często zdarza się tak, że te osoby, które kończą zawodówkę zarabiają dużo więcej niż te które skończyły studia. Sama dużo na ten temat myślałam i zamiast na studia poszłam do szkoły policealnej, bo według mnie można w ten sposób szybko zdobyć zawód. Szkoda tylko, że ludzie myślą, że do takich szkół idą nieuki (osoby, które nie zdały matury) lub chłopacy, którzy chcą uciec od wojska. Mam koleżanki z grupy, które mają po 26 lat, skończyły studia - np. biologię, analitykę medyczną, chemię i nie mogą znaleźć pracy w swoim zawodzie, pracują jako konsultantki Avonu, w Empiku. Żałują, że nie poszły od razu do szkoły policealnej tylko na studia. Ja po skończeniu szkoły (już za kilka miesięcy) i zdaniu dyplomu zamierzam pracować w aptece. Zarobki są całkiem niezłe, bo od 1500 (na stażu) w górę. Ze studiów też nie zamierzam rezygnować, chciałabym studiować zaocznie i jednocześnie rozpocząć pracę w konkretnym zawodzie już w wieku 20 lat a nie 23-25. Myślę, że studia są w obecnych czasach potrzebne, chociażby po to żeby poszerzyć swoje horyzonty myślowe, ale po studiach raczej trudno znaleźć dobrą pracę, na tyle dobrą, która pozwoliłaby na utrzymanie rodziny, kupno mieszkania. Np. moja koleżanka skończyła anglistykę (jest magistrem), pracuje w szkole, dostaje 800 zł na rękę, chce sobie odłożyć na mieszkanie więc pracuje na 2,5 etatu, w ogóle nie ma na nic czasu. Trochę mi żal tego jej wysiłku, dlatego nie chcę popełniać tego błędu co ona.

Chodziłam do dobrego liceum, zdałam dobrze maturę i też wtedy myślałam tak jak Wy, czyli studia przede wszystkim ale konfrontacja z rzeczywistością mnie otrzeźwiła ;) i cieszę się, że w odpowiednim momencie...

Link to post

Nie zgadzam się... Wszystko zależy od obrotności, pomysłu na siebie. Studiuję dziennie (na kierunku humanistycznym) na pierwszym roku i jednocześnie pracuję w kilku miejscach w najróżniejszych wariantach czasowych - miesięcznie suma moich zarobków jest bardzo wysoka, a na tle wiecznego narzekania i marudzenia wszystkich wokół to mam wrażenie, że wręcz olbrzymia. Wszystko zależy od nastawienia, wiary w siebie, odwagi...

Jeśli mówisz, że znasz osoby, które skończyły np analitykę medyczną (studia trudne jak diabli ale jeszcze bardziej przyszłościowe i dające mnóstwo możliwości) i nie wiedzą, co ze sobą zrobić... mogę powiedzieć tylko - sieroty.

Od każdej reguły są wyjątki. Pewnie, że Ty szybciej będziesz miała zawód. Ale zatrzymując się tylko na tym z czasem tracisz wobec osoby, która będzie studiować, robić doktorat itede... A już praca i studia zaoczne... to duży temat na inną dyskusję ;)

Link to post
  • 11 months later...

Dziś już nie pytasz się ucznia w szkole średniej "Idziesz na jakieś studia ?" tylko "Na jakie studia składasz papiery ?". Dziś studiować może każdy, wystarczy zdana matura. Nie zawsze wykształcenie otwiera drzwi do wspaniałej kariery zawodowej. Jeśli ktoś idzie na wyższą uczelnie bo teraz wszycy studiują to mija się z celem. I bez wykształcenia, nawet bez matury można zarabiać niezłe pieniądze i robić coś co się lubi. Przykładem jest mój facet który nie ma matury, pracuje w Gdańsku na stanowisku promotor i zarabia grubo ponad 2 tyś zł chociaż jest w tej pracy dopiero 4 miesiące, nie potrzebował żadnych specjalnych kwalifikacji. Z pracą w Polsce jest coraz lepiej, nie trzeba narzekać i studia nie są koniecznością. Znam multum ludzi których obecna praca nie ma nic wspólnego z kierunkiem który studiowali.. Osobiście wybieram się na studia o takim kierunku a nie innym bo jest to moja pasja i przede wszystkim chce się uczyć.

Link to post
  • 2 weeks later...

Myślę, że studia zwiększają szansę na znalezienie dobrej pracy. Ale wiem też, że i bez tego można mieć dobrą, na co przykładem jest mój tata i brat, którzy mają własną działalność gospodarczą. Nie ma reguły... Ja studiuję, ale nie zakładam, że moja praca będzie związana z kierunkiem. Nie mam pojęcia, co będę robić w przyszłości... Uważam, że warto pójść na studia, ale przy wyborze trzeba kierować się tylko zainteresowaniami, a nie przyszłą pracą, bo i tak nie przewidzi się, co będzie za kilka lat.

Link to post
  • 11 years later...
yiliyane

Studia nie są niezbędne, jeżeli masz dobry pomysł na biznes i umiesz się sprzedać. Sporo zarobić bez studiów mają też szansę tzw. fachowcy, czyli elektrycy, hydraulicy, mechanicy itp. Utalentowani informatycy-samouki też dadzą sobie radę, podobnie jak popularni artyści czy sportowcy. Ale całej reszcie, żeby lepiej zarabiać, studia raczej będą potrzebne. (Z pominięciem tych, którzy mają znajomości bądź są pseudocelebrytami - ale to już jest inna kategoria ludzi :P) Sama studiowałam i będę jeszcze studiować - ukończyłam na razie studia I stopnia, a od października będę robić II stopień.

Link to post
  • 1 year later...
Anarchist

Istnieje przekonanie w naszym społeczeństwie, że studia wcale nie są potrzebne do dalszej kariery życiowej, oczywiście jest to prawdą, że nie należy ukończyć studiów, aby osiągnąć karierę życiową oraz spełnienie w życiu. Na pewno są osoby, którym studia nie były potrzebne w realizacji ich planu życiowego, ale tak mówiąc poważnie, jaki procent stanowią te osoby? Dzisiaj wiele osób mówi, że można otworzyć własny biznes, zostać programistą albo freelancerem i zarabiać sporo pieniędzy, jasne można, ale czy to takie proste i każdy odnajdzie się w tym? Uważam, że w obecnym świecie studia stają się standardem, która wdraża się w nasze społeczeństwo. Posiadanie magistra nie robi już dziś wielkiego wrażenia, rynek pracy żąda więcej od kandydatów, niedługo phd przed nazwiskiem nie będzie nikogo dziwił o ile już nie dziwi, niestety, ale żyjemy w pętli czasu, która ciągle wymaga od nas więcej udoskonalenia. W dodatku należy uwzględnić, że niektóre zawody wręcz wymagają wykształcenia wyższego, dlatego brak może nam utorować drogę, którą chcemy podążać. 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    • Kerosine
      ... maila z umową o pracę >.<
    • Kerosine
      @mw2, wyznacz jeszcze następną parę i wybierz dla niej tematy 
    • Kerosine
      Dla mnie zawsze największą zaletą for była możliwość z jednej strony oderwania się od swego "realnego" ja [choćby poprzez posługiwanie się nickiem zamiast prawdziwego imienia i nazwiska czy avatarem w miejsce zdjęcia], a z drugiej poniekąd bycia z innymi, ale jednak obok nich. Następca - pożal się borze - tej formy dyskusji, czyli Facebook i jego grupy umożliwiają istotnie poczucie bliższej więzi z naszymi rozmówcami i ogólnie w większym stopniu sprzyjają nawiązywaniu / utrzymywaniu bliskich znajomości, ale dla mnie to właśnie wada, ponieważ wcale nie głębokich relacji szukam / szukałam w internetach... przynajmniej nie w takim rozumieniu, które cechuje 99,99% osób. Aby w pełni zaspokoić swe społeczne [i nie tylko] potrzeby z powodzeniem wystarcza mi samo udzielanie się na forum; dawno już zauważyłam, że przy próbie przeniesienia zawartych za jego pośrednictwem znajomości na bardziej prywatny grunt szybko tracę nimi zainteresowanie [ostatecznie m. in. na powrót zbliżają mnie one do "prawdziwego" świata...]. Zdaję sobie jednak sprawę, że ze swym szczególnym podejściem do tematu jestem niczym prawdziwy jednorożec. Fora takie jak nasze, uzupełniłabym. Tematyczne wciąż potrafią cieszyć się zaskakującą [a może wcale nie?] popularnością... niestety także i tam zaczynają się coraz bardziej wkradać FB / Messenger, Skype'y i inne koszmarki, zwłaszcza na poziomie zarządzania stroną [które przy braku zgody na korzystanie z wyżej wymienionych może okazać się wręcz niemożliwe (!)].
    • Celt
      "Clickbait" - przez pierwsze odcinki zapowiada się ciekawie, i widać wtedy, że aspiruje do miana czegoś ambitniejszego i poruszającego ważne społecznie tematy, jednak koniec końców serial rozczarowuje i marnuje swój potencjał. Zwłaszcza ostatnie trzy odcinki. Fabuła jest zawiła i przekombinowana. Wątki i postacie drugoplanowe pojawiają się i znikają, nie są rozwijane tak, jak by mogły. Np. w pewnym momencie kluczowymi postaciami wydają się być Ben Park i Roshan Amiri, jednak w pewnym momencie twórcy zdają się o nich zapominać, gdy twórcy chcą zrobić kolejny zwrot akcji - i te postacie albo znikają, albo stają się zupełnie epizodyczne i nieistotne, stają się jedynie tłem. Serial wciąga m.in. właśnie tymi zwrotami akcji. Jednak z czasem wychodzi na to, że nie mieli dopracowanego pomysłu na to, ile czasu poświęcić fabule, a ile postaciom - i wychodzą płaskie postacie o motywacjach nie wiadomo skąd, a przynajmniej niektóre z postaci. A najbardziej rozczarowuje końcówka, która jest naprawdę mocno naciągana i wydaje się być wymyślona w ostatniej chwili i nie kleić się z tym, co widzieliśmy wcześniej. Twórcy chcieli zaskoczyć widzów rozwiązaniem, które by wszystkich zaskoczyło, jednak to rozwiązanie jest fabularnie dziurawe i wręcz niewiarygodne. Nie kupuję zachowania i motywacji tego, kto okazał się być sprawcą. Twórcy chcieli złapać za ogon naprawdę wiele srok, jednak tylko w kilku przypadkach im się to udało - i to nie wystarczyło, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący. Ten serial mógłby być czymś więcej - mógłby być bardziej zaangażowaną opowieścią o tym, co z ludźmi robią media społecznościowe, poruszającą przy tym temat np. rasizmu czy obwiniania ofiar (w tym tzw. kultury gwałtu), czym momentami nawet wydaje się być. Jednak z czasem zrobił się z tego zbyt typowy i schematyczny kryminał i dreszczowiec w jednym. Im dalej w odcinki, tym więcej absurdów i tym bardziej naciągane to wszystko. Widać tu inspirację Davidem Fincherem, jednak bez jego talentu i polotu. Tak że w sumie, pierwsze 5 odcinków to jak dla mnie 8/10, jednak ostatni odcinek to 3/10. Szósty i siódmy to jakieś 6/10.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      6
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      2
    4. 4
      Highline
      Highline
      1
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    20 posts
    Jolkaa
    Jolkaa
    17 posts
    Anarchist
    Anarchist
    15 posts
    Monalissa
    Monalissa
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    kacper2001
    kacper2001
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    michaelowax3
    michaelowax3
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    Anarchist
    Anarchist
    36 posts
    yiliyane
    yiliyane
    25 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    828 posts
    yiliyane
    yiliyane
    704 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    639 posts
×
×
  • Create New...