Jump to content

Całowanie na imprezie...


ooomarysiaooo

Recommended Posts

Posted

Raczej to nie dla mnie. Nigdy mi się nie zdarzyło i pewnie nie zdarzy, bo tego nie popieram. Ale- co kto chce.

Zastanawia mnie tylko, że wszyscy usprawiedliwiają wszystko alkoholem. Może to nie do końca to samo-ale jak po pijaku przejedziesz człowieka, to też powiesz, że bo to po procentach? Taka mała dygresja ;]

Btw. ostatnio byłam świadkiem idiotycznej sceny. Na imprezie lekko wstawieni znajomi stanęli w kółku i zaczęli się całować, jeden z drugim (drugą) po kolei, totalne dno. Wyszłam po 10 minutach. Bo nie od tego jest impreza, żeby się wzajemnie oblizywać. Chcecie- to sie schowajcie ;]

Link to comment
Posted

Ja tam nic do tego nie mam,chcą niech sie całują!To czy ktoś to robi czy nie,mnie nie interesuje.Po to jest imprezya by się bawić,gorzej jak ktoś to robi ciągle,ale jesli pod wplywem alko raz sie zdarzy to ja nic nie mam.

Link to comment
cień _aniołka :**
Posted

Btw. ostatnio byłam świadkiem idiotycznej sceny. Na imprezie lekko wstawieni znajomi stanęli w kółku i zaczęli się całować, jeden z drugim (drugą) po kolei, totalne dno. Wyszłam po 10 minutach. Bo nie od tego jest impreza, żeby się wzajemnie oblizywać. Chcecie- to sie schowajcie ;]

to juz podpada pod orgie.... a nie zwykle przypadkowe pocałunki

Link to comment
Posted

Ja tam osobiście lubię bardzo całować się na imprezach - zwłaszcza jak się uda poderwać jakąś zupełnie nieznajomą dziewczynę. Dzięki temu moja "technika" ulega polepszeniu i mogę porównywać różne dziewczyny. Oczywiście robię to tylko kiedy nie jestem w stałym związku, wtedy nawet jak mam okazję to jednak się wstrzymuję. :)

Link to comment
Posted
to juz podpada pod orgie.... a nie zwykle przypadkowe pocałunki

Heh, no bez przesady ;)

Podoba mi się luźne podejście do sprawy u niektórych osób. To tylko życie i aż życie. Nie można do wszystkiego podchodzić z taką powagą. Trochę życia w życiu. Ubóstwiam to powiedzenie.

Link to comment
Posted
Podoba mi się luźne podejście do sprawy u niektórych osób. To tylko życie i aż życie. Nie można do wszystkiego podchodzić z taką powagą. Trochę życia w życiu. Ubóstwiam to powiedzenie.

Tak na swoim przykładzie powiem.

To, ze nie planuję się całować z kimś przypadkowo poznanym nie znaczy, ze nie mam życia w życiu. Bo mam ;) Tylko takie trochę inne ;]

Link to comment
Posted
Tak na swoim przykładzie powiem.

To, ze nie planuję się całować z kimś przypadkowo poznanym nie znaczy, ze nie mam życia w życiu. Bo mam Tylko takie trochę inne ;]

Nie, nie. Trochę źle mnie zrozumiałaś. Albo ja źle się wyraziłam. To nie było powiedziane w tej kwestii, że jesteś 'sztywna' czy coś. Chodziło mi bardziej o dziewczyny, które posądzają inne o puszczalstwo, bo 'całowała się z kimś nowo poznanym na imprezie'. I plotka za plotką, plotkę popycha. Tak jak mówię, ja również nie miałam okazji obcować na tej zasadzie z kimś nowo poznanym, ale nie mam nic do osób, które tak postępują. I powtarzam nie mam do Ciebie żadnych zarzutów, bo każdy żyje na takich zasadach na jakich chce żyć ;)

Link to comment
Posted

Szczerze, nie neguję całowania się z nowo poznanym chłopakiem. Są momenty, gdy poddajemy się chwili. Podkreślam: momenty, a nie notorycznie na każdej imprezie. Oczywiście w grę wchodzi tylko całowanie bez żadnych dodatkowych "doznań". Jednak w tym temacie ostatnio stałam się tylko teoretykiem. Po prostu, nie pocałowałabym żadnego nowopoznanego delikwenta, będać w związku.

Link to comment
Posted

Nie mam nic przeciwko parę razy mi sie nie chcąco zdarzyło :P :oops:

Link to comment
Posted

byle nie bylo tak że sie caluje chlopak z chłopakiem wiec nie pić za duzo :D :D :D

Link to comment
Posted

nigdy mi się coś takiego nie podobało...

poznają się 2 osoby, całują się tak ze prawie by się zjedli a na drugi dzień nie pamiętają jak mieli na imię...

n/c

Link to comment
Posted

wg. mnie jeżeli to jest tylko pocałunek to czemu nie!

mnóstwo młodych ludzi na imprezach tak robi.... w końcu to jest tylko pocałunek (jesli oczywiscie nie ma się kogoś..!)

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted
mnóstwo młodych ludzi na imprezach tak robi

Ale to jest tragiczne...nie rozumiem takiego zachowania, naprawdę.

Niektórzy ludzie chyba mają zbyt mało wrażeń, albo są niedowrtościowani.

Link to comment
Posted
Ale to jest tragiczne...nie rozumiem takiego zachowania, naprawdę.

Niektórzy ludzie chyba mają zbyt mało wrażeń, albo są niedowrtościowani.

Bzdury.

Link to comment
Posted

Hehh całowanie się na imprezach z nową poznaną osobą? To raczej oznaka, że za dużo się wypiło :P

Link to comment
Posted

Dla mnei pocałunek to coś co kojarzy się z okazywaniem uczuć a nie z zabawa z przypadkowym kolega.

Link to comment
Posted
takie akcje zaczynają się zazwyczaj pod wpływem %%

Dokładnie.

Ogólnie jestem na nie.

popieram

Link to comment
Posted
Ale to jest tragiczne...nie rozumiem takiego zachowania, naprawdę.

Niektórzy ludzie chyba mają zbyt mało wrażeń, albo są niedowrtościowani.

Na brak wrażeń nie narzekam i uwazam się ze osobę dowartościowaną. A poza tym nie ma w tym nic do zrozumienia po prostu lubie sie zabawić jeżeli chłopak jest fajny i nie jest pijany. Oczywiście mam na mysli tylko pocałunek bo ostre akcje na tylnym siedzeniu to dla mnie przesada, ale co kto lubi...

Link to comment
Posted

Zdarzyło mi się to dokładnie dwa razy.

Ostatnio na sylwestrze z tym, ze nie pamiętam tego dokładnie. Nie pamiętam również, jak ten chłopak wyglądał, nie wspominając o imieniu. Czy żałuję? trochę, ale było minęło i nie ma co się tym przejmować. Raz się każdemu może zdarzyć. :wink:

Drugi raz również na imprezie, ale z kolegą którego znam ponad trzy lata. To jednak było głubsze, bo on widział we mnie coś więcej niż koleżanke i potem mu tylko nadzieję zrobiłam.

A on mnie przepraszał, bo jak sam powiedział, ze na trzeźwo bym tego nie zrobiła.

On się czuł głupiej ode mnie.... A mi go szkoda było.

Tak to się staram kontrolować i nie tworzyć takich scen. :)

Link to comment
Posted
Takich akcji sie potem bardzo żaluje ... żadko się spotyka drugi raz ta osobe, z którą sie to zrobilo... za duzo alkoholu i wszystko przez to. po tem cię na ulicach od ku** wyzywają ( mówie tu o dziewczynach , bo chłopcy w tej kwesti ,żadko mają przerabane w społeczeństwie)
A ja znam związek z 25 letnim stażem' date=' który tak właśnie zacżął :D

mianowicie poznali się na potańcówce wtedy też się całowali a po zabawie ( w remizie strażackiej :D:D ) nad ranem współżyli ze sobą :lol:

A dopiero poźniej sie poznali i pokochali :)

także wszystko zależy od osób i okoliczności i losu :)[/quote']

Mocne :jupi: ;PP Ajj ludzie są dziwni, ale podziwiam;DA co do całowanie to różnie to bywa. Życie jest jedno i trzeba z niego korzystać.W moim przypadku tak się zaczęło i nie narzekam;P :wink: :oops: Właśnie, zależy od osób i okoliczności losu;) Ale więcej niż całowanie na imprezie to już przegięcie.. :crazy:

Link to comment
Posted

Możecie mnie nazywać najświętszą dziewicą,ale choć po alkoholu robię różne rzeczy to takie zachowanie jest zupełnie nie w moim stylu.

Link to comment
wolnaczeczenia
Posted

Bezbożność.

:twisted:

Link to comment
pati_oszolomek
Posted

hmm nie mam nic przeciwko jak się tym nikomu krzywdy nie robi.. w sensie że nie jest sę w w danym momencie z nikim itp

Link to comment
Posted

A ja gdybym miała na to ochotę to czemu nie .. (oczywiście mówię tu TYLKO o całowaniu).

Link to comment
Posted

No ja tego nie uznaje.. U mnie w ogóle nie wchodzi to w gre, bo jakby nie patrzeć zdrada by to była. A gdy mój chłopak całowałby się z inną to od razu do widzenia mu mówię ;D

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Gloria
    • Xantos
    • yiliyane
    • dannonka
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Przyznam, @Xantos, że nie podoba mi się to wszystko. Ona ma jakieś problemy, które powinny być rozpracowane z psychologiem. Można mieć luźniejsze podejście do seksu i mieć wielu partnerów, ale odreagowywanie emocji seksem z przypadkowymi ludźmi i de facto traktowanie ich jako zabawki, nie świadczy o dobrym stanie zdrowia psychicznego. Do tego dochodzi podatność na uzależnienia, problemy z odpowiedzialnością, nieprzepracowana trauma związana ze stratą dziecka. Ona powinna pójść do specjalisty i to nie dla Ciebie i waszego związku, ale dla samej siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i swojej przyszłości. Obawiam się jednak, że w chwili obecnej ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że ma problem, a wytknięcie jej tego wprost skończy się zaprzeczeniem problemowi i obrażeniem na cały świat. Rozumiem, że ona może Cię wciąż kręcić, że możesz w głębi serca wciąż ją kochać, ale patrząc na to wszystko... ona nie jest dobrym materiałem na żonę ani, tym bardziej, na matkę. Nie w tej chwili w każdym razie. Gdyby zaczęła pracę nad sobą, za kilka lat mogłaby się stać zupełnie inną kobietą. Z przeszłością, z popełnionymi błędami na koncie, ale już na prostej drodze ku lepszemu. Próbując stworzyć z nią związek, kiedy ona jest w tym stanie, mam wrażenie, że tylko stracisz czas i siły. Możesz wciąż ją wspierać, a kiedy napomknie o swoich nocnych przygodach, zwrócić delikatnie uwagę, że jej sposób odreagowywania jest destrukcyjny i zasugerować, że powinna udać się po pomoc... Ale jeśli ona sama nie zechce sobie pomóc, to sam jej nie pomożesz. Nie naprostujesz tego wszystkiego, bo nie jesteś specjalistą. A i sam specjalista nic nie pomoże, jeśli ze strony pacjenta nie będzie chęci. Ja bym na Twoim miejscu nie wracała do niej. Nie musisz całkowicie zrywać kontaktów, ale związek z nią - w tym stanie - nie ma przyszłości.
    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      9
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    LaFleur
    LaFleur
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up