Jump to content

Całowanie na imprezie...


ooomarysiaooo

Recommended Posts

Posted

myślę, że to dość bez sensu, szczególnie kiedy znajomi cię widzą, gdy jest to impreza gdzie osoby z twojego otoczenia tam bywają, nawet się nie zorientujersz a już cię wyzywają od szmat i zaczynają się ploty, i to niezłe. to zależy od wielu rzeczy, co potem będzie, konsekwencji może nie być jak i mogą być bardzo nieprzyjemne. bardzo spodobała mi się wypowiedź fadriano, i bardzo się z nią zgadzam:

A ewentualnie możesz go zaskoczyć i go pocałować pod koniec imprezy I uwierz mi że zrobi to na nim dużo większe wrażenie + zachęta do dalszych spotkań
:)
Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Jakie egoistyczne? Mam prawo decydować o sobie.

Ale w tym momencie w grę nie wchodzisz tylko Ty, ale także ta druga osoba.

Nie chcę seksu, to go nie będzie i tyle. I akurat mam to gdzieś, że ktoś może chciał coś więcej.

Coś więcej dla Ciebie równa się seks. Od razu widać, co Ci w duszy gra.

Jestem piękna, zgrabna i powabna, pewnie w przeciwieństwie do Ciebie :)

Ach, och. Już wszyscy wiemy, że jesteś najpiękniejszą użytkowniczką na forum. Podkreśl to jeszcze ze dwa razy, po tych pięć może być za mało dla tych bardziej opornych. Zdziwiłabyś się. Wcale nie trzeba być brzydkim, aby mieć jakieś swoje zasady. Mnie tam dobrze z własnym ciałem, a to chyba najważniejsze.

Przynajmniej szczęśliwa, Ty też?

Jak najbardziej.

Po prostu jak czytam Twoje wypowiedzi, to żyć się odechciewa. Temat do cholery jest o pocałunku, a Ty mi wyskakujesz o trzech fiutach w dupie. Może Ty to preferujesz, ja niekoniecznie.

Bo takie wyluzowane życie małolat najczęściej się na tym kończy.

Moniamogo zapomina, że facet wyszukujący takie osobniki na imprezie podświadomie uważa je za towar.

vetus, ależ Ty się nie znasz! Przecież ona jest taka piękna! To ona jest zdobywczynią! A nie łatwą, pustą laską do przelizania! I ona wie najlepiej, jak myślą faceci o takich dziewczynach, a my się nie znamy, mimo że to my jesteśmy facetami!

szczególnie kiedy znajomi cię widzą, gdy jest to impreza gdzie osoby z twojego otoczenia tam bywają, nawet się nie zorientujersz a już cię wyzywają od szmat i zaczynają się ploty, i to niezłe.

Ale przecież dla moniago liczy się to, że w ogóle mówią. Nieważne jak, ważne, że mówią.

Strasznie mi przypominasz pewną osobę z mojej grupy...

Link to comment
Posted
przepraszam ze się wtrące.

ale myslicie ze to zawsze jest bezkarne ?

pomyslcie ze chłopak jest w was zakochany ty sie z nim całujesz robisz mu nadzieje a później co ? sijo nara ?

ja tak zostałem potraktowany więc coś wiem...

Po kilku godzinach znajomości na imprezie się zakocha? To chyba z nim coś nie tak.

Moniamogo zapomina, że facet wyszukujący takie osobniki na imprezie podświadomie uważa je za towar
I znowu to samo. facet może wszystko, dziewczyna już nie. Może też patrzyłam na facetów jak na towar.

Facet przychodzi tam na polowanie, nie poznać miłość na całe życie
Z kilkoma spotykałam się i po imprezie.

Bo takie wyluzowane życie małolat najczęściej się na tym kończy.
Widocznie Ty miałeś takie przykre doświadczenia, ja nie.

vetus, ależ Ty się nie znasz! Przecież ona jest taka piękna! To ona jest zdobywczynią!
Naprawdę nie widzisz, że sobie robię z Ciebie jaja?

A nie łatwą, pustą laską do przelizania! I ona wie najlepiej, jak myślą faceci o takich dziewczynach, a my się nie znamy, mimo że to my jesteśmy facetami!
Tobie trochę brakuje do faceta. I proszę Ci, idź lecz kompleksy gdzie indziej. To, że Ty czy jeszcze ktoś tak myśli, to nie znaczy, że każdy facet.

Znam wiele związków, które zaczęły się właśnie od wspólnej zabawy, pocałunku itp. I wątpię, aby facet gdyby miał złe zdanie o takiej dziewczynie, to by się z nią związał. Zresztą gucio mnie obchodzi to, że dla Was facet może pocałować się z dziewczyną, bo przecież on to samiec alfa i zdobywca, a my to tylko towar. Tylko właśnie większość tych facetów później chciało związku, czegoś więcej, a niekoniecznie ja.

Ale dla Ciebie mogę być i czarownicą na miotle. Na szczęście spływa to po mnie.

-- Dodano 04 Gru 2012, 00:54: --

Ale przecież dla moniago liczy się to, że w ogóle mówią. Nieważne jak, ważne, że mówią.

Poczekaj aż się przestanę śmiać. Naprawdę tak dobrze mnie znasz? Byś się zdziwił.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted
Po kilku godzinach znajomości na imprezie się zakocha? To chyba z nim coś nie tak.

Albo z Tobą. : P

Naprawdę nie widzisz, że sobie robię z Ciebie jaja?

Swoją piękność i wspaniałość podkreślałaś wielokrotnie, zanim dołączyłem się do dyskusji.

Tobie trochę brakuje do faceta.

W Twoich ustach to komplement. : ) Nie chcę być dla Ciebie "facetem" czyli osobą, którą da się przelizać na imprezie.

I proszę Ci, idź lecz kompleksy gdzie indziej.

To chyba Ty masz kompleksy, skoro tak często podkreślasz, jaka to jesteś piękna i musisz się dowartościowywać, całując się z jakimiś przypadkowymi kolesiami.

Znam wiele związków, które zaczęły się właśnie od wspólnej zabawy, pocałunku itp.

Ona na lewo, on na prawo. Też takie związki znam. : P

I wątpię, aby facet gdyby miał złe zdanie o takiej dziewczynie, to by się z nią związał.

Może chce tylko podupczyć. Albo nie przeszkadza mu to dlatego, że sam czasem lubi się przelizać z jakąś przypadkową dziewczyną.

przecież on to samiec alfa i zdobywca, a my to tylko towar.

I taki pogląd Cię boli, prawda? Jakie to nowoczesne. Dla mnie to zwykli padlinożercy, same alfa raczej lubią zdobywać, a nie zadowalać się pierwszą, lepszą ofiarą.

Tylko właśnie większość tych facetów później chciało związku, czegoś więcej, a niekoniecznie ja.

Ostatnio byś odcinek w rozmowach w toku o dziewczynach z podobnym podejściem. Chcesz link? Tak wypowiada się trochę więcej "prawdziwych" facetów, nie to co ja i jakaś tam "psycholog". Wiem, że to żaden wyznacznik prawdy, ale zawsze warto posłuchać.

Ale dla Ciebie mogę być i czarownicą na miotle. Na szczęście spływa to po mnie.

Ja dla Ciebie mogę być sfrustrowanym tetrykiem i też mnie to średnio rusza. Jak dla mnie, całować po imprezach też się możesz, gdy tylko to Ci się podoba. Ale trochę słabe jest to, że uważasz, że tylko brzydkie osoby mogą mieć swoje zasady, których się w życiu trzymają. Bo przecież całowanie się z przypadkowym gościem/dziewczyną jest czymś tak cudownym i wspaniałym, że nie nikt normalny by sobie tego nie odmówił. Ja sobie osobiście nie wyobrażam sytuacji, aby jakiś znajomy powiedział mi: "stary, ale twoja dziewczyna słabo/świetnie całuje". A drugi obok dodał: "e tam, nie znasz się. Ja całowałem się z nią na imprezie u Wojtka i jest tak i tak". Wybacz, ale takie dziewczyny zupełnie nie są dla mnie. A że sam nie lubię być zabawką w rękach jakichś nowoczesnych laseczek, więc trzymam się od takich osób z daleka.

Link to comment
Posted
Albo z Tobą. : P
Nie zakochuję się po kilku godzinach znajomości. uważam, że potrzeba na to czasu.

To chyba Ty masz kompleksy, skoro tak często podkreślasz, jaka to jesteś piękna i musisz się dowartościowywać, całując się z jakimiś przypadkowymi kolesiami.
Nie wiem czemu masz z tym problem.

Ona na lewo, on na prawo. Też takie związki znam. : P
Jak zwykle ja o zupie, Ty od dupie.

Może chce tylko podupczyć. Albo nie przeszkadza mu to dlatego, że sam czasem lubi się przelizać z jakąś przypadkową dziewczyną.
A może ją lepiej poznał i znalazł mimo to coś wartościowego?

Ostatnio byś odcinek w rozmowach w toku o dziewczynach z podobnym podejściem. Chcesz link?
I jeszcze rozmowy w toku ogląda.

Ale trochę słabe jest to, że uważasz, że tylko brzydkie osoby mogą mieć swoje zasady, których się w życiu trzymają.
hmm, każdy ma inne zasady. Jeden nie pójdzie z nowo poznaną osobą do łóżka, inny tak. Jeden w Post nie napije się alkoholu, drugi tak. I co z tego?

Ja sobie osobiście nie wyobrażam sytuacji, aby jakiś znajomy powiedział mi: "stary, ale twoja dziewczyna słabo/świetnie całuje". A drugi obok dodał: "e tam, nie znasz się. Ja całowałem się z nią na imprezie u Wojtka i jest tak i tak"
hola, hola. Wybaczyłeś dziewczynie zdradę i nie bolało Cię to, że ktoś mógł powiedzieć "ale ta Twoja laska jest kiepska w łóżku", ale, że ktoś inny ją całował to już problem. Zresztą ja mogłam powiedzmy pocałować z 10 chłopaków na imprezie, a inna z 20-stu po tygodniu, więc Twój przykład trochę nietrafiony. Chyba, że szukasz takiej niewiasty, która nie skalała jeszcze swoich ust.

Źle trafiasz na dziewczyny i stąd Twoja frustracja. Jestem w szczęśliwym związku. Nigdy nikogo nie zdradziłam, nigdy nikt mnie. Nie mam sobie nic do zarzucenia.

Link to comment
Posted
Może też patrzyłam na facetów jak na towar.

To świadczy tylko o Tobie. Już nie raz na tym forum pokazałaś, że jesteś niezbyt rozgarniętą laleczką uważającą się za nie wiadomo kogo. Wydaje Ci się, że po prostu jesteś atrakcyjna i pewna siebie, jednak w rzeczywistości obraz jaki sobą prezentujesz jest zupełnie inny. Karykaturą uwodzicielki na łamach dziejów zawsze była panienka o przerośniętym ego podparta mizernym poziomem iq. To jest chyba nawet jakaś matematyczna zależność. Oczywiście broń się tekstami, że nic o Tobie nie wiemy i bla bla bla. Osoby Twojego pokroju nie potrafią przyjmować krytyki toteż chowają się za kartonową ścianą z napisem "Mogę robić co chcę". Rób, spoko, gufno nas Twoje życie obchodzi, ale bądź świadoma tego, że wystawiasz się na opinie innych pokazując jaka to nie jesteś śliczna krejzolka. Oczywiście te opinie również nic Cię nie obchodzą, pewnie dlatego że jesteś zbyt tępa by zauważyć w nich dozę prawdy.

Oszczędź więc już nam szczegółów jak to nie traktowałaś po wiejsku facetów na imprezach, bo to naprawdę nie robi na nikim wrażenia, a jedyne co wywołujesz to politowanie i przypięcie sobie łatki niezbyt inteligentnej damulki, która to swą urodą poraża wszystko co się rusza, niestety głównie na swoim poziomie czyli imprezowe osobniki Ciebie warte.

Link to comment
Posted
To świadczy tylko o Tobie. Już nie raz na tym forum pokazałaś, że jesteś niezbyt rozgarniętą laleczką uważającą się za nie wiadomo kogo.

:mrgreen:

To świadczy tylko o Tobie.
Tak samo jak i o Tobie. Wy najlepiej chcielibyście, aby kobieta siedziała przy garach i była waszym niewolnikiem. A Wy, hulaj dusza.

To jest chyba nawet jakaś matematyczna zależność.
No widzimy na Twoim przykładzie. Zawsze byłam uważana za inteligentną osobę. Na szczęście zdanie ludzi z reala bardziej sobie cenię. Bo tu mogę być i Chuckiem Norrisem :P

a jedyne co wywołujesz to politowanie i przypięcie sobie łatki niezbyt inteligentnej damulki, która to swą urodą poraża wszystko co się rusza, niestety głównie na swoim poziomie czyli imprezowe osobniki Ciebie warte.
Wydaję mi się, że mój facet jest dużo bardziej wartościową osobą od Ciebie, Panie wszechwiedzący.

Wystarczy, że człowiek ma swoje zdanie, nie ma kompleksów, to od razu zostaje zmieszany z błotem. Widocznie na nic więcej Was nie stać, trudno. Nigdy w realnym świecie nie usłyszałam na swój temat nic złego. Życzę Wam miłego przytakiwania sobie, Macho!

Link to comment
Posted
Zawsze byłam uważana za inteligentną osobę.

Przez równych sobie ^^

Wydaję mi się, że mój facet jest dużo bardziej wartościową osobą od Ciebie

Masz rację, wydaje Ci się.

Widocznie na nic więcej Was nie stać, trudno.

A co więcej mogę zrobić przez internet poza pokazaniem kilku słów prawdy? Skasować fejsbuczka?

Nigdy w realnym świecie nie usłyszałam na swój temat nic złego.

Widocznie nie trafiłaś na ludzi, którzy mówią prawdę w oczy. Z resztą co mieliby Ci powiedzieć, że jesteś mało bystra? Każdy jest jaki jest, pozostaje tylko wielki ból jeśli wydaje mu się iż jest kimś więcej.

Link to comment
Posted

Dodam coś od siebie w tym temacie.

Jestem totalnie konserwatywna jeśli chodzi o związki damsko-męskie, tak zostałam wychowana i w zasadzie to mi nie przeszkadza. Dlatego nie toleruję seksu czy pocałunków na pierwszej randce, tak samo myślę o "obnoszeniu się" z uczuciami w miejscach publicznych nawet, jeśli para jest w stałym związku.

Ale, jak zapewne każdemu, mi też zdarzają się chwile słabości. Jedną z takich chwil była sobotnia impreza jakieś... niech pomyślę... 4 lata temu, dyskoteka na peryferiach miasta, mnóstwo buractwa i chamstwa i nagle on - przystojny, wysportowany, szarmancki. Owinął sobie mnie wokół palca. Nie musiał mnie długo namawiać wyjście poza salę, byłam tak w niego zapatrzona że gdyby poprosił mnie o rękę to też bym się zgodziła :crazy: :D No i stało się - mój pierwszy pocałunek, na dodatek z chłopakiem którego znałam od godziny. Wymieniliśmy się numerami telefonów a ja wróciłam na salę w towarzystwie krzyków moich przyjaciółek jaka to ja jestem nieodpowiedzialna i naiwna. A co tam, zazdroszczą.

Parę dni później umówiliśmy się na spotkanie. Był dokładnie taki sam jak wcześniej - miły, przystojny, zabawny. Tylko... dopiero wtedy do mnie dotarło że on patrzy na mnie jak na "mięso". Nie obchodziło go co mówię, jedyne do czego dążył przez całe spotkanie to pocałunek, kto wie co mu jeszcze po głowie chodziło. Gdy odprowadzał mnie do domu oglądał się ostentacyjnie za innymi dziewczynami co tylko upewniło mnie co do jego zamiarów. Na do widzenia rzucił mi "jesteś jeszcze taka młoda" (17 lat, on 22) co oznaczało "nie licz na kolejne spotkanie". Ale to dotarło do mnie już wcześniej. No i uświadomiłam sobie, że nie zbuduję porządnych relacji z facetem któremu już na pierwszym spotkaniu pozwolę się czytać jak z otwartej książki.

Dziś jednak, mimo swoich poglądów, wspominam ten epizod bardzo mile :D

PS: byłam trzezwa

Link to comment
Posted
Wow, musisz być chodzącym ideałem, skoro nikt nigdy cię nie skrytykował..
Krytyka, a wyzwiska to dwie różne sprawy. A nazywanie kogoś puszczalską, gdy ten ktoś miał jednego partnera seksualnego jest chyba śmieszne. Ale co ja, głupiutka, pusta lalka może wiedzieć.

A co więcej mogę zrobić przez internet poza pokazaniem kilku słów prawdy? Skasować fejsbuczka?
Zwyzywać innego przez neta każdy potrafi.

Przez równych sobie ^^
ohhh, jakie to przykre. Sami kretyni wokół mnie.

Vetus, Ty normalnie możesz biografie o mnie napisać :)

Myślałam, że temat jest o pocałunku na imprezie, a nie o ocenianiu mnie. Napisałam, że zdarzało się, że niczego nie żałuję, to od razy, że się chwalę, że to, że sramto.

I lepiej być zadowolonym z siebie, o przerośniętym ego (:P), niż zahukanym, nudnym i bojącym się własnego cienia człowieczkiem. Bo to Tobie ma być ze sobą dobrze. Wybaczcie, że się nie będę biczować.

Link to comment
Posted
Myślałam, że temat jest o pocałunku na imprezie, a nie o ocenianiu mnie. Napisałam, że zdarzało się, że niczego nie żałuję, to od razy, że się chwalę, że to, że sramto.

I lepiej być zadowolonym z siebie, o przerośniętym ego (:P), niż zahukanym, nudnym i bojącym się własnego cienia człowieczkiem. Bo to Tobie ma być ze sobą dobrze. Wybaczcie, że się nie będę biczować.

Świat nie jest wyłącznie biały i czarny, nie składa się jedynie z kontrastów. Jeżeli ktoś nie jest szczególnie rozrywkowy, nie jest to równoznaczne z zahukaniem i brakiem wiary w siebie.

Nie chodzi o wytykanie tobie stylu życia jaki prowadzisz, bo podejrzewam, że większości na tym forum ono zupełnie nie interesuje. Rzecz w tym w jaki sposób ubierasz słowa i jak próbujesz przez tutejszą społeczność być postrzegana. Patrzysz dość jednowymiarowo, to wszystko.

Co do mnie - nie całowałam się na żadnej imprezie z nowo poznaną osobą, całowałam się za to z kimś kogo znałam ledwo, w jego mieszkaniu i mimo wypitego alkoholu nikt nie był pijany; później wywiązała się z tego poważna znajomość. Najpoważniejsza dotychczas.

To był przypadek, tamto zdarzenie. Jestem sceptycznie nastawiona do tego typu zachowań.

Link to comment
Posted
Świat nie jest wyłącznie biały i czarny, nie składa się jedynie z kontrastów. Jeżeli ktoś nie jest szczególnie rozrywkowy, nie jest to równoznaczne z zahukaniem i brakiem wiary w siebie.
I to samo idzie w drugą stronę. Ktoś kto się lubi czasami pobawić, nie znaczy od razu, że jest pusty, puszczalski i ma IQ równe zeru.

Rzecz w tym w jaki sposób ubierasz słowa i jak próbujesz przez tutejszą społeczność być postrzegana
Ale ja tu nie zarejestrowałam się, aby szukać przyjaciół. Chciałam wypowiedzieć się w owym temacie i mam dość czytania o tym jaka to jestem zła, okropna, głupia i nie wiadomo jaka jeszcze. Mnie to nie obchodzi, skoro innych też, to po co ta dyskusja na mój temat?

Zresztą, odechciewa się mieć własne zdanie, własne poglądy i brać udział w dyskusji. Naprawdę.

Link to comment
Posted

Mi się raz zdarzyło z chłopakiem, którego poznałam tego samego wieczora.

Nie to, ze byłam w sztok napita... po prostu koleś naprawdę miał taki bajer w oczach że nie dało się "odmówić". Chociaż "odmówić" to raczej ciężkie słowo bo tak naprawdę o zgode nie pytał a całował świetnie.

Zdarza się najlepszym.

Bez przesady.

Przecmokać się z kimś a zainwestować "w grubszą akcję" to nie to samo. Żyjemy w czasach gdzie coś takiego dzieje się na każdej imprezie i na każdym większym zlocie.

Nie mówię, że jest to poprawne i staram się tego unikać ale nie będę oceniać kogoś kto tak robi. To samo z przygodnym seksem. Każdy ma swoje zasady i zarządza nimi jak chce i nikomu nic do tego.

Takie jest moje zdanie.

Link to comment
Posted

Jeśli ktoś jest związku i jest fair, ale akurat idzie na impreze bez drugiej połówki np. na domówkę swojej grupy dziekańskiej i zacznie się całować to nie jest spoko?

Link to comment
Posted

Warsaw_Man, jeśli nie ma takiej dziwacznej umowy ze swoją drugą połówką, to nie, nie jest spoko ; )

Link to comment
Posted
Jeśli ktoś jest związku i jest fair, ale akurat idzie na impreze bez drugiej połówki np. na domówkę swojej grupy dziekańskiej i zacznie się całować to nie jest spoko?

O ile jest to poważny związek, to nie.

Link to comment
Posted

Ani mi się nie zdarzyło ani się nie zdarzy, nie tylko dlatego, że nie chodzę na imprezy.

Całowanie się z kimś kogo się nie zna uważam za puste, a ludzi, którzy tak robią, za równie pustych jak czyn.

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Całowanie się to oznaka pożądania.

Ort // Ker.

Link to comment
Posted
Całowanie się to oznaka pożądania.

Chyba pożądania bycia ocenioną jako łatwa.

Całowanie z pożądaniem ma niewiele dziś wspólnego.

Link to comment
Posted

Zdarzyło mi się, choć uważam to za czarne karty w moim życiorysie:p

Nie oceniam jednak ludzi, którzy postępują w ten sposób- każdy ma inne motywacje, cele, jednym słowem każda taka historia to indywidualny przypadek dlatego nie można rozpatrzyć tego w jednym wątku opowiadając się na tak lub nie. Dla jednych to zew młodości, dla innych rozrywka, dla jeszcze innych sposób na znalezienie partnera.

W moim przypadku była to wspomniana już przez kogoś desperacja- tak myślę. W liceum nie miałam takiego powodzenia jak moje koleżanki, raczej przyjaźniłam się z chłopakami (nie dlatego, że taka ze mnie super wyluzowana kumpela;) po prostu nie wiedziałam jak o siebie zadbać, nie zależało mi, a w konsekwencji po prostu nie byłam tak atrakcyjna jak one).

Etap "całowania się na imprezach" rozpoczął się nieco później. Miał na celu udowodnienie sobie, że i ja mogę się podobać. Choć to naiwne i bardzo płytkie- wiem, że teraz większości ciśnie się ten komentarz, ale nie trzeba być Wandą Wegener żeby na to wpaść. Sama zdaję sobie z tego sprawę, choc być może takie oszukiwanie siebie samej było dla mnie w tamtym okresie doraźną pomocą.

Uff ale ulga wyrzucić to z siebie;)

Link to comment
Posted

Jeżeli poczujesz coś do niego to tak.

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

może się komuś zdarzyć, błąd, nie odstanie się. ale co za dużo to niezdrowo.

a tak w ogóle- tak, wiadomo, że plotki krążą i trudno stwierdzić czy wszystko jest prawdą, generalnie lepiej się nie przejmować- ale czasami jakąś dziewczynę określa się jako "łatwą". i tak się zaczęłam zastanawiać, co dokładniej na to wpływa. jeśli "przeliże się" z kimś na imprezie z alkoholem raz, to już źle o niej świadczy? czy może dwa? pięć? osiem?

a chłopak? trochę irytujące, że przykładowo całował się z dziewczyną na imprezie (ewentualnie coś więcej), po czym następnego dnia mówił koledze, że ona jest łatwa- a sam przecież bywa na imprezach i "poznaje" się z "koleżankami". a ta dziewczyna nie siedziała w tym łóżku sama, prawda? jednak dziewczynę się wtedy gorzej ocenia, chłopak, jak to ostatnio usłyszałam, "zdobywał doświadczenie". przynajmniej w otoczeniu niektórych znajomych tak to wygląda. wiadomo, w ploty nie warto się zagłębiać, ale jakby nie patrzeć usłyszane od kogoś wiadomości mogą wpłynąć na zdanie o osobie będącej akurat na celowniku. takie związane z imprezami właśnie.

może poświęcony jest temu osobny temat, ale mam nadzieję, że nikt się nie gniewa:p

Link to comment
Posted

Ogólnie byłbym na Tak,ale tak jak inni napisali większość takich akcji zaczyna się pod wpływem %%

Link to comment
  • 10 months later...
Posted

Całowanie się z nowo poznaną osobą mi się nie podoba. Nie wiadomo, kto zacz. Pocałunek ma być z osobą, którą darzymy jakimiś uczuciami.

Link to comment
Działaćlepiej
Posted

Trochę alkoholu i ludziom odbija.

Całowanie się na imprezach jest słabe. Plus jest taki że od razu widać kto człowiek a kto szmata.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • Xantos
    • Gloria
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Przyznam, @Xantos, że nie podoba mi się to wszystko. Ona ma jakieś problemy, które powinny być rozpracowane z psychologiem. Można mieć luźniejsze podejście do seksu i mieć wielu partnerów, ale odreagowywanie emocji seksem z przypadkowymi ludźmi i de facto traktowanie ich jako zabawki, nie świadczy o dobrym stanie zdrowia psychicznego. Do tego dochodzi podatność na uzależnienia, problemy z odpowiedzialnością, nieprzepracowana trauma związana ze stratą dziecka. Ona powinna pójść do specjalisty i to nie dla Ciebie i waszego związku, ale dla samej siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i swojej przyszłości. Obawiam się jednak, że w chwili obecnej ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że ma problem, a wytknięcie jej tego wprost skończy się zaprzeczeniem problemowi i obrażeniem na cały świat. Rozumiem, że ona może Cię wciąż kręcić, że możesz w głębi serca wciąż ją kochać, ale patrząc na to wszystko... ona nie jest dobrym materiałem na żonę ani, tym bardziej, na matkę. Nie w tej chwili w każdym razie. Gdyby zaczęła pracę nad sobą, za kilka lat mogłaby się stać zupełnie inną kobietą. Z przeszłością, z popełnionymi błędami na koncie, ale już na prostej drodze ku lepszemu. Próbując stworzyć z nią związek, kiedy ona jest w tym stanie, mam wrażenie, że tylko stracisz czas i siły. Możesz wciąż ją wspierać, a kiedy napomknie o swoich nocnych przygodach, zwrócić delikatnie uwagę, że jej sposób odreagowywania jest destrukcyjny i zasugerować, że powinna udać się po pomoc... Ale jeśli ona sama nie zechce sobie pomóc, to sam jej nie pomożesz. Nie naprostujesz tego wszystkiego, bo nie jesteś specjalistą. A i sam specjalista nic nie pomoże, jeśli ze strony pacjenta nie będzie chęci. Ja bym na Twoim miejscu nie wracała do niej. Nie musisz całkowicie zrywać kontaktów, ale związek z nią - w tym stanie - nie ma przyszłości.
    • yiliyane
      Zakładam, że chodzi o stały związek (np. małżeństwo), a nie o romans. W przypadku romansu majątek nie gra aż takiej roli, bo liczy się fizyczność, tu i teraz, a nie wspólne życie, ślub i dzieci. Wydaje mi się, że obiektywnie najlepiej jest jeśli: oboje mają podobny poziom inteligencji i typ zainteresowań oboje mają podobny poziom wykształcenia poziom zarobków mężczyzny wyższy od zarobków kobiety o 50-100% (przykład: ona 4000 zł, on 6000-8000 zł) Sytuacja nie jest najgorsza w jednym z tych trzech przypadków: mężczyzna jest nieco lepiej wykształcony od kobiety (np. on ma wykształcenie wyższe, a ona średnie, ale robi różne kursy, rozwija się) mężczyzna zarabia podobnie jak kobieta, czyli do 50% więcej niż ona (przykład: ona 4000 zł, on 4000-6000 zł) mężczyzna zarabia więcej od kobiety, ale maksymalnie o 150% (przykład: ona 4000 zł, on 10 000 zł) Źle jest, jeśli: występuje duża różnica w inteligencji i typie zainteresowań (trudno mi sobie wyobrazić światową osobę o licznych pasjach w związku z kimś, kto tylko leży przed TV) występuje duża różnica w wykształceniu, a osoba o niższym wykształceniu nie planuje się rozwijać, chociażby w postaci kursów doszkalających (ten problem szczególnie wadzi, jeśli to kobieta jest lepiej wykształcona) występuje duża różnica w zarobkach - mężczyzna zarabia dużo więcej od kobiety (o ponad 150% więcej niż ona) lub kobieta zarabia więcej od mężczyzny (o więcej niż 30-40%) Podsumowując, duża różnica majątku może być problemem, jeśli ktoś chce stworzyć rodzinę. Jeżeli on jest bardzo bogaty, a ona biedna lub średniozamożna, istnieje ryzyko przemocy ekonomicznej, strachu przed zostawieniem przemocowego partnera z obawy na pogorszenie swojej i swoich dzieci sytuacji majątkowej i/lub zostania porzuconą po kilku latach, kiedy mężczyzna wymieni żonę na młodszy model. Jeżeli ona jest bogatsza od niego, cała rodzina będzie de facto na jej głowie - nie tylko to ona będzie głównie zapewniać byt rodzinie, ale będzie też - jak to kobieta - opiekunką ogniska domowego. Nawet jeśli mężczyzna dużo pomaga w domu, to i tak większość prac domowych czy opieki nad dziećmi pozostaje kobiecie. Tak nas natura stworzyła i nic na to nie poradzimy. W takiej sytuacji, kobieta będzie zmęczona i rozdrażniona, małżeństwo zacznie się kłócić i pewnie w końcu się rozpadnie - nawet jeśli oboje, obiektywnie, nie są złymi ludźmi. Różnice majątkowe można jednak poniekąd nieco oszukać. Jeżeli ty jesteś tą sporo biedniejszą stroną, działaj, by polepszyć swoją sytuację majątkową. Rozwijaj się, dokończ edukację, doszkalaj się, bądź ambitny/-a. Jeżeli ty jesteś tą dużo bogatszą stroną, przypatrz się jakie ma podejście do życia twoja druga połówka. Czy jest ambitna, czy jest pracowita. Jeśli tak, warto dać szansę, warto czasem wspomóc w drodze do kariery. Jeśli nie, jeśli odpowiada jej swoja marna sytuacja finansowa i intelektualna, wtedy lepiej sobie odpuścić. Na zakończenie drobna uwaga. Wszystko co tu napisałam odnosi się do osób dorosłych a) po zakończeniu edukacji, b) w podobnym wieku. Wiadomo, że jeśli ktoś jeszcze się uczy, to nawet jeśli pracuje, nie będzie zarabiać tyle, co x lat po zakończeniu edukacji i pracy w zawodzie. Jeżeli występuje różnica wieku między partnerami, trzeba wziąć pod uwagę, że młodszy partner ma mniej doświadczenia zawodowego i z tej racji nie będzie zarabiał tyle co ty. W takiej sytuacji porównaj swoje zarobki, kiedy byłeś/-łaś w wieku swojego partnera, przyjrzyj się jego/jej ambicjom i na tej podstawie dopiero oceniaj. I wreszcie, finalna uwaga. Jeżeli ktoś pochodzi z biednej rodziny, nie oznacza to, że nie może się wybić. Wiadomo, bogatym i ze znajomościami jest łatwiej, ale są ludzie, którzy osiągnęli sukces, zaczynając od zera. Jeżeli ktoś jest świeżo po maturze, czy nawet na studiach, a pochodzi z biednej rodziny, nie będzie mógł poszczycić się wielkim majątkiem. Co się liczy, to jego pracowitość i ambicje. Dlatego trzeba patrzeć szerzej niż jedynie na aktualny stan konta.
    • Xantos
      Hej yiliyane, dzięki za twój punkt widzenia, zawsze to zboku więcej i lepij widać wiem coś o tym. Co do pytania o jej moralność, czy to był jednorazowy wyskok? To dosyć skomplikowane, ogólnie jestem jej drugim partnerem. Ona w pierwszym związku była 5 lat, po rozstaniu minęły 2 lata zanim się ze mną związała. Ale od początku bo to nie można tak jednoznacznie odpowiedzieć na te pytanie. Poznałem ją w pracy jak jeszcze była ze swoim poprzednim pierwszym partnerem. Miałem z nią kontakty tylko czysto zawodowe ponieważ jej pierwszy partner był bardzo zazdrosny o nią i zabraniał się jej spotykać z kolegami prywatnie po za pracą, Fakt podobała mi się ale nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo przecież zajęta kobieta po co się wiedzieć. Ona z tego co mi opowiadała później (bo tak rozmawialiśmy jak już byliśmy ze sobą jak wyglądał jej poprzedni związek dlaczego nie przetrwał itd.) miała kryzys w związku i dali sobie pół roku przerwy, Podczas tej przerwy przespała sie z kolegą poznamy w Internecie ( ciągle ten internet ). Krótki przelotny romans i wróciła do swojego poprzedniego partnera. Z poprzednim partnerem była jeszcze rok potem się rozstali bo on ja zaradził. Po zerwaniu popadła w depresje zaczęła się brzydko się wyrażając szmacić, spała z kim popadnie, miała wielu kochanków. W tym czasie nasz kontakt przerodził sie ze znajomości w przyjaźń i to nie taką że robiłem jakieś podchody do niej czy coś tylko po prostu złapaliśmy wspólny język, zaczęliśmy wspólnie wychodzić itd. Ja ją traktowałem jak przyjaciółkę ponieważ w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna wiec nie wyobrażałem sobie nic więcej niż tylko znajomość kumpelska. Wiedziałem że sypia z kim popadnie by zapomnieć o bólu rozstania, mówiłem jej że to jest słabe ale tylko tyle mogłem jako jej przyjaciel. Lecz z czasem mój w pływ na nią zacząć działać przestała sypiać z innymi zaczęło zdroworozsądkowo podchodzić do zżycia. Czy to aby na pewno mój wpływ? Może, ona tak twierdzi że znajomość ze mną wyciągnęła ja z depresji. Ja to mówiła zawsze jej się podobałem, już jak z nią byłem zapytałem ją dlaczego gdy robiła to co robiła z innymi nigdy nie próbowała mnie zaciągnąć do łóżka. Ona na to odpowiedziała że za bardzo mnie ceniła by potraktować mnie jak zabawkę by zapomnieć o byłym. W pewnym momencie tak dobrze się dogadywaliśmy że ją po prostu pocałowałem i od tamtego momentu w brzuchu moim  wybuchły motyle. Nawet się sam z tego śmiałem że latałem za innymi a To jedyną miałem tuż tuż i tego nie widziałem. Sam związek był bardzo dobry, tak szybko ze soba zamieszkaliśmy, dogadywaliśmy się jak mało która inna para znajomych. Co prawda była różnica wieku 9 lat ja 33 a ona 24 przez co nie byłem taki chętny na zabawy po klubach ale nie miałem problemu z tym żeby chodziła ze znajomymi. Wiem że była podrywana na tych imprezach ale była mi wierna i od razu odtrącała każde zaloty. Pod tym względem byliśmy sobie przez cały związek wierni, ja nie otaczałem się koleżankami a ona kolegami, choć nikt nikogo nie zmuszał do tego, to był nasz wybór że tak chcemy postępować. ufałem jej a ona ufała mi. Kiedy przyszły problemy? Problemy przyszły jak ona poroniła, oboje się cieszyliśmy na dziecko ale niestety poszło do nieba. Po tym wszystkim ona zmieniła zdanie, nie chciała już mieć dzieci a ja byłem innego zdania, że warto próbować że to się zdarza ale trzeba podnieść głowę do góry i zapomnieć o smutkach. Niestety jej zachowanie się zmieniło, tutaj mam pretensje do samego siebie że może nie okazałem jej wystarczającego wsparcia po tej traumie, dlaczego? Po poronieniu ja doszedłem do siebie po miesiącu i zacząłem normalnie funkcjonować a ona nie i nie widziałem tego. Przez to zdarzyło jej się zauroczyć w koledze z pracy. Przechodziliśmy przez pierwszy kryzys. Przyznała mi się do tego że się zauroczyła w koledze w pracy ale nie chce mnie tracić dlatego postanowiła urwać tamtą znajomość. Nie zdradziła mnie pod każdym względem, nie całował się z nim czy nie uprawiała sexu. Po prostu znalazła oparcie w kimś innym, Tu zawiodłem. Ale postanowiliśmy sobie dać szanse.... Lecz potem było coraz gorzej. Sam fakt że zauroczyła się w innym oddalił mnie od niej, nie mogłem tego przeboleć. Po czasie jak już w miarę o tym zapomniałem ona zaczęła grać w gry online. Tam znalazła sobie paczkę znajomych i to tam poznała tych dwóch pierwszych o których pisałem w pierwszym poście. Spędzała dużo czasu online zapominając o bożym świecie, o naszym psieku o mnie. Miałem już tego wszystkiego dość, pewnego dnia, po postu zapytałem czy nie wyjdzie ze mną i z piesekim na spacer bo super pogoda ale ona odmówiła bo miała jakiś event online.... W tamtym momencie nie wytrzymałem i napisałem do koleżanki ( o której pisałem że poznałem po rozstaniu a prawda była taka że znalem ją dużo wcześniej i moja była znała ją ale po prostu nie utrzymywaliśmy kontaktu) co tam u nie słychać może odświeżymy znajomość bo nie widzieliśmy się już rok. Moja była jej nie lubiła wiedziała że się jej podobam i nie ufała jej. Spotkałem się z tą koleżanką w geście ja to tak nazywam krzyku rozpaczy bo nie wiedziałem co zrobić by moja była w końcu rzuciła w ta grę w cholere i żeby zachowywała się jak dawniej przed poronieniem. Chciałem ja sprowokować do działania... Ale się przeliczałem te spotkanie z tą koleżanka doprowadziło do naszego rozstania. Spotkanie przebiegało w normalnych warunkach Co tam u Ciebie kawa, herbata itd. Po powrocie do domu ona do mnie podeszła i prosto z mostu zapytała ( bo sie do niej nie odzywałem bo byłem obrażony ) czy nie możemy się rozstać w zgodzie, ja na to tylko krótkie spoko......... Tak jak by czekała na pretekst, żeby to nie ona była winna rozstania.   Podsumowując..... Tak zdarzało się jej sypiać z wieloma facetami ale chyba pierwszy raz z zajętym. W naszym związku czy poprzednim była wierna, nie przekraczała granic.    
    • Martusiaaaaaa92
      To nie Twoja sprawa, z kim się przespała. Z tego co piszesz, już wtedy nie była Twoją dziewczyną. Więc nie zdradziła Cię. Raczej bym Ci odradzała powrót do byłej, skoro tak źle działa na Ciebie to, z kim się przespała nie będąc z Tobą. Wątpię, byś umiał jej zaufać jeśli wrócicie do siebie.
    • yiliyane
      Generalna zasada powinna być taka - nie ma romansów uczniów z nauczycielami (w tym również studentów z wykładowcami), niezależnie od wieku ucznia. Jeżeli sobie wpadną w oko, niech poczekają aż uczeń skończy szkołę/student skończy studia. Koniec, kropka. Gdyby ktoś mi bliski był w takiej relacji, tak bym doradziła. Gdyby sytuacja dotyczyła ucznia, jak podano w przykładzie, wpierw poprosiłabym tego ucznia o zakończenie relacji, a jeśli nie byłoby efektów, czułabym się w obowiązku zgłosić to - wpierw może rodzicom tego dziecka, dopiero potem dyrekcji. W przypadku trenerów/nauczycieli pozaszkolnych powinno się rozróżniać wiek. Młodzież szkolna, w tym dorosła, powinna być szczególnie chroniona. W przypadku starszych dorosłych, powiedzmy koło 30-stki, już nie wypada bawić się w policjanta, aczkolwiek uważam, że taki romans jest niezręczny. W związku partnerzy powinni być na podobnych pozycjach. Jeżeli jeden z nich ma autorytet i władzę, jest starszy, pewnie zamożniejszy, to trudno o partnerstwo. Dlatego unikałabym związków z nauczycielami, trenerami czy szefami. Sami w ten sposób stawiamy się, jako podwładni, na gorszej pozycji.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      9
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      3
    4. 4
      LaFleur
      LaFleur
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    12 posts
    wardrum
    wardrum
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    5 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    fotograf1981
    fotograf1981
    3 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    45 posts
    wardrum
    wardrum
    28 posts
    yiliyane
    yiliyane
    27 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    449 posts
    yiliyane
    yiliyane
    373 posts
    Gloria
    Gloria
    119 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up