Jump to content

mieszkanie bez rodziców


paula309

Recommended Posts

Posted

Co o tym myślicie?! to trudne..? wszystkim się wydaje (mi też!), że to wspaniałe przezycie... nie tłumaczyć się nikomu, robić co się chce... ale czy na pewno?! Teraz chodze do 2 klasy LO, po maturze chcę zamieszkać w własnym mieszkaniu i studiować. Tylko jak to wszystko pogodzić?! Studia dzienne (bo o takich myslę..), pieniądze na mieszkanie..!?!

Link to comment
Posted

Jak rodzice się nie dorzucą to samej będzie ci trudno a przecież nie będziesz tyrać w tesco na nocne zmiany. Najlepiej znaleźć kilku lokatorów i zrzucać się na opłaty.

Link to comment
Posted

Albo akademik. Jeśli chcesz studowac. Jezeli zaś masz zamiar się uczyc to popieram przdmówcę.

Link to comment
Posted

Każdemu się wydaję że to hop siup.

Ale studia i utrzymanie powiedzmy wynajętego mieszkania bez pomocy rodziców to ciężkie :roll: Chyba że ktoś się będzie miał 4 etaty a na wykładay będzie chodził raz na jakiś czas.

Ja zapewne do 22 roku będę mieszkać z rodzicami w tym czasie sobie odłoże kaskę a potem zamieszkam sama. Chyba że studia wywieją mnie do innego miasta, to studia praca i mieszkanie z innymi by utrzymać się

Link to comment
Posted

Też jestem w klasie 2 LO, ale ma zamiar studiować w moim mieście ponieważ nie zdołam pogodzić studiów dziennych z pracą, z której mogłabym się utrzymać. Owszem rodzina by pomogła, ale nie mogę wymagać, aby wszystko za mnie opłacali, bo chyba nie o to chodzi w samodzielności.

Chyba, że los pokrzyżuje moje plany i trafie 6 w totka ;)

Link to comment
cień _aniołka :**
Posted

mieszkanie smemu jest spoko ale niesie ze sobą wiele problemów ... trzeba samemu zarabaić na siebie, dawać sobie rade ze wszystkim... narazie miaeszkam z rodzicami i jest mi bardzo dobrze ... po tem trzeba bedzie sobie jakoś poradzic z włanym życiem

Link to comment
Posted

To zalezy. jeślisz chcesz mieć mieszkanie tylko dla siebie.. no cóz.. zalezy od miasta, miejsca... Połowa ludzi z mojego roku mieszka sama- części fundują rodzice( dla mnie taka opcia nie wchodziłaby w gre) a część pracuje.

Fantastycznym przykładem jest kolega który w wielkim mieszkaniu jest z 5 swoich znajomych a opłaty wynoszą ich 300 zł miesięcznie na głowe. Inni znajomi np ok 500 zł/na os w 3 osobowym mieszkaniu. Dają sobie doskonale rade. Znaleźć prace w elastycznych godzinach moze nie jest prosto ale jeśli tylko będziesz sie już jej trzymać to da sie to pogodzić. Zależy to oczywiście tez od kierunku studiów i ilości nauki ale.. da się.

sama zaczęłam studia ale wciąż mieszkam w domu. Raz ze ucze się w rodzinnym mieście i nie bylo takiej wyższe potrzeby, dwa że nie wyobrazam sobie wyprowadzic się z domu i poprosić mamusie o pieniązki.

Mój optymistyczny plan zakłada wyprowadzenie się za rok kiedy to razem z Lubym będziemy zarabiać wystarczająco.

Link to comment
Posted

Mmm mieszkanie bez rodziców wydaje się fajne, ale tylko przez kilka dni..potem dopada nas szara rzeczywistość, w której bedziemy musieli płacić za to, za co dotychczas płacili nasi rodzice, a my często nawet nie zwracalismy na to wiekszej uwagi...

a mieszkanie w innym miejscu i utrzymaywanie się wyłacznie z pieniędzy rodziców jest bezsensowe, ponieważ przez takie coś rodzice mają do utrzymania dwa mieszkania, a moglibysmy przeznaczyc tą kasę na coś innego...

Link to comment
Posted

Jeśli tak bardzo chcesz być niezależnym i poczuć smak wolności mieszkając we własnym mieszkaniu, polecałbym studia wieczorowe/zaoczne, bo z dziennymi tego nie pogodzisz.. chyba że rodzice będą opłacać mieszkanie, ale czy to była taka niezależność?

Link to comment
Posted
Co o tym myślicie?! to trudne..?

To zależy. Zależy czy na to mieszkanie zarabiasz sama, czy płacą Ci rodzice, czy mieszkasz ze znajomymi/ chłopakie, czy też sama bądź z obcymi niemalże ludźmi, zalezy czy to mieszkanie i studia są w mieście gdzie masz wielu znajomych czy tez tam gdzie nie masz nikogo.

Ja kiedys myślałam, że to takie wspaniałe, teraz tak daleko od domu, od przyjaciol, taka 'sama' ( teoretycznie z mnostwem nowych znajomych... ) wiem, że jest ciązko.

Ja nie pracuję, rodzice mi mieszkanie opłacają, wolałabym się całkowicie usamodzielnić, ale z pracą jest ciężko.

Tylko jak to wszystko pogodzić?! Studia dzienne (bo o takich myslę..), pieniądze na mieszkanie..!?!

Mieszkanie w kilka osób, albo akademik + praca popołudniami i na weekendy.

Edit.

Co do tego wracania, o kotrej sie chce, be zbednych tlumaczen - to akurat jest spoko, ale szybko się nudzi ;) przynajmniej mi.

Link to comment
Posted

hym.. chyba przekonaliście mnie do tego, zeby z domu się nie wyprowadzać! :P

cięzko będzie mi pogodzić pracę, szkołę, naukę, obowiązki w mieszkaniu i do tego moje hobby, bez którego nie mogę zyć.. dlatego chyba zostanę w domu! zobaczymy jak to będzie, gdy skoncze LO :) heh jak na razie dziękuję za wszystko :*

Link to comment
Posted

Mieszkam bez rodziców, znaczy się z bratem (19lat) i jego dziewczyną w Warszawie. A rodzice na Mazurach zostali. Cóż, nie miałam wyboru, bo musiałam do szkoły gdzieś pójść.

I powiem Ci, że jest cholernie ciężko. Dla mnie jak dla mnie, bo ja praktycznie nie muszę pracować, ani płacić za mieszkanie. Ja tylko sprzątam itp, aby jakoś w miarę normalnie można było funkcjonować.

To Michał musi pracować i zarabiać żeby były pieniądze. Trochę tam od rodziców dostajemy.

Jeżeli możesz wybierać czy zostać w domu rodziców, czy się wyprowadzić, radzę Ci żebyś została.. ;) Zrobisz jak zechcesz, ale uwierz mi, że ciężko będzie Ci pogodzić naukę z całą resztą, która wiąże się z samodzielnym mieszkaniem ;)

Pooozdrawiam

Link to comment
Posted

mieszkam tak na stancji, i wszystko jest ok, ale może dlatego, że rodzice dają co tydzień świeżutką gotóweczkę :)

Link to comment
Posted

Proponuje wynajac mieszkanie w czasie studiow z kilkoma osobami, wyjdzie taniej. Samo mieszkanie bez tzw"starych"ma swoje wady i zalety.Napewno wszystko teraz bedziesz musiec samemu robic-pranie,posilki. Nikt nie przypilnuje Cie, nauka odpowiedzialnosci?

Zapewne, da sie wyzyc, wiadomo,im wieksze miasto tym drozej.

Warto sprobowac zawsze ;),z praca nie jest tak zle, wystarczy chciec.

Studiuję juz troche, wiem jak to jest :).

Link to comment
  • 1 year later...
rozczochrany
Posted

Jeśli rodzice są w stanie pomóc finansowo to nie jest trudno. Jak nie mogą to polecam studia zaoczne/wieczorowe bo inaczej będzie Ci bardzo ciężko pogodzić pracę z nauką. Mieszkam bez rodziców ponad rok, jest nawet okej, wcale nie tak trudno jak słyszałem wcześniej. Z tym, że mama kupiła mi mieszkanie, więc ja nie muszę przejmować się opłatami. Ale i tak jej pomagam pracując dorywczo, utrzymując się z własnych pieniędzy. Z tym, że o wszystko muszę zadbać sam: pranie, sprzątanie, gotowanie.

Link to comment
Posted

Moim jakże skromnym zdaniem, mieszkać gdziś tam i ciągnąć pieniądze od rodziców na mieszkanie i życie to zwykłe chamstwo i ignorancja. Jeśli jesteś na tyle dorosła/dorosły żeby mieszkać sama/sam, możesz też zarobić na siebie choć troche groszy i odciążyć rodziców. Nawet studia da się pogodzić z pracą. Sam jak studiowałem to pracowałem cały tydzień i weekendy...przeżyłem. Wystarczy chcieć.

Link to comment
Posted

Na pozór to jest fajna sprawa, ale faktycznie, jak się temu bliżej przyjrzeć ...

Pracować trzeba będzie. W krytycznych momentach można prosić rodziców o pomoc finansową. Pozna się wielu ludzi, będzie się totalnie wolnym, o czym tak wiele osób myśli.

Ale czy faktycznie o to dokładnie chodzi... ;)

Link to comment
Posted

Mieszkanie bez rodziców napewno ma swoje plusy i minusy, jak wszystko. Jak mieszkasz sam, to i wracasz do pustego domu, prawda?

Mamusia nie ugotuje ci zupy na obiadek i nie podstawi pod nos jak przyjdziesz do domu. Jak sobie nie ugotujesz to nie zjesz-prosta logika.

Musisz tez pamiętać o domowych czynnościach- chyba, że chcesz mieszkać w chlewiku. To już twoja sprawa.

Rachunki tez trzeba płacić, to chyba oczywiste.

Nie jest tak łątwo jak się wydaje mieszkać samemu, jednek usamodzielnianie jest fajną rzeczą.

A studia i pracę można pogodzić jak się chce, wystarczy pomyśleć porządnie i napewno coś się wymyśli.

Link to comment
Posted
Moim jakże skromnym zdaniem, mieszkać gdziś tam i ciągnąć pieniądze od rodziców na mieszkanie i życie to zwykłe chamstwo i ignorancja.

Zwłaszcza jak się ma dwa dni w tygodniu wolne od szkoły ( i to nie weekendy, o weekendową pracę łatwiej), więc można zarobić max. 800 zł . 500-600 zł mieszkanie, 300 zł szkoła i zostaje zero albo jestem na minusie, a za co żyć?

Jestem chamska i w ogóle to nie kocham swoich rodziców. :crazy:

Więc proszę nie ogólniaj.

Link to comment
Posted
Mmm mieszkanie bez rodziców wydaje się fajne, ale tylko przez kilka dni..potem dopada nas szara rzeczywistość, w której bedziemy musieli płacić za to, za co dotychczas płacili nasi rodzice, a my często nawet nie zwracalismy na to wiekszej uwagi..
To chyba jest wersja ignorantów, którzy wyprowadzają się z domu na freestylu i nie mają świadomości, że za życie trzeba płacić. Jak wszystko ma się zaplanowane to nic człowieka nie zaskoczy.

Bezsensem jest dla mnie wyprowadzanie się do wynajmowanego mieszkania (chyba, że ktoś już totalnie nie wytrzymuje), bo wiadomo jak dużo wyższe są opłaty wynajmowanego a własnościowego. Gorzej jeśli się takowego nie posiada. Jeszcze gorzej w moich oczach jest wyprowadzić się i ciągnąć od rodziców. Skoro chce być dorosły, to niech to obejmuje wszystkie sfery, łącznie z finansową, a nie tylko bawi się w dorosłego.

Mieszkam z facetem, dzielimy się opłatami, wcale nie wychodzi tego dużo, mimo, że centrum Krk. Kiedyś mieszkałam w lubuskim, wynajmowaliśmy mieszkanie, trochę więcej nas to wychodziło, ale i tak dało się wyżyć przy naszych byle-jakich-na-chwilę pracach. Grunt to nie tylko znaleźć pracę, żeby być w stanie opłacić chatę i wyżyć, ale z mieszkaniem też warto się napocić, to potem procentuje.

Na koniec powiem tylko, że bardzo chętnie wracam do domu rodziców, na 2-3 godziny, odwiedzam ich często, ale nie wyobrażam sobie, żeby znów tam mieszkać i dostosowywać się do trybu życia, zasypiania domu o 23-ciej itd. Mam z nimi o wiele lepszy kontakt, jak widzimy się trochę rzadziej.

Aha, mam zamiar jeszcze wrócić na studia zaoczne, to dopiero będzie sztuka, a nuż mi starczy floty, a nuż uda się pogodzić z pracą: 12h dzień, 12h noc, 2 dni wolnego; Weekendy niektóre na pewno będą kolidować. Dam radę ;p

Link to comment
Posted

Ja właśnie myślę jak to pogodzić, Studia dzienne i kasę na życie. niby rodzice pomogą, no ale też chciałbym mieć swoje źródła utrzymania. Co do mieszkania samemu, to nie widzę problemu.

jeżeli przez pierwszy miesiąc, nie wysadzę, spalę kuchni, nie kopnie mnie prąd, nie zaleję mieszkania, to nie powinno być źle. wiadomo na początku berdzie ciężko, ale potem, na co liczę, będzie łatwiej.

Link to comment
Posted
Moim jakże skromnym zdaniem, mieszkać gdziś tam i ciągnąć pieniądze od rodziców na mieszkanie i życie to zwykłe chamstwo i ignorancja.
Brajanek.X, utrzymuję się na wpół samodzielnie. Niestety będąc w klasie maturalnej nie znajdę sobie tak dobrze płatnej pracy, by utrzymywać się zupełnie samej. Rodzice mi pomagają, wiedzą, jak bardzo zależy mi na szkole -ze względu na którą się przeprowadziłam. I nie uważam siebie za ignorantkę. Doskonale zdaję sobie sprawę, że jestem niemałym wydatkiem swoich rodziców -jednak skoro mają środki, z których mogą mi pomagać, sami oferują swoją pomoc -nie widzę powodu, by z niej nie skorzystać. Owszem, sama też mam odłożoną sporą sumkę, do tego jeszcze zarabiam -ale zupełnie niezależna od rodziców jeszcze nie jestem. Z resztą sami kiedyś powiedzieli, że póki nie skończę się uczyć, będą mi pomagać. I gdzie tu chamstwo z mojej strony, gdzie, wspomniana przez Ciebie, ignorancja?

Do tematu: Autorka tematu traktuje mieszkanie samemu, jako wiecznie "wolną chatę". Wszystko kupione, opłacone -tylko rodzice daleko. Niestety ten obraz jest mocno wyidealizowany. Samemu trzeba pamiętać o opłatach, gospodarować pieniędzmi tak, by nie zabrakło pod koniec miesiąca, dbać o mieszkanie, sprzątać, gotować.. Jednym słowem wszystkie obowiązki domowe spadają raptem wyłącznie na ciebie. I jeżeli czegoś nie zrobisz, konsekwencje tego również dotkną tylko ciebie.

Dla mnie jest to komfort psychiczny. Wcześniej mieszkałam z rodzicami i trójką rodzeństwa, na dodatek młodszego. Było bardzo głośno, zero spokoju i jakiejś intymności. Wszędzie każdy zajrzał, wziął, co mu było potrzebne. Teraz nikt mi nie biega nad głową, sama organizuję sobie plan dnia i nikt nie patrzy mi na ręce, nikomu nie muszę się z niczego tłumaczyć. Owszem, pod tym względem, mieszkanie samemu jest niesamowicie wygodne.

Link to comment
Posted

Mieszkam osobno ale tylko ze względu na to, że mieszkać dalej nie mogłam w domu i jednocześnie studiować. Dla mnie wjazd z domu nie był jakimś poważnym krokiem w dorosłość i takie tam bzdury... wyjechałam bo chce sie uczyć a nie być dorosła i sie utrzymywać. Pracowałam miesiąc, studiując jednocześnie dziennie... Najgorszy mój miesiąc a na koncie 500zł gdzie wystarczyło mi to na opłatę za mieszkanie i coś zostało.... a reszta? płacę za szkołę, trzeba przeżyć miesiąc... Na dodatek byłam czasem tak padnięta, że szkołe powoli zawalałam... siedziałam po nocach i sie uczyłam na zaliczenia.... Jeśli mam w przyszłości pracować to wole brać od mamy kasę skoro jest w stanie mi ją dawać a studia spokojnie skończyć i wtedy wziąć sie za prace i zabawę w dorosłe życie. Z reszto takie samo zdanie na ten temat ma moja mama...

Bardzo dobrze gdy innym udaje sie pogodzić wszystko i zarabiać na swoje utrzymanie, ale widocznie ja jestem nieporadna i ciągne od mamy.

A mieszkanie samemu? ogólnie fajne, robi sie praktycznie co sie chce, kiedy sie chce, nie słyszy sie jakiś uwag czy pytań... Sama lubie gotować, sprzątać jak trzeba i mi odpowiada takie życie jednak i tak co weekend ląduje w domu:D

Link to comment
FrizzleFrazzle
Posted

No cóż, ja mam to sczęście, że w mieście, w którym chciałem studiować, mieszkała moja babcia, więc z własnymi czterema kątami problemu nie ma. Kilka uwag po prawie roku mieszkania samemu:

1. Tylko pierwsze 2-3 tygodnie to taka odmiana. Trzeba to i tamto zapłacić, samemu ugotować (nie chcielibyście widzieć mojej kuchni po przyrządzeniu pierwszego, samodzielnego "obiadu" :)), mamusia rano nie obudzi, nagle się okazuje, ile rzeczy potrzeba w domu, żeby to jako tako działało.

2. Ktoś tam wyżej pisał, że ciągniecie kasy od rodziców na studiach to chamstwo i ignorancja. Ok, jestem chamem i ignorantem, który siedzi na uczelni praktycznie codziennie od 8 rano do 16-18 wieczorem. Dodatkowo nie studiuję kierunku typu "Pan się umie podpisać? Zdał pan.", tylko dość wymagający kierunek techniczny, więc roboty w domu mam po sufit. Sypiam średnio 3-4 godziny (tak, w weekendy też). Czekam na Twoją ofertę pracy dla mnie. Aha, pamiętaj, że "Homo sum", więc jeść i spać też muszę.

3. Jak byłem młodszy, to też myślałem, że mieszkanie bez rodziców to będzie taka "wolność". I wiecie co? Po pierwszym miesiącu absolutnie przestaje się to zauważać. W zasadzie jedyne, co mi teraz zostało z tej "wolności" to to, że mi nikt nie mówi, że tytoniem w pokoju cuchnie :) Całą resztę olałem dawno.

4. Nic nie zastąpi tego uczucia, gdy wracasz do domu ;)

Link to comment
Posted

Ja po skończeniu LO chce zamieszkać ze swoim chłopakiem iść na studium i w między czasie pracować. On też by chodził do pracy. I wydaje mi się że we bylibyśmy w stanie urobić na nas dwoje. No tak ale też trzeba pamiętać o tym, że "na swoim" jest dużo więcej wydatków jak na utrzymaniu rodziców. Poznaje się co to życie ;)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Nie, to problem, który jest w niej. Ona nie boi się seksu przez Ciebie. Oczywiście to wpływa na waszą relację, ale myślę, że ona najpierw powinna przejść przez terapię indywidualną, a dla par ewentualnie później - zależnie od tego co powie jej terapeuta i jakie będą efekty terapii.
    • Kerosine
      ... mnie m. in. dostać się w końcu do mecenasa [choć zapomniałam wziąć dla niego czekoladę, ech, musi poczekać do przyszłego tygodnia] oraz wysiać czekający już na to od nieprzyzwoicie długiego czasu jęczmień dla kotów [mam tylko nadzieję, że poprawnie zastosowałam się do instrukcji na opakowaniu i nie zalałam nasion zbyt dużą ilością wody ].
    • Kerosine
      ... żeby lato trwało wiecznie. Nawet jeśli oznaczałoby to konieczność pogodzenia się z nieodłącznie towarzyszącymi mu burzami.
    • Kerosine
      @Nieprzenikniona, zapraszam Cię do wzięcia udziału w naszej zabawie w zastępstwie @patolove [zapomniałam, że wyjechała spędzać wakacje bodajże przez miesiąc na Bawarii ]. Oto moje propozycje tematów dla Ciebie:
    • Kerosine
      Oj tak, to zdecydowanie jeden z najczęstszych [wręcz "ulubionych"] przypadków naruszania przeze mnie prawa  Jestem królową czerwonego światła [i przeprawiania się przez asfaltowe rzeki w, ekhem, nieoznakowanych miejscach], jednak póki co mam na koncie tylko jeden mandat z tego tytułu [wlepiony, muszę przyznać, w głównej mierze przez moją własną głupotę / nieuwagę i zlekceważenie mocy wystawienniczej straży miejskiej]. Natomiast całym sercem jestem za zmianą przepisów i pójście przez nas w ślady Anglików.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      2
    4. 4
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    yiliyane
    yiliyane
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    13 posts
    wardrum
    wardrum
    7 posts
    intodecay00
    intodecay00
    6 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    4 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    68 posts
    yiliyane
    yiliyane
    62 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    477 posts
    yiliyane
    yiliyane
    456 posts
    wardrum
    wardrum
    159 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up