misiaczek132

Rozprawka :(

4 posty w tym temacie

mam taka ogromna proźbe a mianowicie o napisanie mi rozprawki na temat :czy słowa Mahatmy Gandhiego :"Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru" odnoszą się do Twojego pokolenia.

Rozprawka to według mnie najgorsze co moze byc :( umiem to mniej wiecej pisac ale dostaje z tego 3 a musze miec min. 4 :(. nigdy nie wiem o czym mam pisac jak dostaje taki temat i nie wiem jakich uzyc argumentów

Błagam... HELP...!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chętnie bym Ci pomogła ale nie napisze ci całej rozprawki. Nie mam na to czasu (; i niestety ale wydaje mi się, że tutaj nikt tego za Ciebie nie zrobi. Temat masz świetny. Naprawdę. Poczytaj w internecie wzory rozprawek, rozbudź wyobraźnię i postaraj się. Bo coś mi sie wydaję, że po prostu Ci się nie chce. :P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dostajesz 3, bo być może nie zawierasz wszystkich istotnych części w rozprawce:

-teza

-argumentacja

-podsumowanie

Teza polega na przedstawieniu swojego punktu widzenia - np. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że słowa Mahatmy Gandhiego dotyczące dobra i zła, które zestawione obok siebie tworzą nieodzowną część ludzkiego życia, odnoszą się do mojego pokolenia.

I teraz następuje przedstawienie odpowiednich dowodów. Najpierw pomyśl, czym jest zło, a czym dobro, czy człowiek może je rozpoznać i od siebie oddzielić, a w ostateczności uniknąć jednego z nich... Co się składa na wybór właściwej drogi, czy to jest doświadczenie, inteligencja, otoczenie, wiek itp. czy może wszystko razem? Napisz co cechuje Twoje pokolenie, czy jest to rozsądek, uleganie wpływom innych, czy może jeszcze coś innego... Co powinno się zrobić w celu zmiany postępowania? po przemyśleniu argumentacja wyjdzie sama. ;) Udowodnienie oddziela się akapitami.

Później, po przeczytaniu i wprowadzeniu poprawek do pracy wysuń odpowiedni wniosek.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nawiekszy problem mam z układaniem argumentów... bo z teza i podsumowaniem nie ma problemu... :( - p.s dzieki za szczere checi... juz cos napisalam teraz pozostaje mi czekac na ocene... :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Kto jest na czacie

  • Posty

    • Wasze relacje z ojcem
      Był w moim życiu wielkim nieobecnym. Po tym, jak opuścił naszą rodzinę gdy miałam niecałe dwa lata ani razu nie próbował skontaktować się ani ze mną, ani z moją matką. W zasadzie powinien być mi całkiem obojętny i w pewnym sensie tak jest, jedynie gdzieś w odległym i na wpół uświadomionym zakątku umysłu skrywa się myśl, jak wielką odrazę musiał czuć do mnie i mojej matki skoro ani razu nie podjął nawet najmniejszej próby kontaktu w postaci choćby zwykłego listu. Nie są to jednak sprawy, o których myślę na co dzień. Ja sama również nigdy nie próbowałam go odnaleźć, by choć przez chwilę z nim porozmawiać i choćby z czystej ciekawości spróbować poznać [choć wiem, w jakim mieście mieszka, a zdobycie od matki dokładnego adresu nie sprawiłoby mi pewnie większych trudności]. Jaki jednak miałoby to sens? Przez te wszystkie lata wystarczająco dobitnie dał nam do zrozumienia, że dla niego nie istniejemy, a okazja, żeby usłyszeć kolejną wariację motywu "Jesteś zerem" z pewnością trafi się jeszcze nie raz. Sądząc zresztą z tego, co ostatnio opowiadała mi o nim matka sam jego stan i sytuacja życiowa, w jakiej się teraz znajduje mogą być wystarczającym powodem, by nie czuć entuzjazmu wobec perspektywy ewentualnego spotkania. Nie, ojca w moim życiu nigdy nie było i z tym faktem właściwie zawsze byłam pogodzona. Od jakiegoś czasu refleksjom o nim towarzyszy jednak myśl, że istnieje przecież całkiem spore prawdopodobieństwo, iż posiadam przyrodnie rodzeństwo, o którym nic nie wiem [i które - jeśli istnieje - bardzo możliwe, że nie wie nic o mnie]. To bardzo dziwna świadomość. Przy czym wciąż nie jestem pewna, czy chciałabym swego hipotetycznego brata lub siostrę poznać. Niech sobie żyje w spokoju te parę lat, jakie wedle słów matki mu jeszcze pozostały.
    • Co wam dziś zryło beret?
      Nie raz i nie dwa nocowała u mnie znajoma, też przegadałem z nią więcej godzin niż z kimś innym, więc miała tysiące okazji, żeby chociażby napomknąć o lunatykowaniu... Po trzeciej w nocy zbudziła mnie, wychodząc z łóżka, ale zamiast iść do kuchni czy łazienki jak zwykle ta stała gapiąc się na puste pokoje, jak się spytałem, o co chodzi usłyszałem tylko "Ktoś jest w domu". NO DOBRA! Nie ma co zwlekać, wręczyłem jej kota i kazałem zamknąć się w kiblu, ja zaś ubrałem spodnie, uzbroiłem się w najbardziej bojowy nóż i zacząłem przeczesywać te kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Okazało się, że...nikogo nie ma, drzwi zamknięte na wszystkie trzy zamki, tak samo okna i balkon. Jak niewiastę o tym poinformowałem usłyszałem tylko "ok" i usnęła w sekundę na łóżku. Rano oczywiście nic nie pamiętała, i nie chciała mi wierzyć.  Nabrałem tyle adrenaliny, że do rana nie spałem.
    • Cześć :)
      Cześć Sebastianie z Warszawy
    • Cytat na dzień dzisiejszy
      Hast mich lang nicht mehr so angesehen
      hab viel zu oft versucht uns zu verstehn'
      die Augen treffen sich, der Wein ist schon halb leer
      Ich weiß ganz genau was du grad denkst
      der Zug ist abgefahrn' die Zeit verschenkt
      fühlt sich so richtig an, doch ist so falsch Joris  
    • PALENIE MARIHUANY-ganji
      Możliwe, że świat byłby lepszy, gdyby nie było alkoholu, papierosów, kawy i innych uzależniaczy, odurzaczy. Pilibyśmy tylko wodę z górskich potoków, a niedzielne popołudnia umilali sobie supernaturalnymi czipsami z jarmużu w atmosferze ogólnej harmonii. Ale dziko wielbię czekoladę i nadal świetnie nastraja mnie do życia zestaw: książka, lampka wina, koc (pewnie z tworzyw sztucznych i mało zharmonizowanych z wszechświatem). Albo inne zestawy.

      Nie jestem przeciwnikiem używek. I nawet podoba mi się ta wersja z harmonią. Wyobrażam sobie Indian ćmiących fajkę czy pijących ayahuascę. Jakoś tak. Jestem świadoma skutków, myślę, że to ważne. I życzę tego innym.

      Fakt, że coś jest legalne, nie oznacza, że każdy musi. Wierzę, że odpowiadamy za siebie. Podpisuję się za.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      84136
    • Najwięcej online
      833

    Najnowszy użytkownik
    Szpada
    Rejestracja
  • Statystyki forum

    • Tematów
      57837
    • Postów
      1421159