Search the Community

Showing results for tags 'zazdrosc'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum ogólne
    • Przedstaw się!
    • News & Info
    • Wasze Opinie
    • Konkursy
  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
  • Rozrywka
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
    • Plac Zabaw
  • Elektronika
    • Komputery
    • Internet
    • GSM
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • TargoWWWisko
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 2 results

  1. minka

    pytanie od kobiety

    Cześć, opisywałam tutaj sytuację sprzed 2-3 lat na temat mojego byłego i jego kolegi. Bardzo żle na mnie ta sytuacja wpłynęła zważywszy na fakt, że były i tak nic ode mnie nie chciał- a nagadał temu koledze. Kiedy rok temu byłam na erazmusie i opisywałam Wam sytuację, że nie mam chłopaka byłam bardzo spięta i zestresowana tym, że mój były mnie kontroluje. On jest bardzo specyficzny i ja czułam nad sobą kontrolę i test. Dopóki nie doszłam do jakiegoś poziomu to on nie zwróci na mnie uwagi. Mam to gdzieś. Poszłam lekko dalej. Nie będę nikomu udowadniać jaka jestem. Problem w tym, że on chyba nie polubił tego mojego zachowania. On ma duży problem ze sobą. Musi otaczac sie ludzmi i miec atencje kobiet- ma kompleksy, nie jest powazny- za duzo imprezuje, pali, pije. Jest bardzo inteligentny, pochodzi z dobrej rodziny, ale cos sie stalo kiedys i zmienił sie i jakby caly czas 'leci w dół'. Wiem, ze lubi na około siebie robic dramat, lubi atencje kobiet szczegolnie mlodszych i pieknych - nie wazne czy inteligentne czy nie. Nwjazniejsze zeby byly piekne. Zmierzam do tego, że po 3 latach od naszego spotykania sie i rozstania, po roku od mojego przyjazdu znowu do Polski z erazmusa- nadal czasem mentalnie tkwie w przeszlosci. Były zaprosil mnie na impreze miesiac temu, ktora odbyla sie tydzien temu. zaprosil mnie jako jedną z 500 osób ze znajomych. Przyszlam i tak, poniewaz kazdy mogl przyjsc plus moi inni znajomi tam przyszli. U mnie w miescie w tym srodowisku kazdy sie zna. Wiec zaprosili wszystkich ze srodowiska. Byl ten kolega w ktorym sie 2 lata temu zadurzylam. Kazdy z nas sie zmienił. Jestesmy doroslejsi, rozmawialismy normalnie. Pozniej pisalismy ze sobą. Ale ja nadal tkwie w przeszlosci... Nie wiem nawet piszac z tym kolega mialam w umysle jego zachowania sprzed 2 lat kiedy byl do mnie niemily. Kiedy pisalismy na erazmusie byl do mnie mily. Tak jakby ja nie mogla isc do przodu i zapomniec o przeszlosci. Moze mam cos takiego w sobie, co mezczyzni wyczuwaja ze twkei w przeszlosci. Ze mam jakies mentalne macki na około siebie? Chcialam odnowic znajomosc z tym kolega, jednak po kilku wiadomosciach przestal mi odpisywac. Pisalismy na tematy zawodowe. Moze ja jestem zbyt ekspansywna itp. Nie wiem. Bardzo denerwuje mnie fakt tego, ze byly musial wtedy 2 lata temu popsuc nasza znajomosc z tym drugim opowiadajac o mnie jakies brednie. I sprawiajac aby nasza znajomosc sie nie przerodzila w cos innego, wiekszego. Tak jakby on 'pozwalal' komus z kims byc. Jesli minely 3-4-5 lat i facet mnie nie chcial- a jesli widze od jego kolegi po tych latach zainteresowanie- dlaczego mialabym nie skorzystac? Jesli byly ma jakas zawisc w sobie to co wtedy? Jesli on mi psuje? Moj byly ma bardzo duzo znajomych. On kreci sie w towarzystwie imprezowo - branzowym. Jego rodzice takze znaja bardzo duzo osób. Mam wrazenie, ze on w pewien sposob 'kontroluje' ludzi? Moze to idiotycznie brzmi ale ze on wie kto z kim, kiedy. I ze on 'wybiera' kiedy np spodoba się mu jakas dziewczyna ale jesli jego kumplowi spodoba sie po 3-5 latach jakas jego kolezanka to juz jest zakaz. Co o tym sadzicie? Czy ja po prostu wybralam sobie zly obiekt westchnien w postaci kolegi bylego? Dlaczego z 2 strony mialabym zwazac na ta relacje jesli byly sam ze mna nie chcial byc i testowal mnie przez 1.5 roku w tym czy jestem dobra czy nie, czy jestem ogarnieta czy nie. Czulam sie jak kukła. Dzięki za odpowiedz,. //§5. Nazwy publikowanych przez nas tematów powinny jak najdokładniej odzwierciedlać treść postu. Poprawna nazwa tematu ułatwia innym użytkownikom poruszanie się na forum i zapobiega dublowaniu się dodawanych treści. Nazwy powinny być jasne i precyzyjne. Zabrania się dodawania wątków o tytułach np. „Mam problem”, „Pomocy!”, „Pomóżcie”, „Nie wiem co mam zrobić”, „Pytanko” itp. Podobne tematy przenoszone będą przez moderatorów do śmietnika. //Zmień nazwę bądź poproś kogoś z ekipy o zmianę, bo temat wyląduje w koszu.~Borowy.
  2. lionheartxv

    Chorobliwa zazdrość

    Hej. Jak bardzo zdesperowana muszę być, aby szukać pomocy u obcych ludzi w Internecie? Nie wiem, czy ktokolwiek odpowie mi na tą prośbę, ale cóż... spróbujmy. Problemem mojego życia jest zazdrość. Jeszcze żeby była to normalna zazdrość, ale nie... to jest chorobliwe poczucie bycia gorszym, chęć znalezienia się w innym miejscu, pozyskania innego życia, bycia w innych okolicznościach z innymi ludźmi. Ten problem dokuczał mi zawsze i zawsze był sprawcą tego, że rozwalały się wszystkie moje relacje. Jednak teraz to zaczęło i działać autodestrukcyjnie na mnie. No, ale o co dokładnie chodzi? Już mówię. Rok temu pojawił się w moim życiu pewien chłopak. Nie będę owijać w bawełnę - spodobał mi się. Po dłuuugich i żmudnych zmaganiach jakoś udało nam się zbliżyć i zostaliśmy parą. Po miesiącu to się rozsypało, a chłopak od tego czasu ma mnie gdzieś, ale nie o tym mowa. Chodzi o to, że chłopak utrzymuje bliskie kontakty z moją przyjaciółką. Cały czas widzę ich razem, świetnie się rozumieją... Po prostu boli mnie, że to już nie jestem ja... I gdy na nich patrzę zaczynam się dziwnie zachowywać - no, jak dzieciak, który nie dostał wymarzonej zabawki... obrażony dzieciak. Wiem, że niszczę tym innych i siebie. Nie mam pojęcia, co z tym zrobić. Jest coraz gorzej. Cały czas się z nią porównuję. Z każdą osobą, z którą rozmawia ten ważny dla mnie mężczyzna... To jest męczące. Chcę wreszcie się od tego uwolnić. Ale jak? To tak bardzo boli... Nie musisz na to odpowiadać. Piszę to, bo mam złudną nadzieję, że może ktoś był w takiej sytuacji i już z niej wyszedł, albo po prostu ma tak dobre serce, że się zainteresuje. Dzięki, jeśli dotarłeś aż do tego momentu.