Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'zauroczenie'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum ogólne
    • Przedstaw się!
    • News & Info
    • Wasze Opinie
    • Konkursy
  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
    • Moda i Uroda
  • Rozrywka
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Nasi Milusińscy
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
    • Plac Zabaw
  • Elektronika
    • Komputery
    • GSM
    • Internet
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • TargoWWWisko
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.

Categories

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 9 results

  1. Witam. Mam 13 lat i mam pewien problem - zauroczyłem się w koledze :O Mieszkam w malej miejscowości ale od czasu do czasu przyjeżdżam do miasta do dziadków. Tutaj poznałem kolegę na placu zabaw kilka lat temu, ostatnio zaczął mi się bardzo podobać... Boję się mu o tym powiedzieć, bo nie chcę żeby się do mnie zraził, albo co gorsze - powiedział komuś o tym
  2. Pingwiniasta42811

    Zauroczenie czy miłość?

    Cześć, Od czego by tu zacząć. Zacznę od tego że od prawie trzech lat jestem w związku. Ostatnio mało czasu spędzamy razem. A jak już spędzamy to jest on rutyną. Nie twierdzę że to coś złego, ale brakuje mi zainteresowania że strony innych chłopaków. Nie to że lubię ich w sobie rozkochiwać, a potem rzucać, tylko chciałabym żeby ktoś częściej mówił mi miłe rzeczy. Niedawno poznałam jednego chłopaka. Zrobił on na mnie naprawdę dobre pierwsze wrażenie. Po prostu dech mi zaparło. Zauroczył mnie jego uśmiech i w ogóle to że się mną zainteresował. Mam tak niską samoocenę, że mnie to naprawdę zaskoczyło. Spotkaliśmy się trzy razy i te chwile były naprawdę cudowne. Nie myślałam o problemach i mogłam być sobą bo mnie nie oceniał. Od przyjaciółki dowiedziałam się że mu się podobam mimo że wie że mam chłopaka. Spotkałam się z nim i mu powiedziałam że o wszystkim wiem i że bardzo go lubię, ale nie mogę z nim być ponieważ mam chłopaka i nawet gdybyśmy byli razem to on zaniedługo się wyprowadza i prawie w ogóle byśmy się nie spotykali. Powiedziałam że naprawdę bardzo go lubię i że mi na nim zależy. Wylałam już morze łez. Nie chciałam go zranić. Cholernie źle się z tym czuję. Uwielbiam spędzać z nim czas, bo mogę być w pełni sobą, to nie znaczy że przy swoim chłopaku nie mogę, ale to zupełnie co innego. Oni są totalnie różni i zależy mi na ich obu. Nie wiem co myśleć. Czy można kochać dwie osoby równocześnie?
  3. Hejka,a więc poznałam 2 miesiące temu chłopaka na tinderze,bardzo miło nam się pisało. Tydzień temu spotkaliśmy się 1 raz,było okej. W poniedziałek wyznalam mu uczucia,napisalam mu ze się w nim zakochalam. Bardzo się zdziwił,napisalam mu wszystko bardzo szczegółowo,odpowiedzial mi ze musi się nad tym Zastanowić ale mam sobie nie robić nadziei. Po 1 dniu napisal ze sie zastanowił i ze mozemy spróbować,nie wiem jak mam to interpretować. Napisal tez ze chce zobaczyć jak to się wszystko potoczy... zaniepokoiło mnie jego zachowanie,przestał pisać sam od siebie,odpowiada bardzo zdawkowo,jednym slowem,jak zapytalam czy się spotkamy jeszcze napisal ze nie wie i zdziwil mnie tym ze zaczal wymyslac jakies wymówki skoro codziennie jest na dworze. Nie wiem co z tym zrobic,myslę o nim codziennie. Nie chcę się narzucać. Jak z nim o tym porozmawiac?
  4. Nieznajoma940801

    Ciągły obserwator

    Witam. Mam problem z facetem z pracy. Ciągle mnie obserwuje z daleka patrzy się na mnie notorycznie jak idę jak mówię jak coś robię jak siedzę. A z drugiej strony kiedy jestem blisko udaje że mnie olewa nie widzi nie zwraca uwagi. Czasami się uśmiechnie jak przejdzie obok mnie. Ogólnie ciągle czuję jego wzrok na sobie czuje się obserwowana no i staje się to dość męczące, wkurzające. Ogólnie jako facet podoba mi się ale ciężko się z nim rozmawia. W pracy też nie mam jak za bardzo podejsc i zapytać gdyz nie mam czasu. Znalazłam jego profil na FB ale pod inną nazwą ogólnie mało ma ludzi znajomych jakby chciał ten profil zataić i myślę czy dobrym pomysłem było by napisać do niego i zapytać o to czy zaproponować spotkanie, może macie inne pomysły jak rozwiązać ten problem. Pomóżcie
  5. Hejka. Mam 16 lat i jestem dziewczyną. Od zawsze podobali mi się tylko chłopcy. Jednak w tym roku poszłam do liceum i zaczęła mi się podobać nauczycielka. Ma około 40, jest bardzo miła i zawsze pomaga. Jestem bardzo dobra w jej przedmiocie (angielski). Jak się do niej zbliżyć?
  6. Nawet nie wiem, od czego zacząć. Szukałam miejsca, w krórym znalazłaby się osoba, która mogłaby mi dać poradę, gdyż aktualnie, w moim odczuciu znajduje się w kozim rogu. Chodzę do drugiej klasy liceum. Rok temu po raz pierwszy zderzyłem się z osobą, która wywarła na mnie ogromne wyrażenie. Gdyby ktoś mi powiedział w tamtym momencie, że to właśnie przez tę osobę moje życie miłosne już na zawsze zostanie spisane na straty - nie uwierzyłabym. Spodobał mi się od samego początku. Nie chodzi o jego wygląd, bo jest to czynnik, na który zwracam najmniejszą uwagę. Moja przyjaciółka wręcz uznała, że nie jest on urodziwy, jednak ja na to nie zwracam najmniejszej uwagi, gdyż zostałam zaćmiona jego inteligencją i świetnym poczuciem humoru. W pewnym momencie odważyłam się i powiedziałam o tym uczuciu mojemu dobru koledze, który jest równocześnie przyjacielem wcześniej wspomnianego chłopaka. Jedyne, co mi odpowiedział to to, że ten był swego czasu we mnie zakochany, jednak „postanowił nabrać do mnie dystansu”. Możnaby rzec, że nie ma w tym nic dziwnego. Jestem osoba bardzo śmiałą i pewną siebie, co wielu osobnikom płci przeciwnej daje mylne wrażenie o moich intencjach. Potem weszłam w pierwszy związek. Chłopak należał do swoistej elity w moim roczniku i tak, wiem, jak okropnie to brzmi, jednak jest w tym dużo prawdy. Dzięki niemu właśnie poznałam wielu ludzi i sama zaistniałam. Był we mnie zakochany na zabój. Chciał mi podarować wszystko to, co tylko mógł. Jednak ja go nie kochałam. Nie czułam kompletnie nic. W tamtej chwili nie zaglądałam głębiej, nie chciałam poznawać przyczyn. Myślałam, że zwyczajnie nie jestem w stanie kochać, a jednak byłam w ogromnym błędzie, co uzmysłowiłam sobie dużo później. Kolejne miesiące pozostawałam singielką. Miałam kilku adoratorów, których zaloty bardziej lub mniej skutecznie odprawiałam. Aż w pewnym momencie pojawił się kolejny chłopak. Podobnie jak ten poprzedni obdarzył mnie ogromnym uczuciem i troską. Był dla mnie naprawdę dobry, ale ja tego nie potrafiłam docenić. Irytował mnie. Okropnie mnie irytował, ale chyba najbardziej tym, że nie był on tym, którego skrycie tak bardzo kochałam. Na szczęście uzmysłowiłam sobie to w czas. Zerwałam z nim, twierdząc, że chce jego szczęścia, jednak ja nie jestem w stanie go nim obdarzyć. Po 1,5 roku znajomości rozumiałam, że to zawsze chodziło o niego. Zawsze był gdzieś ukryty głęboko w mojej podświadomości. Mój umysł go zsakralizował, tworząc z niego wielkie Bóstwo, któremu nikt nie dorastał do pięt. Mój problem polega na tym, że nie wiem, co w tej sytuacji powinnam zrobić. Mogłabym sobie go odpuścić, jednak nie potrafię tego zrobić. Nawet, gdy wydaje mi się, że nie odgrywa w moim życiu żadnej roli, stanowi on podświadomy archetyp partnera. Nie zniknął on z mojego życia fizycznie. Chodzimy wciąż do jednej szkoły i widujemy się codziennie. Jednak nie sposób się nie zgodzić z tym, że nabrał do mnie ogromnego dystansu. Nawet nie wiem, kiedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy. Chciałabym, by był w moim życiu i żebym ja zaistniała w jego. Mam jednak ogromne obawy. Jak sądzicie, co powinnam zrobić w tej sytuacji?
  7. Amelcia~~

    Kolega z klasy

    Hej mam 16 lat i chodzę do 3 gimnazjum, od 2 klasy chodzi ze mną do klasy taki chłopak (bartek), ale do połowy tego roku z nim nie gadałam. Potem zaczęliśmy czasem się do siebie odzywać, ale tylko na lekcjach, a od jakiegoś tygodnia/dwóch częściej się odzywamy, żartujemy, ale też tylko na lekcjach, bo na przerwach on siedzi ze swoimi przyjaciółmi, a ja ze swoimi. Ogólnie to chyba jesteśmy na poziomie kumpli, kilka osób z klasy żartuje że jesteśmy parą (typowy tekst jak dwie osoby przeciwnej płci gadają w klasie). On mi się straaasznie podoba Boję się że jak nic nie zrobię to stracimy tą relację i znowu się nie będziemy odzywać. Staram się z nim często gadać i się nie narzucać, on też często zagaduje. Jakieś rady jak poznać czy mu się podobam? (jakiś test w styl, czy mu się źrenice rozszerzają) Albo jak się do niego zbliżyć? Spodobać się mu?
  8. Spotykam się z chłopakiem od miesiąca.Bardzo mi się podoba,ale nie czuję niczego poważnego,może jakieś zauroczenie.Bardzo lubię spędzać z nim czas,jest dla mnie miły,czuły.On twierdzi,że mnie kocha.Stara się,ale ostatnio dowiaduję się o nim nieciekawych rzeczy.Ma już na swoim koncie odsiadkę za pobicie.Teraz normalnie pracuje,ale oprócz tego zajmuje się nieciekawymi sprawami.Nie o wszystkim wiem,bo nie o wszystkim mi mówi.O niektórych rzeczach sam mi powiedział,ale o niektórych nie mówi,coś tam słyszałam przypadkowo,ale ile w tym prawdy to nie wiem,on mi nie tłumaczy się z tego.Nie czuję się przy nim bezpiecznie. Dla mnie jest dobry,ale jest bardzo zazdrosny,chce bić każdego faceta,który chociaż na mnie spojrzy.Czepia się nawet moich kolegów z uczelni za to,że mi w czymś pomogą i ich też najchętniej by pobił.Z jednej strony uwielbiam spędzać z nim czas,a z drugiej boję się go czasami,bo nie wiem jak zareaguje jak mu się sprzeciwię,jak palnę coś głupiego,nie wyobrażam sobie kłótni z nim.Ostatnio byliśmy na imprezie i poznał mnie ze swoim kolegą,który szedł z nami.Od razu zaiskrzyło pomiędzy mną i tym jego kolegą.Jest bardzo miły i zabawny.Nie miałam w planach zdradzać chłopaka ani zmieniać go na nikogo innego.Może i trochę poflirtowałam z tym kolegą,ale to było na początku tylko na żarty,nawet chłopak śmiał się z tego naszego "flirtu".Na imprezie ten kolega zaczął do mnie na serio zarywać,zwłaszcza jak nie było przy mnie chłopaka,ale jak był to trochę też.Bawiliśmy się świetnie we trójkę,obaj mnie adorowali.W pewnym momencie ten kolega zaproponował trójkąt,a mój chłopak powiedział,że nie ma nic przeciwko.Ale to było na żarty,bo oni znają się grube lata,a wtedy byli już wstawieni.Mi bardzo pasowałby taki układ.Tzn. nie chodzi mi tutaj o seks,bo jestem jeszcze dziewicą (a propo tego to mój chłopak jeszcze o tym nie i ostatnio naciska na seks),tylko chodzi mi o wspólne spędzanie czasu,przytulanie się,całowanie,jakieś drobne pieszczoty.Na początku myślałam,że to możliwe,bo przed imprezą i na imprezie nie okazywali sobie zazdrości na serio,tylko obaj mnie adorowali i czułam się jak taka królowa Obaj bardzo mi się podobają,zależy mi na chłopaku,ale do tego kolegi poczułam bardzo silną miętę.Tak silną,że jak na mnie spojrzy,jak się uśmiechnie to nogi się pode mną uginają Po imprezie spędziliśmy wszyscy jeszcze kilka godzin u mnie i widziałam,że chłopak jest bardzo zazdrosny o tego kolegę,aż go czasem mało co nie trafiało,ale udawał,że wszystko jest okey,a ja i ten kolega ledwo się powstrzymywaliśmy,żeby się na siebie nie rzucić.Wiem,że ten kolega nie ma dziewczyny.Na tej imprezie dużo bardziej się mną zajmował niż mój chłopak,dbał,troszczył się,a chłopak trochę olewał.W domu też był dla mnie bardzo bardzo miły.Potem mój chłopak pytał mi się czy ten kolega mi się podoba,bo że to było widać.Zaprzeczyłam,ale nie wiem czy mi w to uwierzył.Zapytałam go czy jest zazdrosny to powiedział mi,że jest bardzo zazdrosny.Ten kolega wie jedynie,gdzie mieszkam,no ale kontaktu innego nie mamy,bo ani do siebie nr nie mamy ani nic.Wiem,że ten kolega zajmuje się podobnymi rzeczami co mój chłopak,ale mimo wszystko od razu mu zaufałam,sama nie wiem czemu,a jeśli chodzi o mojego chłopaka to zależy mi na nim,ale nie potrafię mu zaufać.Ten kolega totalnie zawrócił mi w głowie,nie mogę przestać o nim myśleć,ale czy jeszcze kiedyś go zobaczę,tego nie wiem.Ja mam 21 lat,mój chłopak 26,a ten kolega 25. Nie mam pojęcia co robić.. dążyć jakoś do tego niby "trójkąta" i spróbować jakoś do tego namówić chłopaka (na początku myślałam,że to możliwe i że obaj tego chcą,ale po tej zazdrości mojego chłopaka to chyba jednak nie da się),zostać przy chłopaku i spróbować zapomnieć o koledze czy spróbować się jakoś zbliżyć do kolegi,a z chłopakiem zerwać (ale jak się zbliżyć?) ?
  9. JustynaBiber

    Pierwsze spotkanie - impreza?

    Nie wiem co we mnie wstąpiło żeby szukać porady w necie, ale po prostu zaczynam panikować... (dodałabym notkę powitalną, ale nie mam zamiaru zostawać tu na dłużej dla ciekawych - nie jestem "Beliebers", nie mam na imię Justyna, ale mam nadzieję że docenicie humor ;)) Sprawa jest prosta - jest facet, mamy się spotkać po raz pierwszy*, on proponuje domówkę u jego znajomych**, jakoś inaczej nie wychodzi*** Sprawa do Was - jak wyglądają pierwsze spotkania ludzi poznanych w necie (nigdy czegoś takiego nie robiłam)? Jakieś porady? Czy impreza to dobry pomysł na pierwsze spotkanie? Jak się zachować (od podstawowych podstaw podstaw)? *nie po raz pierwszy, bo to mój stary znajomy, z dzieciństwa (nic poważnego), nie widzieliśmy się przez jakieś 5 lat? Od trzech miesięcy pisaliśmy ze sobą, bo przypadkiem w internecie na siebie trafiliśmy, sporo flirtu, wszystko fajnie, a teraz się złożyło że jesteśmy niedaleko siebie (sąsiednie miasta, pół godziny drogi), ***ale ciągle coś nie wychodzi, nie możemy się zgrać (przez prace, inne zajęcia, pomysł na miejsce spotkania, niesprzyjająca pogoda - ach wymówki, oboje mamy tremę ), on zaproponował więc imprezę u jego znajomych, w stolicy (godzina drogi od naszych skromnych miasteczek). **Ja nikogo z jego znajomych nie znam, więc się trochę boję (jestem bardzo towarzyską osobą, orientuję się mniej więcej co to za ludzie, ale po prostu nie chcę żeby mój luby mnie zgubił podczas tej imprezy), a bardzo zależy mi na tym by się z nim spotkać. Wcześniej on zasugerował randkę, a gdy odpowiedziałam że wolę niezobowiązujące spotkanie (ach, tylko taka gra, on jest cudowny, ale wolę być ostrożna), wtedy zaczął o tej imprezie, jakby za wszelką cenę chciał mi zapewnić rozrywkę podczas konfrontacji. Nie wiem co zrobić, jak postąpić, jeśli w weekend nie pójdziemy na imprezę to pierwsze spotkanie może nastąpić nawet za miesiąc, mam nieuzasadnione obawy, bardzo mi na nim zależy, wydaje się być wyjątkową osobą teraz, gdy bliżej go poznałam, jestem perfekcjonistką i ma być idealnie teraz mamy bardzo bliski kontakt ze sobą, nawet duże zaufanie, ale wolę zweryfikować to podczas spotkania w realu, jednak nie wiem jak mam go traktować... przytulić na powitanie? Okazywać czułości na które mam ogromną ochotę? Fakt jest taki, że najchętniej poszłabym z nim na randkę marzeń, zaciągnęła go do łóżka, następnego dnia z nim zamieszkała, a potem wyszła za niego, urodziła mu dzieci i dożylibyśmy razem setki - ale nie mam zamiaru tego robić (Panie mnie zrozumieją), to daleko poza moim poczuciem etycznym wolę to rozegrać to tradycyjnie, powoli, to chwilowe zauroczenie, wystarczające aby się po prostu lepiej poznać w realu
×
×
  • Create New...