Search the Community

Showing results for tags 'przyjaciółka'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
    • Moda i Uroda
  • Rozrywka
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Nasi Milusińscy
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
  • Elektronika
    • Komputery
    • GSM
    • Internet
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 4 results

  1. Cześć forumowicze, szukałem odpowiedzi na sytuację podobną do mojej lecz zamiast odpowiedzi odnajdywałem kolejne pytania... Więc moja sytuacja wygląda tak, na studiach poznałem dziewczynę, na początku przez to że jestem dosyć nieśmiały nie zaczepiałem jej, lecz ciągle przykuwała moją uwagę. Z biegiem czasu kiedy poznaliśmy się, zaczęliśmy więcej rozmawiać, żartować, przebywać razem, lecz to wszystko ograniczało się do zwykłych relacji kolega-koleżanka. Później zaczęliśmy się bardziej do siebie ośmielać, podszczypywanie, jakieś głupie małe rzeczy, kiedy w żartach się wygłupialiśmy i mogłem się do niej zbliżyć były świetne, ona nie pozostawała nigdy dłużna i sama zaczynała robić podobne rzeczy. Zacząłem zauważać że coraz bardziej się w niej zakochuję, ona w tym czasie znalazła chłopaka... Czas leciał, mi coraz bardziej zaczynało na niej zależeć, lecz nigdy nie powiedziałem jej tego wprost. Czasami kiedy pisaliśmy ze sobą wyznawałem jej że cholernie mi na niej zależy, że zawsze może na mnie liczyć, że zawsze jej we wszystkim pomogę nie ważne co by to było. Przez okres od kiedy się poznaliśmy próbowałem się pogodzić z tym że ona jest ze swoim facetem a nie ze mną, za co nie mogłem nikogo więcej obwinić, tylko siebie. Miałem przez ten czas 2 dziewczyny, do żadnej nigdy nic nie czułem, myślę że chciałem zalepić czymś dziurę w moim sercu która robiła się coraz większa i większa z tego powodu. Często wyznawała mi że nie wyobraża sobie życia beze mnie, że bardzo jej na mnie zależy, dawała to do zrozumienia, czasami była mega miła, troskliwa i kochana by po paru dniach być chłodną i zbywającą... Kompletnie nie wiem na czym stoję, nie chcę jej mieszać w życiu, nie wiem czy będzie ze mną szczęśliwsza niż ze swoim chłopakiem, mam tak wiele pytań na które nie potrafię sobie odpowiedzieć. Zależy mi tylko na jej szczęściu, dlatego nigdy jej nie powiedziałem co do niej czuję i w sumie dlatego że boję się jej reakcji. Jesteśmy mega dobrymi przyjaciółmi, nie pokroju "nic między nami nie będzie, zostańmy przyjaciółmi" Tylko takimi na serio i od długiego czasu. Od 2 lat nie daje mi to czasami spać, myślę i niszczę sobie zdrowie psychiczne zadając sobie w kółko jedno pytanie, co to da jeśli jej wyznam że ją kocham. Chcę jej szczęścia, nawet kosztem mojego...
  2. Witam, kilka lat temu moja najlepsza przyjaciółka wyjechała daleko za granicę, raz na rok się spotykamy . Przy jednej rozmowie wyznałem jej miłość i ona ją odwzajemniła, natomiast widziałem, że ona czuje się trochę niepewnie i przez kilka dni nie odpisywała, dlatego napisałem że lepiej będzie jak narazie poczekamy z tym jak skończymy szkołę i będziemy mogli sami już decydować, poparła mnie. Teraz piszemy ze sobą co jakiś czas, ale boję się że uczucie po jakimś czasie pryśnie, za około tydzień przyjeżdża do mnie na kilka dni i nie wiem co mam robić, jak się zachowywać. Proszę o porade
  3. Moja przyjaciółka, Marysia, ma problemy z rodzicami. Co roku ma świadectwo z paskiem, nie siedzi cały czas na eletronice, sprząta w domu itd. Dzisiaj opowiadała ze łzami w oczach jak się czuje, czy wszystko gra i jakie ma problemy. Rozpłakałyśmy się obie, ponieważ jej rodzice pozwalają jej wychodzić na 1,5h i jeżeli przyjdzie po 2h dostaje szlaban na wychodzenie z domu, poza tym myślała że ma z bratem więzły, on może jej WSZYSTKO powiedzieć, i ona mu też, ale okazało się że nawet nie wie co to prawdziwa rodzina, prawdziwa miłość i pomoc. Nie raz chciała uciec z domu i popełnić samobójstwo. Jak mogę jej pomóc przetrwać to wszystko???
  4. Witam. Ostatnio mam problem z moją przyjaciółką. Wydaje mi się że ona nie lubi spędzać ze mną czasu i nie chce mnie widywać. Ale może zacznę od początku. Mieszkam za granicą, razem z moimi rodzicami, od czterech lat. Zawsze byłam osobą bardzo nieśmiałą, ale odkąd wyjechaliśmy to jeszcze bardziej zamknęłam się w sobie. Wiadomo, bariera językowa, trochę inna kultura... W dodatku w szkole ciągle wszyscy mi dokuczali. Czułam się mega samotna i było ze mną źle, bo zaczęłam mieć myśli samobójcze i cięłam się. Rodzice zabrali mnie do psychologa który zdiagnozował u mnie fobie społeczną i depresję. Ja jednak udawałam że wszystko jest w porządku i nie chciałam się leczyć. I jakoś wytrzymałam w tej szkole do końca gimnazjum. Co prawda z nikim nie udało mi się zaprzyjaźnić, ale przynajmniej nauczyłam się języka. Potem zaczęłam liceum i poszłam do nowej szkoły. Chciałam się z kimś zaprzyjaźnić, i w pewnym sensie udało się. Mam kilka znajomych, i wspominaną, bliższą mi przyjaciółkę. Teraz mam z kim pogadać w szkole i nie siedzę sama na przerwach, ale w weekendy wciąż jestem samotna. Kilka razy gdzieś wyszłyśmy, ona była ze 3 razy u mnie w domu, ale do siebie nigdy mnie nie zaprosiła. To ja zawsze gdzieś proponuje wyjście, a ona zwykle mówi: "Nie wiem czy będę mogła, jeszcze ci powiem". I zwykle okazuje się że nie może. Też nie chcę się narzucać, bo nie chcę stracić jedynej bliższej przyjaciółki, ale jest mi trochę przykro z tego powodu. Ona też jest dosyć nieśmiała i nie ma wielu znajomych (przynajmniej tak mi się wydaje, bo nigdy nie opowiada o żadnych swoich znajomych). I ciągle spędza czas ze swoją rodziną. W każdy weekend widuje się ze swoimi kuzynkami, które mają po kilka lat, idzie do swoich dziadków, cioć... Jasne, rodzina jest ważna, ale znajomi chyba też?Też jej trochę zazdroszczę tego, bo ja moją rodzinę widuję raz, lub dwa razy w roku. Czuję się trochę odrzucona. Oczywiście też nie chcę, żeby poświęcała mi 100% swojej uwagi, ale uważam że mogłybyśmy się spotkać czasami w weekend i pójść do kina albo gdzieś indziej. Ale jak jej coś proponuję i ona mi odmawia, to ona nic sama nie zaproponuje. Gdyby mi ktoś zaproponował wyjście, a ja bym nie mogła, to zaproponowałabym inny dzień na spotkanie. A ona mówi że nie może i koniec rozmowy. Po tych wszystkich odmowach już nie chcę się jej pytać, ale nie mam z kim wyjść do miasta, i mam dość siedzenia samotnie we wszystkie weekendy. Uważacie że powinnam dalej próbować czy dać sobie spokój i nie widywać się z nią poza szkołą?
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up