Search the Community

Showing results for tags 'propaganda'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum ogólne
    • Przedstaw się!
    • News & Info
    • Wasze Opinie
    • Konkursy
  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
  • Rozrywka
    • Literatura
    • Wasza twórczość
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Nasi Milusińscy
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
    • Plac Zabaw
  • Elektronika
    • Komputery
    • GSM
    • Internet
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • TargoWWWisko
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 1 result

  1. Borcejn

    Inflacja

    Propaganda na serwisie Wykop.pl od tej w TVP różni się tylko biegunem. Dla niezorientowanych: buduje się tam narrację, jakoby inflacja była złem, a jako przyczynę podaje się 500+. Generalnie, jakikolwiek temat by się tam nie pojawił, winny jest PiS i Kaczyński (analogicznie jak na TVP wszystkiemu winne jest PO). Nie sposób odczarować całej tej propagandy w jednym krótkim temacie. Postanowiłem jednak podsumować fakty dotyczące inflacji, bo akurat na tym się znam: – Inflacja (pełzająca, tj. do 5 proc.) jest celem większości gospodarek na świecie. – Od 2004 roku, cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 punkt procentowy w górę lub w dół. Innymi słowy, inflacja powinna być jak najbliżej 2,5 proc. ale może się wahać między 1,5 proc oraz 3,5 proc. – Na inflację w Polsce wpływa się wysokością stóp procentowych, ustalaną przez Radę Polityki Pieniężnej. Od 2015 roku te stopy są na najniższym poziomie w historii (1,5 proc. w skali roku). Na chłopski rozum: OPŁACA SIĘ pożyczać i inwestować (również państwu polskiemu, vide: obligacje), NIE OPŁACA SIĘ oszczędzać (no chyba, że np. w obligacjach indeksowanych inflacją). – Nic nie wskazuje na to, żeby inflacja miała "wyskoczyć" poza przyjęte ramy – ale nawet, gdyby się tak stało, to po prostu podwyższy się stopy procentowe i inflacja wyhamuje. Nie będzie to dobre wizerunkowo dla PiSu (przygniecie kredytobiorców), ale na pewno będzie lepsze niż przekroczenie celu inflacyjnego. Co do porównań do WENEZUELI: – Wenezuela to gospodarka oparta prawie wyłącznie na ROPIE i jej kryzys jest spowodowany przez ROPĘ. Porównywanie kryzysu w Wenezueli do sytuacji w Polsce jest przejawem co najmniej głębokiego efektu potwierdzenia w oderwaniu od rzeczywistości. – 500+ nie jest niczym zaskakującym w skali Europy. Podobne programy są w Niemczech (Kindergeld – ok. 832 zł, a od czwartego dziecka nawet ~1000 zł), Irlandii (~600 zł za każde dziecko), takie zasiłki są też we Francji, na Węgrzech czy w Wielkiej Brytanii. – 500+ nie wpływa (długofalowo) na inflację, bo to zwykła redystrybucja. To nie jest pieniądz pusty, tylko pieniądz ściągnięty z podatników (w pewnym uproszczeniu). Chwilowo wpływa na inflację, bo zwiększa popyt, ale popyt generuje podaż… więc ostatecznie nie wpływa (jeśli już to deflacyjnie). Dla osób, które nie kumają: pamiętacie, jak było z masłem? Kiedy świat "rzucił się na masło", a masła na rynku zabrakło, to ceny wyskoczyły w kosmos. Dlatego produkcja szybko się zwiększyła (opłacało się produkować masło), rynek się nasycił masłem i ceny wróciły do normy. No – to z 500+ jest w pewnym sensie tak samo, tyle tylko, że dotyczy wszystkich produktów po trochu. Co do "nadwyrężonego" budżetu: – 500+ nie kosztuje 700+, bo częściowo wraca w podatkach (VAT). A no temu (hehehehe), że zamiast stopniowej presji na wzrost pensji mielibyśmy załamanie na rynku pracy (już teraz ludzie nie chcą pracować za ~2000 zł brutto). I wtedy rzeczywiście pojawia się problem – pracodawcy gwałtownie podnoszą pensje, odbijając natychmiast na cenach produktów – inflacja wystrzeliwuje w kosmos. Z gospodarką trzeba ostrożnie. 500+ na nasze warunki to kwota w sam raz: wyżyć się za to nie wyżyje, więc pracować trzeba. Mimo wszystko Janusze muszą trochę do pensji dorzucić. Inflacja chwilowo podskoczy, mimo wszystko siła nabywcza pieniądza może wzrastać. I wzrasta. A zatem: można mieć różne poglądy, lubić / nie lubić podatków, socjalu, być anarchistą, komunistą, prawakiem czy lewakiem, ale demonizowanie 500+ i – o, zgrozo – szukanie w tym programie przyczyny inflacji jest wyrazem skrajnej indolencji umysłowej. Zapamiętajcie: w komunizmie była redystrybucja, ale redystrybucja to nie komunizm, bo implikacja to nie równoważność. Redystrybucja jest elementem każdego dojrzałego państwa. W zależności od sytuacji decydujemy, komu i ile dać. Ponieważ sytuacja jest taka, że konsumpcja i dzietność jest niska, to dano te pieniądze na dzieci. Nie ma w tym nic złego. TO CO PODBIJA INFLACJĘ? No… już powiedziałem – niskie stopy procentowe. Do tego rekordowe upały. Susze. No i wzrost cen ropy. Serio. Tylko tyle. I aż tyle.