Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'pomocy'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum ogólne
    • Przedstaw się!
    • News & Info
    • Wasze Opinie
    • Konkursy
  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
    • Moda i Uroda
  • Rozrywka
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Nasi Milusińscy
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
    • Plac Zabaw
  • Elektronika
    • Komputery
    • GSM
    • Internet
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • TargoWWWisko
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.

Categories

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 3 results

  1. Mam pewien problem. Mam 18 lat i jestem 6 mięsięcy ze swoją dziewczyną, wiem że to niewiele ale zawsze szukałem dziewczyny która żywiłaby do mnie ogromną miłość i którą mógłbym też kochać całym sercem i oddać się jak Romeo Julii. Od pewnego czasu mam podejrzenie że moja dziewczyna może lecieć na pieniądze "moje" a raczej moich rodziców. Poznaliśmy się w liceum do którego razem chodzimy, ona wcześniej chodziła z bardzo bogatymi chłopakami i z jednym celebrytą. Jak kiedyś dostałem pieniądze na swoje urodziny to od razu pytała się na jaką randke z nią wydam te pieniądze i ogólnie strasznie próbuje ingerować w to jak wydaje swoje pieniądze, jest zazdrosna o inne osoby że mają lepszy telefon niż ona, ostatnio chciałem sobie kupić markową kurtkę a ona na to zareagowała w stylu "nie musisz mieć markowej kurtki" bo ona też takiej nie ma i mam wrażenie że zazdrości a zawsze dokładałem wszelkich starań żeby sie nie czuła gorsza niż nikt. Ostatnio dostałem od rodziców na 18 samochód i aż oniemiałem a ona była obok i tak jakoś byłą zmieszana i nawet sie nie uśmiechała Boli ją fakt że po rozstaniu się jej ojca z jej matką ona wydaje pieniądze na swojego konkubenta a nie na nią. Ogólnie zawsze była mało zainteresowana tym co mówię i przeważnie mówiła o sobie a ja wtedy słuchałem co miała do powiedzenia bo ją bardzo kocham. Wiem o niej wszystko... dosłownie bo bardzo dużo o sobie mówi. W każdym razie wracając do tematu proszę o pomoc bo nie wiem czy to jej "uczucie" nie jest fałszywe Mogę jeszcze dodać że często mówi mi kocham Cię ale ja tego za bardzo nie widze... oraz to że jej koleżanki były strasznymi k... na pieniądze i kradły w sklepach i ruch... sie po klubach i dlatego próbowałem wyciągnąć ją z tej toksycznej doliny i pomóc jej w znalezieniu prawdziwych znajomych, często mi jest jej bardzo szkoda przez to i chce żeby myślała tylko o pozytywach
  2. Witam serdecznie ! Mam 23 lata i mam bardzo poważny problem. Na wstępie informuje, że jestem odporny na teksty typu masz jeszcze czas, wszystko będzie dobrze czy chłopie głowa do góry. Tyle tego słyszałem, że jeszcze jeden raz i zacznę zabijać !! Jestem bardzo wrażliwym, wstydliwym i tchórzliwym chłopakiem. Zapewniam was, że połączenie tych cech w życiu jest dla człowieka zgubne !! W dzieciństwie nie miałem łatwo. Byłem bardzo gruby, a koledzy mnie wyzywali, bili. O rozmowie z dziewczyną mogłem sobie pomarzyć. Wszystkie uciekiały ode mnie i nazywały mnie bulbazaur. Moi rodzice nie umieli m pomóc w tym temacie, a na wywiadówkach zawsze był problem ze mną czego moi rodzice mieli serdecznie dość. W wieku 16 lat ważyłem już 135 kg przy 170 cm. Zgłosiłem się do poradni gdzie pomogli m zejść z wagi. Teraz mam 85 kg przy 180 cm, a więc uważam, że jest okej jednak cały czas muszę uważać na swoją wagę. Pomyślałem sobie, że fajnie by było mieć kogoś bliskiego, bo z racji tego, że jestem jedynakiem, nikt mnie nie lubił w dzieciństwie, a moi rodzice mało byli zainteresowani jakimś umileniem mi czasu swoją osobą. Zazwyczaj kupowali mi zabawki i mówili, żebym się sam bawił jestem po prostu samotny i potrzebuje kogoś bliskiego. Wiem to, bo moi rodzice są już w bardzo podeszłym wieku przy 70tce. Próbowałem więc, ale nigdy mi nie wychdziło. Zawsze kończyło się tylko na rozmówkach na fejsie, a w realu nogi mi się telepały, a ręce trzęsły. Nigdy nikogo w życiu nie pocałowałem w usta ! Chodziłem nawet do psychologów jednak oni nie potrafili mi pomóc. Jestem studentem i poznałem tam piękną dziewczynę. Praktycznie poczułem coś do niej od początku. Była piękna ! Charakterek miała wredny, ale i też za to bardzo zabawny i lubiła być w centrum uwagi. Starałem się o nią jakiś rok czasu. Raz udało mi się ją nawet pocałować w policzek, co bardzo mnie ucieszyło. Pare razy przytulić. Jednak na tym się kończyło. W realu zaczęła uciekać ode mnie i na koniec zaczęła mi grozić policją, że ją prześladuje. To był cios w moje serce. Odpuściłem. Potem próbowałem z innymi jednak taki sam skutek, a nawet gorszy, bo nie udało mi się nigdy tak zbliżyć. Też hamowało mnie to, że ja chyba nadal ją kocham szkoda, że bez wzajemności. Nie wiem jak to możliwe ! Co ja mam zrobić, żeby w końcu poczuć smak miłości ? Nie widzę już powoli nadziei. Chyba jestem za słaby na to wszystko i powinienem żyć samotnie. Jeśli ktoś jest w stanie mi pomóc proszę o odpowiedź ! Błagam wręcz !! Na teksty jakie napisałem na początku nie odpowiadam. Pozdrawiam was serdecznie !!
  3. Witam, Mam 25lat i wiążę się z pewnym problemem, który trudno mi rozwiązać. Mam nadzieję, że tutaj znajdę odpowiedź. Nigdy nie korzystałem z takiej formy pomocy, ale może akurat to pomoże. Jestem Filip (25lat) i mam dziewczynę Martę (27lat). Spotykamy się od ponad półtora roku czasu. Ja mieszkam u siebie w domu z matką, ona mieszka sama ze swoim synkiem (lat 7). Jej dziecko jest owocem poprzedniego związku. Ja sam obecnie jestem bezrobotny od 2,5 m-cy. Nadal poszukuję pracy. Przez 3 dni sam musiałem opiekować się jej dzieckiem, wskutek czego przez 3 dni nie było mnie u mnie w domu. (Nie ważne po co i dlaczego musiałem się nim opiekować – nie to jest tu istotne). Chodzi o to, że po powrocie do domu matka dała mi ofertę, na którą mogłem się zgodzić albo nie: albo spotykam się nadal z Martą i wychodzę do niej przez co coraz krócej bywam w domu – i tu robię WYPAD, tzn mam się wyprowadzić z domu. Albo czas na spotkanie się z Martą ograniczam do weekendów i mogę nadal mieszkać w domu z matką. Oczywiście, kiedy Marta dowiedziała się o tym wszystkim to się wkurzyła, zresztą ja też. Sprawa wygląda tak: albo przystaję na warunki matki i nadal mieszkam w domu, ale z Martą będę musiał zerwać (właściwie to samo się stanie przez siebie bo za długo się znamy i za bardzo się zżyliśmy i nie wytrzymamy takiej zmiany tym bardziej, że mamy trochę więcej lat i słuchanie, jak ktoś komuś zabrania się z kimś spotykać jest dla nas absurdem). Dodam, że nie chcę i nie zamierzam zrywać z Martą. Albo nie zgadzam się z tą propozycją i wyprowadzam się do Marty (na co ona się zgodziła). Osobiście mam dużo wątpliwości, jeśli chodzi o tą całą sprawę. Tak naprawdę matka jest po prostu podła. Mam siostrę starszą o 10 lat ode mnie, z którą nie ma kontaktu. Dlaczego? A no dlatego, że już nie wytrzymywała w domu z matką i się wyprowadziła. Nie ma z nią kontaktu od kilku lat, ale wiem, że ma męża i 5 dzieci. Uwierzcie mi, że z moją matką się nie porozmawia. Nie wytłumaczy się jej czegoś bo jej racja jest najważniejsza. „Albo się mnie słuchasz gówniarzu, albo wypierdalaj mi z domu.” - to jej ostatnie słowa. Jest cholernie agresywna (nie zrobi nikomu krzywdy bo jest słaba, ale słownie jest agresywna), drze ryja tak, że wszyscy w bloku ją słyszą i bluzga na mnie ile wlezie. Jeszcze jedna sprawa – praca. U mnie w mieście BARDZO trudno o pracę (o umowie o pracę można pomarzyć). Trzeba mieć znajomości, ażeby mieć konkretną posadę. Szukam pracy, gdzie tylko się da, ale póki co krucho. Oszczędności mam, to nie tak, że jestem spłukany. Matka ma ponoć pomóc ze stażem w pewnej placówce (nie wiadomo ile czasu to zajmie i czy w ogóle się uda). Ja sam idę na szkolenie na pewne stanowisko...jeśli mi się uda będzie to umowa zlecenie i dużo godzin do wyrobienia. I tutaj moje pytania: Czy lepiej wyprowadzić się z domu i zamieszkać u Marty, czy zostać w domu? Czy lepsza propozycja ze stażem, czy z umową zlecenie? (po stażu zawsze jest, ale nie musi być możliwość dalszego zatrudnienia). P.S. Cała ta sytuacja jest tak stresująca, że za niedługo chyba wypadną mi włosy. Osobiście starałem się napisać to wszystko w miarę zwięźle i na spokojnie. Wiecie, czuję się jak w klatce. Z domu wyjść nie mogę, nie mówiąc, gdzie idę. A matka dodatkowo może się na to nie zgodzić, a jeśli ja się sprzeciwie to ona mnie wyrzuci za drzwi. Ale co by nie było, pierwszy raz w życiu sytuacja mnie przerasta i nie wiem kompletnie, co robić.
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up