Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'brat'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum ogólne
    • Przedstaw się!
    • News & Info
    • Wasze Opinie
    • Konkursy
  • Młodzież
    • Tylko na poważnie
    • Stosunki międzyludzkie
    • Wasze problemy
    • Świat Kobiet
    • Świat Mężczyzn
    • Edukacja
    • Zdrowie
    • Codzienność
    • Moda i Uroda
  • Rozrywka
    • Kultura
    • Muzyka
    • Gry
    • Sport
    • Nasi Milusińscy
    • Motoryzacja
    • Turystyka i rekreacja
    • Kulinaria
    • Humor
    • Plac Zabaw
  • Elektronika
    • Komputery
    • GSM
    • Internet
    • Sprzęt
  • Różne
    • HydePark
    • TargoWWWisko
    • Śmietnik

Calendars

There are no results to display.

Categories

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 1 result

  1. Witam! Mam 17 lat i od pewnego czasu nie mogę w pewnych kwestiach dogadać się z rodziną (tj. młodszym bratem i rodzicami). Czuję, że mnie nie rozumieją. Ponadto dochodzi sprawa nadopiekuńczości... Mój tata chciał iść ostatnio ze mną do sklepu spożywczego. Nie byłoby w tym normalnie nic złego, gdyby nie fakt, że sklep ten znajdował się zaledwie po drugiej stronie ulicy... Stwierdził, że jest późno i się o mnie boi. Okej, było kilka minut po godzinie dwudziestej, ale czy to nie lekka przesada? Innym razem, wybrałam się na rolki, by pojeździć po mieście (jest to miasto bardzo małe, nie sposób się w nim zgubić, znam każdy zakątek na wylot). Po godzinie, wracając do domu, spotkałam na chodniku roztrzęsionego ojca, który zaczął mnie już zwyczajnie szukać. Spojrzałam na zegarek - było w pół do dziewiątej, wciąż widno. Mówiłam mu wcześniej, gdzie się wybieram, wiedział, że wrócę za godzinę... Kolejny przykład to gdy chodzę na strych, by trochę poćwiczyć lub potańczyć. Uwielbiam to miejsce i odwiedzam je dość często, głównie wieczorami, gdy robi się chłodniej. Niestety, jak się już pewnie domyślacie, mój tata nie jest w stanie przejść koło tego obojętnie. Za każdym razem musi do mnie zajrzeć, sprawdzić czy wszystko w porządku. Raz powiedział też, że przyszedł tylko sprawdzić, czy nikt mi nie przeszkadza (mieszkamy w bloku, na strych może wejść każdy). To dość irytujące, gdyż zmusza mnie to do przerywania na czas jego wizyty wszelkich ćwiczeń. Rozumiem, że on mnie kocha, troszczy się... ale wydaje mi się, że powinien trochę wyluzować... To w sumie dość dziwne, bo niby często mi mówi, że powinnam studiować we Francji czy Niemczech i widzę po nim, że by tego chciał, ale w rzeczywistości nie pozwolił mi nawet jak do tej pory wybrać się samej autobusem do pobliskiej miejscowości... Nigdy nie byłam też za granicą. Mama z kolei... Też bywa momentami nadopiekuńcza, ale trochę rzadziej. Boi się przede wszystkim mojego odejścia na studia. Nie chce, bym wyjeżdżała gdzieś daleko. Kilka dni temu, gdy chyba po raz pierwszy porozmawiałam z nią na temat mojej przyszłości, zaraz po tym zamknęła się w łazience. Po dłuższym czasie wyszła z niej z napuchniętymi, czerwonymi oczami - płakała. Brat próbował wypytać ją co się stało, ale udawała, że nic takiego nie miało miejsca. Domyślam się, że chodziło o mnie. Inną sprawą jest to, że czasami nie czuję z jej strony wsparcia. Mam wrażenie, że nie zawsze we mnie nie wierzy... Kiedyś dla przykładu, wzięłam udział w konkursie filmowym. Po wielu dniach żmudnej pracy, mogłam w końcu pokazać swoje dzieło rodzicom. Niestety, nie usłyszałam z ich ust żadnej aprobaty. Byłam zawiedziona. Tak wiele serca włożyłam w realizację tego filmu, podobał mi się. Mama stwierdziła jednak, że nie mam co liczyć na żadne miejsce. Naprawdę było mi przykro. Nadszedł jednak dzień werdyktu i wiecie co się okazało? Zdobyłam pierwsze miejsce. Wygrałam nagrodę o łącznej wartości 5 tys. złotych. Na tę wieść mama bardzo się ucieszyła i niespodziewanie zaczęła mój film wychwalać. Nagle stwierdziła, że jest świetny i całkowicie zasłużyłam na wygraną... Często tak robi, że najpierw we mnie nie wierzy i stara się zarazić własnym pesymizmem, a jak przyjdzie mi coś osiągnąć, raptem zmienia zdanie. Czy to nie jest hipokryzja? Nie znoszę tego. Kilka dni temu powiedziałam jej na przykład, że zamierzam się uczyć języka koreańskiego (od roku bardzo interesuję się Koreą). Zaśmiała się lekko pod nosem i rzuciła do mojego brata "Przejdzie jej". Nie trzeba chyba mówić, jak bardzo mnie to rozzłościło. Ona twierdzi, że to chwilowe, że się tym tak szybko znudzę... Ale to nieprawda. Wiem, że gdybym tylko się tego języka nauczyła, byłaby ze mnie dumna i chwaliła się, jaką to ma zdolną córkę. Tak jest ze wszystkim. No i brat, który jakby to powiedzieć... Postanowił wcielić się w rolę mojego trzeciego rodzica. Wciąż mówi mi co mam robić.. "Pościel łóżko", "ubierz się", "pomódl się", "zjedz śniadanie", "idź spać"... I tak niemal każdego dnia. Poza tym co rusz pyta co robię, chciałby wszystko wiedzieć. Nie dociera do niego, że mogę mieć własne sekrety. Żeby tego było mało, prawi mi różnego rodzaju morały. Mówi jak mam żyć, jakby sam wiedział więcej ode mnie (ma 13 lat). Uważa, że wszystko co powiedzą rodzice jest rzeczą świętą. Nie rozumie, że jest coś takiego jak własne zdanie. Ba! Nie pozwala mi takowego mieć (bo właściwe jest przecież tylko to, co mówią rodzice!). To okropnie irytujące, gdy mój cztery lata młodszy brat śmie mi mówić, co mi wolno, a czego nie. To w pewien sposób uwłacza mojej godności... Próbowałam z nim o tym rozmawiać, chciałam by przestał, ale zero skutków. Zwróciłam się z tym nawet do rodziców, ale od razu mnie zbyli sądząc, że przesadzam. Nie wiem jak sobie z tym radzić... Zauważyłam, że mój brat jest niezwykle podatny na przejmowanie zachowań zaczerpniętych ze środowiska (chociażby nawet z telewizji, oglądając słynny "Świat według kiepskich", zaczął posługiwać się tamtejszym językiem). Czego od was oczekuję? Chciałabym, żebyście wypowiedzieli się w tej kwestii, powiedzieli co o tym sądzicie. Czy ja naprawdę przesadzam? Wszyscy wkoło mnie nie rozumieją. Gdy zwracam na coś uwagę, mówią, że przechodzę okres buntu... Naprawdę? Czy okres buntu to znaczy mieć własne, odmienne zdanie; wracać do domu później aniżeli godzina dwudziesta, posiadać sekrety, uczyć się nowych rzeczy, chcieć zwiedzać świat? Jeśli tak, to proszę oświećcie mnie. Poza tym chętnie przyjmę też od was jakieś rady. Może macie jakieś pomysły na to, w jaki sposób mogłabym wpłynąć na zachowanie mojego brata lub nawet rodziców? Wiem, że nie jestem w stanie nikogo zmienić prócz siebie, ale może jednak... Może macie choć rady, jak JA mogłabym sobie z tym lepiej radzić... To byłoby dla mnie równie ważne, jak i wasze opinie. Dziękuję
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up