WszyscyZginiemy

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    168
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4

2 obserwujących

O WszyscyZginiemy

  • Ranga
    Użytkownik

Informacje

  • Płeć Kobieta
  • Zainteresowania ludzie

Ostatnie wizyty

285 wyświetleń profilu
  1. Sapioseksualizm

    ...fakt za wiele tego, ale teraz - no może jeszcze nie zupełnie teraz, ale niedługo przebierać w orientacjach, czy preferencjach seksualnych będzie można jak w produktach na półce w supermarkecie. Dla każdego znajdzie się coś dobrego, na miarę. Dla tych co się gubią, znajoma która siedzi w temacie ostatnio mi pokazała nawet aplikacje z flagami różnych orientacji, nazwami, opisami ogólnie taki jeden wielki spis (łącznie z hmmm... nazwami romantycznych preferencji? znaczy heteroromantyczność,homoromantyczność czy coś takiego). LGBTQIAPK, do Q jest przyjemnie. Potem I - intersexual, które sprawiło mi problem i K- kink (co dla mnie nijak się ma do wszystkiego), a A - asexual po prostu, P - pansexual.
  2. Wyraź siebie obrazkiem

    ...najgorzej gdy włosy przekraczają długość do ramion i mimo Twoich wszelkich prób ogarnięcia ich końcówki zwijają się w idiotyczne haczyki, a Ty wyglądasz jak pocieszna meduza (nawet z poważnym wyrazem twarzy). Na razie noszę kudły spięte, a pojutrze fryzjer.
  3. O czym teraz myślisz?

    Zaraz chyba się rzucę w intensywny romans z Królową Nauk. Robienie w łóżku ćwiczeń. Rozwiązywanie jej, poznawanie lepiej... gdyby chociaż było trochę w tym miłości! ale to zaraz. Nie śpieszy mi się.
  4. Sapioseksualizm

    Hm? Mam odebrać jako... właśnie jako co? Mów dalej, nie mów dalej, wiadomo,ciekawe, przejaw procesu myślowego. Tricky. ...żart językowy! Możesz się podzielić, nawet jeśli go nie zrozumiem - nie musisz mnie oszczędzać.
  5. Kim mieliście być teraz według "Was z przeszłości"?

    To może i ja się wypowiem, jak mała ja myślała o życiu wcale nie dużo większej nastoletniej mnie. Na pewno jako taki przedszkolak, czy uczniak podstawówki wyobrażałam sobie licealną siebie jako bardziej cukierkowe, bajkowe stworzenie - nie brałam w ogóle pod uwagę, że zakocham się w mocnych brzmieniach, czerni a na nogach będą gościć częściej glany niż wyśnione buty każdej 5-ciolatki, czyli jakieś szpilki w niewyjściowym kolorze. Szybko minął mi ten etap bo potem chciałam być Władcą Ciemności i mieszkać w piwnicy. Nie zamieszkałam jeszcze w piwnicy, ale jeśli remont będzie się przedłużał a dzielenie z siostrą pokoju będzie jeszcze bardziej uciążliwe (chociaż nie chce się przekonać czy to możliwe) - mogę rozważyć spędzenie najbliższego miesiąca, dwóch w piwnicy. Jakieś dwa, już chyba trzy lata temu gdyby koleje losu potoczyły się trochę innym torem to teraz miałam mieszkać na obrzeżach Gdańska i być uczennicą jakiejś gdańskiej mundurówki. Robiłabym wtedy też wszystko aby ściągnąć do siebie, i tej szkoły chłopca wtedy mi bliskiego a jednocześnie urwać kontakty z ludźmi, których teraz niezwykle ciepło wspominam a bez niektórych życia sobie nie wyobrażam. Wyszło inaczej, ale jestem zadowolona. Inaczej - lepiej.
  6. Sapioseksualizm

    Tu można by się zdziwić bo jednak jeśli ktoś chce kogoś tylko do relacji łóżkowej (podłogowej, pralkowej, whatever gdzie tam sobie chce) to raczej nie zamierza się kochać z mózgiem vel inteligencją drugiej osoby i wydaje mi się, że to coś normalnego. Coś o czym nie trzeba się wstydzić mówić, a właściwie w tym wypadku pisać.
  7. Książka, którą aktualnie czytasz

    ...lektura tego dzieła zajmie mi chyba dłużej niż sądziłam, ale ciekawił mnie ten typ narracji, sama tematyka "Złej miłości" i w ogóle mam (chyba) słabość do ciężkich książek, no cóż - chociaż na potem mam kilka przyjemnych, niezbyt wymagających tytułów. Wpadło mi to-to w ręce zupełnym przypadkiem.
  8. Typy osobowości

    Dzięki albo przez, jak kto woli, użytkowniczkę @Zodiac , która wspomniała o swoim typie osobowości w powitalnym temacie przypomniało mi się, że kiedyś robiłam test na typ osobowości na fajnej stronie, który mimo mojej sceptyczności z jaką podchodzę do wszelkich testów psychologicznych okazał się zadziwiająco trafny i bliski rzeczywistości. Moim typem był INFP(-T), tzw. "The Mediator". Zachęcam jeśli komuś się nudzi, albo jeśli ktoś jest ciekaw do spróbowania rozwiązania tego testu i podzielenia się rezultatem! Co sądzicie o tego typu testach? Jak jego wyniki były bliskie rzeczywistości, czy może raczej były one dość odległe od tego jak Wy siebie, czy inni Was postrzegają? Za jak ważną uważacie znajomość samych siebie, swojej osobowości, charakteru, czy temperamentu?
  9. Sapioseksualizm

    ...czyli o tych, dla których atrakcyjny będzie Twój mózg. Według internetowej definicji osoba sapioseksualna odczuwa pociąg seksualny, czy wykazuję emocjonalne zainteresowanie osobami o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji. Niektórzy internauci widzą to wszystko tak: a inni uważają, że jest orientacja dla ultrahipsterów, uważających się za zbyt mądrych żeby posiadać jakąkolwiek inną orientacje - więc no... Są może ty jakieś osoby sapioseksualne? Jak ważna dla Was jest atrakcyjność intelektualna potencjalnego partnera? Czy inteligencja, błyskotliwość drugiej osoby jest odbierana przez Was jako pociągająca? Co właściwie sądzicie o takiej orientacji seksualnej? Jestem ciekawa Waszych wypowiedzi na ten temat (zresztą dla mnie też względnie nowy)
  10. Dlaczego się boimy??

    Tu znowu widać różnicę między moim a Twoim temperamentem, ja nie wyobrażam sobie ciągłego dmuchania na zimne, nadmiernej analizy przyszłości - jak wspominałam to dla mnie strata czasu, niepotrzebne zamartwianie się przez, które czuję że umyka mi coś z teraz. Pytasz czym byłby człowiek, bez jakiegokolwiek wyobrażenia o tym co ma nadejść i jednocześnie udzielasz odpowiedzi, że niczym ale... zaraz wymienię swoje ale! Czy człowiek żyjący w przyszłości w ogóle jest? Dla mnie chwilę, w których myślę o wydarzeniach przyszłych, planuję dopiero następne działania, są momentami oderwanymi od teraz. Momentami, w których mnie nie ma. Na jakiś szczególny sposób usunięcie zamartwiania, rozmyślania o przyszłości mogłoby sprawić, że życie byłoby o wiele bardziej zaskakujące niż jest obecnie. To byłoby ciekawe...
  11. Komu jest w życiu łatwiej?

    ...nie wiem czemu do głowy przyszło mi, że martwym. W życiu jest łatwiej martwym? Załamuję sama siebie. Ogólnie uważam, że płeć nie ma na to takiego wpływu. Wszystko zależy od wielu czynników takich jak te kulturowe, jakiś stereotypów, tego w jakiej społeczności funkcjonuje taki człowiek, od podejścia, czy charakteru jego samego, często też niestety duży wpływ na to ma status społeczny, czy poglądy. Słyszałam, że ludzie mniej inteligentni, kolokwialnie mówiąc głupi mają łatwiej i są szczęśliwsi. Głupi nie odczuje tak mądrości mądrego, jak ten jego głupoty. Nie zawraca sobie głowy jakimiś problemami wyższej rangi, które zwykle są wymysłami, utrudnianiem sobie życia inteligentnych. Nie odróżni czy ktoś się z niego śmieje czy do niego uśmiecha, w skrajnych przypadkach. Może coś w tym jest...a może nie.
  12. Wegetarianizm.

    Nie znoszę jak ktoś zagląda mi do talerza, nie ważne czy wegetarianin, weganin czy jakaś osóbka z zajawką na dietę fit i mówi mi co powinnam, chociaż często brakuje nawet w całym wywodzie nawet tego terminu a zastępuję go mogę jeść, a czego nie. Może mi się coś pomyliło, ale ja to jem i ewentualnie ja potem będę się borykać z konsekwencjami moich preferencji żywieniowych, nie? Sama też nie pouczam, głównie dlatego że nie mam ku temu predyspozycji, i nie czepiam się co druga osoba je lub nie. W pewien sposób podziwiam wegan, wegetarian, czy inny "bezmięsnych" bo ja jestem małym mięsożercą, który nie potrafiłby zrezygnować z mięsa w swojej diecie. Przez jakiś czas na wiadomość, że ktoś jest weganem, czy wegetarianem  reagowałam lekkim niepokojem i od razu robiłam się bardziej czujna względem tej osoby - trafiłam na wiele stroniących od mięsa świr... ekhem ewenementów. Jednak wcześniej nie budziło to we mnie żadnych ani negatywnych, ani pozytywnych odczuć i teraz znowu tak jest, bo z powrotem trafiam na ogarnięte osóbki, które nie szkalują mnie za to że uwielbiam mięso.  
  13. Czy według was lepiej być wysokim czy niskim?

    Szczególnie niska nie jestem, ale mam rodzinkę olbrzymów. Olbrzymów, którzy co chwila się naigrywają z mojego wzrostu - z młodszą siostrą na czele, która może już bez problemu napluć mi na głowę i ogólnie patrzy, już nie tylko w przenośni, na mnie z góry. Mimo, że nie dosięgam do najwyższych półek to ma to i swoje plusy, których świadoma jestem również dzięki siostrze. A mianowicie nie mam problemu z kupnem ubrań, wszystkie spodnie nie wyglądają na mnie jak na sezon powodziowy i jestem postrzegana jako bardziej kobieca. Ostatnie jest trochę niesprawiedliwe, bo według mnie wzrost wcale a wcale nie odejmuje płci pięknej kobiecości, jednak jest jak jest.
  14. Subkultury

    Z jednej strony bardzo ciągnęło mnie do subkultur, całe to zjawisko według mnie jest strasznie ciekawe i wizja przynależności do jakiejś większej grupy, czy chociaż grupki podpiętej pod większą społeczność wydawała mi się pociągająca. Za to z drugiej strony zawsze to narzucało, a to konkretny styl ubierania się pod muzykę, jakiej słuchamy, jakieś poglądy albo właśnie dopisywanie stereotypów zależnie od tego jak wyglądamy,do jakiej subkultury należymy - co dla mnie było i zresztą jest stanowczo na nie. W mojej starej szkole wszyscy metalowcy-punkowcy-ogólnie fani mocniejszych brzmień trzymali się razem i wyglądali podobnie jak taka hybryda między stereotypowym punkiem, a metalem a czymś nieokreślonym. Wszyscy z wyjątkiem mnie, głównie dlatego że nie jestem mocna w grupkach i wtedy nie byłam zainteresowana ogólnie integracją z ludźmi dookoła. Co zabawne i ja, i oni byliśmy siebie nawzajem ciekawi w którymś momencie ale jakoś nikt nie palił się do poznania - wiedziałam od znajomego, który należał do tej grupki zrzeszającej punków i tym podobne stworzonka. On dla nich był źródłem informacji o mnie, a ja dowiedziałam się potem od niego interesujących informacji o sobie, które były żywe w tamtym towarzystwie. Interesujących, czytaj totalnych głupot właśnie opartych na stereotypach dotyczących subkultury gotyckiej, które wynikły z przekonania że jestem gotką(-cnotką) bo spełniłam kilka typowych cech dla ludzi przynależących do tej subkultury.
  15. Dlaczego się boimy??

    Strach jest reakcją obronną podświadomości na sytuacje w naszym odczuciu niebezpieczne, tak gdzieś/kiedyś wyczytałam. W odróżnieniu od świadomości, która dba o nasze zdolności analityczne, szukanie związków przyczynowo-skutkowych, racjonalizowanie wszystkiego co dzieje się dookoła - podświadomość jest zdominowana przez uczucia(przeczucia?) i wyobraźnie. Jak też mówi Wikipedia (yhm, tak bardzo sprawdzone źródło ale z potrzeby definicji ubranej ładnie w słowa, się nim posłużę - od biedy trochę): ...jest irracjonalne w teraźniejszości i często spowodowane nadgorliwością naszej wyobraźni. Tak ja sobie to tłumaczę. Gdy coś się pali i wali mi na głowę to strach,niepokój jest wskazany ale gdy boję się czegoś czego nie ma, po prostu sobie coś wkręcam mówiąc potocznie to jest to zbędne marnowanie energii.