25marc

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O 25marc

  • Ranga
    Nowy
  1. Siemka wszystkim, w sumie już nie mam naście lat i jestem osobą dorosłą ( 26l ) ale potrzebuję wiedzieć co Wy byście zrobili będąc na moim miejscu, bo mam swoją wizję ale nie wiem czy to we mnie tkwi problem czy w mojej partnerce. Do rzeczy. Jestem ze swoja kobietą już 7 lat. W sumie to moja pierwsza większa miłość i ja dla niej też. I niby wszystko jest ok, a tak naprawdę to nie jest. Mamy w tym roku wziąć ślub, już jest wszystko ogarnięte i w ogóle ale od czasu zaręczyn, około roku narzeczona trochę mnie olewa. Już nie stara się tak jak dawniej, nie ubiera się dla mnie jak na początku, seks w sumie jest tylko po to żeby zaspokoić swoje potrzeby, przeszkadzają jej rzeczy które  dawniej jej nie przeszkadzały itd. Lecz gdy mamy wyjść gdzieś ona ubiera się na bóstwo i często kokietuje innych facetów w sposób który mi się nie podoba. Teraz ktoś powie że czemu nie porozmawiam z Nią? Rozmawiałem już nie raz. Mówi że nic złego nie robi i że już taka była kokietka. Mówiłem kilka razy co mi przeszkadza ale myślę że ona myśli że już jej nie opuszczę jak się oświadczyłem. A coraz częściej mam ochotę zamknąć ten rozdział puki nie jest za późno, niż żałować za kilka lat że tego nie zrobiłem. Czasem jest fajnie i uroczo ale więcej jest tych beznadziejnych chwili że się zastanawiam po co z Nią jestem... Co Wy byście zrobili będąc na moim miejscu?