mastaofdizasta

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O mastaofdizasta

  • Ranga
    Nowy
  1. Jakieś porady odnośnie samodzielnego zrobienia sushi? Czy jest to proces długotrwały? Jakie składniki są potrzebne? Wychodzi taniej niż w restauracji?
  2. Łatwe obiady dla samotnego faceta

    Wyprowadziłem się z rodzinnego domu, gdzie pyszne obiady same wjeżdżały na stół. No, może nie same, bo mama je robiła, ale fakty są takie, że teraz nie mam co jeść. I jestem otwarty na ewentualną naukę gotowania, ale myślę, że początkowo to musiałyby być jakieś skrajnie proste rzeczy, bo nie wiem czy ogarnę coś ambitniejszego Co proponujecie? Jak się żywić? Co gotować? Pomocy
  3. problem z rodzicami w wieku 22 lat

    Bardzo Ci współczuję. Może to zabrzmi bezuczuciowo, ale całe życie będziesz się męczyć jeśli raz a porządnie nie postawisz na swoim. Co z tego, że kupili Ci mieszkanie? Prosiłaś o nie? Nie. Drzwi im nie otwieraj, Na studia nie idź, bo nie chcesz i tyle. To twoje życie i ma wyglądać tak jak Ty chcesz, a nie spełniać czyjeś wymagania. Jeśli nadal będziesz im pozwalać wchodzić Ci na głowę to za kilka lat będziesz po prostu bardzo niesczęśliwym człowiekiem. I do tego niespełnionym. Nie możesz do tego dopuścić. Skoro oni Ciebie nie szanują, to także na Twój szacunek nie zasługują.
  4. Jak namówić rodziców na nowy komputer?

    Ja pierniczę, jesteś człowieku po prostu beznadziejny. Nie facet, a zwykła piz*a. Ruszaj cztery litery i idź do roboty, choćby na ulotkach, gdziekolwiek, odkładaj kieszonkowe czy jakieś "datki" od ciotki, babci. Jak nie uzbierasz całej kwoty to przynajmniej się dołożysz. Pomysł ze zniszczeniem, wymuszenie kupna nowego? Czy Ty się człowieku w ogóle słyszysz? Twoi rodzice zaiwaniają codziennie w robocie żeby jakoś żyć, a Ty zamiast zastanowić się jak zarobić na kompa, kombinujesz jak wyciągnąć hajs od starych. Pewnie w życiu rąk pracą nie skalałeś. Żenada. Wstyd by mi było w ogóle myśleć tak jak Ty.
  5. Gdzie na sushi w Warszawie

    No to fakt, jest jakiś straszliwy bum na sushi od jakichś kilku lat i początkowo zupełnie nie rozumiałem dlaczego. Kupka ryżu owinięta glonem z jakimiś surowymi rybami w środku czy tam innymi paskudztwami. Oczywiście takie zdanie na ten temat miałem zanim spróbowałem, a jakże W każdym razie jakoś tak wyszło, że podczas wypadu na miasto ze znajomymi ktoś rzucił hasło "sushi", a zaraz potem padło "dobra, idziemy". Myślę sobie "no kurczę, no nie; będę głodny". Ale poszedłem, nie miałem sił żeby robić ludziom cyrk z takiego powodu, no już jak chcieli to spoko Bez przekonania zamówiłem najmniejszą porcję jaka była dostępna, bo uznałem, że w razie czego to szkoda wyrzucać i marnować jedzenie Popatrzyłem na to coś na moim talerzu, wziąłem pałeczki do ręki (i rzecz jasna - sruu, rolka wpadła mi do sosu :D) i nadeszła chwila prawdy. Otworzyłem usta, zamarłem, zacząłem żuć i... GENIALNE!!! To było chyba najbardziej zaskakujące zdziwienie kulinarne w moim życiu. W najśmielszych podejrzeniach nie posądzałem się o to, że sushi będzie mi smakowało. Ale tak się właśnie stało. Teraz jem kiedy tylko mogę, planuję nawet nauczyć się kręcić rolki samodzielnie. Wpadłem w to po uszy. Oto moja historia, mam nadzieję, że Cię urzekła A o co Ty właściwie pytałeś? A, o dobre restauracje sushi w Wawie. Sporo ich jest, musiałbyś pochodzić, popróbować, ale według mnie najlepsza to Sushiberry na Bielanach Polecam ze względu na to, że mega mega dobre plus jeszcze do tego są o tyle wspaniałomyślni, że często rzucają promocje i rabaty Warto ziomek, warto bardzo