Chambawamba

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Amator papieru toaletowego

O Chambawamba

  • Ranga
    Nowy
  • Urodziny 28.05.1992

Informacje

  • Płeć Mężczyzna
  • Miejscowość Bełchatów
  • Zainteresowania Sport, Muzyka, Motoryzacja, Komputery
  • Zawód Operator Plazmy CNC

Ostatnie wizyty

499 wyświetleń profilu
  1. Ciuszki na motor

    Chłopie. Sam kask to nie jest nawet podstawa. Chyba że chcesz jeździć na zdrapkę. Kask i nie taki za 200 zł  bo to kask na skuter. Kurtka spodnie i buty. Kurtka RST EvoTech Spodnie Seca VARCO III Buty Seca Hyper. Pamiętaj lepiej sie gotować w kombi niz jeździć  w samym kasku. Pozdro LwG
  2. Problem w związku

    Muszę jeszcze pogadać z Mamą o tym wszystkim i ze znajomymi zeby mnie kryli bo pracy zmieniać nie chce. Dzięki za słowa wsparcia. 
  3. Problem w związku

    Mam już obmyslony plan ucieczki. Nie chce zeby ktoś sie zorientował nie chce zadnych konfrontacji. A na pewno ona bedzie mnie szukać. Mam znajomego we Wrocławiu ktory pare dni mnie przenocuje. Nie mogę dać sie znaleźć bo znów zmiekne. Mam kupe rzeczy do zabrania wiec musze dzialac rozsadnie. Dzieki Shady Lane 
  4. Problem w związku

    Też tak sądzę. Oddam im te zaliczki i musze wyjechac na pare dni zmienic numer telefonu i nie dać sie kolejny raz.. nie chce zeby tak wygladalo moje zycie
  5. Problem w związku

    Witam. Trochę czasu minęło od tamtej pory. Jakieś 1,5 roku.. i niestety ale wplatalem sie w jeszcze wieksze bagno.. wtedy z nia zerwalem no i niestety mam miekkie serce nie dawala mi spokoju i znow sie zaczelo. Teraz jest jeszcze gorzej. Mieszkam u niej, ale pokolei. W Marcu 2016 jej ojciec dowiedzial sie ze ma raka jelita. Poniewaz mają mała gospodarke a ja kiedys pracowalem w takim czyms wakacjami zaproponowali mi zebym sie przeprowadzil i troche im pomogl poniewaz tesciu nie bedzie mogl dzwigac. Niestety to był mój błąd. Miała być likwidacja gospodarki a jak narazie zwierzat jest coraz wiecej. Wracam z pracy o 16 i do 21 zapierdalam w gospodarce.. W dodatku tak malo zmechanizowanej ze wszystko sie prawie robi recznie oprocz jakis tam prac polowych. Mam juz tego dość. Stalem sie parobkiem do roboty. Jak mnie nie ma bo cos musze zalatwic to juz jest problem. Kupilem sobie jakis czas temu motocykl i musiałem udać sie na moto bazar po jakies ubranie ochronne na moto no i zszedl mi w sumie caly sobotni dzień. Juz podczas pobytu dostawalem wiadomosci od swojej zebym wracal bo robota jest itd. Wrocilem ale o godzinie 18 to widzialem jak wszyscy na mnie patrzą. Druga sprawa to odrazu bylo ze mi to nie potrzebne ze szkoda pieniedzy itd. Niestety jej rodzice patrzą tylko na pieniądze. Wiem dałem sie ustawic niestety..  Chce stąd uciec. Spakować rzeczy wyjechac na pare dni zmienić numer telefonu. Zostawic tylko list. Zaliczki na wesele sa poplacone, ale ja tego nie chce. Czuje sie jak w Auschwitz. Według mojej narzeczonej po slubie pieniadze z wyplaty maja trafiac do niej zeby na cos tam odkladac itd. Tylko ze nic dla mnie, bo jezeli chcialbym sobie zmienić motocykl czy np cos kupic zebym cos z tego zycia mial to zapewne bedzie NIE! Chce zostawic im pieniadze ze te zaliczki niech sobie je wezmą bo dla mnie nie sa wazne. Pozatym moja narzeczona ma brata ktory pracuje w finlandii i wydaje mi sie ze to on powinien pomagac rodzicom gdy zachoruja, ale on tez chyba patrzy na pieniadze. Chce stad uciec musze sie kompletnie odciac i nie moge mieć z nimi kontaktu. Mam miekkie serce ale dluzej nie wytrzymam.    Macie dla mnie jakies rady?
  6. Problem w związku

    Witam. Mój problem jest dość skomplikowany. Ja mam 23 lata ona 21. Jesteśmy zaręczeni od dwóch miesięcy. Mam mnóstwo problemów ze swoją narzeczoną.. przede wszystkim nie jestem z nią szczęśliwy. Strasznie naciskała na zaręczyny no i do tego wkońcu doszło że nie wytrzymałem presji i się oświadczyłem tylko że.. Ona typowa pani.. Zainteresowania (paznokcie, włosy) itd.. jest fryzjerką teraz chodzi do szkoły kosmetycznej. Do Pracy jej nie ciągnie może też z tego powodu że mieszka na wsi i raczej daleko dojeżdżać do jakiejś miejscowości gdzie są miejsca pracy..  Mam bardzo dobrego znajomego w pracy, pracuje ze mną na stanowisku znam jego i jego narzeczoną bardzo dobrze i gdy przychodzi propozycja na wspólne wyjście z kobietami od niego oczywiście muszę odmówić. Kilka razy się spotkaliśmy moja narzeczona raczej mało się odzywała, siedziała i milczała z reguły.. Gdy spotykamy sie z jej przyjaciółką to ja nie mam problemów w nawiązaniu kontaktów czy z jej rodziną czy ze znajomymi.. u niej jest zupełnie odwrotnie nigdy jakoś nie wyraża chęci rozmowy praktycznie cały czas milczy nawet gdy znajomi próbują zachęcić ją do rozmowy szybko kończy się to nie powodzeniem. Jesteśmy razem od niecałych 2 lat. Od tamtej pory wydaje mi się że musiałem odstawić raczej wszystkich znajomych na bok. Ona tłumaczy się tym że nie może się do nich przekonać i mówi że mogę sobie wychodzić z nimi np w piątek. Tylko tu pojawia się problem bo dobry znajomy pracuje na przeciwną zmianę jak ja czyli ja rano on popołudniu. Dlatego wszelkie spotkania w piątek odpadają. Weekend musze spędzać z nią bo taka jest jej "teoria" w sumie nie widujemy sie zbyt często bo z reguły zostaje u niej w weekend na noc i w tygodniu czasem raz ponieważ dzieli nas większa odległość. Po zaręczynach strasznie zaczęła się mnie pytać ile juz uzbierałem na wesele (ponieważ nie pochodzę z bogatej rodziny) wesele muszę wyprawić sobie sam. Nie zarabiam mało ani też dużo raczej przeciętnie. Ona twierdzi że tym pytaniem patrzy jaką będzie miała przyszłość. Czy będzie ją np stać na wymarzoną łazienkę itd.. bo ona zawsze miała wszystko w domu bo rodzice zawsze dawali i do tej port dają. Może nie dużo ale czy na jakiś ciuszek czy coś to zawsze dostaje. Według mnie pieniądze się nie liczą. Ja chciałbym mieć kochającą sie rodzine i być szczęsliwy niż przeliczać zera na koncie. Mówi mi że po ślubie to sie wszystko zmienia jest bardzo dużo wydatków. Narzeka mi że pożyczam pieniądze na lewo i prawo (ostatnio musiałem pożyczyć babci na opał na zimę i koledze z pracy ponieważ ma trudną sytuacje finansową ale zawsze oddaje przy wypłacie.) Strasznię się tego czepia. Twierdzi że pożyczam na lewo i prawo a ciekawe czy jak ja bym miał problemy to czy ktoś by mi pożyczył.   Tak więc do rzeczy. Ja jestem towarzyski lubie wychodzić w różne miejsca ale ciągle jej coś nie pasuje, jak nie znajomi to na basen nie bo nie umie pływać i w ogóle wszystkie inne rozrywki są dla niej mało atrakcyjne oprócz tego czym sie interesuje. Ciągle kupuje kremy balsamy szampony (nie mówię że jest jakąś tapeciarą) tylko strasznie dba o urodę. Jesteśmy zupełnie inni pod względem charakteru i zainteresowań. Nawet we własnym aucie nie mogę posłuchać rapu bo jej przeszkadza i często są o to kłótnie, ale jak jedziemy jej samochodem to musi lecieć disco nawet jeśli zwracam uwagę. Nie jestem szczęśliwy i nie wiem co mam już z tym fantem zrobić. Chce mieć kochającą rodzine a nie licząca zera  na koncie. Dla mnie szczęście to miłość wspólne zainteresowania, hobby a nie wymarzona łazienka...