Kalafior_Grozy

Moderatorzy
  • Ilość dodanej zawartości

    2122
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

409

11 obserwujących

O Kalafior_Grozy

  • Ranga
    Lubię placki.
  • Urodziny 28.06.1986

Informacje

  • Miejscowość Kalafiornia D.C.
  • Płeć Mężczyzna
  • Zainteresowania Zdobywanie władzy nad światem, pisanie głupot w internecie, dłubanie w lewym uchu, śpiewanie brzydkich piosenek przy goleniu oraz wiele innych rzeczy, które robią ze mnie potencjalnego pacjenta zamkniętego oddziału psychiatrycznego.
  • Zawód Podwodny Spawacz Konstrukcji Drewnianych.

Ostatnie wizyty

26684 wyświetleń profilu
  1. O czym teraz myślisz?

    Pomyśleć, że zwyczajne zejście pod głupi most może być tak sentymentalne i może przywołać tyle wspomnień Schodzisz w to miejsce po 11 latach i przypominasz sobie siebie sprzed tych 11 lat. Przypominasz sobie problemy sprzed tych 11 lat. Przypominasz sobie szkolne wagary i picie wina sprzed tych 11 lat. Przypominasz sobie kobietę, dla której wtedy byłeś gotów oddać życie i nagle Twoją głowę bombardują myśli. Myśli, które nie odpuszczą Cię przez najbliższe dni, będą nachodzić w nocy, gdy stoisz w korku, gdy stoisz w kolejce do kasy w Lidlu, nie odstąpią na krok. Kocham je i nienawidzę jednocześnie.
  2. Kalafior_Grozy

    Przede wszystkim należy zacząć od tego, że w 2004 roku Polska wchodziła do Eurokołchozu i wcześniej było pamiętne referendum. Jako nastolatek kopiący po całych dniach piłkę i udający odrabianie lekcji prosiłem rodziców by głosowali na "tak" bo wizje, jakie były przed Nami roztaczane były tak wspaniałe, że aż nierealne. Oczywiście teraz z mojego punktu widzenia widać gołym okiem, że to była pomyłka, ale wtedy kto mógł wiedzieć jak to się skończy. Po powrocie z wakacji, które w całości spędziłem w Trójmieście oglądałem czasami obrady sejmu, bo były jeszcze pokazywane na TVP2. Próbowałem swoim nastoletnim jeszcze rozumem ogarnąć o co w tym na prawdę chodzi. Przez pewien czas myślałem po której stronie powinienem stanąć, bo miałem świadomość tego, że niebawem z plastikowym już dowodem w ręce pójdę głosować. Szukałem też własnej tożsamości, punktu zaczepienia, być może nawet i subkultury. W sumie subkultura "leżała" tuż obok bo od lat (oczywiście najpierw z ojcem) chodziłem na mecze piłki nożnej i z czasem wkręciłem się w stadionowe klimaty, zacząłem zaliczać wyjazdy za Klubem. Ruch kibicowski nie był wtedy jeszcze politycznie zorientowany, lub był bardzo słabo. Interesowałem się tematem coraz bardziej, ale w gruncie rzeczy nie potrafiłem się opowiedzieć po żadnej ze stron. Pod koniec 2005 roku założono mi łączę internetowe. Wtedy nastąpił mały przestój, bo zwyczajnie zajarałem się internetem strasznie. Odkrywałem nową muzykę (głównie przez Shoutcast Radio na Winampie, ogólnie fascynowały mnie streamingi muzyki). Mocniej zainteresowałem się w 2007 roku przy okazji wyborów i wtedy popełniłem pierwszy w życiu błąd - zagłosowałem na pewne ugrupowanie, które delikatnie mówiąc później znielubiłem. To był jednak przełom. Z czasem za pośrednictwem właśnie internetu zacząłem trafiać na informacje, które obnażały absurdy unijne i coraz bardziej poddawały pod wątpliwość mój wcześniejszy entuzjazm. Wtedy właśnie zacząłem delikatnie skręcać na prawo. Na stadionach też dało się wyczuć prawoskrętność. Jako szalikowiec zjeździłem Kraj i na wszystkich obiektach nastrój meczowy niejako przenikał się z coraz większym zaznaczaniem swojej tożsamości, którą jednocześnie w tv zaczęto nazywać źle, że coś złego. "Czarę goryczy" przelały wybory 2011. Pamiętam, że w tamtą niedzielę gdy szedłem głosować jechaliśmy na wyjazd do Końskich (woj. Świętokrzyskie). Lokal wyborczy miałem tuż pod blokiem i na głosowanie poszedłem z szalikiem bo prosto stamtąd szedłem na przedmeczową zbiórkę. Gdy wieczorem usłyszałem wyniki, wkurzyłem się. Po Marszu Niepodległości, na który środowiska lewicowe ściągały Niemców by robić blokady i bić Polaków już wiedziałem, po której stronie powinienem stanąć (swoją drogą panowało wtedy przyzwolenie na takie chore akcje). Ten dzień bardzo się na mnie odbił. Później gdy oglądałem telewizyjne relacje z tego dnia dostrzegłem, że dziennikarka jednej ze stacji powiedziała, że hasło "Bóg, Honor i Ojczyzna" jest hasłem nawołującym do agresji. Pojąłem wtedy że dla nich narodowa tożsamość jest problemem, że oni to odrzucają. Stwierdziłem, że nie chcę mieć z tą telewizją nic wspólnego. Szukanie mojej politycznej tożsamości przebiegało w bólach, ale w końcu znalazłem dla siebie miejsce i z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że postąpiłem właściwie, że stanąłem po właściwej stronie barykady. Zdaję sobie sprawę z tego, że za kilkadziesiąt lat okaże się, że racja była po Naszej stronie, ale jednocześnie boję się, że wtedy będzie już za późno.   Zapraszam do zadawania pytań
  3. Kalafior_Grozy

    Po krótkotrwałej absencji spowodowanej ogólnym nie-pobytem w domu powracam do odpowiadania na Wasze pytania, jednocześnie zachęcając do dalszego ich zadawania "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - Albert Einstein. Na "starym koncie" na m-forum niemal cały czas ten cytat widniał w mojej sygnaturze. Patrząc na sytuację w Europie, te słowa z miesiąca na miesiąc stają się coraz bardziej aktualne Mam nadzieję, że moje odpowiedzi były dla Was satysfakcjonujące
  4. Kalafior_Grozy

    Nigdy nie byłem na dużym festiwalu muzyczny, więc taka podróż by mogła być ciekawym doświadczeniem. Sprawdziłem sobie kto występował do tej pory i stwierdzam, że sporej części wykonawców nie znam i była by to doskonała okazja żeby ten stan rzeczy zmienić. Z drugiej strony jakoś niezbyt przepadam za ogromnymi skupiskami ludzi i miałbym pewne obawy o własne bezpieczeństwo.
  5. Kalafior_Grozy

    W tym tygodniu właśnie ja będę przez Was odpytywany. Zapraszam do zadawania pytań. Pytania będzie można zadawać od dziś, do następnej niedzieli do godziny 20:00. Odpowiem na nie najlepiej jak tylko potrafię
  6. [GŁOSOWANIE] Kto powinien być teraz przepytywany?

    W wyniku wakacyjnego "przestoju" i ogólnego braku aktywności użytkowników, w tym tygodniu został oddany tylko jeden głos. Na mnie W nadchodzącym tygodniu to właśnie ja będę "odpytywany", do czego zachęcam w odpowiednim temacie Jednocześnie przypominam, że do następnej niedzieli do godziny 20:00 będzie można oddawać swoje głosy na osobę, która jako kolejna będzie zasypana pytaniami właśnie od Was Serdecznie zapraszam do uczestnictwa w Naszej zabawie
  7. Jaki masz komputer?

    Uważajta, rozpisuję się Od zawsze miałem komputery stacjonarne. Był pewien czas, gdy chciałem kupić laptopa (nawet było to dość niedawno bo w 2015 roku), ale ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu, choć nie ukrywam, że po głowie wciąż chodzi mi kupno jakiegoś "używka". Do czego mi laptop, skoro mam stacjonarny? Ano kiedyś odkryłem, że przy odrobinie ingerencji ze zwykłego tunera DVB-T podpinanego przez USB pod telewizor można zrobić skaner częstotliwości radiowych (instalując lewe starowniki i troszkę specjalistycznego soft'u). Jako, że pasjonuję się nasłuchami, chciałem kupić taniego laptopa by służył mi tylko do tego Pierwszy komputer jaki miałem, kupiono mi w maju 2000 roku gdy chodziłem do 1 klasy gimnazjum. Dziś jego konfiguracja może wzbudzić śmiech, ale pamiętajmy, że to był 2000 rok. Ten komputer miał: -> Procesor - Intel Pentium II 450 MHz -> bliżej nieokreśloną płytę główną MSI (nie potrafię podać modelu) -> RAM - 64 MB -> Dysk twardy - 8,4 GB -> Kartę grafiki - N-Vidia Riva TNT 16 MB -> Zasilacz - jakiś 300 lub 350W -> Monitor - AOC Spectrum 15' (ten z "dupą") Komputer pracował na systemie Windows 98 SE i służył mi głownie do gier. Co jak co, ale pierwsze dwie części GTA, Heroes III, Age Of Empires, Rally Championship, Knights and Merchants, Soldier of Fortune, Diablo 2, Gothic, Thief 1 i 2, NOX i Revenant jakoś dało się ogrywać, więc nie trzeba mi było więcej. Z czasem gdy nieco wkręciłem się w klimaty hardware'owe zacząłem kombinować z wymianą podzespołów. Nie miałem wielkiego pola manewru, bo płyta główna nie mieściła zbyt dużo RAM'u a za grafikę odpowiadało złącze AGPx8. Ale koniec końców miałem 384 MB RAM'u i kartę graficzną z 64 MB pamięci (to był jakiś Ge Force 4 MX chyba). Ten stan rzeczy trwał dość długo. Ja sobie tam powoli zbierałem na nowego blaszaka. Nagle w 2006 roku wujek dał mi płytę z procesorem bo wymieniał sobie sprzęta na lepszy (wujek to też taki trochę freak, zawsze się rozgadywaliśmy na tematy informatyczne). To był jakiś ASUS, wiem że procek miał 2 GHz i to był na pewno Pentium 4. Niedługo potem wziął ode mnie tego ASUS'a i dał mi ASRock'a z P4 2,8 GHz na pokładzie. Odkupiłem od sąsiada obudowę za 30 zł (stara była zwyczajnie za wąska), zrobiłem przekładkę, gdzieś tam od kumpla skombinowałem drugi dysk twardy, na pchlim targu kupiłem 1 GB RAM, za 50 zł jakiś "no-name" zasilacz o mocy 400W, włożyłem Ge Force'a, postawiłem system i nagle się okazało, że się zrobił całkiem sympatyczny sprzęt do pogrania w mniej wymagające gry i przeglądania internetu, który miałem od listopada 2005 roku. W 2007 roku po powrocie z wakacji w Gdyni kupiłem dysk 320 GB, nagrywarkę DVD i obudowę Raidmax Sagitta, którą mam do tej pory oraz monitor Benq FP91g+, gdyż poczciwy AOC mi się popsuł. Monitor mam do tej pory. W styczniu 2008 roku kupiłem kartę grafiki ATI Radeon HD 2600 XT (z 256 MB pamięci GDDR3). Wiosną 2015 roku złożyłem całkowicie nowy blaszak. Właściwie ze starego została mi tylko obudowa i monitor. Oto jego konfiguracja: -> Procesor - Intel Core i5 4460 (4 x 3,2 GHz)   -> Płyta Główna - Gigabyte GA-B85M-D3H (max 32 GB RAM DDR3, PCI-E x16, 4xSATA3, 4xUSB 3.0)   -> RAM - 2 x 4 GB Hyper-X Fury, DDR3 1600, CL9 -> Dysk SSD - Kingston V300 120GB, 450/450MB -> Dysk HDD - Seagate Barracuda 1TB, 64MB Cache -> Grafika - póki co zintegrowana - do moich potrzeb wystarcza -> Zasilacz - Chiftec Be Quiet 600W -> System - Windows 7 Proffesional Jako zestaw grający do komputera podpiętą mam wieże Panasonic SA-AK 48
  8. Sklepy "wszystko po pięć złotych" i bazary

    Akurat w moim przypadku młotek przetrwał 2 remonty w domu i jeden na działce i wciąż radośnie wbija sobie gwoździe gdy mu rozkażę Myślę, że to wszystko kwestia egzemplarza. Skrobaczkę do szyb też tam zakupiłem, ciekawe czy przetrwa zimę
  9. Zjesz czy nie zjesz?

    Jestem otwarty na wszelkie kulinarne nowinki, więc chętnie bym spróbował (najwyżej by mi nie smakowała)   Chleb ze smalcem ze skwareczkami i kiszonym ogórem?
  10. Dożyliśmy czasów, w których nazywanie Niemców Niemcami jest mową nienawiści :D

  11. Co ostatnio oglądałeś?

    "Without Warning" Trochę dziwny film bo włączasz go na przykład w 27 minucie i widzisz normalny serwis informacyjny (coś a'la Wydanie Specjalne w TV). Film właśnie jest stylizowany na taki serwis informacyjny, nawet zatrudnili autentycznych dziennikarzy. Pomysł nietypowy, dlatego postanowiłem ten film obejrzeć. Ogólnie zaczyna się scenką z jakiegoś kiczowatego serialu, by sam serwis nabrał realizmu. Nagle "serial" zostaje przerwany przez "Special Report" dotyczący tajemniczych eksplozji w różnych fragmentach Ziemi. I od tej chwili czujesz się jak byś oglądał jakiś kanał informacyjny, są korespondenci w różnych częściach świata itd. Ogólnie z dziennikarzami pozostajemy do samego końca. Spoiler Do samego końca Świata. Film jest dostępny na Youtube. Polecam, Wujek_Kalafiur.
  12. Jaka muzyka teraz u Ciebie leci?

    Green Day, którego z pewnych osobistych względów słuchać nie powinienem.
  13. biomechanical-tattoo-sleeve-for-men.jpg

    Prawda, że zajebista? :D

    1. Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Oczy z orbit mnie wylazły! :O Chcieć! :D ♥ 

  14. O czym teraz myślisz?

    Czas rozstać się z dotychczasowym operatorem komórkowym
  15. Sklepy "wszystko po pięć złotych" i bazary

    Ja takie sklepiki odwiedzam. Na bazarze też często bywam. Jeśli chodzi o bazar, najczęściej kupuję tam rzeczy typu warzywka, skarpety, buty przeznaczone do >>wypadów<<, sporadycznie t-shirty. Warzyw z zasady nie kupuję w supermarketach. Wynika to z pewnego przekonania, że skoro mam wybór: niemiecki super-duper-hipermarket lub pani Krysia z samochodu - zawsze wybiorę panią Krysię bo wolę dać zarobić Polakowi. W kwestii skarpet albo w/w butów niezbyt zależy mi na jakości bo one z zasady mają być tymi "gorszymi" rzeczami, więc nie żal gdy się zniszczą lub pobrudzą. Sklepiki typu "wszystko po 5 złotych" też odwiedzam. Jest pewna grupa towarów, które bez wahania bym tam kupił. Bo umówmy się, miska, sitko do cukru pudru, wałek do ciasta, korkociąg, deska do krojenia, mydelniczka, spinacze do prania i młotek nie są w moim odczuciu produktami, które koniecznie muszą być firmowe i kosztować w cholerę kwitu. W takich sklepach raczej nie kupiłbym niczego elektronicznego. Akurat w kwestii elektroniki jestem osobą dość wybredną. Zwykle gdy czegoś szukam, najpierw znajduję sobie w internecie model, który mi odpowiada i szukam już gotowego produktu.