Wulf

Przyjaciele
  • Ilość dodanej zawartości

    4263
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

19 Gawędziarz

11 obserwujących

O Wulf

  • Ranga
    Przyjaciel

Informacje

  • Płeć Mężczyzna
  • Miejscowość Kraków
  • Zainteresowania polityka, filozofia, okultyzm i religie,

Ostatnie wizyty

1125 wyświetleń profilu
  1. Mundial 2018 w Rosji - temat zbiorczy

    A: Typowo gospodarska grupa. B: Kto wyjdzie wydaje się być oczywiste. C: Ciekawa grupa, niby Francja jest faworytem, ale w eliminacjach pokazali, że potrafią dać dupy z każdym. Australia chyba będzie najsłabsza. D: Jak dla mnie to taka grupa śmierci. Argentyńczycy niby słabo ostatnio, ale to jednak wicemistrzowie świata. Nigeryjczycy ostatnio ich zlali (4-2), Chorwaci zawsze mocni, a Islandia ostatnio niezła (1/4 ME i bezpośredni awans). E: Jak Brazylia będzie w formie to spacerek i walka o tytuł, a jak nie to mimo wszystko grupę powinna wygrać. F: Za plecami Niemców (jak dla mnie faworyci całego turnieju) ciężka walka o 2 miejsce. G: Coś jak grupa B H: Nasza ciężka, ale dość wyrównana grupa. Wyjdą Ci którzy przyjadą w lepsze formie. Liczę, że przynajmniej wyjść się uda.
  2. Jaka jest Wasza wiara/religia?

    Koncept wieczności ma to do siebie, że nie ma "przed". Koncepcja wiecznej materii/energii jest o tyle lepsza, że nie dodaje nieempirycznego bytu obdarzonego tym samym problemem. Przy okazji jeśli przyjąć klasyczną koncepcję WW, to pytanie o czas nie jest poprawne, bo zgodnie z panującą nam Einstenowską fizyką jest on jednym z wymiarów czasoprzestrzeni która powstała w wyniku WW, innymi słowy przed nim nie było czasu. Byłbym raczej za tym, że "było" ich nieskończenie wiele od WW do WW.
  3. Jaka jest Wasza wiara/religia?

    Po prawdzie to w teorii WW tak naprawdę nic nie wybucha i raczej określa się ten moment jako początek TEGO wszechświata niż istnienia w ogóle.
  4. Jaka jest Wasza wiara/religia?

    Może wyjaśnie to nieco inaczej. Kościół ograniczał tę dostępność celowo, z uwagi na na możliwe herezje spowodowane czytaniem Biblii przez niewykształcone odpowiednio osoby. Patrząc z wewnątrz kościoła argumentacja Biblijna jest niepełna jeśli pomija Tradycję. Tak więc jeśli katolik chce zająć stanowisko krytyczne to w pierwszej kolejności powinien robić to sięgając do KKK, encyklik itp. niż do Biblii ;]
  5. aborcja

    Cóż działanie rzekomego kompromisu aborcyjnego uczy, że nawet przy obecnych zapisach przeważnie decydujące bywają poglądy lekarzy bądź ich przełożonych. No i w ogóle nie rozumiem powodu dla którego w takim przypadku to oni mieliby mieć decydujące zdanie?
  6. Jaka jest Wasza wiara/religia?

    Co do pierwszego to może wcale nie ma problemu (np. brak początku), co do drugiego no cóż zapewne wraz ze śmiercią problem sam się rozwiąże.
  7. Wulf

    W EUIV lubię grać Cesarstwem Ottomańskim bo jest potężne i daje najlepszą perspektywę na podbój świata. Tak bardziej serio to mogę porzucać co najwyżej kliszami i stereotypami typu państwa skandynawskie bo dobry system społeczno-ekonomiczny no i metal. Szkoda, że zimno;<  Względnie Czechy, bo na Brutalu było fajnie, no piło się piwko na trawce w centrum miasteczka i nikt nie miał problemu. Nowa Zelandia też zdaje się fajna, ale tak szczerze to pewnie wolałbym inaczej sformułowane pytanie.  
  8. Wulf

    No elo <3  1. Przeszedłem niedawno ME:Andromeda, czasem w EU IV zagram. 2. Pomijając spotkanie sprzed 2 miesięcy to prawie żadnego ;<  3. W sumie to lubię, więc niezbyt.
  9. Wulf

    Jest dokładnie odwrotnie.  Zaczynając od końca to takie pytanie: "Jak gówniana musi być praca, żeby przy 500+ opłacało się ją rzucić?" Mając na uwadze, że mimo wszystko skala odejść z pracy motywowana 500+ jest niewielka, to samo takie zjawisko źle świadczy nie o polityce socjalnej/zasiłku tylko o rynku pracy. Jeśli normalna pełnoetatowa praca nie daje Ci środków na normalne godne życie, to znaczy, że coś chyba jest nie tak.  Ten program jest tak naprawdę bardzo pozytywny dla gospodarki, albo może inaczej dobrze zalecza efekty patologii w naszej gospodarce. Tak naprawdę kryzysy w kapitaliźmie biorą się z pułapki popytowej, tzn niskie płace powodują, niższą konsumpcję, ta z kolei spadek zysków, wycofywanie się inwestorów, a to z kolei cięcia w zatrudnieniu i płacach itd. Program ten jak pokazały statystyki dobrze wpłynął na konsumpcję, nastroje w odniesieniu do gospodarki itd.. Oczywiście z racji nieco neokolonialnego charakteru naszej gospodarki spora część z tego zysku poszła gdzie indziej (co widać choćby po danych z wymiany handlowej), ale to nieco inna kwestia.  Jedyny problem jaki mam z 500+ to koszt jego obsługi który zresztą z uwagi na irracjonalną "walkę z wyłudzeniami" jeszcze wzrośnie. Nadal niestety mamy państwo teoretyczne w sensie o jakim mówił min. Sienkiewicz, i to dobrze widać na tym przykładzie. No i mimo wszystko kiepsko idą z akcją podatkową, żeby budżet wyrównać. Choć muszę uczciwie przyznać, że z uwagi na 500+ jedna branża przeżyła prawdziwe załamanie, a mianowicie jakieś upadło 40-50% firm zajmujących się udzielaniem tgz. chwilówek. Akcje samego Providenta niedługo po wprowadzeniu 500+ zanurkowały o jakieś 40%.  Wcale mi ich nie żal : )  500+ to nie żadne rozpasanie, to jest cywilizacyjny standard, przynajmniej na zachodzie Europy.   
  10. Wulf

    W żadnej.
  11. Wulf

    Cóż relację do PKB ciężko określić, bo w zależności od różnych zmiennych właściwych danemu państwu (np. etap rozwoju, konieczność posiadania sił zbrojnych itd.) Jeśli idzie o skrajne podejście to - w nawiązaniu do pytania o SI - bezwarunkowy dochód podstawowy, koniec końców takie rozwiązanie może okazać się...konieczne. Oczywiście nie twierdzę, że teraz już zaraz. Generalnie jednak popieram różnego rodzaju zasiłki, 500+ i inne abstrahując od tego jak wygląda sam proces (który czasem jest absurdalny i kosztowny) ich wypłacania. Jeśli to nie do końca to o co Ci chodziło to śmiało dopytaj.
  12. Wulf

    Nie, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Czasem są sytuacje gdy jest to korzystna umowa np. jeśli przyszły małżonek/ka ma jakieś zobowiązania finansowe (długi/alimenty/kredyty), w innych sytuacjach gdzie pełni to formę przemocy ekonomicznej czy jak kto woli dyscyplinowaniu drugiej strony (jak coś przeskrobiesz to Cię zostawię z niczym). to wydaje mi się to poronionym pomysłem.
  13. Wulf

    Uważam to za etycznie właściwe. Zresztą to nie zdolności i zaradność są głównymi determinantami różnic dochodowych.
  14. Wulf

    W mojej pierwszej myśli przypomniał mi się kawał o tym którą stroną wkłada się niemowlaka do sokowirówki, no ale chyba nie o tym miało być. W sumie - chyba mam to po mamie - nie za bardzo lubię małe dzieci, zwłaszcza te krzyczące (w ogóle kiepsko toleruje krzyk). Z drugiej strony jak już zostawałem z takowymi to raczej dobrze sobie radziłem i nawet nie miałem jakiś specjalnie natarczywych późnoaborcyjnych myśli. Z jakiegoś powodu fascynujący wydaje mi się wychowywanie dziecka będącego w wieku nastoletnim, niestety takie się nie rodzą. Będzie to będzie, a jak nie to nie.
  15. Wulf

    Pierwszoosobowo chyba nigdy. Z lekcji religii zrezygnowałem gdzieś po 2 klasie podstawówki. W sumie to wątpię bym kiedykolwiek mógł się określić jako osoba wierząca.