Bellatriks

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    103
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Bellatriks

  • Ranga
    Użytkownik

Informacje

  • Płeć
  • Zainteresowania Teatr, Muzyka - gitara akustyczna, ukochane zespoły: Muse, 30 Seconds To Mars, Billy Talent, Blue Foundation. Wykonawcy: Alanis Morissette, Birdy, Lana Del Rey.Taniec- współczesny, balet. Kino - Horrory, ekranizacje książek, Dramaty, psychologiczne. Książki - fantasy, autobiografie. ♥W wolnym czasie maluję i szkicuje. :)
  1. Bezczelne zachowanie koleżanki.

    Jest dla mnie opryskiwa i nie lubimy się. Udaje zawsze, że ja nie istnieje i próbuje manipulować aby jej było wygodnie. Nie potrafię z nią porozmawiać na żaden poważny temat. Czy powinnam na nią zwyczajnie nakapowac w jakis sposób? ale w jaki? i czy ja nie będę od razu podejrzana. ? Pomóżcie, naprawdę, to jest ogromny problem. Nie stać mnie aby kogoś sponsorować i też udawac, że ta sytuacja mi odpowiada. 
  2. Heyo, mam do was pytanie jak powinnam się zachować i jak ustosunkować odnośnie sytuacji, którą już opisuje. Mieszkam pierwszy rok w akademiku, mam spoko koleżankę w pokoju, ale co najmniej 3 razy w tygodniu nocuje u nas jej druga koleżanka( studiuje na naszej uczelni, dojeżdża, często nie wraca bo późno kończymy zajęcia), i to nocowanie mnie denerwuje. Nie potrafię przekonać współlokatorki aby jej nie pozwalała na takie wybryki, ale to jej przyjaciółka i nie może jej odmówić... Ale ta jej koleżanka nie płaci! udaje jej sie dostać na akademika bez zostawiania dowodu tożsamości, raz moze zapłaciła i powiedziała ze to za drogo. 2 osoby w małym pokoju to tłok, 3 to juz przesada. Owszem można pomóc od czasu do czasu, ale codzienne? + korzystanie z wspólnych rzeczy ( niby korzysta tylko z rzeczy swojej koleżanki, ale widze ze ma problem w rozpoznaniu co jej a co moje, bo moje rzeczy nigdy nie znajdują sie na swoim miejscu). I dlaczego jeśli ja ledwo daje rade finansowo- płace pieniądze, a ona na krzywy ryj siedzi nie płacąc i korzystając z wszystkiego... nie ponosi żadnych konsekwencji, jest zwykłym pasożytem. Najgorsze, że nie moge zmienic pokoju, bo nie ma wgl miejsc wolnych na przenosiny, są tylko pokoje gościnne. Moja współlokatorka wydaje sie mocno być wykorzystywaną przez tą swoją przyjaciółkę, jak jest sama jest super dziewczyną, przy niej zmienia sie nie do poznania w szarą zastraszoną myszkę. Co ja mam zrobić? przecież ja nie wytrzymam w takim układzie. 
  3. Cześć. Mam ogromny problem. Skończyłam już licencjat, i chciałabym kontynuować studia - mgr. Jednak terminy rozmów rekrutacyjnych są w dacie mojej nieobecności w kraju. Jest to różnica dosłownie kilku dni. Zastanawiam się, czy nie porozmawiać oficjalnie z dziekanem uczelni/wydziału o danej sytuacji, że zależy mi na dostaniu się na mgr właśnie tutaj, i wszystkie sprawy papierkowe będą zrobione, ale nie mogłabym być na oficjalnej dacie rozmów, I czy byłaby możliwość przeprowadzenia takiej rozmowy np kilka dni wcześniej? Na pewno wiem, że na takie wydarzenie schodzi się rada z 3 członków. Bardzo boję się, że jednak nie będzie to możliwe, bo niby dlaczego mieliby robić taki wyjątek, w końcu to mój problem nie ich. Nie wiem co robić. Jestem w trakcie kompletowania dokumentów, dyplomu z licencjatu, informacji o swoich sukcesach w czasie licencjatu poza uczelnią, faktu, że moje średnie zawsze były w okolicach 4.7 - 5,0, mam zamiar jeszcze dołączyć list polecający mnie w superlatywach od pracodawcy z ostatnich praktyk. Czy ktoś miał podobną sytuację? Bardzo proszę o rady!