Jump to content

Leaderboard

The search index is currently processing. Leaderboard results may not be complete.

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/28/21 in all areas

  1. Każdy chyba lubi kąpać się, ale czy każdy ma odwagę kąpać się w wodzie o temperaturze ≤ 4 stopni Celsjusza? Morsowanie jest sportem coraz cześciej uprawianym nie tylko ze względu na pokonanie ograniczeń, ale również ze względu zdrowotnych. Co o tym sądzicie? Czy kiedykolwiek uprawialiście morsowanie? Odważylibyście sami zanurzyć się w wodzie, która osiąga niemal 0 stopni Celsjusza?
    2 points
  2. Promieniowanie należy do zjawisk fizycznych oraz dzieli się na wiele kategorii, ale w tym temacie chciałbym omówić promieniowanie słoneczne oraz niebieskie( tzw. ekranowe). Istnieje mylne przekonanie, że filtry chemiczne oraz mineralna należy stosować wyłącznie w miesiącach letnich, kiedy występują wysokie temperatury oraz częstość słońca jest o wiele wyższa niż w miesiącach jesienno-zimowych. Niestety, ale to jest mylne przekonanie, gdyż wiele najnowszych badań naukowych wskazuje, że cały czas jesteśmy narażenie na prominiowanie UV oraz HEV. Oczywiście, podczas mgły czy pochmurnej pogody ilość prominiowania UV jest o wiele niższa niż podczas ciepłego dnia, ale jednak nadal jesteśmy narażeni na ekspozycję. Chciałbym się spytać, czy stosujecie filtry przez cały rok? Jeśli tak, to o jakim SPF? Czy Wasza skóra jest bardzo wrażliwa na promieniowanie UV? Co sądzicie o opalaniu się na słońcu oraz o opaleniźnie? Czy obawiacie się promieniowania HEV spędzając kilka godzin dziennie przed urządzeniami elektronicznymi?
    1 point
  3. Zwykle pracuję na dwie zmiany [w godzinach 6.00 - 14.00 oraz 14.00 - 22.00, z ewentualnym cofnięciem o kwadrans] i właśnie taki tryb uznaję za swój domyślny - obowiązuje w zadowalająco dużej części zakładów, wprowadza pewne urozmaicenie do charakteryzującej moją pracę monotonii, można się też wyspać idąc na popołudnie. Przez jakiś czas chodziłam jednak tylko na poranną zmianę i to również było po przywyknięciu całkiem znośne - aczkolwiek w dużej mierze dzięki tyleż wczesnemu rozpoczynaniu pracy, co równie wczesnemu jej kończeniu; powrót do domu na trzecią oznaczał całą drugą połowę dnia w pełni dla siebie Biurowe 8.00 - 16.00 [9.00 - 17.00] nie byłoby już dla mnie tak atrakcyjne. Natomiast zdecydowanie nie lubię i nie robię nocek, weekendów ani nadgodzin [chyba że naprawdę stanowią wyjątek i wyraz najwyższej potrzeby ze strony zakładu].
    1 point
  4. Nie, raczej nie ta branża Zapewne, w zależności od tego, jakie konkretnie czynniki mają dla nas największe znaczenie. Budżetówka powinna być idealnym rozwiązaniem przede wszystkim dla osób szukających przysłowiowej ciepłej posadki i stabilizacji [co skądinąd pokrywa się w dużej mierze z moimi oczekiwaniami - ale damn, nie nadaję się na urzędniczkę... mimo wszystko przeraża mnie też trochę stały etat]. To znaczy? Na temat każdego z miejsc pracy, przez które się przewinęłam mogłabym powiedzieć coś negatywnego - podobnie jak wymienić mniej lub bardziej liczne pozytywy. Czy były to rzeczy powiązane w jakiś sposób z formą własności... zapewne / być może tak [przynajmniej niektóre], nigdy jednak nie analizowałam sytuacji pod tym kątem. Pomimo braku doświadczenia w państwowym zakładzie pracy zaryzykuję przy tym stwierdzenie, że osobie takiej jak ja znacznie łatwiej znaleźć [i utrzymać] zatrudnienie u prywatnego przedsiębiorcy, w dodatku m. in. przy umowie jedynie na czas określony.
    1 point
  5. Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    1 point
  6. Nigdy nie próbowałam, ale może kiedyś się odważę. Wiadomo, jak ze wszystkim, także morsowanie trzeba wprowadzać stopniowo. Przekonuje mnie wpływ na układ immunologiczny, choć nie wiem czy jest potwierdzony jakimiś badaniami naukowymi, ale ludzie morsujący twierdzą, że wzmacnia odporność
    1 point
  7. Nigdy nie oddawałam krwi, choć oczywiście zdarzało mi się obracać w głowie myśl o staniu się dawczynią. Nie oszukujmy się, główną motywacją byłyby w moim przypadku benefity właśnie w rodzaju wspomnianego bezpłatnego korzystania z komunikacji miejskiej - obecnie jednak podróżuję nią za darmo tak czy siak [dzięki mecenasowi, który dobrze sobie radzi z sądowymi nakazami zapłaty na rzecz MPK], zaś mój organizm mógłby mimo wszystko nie zareagować najlepiej na obciążenie związane z regularnym ubytkiem zauważalnej ilości krwi [które przecież i tak musi znosić co miesiąc]... anemię udało mi się zażegnać dopiero stosunkowo niedawno [choć właściwie biorąc pod uwagę czas, jaki upłynął od ostatniej morfologii dobrze byłoby już w tym momencie wykonać kolejną]. PS. Właśnie doczytałam, że przeszkodą do oddawania krwi [stałą lub tymczasową] są również choroby psychiczne
    1 point
  8. Mam całkiem dobrą [przynajmniej teoretycznie] świadomość szkodliwego wpływu ultrafioletowej części promieniowania Słońca na naszą skórę, jednak nie przekłada się to na stosowanie przeze mnie jakiejkolwiek ochrony przeciwsłonecznej - nawet latem. Głównym powodem jest chyba zwyczajnie jej uciążliwość, dająca się we znaki nawet "zwykłym" osobom, a tej należącej do autystycznego spektrum [z towarzyszącymi mu często zaburzeniami integracji sensorycznej czy typową dla dziewcząt / kobiet z ASD niechęcią do spędzania zbyt dużej ilości czasu przed lustrem] potrafiąca wielokrotnie bardziej działać na nerwy. Fakt faktem jednak gdzieś głęboko we mnie tkwi zarazem dość irracjonalne jak mu się głębiej przyjrzeć przekonanie, że słonko mnie nie skrzywdzi, jestem salamandrą należącą do żywiołu ognia i coś takiego jak rak skóry nigdy mnie nie spotka. Dochodzi wreszcie do tego ilość wiedzy i doświadczenia w obcowaniu z preparatami przeciwsłonecznymi, jaką trzeba posiąść, by naprawdę skutecznie zabezpieczać się przed nadfioletem [osobom nawet całkiem nieźle zorientowanym w temacie polecam lekturę stosownych postów na blogu Kosmeologika - tagi "filtry" i "pielęgnacja przeciwstarzeniowa"] czy ceny zapewniających należytą ochronę specyfików. Pytanie do innych filtrujących - jak odmierzacie krem? Na oko, strzykawką, łyżeczką miarową, na wadze? Cytat ze wspomnianego bloga, a konkretnie wpisu dotyczącego prawidłowej objętości pojedynczej dawki kremu przeciwsłonecznego Niezbyt, pomimo tego, że mam dosyć jasną karnację [chociaż zastanawiam się na ile faktycznie jest ona "jasna", a na ile "rozjaśniona" niedostatkiem słońca...]. Nigdy nie byłam poparzona, choć raczej nie unikam blasku naszej dziennej gwiazdy, za to przy odpowiedniej nań ekspozycji potrafię opalić się naprawdę mocno. To pierwsze jest dla mnie jednym z symboli ukochanego lata [mimo że osobiście opalam się raczej w ruchu], ta druga zaś przemawia do mnie bardziej niż bladość. Niewątpliwie Słońce przyspiesza starzenie się skóry, jednak moim zdaniem warto zapłacić tę cenę za wszystkie chwile spędzone w jego promieniach - i tak w naszym klimacie jest ich jak na lekarstwo [double meaning w kontekście roli słonecznego światła w łagodzeniu objawów depresji, która niestety również jest moim udziałem]. Na ten temat moja wiedza jest znacznie mniejsza, jednak faktycznie mój umysł odczuwa efekty spędzania przed komputerem / nad tabletem i smartfonem dłuuugich godzin teraz i dawniej - pozostaje jednak pytanie, na ile to kwestia samego promieniowania, a na ile pozostałych czynników.
    1 point
  9. Cukier inaczej nazywany "białą śmiercią", od dawna budzi wiele kontrowersji, ponieważ z jednej strony wykorzystuje się go do wielu potraw a z drugiej negatywnie wpływa na zdrowie. Ostatnio popularnymi słodzikami zastępującymi cukier ukazały się: ksylitol, erytrol, maltitol. Czy próbowaliście kiedykolwiek tych słodzików? Co sądzicie o wprowadzeniu ich do diety? Czy potrafilibyście całkowicie zrezygnować z cukru i zastąpić go "naturalnymi" cukrami? Jak wielką wagę przywiązujecie do cukru?
    1 point
  10. Bez szans. Jak temperatura spada poniżej 25 stopni (zarówno powietrza, jak i wody) żadną siłą się nie zanurzę. Do kąpieli (na świeżym powietrzu) preferuję albo baseny termalne, albo zwykłe baseny, ale tylko w tzw. ciepłych krajach, gdzie jest dostatecznie gorąco, żeby woda basenowa się nagrzała. Dla mnie zwykły basen pływacki już jest za zimny - i wejdę do niego tylko wtedy, kiedy jestem naprawdę zdesperowana, tj. gdy nie mam w perspektywie żadnej innej możliwości kąpieli, a od dawna się nie kąpałam. Morsowanie byłoby dla mnie katuszą, którą w dodatku przypłaciłabym zdrowiem. Źle reaguję na zimno, nawet jak jestem opatulona od stóp do głów, a co dopiero gdybym miała się kąpać.
    1 point
  11. Mój były wydział zrezygnował z uruchamiania studiów magisterskich od semestru letniego. Ja co prawda i tak na początku 2020r., kiedy kończyłam studia I stopnia, planowałam półroczną przerwę, ale nie każdy tak chciał. Poza tym po raz ostatni uruchomiono moją specjalność na studiach magisterskich w roku akademickim 2018/2019 (na jesieni), więc tak naprawdę młodszym rocznikom odebrano możliwość kontynuowania studiów. U nas mówiło się na to specjalności, ale w rzeczywistości to były tak jakby odrębne kierunki studiów. Ja studiowałam lotnictwo, po którym mogłabym kontynuować studia na logistyce samochodowej albo audycie logistycznym. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To tak jakbym szła na zupełnie inne studia. W związku z tym byłam zmuszona zmienić wydział, żeby móc dalej studiować lotnictwo. Wszystko fajnie, ale muszę nadrabiać przedmioty specjalnościowe. To nie byłoby tragedią, gdyby nie to, że przedmioty nakładały się w planie zajęć, więc jeszcze mi się studia wydłużą o co najmniej pół roku. W dziekanacie wzruszali ramionami. Sprawa więc wygląda tak: rozpoczęłam studia w roku akademickim 2016/2017 i gdyby studia były jednolite, powinnam była je zakończyć w roku akademickim 2020/2021. Przez brak możliwości kontynuacji studiów i nakładający się plan zajęć, studia najwcześniej skończę w roku akademickim 2021/2022. W dodatku magistrem nie zostanę w czerwcu 2022r., kiedy skończę pisać pracę i zaliczę wszystkie przedmioty, tylko dopiero w październiku. Bo uczelnia sobie wymyśliła, że obrony są w październiku. Dla mnie to oczywiście dodatkowe wakacje zanim pójdę do pracy, ale to jednak utrudnia możliwość zatrudnienia tym, którym bardzo zależy na czasie. Dlatego nie polecam studiów dwustopniowych
    1 point
  12. Na mojej uczelni wręcz było zabronione kupowanie wszelkich prezentów dla wykładowców oraz promotorów prac dyplomowych, tudzież po mojej obronie nic nie wręczałem swojej promotorce ani recenzentowi.
    1 point
  13. Jeśli o mnie chodzi kąpiele w przeręblu zdecydowanie odpadają - choćby z tego prozaicznego względu, że nie umiem pływać Poza tym ciepłolubne ze mnie stworzonko, wrażliwe na zimno i chłód oraz unikające z reguły większej nań ekspozycji... prędzej zdecydowałabym się już na chodzenie po rozżarzonych węglach, jeśli mogę je tu przytoczyć jako rozrywkę z jednej strony podobnie ekstremalną [przynajmniej w powszechnym wyobrażeniu], a z drugiej reprezentującą przeciwległy biegun temperaturowy. A Ty masz już na koncie jakieś doświadczenia z morsowaniem, @Anarchist?
    1 point
  14. W naszym społeczeństwie mianem "donosiciela" nazywa się osobę, która zgłasza wszelkie nadużycia odpowiednim organom ścigania, aby rozwiązały ten problem. Myślę, że nasze społeczeństwo nie lubi, gdy druga osoba według ich myślenia nie potrafi rozwiązać sama problemu, lecz woli go zgłosić. W mojej ocenie, jak najbardziej wskazane jest upublicznianie oraz zgłaszanie wszelkich nadużyć, ponieważ brak reakcji oraz bierność może wyrządzić jeszcze większą szkodę niż bycie asertywnym, bo tak właśnie określane są osoby, które nie boją się zgłosić wszelkich nieprawidłowości.
    1 point
  15. Mam wątpliwości co do stanu wyjątkowego. Nie dlatego, że nie zauważam problemu nielegalnej migracji, a dlatego, że brakuje wiarygodnych danych, które pomogłyby ocenić czy wprowadzenie stanu wyjątkowego okazało się skuteczne. Nie wiemy czy pomaga w wychwytywaniu nielegalnych imigrantów, czy w ogóle nie ma na to wpływu. Jedno jest za to pewne - stan wyjątkowy utrudnia życie mieszkańcom, a także odbiera mediom możliwość relacjonowania wydarzeń z pasa przygranicznego - w efekcie czego nie wiemy co tak naprawdę na naszej granicy się dzieje. Osobiście uważam, że lepszą metodą na walkę z nielegalną migracją byłoby zbudowanie porządnego ogrodzenia na granicy.
    1 point
  16. Pierwszy szok i panika minęły, więc zacznę działać. Bardzo wam dziękuję za odpowiedzi i mam nadzieję że to coś da
    1 point
  17. Co masz na myśli, że za bardzo nie ma chemii? Jakie masz oczekiwania... ? Może zamiast czekać, aż ktoś się Tobą zainteresuje, to może zainteresuj się kimś... ? Być może ta magiczna "chemia" przyjdzie z czasem? W innym przypadku będziesz odrzucać jednego kandydata za drugim, bo nie będzie chemii...
    1 point
  18. Cześć Przykro mi, ale wygląda mi to na pierwsze kroki do rozstania z jego strony. Myślę, że Ty mu już pokazałaś przez 4 lata, że Ci zależy. Myślę, że nie musisz niczego pokazywać czy udowadniać. Tobie zależy, jemu być może niekoniecznie... @Zuuzia_17 musiałabyś być stanowcza i zapytać się, o co mu konkretnie chodzi. Jakie ma oczekiwania w stosunku do Ciebie? Jakie Ty masz oczekiwania w stosunku do niego? Co byście musieli robić, żeby była ta "werwa"... ?
    1 point
  19. Wszystko zależy od tego tak naprawdę stało za tą rozmową. Czy miał na myśli, że chce razem z Tobą poszukać jakiegoś rozwiązania, które wygoniłoby nudę ze związku, czy oczekuje, że to Ty staniesz na rzęsach, żeby księciu się nie nudziło, czy jest to preludium do rozstania, bo on wolałby emocjonujący romans z nową dziewczyną niż żmudną pracę nad związkiem z dziewczyną, z którą spędził cztery lata. Najlepiej byłoby na spokojnie nawiązać do tamtej rozmowy i zapytać go czego w związku mu brakuje, czego by pragnął i jakie widzi rozwiązania. Jeżeli rozmowa skieruje się na tory partnerskiego poszukiwania rozwiązań, w którym to oboje mielibyście po równo pracować nad związkiem, wtedy w porządku. Jeśli natomiast usłyszysz litanię życzeń "zrób to, zrób tamto" i/lub pretensje "bo to wszystko przez to, że ty..." i żadnej chęci włożenia choćby minimum wysiłku własnego, by poprawić sytuację, to właściwie wasz związek jest stracony. Podobnie jeśli powie "nie wiem co z tym zrobić, ty coś wymyśl" albo "nic to [twoje pomysły] już nie da, nie ma między nami tego co było wcześniej". Związek musi być równomiernie budowany przez dwie osoby. Jeżeli proporcje w budowie związku są zachwiane, to już nie związek (partnerstwo), tylko relacja pan-sługa. A wierz mi, że nawet jeśli będziesz robić wszystko, żeby zadowolić księcia, jemu i tak będzie mało. Nie zadowolisz go. I jego miłości w ten sposób też nie zdobędziesz. Dlatego, jak już pisałam - dowiedz się co on miał na myśli przy tamtej rozmowie i reaguj dalej w zależności od sytuacji.
    1 point
  20. Minął tydzień, więc wyznaczam nową parę. Spróbujemy tym razem z @Martusiaaaaaa92 i @dannonka, tematy te same co wyżej.
    1 point
  21. Jechałem sportowym maserati z roku 2015, ale niestety jako pasażer, i te sillniki pięknie przyspieszają, ale jeszcze piękniej brzmią, ja sie zakochalem
    1 point
  22. Zajęty facet jest zajęty, niezależnie od tego ile masz wzrostu. Po prostu miałaś pecha, że wpadali Ci w oko zajęci. Twój wzrost nie ma tu nic do rzeczy. Nie sądzę. Z reguły mężczyźni nie lubią, kiedy kobieta jest od nich wyższa, więc gdybyś miała 180 cm wzrostu czy więcej, to wtedy mogliby Cię odrzucać ze względu na wzrost. Jeśli jednak źle się czujesz, będąc niska, sugerowałabym nosić obcasy - niekoniecznie niebotycznie wysokie, bo one są raczej mało praktyczne, ale nawet 5 cm obcas będzie robił już różnicę. Poza tym możesz też próbować wybierać mężczyzn, którzy są średniego wzrostu. Rozumiem, że czujesz się niekomfortowo, kiedy mężczyzna nad Tobą góruje, bo jest wyższy od Ciebie o pół metra czy więcej. Ale są też mężczyźni o wzroście 165-175 cm. Przy różnicy wzrostu kilkunastu czy nawet dwudziestu centymetrów czułabyś się normalnie - u wielu par jest taka różnica wzrostu (np. biorąc statystyczną Polkę, która ma 165 cm wzrostu i statystycznego Polaka, który ma 177 cm, wychodzi właśnie te kilkanaście centymetrów różnicy). Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że wzrost ma być głównym kryterium wyboru partnera, ale jeżeli poznasz kogoś względnie niskiego jak na mężczyznę, daj mu szansę - nie wychodź z założenia, jak to robi wiele kobiet (nawet tych, które same są niskie), że mężczyzna poniżej 180 cm jest niemęski. 29 lat to jeszcze nie tragedia. Przy 39 zaczynałabym się martwić. Są kobiety, które wychodzą za mąż i rodzą dzieci dopiero koło 40-stki. Podam znany przykład ze świata celebrytów: Meghan Markle, żona księcia Harry'ego. Co prawda za mąż po raz pierwszy wyszła w wieku 30 lat, ale szybko się rozwiodła i z tego małżeństwa nie było dzieci. Za księcia wyszła w wieku 37 lat i urodziła dwoje dzieci - pierwsze, mając lat 38, i drugie, mając lat 40. Takich przykładów z pewnością jest więcej, ale ten jako pierwszy przyszedł mi na myśl. Masz więc jeszcze spokojnie 10 lat, żeby wyjść za mąż - dlatego nic na siłę.
    1 point
  23. Polecam prace jako dostawca w Pizza Hut/kfc. Tam odczujecie czym jest najwyższy lewel miękiego mobbingu. Wystarczy że nie będziecie łamać przepisów ruchu drogowego i odmówicie latania ze ścierą po zapleczu.
    1 point
  24. A ja bym chciała Dodge Challenger R/T-SE 1970 :-) piękne autko :-)
    1 point
×
×
  • Create New...