Gimnazjum

Wszystko, co tyczy się nauki i życia w szkole gimnazjalnej.

Podfora

Dział z pracami domowymi gimnazjalistów. Jeśli masz jakiś problem z zadaniem domowym, nie wiesz, jak je rozwiązać - pisz! Być może ktoś będzie w stanie udzielić Ci pomocy.

430 tematów w tym forum

    • 0 odpowiedzi
    • 737 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 615 wyświetleń
    • 7 odpowiedzi
    • 1350 wyświetleń
    • 24 odpowiedzi
    • 4757 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 1042 wyświetleń
    • 4 odpowiedzi
    • 757 wyświetleń
    • 34 odpowiedzi
    • 6569 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 491 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 879 wyświetleń
    • 6 odpowiedzi
    • 2521 wyświetleń
    • 10 odpowiedzi
    • 2307 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 1572 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 1407 wyświetleń
    • 11 odpowiedzi
    • 1787 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 1330 wyświetleń
    • 8 odpowiedzi
    • 1539 wyświetleń
    • 6 odpowiedzi
    • 2317 wyświetleń
    • 5 odpowiedzi
    • 1529 wyświetleń
    • 18 odpowiedzi
    • 4508 wyświetleń
    • 6 odpowiedzi
    • 1710 wyświetleń
    • 5 odpowiedzi
    • 1713 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 1628 wyświetleń
    • 11 odpowiedzi
    • 5084 wyświetleń
    • 5 odpowiedzi
    • 1829 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 2183 wyświetleń
  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86539
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    kertysawera
    Rejestracja
  • Posty

    • Kogo masz ochotę przytulić?
      Kogoś bliskiego ale już zupełnie się pogubiłam w tym, kto jest mi bliski a kto nie.
    • Celt
      Co byś zmienił na forum?
    • aborcja
      ...no jak zawsze to zawsze. Jak sama napisałaś w przypadku przeprowadzenia aborcji konsekwencją mogą być" wyrzuty sumienia"(czemu w cudzysłowie, wiu, kto tam wie jak to się w końcu odmienia, czemu?) czy hospitalizacja w przypadku powikłań. Akcja, skutek, konsekwencje czy jakoś tak, nie? Niekoniecznie, przynajmniej nie wtedy gdy mowa wcześniej o unikaniu konsekwencji. Jeśli ich się unika nieudolnie to fakt - ostatecznie cie dopadną, jednak gdy ich się uniknie zawczasu to w sumie się ich nie ponosi. To tak teoretycznie. Z praktyki jednak też wiadomo, że często wina pozostaje bez kary. Usuwane są niechciane ciąże, nie? Więc chyba trochę ciężko z tym zapraszaniem, to tak bardziej jakby owy gość wprosił nam się do domu bo my daliśmy mu do tego okazję a czy to wina naszej nieudolności, nieuwagi, nieszczęśliwego wypadku/zbiegu okoliczności, czy innego "nie-czegośtam" to już osobista kwestia. ...z odpowiedzialności przeszło do konsekwencji ale chyba chodzi o to samo? Tyle że wcześniej aborcja była unikaniem odpowiedzialności za swoje czyny a teraz, jeśli dobre rozumiem, wymigiwaniem się od konsekwencji? Zastanawiam się co ta zmiana nazewnictwa dała a może odjęła? bo jak jeszcze przy odpowiedzialności byłoby okey po przemilczeniu paru kwestii i naciągnięciu innych to konsekwencja hmmm... no jeśliby w synonimach grzebać rezultat. W rezultacie stosunku może dojść do zapłodnienia to z kolei skutkuje tym, no z biologicznym słownictwem jestem na bakier ale, skutkuje tym że rozwija się ten nowy byt, embrion, płód, a ten z kolei w konsekwencji swojego zaistnienia może wzbudzić w doszłej lub niedoszłej rodzicielce różne emocje. W konsekwencji-rezultacie humorów/kaprysu matki dojdzie albo do urodzenia. albo do aborcji. Mam problem ze zwięzłym i jasnym wypowiadaniem się.
    • aborcja
      Może będzie, a może nie będzie, tyle rzeczy może stać się po drodze, ale cieszy mnie że zgadzamy się co do tego, że kobieta i płód nie są bytami równoważnymi. Jak dla mnie dalej jesteś niekonsekwentna. Nie bardzo widzę powód dla którego uznawać operacje/zabieg/leczenie związane z chorobą za konsekwencje, ale analogiczne zdarzenia w przypadku aborcji już nie. Bo wiesz, zakładając brak przerzutów to taka czysta resekcja jednego płuca to zasadniczo krótka hospitalizacja, a później można normalnie żyć, zupelnie tak jak w przypadku opisywanej przez Ciebie aborcji. Inna kwestia, że spłaszczasz kwestie związane z konsekwencjami aborcji, wszak często muszą żyć z tym wyborem w społeczeństwie które często oficjalnie potępia ten czyn (w zasadzie na tym polega prawdziwy syndrom poaborcyjny).   Problem w tym, że nikt go nie zapraszał sam się przypałętał na imprezę.  To nie było zlecone, stosunek do przerywania ciąży to jedna z rzeczy które CBOS monitoruje od początku lat 90. 
        Cóż zapewne spora część owszem, tylko że z podziemia ciężko o statystykę, zakładając średnią unijną to wychodzi tego pewnie całkiem sporo. 
      I właśnie z uwagi na te uroki ten Twój argument słabnie.  To dość normalne przy prawotwórstwie. ;]  Statystyki mówią, że nastolatki często idąc do łóżka (zwłaszcza pierwszy raz), bez żadnego zabezpieczenia (a przynajmniej żadnego realnego bo np. taki mit że za 1 razem nie zaciąży), a Ty chcesz mi powiedzieć, że właśnie TE nastolatki świadomie podejmują decyzję związaną z potencjalnym rodzicielstwem. Sugerujesz, że są świadome tego że konsekwencją tego może być dziecko, które trzeba urodzić, wychować, utrzymać?
      Naprawdę nie czujesz jak absurdalnie to brzmi?
      Pomijam, że i starsi generalnie rzadko myślą tymi kategoriami, a jakby nie patrzeć antykoncepcja służy im do tego, żeby tę kwestię zepchnąć jeszcze dalej. Tak więc gadanie o jakiejś decyzji w tym kontekście jest śmieszne.  
  • Aktywni użytkownicy