Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1209591 postów.

Zobacz nieprzeczytane posty

Zafon

Dział przeznaczony dla wszystkich moli książkowych i nie tylko ;)

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 28 Sty 2010, 12:53

Oniemiałam, zrozumiawszy, że żaden temat o twórcy 'Cienia wiatru' czy samym tytule jeszcze nie powstał. :shock: W zasadzie dobrze się składa :]
Jestem na świeżo po niemal całkowitym przeczytaniu ów wyżej wymienionej powieści (niemal całkowitym, ponieważ robię wszystko, żeby czytać ją jak najwolniej i jak najdokładniej) i gotuje się we mnie tysiąc mysli oraz odczuć, z którymi, jesli się nie podzielę, nie ruszę dalej.
Nie wiadomo, od czego zacząć. Istotnie genialny styl pisania Zafona jest wszystkim oczywisty. Magia, jaka wręcz bije od pierwszych stron jest nie do pojęcia, a objęci nią są nawet , zdawać by się mogło, najzwyklejsi bohaterowie. Nie mogę odeprzeć się wrażeniu, że niemal każdy mógłby stać się głównym bohaterem podobnej powieści. O tym jednak, zwracając nie mniejsza uwagę na kobiety, które zdają się gdzieś wymykać poza schematy reszty postaci w myśleniu Zafona, możnaby napisać kilkusetstronicową pracę czcionką dziewięć. Własnie - postać idealnej Penelope czmycha mi po głowie i wścieka, nie umiej jej sobie bowiem wyobrazić i chyba stanie się moją nową kobiecą fascynacją - a literackiej (może niekoniecznie zmyślonej?) jako takiej jeszcze nie miałam. Ponadto,wydaje mi się, że powieść jest, wbrew pozorom, absolutnie nie do zekranizowania, chociaż zostawia ogromne pole do popisu, dając szansę na stworzenie czegoś ciekawego, ale nie wystraczającego. Wydaje mi się, że to będzie wbręcz pewnego typu beszczeszczeniem zdolności naszej wyobraźni, w ktorej tylko i wyłącznie zakresie ta historia powinna zapaść. nawet gdyby się burton z lynchem i kubrickiem zgrali, pozostanie absmak nie do zniesienia. Film powstanie na pewno, co do tego nie ma żadnej wątpliwości, ja jednak za cholere nie chciałabym tego zobaczyć, choćby był kulturowym wydarzeniem rozpoczynającej się,następnej dekady.
Jest też świetnym przykładem tego (co zręcznie powiem na końcu), że pochlebianie powieści w krytyce jest jej ogromnym wrogiem, o ile faktycznie zalatuje ona geniuszem. Tu się powinno zamilczeć i cwaniacko usmiechnąc do każdego, komu się tą powieść choćby siłą miało wepchnąć do rąk. Polecanie jej to złudne słowa, znowuż niewystarczające.
Niezrozumiale dla wielu przeżywam ów powieśc całą sobą, co mi się zdarzyło rzadziej, niż się zauroczyć. Na stronie 406 krew mi z twrazy odpłynęła, w chwilach grozy robiło się zimno i nerwowo, zaś gdy akcja osiągała swoje apogeum (co miało miejsce ładnych parę razy), łapałam się na bluzganiu pod nosem, z nerwów i zaskoczenia :D . Zabawa przednia.
Powieść ta bez ceremoniału trafia w szeregi moich ulubionych i w dodatku zasili te, do których wracam/wrócić mam zamiar. Nieodwołalnie.
Zatem pora na Was :D - co myślicie o tej powieści, "Grze Anioła", "Marinie" (nie zdradzając oczywiście ewentualnych kąsków treści, co mogłoby być bardzo nie w smak nowo zainteresowanym:]). Jakie towarzyszyły Wam, podczas czytania przemyślenia i odczucia?
Ja dodatkowo powiem, że Fermin to ideał mężczyzny, a ja kiedyś zamieszkam w Barcelonie z nowo poślubionym mężem - pisarzem.
Czy znacie może jeszcze coś podobnego (nie nadającego się chyba do zdefiniowania) gatunku tej książki, które wchłania się z podobnie zapartym tchem?
Sam autor wbudza moją ogromną fascynację i moim marzeniem staje się poznanie go, zadawanie zawsze głupszych pytań i wysłuchiwanie każdej odpowiedzi jak jednego rozdziału z powieści.
Miłej dyskusji;]
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

Zafon

Nieprzeczytany postprzez hypertrichosis » 28 Sty 2010, 13:20

Pan Zafon i jego ksiązki tworza wspanialy świat. Jest to świat prawdziwy, wiele w nim uczuc oraz intryg, trudnych wyborow i szczesliwych zbiegów okoliczności. Prawda pomieszana z fikcja, poczucie humoru z moralnymi uniesieniami - wszysko to składa się na obraz ksiązki która opowiada historię o ludziach dla ludzi. Daleki jestem jednak od zachwytu, proza proponowana przez pana Zafona choć urocza, nie porywa w stopniu o którym można by powiedzieć, że jest wybitna. To kategoria twórczości zbliżona w swojej formie do Coelho - niby wszysko ładnie i słodko, ale jakoś tak zbyt ładnie i zbyt słodko, a ludzie ktorzy nad tym się zachwycają czesto maja pewnien kłopot z zauważaniem rzeczy prostych i oczywistych w życiu, dlatego siegają po ksiązke aby sobie o tym przypomnieć.



Aby wskazać jakis punkt odniesienia, zaprosze do tablicy jego mośc, G. G. Marqueza, i jego "Sto lat samotności". Ksiązka to niełatwa choc szalenie fascynująca, a sam autor nie wskazuje na wartości jemu samemu bliskie, a raczej bawi się z czytelnikiem, na swoich zasadach i swoich warunkach. Trzeba wiele cieprliwosci aby nie przegrać już po pierwszych stronach, ale nagroda warta jest wysiłku. Tego wszyskiego ani w "Cieniu wiatru", ani w "Grze aniola" nie znalazłem ;)
Aliquando Praeterea rideo, jocor, ludo, homo sum

Awatar użytkownika
hypertrichosis

  • Posty:431
  • Rejestracja:16 Lip 2007
  • Pochwały:3
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:14

Zafon

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 28 Sty 2010, 13:20

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:16 Lip 2007
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 28 Sty 2010, 13:29

rozumiem punkt widzenia, choć na podobieństwo do Coelha w życiu bym nie wpadła, co więcej, czytając towarzyszła mi jakże przyjemna mysl, że nie spotykam tam tych , typowych dla brazylijczyka, pustych frazesów. Zaś co do Marqueza - 'Sto lat samotności' owszem, czytałam (tu niski ukłon) i jest to dla mnie zupełnie inna bajka.
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Zafon

Nieprzeczytany postprzez hypertrichosis » 28 Sty 2010, 13:53

Adrienne napisał:na podobieństwo do Coelha w życiu bym nie wpadła, co więcej, czytając towarzyszła mi jakże przyjemna mysl, że nie spotykam tam tych , typowych dla brazylijczyka, pustych frazesów




Nie ma nic złego we frazesach o tyle, o ile nie są one narzucane czytelnikowi. Nie ma nic złego w tym, że autor wierze w jedna prawdziwą miłośc, albo człowieka z natury dobrego. Zafon czyni to o wiele zręczniej i taktowniej, ale kilka raz złapałem się nad tym, że chociaż powiedziałem Zafonowi że mam inne zdanie, to w innym miejscu ksiązki wracał do tego i znów chciał mnie przekonać że to on ma racje. Podobała mi się postać Klary, lubie ten rodzaj kobiety, o której nie można powiedzieć wszyskiego po jednym spojrzeniu w oczy. Tutaj autor puszcza do mnie oczko, ale romansu z tego nie było ;)
Aliquando Praeterea rideo, jocor, ludo, homo sum

Awatar użytkownika
hypertrichosis

  • Posty:431
  • Rejestracja:16 Lip 2007
  • Pochwały:3
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:14

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 28 Sty 2010, 14:51

Nie, we frazesach nie ma nic złego, jest za to mnóstwo upierdliwości, same w sobie zamiast pełnić funkcję wiodącej-naprowadzającej, stają się czasem niepotrzebnym tłem, w którym czytelnik niczego nie znajdzie, a po Zafona może chcieć sięgnąć właśnie po to. U niego, faktycznie, da się to zauważyć, tak jak i widoczne są niektóre pójścią na łatwiznę , z kolejnym razem dodawany jest jednak złoty bonus, który całości myśli nadaje inny charakter. Może to kwestia mojego indywidualnego odbioru, nawet na pewno – porywające wypowiedzi Fermina mogłyby mi skraść duszę, ale czy był(by) z tego romans – teraz nie mogę powiedzieć :] właśnie po to z chęcią do niego powrócę – żeby zobaczyć nie to, czy mnie przekonał, lecz czy przedtem myślałam tak samo ;)
Skończywszy „Sto lat samotności” nie głaskałam okładki w żalu, nie kartkowałam stron, udając wachlarz, żeby jeszcze trochę poczuć specyficzny zapach, w tym wypadku nie Barcelony. „Cień wiatru” zalatuje Sancho Pansą, lumpiarskim stylem bibliofila, słodyczą unoszącą się nad starej daty kawiarenkami i wizją przyciemnionych grozą, wąskich barcelońskich uliczek. I może wlasnie nad tym trzeba się najdłużej zatrzymać i, że chociaż „Cień wiatru” zawiera w sobie liczne elementy powieści XIX –wiecznej i cechy zapożyczone niemal od dzieł mistrzów literatury hiszpańskiej (choćby Marqueza), to nie stanowi ich kopii w żadnym calu.
Co do ktorego - Marqueza - przyznaje Ci po namyśle rację ( i dziekuję), o czym pisałam ciut wyżej.
:)
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Zafon

Nieprzeczytany postprzez hypertrichosis » 28 Sty 2010, 15:03

Adrienne napisał: cechy zapożyczone niemal od dzieł mistrzów literatury hiszpańskiej (choćby Marqueza), to nie stanowi ich kopii w żadnym calu.



Profanacja! Gdybym Cie nie znał chyba bym Ci uszy urwał. Oczywiscie G.G. Marquez pochodzi z Kolumbii, a z Hiszpanią lączy go przedewszyskim gorący stosunek do kobiet.
Aliquando Praeterea rideo, jocor, ludo, homo sum

Awatar użytkownika
hypertrichosis

  • Posty:431
  • Rejestracja:16 Lip 2007
  • Pochwały:3
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:14

Zafon

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 28 Sty 2010, 15:03

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:16 Lip 2007
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Kredka Na Baterie » 28 Sty 2010, 15:18

Swojego czasu strasznie się jarałam Cieniem wiatru i Grą anioła. Styl pisania Zafona jest świetny.
„Cień wiatru” zawiera w sobie liczne elementy powieści XIX –wiecznej i
To prawda. Może dlatego tak bardzo mi się podobał. Myślę, że ekranizacja tych książek jest nie do przyjęcia. Byłoby to profanacją tych dzieł. Spędziłam dłuuugie godziny na wczytywaniu się w co niektóre fragmenty Gry anioła. Ciągle poszukiwałam nowych odniesień do poszczególnych scen, które zostały przedstawione w książce. Mariny niestety nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać, ale z pewnością nie odpuszczę takiej uczty (;
'Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa – bez czy w pasach bezpieczeństwa'

Weź mnie za rękę i zaprowadź na krawędź, i stój tam ze mną aż się zmęczę i spadnę...

Awatar użytkownika
Kredka Na Baterie

  • Posty:3279
  • Rejestracja:25 Paź 2008
  • Pochwały:3
  • Płeć:Kobieta

Zafon

Nieprzeczytany postprzez riddle » 31 Sty 2010, 22:34

Aby wskazać jakis punkt odniesienia, zaprosze do tablicy jego mośc, G. G. Marqueza, i jego "Sto lat samotności". Ksiązka to niełatwa choc szalenie fascynująca, a sam autor nie wskazuje na wartości jemu samemu bliskie, a raczej bawi się z czytelnikiem, na swoich zasadach i swoich warunkach. Trzeba wiele cieprliwosci aby nie przegrać już po pierwszych stronach, ale nagroda warta jest wysiłku.
zauroczyła mnie od pierwszej strony i to tak mocno, ze ucieklam ze szkoly zeby w spokoju czytac (zaczelam na jakiejs przerwie :) ) Niełatwa? hmm.. może, fascynująca na pewno, ale co do tego, żeby trudno bylo przez nią przebrnąć nie mogę się zgodzić i nie jest to odosobniona opinia :) "Bo plemionom skazanym na 100 lat samotności nie dana jest druga szansa na ziemi" ;)
Co do Zafona, mam podobne odczucia, dodam od siebie, że o ile Cień Wiatru czytało mi się całkiem sympatycznie, odpowiadał mi klimat barcelonskich zaułków i antykwariatów, o tyle druga powieść (nie pamiętam tytułu) była właściwie wałkowaniem wątków z pierwszej, a wszystko to co w "Cieniu" miało jeszce swój urok wydalo się potwornie miałkie i puste, a przy tym przyciężkie i momentami nudnawe. Reasumując, Zafon to miła lektura na plaże, ale nic ponad to
Pewna pani na Marsałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;
pani w sloch w ksyk i w lament
- Męzu spójz, jaka strasna zaba!
Mąz był wyzsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i zekł; Zecywiście coś skace po trotuaze

Awatar użytkownika
riddle

  • Posty:1812
  • Rejestracja:17 Lut 2007
  • Miejscowość:kraków
  • Pochwały:24
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:21

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 31 Sty 2010, 23:16

riddle napisał:zauroczyła mnie od pierwszej strony i to tak mocno, ze ucieklam ze szkoly zeby w spokoju czytac (zaczelam na jakiejs przerwie :) ) Niełatwa? hmm.. może, fascynująca na pewno, ale co do tego, żeby trudno bylo przez nią przebrnąć nie mogę się zgodzić i nie jest to odosobniona opinia :) "Bo plemionom skazanym na 100 lat samotności nie dana jest druga szansa na ziemi" ;)

przybijam piątkę :)
uściślając - co do tego zwiewania ze szkoły, również.
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Karolinn » 31 Sty 2010, 23:42

'Cień wiatru' R.E.W.E.L.A.C.Y.J.N.Y. Do tej pory bardzo ciepło wspominam tą lekturę mimo, iż miałam z nią przyjemność juz jakis czas temu.
Natomiast 'Gra Anioła' jestem rozczarowana. Nie dorasta do pięt. Mam nadzieje,ze 'Cien' to nie był tylko chwilowy przebłysk Zafona i możemy sie spodziewać jeszcze wielu książek na podobnym poziomie . Licze na to, ze 'Gra' to po prostu wypadek przy pracy ;)
Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co Ci sie trafi

Awatar użytkownika
Karolinn

  • Posty:4351
  • Rejestracja:27 Wrz 2007
  • Miejscowość:Gdynia
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:22

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Tkaczens^ » 01 Lut 2010, 12:39

Wprost nie mogłam się oderwać od ,Cienia wiatru',książka cudowna,magiczna. Następną książką była ,Gra anioła', zawiodłam się,ale postanowiłam dać Zafonowi jeszcze jedną szansę i sięgnęłam po ,Marinę', którą jestem wprost zauroczona.
Z niecierpliwieniem czekam na kolejne cuda tego autora.
Put a gun to my head and paint the walls with my brains!

Awatar użytkownika
Tkaczens^

  • Posty:4111
  • Rejestracja:16 Kwi 2008
  • Miejscowość:Oleszna
  • Pochwały:18
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Fresa » 04 Mar 2010, 22:59

Zafón pisze o Katalonii, w dodatku jest Katalończykiem. Książka musi być idealna :) Taka jest właśnie Katalonia w swoich zakamarkach, magiczna, tajemnicza, niesamowicie piękna i wyzwalająca tysiące emocji.

Co do samego 'Cienia wiatru' to wielbię tą książkę całą sobą, nigdy nic lepszego nie czytałam. Mam ją i po polsku i po hiszpańsku i wracam do niej setki razy.

Awatar użytkownika
Fresa

  • Posty:327
  • Rejestracja:04 Gru 2009
  • Pochwały:4
  • Płeć:Kobieta

Zafon

Nieprzeczytany postprzez Shunra » 09 Mar 2010, 19:07

Widzę, że zostanę wyklnięta.
Odpadłam po pierwszej stronie. Ach, te porównania: "moja dusza chciała uciec z ciała i zbiec w dół po schodach". Mm... Prawie jak Meyer.
-Co twoim zdaniem tak cię w niej przerażało, Billy?
-Ko-kochałem ją.
KK

Awatar użytkownika
Shunra

  • Posty:1460
  • Rejestracja:10 Lip 2007
  • Miejscowość:The Meeting Place
  • Pochwały:5
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Do góry